wiara888
06.02.07, 19:44
witam
moja sytuacja przedstawia sie nastepujaco, otoz mam 20lat studiuje w bialym
stoku i czasem czuje ze najlepsze lata mojego zycia nie sa wcale
najlepszymi...
moj chlopak studiuje w warszawie, u nas w b-stoku nie bylo 'jego' kierunku
wiec wyjechal mielismy wtedy za soba juz dwa lata No na pocztaku wszytsko
bylo ok, przyjezdza, nawet czesto, widujemy sie niemalże z wyjatkami co 2tyg.
Ale nam to i tak wciaz malo... czasem mysle ze te 5lat ktore jeszcze przed
nami zycia on tam ja tu beda niezmiernie ciezkie, nie beda wcale najlepszymi
latami... dlatego rodzi sie mysl, czy nie przeniesc sie czasem do warszawy na
studia, slub, mieszkanie razem, powazne decyzje. Rozmawiamy o tym coraz
czesciesj, ale boje sie...
nie wiem co tak naprawde zrobic... nie jestesmy idealna para, mielismy kilka
zakretow, ale kochamy sie Tylko boje sie, autentycznie sie boje ze cos nie
wyjdzie, ze albo on, albo ja nie damy rady na studiach i przyjdzie kturemus
wracac?? jak to bedzie? wiem nikt mi na te pytania nie odpowie, ale czy jest
sens podejmowac tak wazne decyzje w strachu, z takimi obawami? jestem z
natury osoba ktora rzadko do konca wie czego chce, nie moge sie jakos przemuc
by do konca byc pewnym decyzji o przeniesieniu, nie wiem nawet co musialoby
wplynac na mnie bym bez obaw powiedzial 'tak wyjezdzam mamo' Wiem ze jej
byloby zle gdybym wyjechala, mamy ze soba dobry kontakt, jestem dla niej
przyjaciolka, mailaby zal ze wyjezdzam, ze ja zostawiam, ze 'znalazlam sobie
inna milosc' Jak sie odnaleźć?? co zrobic by wiedziec czego sie naprawde
chce? jak nabyc ceche, dobra cehce umiejetnosci podejmowania decyzji, tak ze
nikt i nic nie bedzie potem chwial mojego stanowiska? czesto jest tak zesie
na cos zdecyduje, ale gdy ktos zasieje choc ziarnko watpliwosci wokol mnie,
nie jestm juz pewna do konca czy dobrze robie. Brak poczucia wlasnej
wartosci?? nie jestem samodzielna?? jak to mienic?