Dodaj do ulubionych

Chorobliwa zazdość

02.03.05, 14:39
Mam wielkie podejrzenia, że mój brat jest chory. Jest chorobliwie zazdrosny.
Z początku, gdy znałam tylko jego relacje było to nawet logiczne, ale po
wczorajszych odwiedzinach bratowej wiem, że on jest chory! Nie wiem, czy ktoś
chce czytać całą historie, więc napiszę skrótowo: każde jej spojrzenie w
okno, zamyślenie jest odbierane jako znak, że jej wzork i myśli podążają w
kierunku kochanka. Od 3 miesięcy ma ich podobno trzech (z relacji brata).
Mają małe dziecko, jedyne jej wyjścia z domu to studia co dwa tygodnie i
wyjścia do sklepu i mamy, która mieszka niedaleko ich. To nie przeszkadza
bratu mysleć, że podczas tych wyjśc spotyka się z kochankiem. Gdy wraca do
domu badawczo sie jej przygląda i czyta z oczu - bo są zmienione, bo są za
bardzo uśmiechnięte, bo sa za bardzo przestraszone, bosą... bo są....
Sprawdza jej bielizne i jakakolwiek plamka budzi podejrzenie. NIe, nie
podejrzenie, daje mu pewnośc, że ma rację! Sprawdza jej telefon. W ciągu dnia
wpada do domu i nerwowo szuka kochanka w pokojach. Gdy wypadnie mu nocna
zmiana, wpada w nocy i robi to samo.
Gdy on mi opowiadał, że wie, że ona go zdradza i że w końcu da nam na to
dowody, jego układanka nawet pasowała. A że wróciła ze szkoły pół godziny
później itp. Że nerwowo rzuca telefon, jak on wchodzi do pokoju. Że często
pierze swoją bieliznę. Że ma poplamione ubrania, że ma jakieś ślady na ciele
(bo sie podrapała, ale on twierdzi, że to ktos malinke zrobił, itp.) Że oni
(żona i teściowie) chcą go zgnębić i doprowadzić do rozwodu z orzeczeniem o
jego winie, że chcą z niego zrobic głupka, ale on sie nie da i da nam dowody
jego niewinności. I mogę mnozyc te jego absurdalne podejrzenia...
Stawiam na niewinnośc bratowej, bo w końcu wczoraj sie przełamała i
przyjechała do mnie powiedzieć o wszystkim, bo już ma dość. Jest
przestraszona. Boi sie cokolwiek zrobić i gdziekolwiek wyjść. Wszystko jest
dla niego podejrzane. Nie wiedziałam, że jej strony to wygląda zupełnie
inaczej. Płakała i mówiła, że go kocha i chce byc z nim ale tak dłużej nie
może.........\\
Aha..... kiedyś mój brat brał narkotyki amfetamine i trawe. Mówił, że z amfa
skończył a trawke popala od czasu do czasu. Wiem, że jego nastroje sa bardzo
zmienne. Raz ma depresję, płacze, z drugiej strony jest jak rozwścieczony
byk. Nie wiem, czy to po narkotykach kłopoty z móżgiem czy jak?
Powiedzcie co ja moge w tej sytuacji zrobić? Nie chciałabym się wtrącac w ich
zycie (mam swoje), ale z drugiej strony chciałabym mu pomóc.... Tylko jak?
Czy sie da?
Obserwuj wątek
    • psychoguru List o chorobie 02.03.05, 17:52
      ann28 napisała:

      > inaczej. Płakała i mówiła, że go kocha i chce byc z nim ale tak dłużej nie
      > może.........\\
      > Aha..... kiedyś mój brat brał narkotyki amfetamine i trawe. Mówił, że z amfa
      > skończył a trawke popala od czasu do czasu. Wiem, że jego nastroje sa bardzo
      > zmienne. Raz ma depresję, płacze, z drugiej strony jest jak rozwścieczony
      > byk. Nie wiem, czy to po narkotykach kłopoty z móżgiem czy jak?
      > Powiedzcie co ja moge w tej sytuacji zrobić? Nie chciałabym się wtrącac w ich
      > zycie (mam swoje), ale z drugiej strony chciałabym mu pomóc.... Tylko jak?
      > Czy sie da?

      Brat natychmiast potrzebuje terapii i to raczej psychiatrycznej. Oczywiscie
      skonczenia za cpaniem. Jednak osobie z zewnatrz jest czasem bardzo trudno
      nawiazac kontakt w takiej sprawie. Rozwiazaniem moze byc napisanie listu do
      brata. Powaznie opisac jak jego stan odbiera otoczenie i zalecic wizyte u
      lekarza.
    • witch-witch Re: Chorobliwa zazdość 02.03.05, 18:19
      Twój brat jest cholernie chory. Potrzebuje zapewne leczenia w szpitalu. Z tego
      co opisujesz to cierpi na paranoje, a ponieważ zażywa narkotyki to dojdzie do
      tego wiele innych poważnych schorzeń psychiatrycznych. Powinnaś zadziałać w
      jakiś sposób porozmawiać ze szpitalem psychiatrycznym, gdzie przymusowe
      leczenie jest jedną z możliwości, ponieważ ludzie o takim stanie psychicznym na
      ogół nie zdają sobie sprawy z tego jak bardzo są chorzy i potrzebują pomocy.
      Jeżeli dochodzi do tego przemoc fizyczna to jeszcze bardziej powinnaś
      zareagować ze względu na bezpieczeństwo bratowej. Zadzwoń i porozmawiaj z
      lekarzami na ten temat. To bardzo poważna sprawa!
      • czarnycharakter Zostawmy "schorzenia psychiatryczne" 02.03.05, 18:34
        bo takowych nie ma, ale poza tym Wisia i jej przedmowca maja racje.
        Facet ma null (zero) pewnosci siebie i trzeba mu pomoc.
        czch
        • ann28 Re: Zostawmy "schorzenia psychiatryczne" 03.03.05, 18:22
          Dzieki za odzew. Mimo, że brzmi dla mnie strasznie! Niby sama to wiem, ale jak
          ktos to potwierdzi dosadnie z drugiej strony, to budzi przerażenie i lęk.
          Naczytałam sie ostatnio o skutkach uzaleznień narkotykowych i.wypisz, wymaluj,
          to mój brat. Zazdrośc jest skutkiem jego brania. I co najgorsze, chyba ciągłego
          brania. A ja tego nie widze, gdy sie widzimy! Zachowuje sie normalnie, tylko te
          opowieści z rekawa. Brzmią naprawde autentycznie! NIe opowiada mi o ufo, bo
          wtedy wiedziałabym, że cos nie tak, ale układa wszystkie puzzle i one do siebie
          pasują! Nawet w mojej ocenie! A jak bratowa opowiada ze swojej strony to już
          moja układanka jest cała - efekt spidowania. I zwierzenia innych narkomanów sa
          takie same. Każdy czuje sie inwigilowany a potem sam robi to samo......
          Matko.....
    • anik_2005 Re: Chorobliwa zazdość 03.03.05, 18:39
      ann28 napisała:


      ..... > skończył a trawke popala od czasu do czasu. Wiem, że jego nastroje sa
      bardzo
      > zmienne. Raz ma depresję, płacze, z drugiej strony jest jak rozwścieczony
      > byk. Nie wiem, czy to po narkotykach kłopoty z móżgiem czy jak?
      > Powiedzcie co ja moge w tej sytuacji zrobić? Nie chciałabym się wtrącac w ich
      > zycie (mam swoje), ale z drugiej strony chciałabym mu pomóc.... Tylko jak?
      > Czy sie da?

      Rzeczywiście skutkiem brania narkotyków mogą być różnorodne zmiany w
      osobowości, stany psychotyczne itp.
      Konieczny jest kontakt z psychiatrą lub ośrodkiem leczenia uzależnień od
      substancji psychoaktywnych. I to niezwłocznie, tak jak to sugerują przedmówcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka