Dodaj do ulubionych

zdrada wirtualna

08.05.09, 15:22
witam!
kochani, może ktoś mi pomoże rozwikłać problem?
od 4 lat jestem mężatką, a razem jesteśmy 9 lat. wszystko było ok do
pewnego momentu- mój mąż uprawia seks przez tel, szuka nowych
znajomości, wymienia się z nieznajomymi dziewczynami nagimi fotkami
przez sms. odkryłam to przez przypadek i od tej pory mam
obrzydzenie. dla mnie to jest zdrada, dla mojego męża nie. nadal
uważa że mnie kocha, ale ja tak nie mogę. rozmawialiśmy o tym-zero
wniosków. to raczej był monolog. jak się okazało-mąż tak często
robi.w nocy ze mną, a jak wychodzę to wirtualnie. powiedziałam, że
chcę rozwodu. on mi na to ze łzami w oczach, że jeśli tak bardzo
chcę to da mi rozwód na moich warunkach. napisałam pozew, jednak go
jeszcze nie złożyłam. miałam nadzieję, że da się jednak to naprawić,
jednak mąż nie chce ze mną o tym już rozmawiać. to ja się starałam,
żeby to naprawić, ale bez jego zaangażowania nic nie zdziałam. mamy
2-letnie dziecko i dla jego dobra chciałam dojść do kompromisu, ale
się nie da. nie sypiam z mężem, nie daję się nawet przytulić, bo
zaraz mi się wszystko przypomina. na codzień żyjemy jak do tej pory,
ale bez zbliżenia. straciłam zaufanie do niego i wątpię, żeby mąż z
tym zaprzestał. błagam, pomóżcie!!! co robić? dziecko kocha bardzo
nas oboje, jednak ja czuję się zdradzona i nie będzie już tak jak
było między nami. niektórzy uważają, że zdrada wirtualna się nie
liczy, że to nie zdrada-ja uważam zupełnie inaczej. przecież tu
chodzi też w pewnym sensie o zdradę psychiczną. napiszcie co
myślicie, bo ja już nie wiem jak do męża mam dotrzeć, jeśli z jego
strony nie widzę żadnego zaangażowania.
Obserwuj wątek
    • k-39 Re: zdrada wirtualna 08.05.09, 15:28
      problem w tym, że ty chcesz mieć nie faceta, tylko męską lalkę na własność.
    • cleer13 Re: zdrada wirtualna 08.05.09, 16:13
      Nie potrafię Ci nic poradzic, mogę tylko napisac,że świetnie Cię
      rozumiem. Jestem w związku od 15 lat! Właśnie odkryłam,ze mój facet
      od kilku lat ma profil na jednym z portali towarzyskich i służy mu
      on głownie do siedzenia w pokojach erotycznych na czatach. Robi to
      przez kilka godzin codziennie w pracy, wykorzystuje każdą moją
      nieobecnośc w domu, każdy swój wyjazd na delegację ( wtedy cała
      noc). W niedziele mamy sie spotkac zeby odbyc ostateczna rozmowę -
      nie wiem co robic. Zakonczyc ten związek po tylu latach, związek pod
      innymi względami udany. Oprocz łóżka - myśle,ze nasze problemy
      łożkowe wynikają z tego,ze on swoje potrzeby załatwia wirtualnie i
      domowa kobieta po tylu latch jest mniej podniecająca niż nieznajoma
      z kamerką w necie.
      Myśle ze w jego przypadku to jest forma uzależnienia - codzinnie po
      kilka godzin na czatach erotycznych - przecież każdy normalny
      człowiek by sie tym znudził po jakimś czasie. To jest chore i tez
      napawa mnie obrzydzeniem. Tez nie wiem co robic.
      • k-39 Re: zdrada wirtualna 08.05.09, 16:25
        cleer13 napisała:

        > Myśle ze w jego przypadku to jest forma uzależnienia - codzinnie po
        > kilka godzin na czatach erotycznych - przecież każdy normalny
        > człowiek by sie tym znudził po jakimś czasie. To jest chore i tez
        > napawa mnie obrzydzeniem. Tez nie wiem co robic.


        no właśnie, każdy normalny człowiek z tą samą partnerką może się znudzić po
        jakimś czasie. znaczy, każdy, który tkwi z tą samą JEST NIENORMALNY !!
        • axio-mat Re: zdrada wirtualna 15.05.09, 10:25
          tzn. rowniez ze kazda normalna kobieta znudzi sie po kilku latach i rowniez ma
          prawo sobie poszalec? czy piszac o normalnym czlwieku masz na mysli tylko
          facusia? zenujace!
    • moon_witch Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 08.05.09, 17:54
      Rozwod z tego tytułu, to banał Kasi Kwiatkowskiej.
      Daj sobie spokój, pownnaś była się cieszyć, ze meżczyzna ma zapał
      na inne xdupy. To jest facet. Oni są inni. W wielu małazenstwach
      działa to jak afrodyzjak. Po konkuruj z tymi innymi lalami. badz
      jak femma fatale, a nie jak ogryzek kobiety, ktory wykloca sie o
      duperele. kochasz go to nie zwracaj na te drobiazgi uwagi.Kiedy cos
      jest akceptowane staje sie rozbrojonym niewypałem.
      • kasiakasia0 Re: Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 08.05.09, 20:45
        jeśli chodzi o internet to jest to samo. siedzi na czatach, szuka
        znajomości, na GG też tylko seks!!! wiem, że nie wszyscy mnie
        rozumieją (zwłaszcza faceci), ale to naprawdę jest problem. mąż od
        samego początku wiedział, że nie zaakceptowałabym tego. do tego
        próbuje nawiązać z tymi kobietami kontakt w realu. sam mówi, "wiem,
        że źle zrobiłem, to się nie powtórzy...", ale słowa nie dotrzymuje.
        ile razy można tego słuchać? a mi się wydaje, że skoro ja daję mu
        szansę, to powinien to docenić! a żadnej męskiej lalki nie chcę z
        niego zrobić. wychodziliśmy na imprezy razem, osobno też- on z
        kumplami, ja z koleżankami, mieliśmy do siebie pełne zaufanie. i mi
        nigdy do głowy nie przyszło żeby go zdradzić nawet wirtualnie. a te
        teksty które pisze do tych dziewczyn to są po prostu... szkoda słów.
        a zdarzały się rachunki za telefon koło 800zł, z czego większość
        połączeń była wykonywana jak mnie nie było w domu do tych właśnie
        kobiet.jeszcze jakby to dla niego nic nie znaczyło, to może inaczej
        bym do tego podeszła, ale w tej chwili nie jest to dla niego zabawa.
        a nasze sprawy łóżkowe układały się super, jesteśmy ludźmi otwartymi
        na nowości i mówimy sobie czego oczekujemy od siebie, a właściwie
        rozumieliśmy się bez słów. i tak sobie myślę, że chyba za dobrze
        się układały... to nie jest taka prosta sprawa, jak się niektórym
        wydaje i podejrzewam, że zrozumie ten, kto był w takiej sytuacji lub
        potrafi się w nią wczuć, (w większości napewno kobiety) ale
        wysłucham wszystkich opinii.wkońcu najważniejsza jest szczerość!!!
        znam również mężczyzn, którzy za taką zdradę kopnęliby kobietę w
        d... i to są faceci, którzy mają swoje zasady.
        • whenshewasgood Re: Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 12.05.09, 13:40
          kasiakasia0 napisała:

          > a nasze sprawy łóżkowe układały się super,
          [cut]
          > mówimy sobie czego oczekujemy od siebie, a właściwie
          > rozumieliśmy się bez słów. i tak sobie myślę, że chyba za dobrze
          > się układały...

          A co Twoj malz mysli? Bo to, ze "mowicie sobie", a wlasciwie to nie
          musicie sobie nic mowic, bo "rozumiecie sie bez slow", moze
          oznaczac, ze tak naprawde to Tobie sie wydaje, ze sie rozumiecie - a
          kolega malz jakos nie chce Cie z tego bledu wyprowadzac. Jak w tym
          dowcipie ze studentami medycyny: "pan zdal, a pani sie tylko
          zdawalo..."

          A tak na serio:

          > mąż od
          > samego początku wiedział, że nie zaakceptowałabym tego

          Byc moze malza od samego poczatku krecily "takie rzeczy", ale Ty,
          mimo ze taka otwarta, to TEGO bys nie zaakceptowala - i dlatego
          facet sie kryje po katach? Na serio pytam, czy naprawde on tez
          uwaza, ze te Wasze "sprawy lozkowe" zaspokajaly jego wszystkie
          potrzeby? Moze porozmawiaj z nim szczerze o jego preferencjach? Byc
          moze, jak to ktos napisal, gosc jest uzalezniony (od netu/seksu?),
          ale rownie byc moze, ze ma taki sam problem jak moj kumpel - ktory
          ma pewien "lateksowy" fetysz, i bardzo obawia sie, ze to pewnie
          zbulwersowaloby co "cnotliwsze" partnerki (oczywiscie jego obecna
          dziewczyna o niczym nie wie, i oczywiscie tez twierdzi, ze ich
          pozycie intymne jest bardzo udane:))

          Oczywiscie zycze szczescia, niezaleznie od dalszego ciagu historii.
          • protoplex Re: Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 14.05.09, 11:48
            Niewyżyty mąż zdradza babkę, a ty dorabiasz do tego głębszą ideologię.
            • straszna.dziwka Re: Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 15.05.09, 05:33
              Po co ta hipokryzja... twoj przedmowca ma racje, czlowiek to zwierze, ma potrzeby. Zamiast sie obruszac, ani tym bardziej odcinac meza od seksu, autorka posta powinna swojego faceta bardziej prowokowac, i zadbac o to, zeby wygladac dla niego atrakcyjnie. Moze sie kobieta zapuscila albo popadli w rutyne, a moze facet ma kryzys wieku sredniego. To chyba dosyc powszechny problem, podobno zwykle pomaga troche pikanterii.
        • mundi8 Re: Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 14.05.09, 18:00
          Twój szczegółowy opis sugeruje,że mąż jest uzależniony od seksu!!!
          Potrzebna jest terapia we wspólnocie Anonimowych
          Seksoholików.Oczywiście Twój mąż ma silnie rozbudowany system
          zaprzeczeń,którego nie złamiesz!Twój mąż jest chory.Szukaj
          informacji na ten temat.Pozdrawiam i współczuję.mundi8
        • ihana Re: 14.05.09, 19:07
          Myślę, że szkoda małżeństwa, przecież udanego pod wieloma względami. Jeśli mąż
          nie zdradzał Ciebie "w realu", tzn, że nadal szanował Ciebie i nie chciał
          totalnie pójść na całość.
          Każdy po jakimś czasie nudzi się w związku. Nie ma rady na zainteresowanie
          mężczyzny innymi kobietami. Jeśli mężczyzna tego nie robi, tzn, że jest
          wyjątkiem albo nie przyznaje się.

          Możesz wziąć także pod uwagę, że być może nie dostarczasz mu wrażeń seksualnych
          pewnego typu, że jesteś zamknięta na pewien obszar seksualności, który jego pociąga.
          Przecież nikt nie chce być wiecznie niespełniony, nawet w imię miłości i
          przysięgi wierności.

          Inna możliwość - uzależnienie od seksu. Ale stawiam na niezaspokajające jego
          potrzeb relacje z Toba.

          Bądź niezależna. Sama flirtuj. Pokaż, że warto mieć Ciebie, że jesteś
          pociągająca i otwarta, że interesujesz się jego dewiacjami (jesli je ma) lub
          jego potrzebami. Zachęć do zwierzania się. Może on potrzebuje mocniejszych
          wrażeń. Nie krytykuj, staraj się zrozumieć.
          Być może on teraz oddala się, po w pierwszej chwili pokazałaś mu niechęć i
          pogardę. A przecież nie tak powinno się rozmawiać o problemach w sferze
          seksualnej. Nie wzbudzaj w nim poczucia winy. Popracujcie nad nowa jakoscia
          seksualna.

          Czasem mam wrażenie, że kobiety naprawdę myślą ze seks klasyczny to szczyt
          marzen mezczyzny, a samo rozlozenie nog zalatwi wszystko...
        • ainahd Re: Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 14.05.09, 23:21
          Napisałam już tu na ten temat.Przeczytaj,ale zrób jeszcze jedno
          wykradnij mu hasło do GG (o ile pamiętam to nie jest trudne,nie
          jestem zbyt oblata ale wyszukałam przez google jak to zrobic). Loguj
          się na jego konto i gadaj z jego dupami,mżesz pisać co chcesz,ale
          tak aby myślały,że to on.Możesz je wyzywać,możesz mówić,że je
          kochasz.Musisz tylko wymazać archiwum.Złupieje.A jak sama założysz
          konto w jakimś portalu randkowym,to zobaczysz co robią tam
          faceci.Naprawdę to jedyna droga do zmian.
        • jolaska5 Re: Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 16.05.09, 22:05
          No i właśnie powinnaś brać z nich przykład i kopnąć go w d...
          życie jest za krótkie na użeranie się ze zboczonym faciem, bo to jest już
          zboczenie i uzależnienie.
          Uszy do gory
        • hatepinu Re: Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 06.08.10, 17:02
          Twój mąż jest sexoholikiem i żadne obiecanki- cacanki nie pomogą.
          Jest jak alkoholik,który codziennie obiecuje poprawę i codziennie wraca
          nawalony.
          Jeśli nie odbędzie poważnej terapii, sam na pewno tego nie zaprzestanie.
          Nie pomogą też napominania z Twojej strony.
          Jeśli chcesz z nim zostać,to musisz twardo postawić warunek,że będzie się
          leczył i stać przy tym konsekwentnie.
          Pytanie tylko, czy potrafisz mu wybaczyć ?
          Jeśli tego nie potrafisz i będziesz go ciągle o to oskarżać i mu to
          wypominać,to nic z tego nie będzie.
          Tak więc, musisz dobrze przemyśleć sprawę!
      • real_kfiatuszek Re: Ochhh kobieto puknij sie w łeb! 09.05.09, 09:40
        > Daj sobie spokój, pownnaś była się cieszyć, ze meżczyzna ma zapał
        > na inne xdupy.
        To tylko kwestia czasu, gdy przeniesie swoją fascynację innymi Paniami do świata
        rzeczywistego.
        Już wydaje na telefony do pięknych Pań.

        Uzależnienie jak każde inne.

        Z reguły czytam z uwagą Twoje komentarze, jednak ta tolerancja jaką masz dla
        mężczyzn i ich dziwactw jest przerażająca.

        Wiek? Doświadczenie życiowe? Coś innego?
        • moon_witch A co jest dziwactwem? 09.05.09, 11:30
          Ze mezczyzni lubia kobiety?
          Wcale nie jest dziwne, za to ze oni lubia kobiety - kochamy ich.
          facet pogada sobie z paniami, poflirtuje, poczuje sie atrakcyjny i
          wolny ...wroci do zony.
          zazdrosc niszczy wiele zwiazkow, czasami zupelnie nie potrzebnie.
          Psychika mezczyzn jest inna i inaczej ksztaltowana niz u kobiet.
          W koncu jako takiej 'cywilizacji' zaznajemy od dosc krotkiego czasu.
          W mezczyznach nadal zyja pradawni łowcy i mysliwi, wyruszajacy na
          łowy.
          Przez całe ogromne tysiąclecia był wyrażny sposob życia pradawnych
          ludzi kształtujący i majacy wływ na nasze życie teraz.
          Mezczzyni wyruszali na łowy, polowali, zyli przez pewien czas bez
          kontaktu z kobietami. Jeżeli facet nie wyruszał na łowy, to
          rodzina przymierała głodem. Nie mając szans na przetrwanie i
          przekazanie genów dlalej.
          Podczas owych łowów działy się rózne rzeczy i nierzadko taki
          mysliwy miał kilka grot do wykarmienia, ale przez to jego geny szły
          dalej.
          Te stare pozostałosci gdzieś ciągle żyja w zakamarkach psychiki
          człowieka i walka z nimi to walka z wiatrakami.
          Rozwód z powodu, ze pan patrzy w Internet na inn, to banał.
          Z innymi będą podobne problemy.
          • real_kfiatuszek Re: A co jest dziwactwem? 09.05.09, 12:50
            Ze mezczyzni lubia kobiety?
            > Wcale nie jest dziwne, za to ze oni lubia kobiety - kochamy ich.

            Zgaduję, że jeszcze nie było porannej kawy.
            Proponuję z cukrem, co by pobudzić krążenie.

            > zazdrosc niszczy wiele zwiazkow, czasami zupelnie nie potrzebnie.
            Bardzo wiele. Związków in spe również. Potrzebnie, niepotrzebnie - nie wiadomo.
            Zazdrość - ciągłe oskarżenia, konfabulacyjne, śledzenie, grzebanie w bieliźnie -
            niewiele osób jest w stanie znieść takie upokorzenia.To oczywiste.

            > W mezczyznach nadal zyja pradawni łowcy i mysliwi, wyruszajacy na
            > łowy.
            > Przez całe ogromne tysiąclecia był wyrażny sposob życia pradawnych
            > ludzi kształtujący i majacy wływ na nasze życie teraz.
            Wróćmy na drzewa, do tego łatwego i prostego życia.

            > Rozwód z powodu, ze pan patrzy w Internet na inn, to banał.
            Banał.
            Z opisu wynika, że Pan jest uzależniony od porno ( przypuszczam, że już dawno
            oduczył swoje centrum dowodzenia prawidłowych reakcji i rozregulował sobie układ
            hormonalny ).
            Jak każde uzależnienie będzie się pogłębiać.


            Jak pani doskonale wie, niektórzy mają chroniczną skłonność do niewierności, ale
            to jest akurat luźno powiązane z tematyką postu.


            Ponawiam pytanie:
            Wiek? Doświadczenie życiowe? Coś innego?


            • moon_witch Re: A co jest dziwactwem? 09.05.09, 13:16
              Po co robisz insynuacje na moj temat?
              Co to da. Nie jestem guru w psychologii i moje spostrzezenia nie sa
              jakas knkretna rada.
              Jednak sama zobacz jak zycie wyglada i wyciagnij wnioski.
              • real_kfiatuszek Re: A co jest dziwactwem? 09.05.09, 13:48
                > Po co robisz insynuacje na moj temat?

                To jest forum psychologia, tutaj nie obowiązuje żadna netykieta.

                > Co to da. Nie jestem guru w psychologii

                Po co ten samokrytycyzm? Tu wszyscy są guru psychologii.

                > Jednak sama zobacz jak zycie wyglada
                Na forum: Świat jest coraz piękniejszy ( ach, jakie mądre dialogi prowadzili tam
                niektórzy ).

                i wyciagnij wnioski.
                >
                Wyciągam. Staram się uczyć na błędach swoich i cudzych.

                Cudzysłów. Proszę brać to wszystko co tu się dzieje i pisze w cudzysłów. Tu
                ułatwia.

            • kindofmagic Re: A co jest dziwactwem? 14.05.09, 12:18
              > Z opisu wynika, że Pan jest uzależniony od porno ( przypuszczam, że już dawno
              > oduczył swoje centrum dowodzenia prawidłowych reakcji i rozregulował sobie ukła
              > d
              > hormonalny ).
              > Jak każde uzależnienie będzie się pogłębiać.


              To pewnie prawda, tylko ze porno to wetyl bezpieczenstwa od pojscia do burdelu
              albo znalezienia kochanki. Tu ewidentnie cos nie gra w zwiazku, moze seks sie
              nie uklada. A to, ze facet zawsze chce wiecej niz jedna kobiete to prawda tak
              samo teraz jak i wtedy gdy chodzilismy po drzewach. Zaprzeczanie temu z uwagi na
              rozwoj cywilizacji i czlowieczenstwa to bzdura, wystarczy sie rozejrzec.
    • skarpetka_szara Re: zdrada wirtualna 08.05.09, 22:19
      A gdyby byl alkoholikiem, tez bys wniosla o rozwod?

      Facet ma problem i musi sie leczyc. Ja rozumiem ogladanie porn -
      nawet to popieram, ale rozmowa w realu, to juz troszke za daleko.



      • cleer13 Re: zdrada wirtualna 08.05.09, 22:47
        Ale jak przekonac faceta,ze powinien się leczyc?
        On uważa,ze to moja wina, bo znalazłam te rzeczy w kompie. Gdybym
        nie szukała, to bym o niczym nie wiedziała i wszystko byłoby ok.
        Kiedys powiedzial,ze mam pretensje ,ze ze zachowuje sie jak normalny
        facet. A ja nie mogę sie pogodzic,ze wyrywanie panienek to norma,ze
        nie mozna życ ze sobą bez takich numerów.
        Kasiakasia - jak czytam Twoje teksty to jakbym ja je pisała.
        Rozumiem co czujesz. Tez jak pierwszy raz przeczytałam jego
        korespondencję to nie mogłam uwierzyc,ze jest zdolny do pisania
        takich słow innym kobieto. Po czym kończy tę "zabawę" i jest mniły i
        czuly dla mnie. jak oni to robią? Jakieś rozdwojenie jaźni?
        • skarpetka_szara Re: zdrada wirtualna 10.05.09, 04:41
          Powiem szczerze, ze z tego co slyszalam uzaleznienie od pornografi,
          i w ogole do seksualnych zachowan jest strasznie ciezko do
          uleczenia. Sekretnie mysle ze nie ma szans, ale jestem optymistka
          wiec nie zamykam tych drzwi.

          Wiesz, ludzie rodza sie, maja jakies tam relacjie, i przezycia w
          mlodym wieku ktore ich ukierunkowuja. I wiekszosc ludzi ma empatie,
          zrozumienie jak inny czlowiek czuje, jakie ma konsekwencjie jego
          zachowanie. ALE niektorzy ludzie tego nie maja. Nie uwazaja ze
          robia cos zlego, bo w ich mozgu to normalnosc, Nie ze zostali tak
          wychowani, ale powiedzmy ze mysla ze kobiety sie dziela na zony i te
          z ktorymi mozna sie zabawiac. A jezeli jeszcze maja potrzeby
          seksualne ktore siegaja zenitu - to w ogole problem.

          Jedyne sensowne rozwiazanie ktore mi przychodzi to chodzenie do
          seksuologa. Wiem, nic orginalnego, ale inaczej mysle ze sie nie da.
          Moim zdaniem to jest u niego w mozgu, trzeba to leczyc jak
          alkocholizm, wsrod expertow.
        • funstein [...] 22.06.09, 13:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • madame_charmante Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 16:38
        a dlaczego nie ? Ma trwac w związku dla samego trwania :/ ? ..weź
        się zastanow dziewczyno :/ uzależnienie od netu, sexu czy alkoholu
        jest dla mnie doskonałym powodem do rozejścia się :P
    • solaris_38 Re: zdrada wirtualna 08.05.09, 23:50
      to jeden z częstych nałogów
      i jak KAŻDY nałóg niszczy życie osobiste

      on odrzuci wszystko co zaproponujesz

      nie jest gotowy rzucić

      to dorosły człowiek - nic nie zrobisz
      możesz tylko dawać sobie radę

      udawanie że niby nic nie pomoże
      I tak będzie boleć
      i tak tzreba będzie sobie samej poradzić

      Uwierz tylko ze to nie musi być tragedia
      Oraz że to zdarza się często
      i nie jest tak ze w przeciwieństwie do innych tobie czegoś braknie
      uwierz że to normalne i częste
      a ci którzy pozostają w związkach które wydają ci się godne zazdrosci mają w
      nich często piekło większe niż sadzisz

      Inne sobie poradziły Ty też sobie poradzisz

    • kasiakasia0 Re: zdrada wirtualna 09.05.09, 00:42
      też uważam, że to nałóg. dzisiaj znów chciałam poruszyć ten temat-
      nie chce słuchać. to on zrobił źle, a ja głupia jeszcze staram się a
      to on przecież powinien. wiem, że sama bym sobie poradziła, jestem
      niezależna. jednak nie wiem dlaczego chciałabym jeszcze ratować nasz
      związek. czuję się upokożona. niby wszystko było super-a może za
      dobrze było? powiedziałam, żeby przemyślał i sam zaczął rozmowę jak
      będzie gotów. a gdy rozmawialiśmy o rozwodzie, to miałam wrażenie,
      że to mu nawet na rękę. powiedział, że zrobimy jak będę chciała. jak
      złożę pozew to mi da rozwód.
      • angel.1 Re: zdrada wirtualna 09.05.09, 07:22
        Moim zdaniem jest to typowe uzależnienie jak np. od alkoholu lub
        narkotyków i zanim coś zrobisz i podejmiesz "ostateczną" decyzję
        sama powinnaś przejść się do seksuologa i porozmawiać szczerze jak
        rozwiązać ten problem jeśli nadal zależy Ci na mężu i go kochasz.
        Wiem że możesz za chwilę mieć do mnie pretensje że daję Ci taką
        radę, ale uwież mi - ja też jestem kobietą i tak bym zrobiła -
        ponieważ seksuolog będzie doskonale wiedział jak temu zaradzić. Mąż
        odbiera to jako normę bo rzeczywiście mężczyźni są inni pod tym
        względem - tu chodzi o popęd - oni dużo częściej potrzebują tego
        typu rozładowań i lubią wyzwania, walki... Dlatego jak najszybciej
        przejdź się do tego lekarza. Możliwe że jak twój mąż zauważy że
        idziesz pierwsza do specjalisty po pomoc bo chcesz ratować wasz
        związek to i on może poczuć się winny i przekona się że musi się
        leczyć..
        • ten_jeden_raz on twierdzi, że to nie zdrada 18.05.09, 08:46
          kup sobie laptopa z dostepem do internetu i rób to co on.
          Przecież każdy "normalny" znudzi się jedną osobą po 10 latach. I baw
          się dobrze .
          A potem zobaczysz jak wymięka.
          A jesli mu nie będzie przeszkadzało to zostaw go i już. Co się masz
          męczyć z "normalnym" baranem.
      • kindofmagic Pokaz te to dziala w dwie strony 14.05.09, 12:22
        Zobacz jak zareaguje kiedy sytuacja za dziala w obie strony. Z tej pozycji moze
        bedzie bardziej sklonny do negocjacji. Mezczyzna nie lubi sie dzielic kobieta z
        innymi.
        • gadagad Re: Pokaz te to dziala w dwie strony 14.05.09, 12:35
          Co za bzdura,gdyby faceci mieli jakiś naturalny wstręt do używania kobiet
          używanych przez innych to jakim cudem by prostytucyjny biznes przynosił taką
          kasę, a tyle agencji by kwitło?
          • kindofmagic Re: Pokaz te to dziala w dwie strony 14.05.09, 12:41
            czytaj ze zrozumieniem -

            mezczyzna nie lubi dzielic sie swoja kobieta z innymi.

            Uzywanie cudzych kobiet jest jak najbardziej fajne, bo jest fajne i stawia
            faceta na pozycji zwyciezcy, lepszego od rogacza, ktoremu zwinal kobiete. A
            prostytutki to rzecz gustu - jednego brzydzi innego nie (a przynajmniej az go
            nie przycisnie odpowiednio)
            • gadagad Re: Pokaz te to dziala w dwie strony 14.05.09, 12:51
              czytam ze zrozumieniem, rozbijam tym wtrętem mitologizację seksu.Moja kobieta
              jest moim majątkiem, jak wchodzi w to inny samiec, to walka o nią ma seks na
              samym końcu. Czyli ten sposób pobudzenia samca wywoła zupełnie inną reakcję, niż
              zainteresowanie seksualne jej osobą. Zła rada.
              • gadagad Re: Pokaz te to dziala w dwie strony 14.05.09, 13:02
                Facet się stymuluje netowo.Czy gdyby tego nie robił, tylko nie chciał z babką
                się seksić, to by zdradzał, czy nie?Obowiązku małżeńskiego nie ma, i to kobiety
                sobie wywalczyły, bo islamistka nie ma prawa odmówić mężowi.
              • kindofmagic Re: Pokaz te to dziala w dwie strony 14.05.09, 13:27
                nie mowie o zainteresowaniu seksualnym z powodu zagrozenia tylko wczuciu sie w
                druga osobe aby ulatwic negocjacje. Pomysl wziety z doswiadczenia wiec nie tylko
                teoria. Jesli mu na niej nie zalezy to oczywiscie nic to nie da ale
                przynajmniej uprosci dylemat rozwodu.
                • gadagad Re: Pokaz te to dziala w dwie strony 14.05.09, 13:57
                  Moooże, ale facet na zagrożenie seksualne reaguje fochem, nie że rzuca się na
                  partnerkę, by jej udowodnić jaki on jest jedyny samiec pod słońcem.
          • cytrynka_ltd Re: Pokaz te to dziala w dwie strony 17.05.09, 17:10
            do używania?
            jesteś kobietą, która nie ma za grosz do siebie szacunku i traktuje siebie jak
            rzecz, czy jesteś tchórzliwym mężczyznom, który tak traktuje kobiety i na forum
            udaje kobietę?

            ktoś napisał o sobie, że mężczyźni są zwierzętami i najważniejsza dla nich jest
            seks.
            tylko chorzy ludzie tak piszą, tak samo sfrustrowani i uzależnieni od
            wirtualnego seksu.
            człowiek wyżej rozwinięty ma kontrolę nad popędami, a wy upadliście do poziomu
            zwierząt.
      • jack20 Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 15:27
        Twoj maz jest nalogowcem. Swiadczy to strach, niechec do rozmowy na
        ten temat i zaklinanie rzeczywistosci, przedstawiajac ja w swietle
        klamliwym i traktujacym problem jako banalny.
        Jesli rozmowa z sexuologiem nic nie da (prawdopodobnie wogole nie
        zechce jej podjac razem z toba) to nie pozostaje ci nic innego jak
        rozwiazanie zwiazku.
        Zdrada wirtualna jest zdrada.
    • asidoo Re: zdrada wirtualna 09.05.09, 09:33
      Nie wiem, czemu inni nie winią twojego faceta. Ja bym go rzuciła. Wolałabym
      kochanka, który fascynuje się mną niż poświęcać się dla męża zafascynowanego
      innymi kobietami.
      Na 100% wykopałabym go z chałupy, życia i serca.
    • k-57 [...] 09.05.09, 13:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kasiakasia0 Re: zdrada wirtualna 11.05.09, 23:04

      do cleer13:
      napisz jak poszła rozmowa z mężem i jeszcze jedno- macie dzieci?
    • kasiakasia0 Re: zdrada wirtualna 11.05.09, 23:22
      oczywiście czekam na wasze kolejne sugestie i rozmyślania
      • agg Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 11:36
        no jako facet to w zasadzie cie rozumiem, bo on chyba posunal by sie do tego
        realnie, a to bylaby juz zdrada na prawde. ale zrobisz jak zechcesz. Nie
        zazdroszcze.
    • eastern-strix Re: zdrada wirtualna 12.05.09, 04:29
      maz jest uzalezniony.
      to tak jakby sie codziennie upijal - te incydenty maja podobne znaczenie i
      podobne emocje wyzwalaja w nim, jak w alkoholiku alkohol. oczekiwanie - euforia
      - poczucie winy, kotre zabija sie kolejnym incydentem.

      z czasem dojda zdrady w realnym swiecie, potem choroby weneryczne, majatek moze
      zostac przepuszczony za placenie za uslugi.

      wiem,ze podaje najgorszy scenariusz,ale tak to z seksoholizmem bywa. zaczyna sie
      od pornografii, potem sa czaty, telefony, potem seks w realu z tyloma
      partnerami,ze trudno zliczyc.

      jesli maz ma sklonnosc do tego typu nalogu to proponuje rozdzielnosc majatkowa i
      szukanie pomocy dla siebie, bo wiekszosc uzaleznionych nie zgodzi sie na zadna
      terapie zanim nie siegnie dna.
      • ona3010 Re: zdrada wirtualna 12.05.09, 11:14
        J.w
        Dobrze napisany post. Zabezpiecz siebie bo może być gorzej.
        Mam przyjaciela terapeutę i on sam mówi ze tak naprawdę to
        psycholodzy maja problem z leczeniem takich uzależień. Jest to nowe
        zjawisko ale coraz częstsze.
      • ry-ma Re: zdrada wirtualna 12.05.09, 13:16
        Uwiarygadniamy trolla. Częsc kolejna.

        • cleer13 Re: zdrada wirtualna 13.05.09, 19:17
          kasiukasiu, niby sytuacja taka sama, a zupełnie inna, co nie znaczy
          że łatwiejsz. U mnie rozstrzygnieta- jak sie spodziewalam/. On sie
          pakuje - do końca miesiąca sie wyprowadza. jestesmy ze sobą 15 lat,
          od 7 mieszkamy razem. jestesmy po 50 .Ale to nic nie zmienia.
          Jeszcze tylko bardziej boli,ze zmarnowalam tyle lat i teraz, kiedy
          juz nie latwo zaczynac wszystko od nowa zostanę sama.
          Kiedy probowalam z nim rozmawiac, normalna kolej - najpierw
          wściekłośc,ze sie doszukałam, potem próba zaparcia - twierdził ze na
          jednym niku występuje kika osób i to nieprawda, ze on tam siedzi
          całe dni i często noce, w koncu przekonywał ze na czatach w
          sekspokoju rozmawia sie tak sobie towarzysko i to nie ma nic
          wspolnego z innymi kobietami, seksem ( tylko tak sie nazywa) . W
          końcu stwierdził, ze ma nudną prace i ja mu chce zabra
          jedyną "niszę "jaką ma w życiu. Dla niego to ucieczka od wszystkiego
          co w życiu trudne,starzenie sie, kłopoty finansowe, degradacja w
          pracy. Normalnie starzejący sie, zgorzkniały facet w wirtualnym
          świecie potęga intelektualna i seksowna.
          Wiem że wymienia sie telefonami - trzyma telefon w kieszeni i z
          wyłaczonym dzwiękiem. Kiedy kategorycznie zażądałam zeby z tym
          skończył, stwoierdził,ze sie rozstajemy. Takie to ważne. Poszlo sie
          bujac kilkanascie lat.
          Jeszcze jestem w szoku, ale wkrótce to do mnie dotrze. Jedno pewne -
          nie ma co liczy ze to mu samo przejdzie - to trwa latami _ moj
          załozył profi 3 lata temu) i bez względu na wiek.
          • cleer13 Re: zdrada wirtualna 13.05.09, 19:20
            Przepraszam ze te literówki, ale strasznie rodygotana jestem.
          • eastern-strix Re: zdrada wirtualna 13.05.09, 20:31
            klasycznie.

            tak sie wlasnie tlumacza nalogowcy (niewazne, seks, alkohol czy jedzenie) - ze
            to wytchnienie i odskocznia od dnia codziennego.

            Jasne, kieliszek wina po ciezkim dniu jest super ale jesli sie wypija butelke
            przed i po pracy to juz gorzej. Albo jesli bez owego kieliszka rece sie
            czlowiekowi trzesa... Z pornografia i seks czatami jest podobnie.
    • dorsai Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 11:34
      kasiakasi0 natychmiast wnoś pozew o rozwód! I puść w skarpetkach, tak żeby na
      wieki wieków i do końca życia zapamiętał Ciebie biedną zdradzoną. Radzę też
      wziąć adwokatkę. Doradzi jak celnie ugodzić w sądzie i jak tak wyznaczyć
      alimenty żeby gość się nie pozbierał przez najbliższe 25 lat!
      • psycho.tata Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 12:09
        dorsai napisał:

        > kasiakasi0 natychmiast wnoś pozew o rozwód! I puść w skarpetkach, tak żeby na
        > wieki wieków i do końca życia zapamiętał Ciebie biedną zdradzoną. Radzę też
        > wziąć adwokatkę. Doradzi jak celnie ugodzić w sądzie i jak tak wyznaczyć
        > alimenty żeby gość się nie pozbierał przez najbliższe 25 lat!

        hehe, po co tyle zachodu, otruj "malza" schabowym ;D

        a na powaznie, jakbys byla taka super jak Ci sie wydaje to bys go PRZEKONALA do
        siebie. musialabys sie bardzo starac ale kiedy sie naprawde kocha jest sie
        gotowym na troche pokory. a moze i troche wiecej nawet.
        a jak jest idiota to rob to co wszystkie robicie. rzuc go i czekaj az wroci na
        kolanach. a wroci na pewno... tylko ze to pomoze na troche.

        powiedz mu ze zrobisz dla niego wszystko jesli z tym skonczy. jesli bedziesz
        potrafila mu zaimponowac (wlasnemu mezowi, no prosze Cie!) to sie wypali samo.

        pozdrawiam.
        • madame_charmante Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 16:44
          czy ja widze dobrze ?? gośc sie zabawia, a ona mu ma- w nagrodę
          chyba ???:/ .. dac WSZYSTKO ??? lecz sie czlowieku !!!!!!!!
          • psycho.tata Re: zdrada wirtualna 15.05.09, 00:09
            nie w nagrode tylko z/dla milosci :)
            jezeli oczywiscie jest o niej mowa.
            zawsze to dobry powod zeby walczyc o malzenstwo.
            no bo jesli tak, to co? rozwod z milosci?

            zreszta co ma do stracenia?
      • twojabogini Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 13:04
        dorsai napisał:

        > kasiakasi0 natychmiast wnoś pozew o rozwód! I puść w skarpetkach,
        tak żeby na wieki wieków i do końca życia zapamiętał Ciebie biedną
        zdradzoną. Radzę też wziąć adwokatkę. Doradzi jak celnie ugodzić w
        sądzie i jak tak wyznaczyć alimenty żeby gość się nie pozbierał
        przez najbliższe 25 lat!

        Dorsai, grunt to się nasłuchać historii pokrzywdzonych tatusiów, co
        to ich byłe żony z "ich" ciężko zarobionych pieniędzy obrabiają - i
        w bajeczkę uwierzyć.
        W Polskich realiach rozwód nie za bardzo nadaje się jako instrument
        do puszczenia eks-partnera w skarpetkach - a szkoda!!!Tak bywa w
        USA, choć też głównie na filmach.
        Zawód adwokata nie służy do doradzania jak kogoś zniszczyć, tylko do
        obrony słusznych interesów klienta. Jeśli należy wykazać winę
        małżonka, to na pewno wypowiedzi nie będą przyjemne.
        Alimenty to nie narzędzie zemsty, tylko pieniądze przeznaczone na
        utrzymanie dziecka. Sądy nadal nie zasądzają rozdzielenia tych
        kosztów po połowie - a tak być powinno, tylko obarczają obowiązkiem
        utzymania oboje rodziców, "z tym, że udział ojca wynosi 700 zł".
        Niech sobie kobita sama kombinuje skąd wziąć pozostałe 1500?
        Przeciatna kwota alimentów to 300 zł na dziecko. Im więcej dzieci,
        tym niższa.
        Nie powtarzaj zatem bajek na forach.
        Pozdrawiam
        • dorsai Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 14:12
          Pozwalam sobie mieć inne zdanie...

          >
          > Dorsai, grunt to się nasłuchać historii pokrzywdzonych tatusiów, co
          > to ich byłe żony z "ich" ciężko zarobionych pieniędzy obrabiają - i
          > w bajeczkę uwierzyć.
          > W Polskich realiach rozwód nie za bardzo nadaje się jako instrument
          > do puszczenia eks-partnera w skarpetkach - a szkoda!!!Tak bywa w
          > USA, choć też głównie na filmach.
          Doprawdy??? Mogę podać kilka przykładów mężów psychopatek, którym rozwód służył
          właśnie do TEGO. Znam też sprawę z Warszawy, gdzie osobie z psychozą
          maniakalno-depresyjną w wywiadzie powierzono dziecko - "bo przed sądem była tak
          przekonująca". Dzisiaj psychiatrycznie leczą się i matka i 15-letnia córka.
          Rozumiem, że to jest w porządku według Ciebie?

          > Zawód adwokata nie służy do doradzania jak kogoś zniszczyć, tylko do
          > obrony słusznych interesów klienta. Jeśli należy wykazać winę
          > małżonka, to na pewno wypowiedzi nie będą przyjemne.

          Przepraszam - "do obrony słusznych interesów klienta"? Jeśli jesteś adwokatem,
          to na miłość boską proszę bez takich komunałów - przecież wiesz jak wyglądają
          sprawy majątkowe przy sprawach rozwodowych, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi
          majątek znacznej wartości. I kto zarabia na przeciąganiu takich spraw...


          > Alimenty to nie narzędzie zemsty, tylko pieniądze przeznaczone na
          > utrzymanie dziecka. Sądy nadal nie zasądzają rozdzielenia tych
          > kosztów po połowie - a tak być powinno, tylko obarczają obowiązkiem
          > utzymania oboje rodziców, "z tym, że udział ojca wynosi 700 zł".
          > Niech sobie kobita sama kombinuje skąd wziąć pozostałe 1500?
          Hmm znam sytuację, ze "bezrobotny" tatuś nie płaci od 12 lat na dwie córki NIC.
          I nie miał dobrego prawnika. Po prostu ma wszystko w rzyci. A przy tym to kawał
          sku...syna. Znam też sytuację, że facet całkowicie w porządku płaci na syna
          POŁOWĘ swojego dochodu. Żeby było jasne - rozwód nie był z jego winy. Znam też
          sytuację, ze na córkę pozostającą z mężem nie płaci ani grosza matka - obecnie
          żona bardzo zamożnego biznesmena. Coś za dużo takich kwiatków...

          > Przeciatna kwota alimentów to 300 zł na dziecko. Im więcej dzieci,
          > tym niższa.
          > Nie powtarzaj zatem bajek na forach.
          > Pozdrawiam
          Przeciętna? Statystyczna rozumiem? Znasz stary dowcip o statystykę? Wiesz, ze na
          te 300 PLN składają się także nigdy nieściągalne z definicji alimenty po 100 PLN
          od "wiecznie bezrobotnych" tatusiów i mam, zajmujących się głównie konsumpcją
          procentów? Statystycznie to jest cały kraj; wieś to wieś, w miastach sytuacja
          jest zupełnie inna. I to nie są bajki, tylko rzeczywistość...

          Wszystko to nie zmienia sytuacji kasikasi0, która - jak słusznie zauważyła jedna
          z przedmówczyń - ma problem. Tylko, że sorry, ale alternatywa jest głupia. Tu
          nie chodzi o natychmiastowy rozwód tylko o konieczność poważnej konsultacji
          psychologicznej, może psychiatrycznej. Wy zaś, dziewczyny, często idziecie po
          najmniejszej linii oporu. Zranił - rozwód. Robi coś nie tak, co mi się nie
          podoba - też rozwód. "A co tam - stać mnie. Będzie lepszy" - czyż nie tak,
          drogie Panie?
    • calciumred Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 11:59
      pieknie widacz ze jestesmy w tzw. miedzyczasie

      juz dawno pornografia filmowa zostala zaakceptowana i oboje malzonkow zazwyczaj
      lubi sobie poogladac film dla doroslych ale pogaduchy przez siec sa jeszcze
      mentalnie zabronione to taki hmm anal ;) na razie polskie tabu.

      drogie panie
      my mezczyzni lubimy seks
      lubimy seks z roznymi kobietami
      dlatego malzenstwo jest zawsze z musu
      dobrze ze czasem jest w tym milosc
      ale po 4-5 latach nie chce nam sie wkladac naszych penisow w kogos
      kto wciaz gdacze te same teksty
      stajemy sie na nowo mezczyznami z kochankami

      wiec biezcie smialo rozwod i niech waszymi cipkami zajmuja sie tez inni
      mezczyzni a wy odczujecie sie moze na nowo kochane

      tylko prosimy badzcie wreszcie prawdziwymi ludzmi i nie okradajcie nas z naszych
      pieniedzy przy rozwodach bo wtedy wlasnie powstaje w nas wstred do was i nie
      chcemy sie zenic i innych o tym przestrzegamy. Widzicie nas w szkolach nauczono
      ze jestescie miekkie jak jedwab, nieskazitelne, prawdomowne i bezinteresowne a
      swiat realny pokazuje ze jestescie zwyklymi ku...mi ... tylko drozszymi niz te w
      agencjach ( kazdy maz wie jak baba ciagnie kase, kochanka jest tansza i milej
      isc na kolacje z nia niz wywalic kupe kasy na firanki czy zabudwana lodowke )
      tak wiec rozwod jaknajbardziej ale same zarobcie na swoje dalsze zycie, miejcie
      troche kobiecosci o ktorej to tyle czytalismy.

      drodzy panowie, lepiej jest zerznac kochanke niz rozmawiac z nia przez net, dla
      waszych zon jest roznica bo je bardziej boli zdrada uczuciem niz penisem a nam
      przeciez chodzi o to zeby ulzyc sobie penisem.
      • cherry.coke Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 13:44
        Jaki smutny koles!
        • k-39 Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 13:55
          ale jaki prawdziwy i prawdomówny!
        • calciumred Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 15:22
          a co byly maz za malo dal sie wycisnac ?
      • eas_y cialciumired 14.05.09, 14:28
        no jakis ty mądry.
        dom składa się nie tylko z miłości takiej jak sobie wymarzysz z
        wyperfumowaną kochanką i kolacją przy świecach. Dom to też śmieci do
        wyniesienia i popsuta lodówka, gary i podłoga do odkurzania. a ty
        sobie co wyobrażasz mądralo? że ktoś będzie wokół ciebie skakał i
        głaskał? Przynieś piwo kobieto, pilota i kapcie...,a twoja babka
        będzie zawsze śliczna, wymlowana i wydepilowana? ale masz płaskie
        pojęcie o związkach, domu i miłości... związki to partnerstwo, a nie
        WIDZIMISIE faceta. Współczuje partnerkom takich LENIWCÓW. Kojarzysz
        mi się z tym sidem leniwcem z epoki lodowcowej.

        p.s. kobiety tez by chcialy mieć przystojnych facetów z
        kaloryferkiem i bez oponek :)
        • calciumred Re: cialciumired 14.05.09, 15:21
          a co ma wynoszenie smieci do ogladania golych cial po sieci bo nie lacze? jestem
          singlem, kawalerem wiesz co to znaczy w realnej ogolnosci?

          -smieci wynosze wtedy gdy uznam za stosowne
          -gary zmywam gdy uznam za stosowne
          -podloge zmywam gdy uznam za stosowne
          -piwo przynosze sobie sam gdy uznam ze chce sie napic
          -moje baby sa takie jakie sobie poderwe w danym momencie i nie musze ogladac
          porno po 5 latach zwiazku zeby sie podniecic
          -zwiazek to pewnie i partnerstwo zgadzam sie ale malzenstwo to widzimisie kobiety

          moge byc leniwcem z epoki lodowcowej :) byleby zadna baba w domu nie marudzila mi


          ps. skoro kobiety chca miec przystojnych facetow z koloryferkami to ... droga
          wolna czy ktos zabrania, w kazdej miejscowosci jest conajmniej jedna silownia
          mozna przebierac i dobierac aaaa czekaj zapomnialas dodac ze kobieta to niestety
          czesto taki zachlanny twor ze chce nie tylko ten kaloryfer ale przede wszytskim
          kasy, duzego domu, kasy, zakupow, kasy, ubran, kasy ... kasy i jeszcze zeby mial
          ten kaloryfer magistra choc w razie czego do zdradzi go z najwiekszym debilem w
          miescie zeby tylko zobaczyc jak to jest a wroci do tego z kasa.
          • beata_sta Re: cialciumired 14.05.09, 22:17
            zapomnialas dodac ze kobieta to niestet
            > y
            > czesto taki zachlanny twor ze chce nie tylko ten kaloryfer ale
            przede wszytskim
            > kasy, duzego domu, kasy, zakupow, kasy, ubran, kasy ... kasy i
            jeszcze zeby mia
            > l
            > ten kaloryfer magistra choc w razie czego do zdradzi go z
            najwiekszym debilem w
            > miescie zeby tylko zobaczyc jak to jest a wroci do tego z kasa.

            Współczuję Ci chłopcze że tylko takie kobiety spotykasz na swej
            drodze. Widać nie jesteś wystarczająco atrakcyjny aby zainteresować
            sobą nikogo innego oprócz solar i tipsiar.
        • lamparta Re: cialciumired 15.05.09, 16:46
          Brawo eas_y !!!!!!! Naoglądał się seriali prostaczek.
      • bubblemilk Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 20:43
        >
        > wiec biezcie smialo rozwod i niech waszymi cipkami zajmuja sie tez inni
        > mezczyzni a wy odczujecie sie moze na nowo kochane

        Smutny koleś, słusznie ktoś napisał.
        A co, jeśli Twojej żonie się znudzi twój penis, i zapragnie jakiegoś innego,
        oczywiście nie mówiąc ci o tym latami, bo przeciez to są jej potrzeby i jej
        sprawa? Ciekawe, jak wtedy bedziesz spiewal.
        Chociaż, co ja mowie - prawdopodobnie nie masz zony, bo tacy jak ty raczej nigdy
        nie dorastają do poważnego związku.

        Bez pozdrowień.
    • kindofmagic poradnia 14.05.09, 12:12
      Idzcie do poradni albo seksuologa, bo chyba macie problem o ktorym mimo checi
      nie umiecie porozmawiac.
      • proto Re: poradnia 14.05.09, 14:11
        Jaki problem?
        Jaki nałóg?
        Przecież seks to są podstawowe potrzeby jakie człowiek musi
        zaspokoić. Bardziej podstawowa to chyba tylko jedzenie. Spanie jest
        nawet na dalszym miejscu bo jak się chce bzykać to spać się nie da.
        Proponuję Kasi, żeby sama skorzystała z porady seksuologa, Gdyby
        spełniała wszelkie potrzeby męża na pewno nie miał by siły i ochoty
        zaglądać na tego typu serwisy.
        Wystarczy, że doprowadzi go kilka razy dziennie do wytrysku i facet
        będzie spał wieczorem jak baranek a nie siedział przy kompie.

        Dodam jeszcze, że zaspakajanie seksualne partnera to PODSTAWOWY
        obowiązek partnerów w związku, w którym wymaga się wierności. Jeżeli
        w związku wierność nie jest wymagana, to i strony nie muszą być
        gotowe na każde zawołanie drugiej strony



        • e-zboczeniec Re: poradnia 14.05.09, 14:42
          no to może się zastanówmy, skoro szuka zabawy gdzie indziej to ty mu nie
          koniecznie dajesz to czego pragnie? może zamiast użalaniu się nad sobą jaka to
          jestem biedne, pogadaj z nim nie o tym, że ci to przeszkadza tylko dlaczego on
          tak robi, facet jest prostym osobnikiem, więc prosto z nim trzeba rozmawiać
          • kaa.lka Re: poradnia 14.05.09, 14:49
            o nareszcie jakis meski punkt widzenia.
            calciumareda, przepraszam jednak wydaje sie bardziej zboczony z
            sedna tematu.


        • mrih Re: poradnia 14.05.09, 15:05
          > Dodam jeszcze, że zaspakajanie seksualne partnera to PODSTAWOWY
          > obowiązek partnerów w związku, w którym wymaga się wierności.

          To się zgadza. Ale jeśli ten warunek jest spełniony to on nie ma prawa oczekiwać
          zrozumienia dla żadnych swoich seksualnych wyskoków. Oglądanie pornografii się
          facetowi może zdarzyć, jest to do wybaczenia, w sumie wszystko jest do
          wybaczenia, ale gdy jest przyznanie sie do złego postępowania i porzucenie go.
          Jeśli ktoś nie chce tego zrobić nie zasługuje na tolerancję czy wybaczenie.

          Chociaż są w nas zwierzęce instynkty, nie jesteśmy zwierzętami, mamy świadomość,
          możemy nad sobą panować, odróżniamy dobro od zła. Nie można tolerować kogoś, kto
          nie chce się zmienić.
        • bubblemilk Re: poradnia 14.05.09, 20:48
          > Dodam jeszcze, że zaspakajanie seksualne partnera to PODSTAWOWY
          > obowiązek partnerów w związku

          W krajach muzułmańskich, owszem. Na szczęście w naszej kulturze skes nie wynika
          z obowiązku, tylko z innych rzeczy.
          Twoim zdaniem dziewczyna powinna chodzić za nim jak pies i, keidy jest na
          przykład w pracy, czekać na niego w łazience, żeby "doprowadzić go do wytrysku"
          keidy tylko zapragnie? Człowieku, ty też chyba powinieneś się leczyć.
          Takich jak on nie da się zaspokoić. To, że ktoś ma pokrzywioną psychikę, nie
          jest winą jego żony, proszę cię.
          • proto Re: poradnia 15.05.09, 09:35
            Cała Twoja wypowiedź jest OK. Ale czemu napisałaś, że ja powinienem
            się leczyć? To nie było uprzejme i nie potrzebuję rad od Ciebie.

            Nie napisałem tego, że ma chodzić jak pies. To jakieś Twoje
            dopiski.
            Napisz proszę, co ma zrobić facet, który ożenił się i żone nia daje
            mu tego co potrzebuje?

            Moim zdanie to wielka tragedia. Bo jeżeli on chce być z nią, to każde
            rozwiązanie jest złe, spowoduje uczucie bólu, sfrustrowania. Piszę
            teraz od strony facet.
            Może ktoś ma więcej pomysłów, niech dopisze ja widzę takie:

            1. spróbować rozkręcić żonę. Na to nie widzę szans po tylu
            latach razem. Z resztą w Kasi nie widzę chęci zmiany, raczej chciała
            by zmienić jego.
            2. Zaspakajać się samemu przed kompem. Uzyska uczucie
            zaspokojenia chwilowo, potem są wyrzuty że nie ma się normalnego
            seksu
            3. Zdradzić i się ukrywać. Totalnie bez sensu, stres, uczucie
            porażki

            No można jeszcze porozmawiać i otrzymać zgodę żony na zdrady.
            Potraktować seks jak wyjście do kosmetyczki czy do SPA. Zresztą, ale
            to temat już na inny wątek. Czy żona jak idzie do kosmetyczki i ta ją
            masuje, dotyka. Czy jak jest np. w spa i funduje sobie masarz, który
            jest wykonywany przez młodego faceta. To czy to też nie jest zdrada?


            • bubblemilk Re: poradnia 15.05.09, 10:34
              Sorry. Zirytował mnie Twój pogląd, że w takiej sytuacji to wina zony, bo nie
              zaspokaja potrzeb męża. Facet ma dość osobliwe potrzeby (przyznasz, że
              wielogodzinne uprawianie wirtualnego seksu nei jest chyba zdrowym sposobem
              zaspokajania zdrowego popędu), poza tym jest uzależniony (skoro wirtualny seks
              jest dla niego ważniejszy niż małżeństwo). To nie są potrzeby, które może
              zaspokoić zdrowa, normalnie funkcjonująca kobieta - tak myślę.
    • tonik777 Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 14:57
      To, że czujesz się zdradzona to normalne. Osobiście dążyłbym do
      rozwodu. Skoro Twój mąż uważa, że wszystko jest w porządku, to
      oznacza, że mu się znudziłaś i dlatego ugania się (na razie tylko
      wirualnie) za innymi. Ale to tylko kwestia czasu jak ze świata
      wirtualnego przeniesie się do rzeczywistego.
      Gorzej, że macie dziecko. Ono chyba będzie to najbardziej przeżywać,
      ale czy trwanie takim związku bez przyszłości ma sens?
      • proto Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 15:09
        Na pewno sytuacja nie jest zdrowa.
        Ale sam jestem facetem i z punktu widzenia faceta, który trafi
        na kobietę niespełniającą jego potrzeb seksualnych to niestety jedyny
        sposób. Facet nie chce Cie zdradzić, bo jakby chciał to by to zrobił
        i nie męczył się przed komputerem. Nie da się wyłączyć popędu u
        faceta. Zresztą z swojego doświadczenia chciałbym móc do zrobić.
        Trzeba go po prostu zaspokoić.
        Moim zdaniem powinnaś najpierw ustalić dlaczego on to robi?
        Czy dlatego, że mu się znudziłaś?
        Czy dlatego, ze nie dajesz mu tego czego chce.
        Ty, może nie potrzebujesz seksu. I wydaje Ci się, że bez tego jest
        OK. Facet potrzebuje kilka razy w tygodniu.

        • cytrynka_ltd Re: zdrada wirtualna 17.05.09, 17:06
          to nie jest jej wina, że nie zaspokaja go seksualnie. to dzieje się w jego mózgu.
          faceci chętnie zwalają winę na kobiety. ale tacy właśnie zostają w końcu sami i
          sfrustrowani piszą tutaj na forum wyrzygując na nie i cały świat. i nic nie
          zmienia się u nich.
          to on jest chory i uzależniony od seksu i pornografii.
          alkoholik jak sam nie chce, to też nikt mu nie pomoże. a, jeszcze doprowadza do
          rozpadu całą rodzinę i niszczy swoje dzieci, które będą tak samo chore jak on.
          jeśli jej to nie odpowiada i prawidłowo, bo żadnej normalnej i szanującej się
          kobiecie nie będzie to odpowiadać, to jeśli on nie chce leczyć się, musi ona
          wnieść sprawę o rozwód.
          dla dziecka to również nie jest dobre, jak będzie się w takich warunkach rozwijać.
          niestety uzależniony człowiek musi sam sięgnąć dna, bo inaczej wszystkich
          pociągnie za sobą do końca zaprzeczając, że on nie ma z tym problemu. jak
          przyzna, że ma, to ma szansę wyjść z tego.
          jak będzie chciał, to odbije się od dna. jak nie to...

          nie ma niestety innej możliwości.
          są ludzie, którzy nawet z pełną świadomością niszczą samego siebie winiąc
          wszystkich naokoło za to.
    • seashark Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 15:19
      Nie ma tak ze tylko jedna strona jest winna a druga nie, tutaj przedstawiasz tylko swoj punkt widzenia. Zapytaj meza i siebie czego nie ma w domu skoro szuka tego w sieci ?
    • alabama8 Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 15:27
      Zacznij robić to samo. A skoro to nie zdrada to nie musisz się
      ukrywać. Możesz zupełnie otwarcie włazić na sex czaty w obecności
      męża. Zobacz co on na to powie.
    • mrzuk Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 15:56
      Czytając powyższy przypadek - tak, jest to rodzaj poważnej zdrady. Facet
      nieustannie "lokuje" swe emocje, myśli, fantazje w kierunku osób innych niż
      powinien.
      Podejrzewam, że część facetów nie uważa tego za akt niewierności - pamiętaj
      jednak, że dla części z nas (mężczyzn) zdrada= głównie pójście do łóżka, podczas
      gdy, zdaję mi się, kobiety bardziej nie tolerują emocjonalnej niewierności...

      Życzę powodzenia i dobrze przemyślanej decyzji. Dasz radę!
      • aradet Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 16:43
        Ehh.. a co to za zdrada ? Imho głupota.
        Może poprostu partnerka jednak nie zajmuje się nim zbytnio, ani nie pyta się
        czego oczekuje, a on sam się boi przyznać ?
        w każdym bądź razie pomyślnego rozwiązania sprawy, ale nad tym rozwodem to się
        może jednak jeszcze zastanów głębiej.
    • cafem Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 17:28
      Klasyczny seksoholizm. Tu juz nawet trudno rozwazac, czy to zdrada, czy nie, problem jest o wiele powazniejszy od zwyklej zdrady.

      Porozmawiaj z mezem, zaproponuj leczenie - o ile on sie na to zgodzi.

      Znam taki zwiazek z autopsji... i zaloze sie, ze maz Cie kocha, tylko... przestac z tymi innymi nie moze.

      Albo leczenie - albo go zostaw. Troche szkoda Twoich nerwow - bo nawet jesli mu terapia pomoze, bedziesz zyla w strachu, ze to wroci.

      • calciumred Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 19:01
        i pamietaj nigdy przenigdy nie waz sie chorowac na cokolwiek sama bo inaczej tez
        ktos cie zostawi

        aha zabronione tez jest olgadanie seriali i ciach w nich bo to zdrada

        ;) ech glupie te polki sa niesamowicie ze tez macie panowie zdrowie i godzicie
        sie zenic z takim elementem
    • bubblemilk Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 20:35
      kasiakasia,

      przede wszystkim nie przejmuj się rzeczami, które niektórzy ludzie bez mózgów
      tutaj wypisują. Na pewno nie mają racji Ci, którzy próbują Ci wmówić, że to
      Tobie czegoś brakuje, i każą Ci część winy wziąć na siebie.Twojej winy w tym
      nie ma. To jest dorosły człowiek i tylko i wyąłcznie on odpowiada za swoje
      działania.

      I nie ma też tak, że "faceci tak mają", to jest moim zdaniem
      usprawiedliwianie czyjejś niedojrzałości.
      Już dawno wyszliśmy z jaskiń, i
      umiemy zapanować nad popędami - mężczyźni są inaczej skonstruowani, ale też to
      potrafią. Masturbacja, pornografia - ok, ale wciąganie w to osób trzecich to
      trochę za wiele. Chyba, że para wcześniej ustaliła, że dopuszcza taką możliwość
      (znam takie, to BYWA możliwe, ale niewielu jest tych którym to nie przeszkadza).

      Myślę, że zdradą dla każdego może być co innego - to zależy od wspólnych
      ustaleń. Jeśli nie było ustaleń, to na pewno zależy od tego, jak Ty się czujesz,
      i tylko to ma znaczenie, a nie to, co ludzie rozstrzygną na forum.

      Żeby nie podejmować decyzji bez odwrotu nie sprawdziwszy przedtem wszelkich
      możliwych wyjść, poszłabym do tego seksuologa, jak Ci tutaj radzą. I
      niech on Ci coś wymyśli, na pewno wie na ten temat więcej niż my wszyscy tu
      razem wzięci.

      Pozdrawiam ciepło, wierzę, że wszystko się dobrze skończy.
    • 4g63 Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 20:43
      dam Ci radę - jeśli go kochasz, i chcesz zachować rodzinę, pozwól mu żyć tak jak chce, wg swojej natury, tego nie zmienisz, a próba zmiany skończy się katastrofą i frustracją.. powiedz mi natomiast co Ci to przeszkadza że on taki jest?? pozwól mu po prostu żyć, takiego pokochałaś, teraz chcesz wszystko rozpierdzielić, bo... on swoje podniety koncentruje na wirtualnych znajomościach, ciesz się że nie na realnych, co też zresztą nie było by takie złe... zdrada to wymysł kościoła "nie cudzołóż" w naturze zdrada jest po prostu częścią istnienia i mężczyzny się nie ujażmi jeśli ma taką naturę!! teraz raczej nie znajdziesz faceta z inną naturą - zresztą z inną to albo jakiś dziwak, albo eunuch.. takiego chyba też byś nie chciała

      masz zdrowego faceta, który ma zdrowe potrzeby, zadbaj o to żeby mu się dobrze żyło, przestań się podniecać jakąś zdradą, a będzie wszystko fajnie!
      • bubblemilk Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 20:54
        4g63 napisał:

        > dam Ci radę - jeśli go kochasz, i chcesz zachować rodzinę, pozwól mu żyć tak ja
        > k chce, wg swojej natury, tego nie zmienisz, a próba zmiany skończy się katastr
        > ofą i frustracją.. powiedz mi natomiast co Ci to przeszkadza że on taki jest??

        Jakby jej nie przeszkadzało, to by się nie zastanawiała nad rozwodem.
        Mam wrażenie, że twój wpis to jakiś żart. Nikt nie ma obowiązku poświęcania się
        w związku, w którym nie jest szanowany, a jego potrzeby marginalizowane.
        Musisz mieć wyjątkowo przykre doświadczenia z facetami, skoro tak to widzisz.
        Moim zdaniem pisanie kasikasi, że ma jeszcze o tego kolesia zadbać, jest jak
        uderzenie w twarz. Jak można dbać o kogoś, kto niszczy związek?
        To nie ONA rozpierdziela ten związek, to jej mąż właśnie próbuje to zrobić.
      • niezapomniana_noc Re: zdrada wirtualna 15.05.09, 11:00
        weź nie pier.ol człowieku!
      • twojabogini Re: zdrada wirtualna 22.05.09, 12:34
        4g63 napisał:

        > dam Ci radę - jeśli go kochasz, i chcesz zachować rodzinę, pozwól
        > mu żyć tak jak chce, wg swojej natury,

        Durna ta rada. Założenie rodziny i wychowanie w niej dzieci wymaga
        wielu zmian - zmian priorytetów, trybu zycia, sposobu wydawania
        pieniędzy. Nie można w rodzinie żyć "tak jak się chce" - w znaczeniu
        nie liczenia się z uczuciami innych osób. Nie taki jest cel rodziny.

        > tego nie zmienisz, a próba zmiany skończy się katastrofą i
        frustracją..

        Nikt nie jest w stanie zmienić drugiego człowieka. Ale można
        próbować mu pomóc.

        > powiedz mi natomiast co Ci to przeszkadza że on taki jest??

        Trzeba mieć coś nie tak ze sferą emocji, żeby zadawać takie pytania.

        > pozwól mu po prostu żyć, takiego pokochałaś,

        Raczej watpię, żeby pokochała faceta, który rozładowuje się z innymi
        kobietami...

        >teraz chcesz wszystko rozpierdzielić

        Przeginasz. To mąż jest czynnikiem destrukcyjnym w tym związku.

        > bo... on swoje podniety koncentruje na wirtualnych znajomościach,

        Raniąc przy tym emocjonalnie żonę, wydając pieniądze, angażując swój
        czas i emocje poza rodziną - naprawdę uważasz, ze to w porządku?

        > ciesz się że nie na realnych, co też zresztą nie było by takie
        > złe...

        Skrajna głupota bije z tej wypowiedzi. Oprócz ran emocjonalnych
        dochodzi ryzyko zakażenia chorobami, niektóre bywają smiertelne -
        pamiętaj, że ci ludzie mają do wychowania dziecko!, ryzyko ciąży -
        kolejne dziecko ze skomplikowanym startem, albo aborcja...po co to
        wszystko? w imię realizowania zwierzęcego popędu, który przerodził
        się w obsesję?

        zdrada to wymysł kościoła "nie cudzołóż"

        Niezupełnie. Pojęcie zdrady jest dużo starsze niż historia
        Kościoła. Brak wiedzy, czy celowe przekłamanie?

        > w naturze zdrada jest po prostu częścią istnienia i mężczyzny się
        nie ujażmi jeśli ma taką naturę!!

        "ujarzmi"
        Bardzo prymitywny pogląd, sprowadzający człowieka do poziomu
        zwierzęcia. Nawet nizej: zwierzęta działają w zgodzie z instynktem,
        niektóre gatunki są monogamiczne, inne nie, ale zwierzęta sumiennie
        wypełniają swoje obowiązki prokreacyjne i wobec potomstwa, tak jak
        jest to podyktowane ich biologiczną naturą.

        > teraz raczej nie znajdziesz faceta z inną naturą - zresztą z inną
        > to albo jakiś dziwak, albo eunuch.. takiego chyba też byś nie
        chciała

        żenujące...

        > masz zdrowego faceta, który ma zdrowe potrzeby, zadbaj o to żeby
        > mu się dobrze żyło, przestań się podniecać jakąś zdradą, a będzie
        > wszystko fajnie!

        Podsumowując: nie rozumiesz idei rodziny i celów jakim rodzina ma
        służyć. Nie rozumiesz też idei związku mężczyzny i kobiety. Twój
        pogląd na istotę człowieka jest bardzo przygnębiający - to takie
        zwierzę gnane instynktami, bez możliwości kierowania swoimi
        wyborami. Bardzo ci współczuję.
        Patrząc na swiat w ten sposób chorobę (patologiczne uzależnienie od
        patologicznego seksu) postrzegasz jako normę. Mąż wymaga pomocy i
        leczenia.
    • lipa70 Re: zdrada wirtualna 14.05.09, 20:57
      Ewidentnie Twojemu mężowi czegoś brakuje w sferze erotycznej waszego pożycia. I
      mówię to z własnego doświadczenia (jakby to opisali niektórzy jestem uzależniony
      od porno). A po prostu moja żona ma dużo niższe libido od mojego. W moim
      przypadku akurat nie kręcą mnie czaty czy seks z prostytutką - zamiast tego
      oglądam porno czasem bardzo ostre.
      Moja żona też twierdzi że ją to brzydzi ale na szczęście na pomysł rozwodu z
      tego powodu nie wpadła. Porozmawialiśmy na ten temat kilka razy, kilka razy
      próbowaliśmy się zmienić (obydwoje) i jakoś stale sytuacja wraca do utartej
      "normy".
      I też zapewne gdybym od razu nie postawił sprawy jasno, ona uważałaby że
      wszystko jest OK i super w seksie a ja po kryjomu oglądałbym to co oglądam.
      Zachowanie Twojego męża jest nieco inne ale IMHO pobudki są podobne - po prostu
      ma inne/większe potrzeby i zapewne nie umie ich Tobie przedstawić. Co nie znaczy
      że Cię nie kocha czy waszego dziecka ... niektórzy faceci po prostu umieją
      rozgraniczyć psychicznie takie sprawy
      • twojabogini Re: zdrada wirtualna 22.05.09, 13:01
        lipa70 napisał:

        > I mówię to z własnego doświadczenia (jakby to opisali niektórzy
        > jestem uzależniony od porno). A po prostu moja żona ma dużo niższe
        > libido od mojego. W moim przypadku akurat nie kręcą mnie czaty czy
        > seks z prostytutką - zamiast tego oglądam porno czasem bardzo
        ostre.

        Niszczysz tym swoją psychikę. Wypaczasz swoją seksualność, co wpływa
        destrukcyjnie na emocjonalną stronę współżycia małżeńskiego.
        Przyszło ci do głowy, że twoja żona moze po prostu nie mieć ochoty
        realizować filmowych scenariuszy? Że wiedząc, co oglądasz czuje się
        zakompleksiona, bo nie wygląda jak aktorki z twoich filmów, co
        zamyka ją emocjonalnie?

        > Moja żona też twierdzi że ją to brzydzi ale na szczęście na pomysł
        >rozwodu z tego powodu nie wpadła.

        Bo cię kocha. Obrzydzenie jest uzasadnione. Filmy porno są
        obrzydliwe. Nie mają nic wspólnego z realnym seksem. Chociaż ludzie
        coraz częściej odgrywają parę scenek zapamiętanych z filmów i myslą,
        że to był seks.

        > Porozmawialiśmy na ten temat kilka razy, kilka razy próbowaliśmy
        > się zmienić (obydwoje) i jakoś stale sytuacja wraca do utartej
        > "normy".

        Niech zgadnę, wszystkie zmiany były ukierunkowane na to, że w taki
        czy inny sposób żona zacznie być bardziej "gorąca" i upodobni się
        zachowaniem do pań z filmu i jeszcze zgodzi się na parę scenek
        (anal?). Spróbuj inaczej. Skoncentruj się na potrzebach żony.
        Wyjedźcie razem na tydzień. Przez dwa dni po prostu ją tul,
        rozmawiaj z nią, niech się wyśpi. Róbcie to, na co ona ma ochotę.
        Niech poczuje się taką księżniczką. Potem pieszczoty - delikatne.
        Obserwuj ją, co JEJ sprawia przyjemność.
        Po zaspokojeniu potrzeb emocjonalnych kobiety jej LIBIDO wzrasta.
        Mężczyzna z kolei czuje się męski, jako ten, który potrafi
        uszczęśliwić swoja kobietę.
        Ty też nie chciałbyś się kochać z żoną jak byś wiedział, że co drugi
        raz będzie próbowac ci wsadzić wibrator do pupy, oczekiwać, że
        zrobisz coś, co wogóle nie sprawia ci przyjemności, a wogóle to i
        tak bardziej podoba jej się lepiej wyposażony aktor...(przerysowuję,
        ale tak to zazwyczaj w odczuciu kobiet wygląda).


        > I też zapewne gdybym od razu nie postawił sprawy jasno, ona
        > uważałaby że wszystko jest OK i super w seksie a ja po kryjomu
        > oglądałbym to co oglądam.

        A tak ty oglądasz jawnie co oglądasz, myślisz, że w seksie jest ok,
        a żona od lat tęskni za dobrym seksem. I jak może unika
        nieprzyjemnych zbliżeń, w których ty realizujesz się jako aktor,
        całkowicie pomijając uczucia i odczucia twojej zony...


        > Zachowanie Twojego męża jest nieco inne ale IMHO pobudki są
        > podobne - po prostu ma inne/większe potrzeby i zapewne nie umie
        > ich Tobie przedstawić.

        Ktoś kto sam ma zaburzenia pod wpływem oglądania pornografii nie
        powinien udzielać rad, bo nie jest w stanie odróżnić granicy
        pomiędzy normą a jej brakiem. Ona istnieje i jest bardzo wyraźna!

        > Co nie znaczy że Cię nie kocha czy waszego dziecka ... niektórzy
        > faceci po prostu umieją rozgraniczyć psychicznie takie sprawy

        Niektórzy faceci wpadaja w nałogi typu alkohol i palenie, inni w
        seks, pornografię. Wszystkie te zniewolenia sa destrukcyjne i
        zaburzają więź pomiędzy małżonkami.

        To o próbie zmiany relacji z żoną pisałam na serio. Nic nie stracisz
        próbując. Sposób jest sprawdzony i działa. Pozdrawiam.
    • beniamin03 zdrada to zdrada, nawet wirtualna 14.05.09, 21:15
      jak w temacie: zdrada jest zdradą, obojętnie czy fizycznie czy "tylko"
      mentalnie. Moim zdaniem wręcz fizyczną można by w jakiś sposób jeszcze zrozumieć
      jako chwilowe zaćmienie... Ale jeśli ktoś robi to regularnie, świadomie, szuka
      bliskości z inną osobą... to cóż.
      Nie nazywajcie szamba perfumerią!
    • dawidok jestem prawie taki jak twój mąż 14.05.09, 22:04
      posłuchaj opinii kogoś kto ma podobnie. Robię prawie to samo co twój mąż -
      wyjatek - nie dzwonię bo wyznaje zasadę ze za sex nie zapłacę wiec sex telefony,
      burdele, tirowki itp odpada ale ... naiwnych lasek chetnych na sex nie brakuje.
      Zadaj sobie 2 podstawowe pytania - jak wygladasz i czy ten wygląd to dla męża
      100% ideał kobiety ( bo mojej żonie daleko do ideału ) i czy zaspokajasz
      wszystkie dosłownie wszystkie jego fantazje ( pewno nie , bo na sex trojkąt
      pewno byś się nie zgodzila ? ) Faktycznie twoj mąż jest uzalezniony od takiego
      typu sexu ale jesli cie nie kocha na 1000% to nic nie zwojujesz on juz się nie
      zmieni ( moja żona to zaakceptowała a ja staram się walczyc z tym uzaleznieniem
      by je zminimalizować ) pozdrawiam
      • beata_sta Re: jestem prawie taki jak twój mąż 14.05.09, 22:44
        Ciekawa jestem jak Ty wyglądasz, czy jesteś idealny i czy
        zaspokajasz wszystkie ,dosłownie wszystkie fantazje seksualne żony?
        Czy Ty je w ogóle znasz?:-)Może byś się zdziwił;-)
        • bubblemilk Re: jestem prawie taki jak twój mąż 14.05.09, 22:55
          Naprawdę trudno mi uwierzyć, że tylu beznadziejnych facetów chodzi po tym
          świecie - dowodzi tego to, co tak często powtarza się na tym forum.
          "...czy zaspokajasz wszystkie, dosłownie WSZYSTKIE potrzeby..." - wyobraź sobie
          baranie, że związek nie jest od wzajemnego zaspokajania, jest też od DAWANIA, a
          nie tylko brania i rozliczania kogoś z tego, co daje.
          Czy naprawdę tak trudno jest włączyć myślenie i sięgnąć nim trochę dalej, niż do
          czubka własnego fi..ta?!
          Załamałam się, czytając te posty.
          • beniamin03 Re: jestem prawie taki jak twój mąż 14.05.09, 23:36
            chodzi, i to wielu niestety... I myślą za pomocą penisa.
            A co do opinii o "ogromnych potrzebach seksualnych" - przebija z tego zwyczajny
            hedonistyczny egoizm. Tylko po jaką cholerę było wchodzić w związek?? I na
            koniec: ciekawy jestem co ci panowie powiedzą na starość, gdy kochającej kobiety
            nie będzie obok, gdy będziecie sami jak palec. Która laleczka was wtedy weźmie,
            gdy będziecie (tak jak i ja, nie przeczę) "starymi, zramolałymi dziadami"?
            No,chyba że zbijecie wystarczający majątek,by jakaś się połakomiła na pieniądze.
      • ainahd Re: jestem prawie taki jak twój mąż 14.05.09, 23:37
        FACET TO ŚWINIA i należy go olać.Nie rozwodem i straszeniem tylko
        OBOJĘTNOŚCIĄ I ZDRADĄ wirtualną.Rozmawiać przy nim z innymi
        facetami milutkim głosikiem.Powiedz,ile wytrzymasz kowboju? na pewno
        nie będzie ci to przeszkadzało? przecież żona cię kocha,tyle,że nie
        spełniasz jej oczekiwań itp ble,ble,ble.fajnie będzie?
      • niezapomniana_noc Re: jestem prawie taki jak twój mąż 15.05.09, 11:18
        Ja pier.ole, człowieku czy partnerka jest od zaspokajania
        wszystkich, dosłownie wszystkich fantazji partnera? nawet dewiacji,
        których zupełnie nie akceptuje, a wręcz coś może budzić w niej
        obrzydzenie,
        o ile procent niespełnionych fantazji nie jest zbyt wysoki partner
        powinien być w stanie je okiełznać.
        Niespełnienie jednej z wielu fantazji partnera nie daje mu prawa do
        zdrady!
        Ludźmi jesteśmy, powinnismy umieć panować nad swoimi żądzami, nie
        mówię tu o ograniczaniu siebie w seksie, ale jak mam fantazję nasr...
        swojemu partnerowi na twarz w czsie seksu, a on nie ma na to ochoty
        to ta fantazja zostanie tylko fantazją, przeżyję, jeżeli mam
        satysfakcjonujący seks z partnerem.
      • twojabogini Re: jestem prawie taki jak twój mąż 22.05.09, 13:05
        Polecam więcej samodyscypliny i modlitwy/medytacji, czy czegoś co da
        ci wejrzenie wgłąb siebie i pozwoli spojrzeć na świat przez pryzmat
        wartości.

        Poruszasz się po niebezpiecznych i destrukcyjnych obszarach.

        Poświęć swoją energię i czas na odbudowanie więzi z żoną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka