Dodaj do ulubionych

tampon czy podpaska

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.02, 19:29
Tampon czy podpaska? Jak uważacie?
Obserwuj wątek
    • anexxa Re: tampon czy podpaska 18.08.02, 19:51
      wiesz, to nie jest "100 pytan do..." ani "kawa czy herbata".

      jesli chcesz o czyms podyskutowac albo nawet tylko
      wyciagnac od nas zeznania, zeby pozniej napisac na tej
      podstawie jakis tekst albo kontemplowac z zachwytem, sama
      sie wypowiedz i jakos ubierz to w slowa.

      bo tak, to jakos nie widze powodu,zeby odpowiedziec na
      twoje pytanie, noszace wszelkie pozory nieudolnego
      badania pseudosocjologicznego.

      xx.
      • julita73 Re: tampon czy podpaska 18.08.02, 20:17
        Anexxo nie tak ostro,ona z pewnością napisała tak całkiem niecelowo...chciała
        nas tylko zapytać co wolimy używać...
        • lumi4 Re: tampon czy podpaska 18.08.02, 21:09
          No to czemu jej nie odpowiadasz , tylko strofujesz anexę?
          • Gość: julita73 Re: tampon czy podpaska IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 18.08.02, 21:15
            Nic nie mam do Anexxy, napewno jej nie strofuję...napisałam tylko że osoba
            zakładajaca ten wątek niecelowo tak sformułowała pytanie...a to czy używam
            podpasek czy tamponów uważam za sprawę zbyt osobista by pisać na forum o tym.
            • lumi4 Re: tampon czy podpaska 19.08.02, 15:10
              O kurde!!!!!!
    • Gość: Kasia Re: tampon czy podpaska IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 18.08.02, 21:17
      Nienawidze tamponów.Po prostu.Uznaję tylko podpaski.Z tamponem głupio się
      czuję,coś mnie uwiera i przeszkadza.W sytuacji kiedy mam okres a chciałabym się
      wykąpać , postępuję następująco:zakładam tampon tylko na czas kąpieli a po
      wyjściu z wody natychmiast zmieniam na podpaskę.Oto moja filozofia.
    • _kami Re: tampon czy podpaska 18.08.02, 21:19
      A ja spróbuję na temat - w moim przypadku _zdecydowanie_ zależy to od obfitości
      krwawienia. W związku z czym od lat nie używałam tamponów, bo od lat łykam
      pigułki antykoncepcyjne. Wiem, że są tampony przeznaczone do miesiączek o
      różnej obfitości, ale ja zapewne zużywałabym jeden tampon na miesiąc, a i to
      mogłoby się wiązać z dyskomfortem przy usuwaniu tamponu. O! :-)

      Kami (co jej się zdarza na temat)
      • Gość: calineczka Re: tampon czy podpaska IP: *.jeremi.pl / 192.168.0.* 18.08.02, 21:24
        Tylko i wylacznie tampony. Podpaski sa okropne, niewygodne, nawet te
        najciensze, brrr.
        • Gość: elve Re: tampon czy podpaska IP: *.netland.gda.pl 19.08.02, 12:05
          może i podpaski są okropne, za to tampony są niezdrowe. już kilku lekarzy
          odradziło mi ich stosowanie. w sumie zgadza się to z moją intuicją: zawsze
          zastanawiałam się, co się dzieje z tymi kawałeczkami waty, które zostają w
          pochwie. nic dobrego zapewne.
          • roodanaserio Re: tampon czy podpaska 19.08.02, 13:24
            Gość portalu: elve napisał(a):

            > może i podpaski są okropne, za to tampony są niezdrowe. już kilku lekarzy
            odradziło mi ich stosowanie. w sumie zgadza się to z moją intuicją: zawsze
            zastanawiałam się, co się dzieje z tymi kawałeczkami waty, które zostają w
            pochwie. nic dobrego zapewne.


            Sorry, ale to glupota. Takie gadki nadaja starzy ginekolodzy, nauczani metodami
            sprzed 40 lat - ze tampon hamuje krwawienie itd. Moim zdaniem to szkodliwa
            indoktrynacja, majaca zapewne konotacje w jakims podejsciu katolicko-dziewiczym
            [wkladac cos sobie i to przez kazda - nawet nie_mezatke]. Gdyby byly szkodliwe,
            juz dawno by je wycofano z uzycia. Na kazdym pudelku jest opis uzycia oraz
            efekt tzw. wstrzasu anafilaktycznego. W zyciu mi nic nie zostalo po uzyciu
            tamponow nigdzie, bo i jak ? Tam wata jest zbijana bardzo silnie i nie ma
            takiej mozliwosci. Nawet jezeli mini-klaczek zostanie, to splynie, bo czlowiek
            przez 16 h przyjmuje pozycje raczej taka, iz grawitacja pomaga wypchnac wraz z
            roznymi wydzielinami wszystko na zew. No, chyba ze ktos zaklada sobie tampon w
            macice :)


            Ja chwale sobie tampony w cieple miesiace oraz wakacje - mimo, ze biore pigulki
            i krwawienie mam raczej skape.
            Podpaska na noc i zime, kiedy krew sie nie utlenia tak szybko
            i jestem i tak zapakowana w ubranko.


            r
            • rossa_ Re: tampon czy podpaska 19.08.02, 16:09
              hmmm...wielokrotnie słyszałam od ginekologów, że tamponów nie wolno używać w
              przypadku nadżerki. A biorąc pod uwagę fakt, że chyba co trzecia kobieta ja
              miała, ma, lub będzie miała- spora część z nas powinna o tamponach zapomnieć :))
            • Gość: elve Re: tampon czy podpaska IP: *.netland.gda.pl 19.08.02, 23:22
              roodanaserio napisała:

              >
              > Sorry, ale to glupota. Takie gadki nadaja starzy ginekolodzy, nauczani
              metodami
              >
              > sprzed 40 lat - ze tampon hamuje krwawienie itd.

              wybacz, ale w tej kwestii mam wieksze zaufanie do ginekologów (którzy nie są
              wcale starej daty - btw, skąd Ty wiesz takie rzeczy o moich znajomych
              lekarzach?), niż do Ciebie.

              > Moim zdaniem to szkodliwa
              > indoktrynacja, majaca zapewne konotacje w jakims podejsciu katolicko-
              dziewiczym
              >
              > [wkladac cos sobie i to przez kazda - nawet nie_mezatke].

              Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Nie rozumiem jednak, czemu do zdania tych
              wykształconych medycznie i NIEZNANYCH Ci ludzi dorabiasz ideologię.

              > Gdyby byly szkodliwe,
              > juz dawno by je wycofano z uzycia.

              Nie brak przykładów środków i sposobów na życie, które były wycofywane z
              obiegu, kiedy było już trochę za późno... w stanach ludzie prześwietlali sobie
              nogi promieniami roentgena w celu dobrania maksymalnie wygodnego obuwia, jakby
              to było równie bezpieczne jak picie popołudniowej herbatki, o ddt nie wspomne.
              nie wszystko wiadomo od razu, niestety.

              > Na kazdym pudelku jest opis uzycia oraz
              > efekt tzw. wstrzasu anafilaktycznego.

              Ten opis jednak niekoniecznie przed nim chroni. pare miesiecy temu w moim
              miescie byl przypadek smiertelny, fakt, ze spowodowany glupota tej dziewczyny,
              ale przeciez nie mozna kazac ludziom robic testow na iq przed zakupem tamponow.
              nie wiadomo, w czyje rece sie dostana.

              > W zyciu mi nic nie zostalo po uzyciu
              > tamponow nigdzie, bo i jak ? Tam wata jest zbijana bardzo silnie i nie ma
              > takiej mozliwosci.

              Może to niesmaczne, ale mi zostawało...

              > Nawet jezeli mini-klaczek zostanie, to splynie, bo czlowiek
              > przez 16 h przyjmuje pozycje raczej taka, iz grawitacja pomaga wypchnac wraz
              z
              > roznymi wydzielinami wszystko na zew. No, chyba ze ktos zaklada sobie tampon
              w
              > macice :)

              Heh... myślę, że nasze organizmy są jednak bardzo skomplikowane i w dodatku nie
              wiemy o nich wszystkiego.
              ja uzywam tamponow tylko kiedy musze (a kiedys uzywalam ile moglam).
              • roodanaserio Re: tampon czy podpaska 20.08.02, 12:36

                > rossa_
                hmmm...wielokrotnie słyszałam od ginekologów, że tamponów nie wolno używać w
                przypadku nadżerki. A biorąc pod uwagę fakt, że chyba co trzecia kobieta ja
                miała, ma, lub będzie miała- spora część z nas powinna o tamponach zapomnieć :))


                Tylko najpierw trzeba wiedziec, ze sie ja ma. Biorac pod uwage to, ze chadza
                sie do ginekologa srednio raz na pol roku, nikt nie wie tego natychmiast, bo
                nadzerka [wiem to z autopsji] rzadko daje jakiekolwiek objawy. Takze to troche
                tak jak z dmuchaniem na zimne - nie zawsze mozna wszystko przewidziec. A juz po
                diagnozie - ok. Generalnie ja uzywam tamponow w lato i nic mi nie jest.
                Podpaska moze byc tez zle zapakowana czy przechowywana, upasc itp. i po jej
                zalozeniu tez moze dojsc do zakazen bakteriologicznych. Nie ma idelnego i super
                higienicznego rozwiazania, a ja wole mimo wszystko czuc sie komfortowo. Nie raz
                w upal ide po ulicy za kobieta, czesto mloda i czuje od niej ten obrzydliwy
                smrod rozkladajacej sie krwi. Wybaczcie, dla mnie to dno wklesle. Sredniowiecze
                juz za nami wszak.



                > elve
                wybacz, ale w tej kwestii mam wieksze zaufanie do ginekologów


                Ok. Miej. Pamietaj tylko, ze sa lekarze i lekarze. Idziesz w konkretnej sprawie
                do kilku i kazdy ma inna diagnoze. A my z punktu widzenia nie_lekarzy nie
                jestesmy w stanie ocenic tego fachowo do konca.


                > Nie brak przykładów środków i sposobów na życie, które były wycofywane z
                obiegu, kiedy było już trochę za późno...


                O ile kojarze, tampony funkcjonuj juz sporo lat. I raczej przy takich metodach
                kontroli produkcji itp. np. w USA juz by zaalarmowano ubi et orbi.

                > pare miesiecy temu w moim miescie byl przypadek smiertelny, fakt, ze
                spowodowany glupota tej dziewczyny, ale przeciez nie mozna kazac ludziom robic
                testow na iq przed zakupem tamponow.


                Taaaak. Bardzo duzo ludzi ginie w wypadkach samochodowych np. Wiadomo, ze
                wsiadajac do samochodu ryzykujemy sporo. Czy w zwiazku z tym mamy z nich nie
                skorzystac? Jedzac rybe mozna sie udlawic, a chodzac w burze zginac od
                uderzenia pioruna. Smierc jednej, 10 czy nawet 100 kobiet po uzyciu tamponu w
                skali swiata nie jest dla mnie argumentem.



                r
                • agul1 Re: tampon czy podpaska 20.08.02, 12:43
                  Ja miałam nadżerkę i faktycznie wtedy ginekolog zakazał mi noszenia tamponów,
                  ale TYLKO na czas rekonwalescencji po zabiegu zamrażania. To było 3 lata temu.
                  Od tej pory stosuję tylko tampony i nic mi nie jest, bo zabieg wykonano dobrze,
                  więc nawet tampony mi nie zagrażają. Ginekolog powiedział, że owszem, w stanach
                  zapalnych czy właśnie nadżerkach lepiej ich unikać lub ograniczyć do minimum,
                  ale jak jest się zdrowym, to nie ma żadnych przeciwskazań.
                  A BTW - nadżerki robią się często od tabletek anty, które powodują suchość w
                  pochwie i łatwo wtedy właśnie o nadżerkę. To co, mamy nie brać tabletek??
                  A poza tym - jeśli regularnie chodzi się do lekarza, robi cytologię itp. to
                  nawet jak ma się tą nieszczęsną nadżerkę, to wie się o tym w miarę szybko, więc
                  nawet tampon tu nie zagraża.
                • Gość: elve Re: tampon czy podpaska IP: *.netland.gda.pl 20.08.02, 13:37
                  roodanaserio napisała:

                  > > elve
                  > wybacz, ale w tej kwestii mam wieksze zaufanie do ginekologów
                  >
                  >
                  > Ok. Miej. Pamietaj tylko, ze sa lekarze i lekarze. Idziesz w konkretnej
                  sprawie
                  >
                  > do kilku i kazdy ma inna diagnoze. A my z punktu widzenia nie_lekarzy nie
                  > jestesmy w stanie ocenic tego fachowo do konca.

                  i dlatego właśnie ufam opinii większości lekarzy, z którymi na ten temat
                  rozmawiałam.
                  >
                  >
                  >
                  > > pare miesiecy temu w moim miescie byl przypadek smiertelny, fakt, ze
                  > spowodowany glupota tej dziewczyny, ale przeciez nie mozna kazac ludziom
                  robic
                  > testow na iq przed zakupem tamponow.
                  >
                  >
                  > Taaaak. Bardzo duzo ludzi ginie w wypadkach samochodowych np. Wiadomo, ze
                  > wsiadajac do samochodu ryzykujemy sporo. Czy w zwiazku z tym mamy z nich nie
                  > skorzystac? Jedzac rybe mozna sie udlawic, a chodzac w burze zginac od
                  > uderzenia pioruna. Smierc jednej, 10 czy nawet 100 kobiet po uzyciu tamponu w
                  > skali swiata nie jest dla mnie argumentem.

                  Tak samo dla mnie nie jest argumentem to, że Tobie od tamponów nic złego się
                  nie dzieje.
                  • roodanaserio Re: tampon czy podpaska 20.08.02, 14:36
                    Gość portalu: elve napisał(a):

                    [...] > Tak samo dla mnie nie jest argumentem to, że Tobie od tamponów nic
                    złego się nie dzieje.


                    I ok. Widze, ze chyba koniecznie chcialas sie poklocic :)
                    Niech kazda nosi, co uwaza.


                    r
            • Gość: Xena Re: tampon czy podpaska IP: *.acn.waw.pl 20.08.02, 10:38
              Elve ma trochę racji. Tampony są wprawdzie dużo bardziej komfortowe niż
              podpaski (i ja ich notorycznie używam), ale też i mniej zdrowe. I to nie są
              żadne bujdy na resorach wymyslane przez katolicko zorientowanych ramoli.
              Wprawdzie o odrywaniu sie kłaczków waty nie słyszałam (i nie doświadczyłam
              tego), ale faktem jest, że tampony oprócz krwi menstruacyjnej wchłaniają też
              naturalne wydzieliny genitalne (mniej więcej w proporcji 65%-35%) konieczne do
              prawidłowego funkcjonowania śluzówki. To może prowadzić do wysychania błon
              śłuzowych pochwy i ich mikro- i makroowrzodzeń. Dlatego między innymi nie
              powinno sie stosować tamponów poza okresami krwawienia. Natomiast te
              mikrouszkodzenia nie mają żadnego związku - jak to ktoś w tym wątku
              zasugerował - z mechanicznymi obtarciami przy wyjmowaniu/wkładaniu tamponów -
              to akurat wymysły.
              No i najlepiej wybierać tampony o najmniejszej potrzebnej absorbcyjności i
              często je zmieniać - im większa chłonność tamponu, tym więcej w nim
              syntetycznych włókien zwiększających prawdopodobieństwo TSS.

              Acha - i każdy dobry ginekolog potrafi rozpoznać, czy kobieta używa tamponów. A
              jeśli potrafi to rozpoznać, to drogą prostej dedukcji można wysnuć, że tampony
              WPŁYWAJĄ na wygląd sluzówki pochwy. I raczej nie jest to wpływ korzystny.
              • roodanaserio Re: tampon czy podpaska 20.08.02, 12:41
                Gość portalu: Xena napisał(a):

                [...] > ale faktem jest, że tampony oprócz krwi menstruacyjnej wchłaniają też
                naturalne wydzieliny genitalne (mniej więcej w proporcji 65%-35%) konieczne do
                prawidłowego funkcjonowania śluzówki. To może prowadzić do wysychania błon
                śłuzowych pochwy i ich mikro- i makroowrzodzeń. Dlatego między innymi nie
                powinno sie stosować tamponów poza okresami krwawienia.



                Z calym szacunkiem Xena, ale akurat stosowanie tamponow TYLKO w czasie
                menstruacji oraz nie traktowanie ich jako wkladek higienicznych uwazam za
                oczywiste. Dlatego tez ten argument jest dla mnie lekko niezrozumialy - nie
                musisz mi tlumaczyc, kiedy i jak uzywa sie tamponow. Nie nosze ich 28 dni w w
                miesiacu,lacznie z nosem i uszami :)


                r
                • Gość: elve Re: tampon czy podpaska IP: *.netland.gda.pl 20.08.02, 14:42
                  roodanaserio napisała:

                  > Gość portalu: Xena napisał(a):
                  >
                  > [...] > ale faktem jest, że tampony oprócz krwi menstruacyjnej wchłaniają te
                  > ż
                  > naturalne wydzieliny genitalne (mniej więcej w proporcji 65%-35%) konieczne
                  do
                  > prawidłowego funkcjonowania śluzówki. To może prowadzić do wysychania błon
                  > śłuzowych pochwy i ich mikro- i makroowrzodzeń. Dlatego między innymi nie
                  > powinno sie stosować tamponów poza okresami krwawienia.
                  >
                  >
                  > Z calym szacunkiem Xena, ale akurat stosowanie tamponow TYLKO w czasie
                  > menstruacji oraz nie traktowanie ich jako wkladek higienicznych uwazam za
                  > oczywiste. Dlatego tez ten argument jest dla mnie lekko niezrozumialy - nie
                  > musisz mi tlumaczyc, kiedy i jak uzywa sie tamponow. Nie nosze ich 28 dni w w
                  > miesiacu,lacznie z nosem i uszami :)
                  >
                  Z całym szacunkiem, Rooda, ale odniosłaś się tylko do tej części wypowiedzi
                  Xeny, którą mogłaś (choć nie musiałaś, bo wcale nie odnosiła się ona do Ciebie,
                  ani w ogóle do nikogo) z łatwością wyśmiać, czyli ostatniego zdania. Z
                  łatwością też pominęłaś słowa Xeny "między innymi", za to z niewiadomych
                  przyczyn uznałaś, że Xena chce Ci wytłumaczyć, że tampony stosuje się tylko w
                  czasie menstruacji. To grube nadużycie. Czy pozostałe dwa zdania z cytatu Xeny
                  są dla Ciebie niezrozumiałe, czy tylko udajesz, że ich nie ma?
                  • roodanaserio Re: tampon czy podpaska 20.08.02, 15:17
                    Gość portalu: elve napisał(a):

                    > Z całym szacunkiem, Rooda, ale odniosłaś się tylko do tej części wypowiedzi
                    Xeny, którą mogłaś (choć nie musiałaś, bo wcale nie odnosiła się ona do Ciebie,
                    ani w ogóle do nikogo) z łatwością wyśmiać, czyli ostatniego zdania. Z
                    łatwością też pominęłaś słowa Xeny "między innymi", za to z niewiadomych
                    przyczyn uznałaś, że Xena chce Ci wytłumaczyć, że tampony stosuje się tylko w
                    czasie menstruacji. To grube nadużycie. Czy pozostałe dwa zdania z cytatu Xeny
                    są dla Ciebie niezrozumiałe, czy tylko udajesz, że ich nie ma?


                    Z calym szacunkiem elve, ale przestaje mnie juz bawic wymiana zdan z Toba.
                    Zaczynasz sie przyczepiac, a ja wyciagnelam juz biale flage w porzednim watku,
                    niech kazdy uzywa, czego chce i niech ma swoje teorie. Nie rob wiec z laski
                    swojej za adwokata Xeny, bo widze, ze sluzy Ci to tylko i li do atakow
                    personalnych na moja sterana glowe. Badz wiec laskawa sobie odpuscic, bo ja nie
                    zamierzam sie spierac o nic z Toba [nie mam na to czasu ani checi]. W ten
                    sposob tylko mnie zniechecasz do siebie, choc nie bylo to, bogowie mi
                    swiadkiem, w ogole moja intencja.

                    Wiec odpusc i wyluzuj, kobieto.


                    r
                • Gość: Xena Re: tampon czy podpaska IP: *.acn.waw.pl 20.08.02, 18:08
                  roodanaserio napisała:

                  > Z calym szacunkiem Xena, ale akurat stosowanie tamponow TYLKO w czasie
                  > menstruacji oraz nie traktowanie ich jako wkladek higienicznych uwazam za
                  > oczywiste. Dlatego tez ten argument jest dla mnie lekko niezrozumialy - nie
                  > musisz mi tlumaczyc, kiedy i jak uzywa sie tamponow. Nie nosze ich 28 dni w w
                  > miesiacu,lacznie z nosem i uszami :)
                  >

                  Z całym szacunkiem Rooda - a dlaczego uważasz to za oczywiste? Skoro tampony są
                  zupełnie nieszkodliwe, jak twierdzisz, nie powinno być żadnych medycznych
                  przeciwskaząn do noszenia ich non stop, również poza okresami krwawienia - tak,
                  jak nie ma przeciwskazań do uzywania wkładek higienicznych, kiedy dusza
                  zapragnie. Odniosłaś sie do mojego zdania bez kontekstu - a było ono tylko
                  implikacją wcześniejszego wywodu. Napisałam, DLACZEGO nie powinno sie nosić
                  tamponów poza okresem i DLACZEGO nawet w czasie miesiączki tampony nie są
                  najzdrowsze - a nie dogmatycznie zaapelowałam: "nie noście tapmonów" czy też
                  pouczałam, kiedy wolno, a kiedy nie, je stosować. Czy to jest w miarę jasne?

                  I jeszcze jedno - osobiście używam tamponów, bo jestem wygodnicka i cenię sobie
                  higieniczny komfort. Ale to chyba nie znaczy, że nie mogę być świadoma
                  potencjalnego - hmm - "niebezpeczeństwa" (choć "komplikacje" to chyba lepsze
                  słowo), jakie to ze sobą niesie? To trochę tak, jak palić i upierać się, że
                  tytoń i substancje smoliste są całkowicie neutralne dla zdrowia. Analogia może
                  trochę przesadzona, ale chodzi o ten sam mechanizm zaprzeczania. Więc nie
                  zaperzaj się tak irracjonalnie, tylko przyjmij pewne medyczne fakty - albo i
                  nie przyjmuj, ale przynajmniej z nimi nie polemizuj na zasadzie "gadasz bzdury,
                  ja wiem lepiej, bo uzywam (i Krysia zza sąsiedniego biurka też używa) i nic mi
                  się nie dzieje".

                  pozdr, x.
                  • Gość: elve Re: tampon czy podpaska IP: *.netland.gda.pl 22.08.02, 13:18
                    otóż to. a jak brakuje argumentów to najlepiej poczuć się zmęczoną... :))
                  • roodanaserio Re: tampon czy podpaska 22.08.02, 14:35
                    Gość portalu: Xena napisał(a):

                    > Z całym szacunkiem Rooda - a dlaczego uważasz to za oczywiste? Skoro tampony
                    są zupełnie nieszkodliwe, jak twierdzisz, nie powinno być żadnych medycznych
                    przeciwskaząn do noszenia ich non stop, również poza okresami krwawienia - tak,
                    jak nie ma przeciwskazań do uzywania wkładek higienicznych, kiedy dusza
                    zapragnie.


                    Z prostej przyczyny. Wkladka nie sluzy do zbierania krwi, bo jest na to za
                    mala/cienka itd. Sluzy do utrzymania higieny - zbierania plynow
                    fizjologicznych, jak wydzielina z pochwy.
                    A tampon, moim skromnym zdaniem, jest srodkiem tylko i wlacznie do zbierania
                    krwi miesiecznej, co zreszta jest napisane na kazdym opakowaniu. A dlatego, ze
                    nie ma przyczyn, dla ktorych nalezolaby naturalnie wydzieliny zbierac w
                    pochwie, a nie na zew., popzrez wkladke. Nie sa to jakies horrory z
                    cyklu "umrzesz, jak bedziesz uzywa tamponow nie w trakcie okresu", a zdrowy
                    rozsadek. jest to NIEPOTRZEBNE. To tak, jakby do zdrowego ucha wsadzac wate.


                    To, ze w czasie zakazenia gornnych drog oddechwych bierzemy antybiotki
                    bezpiecznie [nowoczesne, oczyszczone], nie znaczy, ze mamy je zrec caly czas z
                    tej wlasnie przyczyny, ze sa bezpieczne.

                    > I jeszcze jedno - osobiście używam tamponów, bo jestem wygodnicka i cenię
                    sobie higieniczny komfort. Ale to chyba nie znaczy, że nie mogę być świadoma
                    potencjalnego - hmm - "niebezpeczeństwa" (choć "komplikacje" to chyba lepsze
                    słowo), jakie to ze sobą niesie?

                    Alez ja jestem swiadoma tego, ze moge obetrzec sobie scianki pochwy oraz czyms
                    zakazic. Tak jak tego, ze umre. I wielu innych rzeczy. Ale nie demonizujmy
                    tego, co ?

                    > To trochę tak, jak palić i upierać się, że
                    tytoń i substancje smoliste są całkowicie neutralne dla zdrowia. Analogia może
                    trochę przesadzona,

                    Bardzo przesadzona, powiedzialabym.
                    Powiedzialabym - nieadekwatna.

                    > zaperzaj się tak irracjonalnie, tylko przyjmij pewne medyczne fakty - albo i
                    nie przyjmuj, ale przynajmniej z nimi nie polemizuj na zasadzie "gadasz bzdury,
                    ja wiem lepiej, bo uzywam (i Krysia zza sąsiedniego biurka też używa) i nic mi
                    się nie dzieje".

                    Tak napisalam ? Nie. Ale nadal uwazam, ze smierc 100 kobiet na swiecie z powodu
                    wstrzasu nie jest dla mnie argumentem przeciw.


                    r
                    • Gość: Xena Re: tampon czy podpaska IP: *.acn.waw.pl 22.08.02, 20:52
                      roodanaserio napisała:

                      > A tampon, moim skromnym zdaniem, jest srodkiem tylko i wlacznie do zbierania
                      > krwi miesiecznej, co zreszta jest napisane na kazdym opakowaniu. A dlatego,
                      > ze nie ma przyczyn, dla ktorych nalezolaby naturalnie wydzieliny zbierac w
                      > pochwie, a nie na zew., popzrez wkladke. Nie sa to jakies horrory z
                      > cyklu "umrzesz, jak bedziesz uzywa tamponow nie w trakcie okresu", a zdrowy
                      > rozsadek. jest to NIEPOTRZEBNE. To tak, jakby do zdrowego ucha wsadzac wate.

                      No właśnie nie do końca Twoje porównanie jest adekwatne. Watę w uchu mozesz
                      sobie nosić, ile wlezie - tylko faktycznie po co? Nienoszenie tamponów poza
                      okresem nie jest zaś kwestia braku potrzeby (ja tam zresztą bym wolała tampony
                      zamiast wkładek - przyjemniejsze i bardziej komfortowe w użytkowaniu), tylko
                      potencjalnych POWIKŁAŃ, jakie by sie z tym wiązały (nie jestem lekarzem, ale
                      podejrzewam, że po miesiącu nieustannego noszenia tamponów wylądowałabyś u
                      ginekologa z ostrym stanem zapalnym). I powtorzę: również w trakcie miesiączki
                      tampony wchlaniają wydzieliny pochwowe konieczne do właściwego funkcjonowania
                      śluzówki. Ergo - nie są zdrowe, ale że stosuje się je raptem przez kilka dni,
                      to ja świadomie godzę się na ryzko dla komfortu i świętego spokoju.

                      > To, ze w czasie zakazenia gornnych drog oddechwych bierzemy antybiotki
                      > bezpiecznie [nowoczesne, oczyszczone], nie znaczy, ze mamy je zrec caly czas
                      > z tej wlasnie przyczyny, ze sa bezpieczne.

                      > Alez ja jestem swiadoma tego, ze moge obetrzec sobie scianki pochwy oraz
                      > czyms zakazic. Tak jak tego, ze umre. I wielu innych rzeczy. Ale nie
                      > demonizujmy tego, co ?

                      Nie demonizuję. Ale w swoim pierwszym poście zdawałaś sie upierać, że
                      ewentualna szkodliwość tamponów to wymysły zindoktrynowanych ginekologów i
                      rzuciłaś jakąś światłą myśl na temat katolicko-dziewiczych konotacji takiej
                      postawy. Dlatego zabrałam głos i czysto informacyjnie napisałam o mozliwych
                      powikłaniach. To chyba jeszcze nie demonizowanie, prawda? Czy jak słyszysz w
                      dzienniku, że w katastrofie lotniczej zginęło 300 osób, to też zakładasz, że to
                      wymysły przewoźników kolejowych i sfrustrowanych cyklistów?

                      > Ale nadal uwazam, ze smierc 100 kobiet na swiecie z powodu
                      > wstrzasu nie jest dla mnie argumentem przeciw.

                      Dla mnie też, bo akurat TSS to stosunkowo najrzadsze (choć najdramatyczniejsze
                      w skutkach) powikłanie. O wiele bardziej realne jest ryzyko nadżerki, które
                      wszakże - jak widać - też mnie szczególnie nie zniechęca.

                      Pozdrawiam
                      • roodanaserio Re: tampon czy podpaska 23.08.02, 17:39
                        Gość portalu: Xena napisał(a):

                        [...] >> Nie demonizuję. Ale w swoim pierwszym poście zdawałaś sie upierać, że
                        ewentualna szkodliwość tamponów to wymysły zindoktrynowanych ginekologów i
                        rzuciłaś jakąś światłą myśl na temat katolicko-dziewiczych konotacji takiej
                        postawy. Dlatego zabrałam głos i czysto informacyjnie napisałam o mozliwych
                        powikłaniach.


                        Gwoli info. Zalozylam wczoraj u szwagierki in spe niejaka Subtelle [zapomnialam
                        wziac wkladki, wchodzac do lazienki]. Wkladki uzywam Carefree lub Libresse i
                        nic mi nie jest. Nie dotykam sie natomiast do wkladek i podpasek foliowych -
                        jak Always i ww. Subtelle.
                        No i dzis rano mam uczulenie :/ Nie powiem co i ile mi spuchlo, ale skonczylo
                        sie malo przyjemnie. Gdybym mogla, uzywalabym tamponow non stop. Podpaski mi
                        nie sluza i coraz wiekszej ilosci kobiet, jakei znam, tez. Skoncze chyba z wata
                        na noc i tamponami pzrez cala miesiaczke, na koncowke z mini.

                        To tylko tak gwoli info, tez pozdrawiam.


                        r
    • Gość: mari23 Re: tampon czy podpaska IP: 62.233.135.* 19.08.02, 13:05
      Zdecydowanie tampon. Podpaska tylko i wyłacznie w nocy. Kupiłam jakiś czas temu
      te nowe wkładki Instead, ale jakos nie wypróbowałam, nie mogę sie przemóc :)
      • Gość: alissa19 Re: tampon czy podpaska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.02, 15:46
        zalezy kiedy.ogolnie cieniutkie podpaski,bez przesady ze sa okropne-tampon tez
        nie jest szczytem komfortu.a podpaske mozna dobrac,zwlaszcza ze sa i wersje do
        stringow.
        ale rzecz jasna sa sytuacje ze tampon jest nieunikniony-basen,duze
        wyjscia,krociutkie sukienki i caly szereg innych.osobiscie jednak preferuje
        podpaske[cieniutenka].
        • Gość: calineczka Re: tampon czy podpaska IP: *.jeremi.pl / 192.168.0.* 19.08.02, 23:46
          Dla mnie tampon w pewnym sensie jest komfortowy, bo w ogole sie go nie wyczuwa.
          A to ogromny atut. Podpasek nie uzywam juz od kilku lat, preferuje wylacznie
          tampony i zadnych klopotow zdrowotnych z tego powodu nie mam.
        • Gość: mala Re: tampon czy podpaska IP: *.pl 20.08.02, 10:01
          Gość portalu: alissa19 napisał(a):

          > > a podpaske mozna dobrac,zwlaszcza ze sa i wersje do
          >
          > stringow.
          >

          do stringow? chyba mylisz podpaski z wkladkami!
          • Gość: alissa19 Re: tampon czy podpaska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.02, 15:41
            moze-habilitacja w tej dziedzinie nie jest mi niezbedna.jak go zwal tak go zwal-
            tych "wkladek"do stringow i tak bym nie uzywala bo mam dosc obfite krwawienia
            wiec nie ryzykuje stringami.a tak by the way to sie zorientuje przy okazji w
            aptece czy to wkladki czy podpaski.
    • isia67 Re: tampon czy podpaska 19.08.02, 19:09
      Jedno albo drugie w zależności od sytuacji. Tampony raczej na codzień (no w te
      dni oczywiście :-))) ), podpaski na noc (ale tylko w domu, bo na gościnnych
      występach to raczej tampony) i czasami jak wiem, że nie będzie żadnych
      problemów z częstą zmianą.
      • zsofia Re: tampon czy podpaska 19.08.02, 19:21
        Tampon tylko przy obfitych miesiaczkach. To wcale nie glupota, ze lekarze
        odradzaja tampony. Podobno przy wyjmowaniu nie do konca nasaczonego tamponu,
        obcieraja sie scianki pochwy, co prowadzi do nadzerki.
        • Gość: katrina Re: tampon czy podpaska IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.02, 21:21
          na początku okresu (2-3 dni) podpaski, potem tampony, tylko z aplikatorami.
          Kocham tampony, w ogóle nie ma porównania do podpasek, z tamponami w ogóle
          zapominam że mam okres (jeśłi mnie nic nie boli). Poza tym zakładanie jest
          bardzo przyjemne :)))
    • maria007 Re: tampon czy podpaska 20.08.02, 10:02
      A ja dokonałam wiekopomnego odkrycia i łączę watę z podpaską. Watę używałam w
      młodości, w czasie kryzysu ligninę. Fuj. Wata świetnie wchłania ale przemaka na
      wylot, podpaska nie przemaka ale u mnie brudzi na boki. Kiedy siedzę z
      podpaską, to jest w porządku, ale kiedy stoję lub idę, to między podpaską a
      ciałem robi się pusta przestrzeń i mam okropne wrażenie, że wszystko mi cieknie
      po nogach. Teraz wsadzam do podpski pasek waty na 3 palce i cała kr. wchłania
      się do waty i nie mam tego okropnego uczucia wilgoci. Watę zmieniam co godzinę-
      dwie.Polecam serdecznie.
      Z tamponami nie mogę siedzieć, boli mnie macica. Raz byłam na basenie z
      tamponem, kiedy go wyjęłam był cały nasączony wodą z basenu.Taki ogromny się
      zrobił ale bladoczerwony,rozcienczony (przepraszam). Było mi głupio, że moja
      krew na pewno przedostała się do basenu (skoro w te to i we wte) i teraz nigdy
      nie chodzę na basen podczas okresu , nie chcę robić bydła innym kąpiącym się.
      Łe.
      Cienkie podpaski śa na pewno wygodne, ale coraz częściej widuję babki z
      poplamionym z tyłu ubraniem, chyba jednak są za cienkie. Nie ma cudów, przy
      obfitym okresie musi przemakać.Teraz jestem wkurzona, bo używam Allways z żelem
      (żel się robi po) a teraz te podpaski zniknęły i zamiast nich są jakieś Air
      itd. A one mi nie pasują. Mój lekarz odradza podpaski z folią na wierzchu,
      przez nie są częste grzybice, brak przewiewu. A moja mama miała w młodości
      podpaski uszyte z płótna,prała je codzienne.
      • Gość: calineczka Re: tampon czy podpaska IP: *.jeremi.pl / 192.168.0.* 20.08.02, 10:06
        O god! W XXI w. wkladac sobie jakas wate + podpaska? Mnie sie to w glowie nie
        miesci.
        • zsofia Re: tampon czy podpaska 20.08.02, 10:13
          To nie ma nic wspolnego z XXI wiekiem! ja zawsze uzywam waty w polaczeniu z
          podpaska. naprawde dobre rozwiazanie. moze nie dla wszystkich, ale u mnie sie
          akurat super sprawdza. przeciez nie trzeba sobie wkladac pol paczki waty, a
          jedynie cienki pasek. dla komfortu. nie wyobrazam sobie na noc samej podpaski,
          bo to wcale nie przylega. no chyba ze sie zalozy super obcisle gacie.:)
          • Gość: calineczka Re: tampon czy podpaska IP: *.jeremi.pl / 192.168.0.* 20.08.02, 10:17
            Jak dla mnie to dziwne metody i absolutnie nie do przyjecia. :) Dla mnie, jak
            juz mowilam, istnieja wylacznie tampony.
            • Gość: agul Re: tampon czy podpaska IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 20.08.02, 10:27
              Boszsz.. dla mnie chodzenie z podpaska to juz koszmar, bo wydaje mi sie, ze
              wszytko widac, a jeszcze do tego wata???
              Jednak najlepsze sa tampony, no i teraz sa jeszcze instead:-)
      • roodanaserio Re: tampon czy podpaska 20.08.02, 12:49
        maria007 napisała:

        > A ja dokonałam wiekopomnego odkrycia i łączę watę z podpaską. Watę używałam w
        młodości, w czasie kryzysu ligninę. [........]


        A ja jestem w stanie to zrozumiec [mimo prostestow innych :)]. Moja mama byla
        uczulona na podpaski [wszystkie !]], wlasnie przez umieszzczanie na ich
        wierzchu lub w srodku wszelkich odmian folii i folijek [czyli tych okropnych
        poli_cos tam] i musiala nosic wate. Poniewaz jest juz stateczna kobitka, nie
        biega do autobusow ani nie uprawia sportow, to miala ok. Ja jednak ja
        podziwialam, bo do tego musiala nosic specjalne majtasy [raczej zabudowane i
        zapobiegajace "jezdzeniu" waty na plecy np.]., wiec nie bylo to zbyt komfortowe.


        Ale nie miala zadnych uczulen, nadzerek, swedzenia itd.
        Cos za cos. Ekologiczna niewygoda hehe. A niedawno sie skonczla, bo mama
        odeszla w kraine menopauzy i Oszczednosci_Na_Podpaskach _Raz_Na_Zawsze :)


        r
        • damona Re: tampon czy podpaska 20.08.02, 13:03
          a ja pamietam jak pierwszy raz dostalam okres, a bylo to jakies nascie lat temu,
          nie bylo zwyklych podpasek, tylko takie z waty w siateczce. Koszmar, bo przez
          ta siatke, byly jeszcze bardziej mobilne w majtach. I jak czasem nie bylo
          dostawy w kiosku zwyklych sztywnych podpasek ani zwyklej waty, to trzeba bylo
          sobie radzic z mobilnymi. Na szczescie czasy sie zmienily.
          A moja mama nadal uzywa waty + podpasek, wiec widocznie pewne roczniki tak maja.

    • Gość: koralik Re: tampon czy podpaska IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 20.08.02, 13:36
      od kiedy przeprosilam sie z podpaskami, moglam wreszcie powiedziec nawracajacej
      grzybicy "bye-bye"
      a tamponow uzywalam rano, wieczor, we dnie, w nocy :-)))


      Koralik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka