co sie dzieje??

15.10.06, 15:18
Jestem zalamana i juz nie wiem co mam robic z swoim zyciem. Mam 24 lata,
mieszkam z chlopakiem - jestesmy szczesliwi. W tym roku zmarl moj ojciec,
pozniej chcialam wrocic po urlopie dziekanskim na ostatni rok studiow
(uzupelniajace magisterskie) i dowiedzialam sie, ze juz moich studiow nie
ma...a na dodatek kilka dni temu szefowa powiedziala mi, ze redukcja etatu i
dziekuje mi za wspolprace (powod - wraca zaufany pracownik po urlopie
macierzynskim, ktory mial sam zrezygnowac ale zmienil zdanie). W tym momencie
nie wiem juz co mam zrobic ze swoim zyciem...studia zawalone, praca ktora
lubialam i staralam sie jak moglam....czuje pustke i nie chce mi sie
zyc...nie umiem spojrzec tesciom i znajomym w twarz...obwiniam siebie o
wszystko....jestem taka beznadziejna....co mam zrobic zeby w koncu bylo
dobrze??Moj chlopak jest przy mnie, ale mnie juz sie wydaje, ze nie zasluguje
na niego...ze sie mnie wstydzi...Pomozcie...
    • alfika Re: co sie dzieje?? 15.10.06, 15:28
      po pierwsze, dowiedz się, co mozesz zrobić z tymi latami studiów, które masz za
      sobą - albo w dziekaniacie kierunków, które Cię interesują, albo w rektoracie
      nie wierzę, że prowadzący zajęcia na Twoim byłym kierunku wyparowali i nie
      zajmują się zajęciami na jakiś pokrewnych kierunkach
      pracy po prostu zacznij szukać - kto szuka, ten znajduje
      nie myśl o tym, co o Tobie sądzą inni tylko bierz się za to, co masz zrobić

      a chłopak ma szansę się wykazać - albo będzie zaufanym przyjacielem, albo niech
      spada
      • sloonko18 Re: co sie dzieje?? 15.10.06, 16:05
        Podpisuję się obiema rękami (nie mam pojęcia jak to napisać:-/) pod alfiką i
        tzrymam za Ciebie kciuki.
    • solaris_38 doliny 15.10.06, 17:03
      masz robić to co robisz i zaakceptowac że są chwile wzlotów i uapdków
      raczej nietrudna filozofia do zaakceptowania
      jeśli prace lubiłaś i starałqas sie na pewno nei wychodzisz z tego bez zysku
      jakim jest doswiadczenia i pomoc w stymulacji włąsnego umysłu
      bedziesz nie raz pracę zmieniać
      na lepsze i gorsze
      studia pewnei maja cos pokrewnego
      dłuzsza droga dużo kłopotów pzrerwa ale pzrecież nei koneic świata

      a co do taty to
      chwile smeirci naszych bliskich to neizykle wazne momenty w naszym zyciu
      chwile o pzrełomowym znaczeniu

      coś jak inicjacja na dorosłośc a ta zawsze ejst walką

      jesli mqasz depresję mzoe ci sie ta dorosłość wyadaeać za trudna ale .. ona ma
      swój snak i sens
      te chwile myślenia kombinowania rachunku zystków i strat podejmowania ryzyka i
      zyskiwania lub tracenia uczenia sie an błędach - to ejst znacznie lepsze i
      smaczniejsze nić karera bezpieczna zaplanowana od pokoleń
      seryjnie powstają bowiem zombie żywe trupy powelające schematy
      zycie jest zywe ryzykowne i wymaga zmierzenia sie z trudem brudem ryzykiem

      i traci ten kto w tej walce TRACI SPRZYMEIZREńCó jakimi są docenianie cudów
      dnia powszedneigo , pogoda ducha, zachowanie wrażliwości na piekno i pozytywne
      prądy które takze SĄ

      :)
      • hatroha Re: doliny 15.10.06, 23:40
        moj kolega cakiem niedawno prawie wzkrzykna..Boze jakie to szczescie ze mam
        problemy

        czlowiek lubi poczucie bezpieczenstwa w kazdym innym wypadku nawet maly problem
        staje sie zniewalajacy. najwazniejsze by pamietac o tym iz czlowiek nie
        poddajacy sie bezradnosci jest bardziej otwarty na to co mu zycie podaje na
        zlotej tacy ma oczka szeroko otwarte i podejmuje bardziej wlasciwe decyzje.
        • solaris_38 otwartość 18.10.06, 00:04
          tak bez niej nie ma rozwoju a jest ryzykowna
    • hyper_mouse Re: co sie dzieje?? 16.10.06, 14:27
      no coś ty, głowa do góry, jesteś młoda i całe życie przed Tobą,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja