mrumru25
14.01.05, 19:13
...tak, jestem tu nowa i cholernie samotna, samotna w związku w którym facet
uważa, że trudno, że tak jest, że mamy dla siebie mało czasu, bo praca, bo
trzeba zbierać kasę na mieszkanie, bo ma dużo spraw, bo .... Kiedy słyszę po
raz enty, że nie zobaczymy sie, "bo" dostaję palpitacji. Mam łagodne
usposobienie, zawsze staram sie być elastyczna, ale ... takie jego zachowanie
powoduje we mnie wewnetrzny bunt, sprawia, że odechciewa mi sie z nim
rozmawiać, zwierzać, mówić o swoich planach na popołudnie, które zazwyczaj i
tak spędzamy oddzielnie. Widzę, że z dnia na dzień staje sie coraz bardziej
obcą mi osobą...
Nie chce mi sie nic, tylko wrócic do domu i ryczeć ze swojej bezsilnosci na
jego podejscie do związku. Wiem, że trudno jest cokolwiek poradzić w takiej
sytuacji osobom postronnym, ale możliwość wyrzucenia z siebie smutków sprawia
przynajmniej cześciową ulgę.
Pozdrawiam forumowiczów