kasiakasia0
08.05.09, 15:22
witam!
kochani, może ktoś mi pomoże rozwikłać problem?
od 4 lat jestem mężatką, a razem jesteśmy 9 lat. wszystko było ok do
pewnego momentu- mój mąż uprawia seks przez tel, szuka nowych
znajomości, wymienia się z nieznajomymi dziewczynami nagimi fotkami
przez sms. odkryłam to przez przypadek i od tej pory mam
obrzydzenie. dla mnie to jest zdrada, dla mojego męża nie. nadal
uważa że mnie kocha, ale ja tak nie mogę. rozmawialiśmy o tym-zero
wniosków. to raczej był monolog. jak się okazało-mąż tak często
robi.w nocy ze mną, a jak wychodzę to wirtualnie. powiedziałam, że
chcę rozwodu. on mi na to ze łzami w oczach, że jeśli tak bardzo
chcę to da mi rozwód na moich warunkach. napisałam pozew, jednak go
jeszcze nie złożyłam. miałam nadzieję, że da się jednak to naprawić,
jednak mąż nie chce ze mną o tym już rozmawiać. to ja się starałam,
żeby to naprawić, ale bez jego zaangażowania nic nie zdziałam. mamy
2-letnie dziecko i dla jego dobra chciałam dojść do kompromisu, ale
się nie da. nie sypiam z mężem, nie daję się nawet przytulić, bo
zaraz mi się wszystko przypomina. na codzień żyjemy jak do tej pory,
ale bez zbliżenia. straciłam zaufanie do niego i wątpię, żeby mąż z
tym zaprzestał. błagam, pomóżcie!!! co robić? dziecko kocha bardzo
nas oboje, jednak ja czuję się zdradzona i nie będzie już tak jak
było między nami. niektórzy uważają, że zdrada wirtualna się nie
liczy, że to nie zdrada-ja uważam zupełnie inaczej. przecież tu
chodzi też w pewnym sensie o zdradę psychiczną. napiszcie co
myślicie, bo ja już nie wiem jak do męża mam dotrzeć, jeśli z jego
strony nie widzę żadnego zaangażowania.