muzykapop
15.09.08, 00:24
w ramach wstępu - mam skórę mieszaną w ogólnym rozumieniu słowa;) jak i takim
- w okolicach okołookresowych świecę się nieprzeciętnie, w pozostałe dni -
łuszczę. miałam kiedyś dość poważny trądzik, ale od czasów Diane skóra
poprawiła się znacznie (czasem tylko pojawiają się pojedyncze 'niespodzianki').
jakiś czas temu pytałam o rady dotyczące 'kaszki' na twarzy, która ostatnimi
czasy zaczęła mnie nawiedzać. w pewnym momencie dałam sobie z nią spokój i
poległam na polu bitwy.
aż tu nagle... ;)
ale od początku - miesiąc temu drogą kupna nabyłam Kremowy Żel do twarzy
Clean&Clear. konsystencja kremowego żelu pobudziła moją wyobraźnię i Strach o
podrażnienia minął, a Imaginacja kusiła wizją pięknej cery. po pierwszym
użyciu już wiedziałam - kremowy żel to Porażka. dla skóry przyjemny,
delikatnie się rozprowadzał (no dokładnie jak krem), ale - na tym koniec.
miałam wrażenie, że ten żel w ogóle nie oczyszcza, po prostu nie myje, tylko
się wchłania:/ znika na twarzy. w ogóle się nie pienił, może to błąd, ale brak
piany = brak efektu umycia (chociaż to pewnie wina przyzwyczajenia do środków
pieniących; koniec końców wystarczyło, że czułam się nieumyta, a więc po
prostu brudna:/ mózgu nie da się oszukać).
że skąpiradło jestem, zużyłam tubę do końca, ale jak najszybciej się dało, i
powiedziałam sobie - nigdy więcej Clean&Clear!!!
a że mam słabą wolę... kilka dni temu podobną drogą kupna nabyłam co?
Clean&Clear Żel Peelingujący przeciwko błyszczeniu się skóry.
Dziewczyny!
Rewelacja - kilka dni, a ja znowu czuję, że moja skóra oddycha, jest czysta
tak jak tylko może, a co najważniejsze kaszka z buzi już niemal zniknęła.
peelingujące drobinki są delikatne (naprawdę można stosować codziennie bez
szkody dla wrażliwej cery) i bardzo skuteczne - czuję, jakbym miała nową skórę:)
polecam i Wam, choć żel jest trochę droższy od innych produktów Clean&Clear,
dałąbym za niego nawet i trzy razy więcej (a jestem biedną studentką;)
pozdrawiam