Dodaj do ulubionych

mam dość remontu!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 17:49
chociaż trwa dopiero tydzień. na razie było raczej rujnowanie niż
remontowanie, bo: skuwanie kafli, zdzieranie tapet, kucie na nowe
podłaczenia. I tak: zalałam sąsiada z dołu (a dopiero tam bedę mieszkać, więc
jestem spalona), robotnicy naśmiecili na klatce i windzie, więc zastałam
któregoś wieczoru anonim od nowych sąsiadów, że mam sprzątać po sobie, bo oni
nie będą, więc jestem spalona na całej linii. Jakby tego było mało, to
któregos razu zastałam mieszkanie oklejone taśmą komorniczą, bo sie okazało
że poprzedniego lokatora komornik ściga za alimenty (mieszkanie jest na
szczęście bez hipoteki), i musiałam odkręcać sprawę. Także mam już dość. W
dodatku za chińskiego boga nie chce odkleić się tapeta na przedpokoju,
podobno była klejona na Wikol. Koszmar! fachowcy radzążeby położyć tam panele
ścienne, ale mi się one nie widzą. Jednym słowem katastrofa.
Obserwuj wątek
    • ela.tu-i-tam Re: mam dość remontu!!! 02.06.06, 18:37
      To jest najtrudniejszy dol, potem bedzie lepiej. Trzymaj sie !
    • Gość: max Re: mam dość remontu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 18:57
      "W dodatku za chińskiego boga nie chce odkleić się tapeta na przedpokoju,
      podobno była klejona na Wikol."

      Wikol jest klejem wodorozcieńczalnym - wystarczy kupić środek do usuwania
      tapet. Kupisz to w kazdym markecie budowlanym, rozcieńczysz wodą (zgodnie z
      instrukcją) i posmarujesz tapety. Kilka godzin namokną i zejdą jak opalenizna.
      • Gość: cromwell Re: mam dość remontu!!! IP: *.48.jawnet.pl 02.06.06, 19:02
        wodorozcienczalnym ale nie wodorozpuszczalnym
        sprobowac mozna
        najgorzej sie poddac:)
        i trzeba pamietac
        co nas nie zabije
        to nas wzmocni;)

        pzdr.

        • Gość: Mi Re: mam dość remontu!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.06, 21:29
          tez przeżylam przygodę z wikolem, poprzedni własciciel mieszkania był
          wielbicielem tej techniki
          caly pokój byl wytapetowany na wikol, a pod tapetą miałam goly beton, jak się
          póżniej okazało..

          namoczyłam i skrobałam szpachlą
          znów moczylam i znów skrobałam..
          raz przy razie
          po milimetrze
          bleee....marze się i śrfedni pachnie..
          zajęło mi to 3 dni ale zeszło wszystko ,
          I jeszcze rada : przy tej interesującej pracy myśl intensywnie o czymś innym,
          bo inaczej krew Cię zaleje
          ale nie poddawaj się,
          chyba że chcesz mieć te "cudowne" panele brr..........
          pozdr.


        • zielony_listek Re: mam dość remontu!!! 02.06.06, 22:42
          > co nas nie zabije
          > to nas wzmocni;)

          Ha, ha, to chyba dewiza wszystkich remontujących :-)
          Sandra, głowa do góry!
          Od zalania najlepsze ubezpieczenie (jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś).
          A co do anonimu, to co to za pomysł, nie mogli po prostu powiedzieć?

          pozdrawiam
          zielony_listek
      • Gość: sandra Re: mam dość remontu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 16:05
        niestety, żaden preparat nie chce jej usunąć. Wypróbowano juz kilka. Nic nie
        działa
    • nandii Re: mam dość remontu!!! 02.06.06, 21:23
      Nowi sąsiedzi Cie nie znają i pewnie sama wiesz jak się patrzy na "nowego" co
      bałagani, kurzy, hałasuje nie daje odpocząć staruszkom, budzi remontem dzieci,
      wierci niedajboże w żelbetonie itp ... Tożto wróg numer1 !! :) Sprzątać po
      sobie trzeba i tyle. A co do hałasu można wywiesić grzeczną informację na
      tablicy na dole , że w dniach od ... do ... będzie przeprowadzany remont i za
      utrudnienia przepraszasz. Sąsiadka np spod 5 ... Zawsze to innym okiem spojrzą
      na Ciebie, skoro miałaś już wpadki. Nikt Ci z nimi nie karze "koni kraśc" ale
      żyć trzeba. A jak się już wprowadzisz to po jakimś czasie będzie to tylko
      wspominać. Bo znajdzie się ktoś następny " nowy " ... takie życie :) głowa do
      góry.
      • nandii Re: mam dość remontu!!! 02.06.06, 21:30
        dodam jeszcze, że jakieś 5 lat temu wymieniałam drzwi wejściowe do mieszkania w
        bloku. Spodobały mi się takie, które były trochę wiekszę szersze i dłuższe niż
        te co były więc trzeba było kuć i tego nie zapomnę do końca życia !!!!!!! Na
        klatce schodowej ( mieszkam na parterze ) do 4 pietra było pyłu 2 cm :|,
        wejście do mieszkania przez jakiś czas wygladało jak wejście do jaskini smoka.
        Bezpośredni sąsiedzi marudzili , że im kurz dostaje się do gablotek ze szkłem w
        domu ;). Wtedy życie było straszne! Po zakonczeniu czyli po całym cięzkim dniu
        ze ścierką i wiadrem wody biegałam od 4 pietra do parteru z 5 razy , żeby to
        paskudztwo zmyć. Ale dziś pozostały tylko wspomnienia. Wszystko można
        przezyć , a remont to wielka frajda :) szczególnie wymoarzonego , wyszukanego i
        najładniejszego M :)
        • sandra1301 Re: mam dość remontu!!! 03.06.06, 16:08
          O rany, już się boję, bo też będę miała zmieniane drzwi na nowe, z wykuwaniem.
          O zgrozo!
    • Gość: sandra Re: mam dość remontu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 10:27
      ja naprawdę mam dość tego remontu. wczoraj mój fachowiec wyparł się zaliczki,
      którą dałam mu po skońcvzonych sufitach, całe 500 zł. twierdzi uparcie że to
      było na matreriały, a to inna kwestia. mea culpa - nie wzięłam za to
      pokwitowania z pospiechu. Ludzie! pamietajcie, bierzcie za wszystko kwity. Ja
      mam nauczkę. mam dość remontu
    • basia_gg Re: mam dość remontu!!! 13.06.06, 18:39
      Witam,
      wiem, ze to marne pocieszenie, ale ja juz taki horror przechodze od ponad pol
      roku - w tym bylo oczywiscie zalanie sasiada, wywalenie korkow dla calej
      kamienicy, straz miejska za halasy przy wywozie gruzu (12 ton poszlo z 4
      pietra). A co do fachowcow to slow mi brak...Wiec pozostaje przeprosic
      sasiadow. Trudno to sa uroki mieszkania w wiekszej wspolnocie:)
      • ratatouille Re: mam dość remontu!!! 13.06.06, 18:52
        witam
        W mniejszej uroki są większe :D
        Trzeba samemu, a nawet gorzej, bo we trójkę z emerytką na żółtych papierach z
        drugiego piętra i idiotą z rtedakcji katolickiego radia z pierwszego,
        zorganizować i przeprowadzić remont dachu, klatki schodowej, naprawić elewację.
        A jeszcze w 97 po powodzi trzeba było osuszyć budynek :D
        Przy okazji udało mi się nie osiwieć :D
        pozdrowienia
        • Gość: fafik my wojujemy od 1 maja... IP: *.promax.media.pl 13.06.06, 18:59
          niby się nadawało do zamieszkania od zaraz, a tu przy skuwaniu kafelków ze
          ściany w kuchni, dziura się w niej zrobiła:-) pod tapetami były trzy warstwy
          farby, klejowa, olejna i coś jeszcze i żadne środki na to "coś jeszcze" nie
          mogły poradzić. trzeba było skuć. dodatkowo kasetony na sufitach przyklejone
          jakimś diabelskim klejem. na to wszystko stara boazeria po prostu przybita
          setkami gwoździ. reszty nie wymieniam. mija 1.5 miesiąca, a my dopiero mamy
          przygotowane mieszkanko (55m2) do normalnego remontu. co prawda robimy
          popołudniami na zmiany (taki tryb pracy zawodowej, że inaczej się nie da), ale
          teraz bierzemy już fachowca do gipsowania ścian i jesteśmy pełni optymizmu:-)))
          w końcu to nasze pierwsze własne mieszkanko.
          • andrzej.sawa Re: my wojujemy od 1 maja... 13.06.06, 19:53
            No bo to jest remont,to samo mam teraz sam,i to w sporej odległości.
            • sandra1301 Re: my wojujemy od 1 maja... 14.06.06, 11:30

              czyli wychodzi na to, że aby przezyc remont, zwłaszcza kapitalny trzeba mieć
              nerwy jak postronki, gruby portfel i anielską cierpliwość. Jesooo!
              A fachmani, zwłaszcza ci "niezrzeszeni" to wampiry wysysające krew ile wlezie.
              Kaszmar!
              • himerodon Re: my wojujemy od 1 maja... 14.06.06, 13:02
                ogólnie to moje współczucie. ja musiałem zrobić kapitalny remont mieszkania
                komunalnego bo było tylko schludnie odmalowane po wierzchu przez administrację.
                pamiętam jak sie sukcesywnie okazywało co jest do wymiany lub naprawy. uwierz
                mi, od 1 maja to wcale nie długo :) a "fachowcy" to cóż. sa jak ospa, pozostają
                ślady, ale da się ich przeżyc :/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka