Gość: Sonia
IP: *.abo.wanadoo.fr
28.04.03, 12:21
Spotkalam sie z pogladem, ze wiele naszych problemow wynika z niskiej
samooceny, z przeswiadczenia, ze nie jestesmy dosc dobrzy. Mamy tendencje do
obarczania za te problemy naszych rodzicow, ktorzy byli zbyt wymagajacy, nie
potrafili zaakceptowac, ze nie jestesmy dzieckiem - idealem, byli z nas
wiecznie niezadowoleni. Co o tym myslicie? Czy istnieje "recepta" na
nauczenie sie milosci do siebie w wieku doroslym? I przede wszystkim co
zrobic, zeby w ten sam sposob nie skrzywdzic swoich dzieci?
Serdecznie zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam Sonia.