luclucky
03.02.08, 02:05
Opanowala mnie zazdrosc, zawisc. Chodzi o nowa dziewczyne chlopaka,
w ktorym bylam bardzo zakochana... Ona jest przebojowa,pewna siebie,
ma mnostwo przyjaciol, jest BOGaTA z domu (to chyba boli mnie
najbardziej,podrozuje dookola swiata (za pieniadze tatusia), uprawia
rozne sporty, w ogole jest super. W przeciwienstwie do mnie. Podobno
on powiedzial swoim kumplom, ze ja jestem bardzo ladna i
sympatyczna,ale nie umiem sie bawic i ze jestem - nie wiem jak to
rozumiec - "ograniczona" (nie uzyl tego slowa, uzyl gestykulacji,
pokazal dlonmi ze jestem jak szescan, zamknieta figura geometryczna.
Od momentu kiedy to wiem, opetala mnie tak potworna zazdrosc, wrecz
nienawisc do tej dziewczyny, mimo iz oni sa razem juz ladnych pare
miesiecy i wczesniej tego nie czulam. Wrecz sama uwazalam ze dobrze
wybral, ze ona jest taka fajna...Wiec wlasciwie myslalam to samo
coon powiedzial...Ale w momencie kiedy dowiedzialam sie o tym (od
jego przyjaciela), ze on towlasnie tak wyartykulowal, ze nas tak
porownal na moja niekorzysc, opetala mnie nienawisc do niej.
Jak sie pozbyc tej zawisci? Przeciez tomi w niczym nie pomoze, tylko
zawalu dostane...