ijaw
15.03.05, 22:21
Drodzy uczestnicy!!
Jestem zdumiona, że osoby dorosłe stosują urzekająco dziecinne zachowania. O
zabieraniu wiaderka i łopatki i wychodzeniu z piaskownicy mówiłam już do kogoś
prywatnie kilkanaście tygodni temu.
Dziś mr_pope postawił ultimatum, albo on, albo Czarek. Nie będę się wypowiadać
za Popego i przyjmuję, że uczynił to na serio. Mimo trochę durnego, bez
polemiki, jednak proszę Pope,, ultimatum, Mr_pope jest według mnie szczytem
odwagi, szczerości i jako taki zasługuje w moich oczach na najwyższy szacunek.
BRAWO POPE.
Od października otrzymuję sugestie e-mailami w stosunku do uczestników.
Wcześniej dwie osoby sugerujące to i owo z forum były wydalone, ale w
przeciwieństwie do pozostałych, miały odwagę zrobić to głośno, jednym słowem
wielki cyrk.
Wy natomiast, z wyjątkiem Popego, czynicie to zakulisowo dyktując mi warunki,
kto ma być na forum, co mam zrobić, by ten czy tamten pozostał. Nie będę
komentować, choć wewnątrz mam wielki niesmak.
Kontynuowanie rozmowy w wątku Czarka "Do wszystkich" nastąpiło wskutek
kolejnego e-maila z odpowiednią sugestią, ultimatum.
Słuchajcie, to się w głowie nie mieści!
Forum jest ograniczone liczebnie i nie można dojść do porozumienia i
zaakceptowania drugiego człowieka? To co z Waszą tolerancją?
Jak jest możliwe, by dorośli ludzie wymuszali uległość na innych? Na forum o
dyskryminacji?
Zamiast odpowiedzieć na maila wróciłam do dyskusji w wątku Czarka.
PROSZĘ O ZASTANOWIENIE się, o co Wam naprawdę chodzi i podjęcie decyzji, czy
forum ma istnieć. Kilkakrotnie w obliczu podobnych sytuacji miałam rękę na
myszce gotowa kliknąć opcję "zamknij forum".
Zwykle w tym momencie albo dzwonił do mnie ktoś z dyskryminowanych, bądź ja
dzwoniłam, słysząc w głosie ciepło, radość, zadowolenie kliknąć myszką nie
miałam odwagi.
Dziś jestem w stanie to zrobić, całkowicie i bezwzględnie.
Nie mam ochoty słuchać ALBO JA albo ON!
Zrób to lub tamto.
Kilka dni na zastanowienie, Wasze.
Czekam i nikogo nie proszę żadnym e-mailem ani w żaden sposób o nic.
Przepraszam, moja cierpliwość też ma granice. Wybaczcie, jak i ja Wam wybaczałam.
Pozdrawiam