kefir77
27.05.13, 17:43
Zleciłam w miesiacu lutym br firmie remontowej bez spisania umowy, wykonanie prac remontowych w łazience znajdujacej się na parterze i przeniesienie junkersa z tego pomieszczenia do piwnicy. Firma bardzo źle położyła kafelki i półkę z kafelek. Wykonawca do przeniesienia junkersa zatrudnił fachowca z odpowiednimi kwalifikacjami, któremu zapłaciłam osobno za wykonanie usługi 500 zł / robocizna- brak pokwitowania/. Do połowy miesiąca maja br nie miałam potrzeby korzystania z junkersa ponieważ ciepłą wodę pobieraliśmy ze zbiornika wody, który jest ogrzewany przez piec CO. Po wygaszeniu pieca CO chcieliśmy przejść na ogrzewanie wody za pośrednictwem junkersa, okazało się, że gaśnie płomień w podgrzewaczu. W miniony poniedziałek sprowadziłam innego fachowca od gazu, który stwierdził , że nie ma cugu i należy wezwać kominiarza. W czwartek byli kominiarze i stwierdzili, że komin jest niedrożny - albo zalany cementem, albo bardzo szczelnie zasypany jakimś gruzem i nie można było podłączać junkersa do takiego komina. Jeszcze w czwartek sprowadziłam do domu wykonawcę, który podłączył podgrzewacz- tłumaczył , że to nie jego wina ponieważ Pan od remontu łazienki wskazał mu miejsce, w którym ma być podłączony, a on nie miał możliwości sprawdzenia działania junkersa, ponieważ była odłączona woda z uwagi na remont łazienki, oświadczył, że teraz należy dostać się do komina od strony kuchni, czyli zniszczyć ścianę z kafelkami usunąć przeszkodę udrożnić komin i będzie dobrze i poradził żebym sobie znalazła jakiegoś budowlańca do tego . Oświadczyłam temu człowiekowi, że gdyby mnie poinformował, że nie ma możliwości podłączenia junkersa w piwnicy, to bym z tego zrezygnowała i został by w łazience, a tak zapłaciłam za materiał i jego robociznę 1300 zł, a on mi zrobił atrapę nie przejoł się tym i sobie poszedł. Chciałam jeszcze zaznaczyć , że umawiałam się w sprawie remontu tylko z wykonawcą od łazienki, on zobowiązał się do zorganizowania przeniesienia junkersa. Za remont bardzo małej łazienki zapłaciłam 4 000 zł/ robocizna- nie mam pokwitowania poniesionych kosztów /, wykonawca już czterokrotnie zobowiązywał się do przyjścia i poprawienia usterek w łazience, ale do tej pory się nie zjawił. Estetyka wykonania jest jedną sprawą, natomiast żle podpięty junkers zostanie atrapą lub będzie stanowił zagrożenie życia mojej rodziny i sąsiadów.
Proszę o informację, czy Państwo się orientują czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji, żebym nie musiała już ponosić dodatkowych kosztów, kto ponosi odpowiedzialność za podłączenie do niedrożnego komina - właściciel budynku, czyli ja czy wykonawca.