Dodaj do ulubionych

MILOSC ZABIJA

IP: *.lot.pl 06.11.01, 18:26
milosc zabija milosc. Za bardzo ja kochalem bylem zazdrosny , a ona czula sie
zamknieta kochalalismy sie bardzo widywalismy sie codzienie i zaczelo sie od
malych klotni o nic az zesmy sie przezarli soba i mamy siebie dosyc , ona nie
wytrzymala mojej milosci i odeszla ja to ztrozumialem ze nie miala czasu dla
siebie a ja nie mialem dla siebie bo byla tylko ona i nie zajmowalem sie soba
odtracilem znajomych , bo byla tylko ona ale zrozumialwm to za pozno, minol
dopiero miesiac i chce wszystko naprawic a ona mowi ze potrzebuje czasu a bylo
tak fajnie i minelo przeszlo 7 lat. I teraz chyba trzeba czekac i nie widujemy
sie czekam poprostu na nia .
I powiem wam ze nie warto jest odrazu sie odkrywac i dac drugiej osobie od
siebie odetchnac zajac sie soba i nie widywac sie codzienie bo nie bedziecie
mieli o czym rozmawiac.Bo milosc na samym poczatku jest szalona a z latami sie
zmienia i z tym trzeba zyc , i mam takie przeczucie ze ona nie wroci ma tego
dosyc mnie i mojch glupiej zazdrosci.
Obserwuj wątek
    • sir_psycho_sexy Re: MILOSC ZABIJA 06.11.01, 19:03
      masz racje. zal mi niektorych moich kolegow ktorzy tak jak ty przestali widziec
      swiat poza swoja kobieta - przedzej czy pozniej sie to konczy - czasem jak u
      ciebie czasem inaczej - zalosc ogarnia jak pozniej chca sie spowrotem wkrecic w
      towarzystwo ale niespecjalnie im to wychodzi bo wiadomo pare lat minelo...
      twoja historia powinna byc przestroga przed taka pulapka, ale kto wie moze sie
      jeszcze dobrze skonczy w koncu to tylko miesiac
    • Gość: kwieto Re: MILOSC ZABIJA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 19:06
      Nie rob z siebie meczennika

      Umowmy sie, ze to nie milosc zabija milosc, a zazdrosc na przyklad
      • Gość: Andrzej Re: MILOSC ZABIJA IP: *.unl.edu 06.11.01, 19:41
        Zgodze sie z kwieto ale tylko troche. Zawsze mialem problemy ze zrozumieniem,
        czy w takim przypadku jak wyzej opisany, byla to naprawde milosc do drugiej
        osoby, czy milosc do samego siebie. Sklaniam sie ku stwierdzeniu, ze to byla
        milosc do samego siebie. To, ze wszystkie pory otwieraja sie na widok drugiej
        osoby, to ze zmysly wpadaja w korkociag w obecnosci drugiej osoby, nie znaczy
        to, ze mamy do czynienia z milsocia. Milosc jest czyms ponad naszym cielesnym
        uwielbieniem, ba, tak naprawde, nie ma z nim nic wspolnego. To znaczy, moze
        istniec poza fascynacja cialem. Milosc jest dawaniem a nie braniem. Milosc
        jest wolnoscia a nie pulapka.
        Pozdro, Andrzej.
    • olga1 Re: MILOSC ZABIJA 06.11.01, 20:29
      Jest taki film "PARIS - TEXAS".
      Polecam Ci. Dla ochlody.
    • manrose Re: MILOSC ZABIJA 06.11.01, 20:34
      niektore watki pojawiaja sie na forum zbyt pozno.......
      Szkoda, co nie?

      ;))
    • Gość: BU Re: MILOSC ZABIJA IP: *.lot.pl 06.11.01, 20:36
      NAJGORSZE JEST TO ZE TO BARDZO BOLI I TE CZEKANIE AZ SIE ODEZWIE I POWIE ZE
      WROCI
      • Gość: wrak Re: MILOSC ZABIJA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.11.01, 23:48
        Kurcze przezylem dokladnie cos identycznego, jedynie ze "wspolnym czasem" o
        polowe krotszym. Minelo 8 miesiecy i wiem ze Ona juz nigdy nie wroci...
        Naprawde jakbym sam siebie czytal...
      • Gość: kwieto Re: MILOSC ZABIJA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 08:49
        Polecam dobrego psychoterapeute

        Pare lat temu sam tkwilem w podobnej sytuacji - dzis nazwalbym to "uczucie"
        wszystkim, ale na pewno nie miloscia...
        • Gość: Una Re: MILOSC ZABIJA IP: 62.233.128.* 07.11.01, 09:05
          Nie zabija, ale tak jakby - bo zmienia wszystko. Najpierw nie chcesz i nie
          potrzebujesz nikogo innego, a potem zaczynasz dusić się w tym dwuosobowym
          kociołku. Trzeba nauczyć się płynąć z tym uczuciem i zmieniać się razem z nim.
      • Gość: zazdrosn Re: MILOSC ZABIJA IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 07.11.01, 12:27


        a czemu jestes/byles tak chorobliwie zazdrosny?
    • alka_xx Re: MILOSC ZABIJA 07.11.01, 12:16
      Gość portalu: BU napisał(a):

      > milosc zabija milosc. Za bardzo ja kochalem .....

      Moze zbyt sie katujesz. Po prostu kochales tak jak umiales. To byl Twoj patent
      na ta konkretna milosc! Przeciez nie ma szablonu na udany zwiazek.
      Doswiadczenie, ktorego nabywamy z czasem podpowiada ze trzeba bylo kochac
      madrze, ze zabraklo w milosci realizmu ,rozsadku i zimnej krwii!/brrrrr.../
      Ale coz to znaczy kochac madrze, rozsadnie ? Tego przewaznie dowiadujemy sie za
      pozno a z wiedzy tej rzadko korzystamy przy nastepnym "przypadku"
      zakochania.Zreszta bylaby to wowczas milosc w jakims sensie wyrachowana,
      pozbawiona uroku...Bo przeciez dlatego, kazda milosc jest pierwsza...

      Takie zwiazki jak Twoj ,zdarzaja sie dosc nagminnie i przez wielu zaliczane sa do
      wysoce toksycznych.
      Ale taka jest natura ludzka, ze apetyt rosnie w miare jedzenia....az wreszcie
      MUSI dojsc do reakcji odwrotnej/ wykrztusnej - mowiac delikatnie/.

      Zreszta Twoje przemyslenia swiadcza o tym ze dojrzales , ale raczej do nastepnej
      milosci bo TA jednak chyba nie ma juz perspektyw.




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka