Dodaj do ulubionych

ja juz umarlam!

IP: *.a2000.nl 23.08.04, 20:53
Dziewczny nie wiem jak Wy ale ja poprostu mam dosc tak mocno ze nie wiem
nawet co mam ze soba zrobic...jestem tysiace kilometrow od domu,od Polski,od
przyjaciol od wszystkiego.....nie wiem jak mam sie zmobilizowac do tego aby
walczyc,nie wiem juz chyba nic!K*&%# podporzadkowuje sie kanonom piekna i
niszcze siebie tak bardzo z enie chce m isie juz zyc!!poprostu nie chce mi
sie zyc!nie chce tu pisac czegos tam i zeby sie ludzie nademna uzalali
poprostu nie moge wiecej dusic tego w sobie i meczyc sie bez ustanku sama ze
soba!nie chce juz dluzej ale nie potrafie z tym walczyc ,nie potrafie walczyc
z bulimia juz ani dnia dluzej!!!wydawalo mi sie ze moge sobie
pomoc,odstawilam Bioxetn i lekarzy,odstawilam wszystko bo bylam madra sama w
sobie niby!a teraz cierpie juz kolejny rok,8 z koleji i tylko ja wiem o tym i
wy i tylko ja chce sobie pomoc bo naprawde nikt inny nie che,nikogo to nie
obchodzi ,kazdy jest samolubny sam w sobie!..nie wiem po co to pisze
wogole....pa
Obserwuj wątek
      • Gość: lusje Re: ja juz umarlam! IP: *.a2000.nl 23.08.04, 22:06
        nie mow ze to glupie gadanie ,przynajmniej wiem ze jest ktos kto wie,kto ma
        taki problem,choc lepiej zeby go nie mial.ale sama sie w to wpedzilam a teraz
        nie potrafie wykopac sie z tego dolka,zasypuje sie piachem juz po czubek
        glowy,juz po uszy i ciagle dokopuje wiecej dolka....jak ludzie z tego wychodza
        wogole??czy jest ktos kto pomogl sobie sam??kto walczyl i wygral???ja juz trace
        wiare,juz zatracam sie sama w sobie,w tym wszystkim!zaczynam gardzic soba!tym
        ze nie ja normalna osoba nie potrafie zjesc niczego i nie myslec ze mi sie
        odlozy na nosie czy oku!!!!!nie potrafie myslec o niczym innym tylko o zarciu!!
        snia mi sie paczki,ktorych tu nie moge dostac,kotlety schabowe,sni mi sie ze
        zre je po 10 a potem w nocy przez sen placze ze za duzo ich zjadlam i ze
        przytyje i nagle sie budze zlana lzami i potem!Boze jak trudno sie wygrzebac z
        bagna swojego umyslu....ja tez niby mam jakies tam sily zeby probowac
        odnowa,taj jak Ty..chce chyba jeszcze,musze chciec ,nie moge umrzec przez
        wlasna glupote bo wielu chce zyc a ja sie sama niszcze,dzien po dniu sie
        niszcze wewnetrznie jak nikt inny kogo znam!!!wiecie chciala bym byc 8 lat temu
        znowu soba i ciekawa jestem jak by to sie potoczylo odnowa,moze trafila bym na
        forum przypadkowo,poczytala i byla jakos tam madrzejsza,moze juz jeden
        komentarz krytyczny na 200 innych by mnie nie zalamal psychicznie i nie
        przyszly by mysli o odchudzaniu.wiem ze nie jestem modelka ,nigdy ja byc
        zreszta nie chcialam.am 164 i waze 60 kilo,niektore z Was ta waga pewnie
        przeraza i nigdy nie mogla by byc takim potworem ale ja juz moge nawet wazyc
        80 ,byle byc zdrowa,byle nie wypluwac kaalkow siebie i nie spuszczac z woda z
        klopa...ile ja juz siebie wyrzucilam to tylko ja wiem i kazda z Was,ktora
        odczuwa to samo!nie wiem czy Wy-bulimiczki sie ze mna zgadzacie i czujecie tak
        jak ja,podejrzewam ze mysli nasze na temat tej zasranej choroby sa podobne!tak
        samo ona gnebi Was,jak gnebi mnie.jak otworzycie oczy myslicie co by tu juz na
        sniadanie zjesc i ledwo zwleczona z lozka kasumuje pierwsza kanapke,zaczynajac
        oczywiscie zdrowo..razowy chleb i takie bzdety.....ku%#! wiecznie mam
        podkrazone oczy,obolale gardlo,zarysowane kostki na rece a teraz to nawet juz
        kostki sa ominiete bo wkladam cala reke do buzi aby moc sie wyproznic!jem juz
        nawet kiedy nie jestem glodna,pije kiedy mam dosc picia i ledwo co zmieszcze
        cos..jem na lezaco bo inaczje nie wchodzi....po co ja to robie??jaki sens jest
        w tym co my robimy????.....otrzezwiej wreszcie....czy ktoras z was wogole
        umiala sobie sama pomoc?????czy to jest tylk ow filmach????tak jak to ze
        amerykanie s aszczupli?????
        • iiifa Re: ja juz umarlam! 24.08.04, 16:47
          dziewczyny, zastanawiam się ile jest takich jak my. Ja też ciągle trace
          nadzieje i w pełni was rozumiem. Dlaczego rozumiemy a nie umiemy sobie same
          pomóc??!! Ta choroba jest gorsza od ... (nawet nie wiem co tu wpisać). Ciągle
          próbuje ale czasami to nie widze sensu walki...
          Trzymajcie się kochane (napisałam ze łzami w oczach!)
    • Gość: Szyszka Re: ja juz umarlam! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 24.08.04, 16:27
      jestem bulimiczką, nawet mam podobne wymiary jak Ty-ale to tak przy okazji (166
      cm, 59 kg) i wiele z tego co napisałaś odnosi się też do mnie. potrafie jeść
      jak nie jestem głodna, brzuch mam zapchany, ale wciąż mam apetyt i jem, a
      najbardziej jestem głodna po jedzeniu!! zaczynam dietetycznie- płatki i jogurt,
      a potem...potrafie łyżeczką wyjeść kilo cukru, pić olej, jeść zamrożony chleb z
      zamrażarki i wyjadać proszek cappucino łyżką, kiedyś zjadłam 4 tabliczki
      czekolady i nawet mnie nie zemdliło, spokojnie zjadłabym drugie tyle!! dziś
      naszły mnie myśli że gdyby w szkole uczyli o bulimi tak jak o narkotykach,
      sektach, paleniu, to może bym tego uniknęła. po rzyganiu, zwłaszcza kiedy czuje
      że nie pozbyłam się wszystkiego, mam straszne wyrzuty sumienia i gdyby nie to,
      że nie chce zrobić krzywdy osobom które mnie kochają, to może bym się kiedyś
      pochlastała!! gardło mnie boli, mam chrypkę i opuchnięte oczy. ZAWSZE przed
      wsadzeniem palca do gardła myślę że to już na 100% ostatni raz! najdłużej bez
      rzygania wytrzymałam 5 dni, najgorzej było gdy rzygałam 2 razy dziennie. ja też
      zastanawiam się jak to było kiedyś gdy zjadłam np. 12 pierogów i do wieczora
      byłam najedzona... dziś myślę, że nie ma szczęśliwszych dziewczyn, niż te które
      mogą normalnie jeść. to może głupie, ale tak czuje. pamiętam, że miałam też
      wyrzuty, bo tam w Afryce umierają z głodu, biedne dzieci z wielodzietnych
      rodzin gdzie rodzice są bezrobotni kładą się spać bez kolacjii, a ja kretynka
      co wyprawiam?? pisze Ci o tym, bo mnie jednak troche wspiera myśl że nie ja
      jedna mam ten problem (choć najgorszemu wrogowi tego nie życzę), więc może i Ty
      znajdziesz w tym jakieś wsparcie. nie wiem, czy samemu można z tego wyjść.
      skontaktowałam się już z przychodnią, ale na razie lekarz specjalista jest na
      urlopie. dam Ci znać to mi powiedział i jakie mi poleci leczenie. odwagi!!
    • Gość: lusje Re: ja juz umarlam! IP: *.upc-e.chello.nl 24.08.04, 19:31
      Boze dziewczyny ciesze sie tylko ze nie jestem sama...ale tak nie powinno
      byc,nie powinnismy wogole miec tego gowna ,tego bagna....ja przed chwila
      zjadlam obiad ale juz jestem czysta bo obiad znalazl sie w reklamowce a potem w
      kiblu!nie wiem co mam zrobic zeby sie wyleczyc!nie wierze w lekarza,ktory mi
      przepisze bioxetin i powie "bedzie dobrze a bulimie to masz bo cos tam cos
      tam"...." dla mnie on gowno wie tak jak ksiadz o malzenstwie!co on moze
      powiedziec jak kur.. tego nie przeszedl!moze i zdarza sie ze znajdzie jedna z
      nas na 100 lekarza ktory pomoze,zrozumie....ale to raczej nie wiarygodne!!!jak
      mi jest ciezko to chyba nikt tego nie wie oprocz Was,mozna powiedziec teraz
      moich w jakims tam stopniu przyjaciolek bo nikomu nie mowie tyle co tu
      wypisuje.....nie chce litosci,nie chce nic,chce byc zdrowa normalna
      dziewczyna ,ktora kiedys jak zjadla sloik nutelli to zrobila sobie step z
      ksiazek i wchodzila na to przez dwie godziny ale zeby zrzucic nutelle a w zyciu
      nie pomyslala by aby haftac,rzygac,beltac....!!!!!!!!!!!!!!!!!chce miec spokoj
      ducha,normalne zycie!wiem ze jestem ambitna i zawsze osiagne co chcialam ale
      nie w tym przypadku,teraz jestem wrakiem.uwierzcie mi ze teraz placze jak to
      pisze bo nie moge juz zniesc bolu jaki sprawiam sobie i swojej duszy,swojej
      rodzinie ktora pyta czy dobrze mi sie wiedzie a ja na to "tak mamo,jestem juz
      prawie zdrowa...".....prawie........?????? jakie prawie ,ja nie jestem wcale
      zdrowa!!!WCALE!!!!.........tyle ,chyba i tak juz dosc
    • Gość: lusje Re: ja juz umarlam! IP: *.upc-e.chello.nl 24.08.04, 19:31
      Boze dziewczyny ciesze sie tylko ze nie jestem sama...ale tak nie powinno
      byc,nie powinnismy wogole miec tego gowna ,tego bagna....ja przed chwila
      zjadlam obiad ale juz jestem czysta bo obiad znalazl sie w reklamowce a potem w
      kiblu!nie wiem co mam zrobic zeby sie wyleczyc!nie wierze w lekarza,ktory mi
      przepisze bioxetin i powie "bedzie dobrze a bulimie to masz bo cos tam cos
      tam"...." dla mnie on gowno wie tak jak ksiadz o malzenstwie!co on moze
      powiedziec jak kur.. tego nie przeszedl!moze i zdarza sie ze znajdzie jedna z
      nas na 100 lekarza ktory pomoze,zrozumie....ale to raczej nie wiarygodne!!!jak
      mi jest ciezko to chyba nikt tego nie wie oprocz Was,mozna powiedziec teraz
      moich w jakims tam stopniu przyjaciolek bo nikomu nie mowie tyle co tu
      wypisuje.....nie chce litosci,nie chce nic,chce byc zdrowa normalna
      dziewczyna ,ktora kiedys jak zjadla sloik nutelli to zrobila sobie step z
      ksiazek i wchodzila na to przez dwie godziny ale zeby zrzucic nutelle a w zyciu
      nie pomyslala by aby haftac,rzygac,beltac....!!!!!!!!!!!!!!!!!chce miec spokoj
      ducha,normalne zycie!wiem ze jestem ambitna i zawsze osiagne co chcialam ale
      nie w tym przypadku,teraz jestem wrakiem.uwierzcie mi ze teraz placze jak to
      pisze bo nie moge juz zniesc bolu jaki sprawiam sobie i swojej duszy,swojej
      rodzinie ktora pyta czy dobrze mi sie wiedzie a ja na to "tak mamo,jestem juz
      prawie zdrowa...".....prawie........?????? jakie prawie ,ja nie jestem wcale
      zdrowa!!!WCALE!!!!.........tyle ,chyba i tak juz dosc
      • Gość: Szyszka Re: ja juz umarlam! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 24.08.04, 19:58
        moja rodzina ma jakieś tam mgliste pojęcie o tym, że wpadłam w bulimie, ale w
        tej chwili znają tylko część prawdy. według nich ja wciąż czasami mam nadmierny
        apetyt ale przynajmniej już nie rzygam!! cha, cha, cha.... AKURAT! osoby
        których to bezpośrednio nie dotyczy nie potrafią tego zrozumieć mimo dobrych
        chęci. słuchając ich komentarzy wiem o tym. po prostu nie rozumieją (i mają
        szczęście). szczerze mówiąc też się obawiam, że jak już się dodzwonię do
        lekarza, to albo dostanę termin za ileś tam miesięcy albo będe jedną z
        kilkudziesięciu i zostanę potraktowana po łebkach albo będą mnie głaskać po
        głowie i mówić że jestem wartościowa (a ja będe wiedzieć że mówią tak bo mi to
        potrzebne, a naprawdę to jestem żałosna). ale chce spróbować po prostu dlatego
        że przecież COŚ Z TYM ROBIĆ MUSZĘ, a jeśli mi to nie pomoże to i nie zaszkodzi,
        bo chyba nie może być gorzej. nie płaczcie przyjaciółki. grunt to upaść i znów
        się podnieść. jestem z wami!!!! nowy dzień=nowa szansa
    • Gość: lusje Re: ja juz umarlam! IP: *.upc-e.chello.nl 24.08.04, 21:27
      Dokladnie rodzice chocby nie wiem jak chciali nas zrozumiec to nie zrozumieja
      za zadne skarby!moi nie moga sie polapalc o co chodzi w tym nadal a wiedza od
      jakis 5 lat wiec to mnostwo czasu tak mi sie wydaje jak do tej pory!!!
      Jak napisalalm tamten post na forum bylam jakas taka z jednej strony juz
      wyladowana ,wzielam rower i pojechalam na rundke po miescie ,jadac plakalam z
      tego jaka jestem glupia,jaka prozna,jaka denna i nienormalna robiac to co
      robie!!!ze dlaczego ja mam akurat chorowac na cos takiego,bo bulimie ma sie
      zakorzeniona juz chyba od malego,nasz zoladek przestaje wysylac po jakims
      czasie sygnaly do mozgu ze jestesmy syte albo robi to ale impuls jest bardzo
      maly i nie czujemy sytosci jak tto jest u normalnych osob.Zobaczcie nie kazda
      anorektyczka staje sie bulimiczka,nie kazda!,niektore mimo wsadzania paluchow
      do gardla nie moga zwymiotowac,wiec jest to w pewnym stopniu tez choroba nie
      tylko umyslu i duszy a le po czesci tez juz innych narzadow
      wewetrznych.jestesmy takie nie opanowane ze nawet podczas ataku glodu nie
      mozemy sobie powiedziec „nie jedz!!!”,ja przynajmniej wtedy nie umiem!chec
      zjedzenia wszystkiego jest wieksza niz wszystko inne,a najgorzej jak chce sie
      najesc a jest ktos w domu i nie moge zbytnio tego zrobic.jestm o maly wlos w
      bialej goraczce wtedy,albo jak nie moge zwymiotowac bo nie mam gdzie lub ktos
      chodzi i nie moge bo uslyszy,zachowuje sie wtedy jak opetana jakas i wsciekam
      sie na wszystko i wszystich...Boze jak Ci ludzie nieraz przezemnie
      cierpia.......!!!!
      Dzieki za to chociaz ze moge sie tu wypisac ,jest mi wtedy lepiej....
      A co do przyjaciolek,to spojrzcie ze poprzez chorobe poznajecie kto jest z Wami
      bo jestescie wartosciowe jako osoby,a kto dla zegos tylko,jakiegos wyzysku...
      To jest tez dobra lekcja bo poznajemy wtedy naprawde ludzi i ich zamiary!
      3majcie sie i walczcie jutro!!!
      Ja bede!!!!
    • Gość: Szyszka Re: ja juz umarlam! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 25.08.04, 08:59
      pamiętam, kiedyś się najadłam, a potem wpadła babcia i zaczęła ze mną rozmowę o
      jakiś błahostkach! a ja się chciałam wyrzygać! byłam wściekła, zła,
      niegrzeczna, sztywna, dawałam do zrozumienia że jestem zmęczona i nie w
      nastroju na rozmowę, a potem, po wszystkim byłam straszliwie smutna, pomyślałam
      gdyby nie ta choroba, mogłam spędzić sympatyczny wieczór, a tu bulimia zaczyna
      rozpieprzać moją dobrą opinię i życie towarzyskie. jeszcze jeden powód dla
      którego muszę ją zmiażdżyć! ktoś zaprasza mnie do siebie, a ja odmawiam bo na
      pewno będzie poczęstunek, a jak zjem jedno ciastko, to zjem i 10 następnych, a
      skoro wróce do domu to powiem sobie: skoro i tak się już objadłaś i musisz
      rzygać to zjedz coś jeszcze! fajnie, że mogę wam o tym tu napisać. a jeśli
      macie podobnie, to wiecie już że nie tylko Wy.
      • iiifa Re: ja juz umarlam! 25.08.04, 09:29
        dokładnie tak jest, kiedy nie mozemy wykonać zamiarów - czy to sie objeść czy
        już zwymiotować jesteśmy bardzo bardzo złe. Wyżywamy sie na wszystkich do
        okoła. Ile to razy namawiałam współlokatorów, aby poszli do kina. Myślała za
        mnie wtedy to cholerna bulimia. Chodziło o to żebym została sama w domu.
        Ściemiałam, że ja do kina nie pójdę bo uczyć się muszę - gówno prawda!! Znajomi
        szli na miły wieczór a ja odwiedzałam w pędzie najbliższy sklep, kupowałam
        słodycze lub mięcho i żarłam. Potrafiłam 3 razy po kolei wymiotować!
        Na zdrowy rozum - lepiej byłoby gdybym poszła z nimi - przecież wydałabym tyle
        samo pieniędzy (bilet do kina = żarcie), obejrzałabym film, i tak przecież nic
        się nie nauczyłam, bo miałam lepsze zajęcie = jedzenie i żyganie. Na drugi
        dzień wyglądałam jak zapuchnięta laska, która balowała i chlała całą noc.
        Po co??!! Po co tak się zadręczamy?
        A najgosze jest to ze jak już czuje, że i tak będę wymiotować to wpycham do
        buzi wszystko co mam pod ręką (od chleba po słodycze i śmietane)... myśle że
        Wy - bulimiczki rozumiecie mnie... Wy jedyne.
        (od piątku nie wymiotowałam i mam nadzieje wytrzymam i wygram)
        • Gość: lusje Re: ja juz umarlam! IP: *.upc-e.chello.nl 25.08.04, 09:40
          wiem co to zlosc,jak juz wyzej pisalam...to nie zlosc to WKURW
          maxymalny,przeciez My wtedy jak nienormlane sie zachowujemy,jak przyglupie na
          maxa!!!jak mozna i ile mozna.tez miewalam akcje ze ktos mnie zaprasza a ja ze
          nie bo mnie palec u nogi,ucho albo oko boli a ja poprostu balam sie tych
          ciastek,i innych rzeczy bo oje kolezanki jedza i nic im nie daje to w biodra
          czy w brzuch!wiec nie rozumieja jak to jest byc w tabunie bulimiznym!
          Boze jak dobrze ze Was mam i ze moge tu napisac chocby o tym ze mi cholernie
          zle.
          dzis juz po sniadaniu ,zdrowe oczywiscie ale gdzie dzien jeszcze,dotego
          pada ,bo tu zawsze pada:( i takie siedzenie w domu sprawia ze mysle....ciekaweo
          czym...ale wiem ze moge i sie zatrzymam i Wy razem ze mna jak wyzdrowiejemy to
          wszystkie a kiedys sie razem spotkamy gdzies w Polsce czy u mnie w Holandii i
          wtedy naprawde sobie porozmawiamy i spedzimy mily wieczor ale bez NIEJ
          juz.....buzka Dziewczyny!3majcie sie dzis mocno aby nas nie pokonala!!!
    • Gość: lusje Re: ja juz umarlam! IP: *.upc-e.chello.nl 25.08.04, 17:15
      mimo ze mi dzis znowu nie poszlo i juz wszystko wyrzucilam co zjadlam do
      torebki foliowej to i tak sie nie poddaje i wiem ze jestem nadal na dobrej
      drodze!moze jutro bedzie lepeij,no w koncu musi byc taki dzien kiedy bedzie.nie
      jem teraz zreszta chyba az tak duzo wiec poprostu musze zwalczyc
      przyzwyczajenie wymiotow niz chec jedzenia.a wiec to tak bedzie....
      • Gość: Szyszka Re: ja juz umarlam! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 25.08.04, 19:14
        wiesz co, jak już Ci się uda wytrzymać jeden dzień, to wtedy będzie to dla
        Ciebie motywacja aby wytrzymać jeszcze dłużej, po to tylko żeby dotychczasowy
        wysiłek nie poszedł na marne i żeby "nie przepadło". przynajmniej tak jest w
        moim przypadku. chociaż w końcu zawsze się złamałam. ale teraz nie jestem sama.
        teraz jestem z wami. wczoraj oprócz planowanych posilków zjadłam czekoladkę. i
        nie pociągnęło to za sobą dalszego jedzenia! i nie żygałam! to mój malutki
        sukces.
    • Gość: lusje Re: ja juz umarlam! IP: *.upc-e.chello.nl 26.08.04, 09:53
      witam ponownie sama siebie jak i reszte "moich" wspoltowarzyszek!
      wczoraj bylam w kinie na "krol Artur"...nie znosze filmow kostiumowych ale
      poszlam tam tylko po to zeby nie siedziec w domu i nie myslec o wszystkim
      innym..czyli o jedzeniu!!!poszlam i nawet zjadlam duza paczke orzeszkow w
      skorupkach jakis ale przynajmniej strawilm i nie shaftalam a huk niech sie
      strawia i niech bede grubsza jeszcze niz teraz...jedne grom z tym juz!!!!
      Wczoraj bedac w markecie chcialam kupic duzo rzeczy ale wiecie pomyslalam
      trzeba zaczac,trzeba sie nie poddawac i nie kupilam.pomyslalam z emimo ze sie
      nie znamy i ze jeste jak jest Wy tez jakos walczycie,stracie sie wiec nie warto
      byc takim debilnym i psuc samej siebie jezeli Inne(czyli WY)moga!
      dzis kolejna proba i kolejna walka...
      pa
      L.
      • iiifa Re: ja juz umarlam! 26.08.04, 10:15
        Hej dziewczyny. Cieszę się że mam "Was" - mogę tu zajrzeć, napisać co leży na
        sercu... W sumie z myślą o was staram się także walczyć z chorobą. A jak czytam
        o waszych (nawet małych) sukcesach jest mi także lepiej.
        Odnośnie mojej walki. Ostatnio wymiotowałam w piątek i na razie nie zamierzam
        tego robić. Wczoraj zjadłam kiełbaski z grilla, wieczorem! ale poszłam późno
        spać, bo byłam na imprezie, więc looz. Przyznam szczerze, że przeszła mi przez
        głowę malutka myśl "a może by tak zwrócić, przecież jestem po alkoholu, będzie
        łatwiej i do tego mogę sie wytłumaczyć, że zrobiło mi sie niedobrze" ale udało
        się pomyślałam w inny sposób - chcesz być zapuchnięta i brzydka na tej
        imprezie? Walczę dalej i mam nadzieję wytrwać jak najdłużej. Pozdrawiam.
        • Gość: lusje Re: ja juz umarlam! IP: *.upc-e.chello.nl 26.08.04, 10:52
          Congratulations!!!!! widzisz ze jak mozesz to chcesz.serio dochodze do wniosku
          ze jak sie nie mysli tak o tym (wiem ze Wy pewnie juz to dawno zrozumialyscie
          tez tylko trudno zastosowac w praktyce:))tak czy owak....trzeba sie czyms
          kurcze no zajac aby zarcie nie wpdalao w lapy!!!
          ale serio to ciesze sie tez ze mam tu taka ostoje gdzie cos napisze i wiem ze
          moze nie do konca pojdzie to w eter ale ktos przeczyta i cos tam pomysli (bo ja
          czytam kazdy post:)!)
          powodzenia dzis!
          L.
          • Gość: Szyszka Re: ja juz umarlam! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 26.08.04, 19:56
            pamiętam, że czasem jak wytrzymywałam jakieś 2 albo 3 dni, nagle przychodziła
            taka chwila, że myślałam: "dość tego dobrego, a właśnie że się najem, w nosie
            mam mój zniszczony przełyk, przynajmniej spróbuje tego wszystkiego na co miałam
            ochote, mój miód, moje galaretki w cukrze, jak będe rzygać raz na tydzień to i
            tak sukces bo to rzadziej niż do tej pory". najgorzej jest wpaść w taką złość.
            gdyby ktoś wtedy próbował zabrać mi jedzenie to chyba bym zabiła. Lusje, póki
            próbujesz, to jest dobrze. Nie uda się przy pierwszym podejściu, nie uda przy
            piątym, ale może uda się przy siódmym? powodzenia!!!!!
      • iiifa Re: do Szyszki 27.08.04, 09:49
        :( hej dziewczyny. Wczoraj nie wytrzymałam. Wracając z pracy na zakupach nie
        kupiłam nic pod swoim kątem aby nie kusić. Współlokatorzy planowali ze gdzieś
        tam pojadą, więc u mnie zapaliła się żaróweczka - będziesz sama w domu!! I co -
        wyszli... a ja borykałam się z samą sobą. Jedna część mówiła - zjesz to co
        lubisz, zwymiotujesz... A druga - tyle dni wytrzymałaś, chcesz to popsuć?
        Niestety najadłam sie raz - do kibelka, drugi - do kibelka. Potem wrócili... ok
        20.30, zrobili spagetti, zjadłam.. miało być ok, ale znów poszłam do kibelka.
        Najgorsze jest to że kiedy wrócili, że zauważyli ze tyle chleba zniknęło,
        oczywiście słowa złego nie powiedzieli, ale ja czułam się źle. Jakby
        zapytali "gdzie chleb", mogłabym odpowiedzieć w klopie !!!!
        Dziś znów zaczynam walkę, ale chyba nigdy nie zrozumiem po co wczoraj sie tak
        katowałam. Dziś jestem zapuchnięta i dookoła mówię, że za długo spałam...
        jasne!!
        Załamka.
    • Gość: do Was Re: ja juz umarlam! IP: *.upc-e.chello.nl 27.08.04, 11:34
      kurcze no ale wazne ze Ci sie pare dni udalo w spokoju przezyc.raz czy dwa to
      tam wiesz kurcze mozna..????...wiem ze nie powinnysmy ale jak sie stalo to sie
      stalo.tez sie zle czuje bo wczoraj sie przelamalam i poszlo tez dwa
      razy,wydalam kase na jakies serki,czekolady itp i mowie sobie mam okres to
      moge,a tu ta!moge..poszlo do reklamowki jak zwykle....!!!!zle mi z tym ale dzis
      znowu walcze i Wy tez walczcie a jak sie nie uda to trzeba probowac znowu,nie
      mozemy popasc przeciez na siedzeniu na dupie i narzekaniu!
      ja dzis zaczelam od ciastek na sniadanie,teraz jeszcze jedno wchrzanilam i
      kostke czekolady ale pewno pojdzie cala do potem jeszcze!:(..planuje nie
      zygac,zreszta nie mam dzis zbytnio mozliwosci jakiejs bo w domu troche ciasno
      dzis,wiec strawi sie wszystko podejrzewam...moze to bedzie moje male szczescie
      ze dzis wkoncu nie pojdzie...ale na kolacje planuje sie spaghetti wiec....

      kurcze boje sie no!

      podrawiam WAS!!!!!!!!i jestem z Wami!!!!!!!!!!
      pamietajcie o tym dziewczyny!
      • Gość: Szyszka Re: ja juz umarlam! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 27.08.04, 11:57
        cześć Wam! siedze sama w domu! albo raczej sama z lodówką. przynajmniej mam
        zajęcie, bo siedze sobie na necie i czytam jak Wam idzie. co do duszka: Lusje,
        proponuje na przyszłość w zupełności olać kretyna, zignorować, nie komentować
        ani jednym słowem!! na razie się trzymam, teraz czuje się dobrze, tylko rano
        było kiepsko, miałam apetyt, sama nie wiem na co. ale trwam. tylko jak długo??
        pozdrawiam
      • Gość: lusje do Was,moje powierniczki:) IP: *.upc-e.chello.nl 27.08.04, 13:26
        serio,olac to bedzie najlepsze rozwiazanie!dla mnie to jest najgorsze ,ze mnie
        takie cos doluje,jak ktos mowi ze jestesmy takie czy srakie...co go to obchodzi
        czy ja sie wcinam do zachowan innych????...nie rozumiem pewnych zachowan tak
        jak inni nie rozumieja naszych....ale zero komentarza bedzie lepsze,aha i to
        czy ja zarzygam forum czy zrobi to ktos inny jest tylko i wylacznie nasza
        sprawa!!!!!!!
        i jeszcze jedno jak cie cieszy takie docinanie to gratuluje pomyslu i trwaj w
        sile,wez mlot i sie jebnij w leb!!!!

        wiec co do mojego dnia to dobrze ze mam kompa i te stale lacze bo zamiast w
        lodowce siedze na necie i to mnie ratuje,wirtualna rzeczywistosc:)

        trzymaj sie Szyszka!!!!uda sie dzis nam ,zobaczysz ze sie uda!!!zawsze pomysl
        ze ja mysle o tym ze Ty nie jesz to Ty mysl na odwrot...ale namotalam:)

        tak czy owak wlalam w siebie juz z morze zielonej herbaty ale pochlonelam i
        czekolade,mysle coz no mam ten okres wiec musze byc dla siebie laskawa
        niemilosiernie dzis!...mam nadzieje ze tak zostanie!
        ciezko idzie ale ratuje mnie tez to ze nie moe serio sie dzis shaftowac bo nie
        mam mozliwosci zbytniej...znaczy jak sie chce to sie moze ,ale ja wlasnie nie
        chce!
        szukam dodatkowych robotek w domu,czytam stare polskie gazety,pisze jakies
        glupoty w notesie,opisuje rzeczywistosc i ratuje sie herbata!
        tak latwo wlazlysmy a teraz sie meczymy same z soba!!
        Iiifa wczoraj jak ja nie wytrzymala napiecia,ale wiem ze dzis pojdzie nam
        dobrze!ja bylam wczoraj w kinie znowu,niewazne ze kosztuje 9 euro i nie chce
        przeliczac na zlotowki tego nawet ale wole wydac na kino niz na zarcie i
        spuscic w klopie jak zwyklam to robic!
        a w kinie to i popcorn wciagnelam i naprawde sie dobrze czulam mimo co,potem
        spacerek do domu okolo 40 minut wiec jakos i tak ze daje rade w taki sposob!
        a Ty Szyszka jak ????chyba u Ciebie dobrze dosyc idzie z tego co czytam,co???
        kurcze wiem ile to zachodu kosztuje,jak wypedzic mysli o zarciu z mojego lba????
        siedzi tam wszystko jak nic innego sie zakorzenilo i meczy idrazy i
        przeszkadza w zyciu.
        na pozor jak sie na mnie spojrzec to nie powiedzial by nikt ze jestem
        bulimiczka,zawsze niby usmiechnieta i zadowolona z zycia a tu o klops,dupa
        blada!!!

        na teraz to tyle!

        piszcie co u Was!!!
        pa

        L.

    • iiifa Re: ja juz umarlam! 27.08.04, 14:05
      po tym wczorajszym rzyganiu dziś rano obudziłam sie głodna. Zjadłam na
      śniadanie kanapkę. Potem obiad (w pracy mamy obiady i to jest najgorsze - kto
      by pomyslał ze darmowy obiad moze się komuś niepodobać?!). No i jeszcze pół
      batonika. Strawie bo nie mam innego wyjścia, poza tym jestem przyzwyczajona ze
      tu jak coś zjem to jest ok. Ale najlepiej byłoby zjeść ten obiadek a potem do
      następnego poranka już nic, z tym ze to jest awykonalne. Jak ja bym wytrzymała
      nie jedząc wieczorem? Ja? To niemożliwe. Dlatego jem, a potem różnie bywa.
      Dziś walczę. Nie będę miała możliwości (chociaż tak jak napisałyście wyżej -
      zawsze jest :(). Trzymajcie się laski.
      • Gość: lusje Re: ja juz umarlam! IP: *.upc-e.chello.nl 27.08.04, 14:15
        mi to po saganie chodzi mysl isc i zrobic sobie kanapeczke,taka z serkiem
        zoltym itp...taka kanapeczka jej marzenie tylko z epo pierwsze nie chce mi sie
        jesc,po drugie czuje sie jak slon i jak zjem kanapreczke pociagnie to za soba
        inne "kanapeczki" i pierdolki ktorychlepiej nie tykac!
        u mnie tez taka rzecz jak nie jedzenie od tej chwili powiedzmy jest nie
        wykonalne!nie umiem,jak moge nie zjesc posilku kiedy ja walcze o te posilki
        gorzej niz o niepodleglosc!!!
        zeby tak sie znizyc ze bez jedzenia nie mozna normalnie funkcjonowac??????!!!!
        chce od poniedzialku zaczac diete taka na trzy tygsy ze to niby 10 kilo,ale ja
        w sumie to nawet juz nie chce sie odchudzac!jakos juz mi to lata jak szmata.
        tylko na tej diecie sie nawet sporo je wiec jak ja zaczne to trzy tygsy
        przeleca i bedzie ok,moze wygram...hahahaha...
        z gory zalozone ze nie???

        wlasnie ze tak!!!!
        • iiifa Re: ja juz umarlam! 30.08.04, 12:52
          - chce od poniedzialku zaczac diete taka na trzy tygsy ze to niby 10 kilo -
          Lusje, mam prośbę. Czy mogłabyś coś więcej napisać o tej diecie? Za trzy
          tygodnie ide na wesele i chciałabym na nie troszkę zrzucić. Czekam na info.
          Pozdrawiam i z góry dziękuje.
    • Gość: Szyszka Re: ja juz umarlam! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 27.08.04, 14:39
      Lusje, faktycznie na razie mi dobrze idzie, bo to już mija szósty dzień, z tym
      że nie opuszcza mnie uczucie niepokoju i apetytu. to jedna wielka szarpanina!
      czytałam na tym forum kiedyś wypowiedź jakiejś babki co to wytrzymała 3
      miesiące, ale i tak potem to wróciło. a chociaż rzygam od dawna to o bulimi
      zaczęłam czytać chyba coś w lipcu, wcześniej ciągle myślałam że to jednak nie
      to, że ja właściwie moge przestać, ale dotarło do mnie, że to nieprawda!! w
      zimie miałam ciągłe skurcze łydek i stóp! do głowy mi nie przyszło że to przez
      to rzyganie, ale niedawno przeczytałam że to skutek bulimi! szok... a ja się
      wtedy tak zastanawiałam co jest grane! podobno też bulimiczki lubią rozmawiać o
      jedzeniu. jejku, to też prawda- ja uwielbiałam pytać ludzi o ulubione dania, o
      ulubione ciasto, o to jak przyrządzają sałatki...
      co do pytania, co robie żeby nie jeść: wszystkich pytam czy im nie załatwić
      czegoś na mieście, siedze na necie, czytam romansidła, rzuję gume bez cukru,
      pije herbate, kawe, naturalny sok bez cukru, sprzątam, gram w gry, oglądam
      pierdoły w telewizji,
      ale ciągle myślę o jedzeniu. ciągle gapie się na żarcie w sklepie, czytam
      tablice kaloryczne, patrze na smaki jogurtów, kisieli, lodów, chociaż i tak
      wiem że nie wolno mi tego kupić! muszę się jakoś trzymać. wiem, że jesteście ze
      mną. dziękuje wam. i prosze, nie poddawajcie się, dla mnie to bardzo ważne.
      • lusje Re: ja juz umarlam! 27.08.04, 15:02
        ja to np kocham wyprawy do samu!!!
        patrze na tabele kaloryczn ejak na nic innego,znam je na pamiec co ile ma w
        czym itp itd...
        jak ludzie jedza moge sie patrzec i patrzec godzinami na nich,kazdy kes jak
        polykaja to ja tak jakby z nimi...
        uwielbam robic jedzenie i kupowac.potem moge go nie jesc nawet tak na normalnym
        porzadku dnia ale lubie nosic zakupy pelne zarcia i rozpakowywac je w
        domu...wszystko co zwiazane z zarciem to moge robic!
        a dzis jak zalewalam szescsetmilionowa herbate to wylalam sobie do tego wrzatek
        na reke i nie pytaj jak boli nawet!:(
        powinnam tak sobie rece pooblewac i prawa i lewa i nie moc siegac zarcia ani
        pchac lapy do buzi.
        no ja bez rzyga kiedys wytrzymalam 6 miesiecy!juz myslalam wtedy ze to wszystko
        przeszlo,ze nareszcie koniec,jestem wolna jak skowron a tu o dupa,banka pekla
        tak szybko jak sie nadmuchala...
        teraz mialam 2 tygodnie przerwy a w ciagu ostatniego czasu zero przerwy tylko
        codziennie robie wszystko w reklamowy ,bo w kiblu moga wyczaic..
        czasem tez juz chce zeby mnie ktos zlapal za reke oi powiedzial "opamietaj sie
        umyslowo chora dziewczyno!!!"...czasem potrzeba kogos kto by byl przy Tobie jak
        jest Ci zle i jak masz te ataki cholerne ,tylko ze jak nikt nie wie to trudno
        zeby pomogl.
        mialam kiedys kolezanke ktora tez byla bulimiczka i bylysmy takie madre ze
        chlonelysmy razem wszystko,wydawalysmy mnostwo kasy na zarlo ipotem jedna po
        drugiej w kibel..jak teraz na to patrze to nie wierze ze bylam az tak glupia!!!
        az tak denna i pusta!!!
        na poczatku tez myslalam ze moge przestac w kazdym momencie,ale to bylo na
        poczatku...dawno dawno dawno temu a teraz niestety nie jest juz tak latwo jak
        bylo!
        okres mi sie dwa razy zatrzymal to go wywolalam spowrotem .teraz juz mam
        miesiaczki prawidlowe ale np.boje sie konsekwencji posiadania dzieci!
        one nie powinny miec takiej matki,bo jezeli ja sobie nie moge poradzic ze soba
        to co dopiero z drugim,takim malutkim czlowiekiem!!!
        wszystkiego sie juz chyba boje...
        i te odwieczne pytanie mojej mamy "...czy wszystko dobrze???..." "...tak
        mamusiu wszystko ok,juz jestem zdrowa...."klamstwo!
      • iiifa Re: ja juz umarlam! 30.08.04, 10:54
        lusje nie poddawaj się. Walczmy razem. Ja w sobote na imprezie poznałam super
        faceta. Mówił mnóstwo komplementów: jesteś piękna,szczupła, masz piękny uśmiech
        i w ogóle. Co lepsze - wierze, że mówił szczerze (uważam, że to da się wyczuć).
        Pomyślałam wtedy "gdybyś wiedział jakie ja mam ze sobą problemy, jakie rozterki
        przeżywam ... jaka jestem głupia??
        Widze że inni nie zauważają co sie ze mną dzieje, mówią ze jestem super itd. to
        po co ja się tak męcze? Po co jem i wymiotuje? Czy nie lepiej zjeść co dobre i
        tyle aby sie najeść i być szczęśliwą - wydaje sie być proste - prawda?
        Postanowiłam dla niego, dla tego nowo poznanego fajnego kolesia się zmienić. A
        zrobie to dla tego że nie chce aby kiedyś się dowiedział ze jestem bulimiczką.
        Dlatego postaram się (przez duże "P") skończyć z tym. Mówie sobie że to nie
        jest trudne! Dziewczyny - czy dam radę? (wśród znajomych powiedziałabym - jak
        ja nie dam to kto da :)??
        Jestem z wami i będę tu zaglądać. Piszcie co u was, bo przyznam szczerze, ze w
        weekend o was myślałam. Pozdrawiam.
    • lusje Do Iiify:) 30.08.04, 14:15
      ciesze sie ze Ci sie udaje!!!jestem zadowolona sama z siebie ichce aby tak
      zosatlo!
      co do tego chlopaka,tez miewalam takie przypadki ale ja zawsz enie potrafie
      zaakceptowac ze ktos moze mowic prawde,jezeli Ty to umiesz to swietnie!!!chce
      sie tego nauczyc bo ja skreslam z gory odrazu kazdego...i to jest nie dobre
      wiem:)

      Iiifa,jak mas zochote przylacz sie do Nas i do naszej walki pod drugim tematem
      Ihasy "kto zaczyna ze mna walke" .jest Nas tam wiecej i wiecej postow do
      poczytania i wiecej wsparcia:)

      napisz tam:)

      podrawiam i ciesze sie ze tak idzie jak narazie Nam wszystkim !!!!

      pozdrawiam

      L.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka