Dodaj do ulubionych

Choroba czy przestepstwo?

25.03.09, 18:22
Takie pytanie za 100 punktow. Czy czlowiek chory, ktory pod wplywem urojen
popelnia przestepstwo powinien z tego tytulu ponosic poblazliwy wyrok? Czy
moze to wina tej osoby, ze sie nie leczy, ze nie chce przyjmowac lekarstw i
popada w psychoze pod wplywem ktorej popelnia wykroczenia i przestepstwa? Bo w
koncu jakas odpowiedzialnosc za samego siebie taki czlowiek powinien ponosic,
a moze nie?

Mamy przyklad Fritza, nieumyslnego mordercy, gwalciciela wlasnej corki,
sadysty i psychicznie niezrownowazonego czlowieka. Wyrok wydaje sie
sprawiedliwy, dozywocie, a w jego wieku praktycznie bez szans na wolnosc.
Tylko czy przyjemny psychiatryk, wyposazony w luksusy ktorych nie spotka sie w
zadnym wiezieniu, jest aby jakims rodzajem kary dla takiego czlowieka, ktory
zniszczyl zycie calej swojej rodzinie?

Jakie sa wasze odczucia wzgledem wymierzania sprawiedliwosci osobom
psychicznie chorym?
Obserwuj wątek
    • brak.chmurek Re: Choroba czy przestepstwo? 25.03.09, 18:26

      a jaka to różnica dla ciebie? kraty to kraty
    • zlotyswit Re: Choroba czy przestepstwo? 25.03.09, 19:47
      Jeżeli odmówił leczenie to pytanie raczej czy powinno się go do niego zmuszać?
      Bo w to że w psychiatryku jest przyjemnie to wątpię, choć patrząc na to z
      perspektywy więzień brytyjskich, gdzie więźniom kupowano konsole do gier, to
      trudno powiedzieć gdzie jest gorzej. Poza tym psychiatryk jest jedynym miejscem
      mogącym dać im pełną opiekę i szansę na poprawę/resocjalizację bo to jest cel
      więzienia a nie sama kara.

      > Tylko czy przyjemny psychiatryk, wyposazony w luksusy ktorych nie spotka sie w
      > zadnym wiezieniu, jest aby jakims rodzajem kary dla takiego czlowieka, ktory
      > zniszczyl zycie calej swojej rodzinie?

      znajdziesz tutaj zapewne takich którzy Ci powiedzą nawet że to co on robi u
      siebie w domu to jego własna sprawa i nic nam do tego heh
    • wichrowe_wzgorza Re: Choroba czy przestepstwo? 25.03.09, 20:02
      Według mnie nikt, kto popełnia przestępstwo, zdrów nie jest, nawet, jeśli wyniki
      badań psychiatrycznych wypadają ujemnie ( in minus choroba).

      Wiele osób wychodzi z założenia, że jeśli nikt nie widzi, że postępują źle, to
      wszystko jest ok. Fritzowi najwyraźniej ten rodzaj dolegliwości przypadł w
      udziale. Mnie nie przeszkadza, jeśli wyrok spędzi w ludzkich warunkach. Tak
      stanowią cywilizowane przepisy, choć tak, wobec mas biednych, głodujących - może
      budzić niesmak.
    • lola0071 Re: Choroba czy przestepstwo? 25.03.09, 21:34
      Najpierw piszesz o chorych na urojenia, a potem podajesz przykład
      Fritzla, a on doskonale wiedział co robił! :o
    • dekadencja1 Re: Choroba czy przestepstwo? 25.03.09, 21:56
      Nie wiem za ile punktów jest to pytanie, ale można w tym kontekście
      zapytać o funkcję kary : kara = zemsta czy kara jako proces
      wychowawczy/ resocjalizacyjny? Przyjęcie której z tych optyk wydaje
      się wyznaczać dalszy tok postępowania. Kara jako zemsta spostrzegam
      mało skuteczny instrument w kierunku zmiany sprawcy przestęsptwa.
      Rozgraniczyć też należy wine i karę. W polskim prawie osoba wobec
      osoby chorej psychicznie nie orzeka sę o winie. Ale z tego co wiem
      to np. w systemie amerykańskim choroba psychiczna nie zwalnia z
      orzekania o winie. Orzeczenie brzmi wiec wówczas winny, ale chory. I
      takie rozwiązanie uważam za psychologicznie rozsądniejsze zarówno z
      perespektywy sprawcy jak i ofiary przestępstwa.
      • lifeisaparadox Re: Choroba czy przestepstwo? 25.03.09, 22:48
        Jesli zatem mowimy o resocjalizacji jako cel sadownictwa, to dlaczego mowi sie
        "kodeks karny" i "sprawa karna" itd? :> To kara czy resocjalizacja - rehabilitacja?
        Bo jesli mieli bysmy przeprowadzac prawdziwa resocjalizacje, to zapewne osrodek
        zamkniety nie bedzie tutaj najbardziej skuteczna metoda. Wiezienia raczej
        wypaczaja psychike niz ja naprawiaja, funkcjonowanie w ramach wieziennictwa
        organow naprawczych jest znikome jesli nie wrecz zadne, a pozostaje kara
        pozbawienia wolnosci.
        Troche inaczej ma sie to do psychiatrykow w ktorych istnieje szansa ze leczony
        zostanie wyleczony, pojawi sie remisja i z psychicznego zbrodniarza powroci do
        funkcjonowania jako zdrowa jednostka. Tutaj resocjalizacja ma jak najbardziej
        sens i medal za takie funkcjonowanie.

        Zatem podtrzymuje zapytanie - choroba czy przestepstwo?
        • dekadencja1 Re: Choroba czy przestepstwo? 25.03.09, 23:13

          > Zatem podtrzymuje zapytanie - choroba czy przestepstwo?

          Twoje pytanie jest z gatunku monumentalnie fundamentalnych. Żadna
          społeczność chyba dotychczas nie potarfiła na nie "skutecznie"
          odpowiedzieć. Podzielam wyrażoną już w tym wątku opinię, że w
          wypadku większości ( ale nie wszyskich) przestęstw motywy są
          chorobowe. Jednak ze względu na częstość występowania niektórych
          zaburzeń ,np. zaburzeń osobowości, w prawodastwie przyjęto zasadę że
          nie zwalniają one z odpowiedzilności.
          A to jak funkcjonują więzienia i co z tego wynika , to już inna
          sprawa.
          • lifeisaparadox Re: Choroba czy przestepstwo? 26.03.09, 12:55
            Tez czytalem ze spora czesc wiezniow cierpi na zaburzenia osobowosci, czesto
            glebokie, a srodowisko wiezienne nic nie robi w kierunku wyleczenia takich
            jednostek. Tak powstaje chora recydywa.
            Zatem moze nalezalo by przerobic wiekszosc wiezien na szpitale psychiatryczne?
            • brak.chmurek Re: Choroba czy przestepstwo? 26.03.09, 19:28
              nie bój się. ty trafisz do psychiatryka.
              • leda16 Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 18:09
                brak.chmurek napisała:

                > nie bój się. ty trafisz do psychiatryka.

                Oooo, "brak rozumku" dał głos, inaczej Shangri-la :))).
            • dekadencja1 Re: Choroba czy przestepstwo? 26.03.09, 20:23
              Nie jestem znawcą polskiego systemu więziennictwa. Jednak z
              zewnętrzenego oglądu ewidentnie wychodzi mi, że działa to trochę bez
              głowy, a raczej z głową zanurzoną w wiedzy o człowieku sprzed dwóch
              wieków. Słychać, że gdzieś tam ktoś coś próbuje robić w więzieniach,
              ale to takie działania niszowe i tak pod górkę w systemem. A system
              rozdarty i nie może zdewcydować się czym jest kara: odwetem czy
              nazwijmy to wychowaniem. Odwet wydaje się być tańszy, ale to
              złudzenie.
              Zamienić więzienia na szpitale psychiatryczne - nie. Kara powinna
              być dolegliwa, ale też dawać szansę na zmianę. A zmiana skazanego
              jest nawet bardziej w interesie społecznym niż w jego intersie.
              Jeśli myśli się persepktywicznie, to zainwestowanie w sensowny
              proces leczenia będzie tańsze.
              • lifeisaparadox Re: Choroba czy przestepstwo? 26.03.09, 21:43
                Trzeba by tez rozwazyc czy kara w wypadku osob z zaburzeniami osobowosci
                przynosi skutek, czy nie wrecz skutek odwrotny do zamierzonego. Nie jest nowym
                stwierdzenie ze w zaburzeniach osobowosci osoby takie sa niewrazliwe na kare.
                Wrecz odwrotnie, wiezien umacnia sie w swoim aspolecznym zaburzeniu, uznajac
                kare za cios na ktory reaguje jeszcze bardziej zdemoralizowanym zachowaniem po
                odbyciu kary. Stwarza to wyrazna przepasc miedzy wlasnym ja a systemem prawnym.
                Powstaje podzial na ja i oni - reszta swiata.
                Zatem wiezienie staje sie gorszym rozwiazaniem niz jego brak, w sensie
                wyrzadzanych szkod spolecznych.
                Zlodziej z zaburzeniami osobowosci po odbyciu kary moze zatem wyjsc z wiezienia
                jako potencjalny morderca. Zatem wiezienie staje sie przeciwienstwem pojec
                takich jak resocjalizacja czy kara w jej tradycyjnym znaczeniu i funkcji.
            • leda16 Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 07:13
              Zaburzenia osobowości NIE są chorobą. Podlegają tylko w minimalnym stopniu bądź wcale oddziaływaniom psychoterapeutycznym. Natomiast zgodnie z przepisami żaden chory psychicznie nie podlega karze lecz leczeniu w warunkach szpitalnych.Choroby psychiczne NIE są wyleczalne. A odnośnie resocjalizacji, osobiście jestem sceptyczna odnośnie nabycia dobrego wychowania w parę lat przez kogoś, kto od niemowlęctwa, przez 18 lat wychowywany był źle i w momencie poczęcia obciążony dziedzicznie.
              • lifeisaparadox Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 12:21
                Niektore metody terapeutyczne (SFT) podaja wyleczalnosc w okolicach 50% przy
                leczeniu zaburzenia osobowosci z pogranicza w ciagu 4 lat, a 2/3 wykazuje
                wyrazna kliniczna poprawe. Osoby z borderline to 20-23% wiezniow.
                Osobowosc z pogranicza cechuje to ze jest to zaburzenie na pograniczu nerwicy i
                psychozy, co wymaga leczenia szpitalnego i ma cechy choroby psychicznej
                (slyszenie glosow, niekontrolowane zachowania i reakcje emocjonalne). Tak wiec
                granica miedzy choroba a deficytami rozwojowymi jest bardzo cienka w tym przypadku.

                Poza tym wzgledem chorob psychicznych, to odpowiednio leczone ulegaja remisji
                niekiedy na cale zycie, co jest takim optymistycznym akcentem psychiatrii.
                • leda16 Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 18:07
                  Niektore metody terapeutyczne (SFT) podaja wyleczalnosc w okolicach 50% przy
                  > leczeniu zaburzenia osobowosci z pogranicza w ciagu 4 lat


                  A które? I jakie cechy osobowości udało się im "wyleczyć"? Zresztą sam fakt pisania o leczeniu dowodzi niekompetencji tych badaczy

                  Osoby z borderline to 20-23% wiezniow.


                  Skąd ta statystyka? Co z pozostałymi 80% skazanych? Pewnie najtrywialniejsze osobowości nieprawidłowe impulsywne bądź kalkulatywne :). Pewnie tą drugą grupę "wyleczono" A co było kryterium tego wyleczenia bądź chociaż podleczenia? Brak recydywy?


                  Osobowosc z pogranicza cechuje to ze jest to zaburzenie na pograniczu nerwicy i
                  > psychozy, co wymaga leczenia szpitalnego i ma cechy choroby psychicznej
                  > (slyszenie glosow, niekontrolowane zachowania i reakcje emocjonalne).


                  Mylisz się. Do niekontrolowanych zachowań czy emocji wystarczy zwykłe, charakterologiczne nizrównoważenie emocjonalne w rozumieniu Eysencka. Niezrównoważenie emocjonalne może występować również przy pewnych typach uszkodzeń tkanki mózgowej, przewlekłym alkoholiźmie, nerwicy, w psychozie, zaburzeniach metabolicznych,zespołach posterydowych, leko i narkomanii. Natomiast halucynacje słuchowe występują wyłącznie w chorobach psychicznych i to jako jeden z wielu objawów. Odnośnie osobowości borderline, można wyjątkowo orzekać zmniejszoną poczytalność, co oczywiście nie chroni przed karą.


                  Poza tym wzgledem chorob psychicznych, to odpowiednio leczone ulegaja remisji
                  > niekiedy na cale zycie,


                  Niestety remisja z reguły nie jest dłuższa niż kilka lat, pod warunkiem nieprzerwanego zażywania leków w tym okresie. Poza tym remisje mają to do siebie, że ostre objawy mijają a defekt pogłębia się.
                  • lifeisaparadox Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 21:02
                    leda16 napisała:

                    > Niektore metody terapeutyczne (SFT) podaja wyleczalnosc w okolicach 50% przy
                    > > leczeniu zaburzenia osobowosci z pogranicza w ciagu 4 lat
                    >
                    > A które? I jakie cechy osobowości udało się im "wyleczyć"? Zresztą sam fakt pis
                    > ania o leczeniu dowodzi niekompetencji tych badaczy

                    Mozliwe, tez wydaje mi sie to takim "miracle" w stosunku do tak zagietej sprawy
                    jak zab. osobowosci, ale tez trzeba zauwarzyc ze mowa jest o 4 letnim leczeniu,
                    a z dobra wola pacjenta i duzym nakladem staran napewno mozliwe jest w takim
                    czasie uzyskanie znacznej poprawy.

                    > Osoby z borderline to 20-23% wiezniow.
                    >
                    >
                    > Skąd ta statystyka?

                    W wikipedii jest bibliografia.

                    > Natomiast halucynacje słuchowe wys
                    > tępują wyłącznie w chorobach psychicznych i to jako jeden z wielu objawów. Odno
                    > śnie osobowości borderline, można wyjątkowo orzekać zmniejszoną poczytalność, c
                    > o oczywiście nie chroni przed karą.

                    Mysle ze jesli karac, to z sensem. Szpitale psychiatryczne jako wiezienie wydaja
                    sie duzo lepszym rozwiazaniem w stosunku do poniektorych. Przynajmniej mozna
                    mowic o "naprawianiu czlowieka" a nie bezmyslnym karaniu z ktorego nic nie ma
                    procz chwilowej izolacji przestepcy.

                    > Poza tym wzgledem chorob psychicznych, to odpowiednio leczone ulegaja remisji
                    > > niekiedy na cale zycie,
                    >
                    >
                    > Niestety remisja z reguły nie jest dłuższa niż kilka lat, pod warunkiem nieprze
                    > rwanego zażywania leków w tym okresie. Poza tym remisje mają to do siebie, że o
                    > stre objawy mijają a defekt pogłębia się.

                    Masz na mysli schizofrenie w postaci rezydualnej, aby?
                    To chyba jest wlasnie wynik zlego leczenia, gdy objawy pozytywne, wytworcze
                    mina, chory jest pozostawiony w objawach negatywnych, tzw. defekt
                    schizofreniczny, ktory podobno nie zawsze jest nieodwracalny. Natomiast
                    koncepcja postepujacego zwyrodnienia mozgu, postepujacego defektu byla stosowana
                    w dawnych czasach. Dzisiaj nie ma dowodow na istnienie zadnego procesu w mozgu
                    chorych.
                    Chociaz... slabe sa te koncepcje w zestawieniu z faktami.
                    • leda16 Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 22:06
                      Ciągle nie wiemy o czym badacze mówią mając na myśli poprawę. Wikipedia nie jest źródłem akademickim. Wyraźniejszy obraz dawałoby opisanie tych badań w jakimś czasopiśmie psychiatrycznym, ale to już dyskusja na forum specjalistyczne.


                      Szpitale psychiatryczne jako wiezienie wydaj
                      > a
                      > sie duzo lepszym rozwiazaniem w stosunku do poniektorych. Przynajmniej mozna
                      > mowic o "naprawianiu czlowieka" a nie bezmyslnym karaniu


                      Czasami to naprawianie jest równie bezmyślne :). Psychiatrzy obracają się przecież w kręgu leczenia objawowego, zaś siedliskiem zła i dobra pozostaje nie wyjaśniony dotąd metabolizm mózgu.


                      Masz na mysli schizofrenie w postaci rezydualnej, aby?
                      > To chyba jest wlasnie wynik zlego leczenia, gdy objawy pozytywne, wytworcze
                      > mina, chory jest pozostawiony w objawach negatywnych, tzw. defekt
                      > schizofreniczny, ktory podobno nie zawsze jest nieodwracalny. Natomiast
                      > koncepcja postepujacego zwyrodnienia mozgu, postepujacego defektu byla stosowan
                      > a
                      > w dawnych czasach.


                      A jednak, ten defekt jest niemalże "naoczny", jeżeli porównamy grupę schizofreników 25-cio letnich i 50-cio letnich w remisji. Ma ona zupełnie inną jakość niż na początku - narastająca bladość afektywna, pogłębiający się autyzm, stopniowy zanik uczuć wyższych, sprawności intelektu. Zresztą to dotyczy nie tylko schizofrenii lecz również chorób afektywnych jedno i dwubiegunowych. Defektu ani remisji nie udaje się obserwować tylko w jednym przypadku - zespołów urojeniowych. Co najwyżej dyssymulację objawów. I tak się zastanawiam, czy ci badacze o których piszesz, nie wzieli psychopatycznej dyssymulacji za poprawę ;).


                      Dzisiaj nie ma dowodow na istnienie zadnego procesu w mozgu
                      > chorych.


                      Oj, wręcz przeciwnie, obecnie mówi się już o procesach na poziomie molekularnym. Pewniejszym kryterium są dowody biochemiczne na których oparta jest nowoczesna psychofarmakologia. Statycznych dowodów dostarcza CT. Naturalnie zawsze trzeba pamiętać o różnicach indywidualnych.
                      Wracając do trzonu dyskusji uważam, że osobowość socjopatyczna to 90% recydywistów i najcięższych przestępstw czyli przeciwko życiu i zdrowiu. Ci ludzie są praktycznie niewychowalni, uginają się wyłącznie przed przemocą. Ich terapię psychologowie amerykańscy oparli na tresurze, ściśłym sprecyzowaniu kar i nagród. Stawka była wysoka - uczestnictwo w programie lub 8 lat więzienia, eliminacja z programu za złamanie warunków kontraktu terapeutycznego. Na 30-stu 10-ciu przeszło cykl terapeutyczny uzyskując warunkowe zwolnienie, za kratki wróciło...6. Wszyscy byli młodymi ludźmi do lat 28. Po 30-stce wrócili wszyscy. Szkoda, że nie pamiętam źródła. Ale na pewno nie Zimbardo.
                      • lifeisaparadox Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 23:09
                        leda16 napisała:

                        > Ciągle nie wiemy o czym badacze mówią mając na myśli poprawę. Wikipedia nie j
                        > est źródłem akademickim. Wyraźniejszy obraz dawałoby opisanie tych badań w jaki
                        > mś czasopiśmie psychiatrycznym, ale to już dyskusja na forum specjalistyczne.

                        Skoro jednak istnieja osrodki leczenia zaburzen osobowosci, to musza miec jakas
                        skutecznosc inaczej by ich nie bylo w uzyciu.
                        Dane moga byc rozne.

                        > Szpitale psychiatryczne jako wiezienie wydaj
                        > > a
                        > > sie duzo lepszym rozwiazaniem w stosunku do poniektorych. Przynajmniej mo
                        > zna
                        > > mowic o "naprawianiu czlowieka" a nie bezmyslnym karaniu
                        >
                        >
                        > Czasami to naprawianie jest równie bezmyślne :). Psychiatrzy obracają się przec
                        > ież w kręgu leczenia objawowego, zaś siedliskiem zła i dobra pozostaje nie wyja
                        > śniony dotąd metabolizm mózgu.

                        Nie mniej procesy socjalizacyjne i psychologia.

                        > A jednak, ten defekt jest niemalże "naoczny", jeżeli porównamy grupę schizofren
                        > ików 25-cio letnich i 50-cio letnich w remisji. Ma ona zupełnie inną jakość niż
                        > na początku - narastająca bladość afektywna, pogłębiający się autyzm, stopniow
                        > y zanik uczuć wyższych, sprawności intelektu. Zresztą to dotyczy nie tylko schi
                        > zofrenii lecz również chorób afektywnych jedno i dwubiegunowych. Defektu ani re
                        > misji nie udaje się obserwować tylko w jednym przypadku - zespołów urojeniowych

                        Taka wersja light choroby alzheimera.
                        Tylko ze schizofrenie uwaza sie za chorobe epizodyczna, ktore to epizody
                        pozostawiac moga po sobie deficyty, nie zas postepujaca degradacja.

                        Wlasnie tutaj nie rozumiem definicji.

                        > Dzisiaj nie ma dowodow na istnienie zadnego procesu w mozgu
                        > > chorych.
                        >
                        >
                        > Oj, wręcz przeciwnie, obecnie mówi się już o procesach na poziomie molekularnym
                        > . Pewniejszym kryterium są dowody biochemiczne na których oparta jest nowoczesn
                        > a psychofarmakologia. Statycznych dowodów dostarcza CT. Naturalnie zawsze trzeb
                        > a pamiętać o różnicach indywidualnych.

                        To istnieja jakies procesy w mozgu schizofrenikow czy nie znaleziono jeszcze?

                        > Wracając do trzonu dyskusji uważam, że osobowość socjopatyczna to 90% recydywis
                        > tów i najcięższych przestępstw czyli przeciwko życiu i zdrowiu. Ci ludzie są pr
                        > aktycznie niewychowalni, uginają się wyłącznie przed przemocą. Ich terapię psyc
                        > hologowie amerykańscy oparli na tresurze, ściśłym sprecyzowaniu kar i nagród. S
                        > tawka była wysoka - uczestnictwo w programie lub 8 lat więzienia, eliminacja z
                        > programu za złamanie warunków kontraktu terapeutycznego. Na 30-stu 10-ciu przes
                        > zło cykl terapeutyczny uzyskując warunkowe zwolnienie, za kratki wróciło...6. W
                        > szyscy byli młodymi ludźmi do lat 28. Po 30-stce wrócili wszyscy. Szkoda, że ni
                        > e pamiętam źródła. Ale na pewno nie Zimbardo.

                        O wlasnie o takie inicjatywy mi chodzilo. Jednak skutecznosc jest, mimo wszystko.
      • marajka Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 21:16
        W Polsce kary nie uznaje się za zemstę.
    • solaris_38 Re: Choroba czy przestepstwo? 25.03.09, 22:27
      jestem przeciwko KARANIU
      nie wierzę w karę

      natomiast wierzę w to ze mamy prawo się bronic i izolować od jednostek
      zagrażających nam
      wierzę w to ze człowiek ma prawo zabić tego kto mu zagraża
      że ma prawo nie chcieć karmić zbrodniarzy

      ale to trudne sprawy

      zabijając kogokolwiek zabijamy także cząstkę nas i potem musimy z tym żyć
      • kolejar Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 09:11
        solaris_38 napisała:
        > jestem przeciwko KARANIU
        > nie wierzę w karę
        itd.

        Pod wszystkim w zasadzie się podpisuję. W zasadzie, bo pojawia mi się zasadnicze
        pytanie: A co to jest kara?
        Przedmówcy rozważali dylematy: zemsta, czy resocjalizacja?
        Przychodzi mi w tym momencie pojęcie kary jako pokuty w rozumieniu teologicznym.
        Abstrahuję w tym momencie od wiary - chodzi mi o pokutę w rozumieniu czysto
        intelektualnym - bez emocji, jakie są związane z przeżywaniem wiary.
        W uproszczeniu pokuta ma służyć zbliżeniu grzesznika do Oświecenia, pojęcia
        tego, co uczynił, a kim naprawdę jest. To ani terapia, ani resocjalizacja, ani
        edukacja, a wszystko to zarazem.
        • solaris_38 Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 13:56
          pokuta wydaje mi się sensowna jedynie keidy ktoś musis
          doświadczalnei zrozumei ze zło jest złem
          czasem ludzie muszą osobiście doznac zła aby poją jak abrdzo
          jest .. złe
          Kiedy sami tak robią innym - ich wyobraznia nie jest w stanie
          wyobrazic sobie skutków własnych działań
          Zatem wygodnie dla siebie całkowicie lekceważą negatywne skutki lub
          tak je zaniżają ze sprawiedliwosc zaczyna miec dla nich inny wymiar

    • moon_witch No chłopie toś mnie zaskoczył.... 27.03.09, 19:37
      uważasz,ze lepiej by było go i jemu podobnych powieśić
      na ...drzewie i patrzeć kazdego dnia jak powoli umiera?
      To byłby ten sprawiedliwy wyrok?
      Nie ma sprawiedliwości i nie ma co jej szukać.
      karą mogłoby byc jego samoswiadomosć, dotarcie do niego faktu jak
      wielka krzywde wyzadził. Ja nie mysle ze Fritzl jest chory. Fritzl
      jest po prostu zly.

    • marajka Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 21:15
      Jeśli jest niepoczytalny, to w ogóle nie ponosi odpowiedzialności. Nie ma co
      pytac czy powinien- takie jest prawo. A czy może sobą kierowac czy nie- to
      zależy już od biegłych.
      Chory nie może odpowiadac za swoje czyny bo nie jest ich świadom. Tak trudno
      zrozumiec?
      Co do Fritzla...Nie wiemy co z nim nie tak, więc jak możemy się wypowiadac? Ja
      nie czuję się bardziej kompetentna niż austriaccy prawnicy i lekarze.
    • gadagad Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 21:25
      To jest bardzo mądra kara dla Fritza.Jest to typ sadystycznie dominujący i na
      dożywociu w więzieniu mógłby stworzyć sobie swój świat, z którego mógłby czerpać
      satysfakcję.Kary fizyczne,nie są karami.Kara pozbawienia wolności,możliwości
      samostanowienia,jest najdotkliwszą karą.Więzienie ma swój "podświat",w którym
      zyskuje się poczucie podejmowania decyzji o swoim życiu.W psychiatryku,na
      najczystszej pościeli i z najlepszym żarciem,bez możliwości stworzenia własnego
      oddziaływania na bieg własnego życia i decyzji o tym co się z nim dzieje,będzie
      płacił za swoje czyny bardziej.
      • moon_witch Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 22:15
        tak to prawda.
    • tytus_flawiusz Re: Choroba czy przestepstwo? 27.03.09, 21:30
      lifeisaparadox napisał:

      > Jakie sa wasze odczucia wzgledem wymierzania sprawiedliwosci osobom
      > psychicznie chorym?

      zwykłe pie...nie !! A czy ktoś kto bestialsko morduje przechodnia bo mu
      zabrakło na flaszkę jest psychicznie zdrowy ?

      A czy gdy ten Twój "psychicznie chory" włoży łapę w ogień, to ma z powodu swej
      rzekomej choroby psychicznej jakieś względy u płomieni ?
      Przypuszczam, że watpię
    • nangaparbat3 Re: Choroba czy przestepstwo? 28.03.09, 00:33
      lifeisaparadox napisał:

      > Mamy przyklad Fritza, nieumyslnego mordercy, gwalciciela wlasnej corki,
      > sadysty i psychicznie niezrownowazonego czlowieka. Wyrok wydaje sie
      > sprawiedliwy, dozywocie, a w jego wieku praktycznie bez szans na wolnosc.
      > Tylko czy przyjemny psychiatryk, wyposazony w luksusy ktorych nie spotka sie w
      > zadnym wiezieniu, jest aby jakims rodzajem kary dla takiego czlowieka, ktory
      > zniszczyl zycie calej swojej rodzinie?
      >
      > Jakie sa wasze odczucia wzgledem wymierzania sprawiedliwosci osobom
      > psychicznie chorym?

      Zdecydowanie wolalabym obgotowywanie w oleju, stopniowe, poczawszy od stóp,
      coraz glebiej.
      Albo smażenie, dodatkowa atrakcja - przytroczone do smazonego psy, ktore tez się
      smazą i kąsają skazańca.
      Bardzo edukacyjne jest tez lamanie kołem.
      I jeszcze rozrywanie końmi.
      Tudzież nabijanie na pal.
      Oczywiscie wszystko publicznie.
      • gadagad Re: Choroba czy przestepstwo? 28.03.09, 00:43
        Tja!!!I po tym edukującym widowisku,wszyscy tatusiowie wrócili by do domów,
        przytulić się do swoich małych córeczek,przed tym przykładnie,wspólnie
        ,zmawiając modlitwę. Prawda? ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka