b-beagle Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 12:05 To tylko zabawa Odpowiedz Link Zgłoś
eary Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 13:05 odradzam. moja wywrozyla mi slaba przyszlosc. Moze dlatego ze odmowilam i zaplaty i sluchania bzdur. a ze wrozyla z "lapanki" nad motlawa to i tak mimo ze szlam preznie dalej to mi wywrozyla. Odpowiedz Link Zgłoś
eremittka Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 15:39 nie pomoże, nie zaszkodzi moja zawsze mówi prawdę wszystko było, i wszystko sie sprawdziło Odpowiedz Link Zgłoś
eremittka Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 15:41 eary napisał(a): > jesteś wrózką? nie Odpowiedz Link Zgłoś
eary Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 15:43 jakoś tak mi zabrzmiało :) to przepraszam :) Odpowiedz Link Zgłoś
eremittka Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 15:45 eary napisał(a): > jakoś tak mi zabrzmiało :) to przepraszam :) > > nie ma za co przepraszać :) Odpowiedz Link Zgłoś
krtysia Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 16:48 tak! ale sama bym nie poszla;) Odpowiedz Link Zgłoś
zza_krzaka Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 18:14 Idz - wyrobisz sobie własne zdanie:) Tylko nie dopasowywuj potem życia do tego co Ci wróżka wywrózy:) Odpowiedz Link Zgłoś
jakfajnie Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 18:27 Nikt za Ciebie życia nie przeżyje. Jeśli wróżka Ci powie, że wyjdziesz za mąż za bruneta poznanego na wakacjach, to co? zrobisz tak jak Ci przepowiedziała? nawet jeśli kochasz od kilku lat blondyna? To co sie dzieje w naszym życiu zależy od nas. Kłopotów nie unikniesz, szczęście sama znajdziesz. Słuchaj swego wewnętrznego głosu a będzie dobrze. p.s. moja koleżanka poszła do wróżki przed maturą, dowiedziała się że zda bez problemu. była tak pewna siebie, że przestała się przygotowywać i oblała. Tak więc nic nie jest pewne na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
hesjja Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 19:48 bo to jest róznica iść do jakiejs przypadkowej wróżki a dobrej. Dobra nie zapędzi Cie w kozi róg mówiąc, że wszystko będzie ok bez twojego udziału. Kiedyś byłam u takiej, która powiedziała co może się zdarzyc ale nie bez mojej aktywności, ja też mam wiele do powiedzenia w kreowaniu swojego życia. Niestety nie mam do niej kontaktu ale mogłabym ja polecić ze spokojnym sercem. Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 15:40 to prawda, tylko dobre, uczciwe wrozki... a od tamtej niedojdy jednej to bym proponowal aby kolezanka pieniadze odebrala, za nierzetelne wykonanie uslugi... Odpowiedz Link Zgłoś
laura38 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 18.07.05, 22:08 jestem jak najbardziej za.sama bylam, to co o mnie powiedziala zgodzilo sie w stu procentach. a czy reszta sie sprawdzi zobaczymy.ale nawet jesli nie to nie zaluje, bo bardzo porawila mi humor. przepowiedziala mi mila rzecz, ktora nawet jak sie nie sprawdzi to podniosla mnie na duchu i pozwolila podniesc sie z dola. uwazam, ze to swietna zabawa. na pewno nie zaszkodzi pod warunkiem, ze nie traktuje sie wszystkiego smiertelnie powaznie. po co krytykowac, najlepiej samemu isc zobaczyc, tylko do jakiejs dobrej bo na pewno jest pelno naciagarek. ale moim zdaniem szybko mozna sie zorientowac z kim ma sie do czynienia Odpowiedz Link Zgłoś
panorama12 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 19.07.05, 07:33 Tak, chyba się zgadzam z tym, że kwestii wróżb nie powinno się traktować na serio. Wczoraj właśnie byłam u wróżki. Ogólnie wydaje mi się, że trochę się "motała", szczególnie kiedy dopytywałam o jakieś szczegóły. Poza tym to, co powiedziała mi o przeszłości/ teraźniejszości nie do końca się zgadzało... A to, co usłyszałam odnośnie mojej przyszłości zaskoczyło mnie, ale niestety również trochę przeraziło... Odpowiedz Link Zgłoś
laura38 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 19.07.05, 20:38 wrozki nie moga wiedziec wsystkiego. ja dobra wrozke poznaje po tym, ze nie na wszystko ma odpowiedz. kiedy usilnie probuje cos zmyslic wiadomo,ze oszukuje. kiedy nie wie powinna powiedziec, ze nie wie albo nie jest pewna. nawet taki slawny Jackowski sie mylil. u nich to chyba dziala na podobnej zasadzie. przewijaja im sie jakies obrazy i staraja sie je odczytywac intuicyjnie. nie wiem jak to jest ale na pewno cos w tym jest, na pewno nie jest to bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 15:45 zgadzam sie, to na pewno nie jest bzdura.. a pamietam jak mi stara cygancka wywrozyla..ale to inna razom juz Odpowiedz Link Zgłoś
hsirk Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 19:54 no mowilem ci ze nienienienie Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 19:59 wizyta u wrózki jest zazwyczaj samospełniajaca sie przepowiednia... a PO CO????? Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 20.07.05, 20:02 a na przepowiedniach zrobiono nieprawdopodobne pieniadze Odpowiedz Link Zgłoś
panorama12 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 21.07.05, 07:42 No faktycznie, generalnie nie było warto... Ale mam nadzieję, że nie będzie to samospełniająca się przepowiednia :(( Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 idiotyzm^2 21.07.05, 10:53 Zamiast przewidywac cale przyszle zycie naiwnej ofiary poprosmy wrozke o prosty test: co mowia gwazdy/fusy/tarot/wszelkie inne grufno o numerach totolotka w przyszla niedziele? a moze o notowaniach akcji firmy X na gieldzie za rok? albo chocby o rzucie kostka do gry? Jesli jakakolwiek zyjaca osoba na Ziemi byla w stanie wywrozyc/przewidziec ktorekolweik z tych zdarzen to nie musialaby wysluchiwac nudnych bajdurzen baranow i owieczek domagajacych sie oskalpowania tylko siedziala pod palma na Karaibach popijajac koktaile. Fakt ze przyjmuje klientow na ul. Mydlanej w Pcimiu swiadczy iz poza zdolnosciami wysysania informacji i $$$ z naiwniakow zadnych wrozbiarskich zdolnosci nie posiada. Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: idiotyzm^2 21.07.05, 11:50 co ty piszesz? jak mozesz nie wierzyc w dar intuicji?.. to nieprawdopodobne wrecz. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: idiotyzm^2 vs intuicja 21.07.05, 20:54 j_ar napisał: > co ty piszesz? jak mozesz nie wierzyc w dar intuicji?.. wydedukuj intuicyjnie numery totolotka. A jesli o intuicje co do ludzkich charakterow Ci chodzi to zrob (myslowy jedynie!) eksperyment: - samotna mloda atrakcyjna kobieta w zepsutym samochodzie, srodek lasu i nocy - zatrzymuje sie "dobry samarytanin" -> dobrze ubrany, wymyty i uprzejmy facet bez erekcji i oddechu piwnego proponujacy pomoc/podwiezienie do najblizszej stacji/miasteczka Pytanie do wrozek i inuicjonistek: bedzie gwalt czy nie bedzie? Jesli wierzysz w intuicje to zrobisz to co ona Tobie podpowie? A moze zdasz sie na opinie wozki co to powiedziala piec lat temu iz wyjdziesz za maz bedac dziewica? Wolne zarty. Ja nawet zakladam ze 100 wrozek postawionych w takowej sytuacji wyjdzie lepiej niz 100 przypadkowych kobiet (doswiadczenie w obcowaniu z ludzmi pomaga w ocenie charakteru) ale to bynajmniej nie kazda wrozka wyszlaby z takowego eksperymentu bez szwanku. Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: idiotyzm^2 vs intuicja 22.07.05, 12:31 co ty z tymi liczbami ciagle... to trzeba czuc... oo.. tzn.. oooohhmmmmmmm Odpowiedz Link Zgłoś
laura38 Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 21.07.05, 22:51 a jakie ty masz prawo tak je oceniac??udowodnisz im ,ze klamia?jesli tak to przyznam ci racje. ale ty nie mozesz nic o tym wiedziec, wiec po co sie wymadrzasz? jak jestes taki madry to jak wyjasnisz bardzo liczne przypadki kiedy wszystko albo prawie wszystko co wrozka powiedziala sie sprawdzilo?i to czasem bardzo konkretne rzeczy. uwazasz, ze mialy szczescie i akurat trafily? nie badz smieszny. a co do gier losowych to zaden tarot nie odpowie ci na tak drobiazgowe pytania. do tego podchodzi sie powaznie, a nie jak do zabawy dla dzieci.myslisz ze zadasz pytanie o totolotka a karty pokolei odkryja ci numerki? haha widac ze nie masz o tym zielonego pojecia. nigdy nie zyskasz odpowiedzi na wszystkie pytania, nie przewidzisz wszystkiego. najpierw moglbys cos o tym przeczytac a potem sie wypowiadac. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 brzytwa Occama i falsyfikalnosc teorii 21.07.05, 23:50 laura38 napisała: > a jakie ty masz prawo tak je oceniac?? odmawiasz mi prawa do wyrazania opinii? >udowodnisz im ,ze klamia? Oczywiscie ;-). Nie ma zadnych ale to zadnych powodow znanych nauce aby uklad fusow po kawie wplywal na kolor wlosow wybranka nieszczesnej oglupialej klientki wrozki X. Albo wrozki wiedza cos o Wszechswiecie czego Einstein nie pojmowal albo nie. Jesli wiedza to prosze o weryfikacje, albo chociazby jakis cien teori wyjasniajacej jak Tajne Sily Wszechswiata (TM) sprawiaja iz kiedy Jadzia z Pcimia pojawia sie u Wrozki Loli to z kart wychodzi blondyn. Podasz laskawie jakies uzasadnienie takiego bzduractwa? Jesli nie to mozna sobie karty wszelakie wzdloz i wszerz tasowac, wonne dymy puszczac, czakramy prostowac a i tak z tego G wychodzi. Re: tarot a gry losowe Dlaczego tarot czy inna brednia ma sekretny wglad w odlegla przyszlosc kazdego czlowieka a nie ma wgladu w rzut moneta (orzelek czy reszka?) ktory to zdarzy sie za 5 sekund? Jakas bariera czasowa? Wyobraz sobie ze zwariowany milioner ofiaruje Ci milion $$$ za zgadniecie kolejnych dziesieciu rzutow moneta. Tarot przewiduje ze bedziesz bogata? Jesli tak to zagraj -> sprawdzi sie na pewno! Bardziej powaznie. Dwie zasady: brzytwa Occama -> nie mozyc wyjasnien ponad konieczne. Tarot i inne brednie zakladaja istnienie jakiegos sekretnego ladu we Wszechswiecie, pedestynacji zdarzen (niezgodnej z mechanika kwantowa), losow ludzi "zapisanych na gorze" etc. To troche tak jakby wyjasniac poruszanie sie samochodu przy pomocy malych niewidocznych krasnoludkow popychajacych go lapkami zamiast silnika (znacznie prostsze wytlumaczenie). Wierzysz tez w krasnoludki-samochodziarzy? falsyfikalnosc teorii (wg Poppera) -> rzecz jest naukowa jesli stawia przewidywania pozwalajace obalic ta teorie. Nic nie szkodzi ze ciotce Zdzisi tarot sie "sprawdzil" i wyszla za bruneta. Chodzi o przewidywanie doswiadczen ktore wykazywalyby iz "teorie tarota i fusow" nalezy odrzucic. Takim prostym doswadczeniem na przewidywanie przyszlosci sa wlasnie gry losowe -> wynik dla kazdego widoczny, namacalny, statystycznie pewny. Jesli tarotologia twierdzi ze nadaje sie jedynie do przewidywania ludzkich losow to tez nie ma problemu -> prosimy o 100 ludzkich losow "objawionych" przy pomocy metlactwa w zalakowanych kopertach. Owi osobnicy winni nie miec pojecia jak ich losy w/g tarota sie potocza. Otwieramy koperty po zgonie. Albo zrobmy to co zrobiono kiedys dla astrologii -> wybiez dokladna date urodzin masowego zabojcy, wyslij do kilkudziesieciu astrologow, porownaj wyniki. Jak sadzisz, czy jakikolwiek dzielny horoskopista przewidzial ze gosc urodzony w tejze godzinie bedzie ludzkim potworem? Odpowiedz Link Zgłoś
laura38 Re: brzytwa Occama i falsyfikalnosc teorii 21.07.05, 23:58 o rany czlowieku ales sie naprodukowal, jak ci sie chcialo. przeciez nikt cie nie namawia do chodzenia do nich. ja sobie pewnie nastepnym razem pojde, bo jak narazie wszystko mi sie sprawdza a ty nie pojdziesz nigdy i koniec. a tak w ogole gratuluje postawy wszystkowiedzacego i superracjonalnego. ale nie odpowiedziales na moje pytanie jak wytlumaczyc, gdy to co powiedziala wrozka sie sprawdza. ale lepiej nie odpowiadaj, nie chce mi sie czytac twoich wykladow. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: brzytwa Occama i falsyfikalnosc teorii 22.07.05, 00:05 pal sześć wróżki ale czym tłumaczysz fenomen jasnowidzów? zwłaszcza tych odczytujących trafnie przeszłe zdarzenia? myślisz ze każdy kto znajduje np. zwłoki - jest po prostu mordercą albo jego wspólnikiem? albo jasnowidze zajmujący się diagnozowaniem chrób? część z nich (ci prawdziwi?) stawiają trafne diagnozy tylko przypadek? z ciekawości pytam.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 jasnowidztwo 22.07.05, 03:23 procesor napisała: > ale czym tłumaczysz fenomen jasnowidzów? Co bys powiedzial(a) na 100 jasnowidzow przewidujacych atak 9/11 czy Londynski? Nie jakies tam "wysoki budynek w plomieniach" czy "samobojcy w metrze" tylko sprawdzalne dane np. daty i nazwy budynkow/stacji metra. Prosimy o _jednego_ jasnowidza co to notarialnie poswiadczony dokument przedstawi iz takie to a takie zdarzenie zajdzie w przyszlosci. Mozna nawet Instytut Jasnowidztwa powolac -> dziura w murze do ktorej kazdy jasnowidz wrzucal bedzie swoje przepowiednie w zalakowanych opatrzonych data i numerkami kopertach. Jak sie jakowas X sprawdzi to w/w jaswowidz zglosi sie do instytutu i owa koperta w towarzystwie swiadkow i kamer telewizyjnych zostanie otworzona. Tak na wszelki wypadek zostana tez otworzone wszystkie inne koperty jasnowidza Xa dotyczace przeszlosci aby potwierdzic ten talent nieslychany. Jak myslisz ilu jasnowidzow zgodzi sie na taki eksperyment? Slynne przypadki "trafienia" tonely w gaszczu innych przepowiedni wyglaszonych przez tego samego jasnowidza ktore nigdy sie nie sprawdzily. W Stanach jest wielka chryja z powodu licealistki co to zaginela bez sladu na Arubie. Dla kazdego jasnowidza/wywachiwacza zwlok to jest swietna okazja aby swoje super-zdolnosci zaprezentowac i dodatkowo zarobic stos $$$: www.usatoday.com/news/nation/2005-07-21-holloway-reward-increased_x.htm Jak to mawiaja: "put up or shut up". Albo poprzez kontakty z energia astralna/szepty praprzodkow i duszatka pomordowanych jasnowidze wiedza gdzie szukac albo tez nie. Stwierdzenia "jest w wodzie" (Aruba to wyspa) moga sobie przeswietni jasnowidze darowac. Diagnozowanie chorob -> znajdz jednego co to "zdiagnozuje" eponimiczna chorobe o ktorej nie moze miec pojecia. Nie jakies tam "chore nerki"/rak/serce/wylew tylko cos z tej listy nie dajace widocznych objawow: en.wikipedia.org/wiki/Category:Eponymous_diseases Slyszales kiedys o pacjencie co to wyszedl od jasnowidza z diagnoza: "ma pan zakazenie wirusem Coxackie/chorobe Lafora"? Albo jeszcze lepiej i latwiej do sprawdzenia -> prosimy o diagnozy czy ktos jest bezobjawowym nosicielem AIDS (bez ujawniania orientacji seksualnej) czy tez nie. Weryfikacja jasnowidztwa przy pomocy testu medycznego na poczekaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: jasnowidztwo 22.07.05, 20:21 cóż, zdecydownaie widac ze swiat materialny jest jedynym dla ciebie :) naukowcy sie myla lekarze blednie diagnozuja politycy oszukuja a jasnowidze maja byc superkomputerami bez prawa do pomylek bo inaczej ich dar to oszustwo :) to nic wole moje widzenie swiata ale nie czuje potrzeby by inni mieli takie samo.. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: jasnowidztwo 22.07.05, 23:09 procesor napisała: > cóż, zdecydownaie widac ze swiat materialny jest jedynym dla ciebie :) ma ta wspaniala ceche ze jest realny. Troche demagogii: > naukowcy sie myla > lekarze blednie diagnozuja ergo istnieja krasnoludki? Bardziej powaznie to piszesz te slowa bynajmniej nie na klawiaturze wydumanaj w wizji szamana tylko za przeproszeniem naukowca/inzyniera. Jesli Ty lub Twoja zona dzieci rodzic bedzie to zapewne nie w buszu okadzana trociczkami tylko w poblizu inkubatora i dozylnych wlewow, ot tak na wszelki wypadek. Kiedys czytalem o grupie cokolwiek radykalnych filozofow utrzymujacych jesli mnie pamiec nie myli iz poznanie naukowe nie ma przewagi nad jakimkolwiek innym. Zostali oni wysmiani jako ze na konferencje przybyli jednak przy pomocy samolotow a nie latajacych dywanow. Moze by tak przeprosic sie z rzeczywistoscia a nie utrzymyweac schizofreniczny rozszczep pomiedzy tym co sie na codzien robi w dobrze pojetym interesie wlasnego zaplecza (patrz anty-naukowi filozofowie-samolociarze) a tym co sie glosi? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: jasnowidztwo 22.07.05, 23:41 a artystów wystrzelac prochu nie wymyślą jestem kobietą :) PS to jak to było w anegdotach z niektórymi wynalazcami i badaczami? :) Mendelejewowi przysnił sie układ pierwiastków, a model pierscieniowy budowy benzenu bodajze - Kekulému :) PS2 a jak tłumaczysz chodzenie bosymi stopami po rozżarzonych węglach - bez oparzeń? :) Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: jasnowidztwo 23.07.05, 03:52 procesor napisała: Kolejna demagogia: > a artystów wystrzelac > prochu nie wymyślą wyjasnij prosze co ma wspolnego Wrozka Zyta z Wielkomordow z Michalem Aniolem? Bajdurzenia tarocistow z Szekspirem? Wreszcie ja do odstrzeliwania nikogo nie nawoluje, raczej do przyklejenia glow ktore widac niektorym gdzies pod wrozbiastym stoliczkiem sie zapodzialy... re: sny badaczy Mozg pracuje nawet kiedy spi. Nie trzeba byc noblista aby to zauwazyc. Zwykle dlugotrwale kucie do egzaminow wystarczy. No i przyznasz chyba iz jesli scept prosty dziecieciem bedac zadanie z fizyki w trakcie snu rozwiazal to kontaktow z zaswiatami /nadprzestrzenia/innym badziewiem nie potrzebowal? re: bose stopy na weglach Elementarne Watsonie: en.wikipedia.org/wiki/Fire-walking Odpowiedz Link Zgłoś
itsmeagain Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 21.07.05, 22:57 Wierze, chociaz nie chodze do wrozek :) Karty nigdy za nas nie decyduja. Wskazuja nam drzwi, ale to my sami musimy przez nie przejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
lejlalejla Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 23.07.05, 23:33 jeżeli ktoś wizytę u wrózki nie traktuje jak wyroczni to znam w Poznaniu jedną bardzo dobrą. Mowi tez o przeszłości więc można sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
lzygan Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 22.07.05, 00:13 jeśli ktoś idzie do wróżki i oczekuje od niej że powie mu kiedy zajdzie dane zdarzenie, to się grubo zawiedzie, to zależy tylko od nas, jak ktoś się tym zajmuje na poważnie, to nie powie nigdy nikomu, co go kiedy czeka, a tak naprawdę to powinien wyśmiewać takie pytania, tego się nie da przewidzieć, to zależy przede wszystkim od nas, ale że ludzie są na tyle tępi i nie chcą sami decydowac o swoim życiu tylko wróżka ma im powiedzieć to już inna historia, nie mozna też sprawdzać za pomocą monety czy to działa czy nie, nie ma jak i koniec, tarot nie da odpowiedzi tak lub nie, albo orzeł czy reszka, to samo z grami losowymi, prognozowanie generalnie nie polega na mówieniu człowiekowi kiedy co się wydarzy, tu nie ma determinizmu, bo człowiek może się położyć do góry brzuchem i romans przepadł, raczej na wskazywaniu człowiekowi pewnych dróg, alternatyw, a od niego samego zależy co on zrobi, a co do badań - ludzie wierzyli (może) kiedyś że ziemia ma postać dysku, że słońce się kręci wokół niego, nie wiedzieli, że istnieją dalsze planety, fale radiowe, to że czegoś nasza wspaniała i cudowna nauka nie potrafi wyjaśnić, to jeszcze nie znaczy, że to nie jest prawda Odpowiedz Link Zgłoś
geel Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 22.07.05, 02:04 Znalam jedna wrozke, jak do tej pory, i uwazana byla za dobra, jedna z najlepszych w Krakowie, tylko grzala od rana. W sumie stresujaca praca. Ja jak se troche wypije to tez mi niezle idzie. Raz jak nam sie piwo skonczylo to wywrozylam kolezance, ze pojdzie do nocnego, ale bez baterii wroci, a ona, ze bez sensu, ze nie mozliwe, no i poszla tylko, ze na stacje benzynowa i wrocila bez pieniedzy i bez piwa, bo zapomniala wziasc. Odpowiedz Link Zgłoś
junkoh Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 22.07.05, 11:06 nie wiem czy mozna sie zdrowo zdystansowac, jesli tak - pojsc w ramach roznorakich doswiadczen, ale moze wciagac! :) Odpowiedz Link Zgłoś
wisnia_w_desperacji Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 23.07.05, 14:31 Nie wierze we wrozki... chociaz wiele bym dala, zeby dowiedziec sie "kiedy zycie stanie sie najwyzej rownaniem z jedna niewiadoma" :) Odpowiedz Link Zgłoś
back.door Re: Wizyta u wróżki. Co o tym sądzicie? 23.07.05, 23:51 ...jeśli Ktoś potrzebuje...... Odpowiedz Link Zgłoś