amaz74
25.08.02, 00:34
Jesli ktokolwiek czytał lub oglądał "Ojca chrzestnego" wiec co znaczy być
trafionym piorunem na widok kobiety. Własnie mnie dzis cos takiego sie
przytrafiło. Ujrzałem Ją na ślubie bliskiegi kolegi, była sama, ja byłem sam.
Była tylko w kosciele na ceremoni slubu i po złozeniu zyczen panstwu młodym
odeszła. Mimo tego ze byłem zaproszony na uroczysty obiad miałem ochote ze
nią pobiec i zaprosic na głupią kawe i poprostu porozmawiac, by sie czegos o
Jej osobie dowiedziec. Lecz tego nie zrobiłem. Dowiedziałem sie jedynie ze
jest koleżanką pani młodej. Zastanawaim sie czemu tego nie zrobiłem??? Być
moze to bedzie jedna z tych chwil które bede pamietał do konca zycia i którą
bede załował do konca zycia. A byc moze dlatego ze jestem zonaty, choc zona
wyprowadziła sie do innego 5 miesięcy temu i strasznie doskwiera mi
samotnosc. Moze dlatego nie chciałem za nia pobiec bo nie mam zakonczonego
jeszcze tego etapu zycia , który mi niestety nie wyszedł. Moze dlatego ze
uwazam, ze nalezy coz nowego zaczynac, gdy sie ma poukładane zycie, a
niestety ja nie mam.
Jednak moge powiedziec ,ze trafił mnie piorun na widok tej dziewczyny.
Cichy jak zawsze
Amaz
PS
Ona była cudowna