Dodaj do ulubionych

Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie?

18.07.05, 11:52
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 12:05
      To tylko zabawa
    • eary Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 13:05
      odradzam. moja wywrozyla mi slaba przyszlosc.
      Moze dlatego ze odmowilam i zaplaty i sluchania bzdur. a ze wrozyla z "lapanki"
      nad motlawa to i tak mimo ze szlam preznie dalej to mi wywrozyla.
    • eremittka Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 15:39
      nie pomoże, nie zaszkodzi

      moja zawsze mówi prawdę
      wszystko było, i wszystko sie sprawdziło
      • eary Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 15:40
        jesteś wrózką?
        • eremittka Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 15:41
          eary napisał(a):

          > jesteś wrózką?

          nie
          • eary Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 15:43
            jakoś tak mi zabrzmiało :) to przepraszam :)

            • eremittka Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 15:45
              eary napisał(a):

              > jakoś tak mi zabrzmiało :) to przepraszam :)
              >
              >
              nie ma za co przepraszać :)
    • hsirk Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 16:12
      nienienienie...
      • krtysia Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 16:48
        tak!
        ale sama bym nie poszla;)
    • zza_krzaka Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 18:14
      Idz - wyrobisz sobie własne zdanie:)
      Tylko nie dopasowywuj potem
      życia do tego co Ci wróżka wywrózy:)
    • jakfajnie Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 18:27
      Nikt za Ciebie życia nie przeżyje.
      Jeśli wróżka Ci powie, że wyjdziesz za mąż za bruneta poznanego na wakacjach,
      to co? zrobisz tak jak Ci przepowiedziała? nawet jeśli kochasz od kilku lat
      blondyna? To co sie dzieje w naszym życiu zależy od nas. Kłopotów nie
      unikniesz, szczęście sama znajdziesz.
      Słuchaj swego wewnętrznego głosu a będzie dobrze.

      p.s.
      moja koleżanka poszła do wróżki przed maturą, dowiedziała się że zda bez
      problemu. była tak pewna siebie, że przestała się przygotowywać i oblała.
      Tak więc nic nie jest pewne na 100%.
      • hesjja Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 19:48
        bo to jest róznica iść do jakiejs przypadkowej wróżki a dobrej. Dobra nie
        zapędzi Cie w kozi róg mówiąc, że wszystko będzie ok bez twojego udziału.
        Kiedyś byłam u takiej, która powiedziała co może się zdarzyc ale nie bez mojej
        aktywności, ja też mam wiele do powiedzenia w kreowaniu swojego życia. Niestety
        nie mam do niej kontaktu ale mogłabym ja polecić ze spokojnym sercem.
        • j_ar Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 15:40
          to prawda, tylko dobre, uczciwe wrozki...
          a od tamtej niedojdy jednej to bym proponowal aby kolezanka pieniadze odebrala,
          za nierzetelne wykonanie uslugi...
    • laura38 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 22:08
      jestem jak najbardziej za.sama bylam, to co o mnie powiedziala zgodzilo sie w
      stu procentach. a czy reszta sie sprawdzi zobaczymy.ale nawet jesli nie to nie
      zaluje, bo bardzo porawila mi humor. przepowiedziala mi mila rzecz, ktora
      nawet jak sie nie sprawdzi to podniosla mnie na duchu i pozwolila podniesc sie
      z dola. uwazam, ze to swietna zabawa. na pewno nie zaszkodzi pod warunkiem, ze
      nie traktuje sie wszystkiego smiertelnie powaznie. po co krytykowac, najlepiej
      samemu isc zobaczyc, tylko do jakiejs dobrej bo na pewno jest pelno naciagarek.
      ale moim zdaniem szybko mozna sie zorientowac z kim ma sie do czynienia
    • panorama12 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 19.07.05, 07:33
      Tak, chyba się zgadzam z tym, że kwestii wróżb nie powinno się traktować na
      serio. Wczoraj właśnie byłam u wróżki. Ogólnie wydaje mi się, że trochę
      się "motała", szczególnie kiedy dopytywałam o jakieś szczegóły. Poza tym to, co
      powiedziała mi o przeszłości/ teraźniejszości nie do końca się zgadzało... A
      to, co usłyszałam odnośnie mojej przyszłości zaskoczyło mnie, ale niestety
      również trochę przeraziło...
      • laura38 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 19.07.05, 20:38
        wrozki nie moga wiedziec wsystkiego. ja dobra wrozke poznaje po tym, ze nie na
        wszystko ma odpowiedz. kiedy usilnie probuje cos zmyslic wiadomo,ze oszukuje.
        kiedy nie wie powinna powiedziec, ze nie wie albo nie jest pewna. nawet taki
        slawny Jackowski sie mylil. u nich to chyba dziala na podobnej zasadzie.
        przewijaja im sie jakies obrazy i staraja sie je odczytywac intuicyjnie. nie
        wiem jak to jest ale na pewno cos w tym jest, na pewno nie jest to bzdura.
        • j_ar Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 15:45
          zgadzam sie, to na pewno nie jest bzdura.. a pamietam jak mi stara cygancka
          wywrozyla..ale to inna razom juz
      • hsirk Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 19:54
        no mowilem ci ze nienienienie
    • xy2 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 19:59
      wizyta u wrózki jest zazwyczaj samospełniajaca sie przepowiednia...

      a PO CO?????
      • xy2 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 20:02
        a na przepowiedniach zrobiono nieprawdopodobne pieniadze
    • panorama12 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 21.07.05, 07:42
      No faktycznie, generalnie nie było warto... Ale mam nadzieję, że nie będzie to
      samospełniająca się przepowiednia :((
    • scept89 idiotyzm^2 21.07.05, 10:53
      Zamiast przewidywac cale przyszle zycie naiwnej ofiary poprosmy wrozke o prosty
      test:

      co mowia gwazdy/fusy/tarot/wszelkie inne grufno o numerach totolotka w przyszla
      niedziele?

      a moze o notowaniach akcji firmy X na gieldzie za rok?

      albo chocby o rzucie kostka do gry?

      Jesli jakakolwiek zyjaca osoba na Ziemi byla w stanie wywrozyc/przewidziec
      ktorekolweik z tych zdarzen to nie musialaby wysluchiwac nudnych bajdurzen
      baranow i owieczek domagajacych sie oskalpowania tylko siedziala pod palma na
      Karaibach popijajac koktaile. Fakt ze przyjmuje klientow na ul. Mydlanej w
      Pcimiu swiadczy iz poza zdolnosciami wysysania informacji i $$$ z naiwniakow
      zadnych wrozbiarskich zdolnosci nie posiada.


      • j_ar Re: idiotyzm^2 21.07.05, 11:50
        co ty piszesz? jak mozesz nie wierzyc w dar intuicji?.. to nieprawdopodobne
        wrecz.
        • scept89 Re: idiotyzm^2 vs intuicja 21.07.05, 20:54
          j_ar napisał:
          > co ty piszesz? jak mozesz nie wierzyc w dar intuicji?..

          wydedukuj intuicyjnie numery totolotka. A jesli o intuicje co do ludzkich
          charakterow Ci chodzi to zrob (myslowy jedynie!) eksperyment:
          - samotna mloda atrakcyjna kobieta w zepsutym samochodzie, srodek lasu i nocy
          - zatrzymuje sie "dobry samarytanin" -> dobrze ubrany, wymyty i uprzejmy facet
          bez erekcji i oddechu piwnego proponujacy pomoc/podwiezienie do najblizszej
          stacji/miasteczka

          Pytanie do wrozek i inuicjonistek:
          bedzie gwalt czy nie bedzie?

          Jesli wierzysz w intuicje to zrobisz to co ona Tobie podpowie? A moze zdasz sie
          na opinie wozki co to powiedziala piec lat temu iz wyjdziesz za maz bedac
          dziewica? Wolne zarty.

          Ja nawet zakladam ze 100 wrozek postawionych w takowej sytuacji wyjdzie lepiej
          niz 100 przypadkowych kobiet (doswiadczenie w obcowaniu z ludzmi pomaga w ocenie
          charakteru) ale to bynajmniej nie kazda wrozka wyszlaby z takowego eksperymentu
          bez szwanku.
          • j_ar Re: idiotyzm^2 vs intuicja 22.07.05, 12:31
            co ty z tymi liczbami ciagle...

            to trzeba czuc... oo.. tzn.. oooohhmmmmmmm
    • laura38 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 21.07.05, 22:51
      a jakie ty masz prawo tak je oceniac??udowodnisz im ,ze klamia?jesli tak to
      przyznam ci racje. ale ty nie mozesz nic o tym wiedziec, wiec po co sie
      wymadrzasz? jak jestes taki madry to jak wyjasnisz bardzo liczne przypadki
      kiedy wszystko albo prawie wszystko co wrozka powiedziala sie sprawdzilo?i to
      czasem bardzo konkretne rzeczy. uwazasz, ze mialy szczescie i akurat trafily?
      nie badz smieszny. a co do gier losowych to zaden tarot nie odpowie ci na tak
      drobiazgowe pytania. do tego podchodzi sie powaznie, a nie jak do zabawy dla
      dzieci.myslisz ze zadasz pytanie o totolotka a karty pokolei odkryja ci numerki?
      haha widac ze nie masz o tym zielonego pojecia. nigdy nie zyskasz odpowiedzi na
      wszystkie pytania, nie przewidzisz wszystkiego. najpierw moglbys cos o tym
      przeczytac a potem sie wypowiadac.
      • scept89 brzytwa Occama i falsyfikalnosc teorii 21.07.05, 23:50
        laura38 napisała:
        > a jakie ty masz prawo tak je oceniac??
        odmawiasz mi prawa do wyrazania opinii?

        >udowodnisz im ,ze klamia?
        Oczywiscie ;-). Nie ma zadnych ale to zadnych powodow znanych nauce aby uklad
        fusow po kawie wplywal na kolor wlosow wybranka nieszczesnej oglupialej klientki
        wrozki X. Albo wrozki wiedza cos o Wszechswiecie czego Einstein nie pojmowal
        albo nie. Jesli wiedza to prosze o weryfikacje, albo chociazby jakis cien teori
        wyjasniajacej jak Tajne Sily Wszechswiata (TM) sprawiaja iz kiedy Jadzia z
        Pcimia pojawia sie u Wrozki Loli to z kart wychodzi blondyn. Podasz laskawie
        jakies uzasadnienie takiego bzduractwa? Jesli nie to mozna sobie karty wszelakie
        wzdloz i wszerz tasowac, wonne dymy puszczac, czakramy prostowac a i tak z tego
        G wychodzi.

        Re: tarot a gry losowe
        Dlaczego tarot czy inna brednia ma sekretny wglad w odlegla przyszlosc kazdego
        czlowieka a nie ma wgladu w rzut moneta (orzelek czy reszka?) ktory to zdarzy
        sie za 5 sekund? Jakas bariera czasowa? Wyobraz sobie ze zwariowany milioner
        ofiaruje Ci milion $$$ za zgadniecie kolejnych dziesieciu rzutow moneta. Tarot
        przewiduje ze bedziesz bogata? Jesli tak to zagraj -> sprawdzi sie na pewno!

        Bardziej powaznie. Dwie zasady:
        brzytwa Occama -> nie mozyc wyjasnien ponad konieczne. Tarot i inne brednie
        zakladaja istnienie jakiegos sekretnego ladu we Wszechswiecie, pedestynacji
        zdarzen (niezgodnej z mechanika kwantowa), losow ludzi "zapisanych na gorze"
        etc. To troche tak jakby wyjasniac poruszanie sie samochodu przy pomocy malych
        niewidocznych krasnoludkow popychajacych go lapkami zamiast silnika (znacznie
        prostsze wytlumaczenie). Wierzysz tez w krasnoludki-samochodziarzy?

        falsyfikalnosc teorii (wg Poppera) -> rzecz jest naukowa jesli stawia
        przewidywania pozwalajace obalic ta teorie. Nic nie szkodzi ze ciotce Zdzisi
        tarot sie "sprawdzil" i wyszla za bruneta. Chodzi o przewidywanie doswiadczen
        ktore wykazywalyby iz "teorie tarota i fusow" nalezy odrzucic. Takim prostym
        doswadczeniem na przewidywanie przyszlosci sa wlasnie gry losowe -> wynik dla
        kazdego widoczny, namacalny, statystycznie pewny. Jesli tarotologia twierdzi ze
        nadaje sie jedynie do przewidywania ludzkich losow to tez nie ma problemu ->
        prosimy o 100 ludzkich losow "objawionych" przy pomocy metlactwa w zalakowanych
        kopertach. Owi osobnicy winni nie miec pojecia jak ich losy w/g tarota sie
        potocza. Otwieramy koperty po zgonie.
        Albo zrobmy to co zrobiono kiedys dla astrologii -> wybiez dokladna date urodzin
        masowego zabojcy, wyslij do kilkudziesieciu astrologow, porownaj wyniki. Jak
        sadzisz, czy jakikolwiek dzielny horoskopista przewidzial ze gosc urodzony w
        tejze godzinie bedzie ludzkim potworem?


        • laura38 Re: brzytwa Occama i falsyfikalnosc teorii 21.07.05, 23:58
          o rany czlowieku ales sie naprodukowal, jak ci sie chcialo. przeciez nikt cie
          nie namawia do chodzenia do nich. ja sobie pewnie nastepnym razem pojde, bo jak
          narazie wszystko mi sie sprawdza a ty nie pojdziesz nigdy i koniec. a tak w
          ogole gratuluje postawy wszystkowiedzacego i superracjonalnego. ale nie
          odpowiedziales na moje pytanie jak wytlumaczyc, gdy to co powiedziala wrozka
          sie sprawdza. ale lepiej nie odpowiadaj, nie chce mi sie czytac twoich wykladow.
        • procesor Re: brzytwa Occama i falsyfikalnosc teorii 22.07.05, 00:05
          pal sześć wróżki

          ale czym tłumaczysz fenomen jasnowidzów?

          zwłaszcza tych odczytujących trafnie przeszłe zdarzenia?
          myślisz ze każdy kto znajduje np. zwłoki - jest po prostu mordercą albo jego
          wspólnikiem?
          albo jasnowidze zajmujący się diagnozowaniem chrób? część z nich (ci prawdziwi?)
          stawiają trafne diagnozy
          tylko przypadek?

          z ciekawości pytam.. :)
          • scept89 jasnowidztwo 22.07.05, 03:23
            procesor napisała:
            > ale czym tłumaczysz fenomen jasnowidzów?

            Co bys powiedzial(a) na 100 jasnowidzow przewidujacych atak 9/11 czy Londynski?
            Nie jakies tam "wysoki budynek w plomieniach" czy "samobojcy w metrze" tylko
            sprawdzalne dane np. daty i nazwy budynkow/stacji metra. Prosimy o _jednego_
            jasnowidza co to notarialnie poswiadczony dokument przedstawi iz takie to a
            takie zdarzenie zajdzie w przyszlosci. Mozna nawet Instytut Jasnowidztwa powolac
            -> dziura w murze do ktorej kazdy jasnowidz wrzucal bedzie swoje przepowiednie w
            zalakowanych opatrzonych data i numerkami kopertach. Jak sie jakowas X sprawdzi
            to w/w jaswowidz zglosi sie do instytutu i owa koperta w towarzystwie swiadkow i
            kamer telewizyjnych zostanie otworzona. Tak na wszelki wypadek zostana tez
            otworzone wszystkie inne koperty jasnowidza Xa dotyczace przeszlosci aby
            potwierdzic ten talent nieslychany. Jak myslisz ilu jasnowidzow zgodzi sie na
            taki eksperyment? Slynne przypadki "trafienia" tonely w gaszczu innych
            przepowiedni wyglaszonych przez tego samego jasnowidza ktore nigdy sie nie
            sprawdzily.

            W Stanach jest wielka chryja z powodu licealistki co to zaginela bez sladu na
            Arubie. Dla kazdego jasnowidza/wywachiwacza zwlok to jest swietna okazja aby
            swoje super-zdolnosci zaprezentowac i dodatkowo zarobic stos $$$:
            www.usatoday.com/news/nation/2005-07-21-holloway-reward-increased_x.htm
            Jak to mawiaja: "put up or shut up". Albo poprzez kontakty z energia
            astralna/szepty praprzodkow i duszatka pomordowanych jasnowidze wiedza gdzie
            szukac albo tez nie. Stwierdzenia "jest w wodzie" (Aruba to wyspa) moga sobie
            przeswietni jasnowidze darowac.

            Diagnozowanie chorob -> znajdz jednego co to "zdiagnozuje" eponimiczna chorobe o
            ktorej nie moze miec pojecia. Nie jakies tam "chore nerki"/rak/serce/wylew tylko
            cos z tej listy nie dajace widocznych objawow:
            en.wikipedia.org/wiki/Category:Eponymous_diseases
            Slyszales kiedys o pacjencie co to wyszedl od jasnowidza z diagnoza:
            "ma pan zakazenie wirusem Coxackie/chorobe Lafora"?

            Albo jeszcze lepiej i latwiej do sprawdzenia -> prosimy o diagnozy czy ktos jest
            bezobjawowym nosicielem AIDS (bez ujawniania orientacji seksualnej) czy tez nie.
            Weryfikacja jasnowidztwa przy pomocy testu medycznego na poczekaniu.






            • procesor Re: jasnowidztwo 22.07.05, 20:21
              cóż, zdecydownaie widac ze swiat materialny jest jedynym dla ciebie :)

              naukowcy sie myla
              lekarze blednie diagnozuja
              politycy oszukuja

              a jasnowidze maja byc superkomputerami bez prawa do pomylek bo inaczej ich dar
              to oszustwo
              :)

              to nic
              wole moje widzenie swiata ale nie czuje potrzeby by inni mieli takie samo..
              • scept89 Re: jasnowidztwo 22.07.05, 23:09
                procesor napisała:
                > cóż, zdecydownaie widac ze swiat materialny jest jedynym dla ciebie :)

                ma ta wspaniala ceche ze jest realny.

                Troche demagogii:
                > naukowcy sie myla
                > lekarze blednie diagnozuja

                ergo istnieja krasnoludki?
                Bardziej powaznie to piszesz te slowa bynajmniej nie na klawiaturze wydumanaj w
                wizji szamana tylko za przeproszeniem naukowca/inzyniera. Jesli Ty lub Twoja
                zona dzieci rodzic bedzie to zapewne nie w buszu okadzana trociczkami tylko w
                poblizu inkubatora i dozylnych wlewow, ot tak na wszelki wypadek.

                Kiedys czytalem o grupie cokolwiek radykalnych filozofow utrzymujacych jesli
                mnie pamiec nie myli iz poznanie naukowe nie ma przewagi nad jakimkolwiek innym.
                Zostali oni wysmiani jako ze na konferencje przybyli jednak przy pomocy
                samolotow a nie latajacych dywanow.

                Moze by tak przeprosic sie z rzeczywistoscia a nie utrzymyweac schizofreniczny
                rozszczep pomiedzy tym co sie na codzien robi w dobrze pojetym interesie
                wlasnego zaplecza (patrz anty-naukowi filozofowie-samolociarze) a tym co sie glosi?

                Pozdrowienia




                • procesor Re: jasnowidztwo 22.07.05, 23:41
                  a artystów wystrzelac

                  prochu nie wymyślą

                  jestem kobietą :)

                  PS to jak to było w anegdotach z niektórymi wynalazcami i badaczami? :)
                  Mendelejewowi przysnił sie układ pierwiastków, a model pierscieniowy budowy
                  benzenu bodajze - Kekulému :)

                  PS2 a jak tłumaczysz chodzenie bosymi stopami po rozżarzonych węglach - bez
                  oparzeń? :)
                  • scept89 Re: jasnowidztwo 23.07.05, 03:52
                    procesor napisała:

                    Kolejna demagogia:
                    > a artystów wystrzelac
                    > prochu nie wymyślą

                    wyjasnij prosze co ma wspolnego Wrozka Zyta z Wielkomordow z Michalem Aniolem?
                    Bajdurzenia tarocistow z Szekspirem?
                    Wreszcie ja do odstrzeliwania nikogo nie nawoluje, raczej do przyklejenia glow
                    ktore widac niektorym gdzies pod wrozbiastym stoliczkiem sie zapodzialy...

                    re: sny badaczy
                    Mozg pracuje nawet kiedy spi. Nie trzeba byc noblista aby to zauwazyc. Zwykle
                    dlugotrwale kucie do egzaminow wystarczy. No i przyznasz chyba iz jesli scept
                    prosty dziecieciem bedac zadanie z fizyki w trakcie snu rozwiazal to kontaktow z
                    zaswiatami /nadprzestrzenia/innym badziewiem nie potrzebowal?

                    re: bose stopy na weglach
                    Elementarne Watsonie:
                    en.wikipedia.org/wiki/Fire-walking
    • itsmeagain Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 21.07.05, 22:57
      Wierze, chociaz nie chodze do wrozek :) Karty nigdy za nas nie decyduja.
      Wskazuja nam drzwi, ale to my sami musimy przez nie przejsc.
      • lejlalejla Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 23.07.05, 23:33
        jeżeli ktoś wizytę u wrózki nie traktuje jak wyroczni to znam w Poznaniu jedną
        bardzo dobrą. Mowi tez o przeszłości więc można sprawdzić.
    • lzygan Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 22.07.05, 00:13
      jeśli ktoś idzie do wróżki i oczekuje od niej że powie mu kiedy zajdzie dane
      zdarzenie, to się grubo zawiedzie, to zależy tylko od nas, jak ktoś się tym
      zajmuje na poważnie, to nie powie nigdy nikomu, co go kiedy czeka, a tak
      naprawdę to powinien wyśmiewać takie pytania, tego się nie da przewidzieć, to
      zależy przede wszystkim od nas,
      ale że ludzie są na tyle tępi i nie chcą sami decydowac o swoim życiu tylko
      wróżka ma im powiedzieć to już inna historia,
      nie mozna też sprawdzać za pomocą monety czy to działa czy nie, nie ma jak i
      koniec, tarot nie da odpowiedzi tak lub nie, albo orzeł czy reszka, to samo z
      grami losowymi,
      prognozowanie generalnie nie polega na mówieniu człowiekowi kiedy co się
      wydarzy, tu nie ma determinizmu, bo człowiek może się położyć do góry brzuchem
      i romans przepadł, raczej na wskazywaniu człowiekowi pewnych dróg, alternatyw,
      a od niego samego zależy co on zrobi,
      a co do badań - ludzie wierzyli (może) kiedyś że ziemia ma postać dysku, że
      słońce się kręci wokół niego, nie wiedzieli, że istnieją dalsze planety, fale
      radiowe,
      to że czegoś nasza wspaniała i cudowna nauka nie potrafi wyjaśnić, to jeszcze
      nie znaczy, że to nie jest prawda
    • geel Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 22.07.05, 02:04
      Znalam jedna wrozke, jak do tej pory, i uwazana byla za dobra, jedna z
      najlepszych w Krakowie, tylko grzala od rana. W sumie stresujaca praca. Ja jak
      se troche wypije to tez mi niezle idzie. Raz jak nam sie piwo skonczylo to
      wywrozylam kolezance, ze pojdzie do nocnego, ale bez baterii wroci, a ona, ze
      bez sensu, ze nie mozliwe, no i poszla tylko, ze na stacje benzynowa i wrocila
      bez pieniedzy i bez piwa, bo zapomniala wziasc.
    • junkoh Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 22.07.05, 11:06
      nie wiem czy mozna sie zdrowo zdystansowac, jesli tak - pojsc w ramach
      roznorakich doswiadczen, ale moze wciagac! :)
    • wisnia_w_desperacji Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 23.07.05, 14:31
      Nie wierze we wrozki... chociaz wiele bym dala, zeby dowiedziec sie "kiedy
      zycie stanie sie najwyzej rownaniem z jedna niewiadoma" :)
    • back.door Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 23.07.05, 23:51
      ...jeśli Ktoś potrzebuje......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka