lifeisaparadox
25.03.09, 18:22
Takie pytanie za 100 punktow. Czy czlowiek chory, ktory pod wplywem urojen
popelnia przestepstwo powinien z tego tytulu ponosic poblazliwy wyrok? Czy
moze to wina tej osoby, ze sie nie leczy, ze nie chce przyjmowac lekarstw i
popada w psychoze pod wplywem ktorej popelnia wykroczenia i przestepstwa? Bo w
koncu jakas odpowiedzialnosc za samego siebie taki czlowiek powinien ponosic,
a moze nie?
Mamy przyklad Fritza, nieumyslnego mordercy, gwalciciela wlasnej corki,
sadysty i psychicznie niezrownowazonego czlowieka. Wyrok wydaje sie
sprawiedliwy, dozywocie, a w jego wieku praktycznie bez szans na wolnosc.
Tylko czy przyjemny psychiatryk, wyposazony w luksusy ktorych nie spotka sie w
zadnym wiezieniu, jest aby jakims rodzajem kary dla takiego czlowieka, ktory
zniszczyl zycie calej swojej rodzinie?
Jakie sa wasze odczucia wzgledem wymierzania sprawiedliwosci osobom
psychicznie chorym?