Dodaj do ulubionych

Lubie byc kobieta po 40-tce

    • Gość: ro-bot Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.csiro.au / *.hba.marine.csiro.au 05.07.02, 03:35

      lubie smak dojrzalych owocow, lubie Cie, kobieto po 40-ce...

      ro-bot (mezczyzna po 40-ce)
      • amalfi Re: Lubie byc kobieta po 40-tce 05.07.02, 05:48
        Tez lubie swoje zycie po 40-tce. Mam czas na realizowanie swoich przyjemnosci,
        prace ktora lubie. Spokoj psychiczny, ktory osiagnelam dopiero teraz.
        Akceptacja siebie, swoich niedoskonalosci. Wreszcie nie musze byc we wszystkim
        najlepsza .
        Serdecznosci dla wszystkich.
        Amalfi
      • majka14 Re: myślałam, że jesteś kobieta 05.07.02, 18:35
        Gość portalu: ro-bot napisał(a):
        > lubie smak dojrzalych owocow, lubie Cie, kobieto po 40-ce...
        > ro-bot (mezczyzna po 40-ce)>

        Dziękuje w imieniu nas wszystkich, my tez Was lubimy.

        W poście wyżej czytając Cię, myślałam, że jesteś kobietą.
        Hehehe, jakoś tak mi przyszło do głowy.
        Pozdrawiam






    • majka14 Re: Lubie byc kobieta po 40-tce 05.07.02, 19:11
      Czytam te wszystkie posty i tak sobie myslę, co by tu mądrego
      napisać.
      Chyba nic lepszego nadto, co zostało juz napisane wyżej, nie wymyslę.
      Dodam jedynie, że nigdy dotąd nie było mi tak dobrze jak jest teraz.
      I nie mam na mysli finansów naturalnie, bo tych stale mało, lecz
      pogodzenia sie samą z sobą i całym światem.
      To dobrze, że jest ktos tak odważny jak "Vana", by o tym napisać,
      to dobrze, że jest nas tak wiele, ktore pogodnie patrzą na siebie.
      Jestesmy rozsiane, rozsiani sorry - wypowiadali sie przeciez mężczyżni,
      po całym świecie, a tak dużo mamy wspólnego.
      Jakiez mogłoby byc miłe to nasze spotkanie.
      Z całego serca przesyłam promienne uśmiechy.
      • milia Re: Lubie byc kobieta po 40-tce 05.07.02, 23:38
        A ja odpowiadam na nie ( na te usmiechy oczywiscie)
        Spotkanie pogodzonych z zyciem, wiekiem, uplywajacym czasem czterdziesto i
        wiecejlatkow jest dobrym pomyslem i ma gleboki sens. Nie od dzis bowiem
        wiadomo, ze w jednosci sila - w tym wypadku sila optymizmu, witalnosci,
        radosci zycia i checi chwytania kazdego dnia bez wzgledu na metryke.
        Pozdrawiam cieplo i serdecznie
        • Gość: duha Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.devs.futuro.pl 06.07.02, 10:47
          Toż wiekszość z zapisów w tym wątku to moje myśli.Też pogodziłam się z sobą
          samą i dobrze mi z tym.
          Ale najwięcej blasku mojemu życiu dała mała dziewczynka, którą adoptowałam
          będąc już po czterdziestce.
          Jesteśmy razem już trzeci rok i jest coraz lepiej.
          Wczoraj moja córcia poprosiła, abym się nachyliła i powiedziała : Powiem Ci w
          sekrecie , kocham Cię.
          Tylko co to za sekret, skoro widać tę miłość .......
          • milia Re: Lubie byc kobieta po 40-tce 06.07.02, 22:33
            Czy dla takich chwil nie jest warto przekroczyc czterdziestke?
            Wielkie, gorace i radosne serdecznosci dla Ciebie, duha - milia
          • Gość: bea Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.02, 02:15
            Gość portalu: duha napisał(a):

            > Toż wiekszość z zapisów w tym wątku to moje myśli.Też pogodziłam się z sobą
            > samą i dobrze mi z tym.
            > Ale najwięcej blasku mojemu życiu dała mała dziewczynka, którą adoptowałam
            > będąc już po czterdziestce.
            > Jesteśmy razem już trzeci rok i jest coraz lepiej.
            > Wczoraj moja córcia poprosiła, abym się nachyliła i powiedziała : Powiem Ci w
            > sekrecie , kocham Cię.
            > Tylko co to za sekret, skoro widać tę miłość .......

            WSPANIALE....CZYTAJAC TWOJ WATEK LEZKI ZAKRECILY MI SIE W OKU...CUDOWNE SLOWA
            KOCHAM CIE.. I CZYZ ZYCIE NIE JEST [PIEKNE ALE TRZEBA PAMIETAC BY INNYM DAWAC
            SIEBIE.A WTEDY NIE WAZNE CZY MAMY 20 40 CZY 60LAT CZUJAC MILOSC BEDZIMY ZAWSZE
            MLODE I BEDIMY SIE CZULY WSPANIALE,, ALE SKORA TO TYLKO NASZA POWLOKA
            NAJWAZNIEJSZE CO NOSIY W SRODKU..
            PRZYSZLOROCZNA CZTERDZIESTKA...
            • Gość: duha Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.devs.futuro.pl 09.07.02, 00:51
              Trochę się speszyłam taką serdeczną reakcją.
              Chyba jednak niepotrzebnie, ściskam Was więc i ja, równie gorąco i równie
              serdecznie.

              • Gość: ada Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: 195.117.159.* 23.08.02, 14:28
                Wyciągam wątek wysoookoo, bo ciekawy i taki wyciszony.
                Mnie do tej granicznej 40 brakuje dni kilku zaledwie, ale psychicznie już chyba
                od pewnego czasu go osiagnęłam.
                Dzieci odchowane, praca póki co -niezła, kłopoty finansowe ( któż ich nie ma -
                gdy 'na dorobku') zażegnane.
                I teraz mam taka chwile na zycie godziwe. Potem przyjdzie starosc i moze
                chorobska,moze koniecznośc pomocy dzieciom i wnukom, teraz mysle sobie jest tak
                jak trzeba, byle nie gorzej.
                Niestety cialo coraz marniejsze i wciaz te obawy, by maz sie tym nie przejal.
                • Gość: GG Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.sympatico.ca 23.08.02, 17:49
                  Vana.....lubie okreslenie tego "stanu bycia kobieta po 40-tce"
                  Po zastanawioniu sie...ja czuje sie podobnie
                  nic dodac nic ujac
                  pozdrawiam cieplo wszystkie 40+
                  GG
                  • Gość: Renka Re: piekne slowa, ale .. IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 24.08.02, 04:22
                    Ja, prawde mowiac, chcialabym znowu poszalec, ale musialabym cofnac czas :)
                    Teraz, jakos glupio :))))Nie, nie moge powiedziec, ze teraz to jest TO.Wnerwia
                    mnie moje starzenie sie, szczegolnie zmarszczki na dloniach.Reszta to nawet
                    moze ujdzie w tloku.
                    I jeszcze do tego wlasnie teraz mam podjac decyzje zawodowe, po latach przerwy..
                    Zamiast upraszczac, komplikuje. Zazdroszcze vanie i wszystkim, co sobie tak
                    fajnie to wszystko zaplanowaly. Bo ja, nie potrafie.Ciagle glowa w chmurach.
                    Chyba jednak w duszy zostane na tym moim ulubionym poziomie 18 lat.
                    A reszta jest milczeniem.
                    • kasia_kochana Tez lubię byc kobietą pod 50 25.08.02, 23:54
                      Byłam zakompleksioną nastolatką nie zdająca sobie sprawy ze swojej urody, jako
                      dwudziestolatka chwilami zaczynałam wierzyć, że życie usmiecha się również do
                      mnie, ale szybko te złudzenia przemijały, jako trzydziestolatka walczyłam z
                      problemami otaczajacego swiata jako matka i żona, po czterdziestce poszłam do
                      pracy, zaczęłam uzupełniać zapomniane wykształcenie, zaczęłam być doceniana,
                      zaczęłam robić karierę, zdobyłam pewność siebie, zaczęłam sie podobać, nawet
                      mężczyznom koło trzydziestki, zmarszczek w zasadzie nie mam, hormony ciągle w
                      porządku, schudłam 10 kilo - wracając do wagi maturalnej (nie bez dużego
                      wysiłku), dzieci poszły na studia....
                      Wspaniale być kobietą pod pięćdziesiątkę, nigdy tak nie byłam zadowolona z
                      życia i nigdy nie czułam się tak atrakcyjną...
                      Czasami myślę tylko czemu nie wcześniej, (pewnych spraw jednak już nie
                      przeskoczę), ale czy wcześniej bym to wszystko doceniła??

                      Renka, to nie jest kwestia planów, raczej decyzji skoczenia na głowę do
                      nieznanej wody, czasem można skręcić kark, a czasem się udaje. Mnie się udało
                      czego i Tobie życzę w nowej pracy.
                      • Gość: Malwina Re: dysonans IP: *.abo.wanadoo.fr 26.08.02, 13:27
                        nie wiem czy wam zazdroscic czy nie ....?
                        duch moj mlody wciaz do szalenstw mnie ciaga a reszta nie nadaza - z czego byc zadowolonym ? sroczki i
                        karpie sa w formie i beze mnie, liscie zielone zolte i brazowe kazdego roku, widze je widze, paczki i
                        rozyczki tez - no ale gdy mialam 20 tez je dostrzegalam wiec roznica nie tu.
                        Roznica w tym ze techno juz zatanczyc nie nada (garsonka + torebka + obcasy) a az mnie gligla z ochoty !
                        ACDC ryczy a ja podryguje (wewnetrznie) - nasze societé anty mlode anty stare anty kolorowe anty homo
                        mnie przygnebia.
                        Niestety (stety ?) moje gusta sie nie zmienily : hot red chili pepers i grabage mi graja a céline dion-tina
                        arena i inne kyli mynogue czy jak im tam, mnie nudza do upojenia, radio nostalgia nie dla mnie, ogladam sie
                        za mlodymi chlopakami (te czterdziestki sa takie smutne i takie "obliczalne" !), kloszowe biodrowki wole od
                        "mundurka" bizneski womanki", a zamiast siedziec trzy godziny u fryzjera wolalabym petarda sie
                        przeczesac, warkoczyki zaplesc i czerwonym popackac ! I wygladac swietnie z tym wszystkim !
                        jednego mi nie zal : glupoty mlodego wieku ;-)
                        bo, rany boskie, alez czlowiek glupi jak mlody !!!
                        no ale madrosc (ta filozoficzna, akceptujaca) z wiekiem na mnie nie splynela i kontemplacyjny domek nad
                        jeziorkiem i malinowa herbatka nie wystarcza dla pelnej satysfakcji.
                        zmarszczki tez mi sie nie podobaja, opony w talii jeszcze mniej, przeklinam siwe wlosy ktore mi przeslaniaja
                        moj (sliczny - cos trzeba miec slicznego) kolor i nie moge sie zdecydowac na farbowanie :-(
                        Juz nawet nie wspomne ze gdy mnie w krzyzu lupie ....eeeeh, dziewczyny , co wy w tej czterdziestce
                        widzicie ??????????????????
                        • kasia_kochana Re: dysonans 26.08.02, 16:47
                          Malwina, Ty chyba masz dzisiaj bardzo zły dzień;
                          w zmarszczki wklep krem, z opon spuść powietrze i daj się poderwać takiemu
                          młodemu za jakim się ogladasz, to tak poprawia samopoczucie, a we Francji Cię
                          przecież za to nie zlinczują różne ciotki dewotki i ponure sąsiadki
                        • trzcina Re: dysonans 27.08.02, 21:48
                          Malwino, pytasz...

                          > nie wiem czy wam zazdroscic czy nie ....?


                          nie, stanowczo nie
                          z powodów, poniżej, cytuję (wyrywkowo):


                          > duch moj mlody wciaz do szalenstw mnie ciaga
                          > az mnie gligla z ochoty !
                          > ACDC ryczy a ja podryguje (wewnetrznie)
                          > ogladam sie
                          > za mlodymi chlopakami
                          > kloszowe biodrowki wole od "mundurka" bizneski womanki", a zamiast siedziec
                          >trzy godziny u fryzjera wolala bym petarda sie przeczesac, warkoczyki zaplesc
                          >i czerwonym popackac ! I wygladac swietnie z tym wszystkim !


                          sama siebie poczytaj i się ciesz po sam pęp, bo Ci z wiekiem na gorsze nie
                          idzie:)


                          > no ale madrosc (ta filozoficzna, akceptujaca) z wiekiem na mnie nie splynela
                          i
                          > kontemplacyjny domek nad
                          > jeziorkiem i malinowa herbatka nie wystarcza dla pelnej satysfakcji.


                          czyż nie ma się czym radować??
                          mądrość na Ciebie spływa, ani i nie wiesz jak i kiedy ( na szczęście, bo to
                          zubaża, jak się człek mądrym mienić zaczyna;)
                          a że Ci herbatka nie starcza, mądrości onej dziękuj i pełne satysfakcje trop,
                          miast malinki popijać


                          > zmarszczki tez mi sie nie podobaja, opony {...}
                          > Juz nawet nie wspomne ze gdy mnie w krzyzu lupie ....eeeeh, dziewczyny , co
                          wy
                          > w tej czterdziestce
                          > widzicie ??????????????????

                          ze zmarszczkami, oponami, a i krzyżem przede wszystkim i w szczególności,
                          zaiste gorzej, ale... trzeba się czegoś w życiu dorobić, nie?

                          pozdrawiam)))
                          t.

                          • Gość: Malwina Re: dysonans IP: *.abo.wanadoo.fr 28.08.02, 09:20
                            pewnie skoncze jako solistka w Buena Vista Social Club ! :-)
                            -masujac obolaly krzyz pocieszona Malwina
                            • Gość: duha Re: Do Malwiny IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 11:19
                              Malwinko droga,
                              moja matka , ciągle piękna kobieta po 70-tce, mawia - Jak się nie ma co się
                              lubi, to się lubi co się ma.
                              Z wiekiem zrozumiałam to jej powiedzenie, osiągając stan spokoju . Nie oznacza
                              to jednak zaprzestania prób sięgania po to czego się nie ma, byleby nie po to
                              czego się nigdy mieć nie będzie.
                              • Gość: Xenia Re: Do Malwiny IP: *.Server 30.08.02, 13:26
                                No Malwina nareszcie troche zycia wnioslas do tego watku. Jaka mila odmiana
                                popoludniu /nie z rana/. Ale mi sie rymlo. Tez jestem ryczaca czterdziestka -
                                okropne okreslenie nie? Po co sie roztkliwiac,zamiast facetow bajerowac. Nic
                                tak dobrze nie wplywa na samopoczucie 20, 30, 40, czy 50-ki /chodzi o wiek, a
                                nie to co sie kojarzy niechcaco/ mily, niewinny flircik.
                                Ktory z Was chlopaki -strazaki da sie letko sprowokowac??? ;-))))

    • Gość: Krystyna Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.trondheim.avidi.online.no 20.09.02, 19:17
      Vano gdzie jestes? Odezwij sie.

      Klub "BABECZEK DOBRZE WYPIECZONYCH" nadal istnieje!

      pozdrawiam
      Krystyna
    • Gość: kol5 Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 19:37
      Też lubię, nie mam wyboru!!!!!!!!!!!
      Ale, wcześniej dokonałam wyboru.
      Jestem młoda/duchem/, ponieważ ciągle się uczę.
      Świat jest wyjątkowy. Bawi się z nami, każąc nam ciągle wracać do źródeł.
      Proste jest nie do pojęcia!!!!!!!!

    • Gość: toja Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 23:32
      Dopiero dzisiaj odkrylam ten wątek!:-))Aż mi się ciepło koło serca zrobiło:-))
      Ja też jestem niewiastą dojrzałą od niejakiego czasu-niedawno stukneła 60!!Jak
      chyba wszystkie z bagażem doświadczeń różnych,posiadaczką dużej dozy optymizmu
      i autoironii.Jesli mnie przyjmiecie do Klubu radość moja będzie
      ogromna.Pozdrawiam wszystkie dojrzałe babonki,kobitki ,ryczące 40-ki i
      pozostałe niewiasty :-))Jako,że pora raczej póżna życzę kolorowych snów:-))
      • Gość: Krystyna Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.trondheim.avidi.online.no 21.09.02, 00:31
        Gość portalu: toja napisał(a):

        > Dopiero dzisiaj odkrylam ten wątek!:-))Aż mi się ciepło koło serca zrobiło:-))
        > Ja też jestem niewiastą dojrzałą od niejakiego czasu-niedawno stukneła 60!!
        Jak
        > chyba wszystkie z bagażem doświadczeń różnych,posiadaczką dużej dozy
        optymizmu
        > i autoironii.Jesli mnie przyjmiecie do Klubu radość moja będzie
        > ogromna.Pozdrawiam wszystkie dojrzałe babonki,kobitki ,ryczące 40-ki i
        > pozostałe niewiasty :-))Jako,że pora raczej póżna życzę kolorowych snów:-))

        --------------------------------------------------------
        Wreszcie odezwala sie rownolatka!!
        Jestem pewna ze 40-ki, 50-ki przyjma Ciebie rownie serdecznie jak mnie do klubu
        ktory Tula nazwala;• Klub "BABECZEK DOBRZE WYPIECZONYCH" ???

        Mam nadzieje ze wiecej optymistycznie patrzacych na zycie 60-cio latek zglosi
        sie do Klubu.
        Nasz optymizm i radosc zycia napewno pomoze mlodszym ktore niepotrzebnie
        pesymistycznie patrza na mijajace lata.

        pozdrawiam
        Krystyna

        • Gość: toja Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 00:38
          Milo,ze tak sądzisz :-))widzę,że również "nocny Marek" z Ciebie,reszta juz
          pewnie spi.Pozdrawiam
          • iwa.ja Re: Lubie byc kobieta po 40-tce 21.09.02, 01:36
            Krycha i inne wypieczone, kocham Was. Zara, ile to ja mam lat? bo
            zapomniałam... Dlaczego te dziewczyny na innych wątkach tak eksploatuja tak
            mało istotne problemiki? Cieszmy się zyciem!!!!!!!!!!!!!!!!!
            jak to Dodo napisała.. nie możemy być zjazdowe.. ale biegówki, czemu nie?
            • Gość: mamosz Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 21.09.02, 03:21
              No to ja też się do tego wesołego klubu podłączę,chociaż z jesienia trochę m
              radości z dobrniecia do 50-tki w dobrym zdrowiu i humorze ubyło,ale to chwilowe
              myślę. Pozdrawiam was żwawo
              • Gość: toja Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 20:38
                Witam wszystkie optymistki:-)))Dopadła mnie dzisiaj proza życia w postaci od
                dawna zaległych prac domowych i tak sobie w trakcie rozmyślałam o nas tzn.o
                babeczkach dobrze wypieczonych,pogodzonych z soba i umiejących się cieszyć z
                każdej dobrej chwili,którą się daje od życia wytargować.No i nasunęło mi się
                pytanie:jakiej cechy charakteru u siebie nie lubicie i czy próbujecie ją w
                sobie zmieniać?Ponieważ u mnie najbardziej mnie złości nadmiernie rozwinięte
                poczucie obowiązku/pokreslam nadmierne/to moj dzisiejszy pracowity dzień
                tłumaczy dlaczego mi się takie pytanie nasunęło:-))Pozdrawiam:-))
                • Gość: Krystyna Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.trondheim.avidi.online.no 22.09.02, 00:13
                  Gość portalu: toja napisał(a):

                  > Witam wszystkie optymistki:-)))Dopadła mnie dzisiaj proza życia w postaci od
                  > dawna zaległych prac domowych i tak sobie w trakcie rozmyślałam o nas tzn.o
                  > babeczkach dobrze wypieczonych,pogodzonych z soba i umiejących się cieszyć z
                  > każdej dobrej chwili,którą się daje od życia wytargować.No i nasunęło mi się
                  > pytanie:jakiej cechy charakteru u siebie nie lubicie i czy próbujecie ją w
                  > sobie zmieniać?Ponieważ u mnie najbardziej mnie złości nadmiernie rozwinięte
                  > poczucie obowiązku/pokreslam nadmierne/to moj dzisiejszy pracowity dzień
                  > tłumaczy dlaczego mi się takie pytanie nasunęło:-))Pozdrawiam:-))

                  ---------------------------------------------------------------------------

                  Witaj, odpowiadam na pytanie, co chcialabym zmienic u siebie.

                  Staram sie przekonac sama siebie ze dzieci juz sa dorosle i nie potrzebuja rad
                  mamy. Ale wiecznie zapominam i zawsze chce RADZIC albo PRZESTRZEGAC...
                  Uff musze z tym skonczyc.

                  Musze tez nauczyc sie leniuchowac. Dzien spedzony na niczym, uwazam za stracony.

                  Ktos madry powiedzial:
                  "Nie otrzymujemy krótkiego życia, lecz je takim czynimy. Nie brakuje nam czasu,
                  lecz trwonimy go."

                  pozdrawiam
                  Krystyna

                  P.s. pytalas mnie czy jestem "nocnym Markiem". Jestem "nocnym Markiem" i moge
                  byc rownoczesnie "rannym ptaszkiem" nie mam problemow ze spaniem i tak zawsze
                  bylo, a wiec nie jest to zwiastun starosci.
                  Jeszcze raz witam w Klubie
                  Krystyna

                  • Gość: toja Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 00:33
                    Witaj:-))Okazuje się,że seniorki sa tu najaktywniejsze:-)))Mnie sie
                    udało,no........prawie udało wykorzenic u siebie poczucie,że za wszystkich
                    odpowiadam.Pomogła mi w tym corka.Była wówczas na studiach i na mój kolejny
                    przypływ DORADZANIA i PRZESTRZEGANIA powiedziala:mama zaufam mi,że jestem
                    osoba myslącą, a sobie,że potrafiłaś mnie wychować.Zycia i tak za mnie nie
                    przeżyjesz,a ja mam prawo do popełniania własnych błędów i wyciągania z nich
                    własnych wnioskow.
                    Tamta rozmowa bardzo nam pomogla i naprawde wbrew pozorom doprowadziła do
                    tego,że gdy ja stałam się powściągliwa w doradzaniu z własnej inicjatywy
                    częściej jestem pytana o zdanie.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Krystyna Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.trondheim.avidi.online.no 22.09.02, 01:13
                      Gość portalu: toja napisał(a):
                      ...że gdy ja stałam się powściągliwa w doradzaniu z własnej inicjatywy
                      > częściej jestem pytana o zdanie.
                      > Pozdrawiam.

                      -------------------------------------------------------------------------
                      Masz racje. Takie samo odnosze wrazenie .

                      Stracilam matke majac 6-lat, tesknie za Nia cale moje zycie, zawsze brakowalo
                      mi ciepla matczynego. Stad tez to o czym marzylam chce dac swoim dzieciom.

                      Krystyna
                      • Gość: toja Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 02:45
                        rozumiem,jednak myśle,że często nasza nadopiekuncza postawa wobec dorosłych
                        dzieci powoduje że trudniej sie nam porozumieć,poprostu dzieci broniąc sie
                        przed nasza nadmierną ingrencja w ich życie buduja mur obronny.
                        • Gość: Krystyna Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.trondheim.avidi.online.no 22.09.02, 11:38
                          Gość portalu: toja napisał(a):

                          > rozumiem,jednak myśle,że często nasza nadopiekuncza postawa wobec dorosłych
                          > dzieci powoduje że trudniej sie nam porozumieć,poprostu dzieci broniąc sie
                          > przed nasza nadmierną ingrencja w ich życie buduja mur obronny.

                          ---------------------------------------------------------
                          Na szczescie i to moje SZCZESCIE dzieci nie zbudowaly muru i docenily moja
                          troske.
                          Czy bylam nadopiekuncza? Chyba nie, wskazywalam im droge. One sa bardzo
                          samodzielne. Mysle ze kazdy nawet dorosly potrzebuje rady bardziej
                          doswiadczonych.

                          Krystyna
                          • kasia_kochana Re: Lubie byc kobieta po 40-tce 22.09.02, 14:19
                            Robię porządki, letnie ubrania w głąb szafy, zimowe do przodu. Ręce zajęte
                            automatyczną pracą, w głowie rodzą się refleksje. Minął kolejny rok. Plony
                            zebrane, nadchodzi zimowy wypoczynek. Koło oczu coraz więcej nieodwracalnych
                            śladów upływających lat, coraz więcej siwizny, coraz częściej niespodziewane
                            przyśpieszenie oddechu, coraz trudniej nadążać za młodszymi, choć jeszcze nie
                            zostaję w tyle...

                            Nic to, nadal bardzo lubię być kobietą pięćdziesięcioletnią, to jest chciałam
                            powiedzieć po czterdziestce :)))

                            (Jak ja nie lubię porządków.)
                            • Gość: Krystyna Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.trondheim.avidi.online.no 22.09.02, 22:25
                              kasia_kochana napisała:

                              Koło oczu coraz więcej nieodwracalnych
                              > śladów upływających lat, coraz więcej siwizny, coraz częściej niespodziewane
                              > przyśpieszenie oddechu, coraz trudniej nadążać za młodszymi, choć jeszcze nie
                              > zostaję w tyle...
                              >
                              > Nic to, nadal bardzo lubię być kobietą pięćdziesięcioletnią, to jest chciałam
                              > powiedzieć po czterdziestce :)))
                              >
                              ----------------------------------------------------------------------

                              Kasiu porownaj Twoje 50 lat do pory roku. Pomysl 50 lat to tak jakbys byla
                              poczatkiem wrzesnia, a wiec na poczatku JESIENI.

                              Zobacz przez okno.
                              Widzisz jakie piekne kolorowe drzewa i jeszcze owoce na drzewach.

                              Nie pamietam autora, ktory pieknie opisal jesien:
                              "Zloty kolor... braz... zolty... czerwony... zielen i czern... polacie lisci...
                              Drzewa opadajace... chlod i cieplo... deszcz i suchosc... cisza i dzwiek...
                              Spokoj i zastoj... powolnosc... sennosc... zastanowienie... mysli... cieply
                              kominek i herbata... ciekawa powiesc... wieczorowa pora... sen..."

                              Podoba Ci sie?
                              Pomysl w jakim pieknym wieku jestes. Siwizna dodaje uroku tak jak Babie Lato,
                              tez nie jest trudno zlikwidowac...
                              Dbaj o zdrowie (mlodzi tez choruja), badz radosna i patrz jaki piekny jest
                              swiat.

                              Cieplo i slonecznie pozdrawiam


                              Krystyna
                              • kasia_kochana Re: Lubie byc kobieta po 40-tce 23.09.02, 18:02
                                Krystyno,
                                dziękuję Ci za ciepłe słowa, ale ja mimo chwilowych refleksji spowodowanych
                                nielubianą czynnością, ciągle jeszcze jestem w lecie, choć niewątpliwie jest to
                                już babie lato.

                                Pozdrawiam cieplutko
                                Kasia
                                • Gość: toja Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 23:40
                                  Sedeczności dla przedmówczyń i reszty klubowiczek:-)))też w sobote robiłam
                                  jesienne porządki i.....też nie lubie:-(dzisiaj jestem tylko z pozdrowieniami
                                  i zeby "zaznaczyć obecność",jestem taka śpiąca,że prawie monitorka nie
                                  widzę.Dobranoc wszystkim.Miłych i pogodnych snów:-))
                                  • Gość: duha Ciągle lubię być ... IP: *.devs.futuro.pl 11.01.03, 20:54
                                    Jak tam w kolejnym roku drogie babeczki ?
                                    • kasia_kochana Re: Ciągle lubię być ... 12.01.03, 14:48
                                      Bardzo dobrze, albo nawet jeszcze lepiej :)))
    • Gość: gb Re: Lubie byc kobieta po 40-tce IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 12.01.03, 14:52
      A ja bardzo lubię ludzi z takim podejściem do życia, jakie Ty prezentujesz.
      Jak miło przeczytac taki tekst :-) Pozdrawiam Cie serdecznie. Nie zmieniaj
      się!!!
    • Gość: krystyna-n Re: Vano czy cos sie u Ciebie zmienilo ? IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 12.01.03, 20:18
      Vano czy nadal jestes tak samo pozytywnie nastawiona do bycia po
      czterdziestce...i co z realizacja Twoich planow?

      ”KLUB BABECZEK DOBRZE WYPIECZONYCH” gdzie jestescie co u was nowego?

      U mnie ciagle cudownie, czego Wam wszystkim po 40-tce, 50-tce , 60-tce i xx-tce
      zycze w Nowym 2003 Roku.


      Krystyna
      • Gość: Vana Re: Vano czy cos sie u Ciebie zmienilo ? IP: *.prem.tmns.net.au 12.01.03, 22:20
        Oj, wiele sie zmienilo...!!
        W moim zyciu zmiany to rzecz bardzo codzienna. Jedna z nich jest dochodzenie do
        50-siatki. Nie musialam sie tu specjalnie wysilac, ot stalo sie - taki wypadek
        przy pracy...
        Z innych zmian - nowe plany na nowy biznes, na zycie, na uczenie sie rzeczy
        nowych.
        Z praktycznych i namacalnych - wlasnie zlozylam calkiem samodzielnie moj
        nowiutki komputerek, duzo czasu spedzam teraz by ustawic wystrzalowe
        oprogramowanie (niestety, nie jestem informatykiem, wiec zabiera mi to duuuuuzo
        czasu)
        Tez pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkiego naj..
        • Gość: krystyna-n Re: Vano czy cos sie u Ciebie zmienilo ? IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 12.01.03, 23:28
          Gość portalu: Vana napisał(a):

          > Oj, wiele sie zmienilo...!!
          > W moim zyciu zmiany to rzecz bardzo codzienna. Jedna z nich jest dochodzenie
          do 50-siatki. Nie musialam sie tu specjalnie wysilac, ot stalo sie - taki
          wypadek przy pracy...
          > Z innych zmian - nowe plany na nowy biznes, na zycie, na uczenie sie rzeczy
          > nowych.
          > Z praktycznych i namacalnych - wlasnie zlozylam calkiem samodzielnie moj
          > nowiutki komputerek, duzo czasu spedzam teraz by ustawic wystrzalowe
          > oprogramowanie (niestety, nie jestem informatykiem, wiec zabiera mi to
          duuuuuzo czasu)
          > Tez pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkiego naj..

          ****************************************************************
          Ciesze sie ze odezwalas sie Vano.

          Ja, podobnie jak Ty tuz przed piecdziesiatka zaczelam nowe zycie , nowy maz,
          nowy kraj, nowi przyjaciele, nowy jezyk, nowa kultura, nowa praca , nowa
          technologia i jak dotad daje sobie rade.

          Nigdy za pozno !
          Dla mnie po 50-tce zaczelo sie nowe SZCZESLIWE ZYCIE .

          Hurra “Dobrze Wypieczone Babeczki” trzymajmy sie i badzmy szczesliwe, zycie nie
          konczy sie na czterdziestce!!


          Byle do lutego!
          Tak sie u nas mowi bo od lutego bardzo szybko przybywa dnia, a w czerwcu slonce
          prawie nie zachodzi.

          Pozdrawiam
          Krystyna

          • Gość: Renka Re: no i z czego sie cieszycie, stare baby? IP: *.home.cgocable.net 13.01.03, 03:24
            Starowinki pod piecdziesiatke.Ja sie nie mam z czego cieszyc. To okrutne, co
            sie ze mna dzieje. Starzeje sie i glupieje na starosc. Zamiast dojrzewac jak
            dobra whisky.
            • Gość: Vana Re: no i z czego sie cieszycie, stare baby? IP: *.prem.tmns.net.au 13.01.03, 03:55
              Gość portalu: Renka napisał(a):
              ....(..) To okrutne, co
              > sie ze mna dzieje. Starzeje sie i glupieje na starosc. Zamiast dojrzewac jak
              > dobra whisky.


              A ja tam, jak dobra whisky (albo wino) Dojrzewam!! I chyba jednak nie glupieje.
              Owszem stara baba juz jestem (wg pewnych kulturowych kryteriow)


              Renka, czy fakt, ze nie glupieje na starosc, da sie jakos udowodnic???
              Jesli tak, to jakie sa kryteria??? I czyje???

              Wyslij "Application form" for "not "jet senile" certificate" sprobuje uzyskac
              tytul. Z reguly chyba nad tego typu ocenami zastanawiaja sie tutaj ( Tutaj=
              na Zachodzie) ludzie po 90-tce.

              Nie mniej jednak - wypelnie. I jak masz jakies"akredytowane" testy, to tez sie
              poddam - lepsze to niz ukladac smiertelna sukienke w szafie "na wypadek".

              Mam zamiar jeszcze troche pozyc.

              I tak sobie mysle : co jest gorsze (=bardziej idiotyczne) rasizm czy "ageism".
              Dla ulatwienia dodam pierwszego nie toleruje w 500%%%.

              Vana
              • Gość: Renka Re: no i z czego sie cieszycie, stare baby? IP: *.home.cgocable.net 13.01.03, 05:09
                Ja tam mam taka sukienke na wypadek, hyhyhy, ale to nie bedzie moje
                zmartwienie :)
                Ja nie moge zrozumiec jak mozna sie cieszyc z powodu starzenia sie. Ja chce
                byc mloda zawsze.For ever young :)))) I dlatego sie martwie, bo CHCE tego, co
                podobno niemozliwe.
                • Gość: vana Re: no i z czego sie cieszycie, stare baby? IP: *.prem.tmns.net.au 13.01.03, 05:23
                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > Ja tam mam taka sukienke na wypadek, hyhyhy, ale to nie bedzie moje
                  > zmartwienie :)
                  > Ja nie moge zrozumiec jak mozna sie cieszyc z powodu starzenia sie. Ja chce
                  > byc mloda zawsze.For ever young :)))) I dlatego sie martwie, bo CHCE tego, co
                  > podobno niemozliwe.

                  To podobno teraz na czasie, i jak mowia wszelkiej masci spirytualisci WLASNIE
                  TO sie udaje ( chcenie tego co niemozliwe jest jak "touch of an Agngel)

                  >>> anyway, daj znac jak ci sie uda, Renka, trzymam kciuki...

                  Aha jutro postanowilam podjac postanowienie w sprawie eventualnego "facelift"-
                  jak to mowia , to moja odpowiedz na haslo "chciec to moc!!"

                  vana
                • Gość: vana Re: no i z czego sie cieszycie, stare baby? IP: *.prem.tmns.net.au 13.01.03, 05:32
                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > Ja nie moge zrozumiec jak mozna sie cieszyc z powodu starzenia sie. Ja chce
                  > byc mloda zawsze.For ever young :)))) I dlatego sie martwie, bo CHCE tego, co
                  > podobno niemozliwe.


                  No widzisz, Renka, ze mna to troche na odwrot. Ja bylam stara malenka jak
                  mialam trzy latka, i tak niestety sie wloklo do 35-ciu mniej wiecej..
                  Teraz zas cos mlodnieje we mnie "od srodka" .

                  Jeden tylko problem - za bardzo mi sie mlodzi i przystojni zaczynaja
                  podobac...;)- starzy przystojni zreszta tez , ale spoko, panuje nad tym poki
                  co....

                  Cala mlodosc ducha, choc tak piekna i godna podziwu, ze smiesznoscia ubiegania
                  sie za malolatami jakos mi sie nie komponuje...

                  to tyle czesci kabaretowo rozrywkowej...

                  A jakby sie kto pastwic chcial nad tym exhibicjonizmem - be my guest- wszelkie
                  formy pruderii zrozumiane, akceptowane...
                  • Gość: Przemek Re: no i z czego sie cieszycie, stare baby? IP: *.tele.pw.edu.pl 14.01.03, 14:30
                    Gość portalu: vana napisał(a):

                    > Cala mlodosc ducha, choc tak piekna i godna podziwu, ze smiesznoscia ubiegania
                    >
                    > sie za malolatami jakos mi sie nie komponuje...

                    No wlasnie:

                    "Take kindly the counsel of the years, gracefully
                    surrendering the things of youth." (Desiderata)

                    Po polsku to brzmialo (pamietam koncowke: "..z wdziekiem wyrzekajac sie spraw mlodosci")
            • Gość: krystyna-n Do Renki : no i z czego sie cieszycie, stare baby? IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 13.01.03, 19:36
              Renko!


              Odpowiem Ci dlaczego my "stare" jestesmy szczesliwe?

              Bo nie ma juz w nas niepokoju o przyszlosc, nie ma tej niewiadomej przed nami.
              Poniewaz mialysmy rozum w mlodosci to teraz zbieramy tylko obfite plony.
              A zycie ciagle jest przed nami.
              Jak zapewne wiesz “im wino starsze tym lepsze”

              Przeczytaj sobie aforyzmy o starosci:


              „W chwili, w której umiera w nas dziecko, zaczyna się starość.“

              „Żyć długo chcą wszyscy, ale starym nikt nie chce być .“

              „Jaka szkoda, że tak krótki jest czas między okresami, gdy jest się za młodym a
              gdy jest się za starym.“

              „Dla jednych życie zaczyna się po czterdziestce, dla innych dopiero po setce.“

              „Starzy ludzie są niezwykle niebezpieczni. Przyszłość jest im obojętna.“

              „ Im większy rozum w młodości, tym mniejsza głupota na starość.“


              Do przemyslenia Renko nigdy nie zaszkodzi.



              Krystyna



              • Gość: baba Re: Do Renki : no i z czego sie cieszycie, stare IP: 212.33.67.* 14.01.03, 13:39
                Zgadzam się z Tobą. Zresztą każdy ma te 40+Vat na jakie zasłużył. Jak będziemy
                się zadręczać naszym wiekiem to będziemy miały piekło na ziemi, bo czas pzecież
                się nie cofa. Trzeba nauczyć się korzystać z życia niezależnie od wieku.
                Ja tam nie pieję z radości z powodu swego wieku, ale też nie robię z tego
                tragedii. W parcy otoczona jestem b. młodymi osobami i czasami tylko
                uzmysławiam sobie jaka jest między nami różnica wieku, bo pojmowanie świata
                mamy takie same.
                • Gość: Renka Re: for ever young IP: *.home.cgocable.net 16.01.03, 06:59
                  Nie zamartwiam sie moim wiekiem, ale chce, aby niemozliwe stalo sie mozliwe.
                  • Gość: baba Re: for ever young IP: 212.33.67.* 17.01.03, 07:37
                    Renka czy Ty lubisz siebie ? Czytając Twoje wypowiedzi mam wrażenie, że jesteś
                    pełna pretensji do świata za swój wiek niestety. Żeby niemożliwe stało się
                    możliwe zacznij od akceptacji !
                • wic Re: Do Renki : no i z czego sie cieszycie, stare 16.01.03, 09:36
                  zawsze uwazalam sie za mloda,czasami nawet mlodsza niz moja corka/ja juz wiem
                  co warto od zycia brac,a na co szkoda czasu/.Starosc to nie jest kwestia
                  wieku,to kwestia wyboru-tak ktos powiedzial i ja sie pod tym podpisuje.Trzeba
                  lubic swoja 30.,40.,50.,itd.Trzeba lubic siebie.
              • Gość: Renka Re: krystyna IP: *.home.cgocable.net 16.01.03, 07:05
                Jakie to obfite plony zbierasz na starosc, dzieki madrej mlodosci ?
                I jak madra moze byc mlodosc skoro jest zywiolem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka