valilina
18.05.05, 14:47
Przypadkowo znalazłam to forum. Zaczęłam w końcu domagać się w sobie jakiegoś
wyjscia, bo stan w którym trwam od dłużego czasu jest beznadziejny.
Musze się najadać. Reaguję tak na strach, na łzy, na nieudany dzień, na
nerwy, na problemy, na szczęscie, na wszystko...Sama z sobą nie daje sobie
rady. Jak Wy sobie z tym radzicie?