Dodaj do ulubionych

Bezsilność związanych rąk.....

23.01.07, 08:25
Widząc cierpienie drugiego człowieka czujemy się powaleni na kolana własną
bezsilnością, zwłaszcza wtedy, gdy znamy lekarstwo, wiemy co może go uratować,
ale mur braku zaufania skutecznie wiąże nam ręce.

Znają ten smak kompletnej bezsilności rodziny alkoholików i narkomanów , znają
bliscy depresantów i innych , cierpiacych na nieuleczalne choroby, ale
bezsilnosć wynikająca z bezradności wobec błędnych decyzji drugiego,
cierpiącego człowieka jest chyba najbardziej deprymująca.

Może to cierpi nasza miłość własna? Jak to możliwe , że my , tacy mądrzy ,
zaradni życiowo i silni musimy się jedynie przyglądać degradacji bliskiego
człowieka? Dlaczego nie możemy mu pomóc , skoro wiemy dobrze , że trzeba tak
niewiele, aby wyrwać się z tego piekła , jakie sam wokół siebie zbudował?
A może on po prostu MUSI wycierpieć swoje?
Nie chcę wierzyć w imeratyw cierpienia (!)
Wciaż wierzę w moc dobrej woli i miłości, która czyni cuda.....

"W co ból można zmienić? W gniew, tupanie nogą?....w tę samą znowu miłość ,
ciągnącą się długo..."

Ks Twardowski
Obserwuj wątek
    • alexxa6 Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 09:58
      Dlaczego nie możemy mu pomóc , skoro wiemy dobrze , że trzeba tak
      > niewiele, aby wyrwać się z tego piekła , jakie sam wokół siebie zbudował?

      nie wiele potrzeba? gdyby to było nie wiele ,nie było by takich problemów.
      Czasem trzeba pozwolić komuś dosięgnąć dna by dopiero wtedy mógł się od niego odbić.

      vanilla-cafe.net/
      • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 14:30
        Zapewne masz rację, pisząc o konieczności "sięgania dna", ale pamiętaj nie każdy
        jest zdolny "się odbić"( vide wątek Czy mnie ktoś jeszcze pokocha) i takiej
        pewności nikt nie ma zanim "odbicie" nie stanie się faktem.

        Zgadzam się natomiast z Twoimi słowami;"gdyby to było nie wiele ,nie było by
        takich problemów."
        Masz rację, trzeba wiele.....
        Ale nawet wiele jest możliwe.
    • alfika Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 16:41
      pięknei piszesz o miłości do bliźniego
      do KAŻDEGO bliźniego, jak się domyślam :)

      widziałaś kiedyś cierpienie zwierzęcia? towarzyszyłaś mu? olałaś śmieszność
      sytuacji w oczach tych dobrych, mądrych, rozsądnych bliźnich?
      próbowałaś ratować?

      wiesz, co mówią nasi bliźni, kiedy potrącą zwierzę na drodze?
      że trzeba będzie klepać auto,a to kosztuje, psiakrew...

      pozdrawiam wiedząc o czym piszesz
      • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 17:01
        Na szczęście nie widziałam cierpienia zwierzęcia, ale przypuszczam, że
        reagowałabym identycznie jak na kązde cierpienie żyjącej istoty.
        Nie mam auta , ale rozumiem, że to może być problem dla posiadacza takowego
        pojazdu, co nie zwalnia go absolutnie z udzielenia pomocy zwierzęciu, jeśli to
        tylko jest możliwe.
        Czy na pewno wiesz, o czym piszę?:)
        • alfika Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 17:04
          nie udziela się pomocy zwierzęciu i mało kto dzwoni poweterynarza albo na
          policję, żeby tak weterynarza wywołać

          o obowiązkach nie piszmy, to temat śliski :) każdy ma inne, a pomaganie
          zwierzakom... daj spokój :)

          czy wiem, o czym piszesz? domyśl się po odpowiedziach :)))
          • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 17:07
            Właśnie dlatego mam wątpliwości.....:)
            Twoje odpowiedzi są dość odległe od tematyki wątku, ale rozumiem, że każdy ma
            własne skojarzenia, tak jak i osobiste demony:)
            • alfika Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 17:11
              ojejku, Ty się tak nie rozpędzaj, moich demonów nawet nie tkniesz :)

              tak sądziłam, że akurat Tobie wyda się, że odpowiedzi są dalekie od tematyki -
              kochaj nadal bliźnich, jak z tego wątku zmykam, buahahahahaha
              • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 17:13
                Papa, Alfika....
                Ty też kochaj bliżnich, przynajmniej tak samo jak zwierzęta;)
                I nie bądż złośliwa , bo to szkodzi urodzie:)
                • alfika Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 17:17
                  wpadam jeszcze, żeby Ci pogratulować ostatniego zdania w tej rozmowie :)
                  (to o urodzie - świetne! co prawda w oryginale szło o złość, ale jak fajnie
                  przerobione, coby pasowało :))) - normalnie wygrałaś na medal! punkt dla ciebie
                  itd)

                  a ileż miłości... padam z podziwu :))))))))))))
                  przypomina mis ie Komandos - mądry facet - jak zagląda, to pozdrawiam, niech
                  się wątek jeszcze bardziej przyda ;)
    • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 17:58
      Zapewne wiemy co zrobić,ale nienawiść nie pozwala,wiąże ręce. To konflikt
      między obowiązkiem a uczuciem,ktore daje taką przyjemność,słodkie lenistwo
      i nieróbstwo,życie toczy się dalej,słońce wschodzi i zachodzi.
      • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:05
        Nienawiść wyklucza empatię, współczucie nie wspominając o miłości.....
        To brak zufania wiąże nam rece.
        Nieuzasadniony......
        • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:08
          "Measure for Measure" ,to klasyka :))))
          • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:15
            Cenię bardzo tego pana od sonetów i nie tylko, ale to nie ten wątek.....
            Szukaj dalej:)
            • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:29
              I: hen shall we three meet again,in thunder,lightning,or in the rain ?
              II; when the hurlyburly's done,when teh battle's lost and won
              III;that will be ere the set of sun
              Może ta jest lepsza ?
              • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:33
                Nic z tych rzeczy....:(
                Zwłaszcza "shall we three meet again...." brzmi zwłowieszczo, brrrrrrrr
                • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:38
                  to też klasyka :)
                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:39
                    Jak dla kogo.
                    • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:44
                      taka sama jak "Sen nocy letniej" :)
                      • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:45
                        piesbaskervill napisał:

                        > taka sama jak "Sen nocy letniej" :)

                        Ten Twójego autorstwa czy oryginał?:)
                        • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:51
                          Willy to napisał,znawca życia i literatury :)
                          • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:55
                            Willy nie pisał o Trójkątach Bermudzkich...
                            Pisał o wielkich i małych dramatach ludzkiego żywota.
                            Znał ich smak jak mało kto i potrafił je pięknie ubrać w słowa.
                            Szkoda,, ze wówczas nie było Forum, miał by skąd czerpać natchnienie....:)))
                            • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:57
                              Bez tego wiedział o czym pisze :)
                              • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 18:58
                                piesbaskervill napisał:

                                > Bez tego wiedział o czym pisze :)

                                Bo mądry był człowiek z Williego;)
                                • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 19:02
                                  może coś z Oscara ?
                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 19:05
                                    Jeśli masz na myśli O.W., to miał inną orientację.
                                    Dylematy damsko-męskie były mu obce.:)
                                    • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 19:12
                                      pisał piękne bajki "na wysokim cokole,gorując ponad miastem,wznosił się pomnik
                                      szczęśliwego księcia"...
                                      • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 19:24
                                        to o miłości,o jakiej marzą wszystkie kobiety :)
                                        • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 19:32
                                          Chyba jednak nie wszytkie, skoro bywają też wiedżmy, którym wystarczy
                                          manipulacja i podmiotowe traktowanie mężczyzny.
                                          • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 19:41
                                            to o pożądaniu i id
                                            • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 19:43
                                              piesbaskervill napisał:

                                              > to o pożądaniu i id

                                              Pożądanie oparte na głębokim uczuciu jest zrozumiałe, ludzkie , proste i piękne.
                                              Wykorzytywanie seksualno-mentalne jest karygodne.
                                              • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 19:48
                                                a to już jest superego :))))
                                                • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 19:52
                                                  Wiesz co jest odstręczającoego w pojęciach z dziedziny psychologii?
                                                  Ich wiloznaczność.
                                                  Jestem umysł ścisły , operuję konkretami.
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 20:05
                                                    to nadajesz się do policji,a nie na forum psychologia :)
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 20:21
                                                    Ja się "nadaję" to tańca i różańca;)))
                                                    FP traktuję rozrywkowo, tylu miłych ludzi tutaj!;)
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 20:33
                                                    uważam,że świetnie nadajesz się do pracy w policji,do przesłuchiwania opornych,
                                                    masz dużo wyczucia i miękkości,ktora zmiękczy nawet największego drania :)).
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:09
                                                    Dziękuję, ale nie szukam pracy:)
                                                    Co do "zmiękczania opornych" , to zapominasz chyba, że moja praca w dużej mierze
                                                    na tym właśnie polega:)
                                                    Drani nie toleruję. Z draństwem walczę.
                                                    Może rzeczywiście rozminęłam się z powołaniem?:)
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:22
                                                    Przypuszczam,że szukasz,mimo zaprzeczeń. Nie rozminęłaś się z powołaniem, czy
                                                    masz w domu pałkę ? :)
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:27
                                                    Najwyrażniej jesteś jednak żle poinformowany i aby rozwiać wszelkie wątpliwości
                                                    tych , którzy tak usilnie starali się, abym rzeczywiście jej szukała, powatrzam
                                                    po raz kolejny;
                                                    Na nic wasze wysiłki.

                                                    P.S. Pracę stracił ten osobnik o bajkopisarskim zacięciu i to początkiem lipca
                                                    2006. Coś Ci się pomyliło w czasie i przestrzeni:)
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:41
                                                    Jestem dobrze poinformowany, a twoja tworczość forumowa potwierdza tylko te
                                                    informacje. Zapewne masz jeszcze w szufladzie kajdanki :))). Niby erotyczne,
                                                    dla tych,ktorzy chcieliby wyjść bez pytania o zgodę :))))
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:45
                                                    Tiaaaa.....zapewne z tego samego żródła z którego ja dostaję maile pełne
                                                    obrzydliwych przekleństw.
                                                    Tej pani już dziękujemy.
                                                    Zrobiła co mogła, aby zrujnować psychikę młodego człowieka i może spoczywać w
                                                    pokoju ( lub na balkonie) zgodnie z jej perwersyjnymi upodobaniami:)
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 22:00
                                                    i po co to było :))))
                                                    Nie trzeba zadawać się z młodymi :)))
                                                  • lusia501 Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 22:42
                                                    Trzeba bardzo uważać na manipulatorów, podasz z dobrego serca palec
                                                    a odryzą rękę.
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 23:09
                                                    Słodka chmurka zgryzła jakiegoś małolata ? Przecież to było do przewidzenia
                                                    po tym co tutaj wypisuje :))). Przecież to hammer to fall :))). A teraz mówi,
                                                    że dziękuje sobie :))). Dobre.
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 13:13
                                                    Małolat został ZGRYZIONY przez własną głupotę, z powodu której dał się
                                                    ubezwłasnowolnić.
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 16:00
                                                    Ale ktoś nakarmił tę głupotę miłością ,wiernością i szczerością, a potem
                                                    zagryzł.
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 18:33
                                                    piesbaskervill napisał:

                                                    > Ale ktoś nakarmił tę głupotę miłością ,wiernością i szczerością, a potem
                                                    > zagryzł.


                                                    Głupota nie karmi się miłością, niestety.
                                                    Głupota wybiera KłAMSTWA I MANIPULACJĘ.
                                                    Więc posłuchał kłamstw i znalazł się piekle.
                                                    Biedny małolat....:(
                                                  • a_donis Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 18:43
                                                    brak-chmur napisała:

                                                    > Głupota nie karmi się miłością, niestety.
                                                    > Głupota wybiera KłAMSTWA I MANIPULACJĘ.
                                                    > Więc posłuchał kłamstw i znalazł się piekle.
                                                    > Biedny małolat....:(

                                                    Kazde pieklo jest lepsze od ciebie.
                                                    Tak pomyslalem sobie o twoich dzieciach, jak beda sie czuly jak zobacza mamusie
                                                    na filmach porno, ktore z pewnoscia zyczliwi pokaza. Serdecznie wspolczuje
                                                    dzieciom i bylemu mezowi, ktory pewnie nie wie gdzie sie schowac, bo taki
                                                    obciach.
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 19:37
                                                    Jeszcze lepiej,karmić głupotę kłamstwami i manipulacjami,a potem zagryżć,bo
                                                    był niewdzięczny. To istota kobiecej miłości :))
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 20:10
                                                    Czy ona oczekuje od niego wdzięczności? Śmiem wątpić.....
                                                    Jako "fachowiec" powinna wiedzieć doskonale, że uczuć wyższych trudno oczekiwać
                                                    od człowieka, który dał się jej tak ubezwłasnowolnić i zdeptać własną tożsamość.
                                                    Myślę, że jedyne oczekiwania, jakie ma wobec niego to pogotwie seksualne ( na
                                                    bezrybiu i rak ryba;) i oczywiście BEZWGLĘDNE PODPORZADKOWANIE(!)
                                                    A że go w końcu zagryzie to pewne.
                                                    Szkoda Psi....
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 21:06
                                                    Wiedziała zapewne co robi wybierająć takiego człowieka,ktory daje się prowadzić
                                                    na pasku i będzie świadczył jej usługi seksualne i wykonywał polecenia. Jest
                                                    skazana na takich mężczyzn. Dlatego tak tęskni za miłością,szczerością i inny-
                                                    mi uczuciami i tak nazywa tę swoją ponurą rzeczywistość,że jest ona piękna,
                                                    wznosła i romantyczna.
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 21:15
                                                    Ubawiłeś mnie wizją jej tęsknoty:))))

                                                    Swego czasu przeczytałam kilka postów tej kreatury.
                                                    Wystarczy , aby zwątpić nie tylko w psychologów , ale w kobiety.
                                                    Każdy przeciętny mężczyzna omija toto , więc trzeba było było wytresować
                                                    psiaczka-nieboraczka, aby nie załamać się całkowicie:)

                                                    P.S. Nie sadzisz chyba , że jakakolwiek kobieta mogłaby w ten watpliwy sposób
                                                    leczyć swoje chore ego. Więc co toto jest? Sądząc po fotce.... esesman.Brrrrrrrr
                                                    Biedny Psi....:)
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 21:27
                                                    Zdesperowane kobiety potrafią wiele, w małolacie widzieć dojrzalego mężczyznę,
                                                    w ociężałym człowieka doświadczonego i mądrego,w leniu wrażliwego,pełnego rozte
                                                    rek i empatii. A ego puchnie i trzeszczy niebezpiecznie :))) Tylko seks pozwala
                                                    na wykrzyczenie tego,ale to trwa krótko :((((
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 21:38
                                                    Hmmm...zdesperowana?
                                                    On zawsze mówił, że ona bierze facetów jak leci, bez żadnych kryteriów.
                                                    Sądzę , że jest bardziej zepsuta niż zdesperowana.
                                                    Potwory też miewają amatorów....na jeden numer.
                                                    Urody ani ani....
                                                    Moralność na miarę miejsca zamieszkania....
                                                    A latka lecą....:)
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 21:44
                                                    tak,tak Warszawa to zepsute miasto
                                                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 21:46
                                                    Nie bardziej od nowej huty:)))
                                                  • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 21:59
                                                    co to jest nowa huta ?
                                                  • blue-red Re:do a_donisa 26.01.07, 12:02
                                                    Mozesz ja cmoknac.Ja juz jestem z nia i nie zastraszysz jej.Mnie to nie bierze
                                                    facet, nie bierze.Zrobie wszystko aby piekla juz nie miala,ku twojemu
                                                    rozczarowaniu.
                                                  • fiufiu99 Re:do a_donisa 27.01.07, 16:06
                                                    cześć waflu :-)
                                                    kto tu miał piekło, co ty w ogóle wiesz ? :-)
                                                  • blue-red Re:do a_donisa 28.01.07, 10:51
                                                    Cześć Fiutku Fiutku mój przyjacielu.Wydaje mi się , że Wampir lubi piekło.
                                                    Twoje tam miejsce.A piekło to możesz dopiero mieć.
                                                  • fiufiu99 Re:do a_donisa 28.01.07, 13:51
                                                    nie, to ty możesz je mieć, związując się ze starą lafiryndą :-]
                                                  • blue-red Re:do a_donisa 29.01.07, 17:27
                                                    Ty sam sobie zrobileś piekiełko Krakersiku .Dla mnie ona jest zawsze słodka ,
                                                    mądra i piękna. Straciłeś to co najlepsze Fiutku Fiutku.A po drugie jestes za
                                                    młody do niej.
                                                  • fiufiu99 Re:do a_donisa 30.01.07, 22:04
                                                    tak, miła jest , póki może cię trzymać na smyczy podstarzały naiwniaczku :-)
                                                    patrząc na twoje żałosne posty, robi to póki co doskonale, no ale , bądźmy
                                                    szczerzy, intelektem nie grzeszysz
                                                  • blue-red Re:do Fiutka 31.01.07, 16:06
                                                    Witaj przyjacielu Fiutku! Ubawiłeś mnie tym postem. Ja z nią jestem a tobie co
                                                    pozostało? Pisać i obrażac ludzi na forum.I kto tu jest żalosny?Fiutek zawsze
                                                    będzie fiutkiem. Ha ha ha. milego dnia życzę przyjacielu.
                                                  • fiufiu99 Re:do Fiutka 31.01.07, 16:21
                                                    po raz kolejny mijasz się z prawda, ja nikogo nie obrażam, piszę tylko prawdę o
                                                    tobie, zakłamany tchórzu :-)
                                                    nie zazdroszczę ci, wręcz czuję się ubawiony twoją sytuacją :-) zasługujesz na nią
                                                    bye
                                                  • blue-red Re:do Fiutka 31.01.07, 16:57
                                                    Tchórzu?Proszę cie ,teraz to piszesz o sobie.Ajaką ty możesz znać o mnie prawdę
                                                    Krakersiku.Zobacz jaką ty masz sytuację.Czeka cie sąd Fiutku ona ci tego nie
                                                    popuści,a ja jej w tym pomogę wiedz o tym.A mnie to możesz cmoknąć.Ha ha. Oj
                                                    Fiutku Fiutku wydoroślej troszkę,Będzie ci lepiej. Nara przyjacielu mojej kozy.
                                                  • fiufiu99 Re:do Fiutka 01.02.07, 10:14
                                                    weź mnie nie rozsmieszaj, pajacu :-))))
                                                    pomóc to możesz sobie, zgłaszając się do psychiatry :-)
                                                    tchórzliwy pachołku starej wariatki :-)
                                                    pa
                                                  • brak-chmur Wszystkim upiorom mojego życia.....! 01.02.07, 11:53
                                                    ....za wdzięczną i nieustającą pamięć dziękuję uprzejmie i równie uprzejmie po
                                                    raz n-ty proszę, aby pozwolili temu wątkowi spaść sobie a sami udali się
                                                    wreszcie tam, gdzie ich miejsce czyli DO DIABłA!
                                                  • hansii ten watek, szczerze mowiac... 01.02.07, 15:00
                                                    lata mi i powiewa :)))

                                                    Lecz slawa, to nie tylko przywilej, ale i koszty :)

                                                    Kiedys trzeba sie z tym pogodzic :)))
                                                    ___________________________________________
                                                    Usted es la mujer de mi tiempo.
                                                    ¿Usted es?

                                                  • blue-red Re:do Fiutka 02.02.07, 21:49
                                                    Witaj przyjacielu mojej kozy!Z tego co wiem to ty jesteś porąbany ,więc tobie
                                                    jest potrzebny psychiatra.Dwódziestoośmiolatek a taki już popaprany.Młode
                                                    dziewczyny poznały się na tobie , więc szukasz dużo starszych od siebie .Oj
                                                    przyjacielu popraw sie popraw.Pa Fiutku Fiutku!
    • a_donis Wez pod uwage 23.01.07, 19:58
      jeden z najprostszych faktow. Ktos moze NIE ZYCZYC sobie twojej pomocy
    • pasjonet Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 20:41
      brak-chmur napisała:


      >
      > "W co ból można zmienić? W gniew, tupanie nogą?....w tę samą znowu miłość ,
      > ciągnącą się długo..."


      skoro jest w nas tylko jedna miłość to , można nią pokochać świat - ale czy bez
      bólu ?
      • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:13
        Ból jest wpisany w MIłOŚĆ :)
        A zacytowałeś słowa ks Twardowskiego , który w każdym niemal wierszu usiłował to
        nam przetłumaczyć na język ludzkiej istoty wpadającej w panikę na dżwięk słowa
        "ból".
        Końcówka tego wiersza brzmi......"pozwól więc Matko, niechaj dalej boli."
        • pasjonet Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:25
          brak-chmur napisała:


          > Końcówka tego wiersza brzmi......"pozwól więc Matko, niechaj dalej boli."

          daleko człowiekowi do Wzorca , trudno mu kochać bez bólu, dlatego szuka ukojenia
          , zawsze więc będzie człowiekiem ... a może nie ?
          • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:27
            rany,jak można tak bełkotać,od sasa do lasa ???
            • pasjonet Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:33


              jednym potrzeba całej tęczy ,innym wystarczą kolory :)
          • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:31
            Warto jednak mieć jakiś WZORZEC i zmierzać do niego konsekwentnie:)
            Czy ktoś się uchronił przed bólem z samego strachu przed nim?
            Pytanie retoryczne do przemyślenia.....:)
            Unikanie bólu jest natomiast jak najbardziej ludzkie, ale pod jednym warunkiem,
            NIGDY CUDZYM KOSZTEM. (!)
            • pasjonet Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:37
              brak-chmur napisała:


              > Unikanie bólu jest natomiast jak najbardziej ludzkie, ale pod jednym warunkiem,
              > NIGDY CUDZYM KOSZTEM. (!)

              w świetle naszego rozumienia to zupełnie oczywiste , bo tylko ból potęgować może ..
              • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:41
                Kolejny idealista?:)
                Miło poznać:)
                A tak niewielu ludzi wierzy i stosuje zasadę o środkach , które nie uświęcają
                żadnego celu (!)
                • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:44
                  I will return again,my sweatshine :)))
                  • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:46
                    piesbaskervill napisał:

                    > I will return again,my sweatshine :)))

                    Już mam się zacząć bać?:)))
                    • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 22:19
                      Jak można bać się miłości :)))
                • pasjonet Re: Bezsilność związanych rąk..... 23.01.07, 21:50
                  brak-chmur napisała:


                  > A tak niewielu ludzi wierzy i stosuje zasadę o środkach , które nie uświęcają
                  > żadnego celu (!)

                  i tak niewielu ludzi wierzy , że to możliwe ,raczej przeciwnie do Ciebie
                  podejrzewać będą celowość :)
    • zyg_zyg_zyg Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 09:33
      My to znaczy Ty i kto...?

      :-)
      • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 14:32
        my to pluralis majestatis
        • brak-chmur Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 18:47
          piesbaskervill napisał:

          > my to pluralis majestatis

          Tia....pluralis owszem:)
          A majestatis tak dla zmyłki:)
          • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 20:15
            co tam u W.Ch droga B.Ch ? Przecież to jest ten pluralis vulgaris
    • kinekkinek Re: Bezsilność związanych rąk..... 24.01.07, 20:17
      zwróciłam uwagę na tytuł wątku. To się nazywa tytuł wątku załozonego przez
      Ciebie.
    • brak-chmur Re: Degradacja moralna 25.01.07, 08:25
      Zachwianie norm moralnych nastepuje na skutek jekiegoś wyjątkowo stresującego
      wydarzenia w naszym życiu lub/ i spotkania nieodpowiedniego człowieka.
      Zadziwjace , jak wiele w życiu zależy od osób z którymi zetknie nas los.
      A potem już następuje powolna degradacja....sterowany liberalizm prowadzacy do
      kompeltnego realtywizmu moralnego i człowieka zaczyna żyć sobie jak zwierzątko ,
      wybierając to, co mu "do szcześcia" pasuje...
      Bliscy protestują , więc trzeba ich okłamać, oszukać a następnie zniszczyć.
      Highway to hell.....
      • hansii wysoce uproszczona wizja Swiata. 31.01.07, 16:52
        latwo byloby zyc w Swiecie, gdzie wine za nasze ulomnosci
        - mozna zwalic zawsze na innych...

        Wole je zwalic na braki w wychowaniu...
        gdy sie podstawowy zespol wartosci posiada, to potem trudno sie go pozbyc...:)
    • solaris_38 let`s the children play 25.01.07, 22:33
      pozwólmy innym popełniać błędy i nawet umierać za nie

      nei darmo każdy dostał swój ogródek

      a ten kto czuje ze chce pomocy na pewno ma jej gdzie szukać
      i na pewno nie odmówisz temu kto przyjdzie po pomoc


      ale może lepsze własne pełne błędów i cierpienia życie niz radosne przeżyte
      według cudzego serca
      • brak-chmur Re: let`s the children play 26.01.07, 15:12
        Nie jestem pewna Solaris , czy wypowiadałabyś sie z taką beztroską , gdybyś
        musiała przyglądać się bezradnie degradacji moralnej lub innej kogoś z bliskich
        Ci ludzi.
        Dzieci bawią się również zapałkami, nieświadome nieszcześcia jakie mogą
        sprawadzić na siebie i innych(!)
        • piesbaskervill Re: let`s the children play 26.01.07, 15:39
          patrzenie sprawia przyjemność
        • solaris_38 the children 27.01.07, 13:58
          przyglądałam sie wieloletniej degradacji wspaniałego chłopaka w któym sie kochałam
          super zdolny
          wiele różnych rodzajów inteligencji posiadał
          czuły wrażliwy
          z dusza artysty sportowca szachisty podróżnika filozofa
          zarazem tchórzliwy zachłanny wiecznie niesyty

          bardzo powoli sie staczał

          wielu ludzi pociągnął za sobą
          przyjaciół

          bolało

          bolało jeszcze wiele lat potem kiedy przypadkiem go spotykałam

          i walczyłam o niego
          także o tych których ciągał

          zdarzyło mi sie walczyć o cudze dusze
          wiem o czym mówisz

          także moje dziecko przeszło czas kiedy nie wiedziałam czy nie sięgnie po narkotyki
          żadna z nas matek nie była pewna
          każe dziecko staje przed tym wyborem także w chwilach głupoty stresu rozpaczy

          moje poglądy nie sa teorią

          mówiąc pozwólmy nie mam na myśli żeby nic nie robić
          ale aby w duszy cały czas miec świadomość
          żeby nie dokonywać identyfikacji
          bo to .. współuzaleznienie
          a to robi krzywdę nikomu nie pomagając

          to zabija POMAGAJĄCEGO
          to gol samobójczy
          dodatkowe cierpienie na świecie
          dodatkowy powód aby pomstować do niebios że tak mroczne


          chodzi mi o zadnie sobie sprawy że nie możemy zyć za innych
          ani trochę
          nawet jak błądzą
          każdy dostał swoje życie

          często pomagający zapomina o tym

          każda głupota jest nieświadomością
          a życie jest jej porzucaniem
          uczeniem sie

          także tego ze co innego walczyć o innych
          a co oddawać sie bezsilności która jest dowodem tylko na to że

          drugi człowiek niestety ? otrzymał prawo do
          samodzielnego błądzenia odebrania sobie życia złego życia krzywdzenia

          i naparwde nie chodzi mi o bierność
          o cyniczne patzrebnie

          pzreciwnie

          chodzi mi o świadomość

    • grazynaraj Re: Bezsilność związanych rąk..... 26.01.07, 22:45
      > Nie czuję sie powalona bezsilnością gdy widzę innego człowieka który cierpi
      poprostu z całych sił staram się pomóc. Są różne metody zdobywania zaufania i
      dotąd należy szukać drogi póki jej nie znajdziemy .Każdy ma swoją drogę w
      życiu i na każdego jest inny sposób. To tak ja z lekarstwem jednemu pomaga
      drugiemu nie .
      >Tak rodziny alkoholików czy narkomanów są w szczególnej sytuacji ale czasem
      trzeba uznać ,ze to jest nieuleczalna choroba i nie ma ratunku.
      >Myślę ,że osoba kochająca powinna walczyć z pokorą. To jest właśnie miłość
      raz radosna a raz trudna.
      >Jestem przekonana ,że jeśli ktoś jest z osobą cierpiącą to znaczy ,że stara
      się i robi wszystko co możliwe .
      >Czy trzeba niewiele by wyrwać z piekła ?Dla tych osób to nie jest niewiele to
      jest wszystko.
      >Myślę ,że są ludzie ,którym cierpienie jest wpisane w zyciorys a ich
      szczęscie
      polega na tym ,że mają kogoś kto chce z nimi tą drogą pójść.
      >Tak to cud kiedy ktoś kto pije ,bierze narkotyki i ma przy sobie kogoś
      bliskiego i jeszcze jest kochany .
      > W co ból można zmienić? w pokorę ,bo jest to zycie w którym nie ma epilogu
      pod tytułem radość . Miłość wybiera różne drogi, również poprzez cierpienie.
      Dopóki jesteśmy przy takiej osobie to znaczy ,że mamy z tego swoją radość.





    • jan_stereo Re: Bezsilność związanych rąk..... 27.01.07, 00:06
      brak-chmur napisała:

      > Widząc cierpienie drugiego człowieka czujemy się powaleni na kolana własną
      > bezsilnością, zwłaszcza wtedy, gdy znamy lekarstwo, wiemy co może go uratować,
      > ale mur braku zaufania skutecznie wiąże nam ręce.

      Nasza pycha wiele widzi ale malo dostrzega. Ale ostatniego zdania nie kumam,a na cholere Ci jakis mur
      zaufania ?
      • olga136 Re: Bezsilność związanych rąk..... 27.01.07, 00:34
        Nic na siłę. Nie uratujesz osoby która nie chce być uratowana.
        Stracisz zdrowie a osoba i tak utonie.
        Same dobre chęci to za mało.
      • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 27.01.07, 08:36
        mur braku zaufania brzmi pięknie i jest przeciwieństwem pełnego zaufania.
        Oczywiście nie ma związku z istotą postu,ale nie pomaga się ludziom,ktorym się
        nie ufa,zapewne miało być to jakieś wytłumaczenie własnej satysfakcjonującej
        bierności.
        • grazynaraj Re: Bezsilność związanych rąk..... 27.01.07, 18:18
          Bezsilność związanych rąk występuje szczególnie kiedy miłość do osoby która jej
          potrzebuje jest silniejsza od trzeżwej oceny sytuacji ,która jest konieczna w
          każdej sytuacji gdy chcemy działać skutecznie.
          Ale czyż osoba która kocha taką osobę sama nie potrzebuje pomocy ?Czy ci którzy
          patrzą na tę miłość z boku /np.rodzice/nie cierpią .Czyz ta osoba nie stosuje
          muru braku zaufania ?
          Bo miłość bez przyszłości to też choroba jak alkoholizm czy narkotyki .Więc
          zaangażowane osoby w taką miłość też są w jakimś sensie chore .
          Zdecydowanie oddzieliłabym tutaj przypadek nieuleczalnej choroby gdyż jest
          ogromna różnica pomiędzy dobrowolnym braniem narkotyków czy alkoholizm a
          nieuleczalną chorobą i tym samym rodzajem muru braku zaufania w tych
          sytuacjach.
          A tak naprawdę to aby określić sens takich zachowań nie wono gdybać bo
          każdy "przypadek" jest inny i ocena bez pełnej informacji powoduję ,że to co
          robimy jest tylko bardzo ogólnym spojżeniem na problem zadany przez "bch"i tym
          samym jest nie do rozwiązania.
    • ja_adam Pomagajmy tym, którzy chcą ją przyjąć... 27.01.07, 10:16
      Jeśli ktoś jest uparty przy omylnym postępowaniu to mam to w dupie.

      Czy mam się przejmować idiotą i z tego tytułu mam sobie wyrywać włosy?
      Byłbym idiotą takim jak on sam.

      Jest tylu ludzi, którzy zabiegają o naszą pomoc...
      • piesbaskervill Re: Pomagajmy tym, którzy chcą ją przyjąć... 27.01.07, 11:29
        Rzeczywiście,nie należy narzucać innym swoich pomysłów na życie,bo "tak będzie
        lepiej", a pomagać radą tylko tym,ktorzy się o nią zwracają.
        Czasami wystarczy,że każdy robi co do niego należy, zamiast nic nierobienia,
        ktore potem usiłuje zastąpić deklaracją "pomocy". Tego chyba dotyczy ten wątek
        - nie robię nic,bo chcę ci pomóc i przykro mi patrzeć na to co się z tobą dzie-
        je,ale nadal nie robię nic.
        • olga136 Re: Pomagajmy tym, którzy chcą ją przyjąć... 27.01.07, 11:50
          Niewielu jest ludzi którzy nie chcą przyjmować pomocy, państwa, opieki
          społecznej czy innych ludzi. Niektórzy tylko przyjmują pomoc i dalej są bierni.
          Pomogamy tylko tym, którzy chcą odbić się od dna, ewentualnie poważnie chorym
          fizycznie, ze zwykłego ludzkiego obowiązku.
          • piesbaskervill Re: Pomagajmy tym, którzy chcą ją przyjąć... 27.01.07, 12:04
            ludzie czy instytucje,ktorzy są zobowiązani do pomocy - pomagają. Nie mają wymy
            ślonych dylematów o "bezsilności", "bezradności". Ci,którzy nie chcą pomagać,
            mówią,że są bezsilni,bezradni,przywaleni ogromem "czegoś" - poprostu własnej
            niechęci. Tak zwykła manipulacja.
          • olga136 Re: Pomagajmy tym, którzy chcą ją przyjąć... 27.01.07, 12:19
            Gdy od pół roku przed hipermarketem nachodzi kupujących żebrzący facet, ciągle
            trzeba go wspierać?
            • piesbaskervill Re: Pomagajmy tym, którzy chcą ją przyjąć... 27.01.07, 13:54
              można, to jest jego sposób na życie,jeżeli będzie chciał innego,to go zmieni,
              albo zwroci się do kogoś o pomoc.
              Lubię ludzi,ktorzy mówią :ja jestem taki bezradny,ja jestem taki bezsilny,
              ja chcialbym pomóc,ale ja nie wiem,ja mam związane ręce. Ja,ja,ja i mój świat,
              w ktorym nie ma miejsca dla innych. To podobno nazywa się chęć pomocy innym:)
    • hieroglif1 [...] 27.01.07, 11:56
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • piesbaskervill Re: Bezsilność związanych rąk..... 27.01.07, 12:20
        układy tez wiążą ręce :)))
        • hansii I... Rozsadek związanych rąk..... 27.01.07, 15:49
          piesbaskervill napisał:

          > układy tez wiążą ręce :)))

          i cale sczescie.

          inaczej mielibysmy wszyscy nieograniczona wolnosc...
          w tym wolnosc do wzajemnego (sie) zabijania :)))
          • piesbaskervill Re: I... Rozsadek związanych rąk..... 27.01.07, 18:31
            to akurat nie potwierdza się
            • ja_adam a może ubezwłasnowolić! 27.01.07, 18:43
              np.
              jesli chłopak nie uczy sie u ma wszystko w dupie, to ubezwłasnowolnić, wtrącić
              do więzienia gdzie będzie pracował w kamieniołomie, w nagrode może 2 razy w
              tygodniu uczyć się czytać...
              dopiero wtedy gdy zrozumie co znaczy mieć ręce związane nie będzie robił pod
              siebie z byle powodów

            • hansii doskonale sie potwierdza. 28.01.07, 16:02
              wszedzie tam, gdzie prawo i panstwo nie funkcjonuje (kataklizmy, wojny,
              rewolucje)

              liczba morderstw radykalnie wzrasta.
              i nie mam na mysli samych rewolucji, czyli dzialan na linii frontu...

              lecz na "cichym zapleczu"

              uklady wiaza czasem rece do dobrego - to niedobrze

              ale wiaza tez rece w dzialaniu do zlego - to dobrze :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka