aurelia77
25.01.06, 18:57
witam
nie wiem jak sobie poradzic z pewnym problemem. Nie wiem czy to ze mna cos
jest nie tak, czy...
jestem z chlopakiem od prawie roku, nie mieszkamy razem - dzieli nas jakies
100km, widujemy sie w kazdy weekend, codziennie rozmwiamy przez telefon.
Akurat w tym tygoniu on jest u mnie ma tu jakies sluzbowe sprawy do
zalatwienia.
Jest u mnie i wszystko powinno byc super, ale okazuje sie ze teraz to on ma
dla mnie mniej czasu niz jak nie jestesmy razem. Wraca z pracy, siada do
komputera, gada z kolegami przez telefon. Obiad je przed telewizorem. Po czym
bez slowa kladzie sie spac o 21, od wczoraj w oddzielnym lozku, bo mowi ze
nie moze spac w sypialni bo sie nie wysypia.
To moze takie banalay nic nie znaczace, ale jak gadamy przez telefon to
zawsze mowi, ze marzy mu sie zebysmy juz mieszkali razem, siadali sobie na
kanapie, pili winko, gadali, przytulali sie.
Teraz jednak jest inaczej.
Jak chcialam z nim o tym porozmaiwac to mowi, ze ja nie rozumiem jak to jest
normalnie zyc, ze przeciez przez cale zycie nie moze byc stan pernamentnego
zakochania....
Jutro mam wazny dzien, chcialam zeby mnie wsparl, ale on umowil sie na
wieczor do kolegi, bo przeciez caly tydzien u mnie siedzi wiec chyab moze
sobie wyjsc do kolegi, ktorego 2 miesiace nie widzial...
Jest mi zle, rozklejam sie....
Nie wiem czy to z moja psychika jest cos nie tak? o co chodzi?