Dodaj do ulubionych

Jestem singlem i...

18.11.06, 22:45
I jestem zmeczona startujacymi do mnie facetami, ktorymi wogole nie jestem
zaintereowana. Staram sie byc na prawde w stosunku do nich grzeczna.
Ale nie zabardzo rozumiem dlaczego spotykam sie z przekonaniem, ze jasli
jestem sama to wezme kazdego, ktory tylko zechce byc ze mna...
Halo, ja na prawde sobie dobrze radze i bez faceta, i do tego jestem bardzo
szczesliwa!
I wkurza mnie, jak ktos zalicza mnie do gorszej kategorii kobiet z tego
wzgledu, ze jestem sama. Chyba jakas pomylka!
Jestem singielka i bardzo dobrze sie z tym czuje. Pewnie ze kiedys tam chce
miec rodzine i dzieciaki. Ale na razie mam ochote pobyc sama. Czy w wieku 25
lat to dziwne?
Dla mnie nie :P
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: Jestem singlem i... 18.11.06, 22:52
      No ja singlem nie jestem ale myślę, że bycie singlem właśnie może być fajne.
      Myślę, że musi być fajnie:) Robi się to na co ma się ochotę w danej chwili.
      Jeśli człowiek się złości to tylko na siebie;P

      Bycie singlem i nie singlem ma swoje plusy i minusy jak wszystko:)
      • wikipedia81 Re: Jestem singlem i... 18.11.06, 23:14
        Wiem, ze wiele kobietek sie uzala z tego powodu, a ja sie ciesze, bo moge:
        - sluchac muzyki i do tego spiewac na glos
        - ogladac filmy na ktore ja mam ochote
        - czytac gazety/ksiazki i nikt mi nie przeszkadza w trakcie
        - spac wygodnie w lozku
        - uprawiac sport i przy tym sie spocic - nie myslac o tym, ze moj facet pomysli
        ze jetsem malo kobieca
        - chodzic na babskie wieczory, nie martwiac sie ze "moj misio siedzi sam"
        - nie musze gotowac obiadow
        i wiele, wiele innych rzeczy, ktore sprawiaja mi przyjemnosc a niekoniecznie
        mojemu facetowi....

        Dlatego ten czas zamierzam wykorzystac MAXYMALNIE :)
        • heart_of_ice Re: Jestem singlem i... 18.11.06, 23:57
          o ile doskonale cie rozumiem, bo tez mnie wkurza, jak fecetowi sie wydaje, ze
          skoro jestem singielka, to na pewno go zechce, to to, co wymienilas nigdy mi nie
          kolidowalo z facetem:)))
          albo odwrotnie;)

          przeciez "misio" nie ma prawa zabraniac ci wyjscia (sam tez sie przeciez moze
          ruszyc z domu", trzeba go nauczyc, zeby nie przeszkadzal przy czytaniu a i w z
          filmami tez problemow nie ma...i z cala reszta
          a jak jestes spocona i rozczochrana po jakims sporcie to 99% uslyszysz, ze
          wyjatkowo pieknie wygladasz (to fenomen, ktory mnie zawsze zaskakiwal:D))

          musialas miec pecha z ostatnim facetem;)

          Pauli
          --
          Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze... Snickersa;)
        • frying.pan Re: Jestem singlem i... 19.11.06, 11:23
          A ja sie ciesze, bo robie wszystko to co wymienilas majac faceta i ani mnie,
          ani jemu takie rzeczy nie przeszkadzaja w byciu razem. Po prostu w zwiazku
          trzeba tez umiec dbac o swoją przestrzeń i swoje zainteresowania, i wtedy
          wszyscy są zadowoleni.
          Ale tez uwazam, ze bycie singlem to żadna ujma - masz prawo nie chciec sie
          wiazac i nie lecieć desperacko na każdego, ktory pojawia sie na horyzoncie:)
        • ofelia1982 Nie jestem singlem i... 19.11.06, 11:57
          A wiec ja nie jestem singlem, mieszkam z facetem i:
          - sluchac muzyki i do tego spiewac na glos
          SLucham muzyki jakiej chce i spiewam na glos

          - ogladac filmy na ktore ja mam ochote
          Tak tez sie dzieje

          - czytac gazety/ksiazki i nikt mi nie przeszkadza w trakcie
          No problem

          - spac wygodnie w lozku
          Zasypiamy zazwyczaj przytuleni, ale czesto w trakcie sie "separujemy" i jest
          wygodnie:)

          - uprawiac sport i przy tym sie spocic - nie myslac o tym, ze moj facet pomysli
          ze jetsem malo kobieca

          Moj facet nie ma akcji pod tytulem:" Jestem z ksiezniczka. Ksiezniczka sie nie
          poci, ma zawsze pomalowane paznokcie etc.". Widzial mnie w roznych sytuacjach i
          akurat spocenie nie jest jakies odrzucajace dla niego..

          - chodzic na babskie wieczory, nie martwiac sie ze "moj misio siedzi sam"
          Alez ja chodze na babskie wieczory, a Misio chodzi na meskie. I nikt o nikogo
          sie sie wtedy nie martwi..

          - nie musze gotowac obiadow
          Ja tez nie.On gotuje:)


          Po co taka polemika? Zycie nie jest czarno-biale i bycie singlem ma swoje
          minusy. Ty dalas minusy bycia w zwiazku i zamienilas je w plusy. Ale ja moge
          zrobic to odwrotnie:

          Jako NIE-singiel:

          - mam zawsze z kim isc do kina/teatru/na obiad etc.
          - mam z kim wziac kapiel
          - mam z kim zasypiac/budzic sie
          - mam z kim kochac sie
          - codziennie dostaje smsy w ktorych jest "Kocham Cie"
          - jestem nazywana kotkiem, słonkiem, misiakiem, przytulakiem etc.
          - codziennie rano dostaje kanapki do pracy i buziaka
          e t c...
          • sumire Re: Nie jestem singlem i... 19.11.06, 13:16
            no tak, tylko że nikt nie podważa uroków bycia sparowanym. chodziło chyba raczej o to, że jeszcze ciągle w pewnych środowiskach kobieta samotna jest traktowana przez zaręczone koleżaneczki z dziwną wyższością. szczęśliwie czasy się zmieniają i mamy coraz większe przyzwolenie na życie w sposób, który nam najbardziej odpowiada.
    • mahadeva Re: Jestem singlem i... 19.11.06, 02:24
      zwiazek naklada o wiele bardziej powazne ograniczenia niz tu wymienilas...
      dlatego chyba bardziej naturalne jest bycie samemu... chociaz chcialbym
      sprobowac jak to jest miec meza, tak jak inni :)
      • karmapa5 Re: Jestem singlem i... 19.11.06, 02:31
        mahadeva napisała:
        > chcialbym sprobowac jak to jest miec meza, tak jak inni :)

        Męża tak, ale zacząć trzeba od znajomości, poprzez przyjaźć, miłość i potem
        można rozmawiać o ślubie, jeśli oboje ludzie tego chcą. Od razu męża to na
        skróty i łatwo trafić na przypadkową osobę.
    • krwawabestia Re: Jestem singlem i... 19.11.06, 10:17
      bycie singlem ma duuuuuuuuuuuuzo zalet
      szczegolnie jak sie jest atrakcyjnym singlem
      chyba ze ma sie duzo kasy i nie trzeba pracowac wtedy owszem fajnie miec
      rodzinke bo sie ma jeszcze czas na inne rzeczy
    • moon_isia Re: Jestem singlem i... 19.11.06, 20:00
      I jestem zmeczona startujacymi do mnie facetami, ktorymi wogole nie jestem
      > zaintereowana.

      o tak! ja też!
      gadka z kumplem przy piwie. Facet ZUPEŁNIE nie w moim typie. Nałogowo zszuka
      partnerki.
      - To w końcu masz faceta
      - Nie
      - Ja też nie mam dziewczyny
      - Wiem
      - Ale szukam
      - ... (w domyśle "no niesamowite")
      - A jak myślisz...
      -???
      - Znasz kogoś odpowiedniego dla mnie?
      - Nie wiem, raczej nie...
      -hmmm...
      - ???
      - No nic.
      - ... (ufff)
      - Dałabyś się zaprosić do kina?
      - Sama nie wiem, mam bardzo napięty grafik
      - No przecież nie masz faceta...
      - Mam inne zajęcia
      - I co tak sama?
      - ???
      - No wiesz...
      - Nie wiem
      - To jak z tym kinem?
      - Juz ci powiedziałam
      - Dlaczego mnie tak olewasz? Nie masz przecież faceta!
      - No i co z tego!
      - To nie chcesz mieć?
      - Nie
      - A powinnaś
      - (ratunku) TO na razie, cześc.
      j jak tu nie zwariowć?
    • jezeli.tylko.ja Re: Jestem singlem i... 19.11.06, 21:02
      Ja od roku jestem sama... doceniam oczywiscie zalety tego stanu ?(szczegolnie
      po tym, ze byly facet jak mi wlazil do mieszkania rano to wylazil ok.
      23...nadmienie, ze nadal mieszkam z rodzicami. Szczegolnie teraz piszac
      inzyniera, walczac z gigantyczna liczba zaliczen...szkodaby mi bylo, ze np. w
      tej weekend nie wiem gdzie bym miala znalesc czas dla faceta :( Ale z drugiej
      strony brakuje kogos... Ale chyba przyzwyczajenie juz do pojedynki pozwala mi
      czekac spokojnie na jakiegos fajnego faceta wartego wysilku :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka