Dodaj do ulubionych

jak długo może trwać trauma po odejściu ukochanej?

31.08.09, 10:13
ostatni raz widzieliśmy się w Kwietniu (miało być krótka rozłąka spowodowana końcem innych spraw)
Pod koniec czerwca dałami "wolną rękę". Tydzień poźniej roztanie.
Powalczyłem 1,5 mies. nic to nie dało
Jej nowa milość to dawny kolega... wszystko rozwinęło się u nich w tydzień. (jak dlamnie to też nieco dziwny i zagadkowy przypadek, całkowite przeciwieństwo mojego podejścia do szybkości ważnych decyzji tu to opisywałem:

forum.gazeta.pl/forum/w,16,99462492,99462492,kiedy_powinno_zamieszkac_sie_razem_.html

W ubiegłym tygodniu poprosiłem o telefon... wg jej teoretycznie ma ułożone życie do óźnych lat starości

Mineły dwa miesiące od okrutnej wiadomości która mnie dopadła.
I trwa mi w umyśle? Jak długo to może potrwać?? Wiem, wiem, że jest "zła" ze znalazla nowego w tydzień... wiem że wybrala latwiejsze życie w "strefie euro", próbuję zapomnieć i nic... kilka razy spotkałem się z koleżanką na pocieszanie... podczas seksu oczami wyobrazni widzę tamtą.
Wychodzę do ludzi, spotykam sie z nimi, imprezuję... inne kobiety pociągają mnie ale tylko tak na "odleglosc" ... pozniej wraca mysl... a gdybyto byla ona....

Tak jak pisałem... od kwietnia nie widzielismy sie (tylko kontakt telef), pod koniec czerwca, odeszla, powalczylem do polowy sierpnia, teraz juz przestalem..
ale to w umysle jest jak sinusoida: tydzien ok.. optymizm radosc z kolejnego dnia i otwarcie sie na zycie i wraca pozniej dół...
I tak wkółko...
Boję się, że jak nawet kogoś poznam blizej... to tę kobietę w jakiś tam sposób będę oszukiwał, tak jak znajomą koleżankę do pocieszenia i wspólnego piwkowania i ogladania filmow.

Jak długo to jeszcze potrwa? Czy ja jestem hmm normalny??
Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • audiosystem Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 31.08.09, 10:58
      w sumie niu ująłem najważniejszego:
      chodzi mi o skrajności które mnie dopadają.
      Z jednej strony,wiem,że byłem tylko przystankiem,zebez skrupóło w tydzień zmieniła partnera życiowego (ponoć jesto wielka miłość).
      Gdyby wróciła, pewnie nie potrafiłbym zaufać na 100% otworzyć się tak jak kiedyś, pewnie nic by nie wyszło. Jak jestem na imprezie, i dobrze Ci, tu taka fajna impreza, a Ty siedź sobie za granicą z tym swoim..

      A z drugiej strony zaraz po przebudzeniu pierwsza myśl: wróć...będzie jak kiedyś. Jak jestem na imprezie... myśl szkoda że ciebie nie ma...

      Czy takie skrajności są normalne??
      • brzydula_betty Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 31.08.09, 18:26
        audiosystem napisał:

        > w sumie niu ująłem najważniejszego:
        > chodzi mi o skrajności które mnie dopadają.
        > Z jednej strony,wiem,że byłem tylko przystankiem,zebez skrupóło w tydzień zmien
        > iła partnera życiowego (ponoć jesto wielka miłość).
        > Gdyby wróciła, pewnie nie potrafiłbym zaufać na 100% otworzyć się tak jak kiedy
        > ś, pewnie nic by nie wyszło. Jak jestem na imprezie, i dobrze Ci, tu taka fajna
        > impreza, a Ty siedź sobie za granicą z tym swoim..
        >
        > A z drugiej strony zaraz po przebudzeniu pierwsza myśl: wróć...będzie jak kiedy
        > ś. Jak jestem na imprezie... myśl szkoda że ciebie nie ma...
        >
        > Czy takie skrajności są normalne??

        U mnie też występują takie skrajności i mimo, ze pewnie każdy tak ma po
        rozstaniu to normalne one nie są:)
        Ale u Ciebie minęło dopiero kilka miesięcy po rozstaniu i jeszcze "w tym
        siedzisz", z wszystkimi emocjami itp więc jestes raczej na początku drogi do
        wyzdrowienia o ile kochałes. A ona może wcale nie jest złym człowiekiem tylko po
        prostu się zakochała i nie wiń jej za to bo takie rzeczy zdarzają się zwykle bez
        udziału naszego umysłu niestety
        • shangri.la Re: Długo.... 31.08.09, 19:03
          Znam przypadki kilku lat rozpaczy. Znam też przypadek powrotu po kilku latach...
          Nie zgadzam się z Betty.
          Miłość, związek, bliskość musi się opierać na odpowiedzialności. Tak więc
          abstrahując od moralnej oceny życia tej kobiety, porzucenie Ciebie, bez powodu
          było złem, które wyrządziła nie tylko Tobie.
          Wiem, że to Cie nie pocieszy, ale rozumiem ambiwalentne uczucia które tobą
          targają i bardzo Ci współczuję, bo znam je....
          Życzę Ci spokoju i stabilizacji:)
    • funstein Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 31.08.09, 21:18
      na Świecie jest jakieś 3 miliardy samic a Ty się szalony chłopie przejmujesz jedną ?

      Baba z wozu, koniom lżej - mówi stare i mądre przysłowie.
      Zajmij się rozwojem swojej osoby i poczuciem własnej wartości.

      To co robisz to są wygłupy pajaca a nie zachowanie faceta
      z jajami.
    • aries-sf Jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 31.08.09, 21:35
      Podejrzewam że różnie u różnych osób. Może i całe życie (oby u
      Ciebie tak nie było) Myślę że najgorzej jest udawać że jest wszystko
      w porządku. Bo to tak naprawdę fałszuje rzeczywisty obraz sytuacji i
      z pewnością go nie rozwiązuje. Miłość jak wiele innych biologicznych
      zjawisk nie jest wytworem obyczajów tylko wynikiem biochemicznych
      zmian w człowieku, a niespełniona jest bodajże drugą na liście
      przyczyn samobójstw. Człowiek zawsze będzie uparcie dążył do
      realizacji swych uczuć bo jest to naturalne i silniejsze od niego.
      Nawet gdy będzie odpychany i kopany czy poniżany będzie niczym
      dziecko kochał drugiego człowieka jak swoich wyrodnych rodziców. Nie
      dlatego że jest to jakąś himerą tylko bio-chemicznym uwarunkowaniem.
      Jednak nie do wszystkich to trafia bo detego poptrzebne jest
      bardziej nowoczesne podejście wyobraźnia i wiedza lub doświadczenie
      tego z autopsji (!)
      • sankanda Re: Jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 31.08.09, 21:37
        cale zycie :( a jesli sie skonczy wczesniej, to znaczy, ze nie przezywasz
        traumy, tylko marudzisz i zawracasz zyczliwym ludziom gitare...
        • aries-sf Re: Jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 31.08.09, 21:39
          sankanda napisała:

          > cale zycie :( a jesli sie skonczy wczesniej, to znaczy, ze nie
          przezywasz
          > traumy, tylko marudzisz i zawracasz zyczliwym ludziom gitare...

          owszem że przeżywa się traumę tak jak po śmierci bliskiej osoby,
          mimo że całe życie się tego nie przeżywa z jednakową intensywnością
    • by_witch Jej unikalnosc... 31.08.09, 22:59
      Na czym to niby polega? Co w niej jest takiego czego nie widzisz w
      innych? czy napewno znasz ja cala czy jedynie cos idealizujesz. Inna
      sprawa to hormony, z nimi nie jest lekko.
      Moze zacznij cenic bardziej zycie, zdrowie, te krotka chwile jaka
      mamy na to zycie. I moze zajmij sie czyms co sprawia ci duza frajde,
      a w czym jestes dobry, jakies ciekawe hobby, albo sport. Powoli o
      niej zapomnisz. Trzeba dac sobie okolo 3 miesiecy. Pozniej zaczyna
      sie zapominac. A inni robia to juz po jednym dniu, no ale takich
      jest malo:=)
      • aries-sf Re: Jej unikalnosc... 01.09.09, 14:42
        by_witch napisała:

        > Na czym to niby polega? Co w niej jest takiego czego nie widzisz
        w
        > innych? czy napewno znasz ja cala czy jedynie cos idealizujesz.
        Inna
        > sprawa to hormony, z nimi nie jest lekko.
        > Moze zacznij cenic bardziej zycie, zdrowie, te krotka chwile jaka
        > mamy na to zycie. I moze zajmij sie czyms co sprawia ci duza
        frajde,
        > a w czym jestes dobry, jakies ciekawe hobby, albo sport. Powoli o
        > niej zapomnisz. Trzeba dac sobie okolo 3 miesiecy. Pozniej zaczyna
        > sie zapominac. A inni robia to juz po jednym dniu, no ale takich
        > jest malo:=)



        to że coś lub kogoś idealizujemy jest normalne i zawsze tak było
        ucieczka w zapomienie to ucieczka od życia.........
        • by_witch ucieczka od zycia:-))) 03.09.09, 15:15
          to że coś lub kogoś idealizujemy jest normalne i zawsze tak było
          ucieczka w zapomienie to ucieczka od życia

          .......................
          Idelaizacja jest równa idealizacji, nie jest równa miłości. Bo
          podstawa dojrzałej miłości nie jest infantylna idealizacja, a
          dokładne poznanie i akceptacja charakteu i osobowości partnera.
          Zapominamy,czy chcemy czy nie chcemy, takim procesom podlega nasz
          mózg. I to jest zgodne z pojeciem zdrowia psychicznego.

          Tym którym trudnoscią jest zapomnieć i pamiętliwosc wiedzie do
          depresji pomagają skutecznie wstrząsy elektryczne. Po nich zaczyna
          mózg pracować prawidłowo.

          Inna sprawa to ktoś kto kocha zawsze bedzie życzył partnerowi jak
          najlepiej nie oczekując w tym zadnych korzysci dla siebie. Wtedy
          jest to tzw, zdrowa miłość, w przeciwnym razie jest to chory egoizm.
          Ktoś taki przedmiotowo traktuje partnera dla zaspokojenia swoich
          jedynie potrzeb.
          A juz 'walka' o partnera, wtedy gdy jemu to nie miłe, to już
          przypadek na szukanie pomocy u psychologa.
          • aries-sf Re: ucieczka od zycia:-))) 16.09.09, 17:53
            Idealizujemy swoich rodziców, na których wybóru nie mamy żadnego
            wpływu. Być zdrowym psychicznie to tak jak znaleźć absolutny punkt
            odniesienia, który wiadomo że nie istnieje - panta rhei.....
            • aries-sf Re: ucieczka od zycia:-))) 16.09.09, 18:02
              aries-sf napisał:

              > Idealizujemy swoich rodziców, na których wybóru nie mamy żadnego
              > wpływu. Być zdrowym psychicznie to tak jak znaleźć absolutny punkt
              > odniesienia, który wiadomo że nie istnieje - panta rhei.....
              >

              A prądem bawić się też nie radzę bo po elektrolizie krwi serduszko
              stanie i... [*]
          • aries-sf Re: ucieczka od zycia:-))) 16.09.09, 18:10
            by_witch napisała:

            > to że coś lub kogoś idealizujemy jest normalne i zawsze tak
            było
            > ucieczka w zapomienie to ucieczka od życia

            > .......................
            > Idelaizacja jest równa idealizacji, nie jest równa miłości. Bo
            > podstawa dojrzałej miłości nie jest infantylna idealizacja, a
            > dokładne poznanie i akceptacja charakteu i osobowości partnera.
            > Zapominamy,czy chcemy czy nie chcemy, takim procesom podlega nasz
            > mózg. I to jest zgodne z pojeciem zdrowia psychicznego.
            >
            > Tym którym trudnoscią jest zapomnieć i pamiętliwosc wiedzie do
            > depresji pomagają skutecznie wstrząsy elektryczne. Po nich zaczyna
            > mózg pracować prawidłowo.
            >
            > Inna sprawa to ktoś kto kocha zawsze bedzie życzył partnerowi jak
            > najlepiej nie oczekując w tym zadnych korzysci dla siebie. Wtedy
            > jest to tzw, zdrowa miłość, w przeciwnym razie jest to chory
            egoizm.
            > Ktoś taki przedmiotowo traktuje partnera dla zaspokojenia swoich
            > jedynie potrzeb.
            > A juz 'walka' o partnera, wtedy gdy jemu to nie miłe, to już
            > przypadek na szukanie pomocy u psychologa.


            Idealizacja nierówna idealizacji, miłość miłości, walka walce, ale
            czaesem uproszczenia gonią uproszczenia (patrz wyżej)
    • tata-kubusia Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 01.09.09, 10:38
      No więc... dowolnie długo. Chodzi o to ile sam sobie pozwolisz rozpaczać.

      Jeśli chcesz przestać, to musisz się z nią rozstać. Tak, dobrze słyszałeś:
      rozstać. Powiesz, że przecież już nie jesteście razem, ale to nie jest prawda.
      To ona nie jest już z Tobą, ale Ty dalej jesteś z nią.

      I musisz się z nią rozstać. Musisz zaakceptować, że już nigdy nie będziecie
      razem. Musisz potem powoli przestać o niej myśleć, nie podsycać tego myślenia.
      Pozwól odejść jej i myślom o niej a cierpienie w końcu też odejdzie i to dosyć
      szybko. Wszystko polega na wewnętrznej decyzji: "to już koniec". Jeśli ją
      podejmiesz - reszta będzie dużo łatwiejsza i szybsza.

      Jeśli zaś tego nie zrobisz, możesz skończyć latami rozpaczając za nią. I po tych
      latach to już nawet nie będzie ona, ale wyidealizowane wyobrażenie jej, więc tym
      trudniej będzie Ci nawiązać nową relację, bo żadna kobieta nie wygra z tym
      idealnym wyobrażeniem.
      • audiosystem Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 01.09.09, 11:23
        tata-kubusia napisał:

        > No więc... dowolnie długo. Chodzi o to ile sam sobie pozwolisz rozpaczać.
        >
        Dobrze ujęte, to chyba to, bo choć "teoretycznie" pogodziłem się, że to już koniec... to "praktycznie" gdzieś tam nadzieja na powrót tli się.
        Faktycznie, kiedyś była miłość, poźniej cios... a teraz ideał tkwiący w myślach... o osobie której, której nawet nie widziałem od ponad 3 mies.
        Dzieki wszystkim za komentarze... nowy miesiąc... może przyjdzie nowa silna wola..
        • aries-sf Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 01.09.09, 14:47
          audiosystem napisał:

          > tata-kubusia napisał:
          >
          dowolnie długo. Chodzi o to ile sam sobie pozwolisz rozpaczać.
          > >
          > Dobrze ujęte, to chyba to, bo choć "teoretycznie" pogodziłem się,
          że to już ko
          > niec... to "praktycznie" gdzieś tam nadzieja na powrót tli się.
          > Faktycznie, kiedyś była miłość, poźniej cios... a teraz ideał
          tkwiący w myślach
          > ... o osobie której, której nawet nie widziałem od ponad 3 mies.
          > Dzieki wszystkim za komentarze... nowy miesiąc... może przyjdzie
          nowa silna wol
          > a..



          Nadzieja będzie zawsze nawet ŚLEPA bo tak jesteśmy skonstruowani że
          będzisz ją kochać, możesz udawać że zapomniałeś ale jak spotkasz
          inną kobietę, z którą będziesz chciał się związać a tamtą będziesz
          mieć w głowie to oszukasz i ją i sam siebie. Na tym polega
          odpowiedzialność że tyrzeba walczyć do końca, bo poddać się zawsze
          zdążysz
          • shangri.la Re: Do Aries 02.09.09, 22:32
            Bardzo pięknie to ująłeś. Cieszę się, że jeszcze są na świecie mężczyźni, którzy
            myślą, czują, kochają...;)
          • lejdi111 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 03.09.09, 12:28
            w moim przypadku już 12 rok
            • kaa.lka Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 03.09.09, 13:18
              no lejdi wspolczuje,
              troche dlugo po niej rozpaczasz.

              a propos traumy;)
              odejscia, rozstania sa czescia zycia. przygotowanie sie do nich jest
              przygotowaniem do smierci.
              ale rozumiem strach; jak kazdy rozumny czlowiek rozumiem lek.
              tyle ze go nie akceptujac w sobie wychodze naprzod. pozwalajac sobie
              i innym odejsc rozumiem ze bol jest forma przejsciowa,
              okolicznoscia a nie stanem umyslu.
              uczucia sa poza forma i tak zawsze zostana.
              namaste
              pozdro
    • hermilion Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 03.09.09, 14:59
      Powiem Ci tak - pewne uczucia nie przechodzą
      ale się o nich zapomina - więc skup się na zapominaniu.
      • lejdi111 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 03.09.09, 15:08
        hermilion napisał:

        > Powiem Ci tak - pewne uczucia nie przechodzą
        > ale się o nich zapomina - więc skup się na zapominaniu.

        NK nie pozwala zapomnieć
    • milet1 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 03.09.09, 18:32
      Średnio rok, jeśli nie będziesz się widywał, robił sobie nadziei itp. Po jakimś
      czasie pewnie bedzie dzwonić :) Jeśli sobie znajdziesz kogoś fajnego to krócej.
      • pray_jah Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 04.09.09, 20:18
        Tak, chyba lepiej jest, jak się to definitywnie urwie i spali mosty...
        Ja byłam mniej zdecydowana, mimo doświadczenia i psychologicznego
        'oblatania', pozostawiałam otwarte furtki i teraz mam telefony, smsy,
        rozmowy bez treści... i rana się nie goi. Odwagi życzę, której ja nie
        miałam i nie mam.
        • audiosystem Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 06.09.09, 11:59
          Witam, dzięki za wszystkie komentarze i opinie...
          Spalić mosty... może i najzdrowiej, ale przecież interesuje mnie co u niej? jak sobie radzi? czy nowy opiekuje się nią? itp..
          Wiem odeszła, dla niej nie ma mnie już, ale dla mie to była najważniejsza osoba na świecie... trudno ot tak, zobojętnieć z dnia na dzien (ba z miesiaca na miesiac). Mimo, że pogodzilem sie z obecnym stanem rzeczy, to i tak codzien jest w moim umysle, codzien o niej mysle...a najgorsze jest, ze mam przeczucie, ze wroci (a moze to tylko budowanie w podswiadomosci "chorych" marzen??) Co gorsza... byłem u wróżki... ponoc wg kart, tamten związek wypali sie szybko, i choc nie bedzie latwo to wróci..
          Szkoda, że człowiek nie ma przycisku reset...
          • komandos_seal [...] 06.09.09, 13:46
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • pray_jah Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 07.09.09, 12:01
            Audiosystem, mam dokładnie tak samo jak Ty, uwierz - dokładnie.
            Ja robię to tak: staram się mieć cały czas zajęte myśli, zapamiętuję
            się w aktywności, dużo czytam, oglądam, bywam, robię. Oczywiście,
            zobojętnieć się nie da, nie liczę nawet, że zobojętnieję - liczę na
            to, że któregoś dnia będzie mi troszkę lepiej. Nawet nie krytykuję
            się za obsesyjne myślenie o powrocie byłego - mam nadzieję, że
            któregoś dnia przestanę i do tego dnia 'dociągnę'.
            Nie ma łatwo i łatwo nie będzie. Nie da się 'wyciąć' tego z głowy.

            Natomiast, cholera... karty? Łapiesz się złudnych nadziei. NIE można
            zobaczyć przyszłości. Nie można pocieszać się w ten sposób, troszcz
            się swoje zdrowie.
            • pray_jah Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 07.09.09, 12:07
              PS. Mnie też interesuje, co u mojego byłego. Akurat jego obecne
              interesują mnie słabo, ale bardzo martwię się o jego zdrowie.
              Niestety nie chce odebrać telefonu, a ja się zamartwiam, że może to
              nie jest to, że ma mnie w d***, tylko, że naprawdę leży w szpitalu...

              Codziennie walczę ze sobą, żeby nie ruszyć opla z garażu i nie jechać
              do niego - ale zapukam, on wyjdzie, a ja powiem... no właśnie- co?
              "Martwiłam się o Twoje zdrowie i nie zważając na to, że widocznie nie
              masz ochoty ze mną rozmawiać, postanowiłam wpaść?"
              Mam wypytywać jego kumpli?

              Chyba musimy zapomnieć i przestać się martwić. Skoro my ich już nie
              martwimy..?
    • komandos_seal [...] 05.09.09, 19:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bakejfii Re: jak d?ugo 05.09.09, 21:03
        komandos a ty co tak sie bulwersujesz .
        • komandos_seal [...] 05.09.09, 21:06
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • komandos_seal Re: jak d?ugo mo?e trwa? trauma po odej?ciu ukoch 12.09.09, 18:20
      audiosystem napisa?:
      > Czy ja jestem hmm normalny??
      > Pozdrawiam wszystkich

      Xxxxxxxxxxx

      Sluszna twoja trwoga. Odpowiem ze nie. Duzo do abstraktu noromalnosci ci brakuje. Jawisz sie jako skamlacy duren. Ale tu jest dla ciebie miejsce. Dyzurne bzdziary czekaja na takich jak ty i


    • s.p.7 Zalezy od siły uczuc oraz umiejetnosci radzenia 16.09.09, 17:59
      -Jesli ktos kochał bardzo i byl bardzo prawdziwy
      trauma trwa w nieskonczonosc.

      -jesli uczucia byly slabe, podsszywane egoizmem i innymi sprawami - dosc szybko

      -jesli ktso potrafi siebie oszukac i jest zwyklym oszutem
      natychmiatowo

      -Jesli ktos rozumie czym jest milosc i wie co, dlaczego i ja ksie stalo
      natychmistowo, nawet jesli kochał bardoz mocno
      • brzydula_betty Re: Zalezy od siły uczuc oraz umiejetnosci radzen 16.09.09, 23:24
        s.p.7 napisał:

        > -Jesli ktos kochał bardzo i byl bardzo prawdziwy
        > trauma trwa w nieskonczonosc.

        o matko...
        >
        > -jesli uczucia byly slabe, podsszywane egoizmem i innymi sprawami - dosc szybko
        >
        racja
        > -jesli ktso potrafi siebie oszukac i jest zwyklym oszutem
        > natychmiatowo
        >
        to raczej umiejętność godzenia się z faktami i dostosowywania do sytuacji
        > -Jesli ktos rozumie czym jest milosc i wie co, dlaczego i ja ksie stalo
        > natychmistowo, nawet jesli kochał bardoz mocno

        nie rozumiem za cholerę za gUpia jestem w tych kwestiach
        • komandos_seal Re: Zalezy od siły uczuc oraz umiejetnosci radzen 16.09.09, 23:27
          brzydula_betty napisała:

          > s.p.7 napisał:
          >
          > > -Jesli ktos kochał bardzo i byl bardzo prawdziwy
          > > trauma trwa w nieskonczonosc.
          kochał bardoz mocno
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          > nie rozumiem za cholerę za gUpia jestem w tych kwestiach



          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          oswiecona przez poyeba dostalas koltuna....nic to.....
        • s.p.7 Re: Zalezy od siły uczuc oraz umiejetnosci radzen 19.09.09, 14:03
          brzydula_betty napisała:

          > nie rozumiem za cholerę ...

          w guncie rzeczy zalerzy to od przyczyny utraty miłosci, jesli dzieje sie to z
          przyczyny osoby która bardzo mozno i prawdziwie kochała wytwarza sie ogromne
          poczucie winy często skłaniajace nawet do samobojstwa z żalu.

          Pozbycie sie tych emocji jest bardzo skomplikowane
          mzoe prowadzic do wielolentniej traumy.

          Jesli ktos nie wiec o ma ze soba zrobic i jak to rozumiec.

          Jesli ktos został opuszczony przez milosc lub sam ja odsunał biorąc pod uwage
          system wartosci to zdrowy emocjonalny czlowiek nie bedzioe czul zbtio negatwnyc
          emcoji - zazwycaj

          istnieje jednak czesc hipokrytow, ludzi falszywych, ktorzy zwyczajnie traktuja
          innych ludzi przedmiotowo, instrumantalnie, wrecz gardzac nimi
          -dla takich ludzi emocjonalnych konsekwencji rozstania zazwyczaj nie ma zadnch
          bez znaczeia kto zawinil.
          • brzydula_betty Re: Zalezy od siły uczuc oraz umiejetnosci radzen 20.09.09, 19:48
            już rozumiem, pięknie wytłumaczone, dzieki...
      • blackberry.easy Re: Zalezy od siły uczuc oraz umiejetnosci radzen 21.09.09, 22:46
        Czas nie leczy ran, lecz uczy jak z nimi żyć.
        • lejdi111 Re: Zalezy od siły uczuc oraz umiejetnosci radzen 23.09.09, 11:54
          blackberry.easy napisał:

          > Czas nie leczy ran, lecz uczy jak z nimi żyć.

          Czas leczy rany ale zostawia blizny
    • tata-kubusia Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 19.09.09, 13:29
      Trauma trwa jakiś czas, ale przechodzi jeśli sami zdecydujecie, że to koniec i
      przestaniecie się z tymi osobami spotykać. Trzeba też wystrzegać się obsesyjnego
      myślenia o byłych. I piszę to wszystko z doświadczenia - tak dodaję, aby nie
      było, że wyczytałem to w jakichś psychologicznych arcydziełach.

      Ci co tutaj piszą o wieloletnich przeżyciach, sami przyznają, że cięgle mają
      złudzenia i nadzieje. No niestety tak to działa - zostawiasz furtkę - nigdy nie
      będzie końca.
      • brzydula_betty Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 20.09.09, 19:51
        tata-kubusia napisał:

        > Trauma trwa jakiś czas, ale przechodzi jeśli sami zdecydujecie, że to koniec i
        > przestaniecie się z tymi osobami spotykać. Trzeba też wystrzegać się obsesyjneg
        > o
        > myślenia o byłych. I piszę to wszystko z doświadczenia - tak dodaję, aby nie
        > było, że wyczytałem to w jakichś psychologicznych arcydziełach.
        >
        > Ci co tutaj piszą o wieloletnich przeżyciach, sami przyznają, że cięgle mają
        > złudzenia i nadzieje. No niestety tak to działa - zostawiasz furtkę - nigdy nie
        > będzie końca.

        to nie jest takie proste. wyrzucane na siłę mysli zawsze wracają, nie zawsze da
        się je czyms innym zastapić. Czasem po sukcesie "niemyslenia" pojawiają się
        skumulowane, skrywane i odsuwane myśli i wtedy wypracowany spokój można sobie
        włożyć...
    • bakejfii Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 24.09.09, 07:31
      Do konca twoich dni i jeden dzien dluzej.
      • bakejfii Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 11.12.09, 21:30
        No i jak leci.
    • klosowski333 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 13.12.09, 21:30
      Kazdy jest inny. Trauma po odejsciu ukochanej moze trwac cale zycie, w koncu
      mowimy o TRAUMIE, a nie o banalnym zdarzeniu. Jezeli rzeczywiscie pojawilo sie
      cos w rodzaju TRAUMY, doswiadczenie to na stale pozostanie w naszej pamieci,
      czasem bedac po prostu lekcja/przestroga na przyszlosc.

    • sdfsfdsf Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 14.12.09, 14:19
      wspolczuje bo wiem jak to jest
      u mnie to juz okolo 3 lata i staczam sie
      stracilem zainteresowanie kobietami
      zerwalem kontakty z rodzina i znajomymi
      codziennie pije
      to jest juz tak meczace
      ze chcialbym zasnac i sie nie obudzic
      zrazilem sie do ludzi calkowicie
      • kalllka Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 14.12.09, 14:32
        bardzo,
        to smutne.
        i masz napady placzu jak ogladasz filmy o milosci miedzyludzkiej?
        bo ja tak. ale w dalszym ciagu nie zrazilam sie i moze dlatego
        moge pocieszyc Cie murusztrawo i wskazac Ci droge;
        przeciez nie mozesz zasnac bo musisz sie napic. logiczne prawdaz?

        :)


    • agaciarianka222 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 16.12.09, 21:54
      Mam chlopaka, jestesmy ze soba jakis czas, mamy po 27 lat,jest to swiezy
      zwiazek. 8 misiecy temy uciekla mu narzeczona prawie sprzed oltarza. Miejsce
      wktorym zyjemy, wszystko mu przypomina ta dziewczyne, byli 6 lat,poswiecil dla
      niej wiele marzen. ostatnio dostal oferte pracy na drugim koncu Polski i
      oswiadczyl mi,ze chce wyjechac, gdyz nie umie byc tu szczesliwy w naszym
      miescie,ze wzgledu na wspomnienia. Kiedy dostrzegl moje lzy, na wiesc o
      potencjalnym wyjezdzie i rozstaniu(by spelniac swoje marzenia), oznajmil mi,ze
      COS WNIM PEKLO, JAKAS SKORUPA I ZE MYSLAL,Z ENIEKTORE RZECZY MA ZA SOBA PO
      POPRZEDNIM ZWIAZKU 6 LETNIM,ALE SIE MYLIL.
      oswiadczylz,e chce na pewno wyjechac i rozwijac skrzydla w swojej branzy, nie
      widzi w naszym miescie dla siebie przyszlosci.
      Chce wyjechac z nim. On nie chce zebym poswiecala rodziny i przyjaciol,bo nie
      moze mi zagwarantowac,ze jest uz gotowy na powazny zwiazek.
      Dopada go przeszlosc,nie jest pewein czy w nowym miejscu tez bedzie w stanie
      oddac mi calego siebie,w nasza realcje.Kiedy zobaczyl moje lzy w piatek,jakas
      skorupa wnim pekla i zorientowal sie,ze za duzo poswiECILdla tamtej dziewczyny,
      zrezygnowal z wielu swoich marzen i teraz to go dopada.mamy sobie zrobic
      tydzien-dwa przerwy, i ma podjacv decyzje,czy jest w stanie wziac
      odpwoiedzalnosc za nowy powazny zwiazek ze mna w innyM MIEJSCU
      tez powiedzial,ze nie chce zebym rzucala to wszystko,nie jest pewein,czy umie
      oddac teraz sie bez reszty powaznemu zwiazkowi,chciaol porozmawiac teraz, bo
      zauwazyl moje lzy i wydaje mu sie,ze ja zaczynam cos do niego czuc.


      Powiedzialam m,mze to zawsze ze mna ktos zrywal,ze nie chcialam nigd ynikog
      skrzywidzic i jego tez nie zamierzam.On nie wie teraz czego chce,i musi to sobie
      ulozyc, przeszlosc wraca jak bumerang.Poiwedzialam,ze mi na im zalezy,i
      chcialabym nam dac szanse i zdaje sobie sprawe,ze musielibysmy razem zamieszkac
      i liczyc na siebie.


      Mial isc do szkoy oficerskiej, dla niej zrezygnowal tez z inntch rzeczy,z
      wyjazdu..i nie oplacalo mu sie to,stlumil wszytkie marzenia, i teraz on nie jest
      w stanie dla mnie zostac.Poiwedzialam mu,ze bylabym w stanie w nim wyjechac,chco
      bylboy to bardzo ciezkie,musilabym zlamac rodzinne zobowiazanie.On z kolei nie
      chce zebym go obarczala wina za to jak nam sie nie uda,ze mu kiedys wymowie,ze
      wszystko poswiecilam dla niego. Chcial tydzien, dwa zebysmy przystopowali,zeby
      on sobie poukladal w glowie czy jest w stanie wziac odpwiedzialnosc za druga
      osobe i poswieci sie jej.

      na razie mamy 2 tyg przerwy, zeby pouladal w glowie, cZy jest gotowy na nowy
      zwiazek, pewne jest ze wyjedzie na drugi koniec Polski.

      bardzo sie zaangazowalam w ten zwiazek, nie rozumiem co jest nie tak. Mowil ze
      mu ze MNA DOBRZE, nie dal mi nigdy odczuc,ze cos jest nie tak..Nie wie czego
      chce. Ja wiem,ze che byc z nim. Jestem zrozpaczona, placze druga noc i nie
      ukrywam,ze pojawiaja sie wmojej glowie dziwne mysli.czuje,ze utracilam sens zycia.

      Co byscie zrobili na jego miejscu? jak ma sie zachowac? bardzo mi na nim zalezy
      i chyba go kocham. Dlaczego ktos po zwiazku musi ranic kolejna osobe zamiast sie
      na nia otworzyc?

      Agata
    • angie-24 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 17.12.09, 01:07
      Trauma może trwać długo,ale pozwól,że opowiem Ci coś;może to zabrzmi trochę
      egoistycznie...Jestem z facetem,który kiedyś bardzo kochał dziewczynę,z którą
      był 2 lata.Zostawiła go.Pił.Dla pocieszenia znalazł jakąś małolatę.Nie
      pocieszyło go to wcale.Tak jak Ty,wciąż myślał o swojej byłej.
      Minął ponad rok,kiedy się spotkaliśmy (znaliśmy się wcześniej).Minęło następne
      pół,podczas którego między nami coś się rodziło.Jesteś my ze sobą już 3
      lata.Usłyszałam,jak mówił do kolegi,że tak bardzo cieszy się,że tamto się
      skończyło.I że nigdy jeszcze nikogo nie kochał tak,jak mnie,i nigdy nie był taki
      szczęśliwy.
      Więc może warto poczekać...Nic na siłę!Pozdrawiam
    • maugorzata2008 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 28.12.09, 12:00
      Nie jesteś "nienormalny" tylko masz coś na kształ obsesji. Przestań do niej
      dzwonić i niech ona przestanie dzwonić do ciebie.
      Dlaczego mówisz, że ona jest "zła"? To ty jesteś zły jeżeli uprawiasz seks z
      jakąś naiwną koleżanką "na pocieszenie". Ona zerwała z tobą, bo wasz związek nie
      był dla niej OK. Że szybko znalazła nowego faceta? Że z nim mieszka? To już nie
      jest twoja sprawa. Ona nie jest już twoją dziewczyną i może robić co chce,
      wyprowadzać się gdzie chce.
      Mało tego, ty mając nadzieję, że ona kiedyś do ciebie wróci tak naprawdę liczysz
      na to, że rozwalisz jej obecny związek. Że ty nie wierzysz, że to "wielka
      miłość"? A na co komu twoja akceptacja, czy wiara potrzebna? Ona w to wierzy, on
      w to wierzy i chyba lepiej od ciebie wiedzą co sami czują.
      Przestań w ogóle myśleć o niej jak o "twojej". To co było nie wróci nie ma co na
      to liczyć. Nie czepiaj się bienej dziewczyny, która pewnie i tak wytrzymała z
      tobą dłużej niż chciała. Twoje "wróć będzie jak dawniej" nalepiej o tym
      świadczy, ona z tobą zerwała, bo to "dawniej" odpowiadało tobie, ale nie jej.
      Jedyny rozsądny sposób to zerwać wszystkie kontakty, nie wypytywać znajomych i
      przede wszystkim uświadomić sobie, że ten związek jest już zamknięty na zawsze.
      To się radzi osobom z uzależnieniem psychicznym.
      • gradosr60 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 29.12.09, 23:46
        masz racje ale tlo czesciowo.
        Co znaczy ze facet ma sie nie interesowac, co znaczy ze chce wejsc butamiw nowy zwiazek...?
        A moze czuje ze ktos wszedl w jego?
        W ten sposob mozna rzec nie ma milosci i niczego, ja cos omus nie pasi to reszta jest zamknieta.
        Ja wiem ze praktycznie wyjdzie na Twoje ale gosciu cierpi, nie da sie tego wymazac i powiedziec - nie masz prawa ingerowac w moje zycie bo to nie do konca tak.
    • cmielak_2 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 29.12.09, 17:13
      Nie znam osoby, która nie przechodziłaby przez piekło porzucenia. Powody
      były rózne, mniej lub bardziej poważne, lepsze, gorsze, ale w sumie jakie
      to ma znaczenie. Racje Twojej dziewczyny są w tym wypadku dobre jak kazde
      inne a Twoje reakcje są jak najbardziej normalne. Mam kolezankę która
      próbowała zamrozić się na śmierć w otwartym oknie swojej sypialni a inna
      jeździła 150/h samochodem po torach tramwajowych. ja siedziałam w krzakach
      pod blokiem mojego eks (który nota bene zakończył obiecujący, z mojego
      punktu widzenia, zwiazek z dnia na dzień, argumentujac że, kocha mnie, ale
      jeszcze się nie wyszumiał) oraz wystawałam u niego pod pracą w nadziei na
      spotkanie. Jest to koszmarne doświadczenie, męczy i wykańcza ale trzeba
      sobie pozwolić na przeżycie tego, pobyć trochę męczennikiem, nie próbować
      na siłę zakrzyczeć negatywnych uczuć, dać sobie pocierpieć. A potem powoli
      jakoś się zapomina, jak mówił bohater "Francuskiego pocałunku": zapominasz
      oczy, usta, kolor włosów, zapach i któregoś dnia wstajesz i w ogóle juz
      nie pamietasz. Myslę że u Ciebie jest bliżej niż dalej
      • jedrekjedrek1985 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 04.12.16, 16:05
        Idealna puenta na zakonczenie tematu.Zakochania i rozstania...są nieodłącznym elementem życia kazdego czlowieka.
        A.
    • hefa89 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 23.01.17, 12:16
      Spotkanie we Wrocławiu z Robertem Rutkowskim - najpopularniejszym psychoterapeutą w Polsce.
      - Jak nauczyć się bycia szczęśliwym?
      - Jak można zmienić swój los z pełnego udręki na pełen radości?
      - Dlaczego jednym udaje się zostać bogatymi i szczęśliwymi, a innym los ciągle rzuca kłody pod nogi?
      - Czy jesteśmy skazani na sukces lub na klęskę, czy możemy pomóc losowi, aby nas polubił i dał szansę pławić się w poczuciu szczęścia?
      www.facebook.com/events/583794091818398/
    • 7ja2 Re: jak długo może trwać trauma po odejściu ukoch 23.02.17, 11:59
      Wydaje mi się że tyle co normalna żałoba, czyli ok roku. Bo to jest żałoba po stracie jakby nie patrzeć bliskiej kochanej osoby. Ale tak naprawdę to dużo zależy od nas samych bo gdy zamrozimy emocje i uciekniemy od samych siebie, to nic się nie zadzieje i może to zostać w nas na zawsze. Szukanie nowego związku na pocieszenie jest bezsensu, bo to tylko klin. Oszukiwanie siebie samego i drugiej osoby.
    • perfum u mnie - to 15 lat... 23.02.17, 23:27
      a w miedzyczasie sie ozenilem... dzieci przyszly na swiat...
      - a tamta mi ciagle siedziala w glowie...

      i dopiero nastepna kochanka wybila mi tamta z glowy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka