Nowa...

14.01.05, 19:13
...tak, jestem tu nowa i cholernie samotna, samotna w związku w którym facet
uważa, że trudno, że tak jest, że mamy dla siebie mało czasu, bo praca, bo
trzeba zbierać kasę na mieszkanie, bo ma dużo spraw, bo .... Kiedy słyszę po
raz enty, że nie zobaczymy sie, "bo" dostaję palpitacji. Mam łagodne
usposobienie, zawsze staram sie być elastyczna, ale ... takie jego zachowanie
powoduje we mnie wewnetrzny bunt, sprawia, że odechciewa mi sie z nim
rozmawiać, zwierzać, mówić o swoich planach na popołudnie, które zazwyczaj i
tak spędzamy oddzielnie. Widzę, że z dnia na dzień staje sie coraz bardziej
obcą mi osobą...
Nie chce mi sie nic, tylko wrócic do domu i ryczeć ze swojej bezsilnosci na
jego podejscie do związku. Wiem, że trudno jest cokolwiek poradzić w takiej
sytuacji osobom postronnym, ale możliwość wyrzucenia z siebie smutków sprawia
przynajmniej cześciową ulgę.


Pozdrawiam forumowiczów
    • madzia69 Re: Nowa... 14.01.05, 19:18
      ja sie buntuje,
      kloce,
      wymyslam tortury dla niego...
      i najrozniejsze sposoby zeby zrocic na siebie uwage
      bezskutecznie ;) czyli mamy juz dwie techniki ktore zawiodly...
      co zrobic... myslalas o innym mezczyznie? podobno jeden i tak nie ma mocy zeby
      zaspokoic kobiete, kazda powinna miec przynajmniej dwoch :)
      • mrumru25 Re: Nowa... 14.01.05, 19:36
        Hm ... Może to dobre rozwiązanie?
        Ale najbardzie boli to, że wszystko na czym jeszcze niedawno mu zależało, teraz
        zaczyna mu obojętnieć, a nawet z tym nie przyznaje mi racji. Niby mnie kocha,
        niby wszystko fajnie, a jednak ...
        • zraniony Re: Nowa... 14.01.05, 19:40
          ja bym poszukała kochanka (nawet takiego na niby).


        • madzia69 Re: Nowa... 14.01.05, 19:42
          wiem jedno nie ma sznas na zmiane w przypadku takiego egzemplarza
          nie trzeba sie zadreczac lepiej energiie wykorzystac na uszczesliwianie innych
          mezczyzn.. :))) och jacy oni potrafia byc wdzieczni taki nr 2...
          nie bucz
          sie skup na tym co wazne
      • amiga2 Re: Nowa... 14.01.05, 19:46
        Jestem za.Jeden zapewnia dobry poziom materialny,drugi - przyjemnośc i wszyscy
        zadowoleni.Jeden chlop w obecnych czasach nie podola wszystkiemu,zawal go
        rypnie.
    • mrumru25 Re: Nowa... 14.01.05, 19:46
      Wiem cos o takim numerze 2, tylko do diaska, kiedy była okazja nie
      wykorzystałam sytuacji. Szkoda :(
    • hubkulik Re: Nowa... 15.01.05, 09:44
      Moja rada: wchodz sobie na forum i flirtuj z facetami. Przeciez to niewinne.
      A da Ci duzo radosci az do czasu gdy Twoj partner wroci z pracy. Bedziesz wtedy
      wesola i chetna za wszelkie rozkosze seksualne;)

      Pozdrawiam Hubert
      • beznicka2005 Re: Nowa... 15.01.05, 11:03
        huberciu :))))
        namawiasz dziewczyne do zabawy z zapalkami :) ..."Przeciez to niewinne."...
        siec jest pelna starych wyjadaczy , erudytow , ktorzy z zrobia z
        niewinnego "czesc" ROMANS STULECIA :DDD a potem czytamy watki : "czy milosc
        przez internet jest mozliwa?" ... wiec nie oszukujmy ani dziewczyny , ani
        siebie . jesli taka podejmie decyzje to NIECH ROMANSUJE , jesli internet jej
        pomoze w szukaniu to ...nan zdrowie , ale ten (ewent.) romansik bedzie duzo
        zdrowszy (sic) w realu niz przez net :)
        <wiem (!) co pisze :) >
        pozdr.
        pieczatek
        • hubkulik Re: Nowa... 15.01.05, 11:08
          Nikt jej nie zmusi do zdrady (np. seksualnej).
          To bylaby jej decyzja.
          A poflirtowanie moze byc przyjemne, bezpieczne, korzystne i niewinne dla
          czlowieka, ktory zna swoje granice i zasady.

          Pozdrawiam Hubert
    • mrumru25 Re: Nowa... 15.01.05, 20:43
      Zdrada fizyczna nie wchodzi w grę, jeśli już, to zakończę związek niż się na
      nia zdecyduję. Flirciki internetowe są niewinne i ogólnodostępne, ale nie są mi
      niezbędne do tego, abym nabrała większej ochoty na igraszki z facetem - z tym
      akurat nie mamy problemu, ale dzieki Hubert ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja