fleuret
20.06.05, 11:28
Jesteśmy dziedzicami dwu wielkich metafor losu ludzkiego. Jedna metafora ma
swoje korzenie w Grecji, to jest metafora o losie Edypa. I druga metafora,
która ma korzenie judejskie, żydowskie, o Abrahamie i losie Izaaka.
Kultura grecka ma to wielkie odkrycie człowieka jako 'homo sapiens'. Oni
wiedzieli, że człowiek nie jest istotą mądrą, wtedy, ale mieli taką nadzieję,
że jak odkryje, że jest mądry to będzie się chciał stać mądrym. Tylko z ciałem
nie bardzo wiadomo było jak sobie poradzić. Jedyne wyjście upiększyć je…. A z
drugiej strony, jak cień pięknego posągu, szedł ten mit o Edypie - uważajcie
to ciało jest kazirodcze. Zawsze jest tak, że mężczyzna poszukuje w żonie
swojej matki. Aby ta matkę pojąć za żonę musi dokonać duchowego zabójstwa ojca
i w ten sposób narodziny dziecka są zarazem narodzinami jakiejś wielkiej
melancholii.
Czego nosicielem jest ciało Abrahama?
Od samego początku nosicielem obietnicy Stąd narodzenie człowieka jest
jednocześnie narodzeniem nadziei.
Która metafora losu ludzkiego jest bliższa współczesnemu człowiekowi?