ann28
02.03.05, 14:39
Mam wielkie podejrzenia, że mój brat jest chory. Jest chorobliwie zazdrosny.
Z początku, gdy znałam tylko jego relacje było to nawet logiczne, ale po
wczorajszych odwiedzinach bratowej wiem, że on jest chory! Nie wiem, czy ktoś
chce czytać całą historie, więc napiszę skrótowo: każde jej spojrzenie w
okno, zamyślenie jest odbierane jako znak, że jej wzork i myśli podążają w
kierunku kochanka. Od 3 miesięcy ma ich podobno trzech (z relacji brata).
Mają małe dziecko, jedyne jej wyjścia z domu to studia co dwa tygodnie i
wyjścia do sklepu i mamy, która mieszka niedaleko ich. To nie przeszkadza
bratu mysleć, że podczas tych wyjśc spotyka się z kochankiem. Gdy wraca do
domu badawczo sie jej przygląda i czyta z oczu - bo są zmienione, bo są za
bardzo uśmiechnięte, bo sa za bardzo przestraszone, bosą... bo są....
Sprawdza jej bielizne i jakakolwiek plamka budzi podejrzenie. NIe, nie
podejrzenie, daje mu pewnośc, że ma rację! Sprawdza jej telefon. W ciągu dnia
wpada do domu i nerwowo szuka kochanka w pokojach. Gdy wypadnie mu nocna
zmiana, wpada w nocy i robi to samo.
Gdy on mi opowiadał, że wie, że ona go zdradza i że w końcu da nam na to
dowody, jego układanka nawet pasowała. A że wróciła ze szkoły pół godziny
później itp. Że nerwowo rzuca telefon, jak on wchodzi do pokoju. Że często
pierze swoją bieliznę. Że ma poplamione ubrania, że ma jakieś ślady na ciele
(bo sie podrapała, ale on twierdzi, że to ktos malinke zrobił, itp.) Że oni
(żona i teściowie) chcą go zgnębić i doprowadzić do rozwodu z orzeczeniem o
jego winie, że chcą z niego zrobic głupka, ale on sie nie da i da nam dowody
jego niewinności. I mogę mnozyc te jego absurdalne podejrzenia...
Stawiam na niewinnośc bratowej, bo w końcu wczoraj sie przełamała i
przyjechała do mnie powiedzieć o wszystkim, bo już ma dość. Jest
przestraszona. Boi sie cokolwiek zrobić i gdziekolwiek wyjść. Wszystko jest
dla niego podejrzane. Nie wiedziałam, że jej strony to wygląda zupełnie
inaczej. Płakała i mówiła, że go kocha i chce byc z nim ale tak dłużej nie
może.........\\
Aha..... kiedyś mój brat brał narkotyki amfetamine i trawe. Mówił, że z amfa
skończył a trawke popala od czasu do czasu. Wiem, że jego nastroje sa bardzo
zmienne. Raz ma depresję, płacze, z drugiej strony jest jak rozwścieczony
byk. Nie wiem, czy to po narkotykach kłopoty z móżgiem czy jak?
Powiedzcie co ja moge w tej sytuacji zrobić? Nie chciałabym się wtrącac w ich
zycie (mam swoje), ale z drugiej strony chciałabym mu pomóc.... Tylko jak?
Czy sie da?