Dodaj do ulubionych

Rozbiórka- ratunkuuu....... :(

30.03.06, 20:58
Witam,
Może jest wśród Państwa ktoś, kto mógłby mi doradzić?
Nie chcę się rozpisywać, bo sytuuacja jest dość skomplikowana, zapytam więc w telegraficznym skrócie:
Jest działka, na niej drewniany dom. Staram się właśnie o WZ (na miejsce już stojącego domu postawiony będzie nowy) i tu problem, bo po WZ wiadomo-projekt i pozwolenie na budowę, a w tym wypadku to nie takie proste. I tu moje pytania:

1.Czy dostanę pozolenie na budowę domu na tej działce? Czy może najpierw muszę załatwić pozolenie na wyburzenia a potem dopiero będę mogła się starać o pozwolenie na budowę? (czyli czy są to dwa poniekąd niezależne dokumenty, czy raczej pozwolenie na budowę UZALEŻNIONE JEST OD POZWOLENIA NA ROZBIÓRKĘ?)

2.Co mi grozi za samowolne wyburzenie starego, drewnianego domku (nie jest w rejestrze zabytków)? Krótko mówiąc za "samowolę rozbiórkową"?

Sytuacja jest o tyle tragiczna (a właściwie tragikomiczna), że ten dom jest naprawdę w złym stanie i jakbym miała czas, żeby poczekać z 5 lat, to pewnie by sam zaczął się rozpadać...Na razie jednak stoi i jeszcze nie wygląda na totalnie walącą się ruderę.
I co mam zrobić?
ps. uprzedzam pytanie które może się pojawić: nie ma możliwości przebudowy domu. Musi być całkowita "kasacja" i budowa od zera.

Z góry dziękuję za podpowiedzi.

Obserwuj wątek
    • jarecki_2 Re: Rozbiórka- ratunkuuu....... :( 30.03.06, 21:12
      Gdybym był Romkiem, a nie jestem, ale gdybym był, to zapytałbym czy w budynku
      który trzeba „rozebrać” jest prąd. Jeśli jest to „wyjeżdżam” daleko i na dłużej
      i „czekam aż się chałupina spali”, jeśli wiesz o czym mówię. Ale nie jestem
      Romkiem i zostawiam link do Prawa Budowlanego, polecam lekturę. www.ronet.pl



      • Gość: Majster69 Re: Rozbiórka- ratunkuuu....... :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 21:51
        Przed urlopem zajrzyj do tego domku, weź ze sobą gromnice lub cienka, ale długą
        świeczke i zapal ja na środku drewnianego stołu. Jeżeli chcesz być pewniejsza
        efektu, to w świecznik, w otwór na świeczke włóz ozdobną serwetke i suszone
        kwiaty dla ozdoby. Odpal świeczke i jedź sie bawić na Majorke.
        Jeżeli jeszcze chcesz zarobić to ubezpiecz te rudere.
      • Gość: kid Re: Rozbiórka- ratunkuuu....... :( IP: *.131.rev.vline.pl 30.03.06, 21:56
        Możesz jeszcze pomóc chałupce żeby sie sama złożyła,jeśli to taka rudera.A
        nawet jak rozbierzesz i wywieźesz częsc drewna to i tak nie problem bo w tym
        kraju całe fabryki rozebrano i nikt się nie upomniał.
        • Gość: arch.1234 Re: Rozbiórka- ratunkuuu....... :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 22:09
          Nie ma co przesadzać ( ani straszyć inwestora ).
          Trzeba wystąpić o pozwolenie na rozbiórkę.
          Jest to stosunkowo prosta sprawa.

          Może to zrobić sam inwestor .
          Należy wówczas przeczytać np. art.31 , 32, 33 ust.4 Prawa budowlanego.

          Można to też zlecić architektowi.
    • fredzia123 :) 30.03.06, 22:50
      Tiaaa.... :)

      Dziękuję przedmówcom za cenne rady. Pomysł z wyjazdem na Majorkę bardzo przypadł mi do gustu, ale niestety w tym roku z urlopu nici, więc kwestia "oddalenia się" od wcześniej wspomnianej rudery odpada :( A prąd owszem, owszem..jest.. nawet instalacja jakaś taka licha.. niewyraźna..skłonna do samozapłonu.... ;)
      Ale serio: gdyby w tym wypadku pozwolenie na rozbiórkę było tak prostą sprawą, to w ogóle nie brałabym pod uwagę samowolek. Niestety już starałam się nieco wywęszyć i z tego co mi w wydz. architektury i urbanistyki powiedziano będzie to tak samo, albo jeszcze bardziej skomplikowane( i czasochłonne) niż pozwolenie na budowę.A mnie goni czas :(
      Ps. Prawo budowlane przerabiam już od kilku dni i ciągle nie znalazłam nic o "współzależnościach" między zezwoleniami na budowe i rozbiórkę..hmm
      • Gość: arch.1234 Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 23:16
        fredzia123 napisała:
        "... nie znalazłam nic o "współzależnościach" między zezwoleniami na budowe i
        rozbiórkę..hmm "

        To dlatego, że takich współzależności po prostu nie ma .
        = Bez znaczenia jest to, czy wystapi się razem z wniosk.o poz.na bud., czy
        osobno.
        Może to Pani zrobić tak, jak się Pani podoba.


        Z urzędasami tak zazwyczaj jest, że po pierwsze prawie zawsze na "dzień dobry"
        odpowiadają "nie"... i wtedy przystępuje się do dalszej "rozmowy", a po drugie
        rzeczy często nawet bardzo proste komplikują ( nieraz nawet bardzo ) chcąc
        zapewne pokazać ( chyba tylko sobie ), jacy to oni są ważni ( i niezastąpieni ).

        Na Pani miejscu złożyłbym po prostu wniosek o pozwolenie na rozbiórkę (
        kompletny pod względem formalnym ) i tyle .
        I albo sprawa zostanie bezboleśnie, szybko i sprawnie załatwiona, albo ... (
        niestety - będzie jakieś mniej lub bardziej absurdalne uzasadnienie, od
        którego można się przecież odwołać ... itd. )
        • fredzia123 do arch.1234 30.03.06, 23:55
          Gość portalu: arch.1234 napisał(a):

          > Na Pani miejscu złożyłbym po prostu wniosek o pozwolenie na rozbiórkę (
          > kompletny pod względem formalnym ) i tyle .
          > I albo sprawa zostanie bezboleśnie, szybko i sprawnie załatwiona, albo ... (
          > niestety - będzie jakieś mniej lub bardziej absurdalne uzasadnienie, od
          > którego można się przecież odwołać ... itd. )

          No właśnie ten "kompletny pod względem formalnym" sprawia trudności, bo w urzędzie powiedziano mi, że muszę mieć wszystkie mapki, wypisy, oświadczenia, ogólnie wszystko co pokrywa się z dokumentami potrzebnymi do WZ(więc tu ok-to mamy). Dodatkowo natomiast chcą planu domu (wykonanego nie wiem przez kogo? architekta????), dokładnego planu rozbiórki itp.. Już szukałam wśród różnych firm. Chętnie rozbiorą tą ruderę za około 5000-15000zł.. No to ja przepraszam.. Nie dość, że będę musiała się użerać z wszelkiej maści urzędasami, to jeszcze poniekąd wymuszą na mnie zapłacenie komuś ciężkich pieniędzy za wykonanie czegoś, co mogłabym zrobić we własnym zakresie? Proszę mi wierzyć-wiem, co mówię. Rozbiórka tej ruderki to dwa dni roboty metodą "chałupniczą" -biorąc pod uwagę, że wszelkie media odcinane (zabezpieczane) byłyby przez uprawnione instytucje..Ale pomijając już pieniądze:boję się tego, że nawet jeśli zrobię wszystko tak jak będzie wymagane, to i tak jakiś urzędnik sobie wymyśli, że on się nie zgadza, bo cos tam..:( I znowu stracony czas.. i znowu bieganina :(
          A tak z innej beczki: czy faktycznie można zlecić architektowi tego typu "bojowe zadania"? Pytam, bo jestem na samym początku całej zabawy i może faktycznie lepiej zdać się na kogoś doświadczonego? To moja pierwsza (i zapewne ostatnia) budowa w życiu, więc przyznaję się bez bicia, że jestem kompletnym laikiem w tej materii
          Z góry dziękuję za poświęcony czas :)
          • Gość: arch.1234 Re: do arch.1234 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 00:15
            fredzia123 napisała:
            "...No właśnie ten "kompletny pod względem formalnym" sprawia trudności..."

            Jest o tym mowa w art.33 ust.4 Prawa budowlanego .

            No właśnie "typowe urzędasy" żadne inne "dokumenty" nie są wymagane ( od
            wymienionych w ww. art ). Jest to przykład typowej ( karygodnej, drańskiej )
            samowoli urzędniczej !
            Ważna jest w tym przypadku znajomość art.220 par.2 Kodeksu postępowania
            administracyjnego, który "w bardzo wolnym tłumaczeniu" brzmi mniej więcej tak :

            " Psim obowiązkiem urzędasa jest podanie podstawy prawnej na podstawie której
            żada on jakiegokolwiek (!) papierka do szanownego petenta "
            ( - nie ma on do tego prawa, jeżeli konkretny przepis tego nie wymaga !!!)

            Pewnym "mini problemem" może być art.32 ust.2 ( = ok. 2 tygodnie )

            Pewnie że można zlecić architektowi . Proszę iść do najbliższego poiedzieć mu
            np. : "Nie mam czasu się tym zajmować " zanieść mu potrzebne papiery i tyle .
            • Gość: arch.1234 Re: do arch.1234 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 02:15
              Może tylko jeszcze dodam, że :
              Nie koniecznie musi to być architekt, może to być też np. inż.bud., ale arch.
              są ( moim skromnym zdaniem ) "bardziej oblatani" w sprawach biurokratyczno-
              papierowych, chociaż wyjątki też się oczyw. zdarzają .

              Dobrze by było też, gdyby "ta osoba" miała upr.do kier.rob.bud. ( w
              specj.architektonicznej i/lub konstrukcyjno-budowlanej ), dlatego że
              jeżeli "cała ta akcja zakończy się sukcesem" ( w co raczej nie wątpię ), to
              przed rozpoczęciem rozbiórki będzie prawdopodobnie trzeba zgłosić "kierownika
              budowy" ( kier. robót ) - "nadzorującego rozbiórkę" .
              - Wtedy byłoby to już w "jednym ręku", chociaż najważniejszy oczyw. w tej
              chwili jest sam papier ( pozw.na rozb.).
              Ewnet. arch. mógłby się potem też zajać późniejszym pozw.na bud. ( +
              np.ewent.kier.bud. ) nowego budynku .

              Jak widać przy okazji można też ... powiedzmy "nawiązać kontakt" na przyszłość.
              • Gość: cromwell Re: do arch.1234 IP: 217.153.82.* 31.03.06, 06:34
                oprocz art 31 , 32 , 33
                jest jeszcze taki kwiatek

                ROZPORZĄDZENIE
                MINISTRA INFRASTRUKTURY1)
                z dnia 26 czerwca 2003 r.

                w sprawie warunków i trybu postępowania dotyczącego rozbiórek oraz zmiany sposobu użytkowania obiektu budowlanego
                (Dz. U. Nr 120 poz. 1131 z 10 lipca 2003 r.)

                pzdr.
                • Gość: observator Re: do arch.1234 IP: 82.146.246.* 31.03.06, 08:59
                  Wystąp z wnioskiem o ustalenie warunków zabudowy podając jako lokalizację
                  nowego domu - miejsce po "istniejącym". Jeżeli decyzja będzie pozytywna, to
                  możesz jednosześnie zlecić wykonanie projektu lub adaptacji nowego domu. Jeżeli
                  istniejacy dom ma kalenicę poniżej 8m od powierzchni terenu (nie trzeba wtedy
                  planu rozbiórki), to możesz złozyć do starowstwa powiatowego zawiadomienie o
                  zamiarze rozbiórki istniejącego domu dołączając do opisu Twoje prawo do
                  decydowania nieruchomością (działka + dom) na cele budowlane, kopię decyzji o
                  war. zabudowy z mapą. Jeśli kalenica jest powyżej 8m, to urząd może wymagać
                  projektu rozbiórki - przy domach drewnianych wystarczy opisanie kolejności
                  robót podpisane przez uprawnionego konstruktora.
                  Decyzja o warunkach na początku jest potrzebna do jednoznacznego ustalenia, czy
                  istnieją jakies przeszkody prawne do rozbiórki domu, np. nie Twoja własność,
                  budynek zabytkowy, teren do planowanego wykupu przez gminę itp.
                  • horpyna4 Re: do arch.1234 31.03.06, 10:02
                    A urzędasy pewnie chcą łapówki, dlatego mnożą trudności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka