Dodaj do ulubionych

mam ochote zdradzic

IP: *.batory.org.pl 15.09.01, 22:22
Jestesmy krotko po slubie, a ja mam ochote go zdradzic(z kolega z pracy-tez ma
dziewczyne).Czy warto(niekoniecznie "do konca")?
Obserwuj wątek
    • Gość: zdziwion Re: mam ochote zdradzic IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.09.01, 23:42
      Mam pomysl wyslij emai do meza oraz do dziewczyny kolegi ze moga sie spotkac w tym i tym czasie i
      miejscu.

      Gość portalu: Blue napisał(a):

      > Jestesmy krotko po slubie, a ja mam ochote go zdradzic(z kolega z pracy-tez ma
      > dziewczyne).Czy warto(niekoniecznie "do konca")?

    • Gość: fnoll Re: mam ochote zdradzic IP: *.ds.uj.edu.pl 16.09.01, 00:07
      i co, jak ci ktos napisze, ze warto, to poczujesz sie z tym lepiej
      i zdradzisz? droga Blue, wez sie moze zastanow czym wlasciwie jest
      dla ciebie malzenstwo - moze jeszcze bylo dla ciebie za wczesnie?
      a moze to nie ten mezczyzna? czy sama chcesz byc zdradzana?

      oczywiscie najlepiej byloby, gdybys porozmawiala o tym ze swoim mezem,
      zawsze moze sie okazac, ze w zasadzie nie ma problemu - sa przeciez
      i tacy, co lubia troche inaczej...

      ja osobiscie w malzenstwie najbardziej sobie cenie wzajemna milosc i zaufanie,
      bo bez tego z czasem robi sie niewesolo i nudno - ale, kto wie, moze da sie
      kochac i ufac bez wiernosci? ludzie to w koncu skomplikowane istoty

      pozdro
    • Gość: niuniek Re: mam ochote zdradzic IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.09.01, 09:16
      prawie wiekszosc zwierzatek nie przywiazuje wiekszej wagi do wiernosci, ze
      jezeli az tak nisko cenisz swoje czlowieczenstwo, to jestes wolna, rob to z kim
      chcesz,i jak to mowia "blondynki" w koncu to nie mydlo,
    • Gość: jona Re: mam ochote zdradzic IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.01, 11:33
      NIE WARTO
    • Gość: blue Re: mam ochote zdradzic IP: *.batory.org.pl 16.09.01, 17:10
      Wydaje mi sie, ze jestesmy dopasowani.Tylko, ze on caly czas ma jakies
      obowiazki-w niedziele, soboty i w nocy czesto tez(nikogo innego nie ma).Wtedy
      kiedy ja jestem w "ochoczym okresie", to nic z tego nie wychodzi.
      I oczywiscie nie mam ochoty na kazdego samca,ale kolega bywa pociagajacy.Do
      zdrady fizycznej jeszcze daleka droga- musi byc odpowiednia chwila, on ma
      dylematy ja tez .
      Ale czy sama ochota na to nie jest juz zdrada?A czasami zamykam oczy i
      wyobrazam sobie rozne sceny(niekoniecznie takie z kochaniem sie "do konca")-ze
      on mnie dotyka, piesci...
    • Gość: aion Re: mam ochote zdradzic IP: *.acn.waw.pl 16.09.01, 19:54
      A jak myślisz - bolałoby to Twojego męża? A jeśliby bolało - myślisz, że warto
      zdradzić?

      Pamiętaj, że jest jeszcze dziewczyna wspomnianego przez Ciebie mężczyzny.

      Statystycznie rzecz biorąc, nie kończy się to zwykle najlepiej. Zresztą, nie
      wiem jaką jesteś osobą, ale ostatecznie mogłoby to być trudniejsze *dla Ciebie*
      (chodzi o to przeklęte poczucie winy, ale nie tylko).

      Same wątpliwości, myśli na ten temat, nie są jeszcze zdradą - wszyscy jesteśmy
      w końcu ludźmi. Zwykle są jednak znakiem, że na tym co z drugą osobą
      budowaliśmy pojawiły się rysy. Być może pora o to zawalczyć.

      Pozdrawiam!


      Leszek
    • Gość: JK Miłość biurowa IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.01, 22:19
      Mąż niedobry, a kolega taki wspaniały. Tak pięknie mówi - od 8 do 15-tej. Potem
      i tak dyma swoją dziewczynę i nie sądzę aby w tym czasie sobie ciebie
      wyobrażał. Jak chcesz się puścić to się puść. Pamiętaj tylko o dwóch sprawach:
      ciało raz puszczone puszcza się stale, a o takich mówią puszczalska. Chcesz aby
      tak cię znajomi określali ? Albo żeby jeden kolega polecał cię kolejnemu: ta
      jest dobra, spróbuj. A poważnie: może z mężem porozmawiasz, że coś nie tak ?
      Myślisz, że tu znajdziesz dobrą radę ?
      • Gość: blue Re: Miłość biurowa IP: *.batory.org.pl 16.09.01, 22:29
        Tak, uwazam ze rozmowa w tym miejscu pomaga.Mozna poczytac co inni maja do
        powiedzenia(a przy tym byc anonimowym).Mozna przemyslec pewne sprawy.
        Rozmowa z mezem nie pomoze(rozmawialam)-kiedy trzeba
        ciagle "zapieprzac"(przepraszam),studiowac i pracowac na swoje utrzymanie.
        • Gość: JK Ale to zapieprzanie nie przeszkadza w szukaniu okazji ? IP: 217.153.50.* 28.09.01, 17:03
    • Gość: Blue Re: mam ochote zdradzic IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.01, 22:59
      Czy ktos z was zdradzil lub byl zdradzony?
      • Gość: Dayla Re: mam ochote zdradzic IP: *.chello.pl 16.09.01, 23:59
        Tak, mam za sobą obie sytuacje. Byłam zdradzona - w dużej mierze sama sobie na
        to zapracowałam. Dowiedziałam sie przypadkiem. Najpierw wściekłość, a później
        zimna kalkulacja - odejść czy zostać. Zostałam.
        Zdradziłam - raz była to jednonocna przygoda, nie pozostawiła po sobie prawie
        żadnych śladów bytności. Drugi raz był to kilkurazowy skok w bok - podobnie jak
        z pierwszym razem. Trzeci raz - trwa do dziś od około roku. To jest coś w
        formie układu. Spotykamy się raz na jakiś czas w ściśle określonym celu. Z tym,
        że ja się zaangażowałam. Każde spotkanie daje mi nowego kopa energii, jestem
        szczęśliwa i pozytywnie naładowana. Zyję cały czas z myślą o spotkaniu i o nim.
        Z jego strony, tak przypuszczam, jest zupełnie inaczej, chodzi tylko o fizyczną
        miłość. To boli, nawet bardzo.
        Ale co chciałam Ci powiedzieć: przypuszczam,że mój romans, ma duży wpływ na
        moje obecne uczucia do mojego męża - właściwie straciłam zainteresowanie nim,
        stał się dla mnie zupełnie aseksualny. I nie muszę chyba tutaj pisać o tym
        jakie są tego konsekwencje.
        Jeżeli ktoś zapytałby mnie, czy było i jest warto - powiedziałabym, że tak.
        Adrenalina, hormony, energia (patrz wyżej)- to jest coś czego nie da się w
        suchych słowach opisać. Ale również jest druga strona oraz fakt, że gdybyśmy
        widywali się częściej lub mieszkali razem, pewnie po jakimś czasie by stał się
        codziennością, a nie wydarzeniem. Musisz rozważyć na czym bardziej Ci zależy.
        Pozdrawiam


        • Gość: knoll Re: mam ochote zdradzic IP: *.jdnet.pl 17.09.01, 22:16
          powiedz ,dlaczego jesteści razem ze swoim męzem. Wjakim celu?
          • Gość: Dayla Re: mam ochote zdradzic IP: *.lobos.com.pl 18.09.01, 12:26
            Jeszcze jestem ... ale jestem "w trakcie" rozstawania się z nim. To trudne po
            10 latach bycia ze sobą.
    • Gość: Dayla Re: mam ochote zdradzic IP: *.chello.pl 16.09.01, 23:22
      Romans biurowy - to bardzo nieprofesjonalne ale nie w tym rzecz. Wyobraź sobie,
      że to zrobisz.. chwila uniesienia, a co później? Przemyśl czy będziesz mogła
      później z czystym sumieniem przychodzić do biura, gdy romans, z takich czy
      innych powodów, się zakończy. A będziesz musiała tam przychodzić codziennie.
      A druga sprawa, zastanawiające, jesteście niedługo po ślubie, a Ty już myślisz
      o zdradzie. Rozumiem - mały flircik - w końcu jesteśmy zdrowymi ludźmi.... ale
      zdrada? Coś w małżeństwie chyba nie bardzo gra.
      • Gość: blue Re: mam ochote zdradzic IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.01, 23:40
        Po prostu potrzeba mi namietnosci, dreszczyku jaki przezywa sie gdy ktos dotyka
        poraz pierwszy ( z moim mezczyzna kochamy sie od ponad 3 lat)







        • Gość: Dayla Re: mam ochote zdradzic IP: *.chello.pl 17.09.01, 00:03
          wiem o czym mówisz. Z moim mężem jestem już od 10 lat
        • Gość: marek Re: mam ochote zdradzic IP: *.proxy.aol.com 17.09.01, 06:09
          lepiej zdradzić niż usychać. Kto nie spelnia swoich pragnien, po jakims czasie
          zatraca energie zycia (a choroby tez czaja). Bylem moralny i zdradzany, teraz
          sam z checia bym zdradzal, ale na razie nie nadarza sie okazja. Po
          doswiadczeniu bycia zdradzanym
          wiernosc seksualna stala sie dla mnie jakas forma milosci posiadajacej,
          obludnej.
          • Gość: MoNiKa Re: mam ochote zdradzic IP: 193.227.223.* 17.09.01, 20:48
            Zdrada to przeciez oszustwo!!!! jezeli Twoj maz Cie nie pociaga, lub Cie nie
            zaspakaja, to znajdz sobie innego samca, ale...porozmawiaj rowniez na ten temat
            ze swoim mezem!!
            On powinien byc swiadomy tego co Ty czujesz, zapewne ta rozmowa bedzie dla
            Niego bolesna, ale moim zdaniem szczerosc jest w tym przypadku lepsza!!!
            A moze boisz sie postawic sprawe "na ostrzu noza" poniewaz boisz sie zmian,
            Taki skok w bok moze trwac 3miesiace, 6miesiecy, i co dalej..boisz sie ze
            bedziesz sama... ???
            A moze postaw sie na miejscu Twojego meza!!! co Ty bys czula? bedac zdradzona?
            choc tego uczucia nawet sobie nie mozna wyobrazic, dopoki sie tego nie
            przezyje!!! W moim przypadku, to byly najgorsze dni mojego zycia, myslalam
            nawet o samobojstwie! bo przeciez zrobila mi to osoba, ktorej bezgrnicznie
            ufalam!!! i choc jej to wybaczylam, to jednak cos "umarlo", nie moglam juz z
            Nim dluzej byc. Najgorsze jest to, ze teraz mam klopot z zaufaniem do mojego
            aktualnego partnera, choc on mi nie daje ku temu powodow..

            PZDR
            • Gość: ego Re: do MoNiki IP: *.proxy.aol.com 17.09.01, 21:48
              Bylem zdradzany (bez wzajemnosci). Pomimo wszystkich strasznych cierpien jakie
              z tego powodu przeszedlem, koniec koncow, uwazam ze doswiadczenie to wyzwolilo
              mnie z obludnego zwiazku i uduchowilo moje istnienie. Smierc milosci do zycia
              (ziemskiego) przeistoczyla sie w wolna milosc. Poza tym, bez obrazy, nauczylem
              sie ze na moim oltarzu milosci na pierwszym miejscu jest dzialanie tworcze, a
              nie kobieta.Przyjazn jest wartosciowsza od milosci, albo: prawdziwa milosc jest
              przyjaznia, a nie kurczowym przyklejeniem sie do posiadania.
        • Gość: fnoll Re: mam ochote zdradzic IP: *.ds.uj.edu.pl 17.09.01, 21:21
          Gość portalu: blue napisał(a):

          > Po prostu potrzeba mi namietnosci, dreszczyku jaki przezywa sie gdy ktos dotyka
          > poraz pierwszy ( z moim mezczyzna kochamy sie od ponad 3 lat)

          aha! no pewnie, kazdy wchodzac w staly zwiazek po pewnym czasie natrafia na
          podobny problem, wiesz "proza zycia to milosci wrog" i cieple kapcie, ale ten
          problem ma co najmniej kilka rozwiazan, na pewno nie jest tak, ze albo
          stabilizacja (czyli nuda) albo namietnosc (flirty i zdrady) - oba wyjscia zreszta
          maja powazne minusy, nuda -wiadomo, a zdrada, coz, sprobuj sobie wyobrazic, jak
          bedzie wygladac twoje zycie, gdy jedynym sposobem doswiadczania dreszczyku
          namietnosci bedzie zdobywanie czy bycie zdobywane przez coraz to nowszych
          partnerow (i nie chodzi mi o kwestie moralne, bo moralnosci rozne bywaja, takiej
          dulskiej na przyklad ;-) ), czy i to nie stanie sie nudne i fatalne po
          dziesieciu, pietnastu latach? nie wiem, nie doswiadczylem tej drogi, coz, mozna
          porobic sobie mnostwo znajomosci ;-), ale czegos by jednak w tym chyba brakowalo

          bo, przynajmniej ja sie z tym zgadzam, na milosc skladaja sie rozne uczucia,
          chocby takie jak intymnosc, namietnosc i przywiazanie (psychologiczny standart
          ;-) ), i dobrze jest miec je wszystkie naraz, gdy zdradzasz, to w domu masz
          przywiazanie, a w hotelu namietnosc - a gdzie intymnosc? moze u psychoterapeuty,
          ale, pomysl, czy nie byloby milo miec to wszystko z jednym mezczyzna a nie z
          trzema? miec poczucie nasycenia (no, nie nonstop, zawsze sa przeciez rozne
          spiecia, ale tak generalnie), a nie biegac od poczucia braku do poczucia braku?

          dobra - ale czy to jest mozliwe, byc w stalym zwiazku i mimo uplywu lat oprocz
          przyzwyczajenia miec tez namietnosc i intymnosc?

          otoz jest to mozliwe, tylko ze rzeczy ktore na poczatku milosci dostajemy niejako
          za darmo potem trzeba sie nauczyc samemu wzbudzac i podtrzymywac, a jak? coz,
          moznaby pare ksiazek o tym napisac - ale w paru slowach tez moge cos (z
          doswiadczenia rzec): przede wszystkim trzeba chciec, oboje musicie chciec zyc w
          zwiazku w ktorym namietnosc nie usycha, intymnosc nie zamienia sie w obojetnosc,
          bo jesli sie chce, to jest sie wrazliwym na brak tych elementow i wynajduje sie
          sposoby, by je odzyskac, chocby poprzez rozmowy, wspolne wyjazdy,
          eksperymentowanie z seksem, a takze z kuchnia i robienie tych wszystkich rzeczy,
          ktore z poczatku sa takie oczywiste, a o ktorych potem, nieslusznie, sie
          zapomina, uwazajac, ze wazniejsza jest np. kariera i drugi samochod

          cokolwiek wybierzesz - zycze ci szczescia

          • Gość: volny Re: mam ochote zdradzic IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.09.01, 22:40
            ciekawilo mnie dlaczego Autor: Gość portalu: fnoll w tak dziwny sposob opisales moje wypowiedzi
            teraz po tej krotkiej twojej wypowiedzi widze dlaczego nie rozumiesz o czym pisze!!!!!!!!
            zeby zrozumiec o czym pisze trzeba byc nastawionym na zmiany w swoich pogladach
            a to jest zawsze najtrudniejsze dla ludzi.
            MASZ JUZ TYPOWE UKSZTALTOWANE PODEJCIE DO ROZNYCH SPRAW.
            I NIESZ OCHOTY NIC ZMENIC
            PONIZEJ SAM TO NAPISALES.
            slowo KAZDY NATRAFIA NA PODOBNY PROBLEM.............dalej nie bede przepisywal
            nie bede analizowal innych twoich wypowiedzi.
            bo to nie ma sensu. Ta moja uwaga to tylko tak mimochodem.
            Nie zamierzam dyskutowac z toba,.
            Ale nie pisz o arogancji bo widze ze masz problemy ze zrozumieniem co to jest arogancja a co
            pewnosc siebie wynikajaca z wieloletnich doswiadczen zyciowych.
            Oraz ze bardzo duzo nauczylem sie z ksiazek.
            Jak przeczytasz minimum 150 ksiazek z takiego zakresu co ja to wtedy podyskutujemy.

            zegnam

            volny
            witold wolkowski
            Autor: Gość portalu: fnoll
            aha! no pewnie, KAZDY wchodzac w staly zwiazek po pewnym czasie natrafia na
            > podobny problem, wiesz "proza zycia to milosci wrog" i cieple kapcie, ale ten
            > problem ma co najmniej kilka rozwiazan, na pewno nie jest tak, ze albo
            > stabilizacja (czyli nuda) albo namietnosc (flirty i zdrady)
            • Gość: fnoll Re: mam ochote zdradzic volnego - podtemat IP: *.ds.uj.edu.pl 17.09.01, 23:08
              volny, zdajesz sobie sprawe, ze napisales troche nie na temat?

              widze, ze dla ciebie wazniejsze sa prywatne urazy ;-)

              ale to mile, ze sie dziwisz (ze w tak dziwny sposob opisalem twoje wypowiedzi na
              innym watku), bo to bardzo pozytywne uczucie, jeszcze jak zaczniesz zadawac sobie
              pytania dlaczego grupa ludzi na tym forum niespecjalnie sobie ceni twoje posty,
              to w ogole bedzie bardzo chwalebne

              a tak w ogole, to zeby zrozumiec o co MI chodzi, to trzeba byc nastawionym na
              zmiany w swoich pogladach - rozumiesz? chyba nie rozumiesz

              pozdro :-))))))))))))
              • Gość: Wredna Re: mam ochote zdradzic IP: *.208.167.157.Dial1.Washington2.Level3.net 29.09.01, 04:30
                ...ze tez ja przegapilam taki piekny watek...
                Droga Blue...czy batry.org i George Soros placa ci ciezkie pieniadze za to,
                zebys nam tu pierdoly opowiadal o kolegach z pracy.

                Ja kiedys odwiedzilam Fundacje Batorego. Sepia na stypendia a takim zalosnym
                ciziom jak ty placa dober pieniazki.

                Nastepnym razem prosze pisac z domu.

                A mezem Pani ja sie chetnie zaopikuje. Nie dosc ze smaze doskonale frytki, to
                laske tez potrafie zrobic.

                Dobranoc!
                • Gość: renka Re: mam ochote zdradzic IP: *.sympatico.ca 29.09.01, 05:30
                  Blue, ty masz ochote to najwazniejsze. Zdradz.Mocno, namietnie i
                  siarczyscie.Kolega z pracy, czy ze szkoly, co to za roznica. Najwazniejsze sa
                  doswiadczenia, na nich sie uczymy.Moze byc niezla zabawa, szczegolnie ten
                  dreszczyk strachu, czy maz nie wroci wczesniej.Nie spodziewaj sie po tym
                  koledze niczego wznioslego. To bedzie wesoly i szalenie odprezajacy sex. Tego
                  ci potrzeba? To bierz.Potem bedziesz myslec.
    • Gość: niuniek Re:do Blue IP: *.opole.dialup.inetia.pl 29.09.01, 08:23

      mam nadzieje, ze juz to popelnilas, a poniewaz do swojej niewiernosc
      zaangazowalas tak zacne forum, opiszesz nam jak bylo i jak ci teraz,
      • Gość: Wredna Re:do Blue IP: *.244.213.56.Dial1.Washington2.Level3.net 29.09.01, 16:51
        Opisze nam z serwera fundacji Batorego.
        I Batory za to zaplaci.
        W miedzyczasie tylu bezrobotnych...i tulu stodentow, ktorzy bardziej zasluguja
        na stypendia niz Blue na swoja pensje.

        Moze Batory powinien wylac pania Blue i dolozyc sie do sponsorowania mojego
        doktoratu. Bylby wiekszy ozytek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka