opty13
20.10.02, 20:16
Ostatnio w polskim wydaniu Newsweek'a zaczely sie pojawiac artykuly o 40-to,
pozniej 60-latkach, ktorzy coraz powszechniej przedluzaja swoja mlodosc.
Przedluzaja mlodosc lub przezywaja ponownie.
Pisano o roznych wariantach, a to znajdowaniu sobie mlodszych o -nascie lat
partnerow, a to o realizowaniu podrozy swojego zycia, czy tez uprawianiu
nowych sportow. Oczywiscie gabinety odnowy, kosmetyczne itd.
Jako przyklady podawano niejednokrotnie raczej nieprzecietne postacie, bo te
ze swiecznika: aktorzy, znani biznesmeni... Od sredniej to troche odbiega,
ale niech tam...
Pomijajac to, ze czasem odbywa sie to kosztem innych (wymiana partnerow na
mlodszych!), jest to nutka optymizmu. Moze Polacy wychodza ze stereotypu
gderacza, zaczynaja doceniac walory zycia i czerpac wiecej z niego.
Czy mozliwe jest, zebysmy przestali narzekac, odeszli od telewizora zaczeli
sie nareszcie POWSZECHNIE cieszyc zyciem?
Co o tym sadzicie? Jak Wy cieszycie sie zyciem, mlodsi i starsi?