mona.blue 06.09.21, 22:12 Jakieś złote rady, wskazówki? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:17 ło, mona, tego sie chyba nie da ubrać w kilka dobrych rad ale zaczynałbym od szacunku, wzajemnego i do siebie samego Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:21 afq napisał: > ło, mona, tego sie chyba nie da ubrać w kilka dobrych rad > ale zaczynałbym od szacunku, wzajemnego i do siebie samego > Dzięki Z szacunkiem do siebie trudno. Rodzice i dzieciństwo oczywiście. Wiem, terapia. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:22 A jak się nie ma do siebie szacunku toni do innych trudno o szacunek Fajnie, że odezwałeś się na moderacji Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:24 *to i do innych trudno o szacunek Łatwo o osad tych 'złych i pogardę dla nich i dla słabszych Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:27 mona.blue napisała: > Fajnie, że odezwałeś się na moderacji nie, niefajnie niefajnie że trzeba w ogóle takie dyskusje toczyć Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:25 mona.blue napisała: > Z szacunkiem do siebie trudno. Rodzice i dzieciństwo oczywiście. Wiem, terapia poczucie własnej wartości rozbuchane jest do bani ale zaniżone prowadzi do bagna Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:27 afq napisał: > mona.blue napisała: > > > Z szacunkiem do siebie trudno. Rodzice i dzieciństwo oczywiście. Wiem, t > erapia > > poczucie własnej wartości > rozbuchane jest do bani > ale zaniżone prowadzi do bagna > No tak, tylko jak podwyższyć to poczucie własnej wartości? > Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:32 mona.blue napisała: > afq napisał: > > > mona.blue napisała: > > > > > Z szacunkiem do siebie trudno. Rodzice i dzieciństwo oczywiście. W > iem, t > > erapia > > > > poczucie własnej wartości > > rozbuchane jest do bani > > ale zaniżone prowadzi do bagna > > > No tak, tylko jak podwyższyć to poczucie własnej wartości? > > Że na terapii to już nie wierzę Potrzebne są sukcesy, kompetencje, cele itd > > Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:37 mona.blue napisała: > Że na terapii to już nie wierzę > > Potrzebne są sukcesy, kompetencje, cele itd tak, są ale bez przepracowania czegoś co cie trzyma blisko bruku, nici z celami bym uważał bo przy odpowiednio niskim poczuciu własnej wartości łatwo o cele na poziomie mistrza świata tak by udowodnić światu coś tam, a to proszenie się czasem o porażkę tymczasem wystarczająco dobrze jest wystarczająco dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:44 Mam wrażenie, że przepracowuje, to mieszkanie z rodzicami-wszystko wraca i zmieniam się-granice (weekend znowu mój), sprzątająca w czwartek - zrobiłam mała awanturę, bo od dwóch miesięcy matka się umawiała bezskutecznie, dziś otworzyły mi się oczy, że zostałam za Kopciuszka, beze mnie Sajgon w domu rodziców po weekendzie. Dziś robię swoje, nie jestem wyrywna. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:46 A przy okazji wglady w moje z rodzicami relacje. Ani matka ani ojciec mnie nie kochali, oboje samolubni narcyzi, bez empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:52 Cele to mam dość skromne, już nie super korpo 😀 tylko stazxw psychiatryku Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 22:35 mona.blue napisała: > No tak, tylko jak podwyższyć to poczucie własnej wartości? na pewno "pozałatwiać" na terapii kotwice z przeszłości które w niską samoocenę wepchnęły i do dziś trzymają i z wyzerowanym licznikiem zbierać swoje doświadczenia o sobie od nowa w dużym skrócie Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 23:28 A czym się różni pokorą od niskiego poczucia własnej wartości? Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 23:46 pokora to powiedzmy akceptacja a niskie poczucie własnej wartości to brak akceptacji dla siebie Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 18:32 afq napisał: > mona.blue napisała: > > > Z szacunkiem do siebie trudno. Rodzice i dzieciństwo oczywiście. Wiem, t > erapia > > poczucie własnej wartości > rozbuchane jest do bani > ale zaniżone prowadzi do bagna > Z bagna to ja się dzisiaj zostałam wyrwana. Już w domu 😀 > > Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Coś o zdrowych relacjach? 06.09.21, 23:59 .. hm, takich to sie chyba nawet nie dostrzega. Jak coś jest dobre to jest i juz. Trwa aż sie ewentualnie popsuje wtedy jest złe. Ale bywa, jak u tytułowej „ Lali”-powieści spisanej przez J. Dehnela, ze nawet jak sie cos popsuje to tez jest dobrze. Jak widać relatywizowanie relacji nie jest najlepszym sposobem na dobre życie. Ps. W „ zupie-nic” najnowszym filmie Kingi Debskiej prequelu- „moich córek - krów:/ relacje rodzinne dobrze widac chociaż są zwykle. Zwyczajnie opowiedziana historia miłości i zdobywania „malucha”. Ps. Tak se myśle blumoonie, ze to film na piątkę (do obejrzenia np. w piątek- na seansie o piątej w „Muranowie” jeslis Warszawianka.. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 07.09.21, 00:16 kalllka napisała: > .. hm, takich to sie chyba nawet nie dostrzega. > Jak coś jest dobre to jest i juz. Trwa aż sie ewentualnie popsuje wtedy jest z > łe. > Ale bywa, jak u tytułowej „ Lali”-powieści spisanej przez J. Dehnela, ze nawet > jak sie cos popsuje to tez jest dobrze. Jak widać relatywizowanie relacji n > ie jest najlepszym sposobem na dobre życie. > > Ps. > W „ zupie-nic” najnowszym filmie Kingi Debskiej > prequelu- „moich córek - krów:/ relacje rodzinne dobrze widac chociaż są zwyk > le. Zwyczajnie opowiedziana historia miłości i zdobywania „malucha”. > Ps. > Tak se myśle blumoonie, ze to film na piątkę (do obejrzenia np. w piątek- na s > eansie o piątej w „Muranowie” jeslis Warszawianka.. Właśnie się wybieram, jak jeszcze w piątek będą grać ale bliżej mi do innego kina 😉 Dzięki za polecenie, zastanawiałam się czy warto..oglądałam córki krowy, teraz jak znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 18:35 Teraz film o relacjach z rodzicami to ostatnia rzecz, jaką chciałabym oglądać Patologia. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 18:36 Ale dziękuję za polecenie Kalka. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 14.09.21, 08:43 Znalazłam te porady :) Polecam Magdę z Selfmastery.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 16:47 Skąd założenie, że relacje są zdrowe albo chore? Relacje często po prostu... są. Relacje między dwoma osobnikami tego samego gatunku są wypadkową mln lat ewolucji, środowiska i niezliczonej ilości uwarunkowań etc. która (ta ewolucja) sama po drodze jest obiektem wielu "błędów" i przypadków. A w dodatku to wszystko jest procesem permanentnie zmiennym w czasie, czego z perspektywy swojego ultrakrótkiego czasu egzystencji nie jesteśmy w stanie zarejestrować.. To my (nasza ograniczona percepcja) dokonujemy pewnych projekcji zdrowia, patologii, norm itd. Tworzymy iluzoryczne punkty odniesienia i kryteria (zwane definicjami), które w naturze często w ogóle nie istnieją. Aby móc uporządkować rzeczywistość trzeba mieć umysł kosmosu, którego jesteśmy zaledwie drobnym elementem, odpryskiem, przypadkowym produktem ubocznym. "pomyłką" statystyczną etc. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 17:26 Ty piszesz o normach ustalanych przez cywilizację, kulturę, religię. A jeszcze jest wrodzona intuicja. Ktoś, kto przyzwyczaił się, że to co dobre a to co złe mówi mu religia, Jezus, kościół, dekalog, presja społeczna itp, traci kontakt z intuicją. Intuicja wie co dobre. Człowiek z natury jest dobry. Rodzi się bezbronny i dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 14:35 lecisz do pracy na złamanie karkuStamtąd prosto na siłownię, po której z rozkoszą delektujesz się winem, pizzą czy ciastkiem w towarzystwie innych singielek i zastanawiacie się, czy już do końca życia będziecie same. Z lekką niechęcią myślicie o tych, którym się „trafiło” i przynajmniej mają święty spokój. Przed spaniem szybka rundka po Tinderze. Następnie kilka krytycznych spojrzeń na zdjęcia i do spania, a od wschodu słońca powtórka z rozrywki. Możesz też po pracy wracać do domu. Co więcej, możesz skupiać się tylko na rozwoju. Wiele możesz. Jedno jest pewne – w ten sposób nic się nie zmieni. Życie solo Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 17:14 Jeśli w relacjach kierujemy się (np. w jakimś stopniu) egoizmem, to czy to jest dobre czy złe? Egoizm sam w sobie postrzegany jest przez nas samych jako cecha negatywna. Problem w tym, że może okazać się nam z jakiegoś mniej lub bardziej oczywistego powodu przydatny dla samych relacji, a czego nie jesteśmy w stanie zrozumieć, bo cały proces jest zbyt skomplikowany, abyśmy mogli rozłożyć go na czynniki pierwsze. Podobnie sprawa ma się z kłótnią, czy jak kto woli wymianą poglądów. A co jeśli 100% lub prawie 100% zgodność/jednomyślność poglądów prowadzi do regresu rozwoju w relacjach, a szerzej dla całego gatunku? I co jeśli te wszystkie sytuacje, które z naszego, ograniczonego punktu widzenia zwykliśmy nazywać niezdrowymi lub patologicznymi, w rzeczywistości wpisane są w naszą antropologię nieprzypadkowo, dla ww. rozwoju i są wytworem ewolucyjnym z pożytkiem dla nas, a czego nie jesteśmy na obecnym poziomie rozwoju dostrzec i zrozumieć? W naturze istnieje cała masa podobnych analogii, począwszy od pasożytów, po bakterie i wirusy. Te drobnoustroje najpierw stają się przyczyną "anomalii", "chorób" i "patologii", po czym te patologie stają się przyczyną wzmocnienia układu immunologicznego. Z drugiej strony organizm, który nie doświadczy tych patologii, może w przyszłości nie poradzić sobie z groźnym patogenem. Tak więc patologia może okazać się jednocześnie zdrowiem i odwrotnie. Pytanie zasadnicze więc brzmi: Co w takim razie jest zdrowiem, a co patologią? Pytanie jeszcze ważniejsze brzmi: Czy te etykietki (będące wytworem naszej subiektywnej optyki) "zdrowia" i "patologii" są w ogóle prawdziwe i czy nie przynoszą więcej szkód poznawczych, niż ich brak. Może są po prostu w dużej mierze błędem poznawczym. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 17:53 O rodzinie dysfunkcyjnej mówimy wówczas, gdy relacje pomiędzy jej członkami są trwale zaburzone i rzutują na samopoczucie psychiczne oraz fizyczne zarówno rodziców, jak i dzieci. Jedną z odmian dysfunkcji jest patologia – określa się nią najpoważniejsze formy przemocy w rodzinie takie jak przemoc fizyczna, wykorzystywanie seksualne, alkoholizm, narkomania. O tym, czy daną rodzinę można uznać za patologiczną, decyduje skala zaburzeń w jej funkcjonowaniu.Źródłem zaburzeń w takiej rodzinie są zakłócenia w relacjach między rodzicami, a także ich nieprawidłowe relacje z własnym „ja” (dotyczy to całego spektrum zaburzeń osobowości – od chorób psychicznych i nałogów, po niedojrzałość emocjonalną, przerost ambicji itd.). Zgodnie z koncepcją rodziny jako systemu, kiedy jeden jej element (matka, ojciec lub ich związek) jest dysfunkcyjny, konsekwencje dotykają wszystkich jej członków. Na przykład alkoholizm ojca negatywnie wpływa na relacje z matką, a te z kolei burzą poczucie bezpieczeństwa u dziecka i narażają je na długotrwały stres. W efekcie mały człowiek nie nabywa właściwych wzorców funkcjonowania w rodzinie i społeczeństwie, dręczy go stałe poczucie zagrożenia, czuje się gorszy, boi się angażować w głębsze relacje z innymi. Są to charakterystyczne objawy syndromu DDD – Dorosłego Dziecka z Rodziny Dysfunkcyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 17:58 Kryteria zachowań anormalnych i zaburzeń psychicznych Seligman, Walker i Rosenhan – autorzy amerykańskiego podręcznika do psychiatrii, dostępnego w języku polskim – podkreślają, że nie jest możliwe precyzyjne stworzenie uniwersalnej definicji terminu ,,nienormalność” w obszarze zdrowia psychicznego[3]. Możemy jednak posiłkować się pewnymi wskazówkami, które charakteryzują patologiczne zachowanie lub – szerzej – zaburzenia psychiczne. Kryteria te są przedstawione w tabeli poniżej. Kryteria anormalności wg Seligmana, Walker i Rosenhana: cierpienie nieprzystosowanie irracjonalność nieprzewidywalność i brak kontroli rzadkość i niekonwencjonalność dyskomfort obserwatora naruszanie powszechnie obowiązujących norm Autorzy postulują, że jeśli zachowanie spełnia tylko jedno kryterium, trudno orzekać o tym, czy jest oznaką zaburzenia. Natomiast im więcej podpunktów pasuje do zachowania, tym większą możemy mieć pewność, że ma ono charakter patologiczny. Należy jednak w tym miejscu poczynić zastrzeżenie, że samo stwierdzenie występowania zachowań, które wpisują się w wymienione kryteria, absolutnie nie wystarczy, aby stwierdzić definitywnie ktoś cierpi na zaburzenie psychiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 18:42 Dziękuję N4moorr, za wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 15.09.21, 18:53 mona.blue napisała: > Dziękuję N4moorr, za wszystko. > Warto Ci pomagać .Wróć Monia do życia i żyj. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 19:09 Możemy tylko wskazać co stanowi dyskomfort dla osobnika i jego otoczenia. I co dobrze jest eliminować, aby pozbyć się tego dyskomfortu. Precyzyjnie nie możemy ustalić tych granic, bo one nie istnieją. "Norma" i "patologia" są wytworami ludzkiej percepcji, ponieważ w przeciwnym razie te precyzyjne granice by istniały. Czy zabijanie zwierząt dla pozyskania mięsa nie jest czymś okrutnym, a tym samym dysfunkcyjnym? Cały ekosystem i natura oparta jest na tym okrucieństwie i "dysfunkcji". Problem w tym, że jako istoty inteligentne odkryliśmy "dysfunkcyjność" natury i mamy z tym problemy zwane moralnymi i związane z tym wewnętrzne sprzeczności poznawcze i psychiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 19:16 Zabijanie zwierząt nie jest jeszcze tak okrutne co warunki hodowli. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 19:24 No nie wiem... Nigdy nie byłem kurą czy kaczką. Nie będę się za nie wypowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 20:48 Jasne. Nikt z nas nie był też psem. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 18:42 Posiadasz przemocy.... Cała cywilizacja człowieka to nieustanne pasmo przemocy, niewolnictwa, gwałtów, wojen, głodu, chorób i cierpienia. To jedna wielka dysfunkcja. Nie ma ani jednego człowieka na Ziemi, który nie byłby skutkiem dysfunkcji, tak jak nie ma człowieka, którego geny nie byłyby wynikiem gwałtu w przeszłości, a może też i kazirodztwa. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 18:59 Po 5 pokoleniu następuje oczyszczenie z traum. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 19:14 Bardzo konkretna liczba. Jak to obliczono? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 23:25 Analizując drzewa genealogiczne. Natura potrafi stanąć na przeszkodzie przekazywania dalej genów. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 16:53 Owszem, potrafi. Potrafi też przepuszczać geny przez sito z dużymi oczkami. Wystarczy że coś raz przepuści na wystarczająco wielką skalę i już jest to proces nieodwracalny. Jak niebieskie oczy pozbawione pigmentu, odziedziczone po Neandertalczykach. A to tylko taki mały, niewinny przykład, wręcz czubek góry lodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:03 Ja o czymś innym piszę. Kiedyś to wyjaśnię. Troche trudny temat i raczej budzący emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:16 Jasne, temat rzeka. Praktycznie jak wiele innych. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 19:04 Chore relacje ograniczam. Ale czasem je lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 19:12 W sumie co za różnica? Z ewolucyjnego punktu widzenia żadna. Ta różnica istnieje tylko dla psychologicznych rozważań akademickich, które w swojej "lokalności" czasowej dla natury są bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 19:14 Różnica dla naszego dobrostanu. Chore nie służą. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 19:22 Wiele rzeczy nam nie służy, a mimo to wykonujemy je. Postęp technologiczny nam szkodzi (zanieczyszczone powietrze, woda, żywność itd.). To co nam służy bądź nie służy, nie jest też takie oczywiste w perspektywie długoterminowej, czasowo nieokreślonej. Polegamy na rozumie i intuicji, ale te również zawodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 22:44 Matrix to sobie wchodź w tej chore relacje, nikt Ci nie broni 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 16:56 Mona, to są abstrakcyjne dywagacje. Nie spinaj się jak studentka przed kolokwium. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:01 kod_matrixa napisał: > Mona, to są abstrakcyjne dywagacje. Nie spinaj się jak studentka przed kolokwiu > m. ;-) > najwyrazniej matrix to są twoje abstrakcyjne dywagacje na temat czyjegos rzeczywistego dylematu Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:19 Rzeczywistość jest bardziej abstrakcyjna niż mogłoby się to wydawać. A nawet bardziej niż jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:29 kod_matrixa napisał: > Rzeczywistość jest bardziej abstrakcyjna niż mogłoby się to wydawać. A nawet ba > rdziej niż jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić. tak, masz racje, pewnie wszyscy to wiedza tylko czasem to gdzies znika w kontakcie z czyms co przytłacza i wtedy liczy sie tylko to cos, to konkretnie a nie abstrakcja Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 09:52 A liczenie się tylko z tym czymś nic daje, bo problem często tkwi znacznie głębiej. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:15 kod_matrixa napisał: > Wiele rzeczy nam nie służy, a mimo to wykonujemy je. Postęp technologiczny nam > szkodzi (zanieczyszczone powietrze, woda, żywność itd.). > > To co nam służy bądź nie służy, nie jest też takie oczywiste w perspektywie dłu > goterminowej, czasowo nieokreślonej. Polegamy na rozumie i intuicji, ale te rów > nież zawodzą. > No jest takie powiedzenie, że nie ma tego złego. Ale to jest psychologiczny mechanizm, bo nie potrafimy przyjąć, że jakieś cierpienie, trud, błąd i jego konsekwencje mogło pójść na marne. Lubimy dopowiadać teorie, że tak miało być, że coś dzieje się po coś i jak to nas wzbogaciło. A tak naprawdę na to, co nas dziś spotyka pracowaliśmy wczoraj, rok temu, pięć. Pewne osoby, z konkretną osobowością przyciągają do swego życia konkretne osoby i sytuacje. Życie może być fascynujące (ze szczęściem i nieszczęściem, które może przetłumaczyć w lekcję) o ile nie ogranicza nas permanentne zniewolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:31 Ludzie też nie akceptują przypadków i chaosu. Wolą wierzyć w przeznaczenie lub racjonalne wytłumaczenie zjawisk. Nasz mózg buduje sobie "bypasy" i uporczywie dąży do jakichś subiektywnie rozumianych racjonalności. Być może mózg naczelnych jest w ten sposób zaprojektowany, że musi znajdywać na siłę zrozumiałe wytłumaczenie otaczających go zjawisk. Taka pozostałość po zmuszaniu zwojów mózgowych do rozwiązywaniu problemów w zapobieganiu wszelkich zagrożeń z sawanny... Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:36 Stąd ten wszechobecnie wylewający się zawsząd determinizm, rzekomo łączący przyczyny ze skutkami. Co ciekawe, psychologia też nie jest od tego syndromu wolna. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:42 «Życie może być fascynujące (ze szczęściem i nieszczęściem, które może przetłumaczyć w lekcję» Ciężko tak logicznie wytłumaczyć sobie, że wszystko jest lekcją i nie warto rozpaczać, martwić się a iść dalej. W teorii to fajnie wygląda, w praktyce niezwykle trudne, bo i tak emocje dochodzą do głosu. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:47 No i wtedy wymyślono terapie, które miały siłą sugestii odwrócać uwagę. Z wiadomym skutkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:51 Były też bardziej ambitne pomysły - lobotomie i elektrowstrząsy... I jak to w życiu zwykle bywa, po rozlicznych "sukcesach" poprzestano na gadaniu. Taniej i szybsza stopa zwrotu... Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:54 Odwrócić uwagę od emocji? Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 22:00 Nie jestem przeciwna terapii, ale interesuje mnie ile procent to zasługa wiary w siebie, ile skuteczności metody. Mam koleżankę, która leczy migreny u homeopaty, święcie wierzy, że jest w stanie ją wyleczyć. Ja w takie rzeczy nie wierzę, więc nawet nie próbuję. Czy z terapią jest podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 22:29 Wiara czyni cuda,a nauka niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 22:30 Profesor Robert Duke z Uniwersytetu w Austin postanowił sprawdzić jak to się dzieje, że wśród uczniów można zauważyć wyraźne różnice w poziomie umiejętności. Nawet jeśli są to identyczne zajęcia i ci sami nauczyciele, to zawsze w danej grupie będą lepsi i gorsi. Dlaczego? Na potrzeby swojego eksperymentu nagrał osoby ćwiczące grę skomplikowanego utworu na fortepianie, a następnie podzielił je wg poziomu, który prezentowały. Badanie nie wykazało jakiegokolwiek związku pomiędzy jakością wykonania a tym, jak długo lub jak często dany uczeń ćwiczył swoją partię. Najbardziej wyraźna różnica pomiędzy najsłabszymi, a najlepszymi muzykami wynikała z tego, jak podchodzili do popełnianych błędów. Najlepsi uczniowie szybciej i łatwiej wyłapywali miejsca, w których się mylili i świadomie trenowali do skutku te krytyczne fragmenty, zanim przechodzili do dalszej części. Słabsze osoby częściej ignorowały pomyłki lub poświęcały ich poprawie za mało czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 22:41 To wiadomo, że trening czyni mistrza. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:04 inka.fem napisała: > To wiadomo, że trening czyni mistrza. Niekoniecznie to przeczytaj. www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://dzienniknaukowy.pl/czlowiek/trening-czyni-mistrza-nie-do-konca&ved=2ahUKEwjajq2484bzAhV1RvEDHW6eA3wQFnoECCoQAQ&usg=AOvVaw28GI12NoYlqxWO8MvtjSx8 Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:25 Tak, to uproszczenie, aczkolwiek praca, trening również przyczynia się do sukcesu, nie tylko geny i uwarunkowania społeczne. Można zaprzepaścić swój talent. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 22:42 Czasem nie ma innego wyjścia jak pogodzić się z "czymś". Zaakceptować, że przy takich warunkach wyjściowych było małe prawdopodobieństwo, że może potoczyć się "coś" inaczej. Może trzeba dojrzeć do pogodzenia się, może umniejszyć stratę, może umieć znaleźć satysfakcję gdzieś indziej. Każdy ma jakiś ciężar. Tak wygląda życie. Pewnie cię moja odpowiedź niesatysfakcjonujące, a może zirytuje. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 22:54 Mnie? Ja ze swoim życiem dawno się pogodziłam, nic mnie już nie zirytuje i niczego nie oczekuję, ale martwię się bez ustanku o kogoś. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:05 Ja też się o kogoś martwię. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:23 inka.fem napisała: > Mnie? Ja ze swoim życiem dawno się pogodziłam, nic mnie już nie zirytuje i nicz > ego nie oczekuję, ale martwię się bez ustanku o kogoś. Fajnie ,Kółko różańcowe.Stoliczek trzy krzesełka nie cztery bo zaprosimy jeszcze Monię .Cztery szklanki i nasze łzy jako dodatek do wódki.Ciekawe jak smakuje? Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:35 Jestem za, żeby bez wódki;) Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:59 inka.fem napisała: > Jestem za, żeby bez wódki;) Bez wódki nie ma za. To może ja z Haną się napiję , Moni lampkę wina,a Wy mineralną .Zobaczymy kto będzie bardziej wesoły. Kap kap kap płyną łzy W łez kałużach ja i ty Wypłakane oczy i przekwitłe bzy Płacze z nami deszcz Fontanna szlocha też Trochę zadziwiona Skąd ma tyle łez Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:54 afq napisał: > bez wódki też się da > O sorry jest afg jego też zaprośmy .Nie da się czasami.Co za stypa bez alkoholi. No to na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 23:12 n4rmoorr napisał(a): > O sorry jest afg jego też zaprośmy .Nie da się czasami.Co za stypa bez alkoholi > . No to na zdrowie. o sorry, ja nie piję i nie biorę udziału w alkoholowych spotkaniach i mozesz mi wierzyc, bez alkoholu moze byc bardzo wesoło to zalezy od ludzi, nie od alkoholu ja wiem, bywa ze sie nie umie inaczej, wiem to bardzo dobrze pamietam to jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:33 Nie przesadzaj z tym smutkiem. Jeśli ktoś,pisze, że się martwi, to wcale nie znaczy, że cały czas łzami zalany chodzi. Są momenty w życiu, że nic, albo mało od nas zależy i nawet jak jest tak, jak pisała Hana, że pracowaliśmy sobie na ten moment lata wstecz, to do Wisły teraz z tego powodu nie wskoczę. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:40 kurcze na moich oczach kiedys facet do wisły wskoczyl :-/ ale mi sie przed snem przypomniało Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:43 i jeszcze ten odruch, skocze za nim i pomoge k... za wysoko, i bezsilnosc Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 00:26 Możemy pogadać, ale wolę wino 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:17 Zagubiona w swoim życiu istota.Gdzie ta radość ja się pytam?Czy to już pora Hana na anielski orszak.Smutne to forum .Zagubione dusze i dla nikogo nie ma ratunku.Najgorsze ze innym udzielamy rad ,a sobie nie jesteśmy pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 23:25 "smutne to forum" Nie smutne, a poważne. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 00:01 hana11 napisała: > "smutne to forum" > > Nie smutne, a poważne. Nie ma tyle chaosu jak gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 19:36 Obawiam się, że z tymi normami (zdrowych relacji i nie tylko), w wielu przypadkach w psychologii jest jak wyznaczeniem północy na mapie jako punktu odniesienia, ułatwiającego orientację. Tak przyzwyczajamy się do tego punktu odniesienia, aż w końcu gdy odwrócimy mapę, wydaje nam się, że źle ją trzymamy. I że północ to coś absolutnie obiektywnego nawet w kosmosie. Tymczasem to jeden z punktów odniesienia wyznaczony przez człowieka, a nie naturę. Dla kosmosu nie istnieje nic takiego jak to co my odczuwamy, czyli jakaś góra (północ) czy (dół) południe. To tylko nasze odczucie, które z czasem staje się tak silną iluzją, że przeradza się w błąd poznawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 20:30 Ale, ze przepraszam, co Matrix kontestuje odwroceniem mapy do góry nogami logikę, geografie…? A może zwykle odwrócenie uwagi, od lokowanego przez sie produktu- kodumatrixa? Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 20:53 Twoja riposta nie zawiodła. Cenię bardzo twój oryginalny styl kalllka. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 22:04 kalllka napisała: > Ale, ze przepraszam, co Matrix kontestuje [i]odwroceniem mapy do góry nogami [ > /i] > logikę, geografie…? > A może zwykle odwrócenie uwagi, od lokowanego przez sie produktu- kodumatrixa? > > a ja mysle ze matrix lubi czytac swoje posty po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 22:38 Każdy ma osobną nawigację, która jest niczym wobec filozofii kosmosu. I co mnie, kukiz czarna dziura obchodzi, jeśli mnie chodzi o mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:09 Najpierw "GPSu" używasz tylko do nawigacji Twoich przyziemnych spraw, które Cię interesują. Później zaczynasz używać go do bardziej złożonych spraw, choć z mniejszym przekonaniem, ale wydaje Ci się że jak raz Ci posłużył, to sprawdzi się też i przy innych okazjach. Później okazuje się, że to wcale nie jest takie uniwersalne narzędzie, a jeszcze później przy dokonaniu głębszej refleksji może okazać się, że tak naprawdę w niczym Ci nie pomógł, a to co Cię utrzymywało we wcześniejszym przekonaniu było zwyczajną sugestią. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:15 kod_matrixa napisał: > Najpierw "GPSu" używasz tylko do nawigacji Twoich przyziemnych spraw, które Cię > interesują. Później zaczynasz używać go do bardziej złożonych spraw, no nie za bardzo mam świadomośc ze gpsu moge użyc na ziemi, będąc w zasiegu satelit dedykowanych do obsługi gpsu gdybym wybierał sie w miedzygalaktyczną podróż to znowu - mam swiadomosc ze nawigowac musze za pomocą innych narzędzi Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:51 GPS to przenośnia. Stąd cudzysłów. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:54 kod_matrixa napisał: > GPS to przenośnia. Stąd cudzysłów. tak, wiem, pozostałem w tej przenosni Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 18:12 Piszesz bardzo konkretnie jak na przenośnię. Ale ok. Miałbyś świadomość że będziesz potrzebować innych narzędzi, pod warunkiem, że najpierw wiedział byś, że kosmos jest tym czym jest, mając obecną wiedzę, a nie np. dyskiem usytuowanym na mitycznym Atlasie w centrum wszechświata. Wówczas takie pojęcia jak góra czy dół, byłyby dla Ciebie czymś absolutnie uniwersalnym, a nie tylko kierunkiem na mapie. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 18:17 Jednak obecnie posiadasz tę konkretną wiedzę i przechodzisz do porządku dziennego. Rzecz w tym, że pewne schematy, iluzje i pułapki poznawcze pozostają z nami dalej. Tyle że w odniesieniu do innych kwestii, w których pozostajemy infantylni tak jak w przypadku przekonania o płaskości Ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 22:47 afq napisał: > kalllka napisała: > > > Ale, ze przepraszam, co Matrix kontestuje [i]odwroceniem mapy do góry no > gami [ > > /i] > > logikę, geografie…? > > A może zwykle odwrócenie uwagi, od lokowanego przez sie produktu- koduma > trixa? > > > > > a ja mysle ze matrix lubi czytac swoje posty po prostu > Może na to nie wpadłam 😃 Jak dla nie jego posty to dłużyzna nawet nie vhce mi się ich czytać do końca tym bardziej że konkluzja ta sama zawsze > Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 23:26 Możliwe. …Swoje posty po prostu zgrabnie sie rymują. Ale mnie zastanawilo po co sobie powtarza by odwracać mapę do góry nogami. Masz jakiś pomysł na lokacje tego rodzaju? Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 23:46 Aj aj… za szybko poszło! chciałam pokazać gdzie jest sęk: … Swoje posty po prostu zgrabnie sie rymują.. „jego” są namolne ciężkie jakby celowo ćwiczył sobie siebie- styl i odwracał uwagę. Jego są nam Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 03:31 kalllka napisała: > Możliwe. > …Swoje posty po prostu zgrabnie sie rymują. > > Ale mnie zastanawilo po co sobie powtarza > by odwracać mapę do góry nogami. > Masz jakiś pomysł na lokacje tego rodzaju? Może dlatego, że sam w każdej dyskusji odwraca wszystko do góry nogami. 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 08:54 kalllka napisała: > Możliwe. > …Swoje posty po prostu zgrabnie sie rymują. > > Ale mnie zastanawilo po co sobie powtarza > by odwracać mapę do góry nogami. > Masz jakiś pomysł na lokacje tego rodzaju? szczerze mówiąc nawet nie próbuje analizować :-) tak to ujmę Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 10:48 Nie ma zdrowych relacji, jeśli o relacji myślimy jako o czymś neutralnym w naszym życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 11:50 yadaxad napisał(a): > Nie ma zdrowych relacji, jeśli o relacji myślimy jako o czymś neutralnym w nasz > ym życiu. Mogłabyś to wyjaśnić, bo zbyt zwięźle dla mnie napisane? Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 13:09 neutralna relacja nie jest zdrowa? tak mi to zabrzmialo Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 13:59 Tak, neutralność wyklucza relację, bo relacja angażuje uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 14:02 Załatwianie sprawy, to nie relacja, o którą tutaj chodzi. Kupując gazetę chcę zachowania nie relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 15:45 yadaxad napisał(a): > Załatwianie sprawy, to nie relacja, o którą tutaj chodzi. Kupując gazetę chcę z > achowania nie relacji. no rozumiem, interakcja nie oznacza relacji święta prawda Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 15:54 "Relacje interpersonalne (czyli związki między ludźmi) – sposób wyrażania między dwoma lub więcej partnerami interakcji uczuć i postaw (co wynika z psychologicznego podziału pomiędzy ja i ty). Relacje koncentrują się na wzajemnych stosunkach ich uczestników, które odnoszą się do pozytywnych bądź negatywnych powiązań pomiędzy partnerami, których wyrazem mogą być na przykład: agresja, wrogość, atrakcyjność interpersonalna, miłość, zakochanie, intymność, obojętność, nienawiść, konflikt, zerwany kontakt, dystans emocjonalny, admiracja, skupienie uwagi, przemoc, manipulacja, kontrolowanie, lekceważenie." * obojętność i dystans zaliczać należy zapewne do tych negatywnych * pl.wikipedia.org/wiki/Relacje_interpersonalne Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 00:30 afq napisał: > "Relacje interpersonalne (czyli związki między ludźmi) – sposób wyrażania międz > y dwoma lub więcej partnerami interakcji uczuć i postaw (co wynika z psychologi > cznego podziału pomiędzy ja i ty). Relacje koncentrują się na wzajemnych stosun > kach ich uczestników, które odnoszą się do pozytywnych bądź negatywnych powiąza > ń pomiędzy partnerami, których wyrazem mogą być na przykład: agresja, wrogość, > atrakcyjność interpersonalna, miłość, zakochanie, intymność, obojętność, nienaw > iść, konflikt, zerwany kontakt, dystans emocjonalny, admiracja, skupienie uwagi > , przemoc, manipulacja, kontrolowanie, lekceważenie." * > > obojętność i dystans zaliczać należy zapewne do tych negatywnych > > * pl.wikipedia.org/wiki/Relacje_interpersonalne > Fajny opis 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 14:18 yadaxad napisał(a): > Tak, neutralność wyklucza relację, bo relacja angażuje uczucia. Dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:39 Dobrze Yada piszesz. Relacje nie mogą być neutralne. Żadne relacje. Szkoda, że psychologia (a raczej jej przedstawiciele) bywa taka wybiórcza. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:59 Pod warunkiem, że autokorekta w moim telefonie mnie nie poprawia na swoją modłę. Ale generalnie zgadzam się z Tobą, że lepiej być zadowolonym z własnych wpisów niż nie być. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:36 To nie tyle kontestowanie, co opis pewnych analogii błędów poznawczych. Sorry, ale nie potrafię pisać bardziej łopatologicznie. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 15:16 No to nie pisz łopatologicznie i będzie git. Rzeczywiście, nie kontestujesz; odwracanie mapy do góry nogami, jak przysłowiowego kota jest raczej szukaniem dziury w całym, czasem wyważaniem otwartych drzwi.. i tym podobnych czynności gdy dyscyplina, przedmiot, temat, zdaje sie nie do ogarnięcia. Ale spoko, jestes wyrwały by nie powiedzieć uparty, wiec pewnie jeszcze nie raz uderzysz w drzewo, nim zrozumiesz, ze przed tobą gesty, las błędów Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 15:25 Matrix nie chce opuszczać swojego matrixa. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 15:50 Nie będę bezpretensjonalna, jeśli stwierdzę, ze kazdy ma takiego matrixa jaki sobie napisze? I jeszcze a ‚propo tematu; kiedyś szkoła była jedynym rozwiązaniem realizującym powszechny obowiązek nauczania podstawowego, dzisiaj wiadomo, ze tzw nauczanie domowe- w grupach samopomocowych, tez jest rozwiązaniem objętym programem ministerstwa oświaty. Nie wiem natomiast czy w kształceniu ponadpodstawowym czyli przypadku córki autorki, jest taka możliwośc. W każdym razie warto to sprawdzić, a także szukać na fb- w grupach tematycznych. Tam tez sporo rzetelnych informacji można otrzymać. No i wsparcia, merytorycznej pomocy, ze strony ludzi w podobnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 16:06 Kurczę, wpis nie na temat. A może trochę? W końcu, szkolne relacje- to podstawa naszego dorosłego życia. Te wszystkie powiedzonka: czym skorupka, za młodu, albo czego Jaś… itd, wyraźnie pokazują ze koleżeństwa przyjaźni miłości tam sie właśnie uczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 20:54 Kod matrixa, wierzę, że dałbyś radę jeszcze bardziej to skomplikować. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:44 Tak. Mógłbym np. napisać, że terapia jest panaceum na wiele problemów i próbować to udowadniać. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 22:44 Najpierw musiałbyś trochę przetestować różnych terapeutów. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 09:35 Mam to za sobą. Zważywszy na system edukacji różnice są niewielkie. Podobnie jak skutki wszelkich nurtów. Podobne perspektywy w odniesieniu do wszelkich zjawisk i schematy myślowe. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 10:13 A ja mam inne wrażenia. Co prawda za mało doświadczenia ze specjalistami dorosłych ludzi, ale kilku psychologow zaliczyłam z kilkuletnim dzieckiem. I mam pewność, że nikt im prania mózgu nie robi, aby wyprodukować jeden model. Naprawdę są tacy, którzy widzą, że wiele problemów mamy na własne życzenie, m.in stawiając wysoko "poprzeczki". Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 06:05 Nie wiem inka o jakich poprzeczkach piszesz. Ja mam na myśli poprzeczki systemu edukacji. Dziecko nie ma jeszcze trzech lat a ma zalecenie zajęć w poradni z pedagogiem, bo.... nie nadąża! Pani w żłobku ciśnie dziecko, bo wie, że jak tego nie zrobi, dziecko będzie miało problem sprostać wymaganiom w przedszkolu. Ja w podstawówce nie byłam tak obładowana materiałem, a okazuje się, że należę do roczników, którzy kończyli studia na wyższym poziomie niz kończą je dziś studenci. Ja miałam w pierwszej klasie jeden podręcznik, a dziś dzieci mają pięć podręczników i piec zeszytów ćwiczeń. To skąd to obniżenie poziomu? Zniechęcenie do systemu edukacji? Jeśli dziecko nie jest bystre ma dziś ciężko w szkole. Nie wystarczy nawet, aby było przeciętne. Wychowujemy w przyszłości zestresowane pokolenie jeśli nie powiemy: odpuść sobie ten wyścig, nie bierz do siebie tych łatek, szukaj tego w czym jesteś dobry bo każdy ma talent, nawet jak cię będą w nieskończoność brać pod lupę i diagnozować w poradni Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 06:22 Gdy mój syn dostał pierwszą pracę domową w starszakach w przedszkolu - kilka linijek wzorków do odrysowania to usiadł z zapałem. A gdy skończył czul satysfakcję. Następnym razem dostał cała stronę do wypełnienia. I wiedziałam jak to się skończy. Usiadł z zapałem, ale po kilku linijkach zapał minął. Potem już pamiętam że musiałam namawiać go do odrabiania pracy domowej (miał raz w tygodniu). Nie można na samym początku dzieci przytłoczyć. Nic dobrego nie przynosi i dziecku i dorosłemu, gdy spada na jego barki zbyt duży ciężar. Dla mnie cała podstawówka to była zabawa i frajda. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 10:26 Właśnie tak Hana zrobiłam, odpuść sobie ten wyścig, oceny nie są najważniejsze a to co masz w głowie. U mnie nigdy nie było ciśnienia na piątki. Dzieci miały mnóstwo zainteresowań poza szkołą, godziłam się na to. Chciałam, żeby były szczęśliwe, żeby się realizowały. Zabrakło systematyczności, zabrakło wdrażania do obowiązków domowych. Ja jako dziecko pomagałam w domu i robiłam to z chęcią. Od moich dzieci nie potrafię wyegzekwować pomocy. Wczoraj córka pomagała przy pieczeniu ciasta, to jedyne co chętnie robi. Nawet przy zwierzętach nie pomagają, wykłócają się. W rezultacie odpuszczam i wszystko sama robię. Myślę, że mogłam więcej wymagać, teraz jest coraz trudniej. Jaki jest system nauczania wiem bardzo dobrze. Parcie na oceny, na wyniki a dziecko w tym wszystkim się gubi. Popatrz jak myśli społeczeństwo. Wyszło to przy zdalnym nauczaniu. Rodzice pisali sprawdziany za swoje dzieci. Przecież to jest chore. I co warte są teraz te piątki. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 16:55 Gdy byłam dzieckiem też nie lubiłam pomagać przy pracach domowych, a teraz lubię mieć porządek. Ja też nie jestem wymagająca matką jeśli chodzi o pomaganie przy pracach domowych. Kot też mnie budzi rano, gdy głodny a to kot syna i on miał kota karmić. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 17:24 Można lubić, nie lubić, ale obowiązki kształtują systematyczność. W konsekwencji łatwiej potem dziecku planować, podejmować decyzje i wyciągać wnioski. Jakiś czas temu odszedł nasz ukochany pies. Córka namawia na szczeniaka, ale wiem, że opieka spadnie na mnie, więc nie chcę się zgodzić. Tym bardziej, że mamy inne zwierzę w domu i okres zaprzyjaźniania mógłby być ciężki. Ale dramatu bym nie robiła, gdyby chodziło o nie posprzątane biurko. Mam inne zmartwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 19:18 Zmartwienia to. nasza specjalność i moja .Kto ich nie ma . - Nie warto martwić się czymś, czego nie można uniknąć. Kobieta jak nie ma jakiegoś zmartwienia, to znaczy że umarła. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 20:44 Mam tak samo. Inne zmartwienia i obawy. Juz o tym wspominałam. Być może moje młodsze dziecko będzie potrzebowało większego mojego wsparcia do momentu usamodzielnienia i być może też potem. Ale od tego są matki. Wzmocniłam się ostatnio psychicznie i łatwiej jest mi brać pod uwagę różne możliwe perspektywy przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 22:01 ale ta nasza północ jest przydatna do nawigowania na Ziemi nie w kosmosie Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 22:03 chyba nie sądzisz matrix ze ktoś w kosmosie używałby busoli?? Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:40 Cały czas jesteśmy w kosmosie. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:53 kod_matrixa napisał: > Cały czas jesteśmy w kosmosie. > noooo pewnie, ale tez konkretnie na ziemi a nie gdzies w przestrzeni Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 18:02 Przeczytaj ten mój wpis o podróżach na "koniec świata". Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:49 Kiedyś nie ruszano na wyprawy na "koniec świata". Uważano że jest to niebezpieczne, ponieważ można na "końcu świata" wpaść w dół. Śmieszne? I tak i nie. Dziś wielu z nas myśli na podobnie, lecz w odniesieniu do tych spraw jeszcze nieodkrytych. Te odkryte zawsze wydają się oczywiste, ale dopiero po ich odkryciu. Dlatego obecnie u wielu sam schemat myślenia pozostaje bez zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 16.09.21, 22:48 mona.blue napisała: > Filozof. > Matrix Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 17:42 Masz rację. Życie w ogromnej mierze nią jest. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 18:41 kod_matrixa napisał: > Masz rację. Życie w ogromnej mierze nią jest. > Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko. Albert Einstein Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 19:35 To wtedy wszystko jedno. Zaistnienie wymaga wyjątkowości. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 21:37 To prawda. Yada masz potencjał. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 22:32 kod_matrixa napisał: > To prawda. Yada masz potencjał. > Zawsze miała . Nie przymilaj się . Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 09:31 Nie mam powodu, ani potrzeby żeby się przymilać. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 17.09.21, 18:38 Dlatego tak istotne jest dbanie o różnorodność relacji. Nie istnieje taka, która by zaspokajała wszystkie twoje potrzeby jednocześnie.Związek z partnerem może zapewnić intymność, bliskość i czułość. Z kolei przyjaciele dadzą ci poczucie przynależności do grupy i bycia akceptowaną przez podobne sobie osoby.Kiedy druga strona nieustająco wywołuje u ciebie poczucie winy i obarcza cię za swoje złe samopoczucie, to w twojej głowie powinna się zapalić czerwona lampka. Przykładem jest sytuacja, kiedy ktoś nieustająco zarzuca ci, że poświęcasz mu zbyt mało uwagi.Ciągle musisz słuchać o cudzych problemach i nieszczęściach, samej nie mając okazji dojść do głosu. Nawet kiedy ci się to w końcu uda, czujesz się ignorowana. Kiedy masz kryzys, spotykasz się z pretensjami i obrażaniem się. Masz poczucie, że nie masz prawa do słabszych dni i zawsze musisz być na posterunku. Jest takie powiedzenie: „Bóg dał nam dwoje uszu i jedne usta – nie sądzisz, że chciał nam przez to coś dać do zrozumienia?” I rzeczywiście, umiejętność słuchania jest pierwszą, której warto się uczyć i tyle w tym pacierzu. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 00:34 Fajnie napisane N4rmoort 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 00:35 A ja znalazłam odpowiedź na moje pytanie w książce Stephanie Stał "Kochaj najlepiej jak potrafisz". Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 00:37 5 stron, ciężko streścić w jednym.poscie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 09:05 mona.blue napisała: > A ja znalazłam odpowiedź na moje pytanie w książce Stephanie Stał "Kochaj najl > epiej jak potrafisz". > *Stahl plus Kochaj dobrze Jakuba Czarodzieja Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 09:36 To jest o relacji w związku. Ten temat mnie akurat nie interesuje, ale dzięki Mona za podzielenie się. Ja jestem obłożona inną literaturą. Wczorajsza imprezka z wódką, czy bez i tak nie wyszła, bo wszyscy poszli spać;) To tak, jak w gronie moich znajomych z praca. Koleżanka zdała pewien egzamin, z tego powodu mieliśmy pójść na piwo. Było to jeszcze w sierpniu. Gdy przychodził weekend tak się nikomu nie chciało ruszyć z domu i przekładaliśmy na za tydzień, aż w końcu przestaliśmy o tym mówić;) Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 10:06 Ja się odłączyłam, bo nic wczoraj nie piłam. Ale miałam za to jesienne ciasto ze śliwkami prosto z piekarnika. Zasnęłam dopiero po 1.00. Może ta planowana impreza koleżanki zbyt oficjalnego charakteru nabrała. Spontanicznie, bez okazji, na jedno piwo to chyba zawsze się udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 10:18 Sześć osób z najbliższego grona. Spontaniczny pomysł, ale jak widać nie po drodze nam razem poza pracą. Zawsze komuś nie pasowało, więc przekładaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 10:12 Może imprezka forumowa jeszcze w niedzielę się uda 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 09:42 To fajnie że 5-stronicowa publikacja wyczerpała Twoje zaspokojenie wiedzy czegoś co jest tematem niemal tak obszernym jak kosmos i być może nie posiada odpowiedzi jako takich, będąc w dodatku nieustającym procesem w toku. . Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 10:13 Ta książka ma z 200 stron, ale na 5 str. jest esencja Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 10:27 Myślę mona, że my kobiety wystarczająca bardzo kochamy i nie musimy czytać książek jak kochać jeszcze bardziej. Zdrowiej nawet byłoby dla nas pozbyć się presji i kochać odrobinę mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 10:46 Wątek o relacjach, to podzielę się czymś z Wami. Mam w pracy kolegę, z którym od niedawna ściśle współpracuję, jesteśmy na równorzędnych stanowiskach a on od razu ustawił się w roli mojego szefa i mówi mi co mam robić. Obracam to w żart, nie chcę spięć ale nie chcę też, żeby mi rozkazywał. Zaczyna mnie to coraz bardziej irytować. Nie wiem, czy mam wypisane na czole, że można mnie sobie podporządkować, bo znamy się krótko. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 11:07 Może to człowiek, który lubi przejmować inicjatywę. Wydaje mi się, że mało jest takich ludzi a większość lubi się podporządkować i robić swoje zadanie w tle. Ja tak mam. I nie przepadałam za sytuacjami, gdy nie było chętnego i to ja musiałam realizować swój pomysł. Jeśli on ma dobre pomysły to mówiłaby ok i działała. Ale jeśli z czymś się nie zgadzasz to powiedz o tym. A może wróćcie do początku i ustalcie na nowo jakiś kompromisowy plan działania albo kompromisowy pomysł na projekt. Nie powinien nic narzucać, skoro to będzie ocena was oboje. Robiąc coś w dwójkę powinno pracę ułatwiać a nie utrudniać. Poza tym chyba łatwiej z facetem się dogadać niż z kobietą. Faceci nie biorą tak do siebie sugestii. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 11:33 Wcześniej współpracowałam z kobietą. Układało nam się dobrze. Każda robiła swoje i było ok. Teraz jest inaczej. On wchodzi jakby na moje pole, kontroluje mnie i mówi co mam zrobić najpierw a co potem. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 13:55 hana11 napisała: > Może to człowiek, który lubi przejmować inicjatywę. Wydaje mi się, że mało jest > takich ludzi a większość lubi się podporządkować i robić swoje zadanie w tle. > Ja tak mam. I nie przepadałam za sytuacjami, gdy nie było chętnego i to ja musi > ałam realizować swój pomysł. Jeśli on ma dobre pomysły to mówiłaby ok i działał > a. Ale jeśli z czymś się nie zgadzasz to powiedz o tym. A może wróćcie do począ > tku i ustalcie na nowo jakiś kompromisowy plan działania albo kompromisowy pomy > sł na projekt. Nie powinien nic narzucać, skoro to będzie ocena was oboje. Robi > ąc coś w dwójkę powinno pracę ułatwiać a nie utrudniać. Poza tym chyba łatwiej > z facetem się dogadać niż z kobietą. Faceci nie biorą tak do siebie sugestii. O ile wiem Hana to zawsze faceci na pierwszym miejscu.Kobiety gdzieś tam daleko.Ale cicho sza.😊 Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 11:28 Nie przejął inicjatywy, bo jest facetem? Może nawet nie chce, no ale musi ułatwiać życie kobiecie i mówić co ma robić. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 11:37 Może właśnie tak jest, myśli, że kobiecie trzeba mówić, co ma robić. Przypomniało mi się, że kiedyś psycholog mi powiedział, że jak obracam wszystko w żart, to nie daję jasnych sygnałów czego chcę i może to być różnie odbierane. Powinnam być chyba bardziej stanowcza. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 11:53 Pewnie nie chcesz być "herodbabą", ani "złą suką", a stanowczość robi zimne wrażenie. Wystarczy mieć wyartykułowaną decyzję w z zrozumiałej formie. Może trzeba ją trzy razy powtórzyć, zanim treść dotrze, ale nie trzeba się spinać, można przy tym pić herbatę. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 13:54 Tak, właśnie tego nie potrafię, tak przy herbatce. Najpierw daję sobie wejść na głowę, a potem mi się włącza bunt. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 14:02 inka.fem napisała: > Tak, właśnie tego nie potrafię, tak przy herbatce. Najpierw daję sobie wejść na > głowę, a potem mi się włącza bunt. Jesteś przecudowną kobietą.Albo nią jesteś albo daj sobie wejść na głowę.Kobieta która się upokarza to nie jest nic warta.O takie to nawet nie walczę .Więcej odwagi i siły.Sami sobie musimy zasłużyć o szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 15:10 "Kobieta która się upokarza to nie jest nic warta." Upokarza? No chyba bez przesady. Nikomu kawy nie parzę i butów nie czyszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 15:40 A ten wywód o singielce, to do mnie? Moja sytuacja jest inna. Może kiedyś napiszę a może nigdy. A na siłowni nigdy nie byłam. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 16:15 On -robi- za gwiazdę? Pewnie nie robi tylko lubi swój błysk. Docenia go i chce go sprzedawać najdrożej. Rób to samo. Jak masz dobry pomysł to go doceniaj i wystawiaj na targ. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 16:27 Nie przeszkadza mi, że błyszczy. Przeszkadza mi, że wchodzi w moje kompetencje. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 16:38 Współpraca nie spada z nieba. Ją się ustawia cały czas trwania pracy. Liczysz na to, że ktoś nie wejdzie na twój trawnik, jak nie wyznaczysz granicy? Nawet nie myśląc, bo granicy nie widzi. Po prostu mu pozwalasz i bardzo możliwe, że nie jest sprawą jakiegoś spięcia normalne zwrócenie uwagi - to moja sprawa. Ludzie potrzebują sygnałów. Oczekiwanie, że będą myśleć o tobie za ciebie nie wychodzi. Trzeba eksponować - ja tu jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 18:13 Trudniej mi współpracować z mężczyznami, z kobietami łatwiej. Nie wiem w sumie dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 19:25 inka.fem napisała: > Trudniej mi współpracować z mężczyznami, z kobietami łatwiej. Nie wiem w sumie > dlaczego. Dziwne .Po tej całej awanturze co astro wyleciał to nawet ładnie zaczęłaś ze mną rozmawiać.Później się to rozplynęło .Nie jesteś alfą poczytaj o tym .Jeszcze Twój znak zodiaku podaj .To Ci powiem kim jesteś.Parę kobiet na tym forum lubi facetów .Monia była zagubiona .A teraz inna kobieta ,odważna ,dzielna.Yada też lubi wszystkich.Nie ma ograniczeń do czarnych aniołów i lubi padalców.Mój znak zodiaku to lew ,moja żona co poszła w zapomnienie to lwica.Ciężko się było dogadywać pod tym znakiem.Obydwoje dominujący.Coś w tym jest . Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 00:05 inka.fem napisała: > Ryby i co teraz powiesz? Coś o Tobie .Główne cechy charakteru znaku zodiaku Ryby to komunikatywność, otwartość, empatia, bezinteresowność, opiekuńczość, naiwność oraz spryt. Ryby to osoby, które bronią swoich ideałów, wykazują się wielką chęcią niesienia pomocy biednym i schorowanym. Są gotowi pomagać innym, nawet własnym kosztem.Ten koszt to główna przyczyna.Walczysz z tym ale nie możesz dać rady .Jest niepoprawną romantyczką, szarpaną niepokojami i rozterkami, często cierpi z miłości, a to cierpienie sprawia iż płacze [innym wydaje się, że bez powodu] z żalu, ale też z radości. Jest wyjątkowo wrażliwa, lubi seks [jeśli naprawdę kocha] i ma tendencję do jego sublimacji.To Ty cała w swojej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 07:08 Ja też jestem spod znaku Ryb 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 14:23 Nie wierzysz chyba n4rmoor, że to jaki ktoś jest można wyczytać z daty urodzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 14:44 inka.fem napisała: > Nie wierzysz chyba n4rmoor, że to jaki ktoś jest można wyczytać z daty urodzeni > a? Ja wierzę i o ile się doczytałem o Twoim nie łatwym życiu.To dokładnie się to odnosi do Ciebie i osób spod znaku Ryb. Nad osobami urodzonymi w wodnym znaku Ryb opiekę sprawują dwie planety: Neptun i Jowisz. Pierwsza planeta w pozytywnym aspekcie odpowiada za wyobraźnię, pociąg do mistycyzmu, intuicję. W negatywnym - powoduje niedojrzałość i rozwinięty infantylizm. Jowisz – dawniej patron królów i przywódców, obecnie planeta sukcesu, ze swoim pozytywnym wpływem odpowiada za zbiór cech przywódczych, ekspansję, rozwój. W negatywnym aspekcie powoduje przepych, ostentację, brak umiaru we wszystkim, życie na pokaz, cynizm. Chodzi raczej o to, że Ryby należą do osób nieprzystających zupełnie do dzisiejszej, atakującej kolorami i agresywnej rzeczywistości. Marzycielskie Rybki wolą przebywać w swoim wyimaginowanym świecie marzeń i fantazji, gdzie czują się lepiej niż tutaj - na ziemskim padole łez i rozpaczy. Może dlatego zachowują się jak lunatycy? Wywołuje to oczywiście uśmieszki politowania i zgryźliwe uwagi, ale Ryb to w ogóle nie obchodzi. Nie przejmują się, bo i po co? I tak wiedzą najlepiej, o co w tym wszystkim chodzi. Nie można powiedzieć, że osoby urodzone w znaku Ryb pozbawione są ambicji, bo tak nie jest. Nie można ich jednak zaliczyć do osób, które nadmiernie dbają o własny, ekspansywny image. Zazwyczaj siedzą skromnie i cichutko jak myszka pod miotłą, ale gdy się już odezwą, zazwyczaj mówią z sensem i na temat. Szukający sensacji są wówczas srodze zawiedzeni. Ryba nigdy nie przyzna się, że jest autorem najlepszego pomysłu. „Winę” zrzuci na najlepszego przyjaciela. Zaszczyty, gdy na nią spłyną, chowa głęboko w szufladzie, która stoi na strychu, pod stertą ubrań.Ryby należą do osób bezinteresownych, co było i jest rzadką cechą wśród przedstawicieli gatunku ludzkiego. Kto jak kto, ale to właśnie Ryba gotowa jest do największych poświęceń: co więcej, właśnie ona gotowa jest spłonąć na stosie w imię prawdy. Kto wie? Może większość czarownic, która uleciała w powietrze wraz ze średniowiecznym dymem była właśnie spod znaku Ryb? Są jak chorągiewki na wietrze. A tu, na ziemi cóż... nie posiadająca pancerza ochronnego Ryba, wieje tak, jak jej powiedzą. I naprawdę nie wie, czy to jest dobrze, czy źle. Złośliwi mówią, że osoby spod znaku Ryb, powinny być spod znaku Fatum. Swój podły często los, znoszą z godnym namaszczeniem – tak jakby czerpały stąd swoją siłę. Tendencję do zachowań depresyjnych Ryba wykazuje jednak częściej niż inne znaki zodiaku Biedne są te Ryby, oj biedne. Ale od czego ma się przyjaciół, tych prawdziwych? To właśnie oni zawsze wskażą tę właściwą drogę. W gruncie rzeczy Ryby są bardzo sympatyczne. I bardzo lubiane. Wokół siebie mają wielu przyjaciół, na których mogą liczyć, gdy przeżywają trudne chwile zwątpienia.Dlatego masz Hanę lwicę i Monię rybę.One Ci dadzą siłę . Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 16:27 To, co piszesz nie może być prawdą. Jest to wbrew nauce. Obraz nieba, który widzimy jest nieaktualny, ponieważ światło wyemitowane przez gwiazdę może docierać do Ziemi nawet 1000 lat. Gdy gwiazda oddalona o 1000 lat świetlnych przestaje istnieć, to my nadal ją widzimy i to przez 1000 lat. Gwiazdozbiory zodiakalne są jedynie wynikiem złudzenia optycznego, bo w rzeczywistości gwiazdy się nie łączą. Starożytni myśleli, że wszystkie gwiazdy znajdują się w takiej samej odległości od Ziemi i na zasadzie wyobraźni połączyli je w gwiazdozbiory. Nauka potwierdza oddziaływanie Słońca i Księżyca na życie na Ziemi i to wszystko. Żadnej planety, żadnej innej gwiazdy. A więc sorry, ale tak to wygląda;) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 19:14 inka.fem napisała: > Nie wierzysz chyba n4rmoor, że to jaki ktoś jest można wyczytać z daty urodzeni > a? Nie wierzę w astrologię, ale przyjmuję jego post jako formę żartu :) Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 20:46 Tym bardziej, że znaki zodiaku już się przesunęły. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 07:07 inka.fem napisała: > Trudniej mi współpracować z mężczyznami, z kobietami łatwiej. Nie wiem w sumie > dlaczego. To mi odwrotnie. Może to wynika z relacji jakie miałaś z ojcem i matka? Bo u mnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 14:39 Mnie chyba by to bawiło, gdyby kontrolował mnie kolega, który zajmuje równorzędne stanowisko ze mną w projekcie. Ja jestem wrażliwa na inne sytuacje po prostu. Boję się zemsty, mściwości, upokorzenia, ale sama kontrola mnie nie dotyka. Ale może nigdy nie byłam w podobnej sytuacji i trudno mi się wczuć, a moze jednak mój punkt widzenia ci pomoże jakoś. Może to nie chodzi o ciebie. Przyjrzyj się co to za typ. Może boi się utraty pracy i bardzo mu zależy, aby projekt wypadł idealnie. A może to faktycznie mizogin. Tu fragment z bloga zenforest: "Wystarczy, byś zdał sobie sprawę, że istnieją na świecie ludzie, którzy gdyby się znaleźli na twoim miejscu, nie żywiliby do tej osoby negatywnych uczuć. Oni panowaliby nad sytuacją, stanęliby ponad nią, a nie byliby, tak jak ty, jej podporządkowani. Tak więc twoje negatywne uczucia mają swe źródło nie w drugiej osobie, jak błędnie myślisz, ale w twoim byciu zaprogramowanym." Niedawno na ten artykuł z tym fragmentem trafiłam, gdy analizowałam sobie forumowy spór i czytałam stare wątki. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 15:08 Mogę być właśnie w jakiś sposób zaprogramowana, że odbieram coś tak, a nie inaczej. Myślę jednak, że on też ma jakiś problem. Dziewczyna, z którą wcześniej współpracował ostrzegała mnie przed nim. On się nie boi utraty pracy, to raczej karierowicz i robi za gwiazdę. Nasza praca powinna polegać na tym, że pracujemy wymiennie, raz ja jestem zależna od tego, co zrobi, raz on ode mnie, ale tak nie jest. To na razie początki, myślałam, że to się wyklaruje inaczej, ale widzę, że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 16:21 Hana, nie wiesz co to kontrola, jeżeli tak piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 16:29 A ścieżki do szefa, ma bardzo wydeptane;) Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 16:32 Ale w sumie chciałam o sobie. Muszę w poniedziałek z nim porozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 16:49 "nie wiesz co to kontrola" Nie wiem, bo jej się nie daję. Uwolniłam się od niej, gdy przestałam być zależnym od rodziców emocjonalnie i finansowo dzieckiem. Wyczuwam próby podejmowania kontroli i potrafię racjonalnie im się przeciwstawić zanim omotają mnie sidła. Ale mam inne słabe punkty, w których emocje przysłaniają racjonalne myślenie. Każdy ma jakieś czułe punkty. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 18:52 Tak sobie myślę, że w dzieciństwie już się nauczyłam, że aby pozbyć się kontroli muszę umieć z czegoś rezygnować. Ale pewnie są różne metody kontroli. Inaczej kontroluje się dziecko, inaczej osobę dorosłą. Pewnie kontrolować też można przez zastraszanie. Przez wpajania, że sobie bez przemocowca nie poradzę. Jeśli cię mona uraziłam, to przepraszam. Chciałam tylko napisać, że sama jestem odporna na próby kontroli. Moja osobowość posiada ułomności w innym miejscu. I, wybaczcie, ale naprawdę mnie rozśmiesza, gdy ktoś bada moją cenę za uległość. Źle trafił. Spotkałam się w pracy z mobingiem, ale nigdy z sytuacją, aby ktoś na równorzędnym stanowisku mnie sprawdzał. Jeśli tak bywało, to traktowałam to jako koleżeńską przysługę. Myślę inka, że w tej sytuacji nie chodzi o to, że trudniej współpracujesz z mężczyznami, bo ten kolega dla każdej kobiety jest trudny we współpracy, skoro koleżanka cię ostrzegała. Nie wiem jak wygląda wywierana przez niego presja. Może wystarczy powiedzieć, dobrze, spoko a i tak zrobić po swojemu. A może trzeba od razu wyjaśnić, że zrobisz coś inaczej. Może musisz uzbroić się w cierpliwość i metodą zdartej płyty oganiać się od jego rad i nie brać nic do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 21:00 Ja też nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, że ktoś mnie sprawdzał i traktował jak głupszą od niego. W sumie raz już zwróciłam mu uwagę, ale zignorował. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 21:22 inka.fem napisała: > Ja też nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, że ktoś mnie sprawdzał i trakto > wał jak głupszą od niego. W sumie raz już zwróciłam mu uwagę, ale zignorował. To jakiś Twój przełożony , kolega bo nie czytałem drzewka.Czy to jest miłość ,czy kochanie.Możesz to zgłosić ,opluć lub zniszczyć gnoja .Kobiety na tych forach są za delikatne i wrażliwe.Dają sobie pomiatać lub są wykorzystywane .Najgorsze że dalej siedzą w tych chorych związkach. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 21:33 To kolega z pracy z którym współpracuję od niedawna. Zaskakuje mnie ta relacja i zaczyna irytować. Muszę to wyprostować, bo na razie jesteśmy zdani na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 21:56 A umiesz mówić - nie-? Tylko na coś co ci nie odpowiada. Nie. Zatrzymujesz sytuację bez ciągu dalszego. Nie, a do problemu się odniosę, to inna faza. Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 22:38 W jednej sytuacji potrafię powiedzieć "nie", w innej nie potrafię. Zależy z jaką osobowością mam do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 07:16 inka.fem napisała: > W jednej sytuacji potrafię powiedzieć "nie", w innej nie potrafię. Zależy z jak > ą osobowością mam do czynienia. A nie z jakim problemem? Odpowiedz Link Zgłoś
inka.fem Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 14:21 Tak Mona zależnie od problemu, od sytuacji, od człowieka... Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 22:04 Moja koleżanka w takiej samej sytuacji była tak sfrustrowana, że poszła że sprawa do szefostwa, ale była gotowa na to, że straci pracę, bo nie wiedziała jak oni zareagują. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 22:14 Czyli potrzebowała czyjejś akceptacji. Sama nie umiała wziąć nieakceptacji na siebie i z nią powalczyć, a jak ktoś nie pogłaszcze, to ogon pod siebie i zwiewać. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 23:21 Znam to z ematki.Hyżo w podskokach.Ale ona nie jedna.A wszystkie po 40.Bóstwa . Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 07:19 n4rmoorr napisał(a): > Znam to z ematki.Hyżo w podskokach.Ale ona nie jedna.A wszystkie po 40.Bóstwa . Ona nie zwiała, wręcz przeciwnie, stanęła do walki i wygrała. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 07:18 yadaxad napisał(a): > Czyli potrzebowała czyjejś akceptacji. Sama nie umiała wziąć nieakceptacji na s > iebie i z nią powalczyć, a jak ktoś nie pogłaszcze, to ogon pod siebie i zwiewa > ć. Raczej nie chodziło o akceptację. Ona była bardzo asertywna i z nim walczyla, ale nie dało się wygrać, bo on był bucem. Dopiero szefostwo go ustawiło. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 07:13 Nie uraziłaś mnie hana pisząc o tej kontroli. Tylko u mnie to faktycznie było zastraszanie przemocowcow, ojca i exa, więc mnie to dotknęło na zasadzie wspomnienia. Ojcu 3 dni temu się postawiłam, wyprowadziłam się od rodziców po nieziemskiej awanturze. Zobaczymy co dalej. Ale już nie będzie rządził moim życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
hana11 Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 17:02 Uświadomiłam sobie, że czego mi moja rodzina nie zrobiła to akurat to, że nie wzbudziła we mnie lęku że sobie bez nich nie poradzę. Nie bałam się od nich odłączyć. Dobrze mona, że potrafisz porzucić swoją potulność. W dbaniu o nich nie możesz zapominać o swoim zdrowiu psychicznym i fizycznym. Oni sobie poradzą jak będę widzieli, że nie lecisz na każde ich zawołanie. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 14:06 yadaxad napisał(a): > Nie przejął inicjatywy, bo jest facetem? Może nawet nie chce, no ale musi ułatw > iać życie kobiecie i mówić co ma robić. Normalka Yada.Nosisz spodnie to walcz. Jesteś sterem, białym żołnierzem Nosisz spodnie, więc walcz Jesteś żaglem, szalonym wiatrem Twoja siła to skarb. Odpowiedz Link Zgłoś
n4rmoorr Re: Coś o zdrowych relacjach? 18.09.21, 14:46 Codzienność w pojedynkę może być dobrym i wartościowym życiem, jak najbardziej. Absolutnie tego nie kwestionuję, a wręcz uważam, że najpierw dobrze jest nauczyć się bycia samej ze sobą. Po to, żeby nie uwieszać się na byle kim składając mu swój los w ofierze z braku pomysłu na własne życie. Rzecz w tym, że większość singielek jednak chciałaby dzielić z kimś życie – w tym też nie ma nic złego. W kupie raźnie”, jak mawiają muchy. Problem stanowi brak zrozumienia. Ba nierzadko kompletny brak wzajemnego zrozumienia po obu stronach.Społeczeństwo się zmienia, normy są kwestionowane. Zegar społeczny się przestawia, biologiczny tyka u kobiet bez zmian. Pogubili się w tym wszyscy oni i one. Ewolucjonizm dostarcza niezbitych dowodów na to, że pomimo upływu czasu wciąż kierujemy się instynktami. Jak się w tym odnaleźć? Jak zrozumieć, o co chodzi każdej ze stron? Dodatkowo jak w dzisiejszych czasach stworzyć fajny związek? Ano, potrzeba pracy i chwili refleksji także nad sobą. Ja pytam: jak stworzyć wartościowy związek? Myślisz: nie da się, bo nie ma z kim ?Jest z kim. Ta Ziemia zawsze nosiła i nadal nosi fajnych, wartościowych mężczyzn. Takich, z którymi się da. Problem w tym, że panuje moda na waleczne postawy, które reprezentują obie strony. Oczywiście, na Twojej drodze mogą pojawić się tez toksyczni faceci. Dlatego powinnaś nauczyć się ich szybko rozpoznać.Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Coś o zdrowych relacjach? 19.09.21, 07:20 Wydaje mi się, że toksycznych już wyczuwam, może nie od razu, ale jestem czujna. Odpowiedz Link Zgłoś