fnoll
18.09.02, 00:14
no bo jedni lubia kotlety sojowe a inni salami...
o cos wiecej sie mi jednak rozchodzi, i o cos mniej tez:
jak wygladaja wasze hierachie roznic? co odczuwacie jako sfere, czy tez
ceche najbardziej "roznicujaca" was z ludzmi, a co jako roznice calkiem nie
oddzielajace, blachostkowe, odcieniowe...
dla mnie cos, co najbardziej odczuwalnie odroznic mnie moze od napotkanego
czlowieka, to pewna szczegolna wlasciwosc zwykle zwana "poczuciem humoru",
co jest sztuka brania rzeczy z ich znosniejszej strony, bez wzgledu na to
czym sa, oraz "wysoka gotowosc komunikacyjnia" czyli chec posluchania bez
zakladania co by sie chcialo uslyszec, no i zwiazana z dwoma poprzednimi
ciekawosc
ze zdziwieniem doswiadczylem, choc przeczuwalem ze tak byc musi, nie
dowierzajac jednak sobie, ze takie typowe linie podzialu jak wiek, rasa,
plec czy miejsce w spolecznej hierarchii maja wobec wyzej wymienionych
znaczenie kompletnie trzeciorzedne
najdluzej, z braku okazji, wyzbywalem sie zakodowanego we mnie przekonania,
ze wyksztalcenie rozni
szczesliwie juz w to nie wierze :)
zatem - co cie rozni i co cie nie rozni w twoim odczuciu?
pzdr
fnoll