Dodaj do ulubionych

Metamorfoza

12.06.03, 20:37
Czasem zdarzają się ludzie gburowaci, odstręczający swoim zachowaniem,
sposobem bycia. Wiemy o nich niewiele, natomiast nie wiemy, dlaczego są
właśnie tacy. I najczęściej nie dociekamy, omijamy z daleka, patrzymy z
niechęcią. Czasem w tych ludziach dokonuje się jakaś nagła przemiana -
zaczynają się uśmiechać, stają się wobec nas przyjaźnie nastawieni, próbują
inicjować kontakty. Dlaczego? Bo ktoś się do nich uśmiechnął, bo nie okazał
zniecierpliwienia, wrogości, przyszedł z drobną pomocą. I wystarczyło.
Macie jakieś doświadczenia w tym względzie? :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Metamorfoza IP: *.unl.edu 12.06.03, 20:38
      absurd napisał:

      > Czasem zdarzają się ludzie gburowaci, odstręczający swoim zachowaniem,
      > sposobem bycia. Wiemy o nich niewiele, natomiast nie wiemy, dlaczego są
      > właśnie tacy. I najczęściej nie dociekamy, omijamy z daleka, patrzymy z
      > niechęcią. Czasem w tych ludziach dokonuje się jakaś nagła przemiana -
      > zaczynają się uśmiechać, stają się wobec nas przyjaźnie nastawieni, próbują
      > inicjować kontakty. Dlaczego? Bo ktoś się do nich uśmiechnął, bo nie okazał
      > zniecierpliwienia, wrogości, przyszedł z drobną pomocą. I wystarczyło.
      > Macie jakieś doświadczenia w tym względzie? :)
      mamy: cossa-komandos, Imagine-re-ne.
    • cossa Re: Metamorfoza 12.06.03, 20:39
      na bazie doswiadczenia - jak najbardziej masz racje, z
      tym ze zdarzaja sie elementy niereformowalne:) chocbys
      sie pocial zyletka, by usmiech byl szerszy - ta droga nic
      nie zdzialasz. ale generalnie - jak najbardziej:)

      cossa
      • tea_time Re: Metamorfoza 13.06.03, 00:48
        Absurdzie Wieczorny, o tak, znam takie osoby, bardzo lubie je poznawac,
        chociaz droga do poznania czasem przypomina wedrowke pod wielka gore:), to
        radosc z pokonywania poszczegolnych stopni jest niezwykla i nieporownywalna z
        czymkolwiek:) Trudno opisac radosc, kiedy dostrzega sie owe zdejmowanie
        poszczegolnych warstw, powstawanie przeswitow, nazwanie tego metamorfoza
        uznalabym za naduzycie:), niemniej z pewnoscia sa to zmiany, ktore "tworza"
        jakby nowa postac:) Takie odkrywanie wymaga ogromnej cierpliwosci i
        niezrazania sie na poczatku drogi, i nie oczekiwania niczego, tylko kierunek
        od siebie moze sprawic, ze wektor poznania sie zmieni:)
        Teraz ustep do Anahelli, byc moze jej znajomosc astrologii przyda nieco
        jasnosci zjawisku, ale zauwazylam, ze wiekszosc owych trudnych przypadkow jest
        spod znaku Koziorozca:)
        Tea
        • jmx Re: Metamorfoza 13.06.03, 01:16
          Hm, wg mnie koziorożce to są ludzie baaardzo ostrożni i nieufni. Ale jak już
          się do kogoś przekonają.... to na całe życie i do końca.
          Co, przyznaję, może być meczące na dłuższą metę ;-)))
          Ale nazywanie ich "chronicznymi gburami" to przesada.
          • tea_time Re: Metamorfoza 13.06.03, 01:25
            Oswiadczam, ze nie tylko, ze nie napisalam, iz Koziorozce sa "chronicznymi
            gburami" to nawet tak nie pomyslalam:)Tea
            • jmx Re: Metamorfoza 13.06.03, 01:29

              To było do tych, co mogliby powiązać Twój post z rozpoczynającym ten wątek
              postem Absurda ;-))))
          • Gość: inka_sama Re: Metamorfoza IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 13.06.03, 13:00
            A mój mały Koziorożec to najbardziej ufne dziecko pod słońcem! POgodne ,
            radosne i roześmiane. Zupełnie nie pasuje do stereotypu koziorożca. Anahella
            pewnie powie, że ascendent ma tu coś do powiedzenia. :o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka