Dodaj do ulubionych

przetrwalnik

04.01.06, 01:38
nic jej nie obchodzi, przejmuje się tylko i wyłacznie tym o dowie się, co jej
karze i na co czeka jej belgijski szef; resztę ma totralnie gdzieś. Jak coś
jej nie wychodzi i musi się z czegoś wytłumaczyć to gorączkowo szuka winnych,
kogoś na kogo można zwalić.
Jak prosi sie ja o podjęcie decyzji w sprawie usunięcia ewidentnego błędu w
systemie mówi - zrobimy to później odkłada, a za pare tygodni jest zdziwiona,
że błąd ten wykrył jakis zewnętzrny kontroler. Przepsiów nie zna, a już nawet
jeśli cos przypadkiem wie, to nie jest tego pewna.
Cpo chwilę pieprzy coś ważnego, a mimo to udaje jej sie utrzymywać owego
szefa w przekonaniu, że jest niezastąpiona.
Ponieważ ma fioła na punkcie bycia zastąpiona nie deleguje w ogóle zadań, do
wielu rzeczy które mogliby sposkojnie zrobić pracownicy zobowiązuje sie sama
a ponieważ w pracy 60% czasu spędza na paleniu papierosów i chrzanieniu o
głupotach z koleżanką, która jest sdzczególnie lubianym p;raconikiem głównie
dlatego, że zapewnia jej ową rozrywkę w postaci przerwy na papierosa i
rozmowy.
ponieważ od począku traktuje mnie okropnie, ponieważ nienawidzę burdelu i
braku sumienności, zwalania na innych i kłamsta, ponieważ wiem, że gdy
przyjdzie co do czego zwali winę za swoje przewiny na mnie, ponieważ wiem, że
że oczerni mnie tylko i wyłącznie dlatego, że to właśnie ja a nie ktoś inny
wykonuje cześć jej zadań i nikt nie może mysleć że jestem w jakikolwiek
stopniu lepsza, ponieważ o wszytkim co jest do zrobienia mówi mi w ostatniej
chwili, nie czuję się zobowiązana wobec nije do lojalności i nie po prostu
nie chce mi się robić większości rzeczy, o które mnie prosi.
do tego stopnia jej nie szanuję i nie ufam (mimo, że miałam i okazywałam
szacunke wszytkim swoim dotychczasowym szefom), że gdyby ktoś zaproponował mi
zostaniue jej zastępcą to bym powiedziała NO,NO,NO.
czasem się nawet stara i mówi coś miłego, ale niestsety po tylu kłamstwach
które usłyszałam nie chce mi sie wierzyć już w nic, wiem że gada na mój temat
z koleżanką z pokoju, wiem że w głębi duszy mną pogardza mimo, że nie ma tam
osoby która włożyłaby więcej pracy w całe zachoidzące osoatnio zmiany.
Nie wiem po co to piszę bo na razie i tak nie mam szans na jakiekolwiek
zmiany, po prostu chciałam sie wyagdać
Wszyscy mają ja za soobe niegodną zaufaia a ona sie trzyma od kilku dobrych
lat
Jak jej brakuje do zgodności bilansu na temat którego raportuje do franmcji
to po prostu dopisuje 5 mln w Excelu dla zgodności i wysyła

Obserwuj wątek
    • samotnywmalzenstwie Re: przetrwalnik 04.01.06, 01:43
      kazdy czasami musi sie wygadac chocby w taki wlasnie sposob.ja w taki nie
      umiem.tak do nikogo.gowniany swiat
      • blue_a samotny...naucz się, krok po kroku 04.01.06, 11:44
        A w temacie: rób swoje, najlepiej jak potrafisz, i poczekaj, takimi ludźmi, jak ona, ktoś się wreszcie zainteresuje. Trzymaj się!
    • polnaro Re: przetrwalnik 05.01.06, 10:56
      Na twoim miejscu rozgladalbym sie i to powaznie, za inna praca, nawet jak sie o
      tym dowie , to bez wzgledu na oficjalna reakcje, zacznie cie szanowac bardziej.

      Wspierana przez pracownikow sumiennych moze jeszcze dlugo trwac na stanowisku.
    • zeussss Re: przetrwalnik 05.01.06, 10:58
      gratuluje checi i wolnego czasu

      ZEUSSSS
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka