nariolla
05.10.08, 17:51
Na początku września br kupiliśmy-w Castoramie-i ułożyliśmy panele podłogowe.Wyglądały solidnie,ładnie, z dobrą klasą ścieralności, gwarancją na 25 lat, a cena-56zł za metr- też wskazywała nam, że powinny byc solidne. Są to tzw panele z fugą, gdzie między jednym, a drugim jest minimalny odstęp, nie leżą jednolicie. Wyglądają podobnie jak deski . Niestety, radośc z pięknej podłogi nie trwała długo. Już po kilku dniach zauważyłam delikatne odpryski zewnętrznej powłoki panela. Zwłaszcza na rogach, odpryskują drobne koncóweczki narożnika panela. Obchodzimy się z nimi jak z jajkiem, chociaż opis klasy ścieralności wskazywał, że nadają się do pomieszczeń o dużym natężeniu ruchu. A prawda jest taka, że panele rozpadają się od chodzacego po nich psa,odkurzania itp codziennych spraw.Na razie odpryski są niewielkie, jednak obawiam sie, że to bedzie postępowało. Mąż stwierdził, że nie ma szans na reklamację, bo "przecież nie rozbierzemy teraz podłogi nie nie zawieziemy uszkodzonych paneli do sklepu", dodam, że najbliższą castoramę mamy 120km od nas.
Poradżcie, co powinnismy zrobic w tej sytuacji. Dodam, że telefonowałam do Castoramy i usłyszałam, że nie ma szans na to,żeby przysłali jakiegoś rzeczoznawce itp Niezbyt podoba mi się sugerowany w rozmowie sposób, żebyśmy zdjęli panele i je dowieźli do sklepu. Jak nie zunają reklamacji, to co, mam znowu je układac? przypuszczam, że tego to juz nie przetrwają. jestem okropnie zła na ten zakup, bo taaaakie ładne były :(