dama-kanaliowa
11.03.08, 22:24
"Mi przychodzi tylko jedno do głowy, przed 4 miesiącami miałam ten
sam
problem z moja córeczką, kaszel był nie do wytrzymania, mała męczyła
się
okropnie, biegałyśmy od pediatry do pulmonologa i z powrotem,
przyczyna
okazała się wręcz "banalna. Robaki, a dokładnie glista, po jednej
dawce leku
odrobaczającego w ciągu 4 dni kaszel całkowicie zniknął, i pomyśleć,
że aby
do tego dojść trzeba było wypić kilka syropków, zrobić wymaz z
gardła i
wybrać 2 antybiotyki, az mi się nóż w kieszeni otwiera".
Pozdrawiam i życzę szybkiego znalezienia przyczyny".
(Tekst powyzej znalazlam w internecie)
Osobisty przypadek:
Dziecko leczone 2-3 lata, bezskutecznie. Rozni stoleczni lekarze.
Leki alergiczne permanentnie, antybiotyki bez umiaru, homeopatia i
co tylko medycyna ma farmaceutycznego do zaoferowania. Pobyty w
szpitalach. Koszty. Koszmar. Badanie laboratoryjne sprzed kilku dni
na sugestie rodzicow. Jak w temacie - glista. Powtorze za tamta
kobieta: noz sie otwiera, cisnienie skacze....A ja pozdrawiam
polskich pediatrow.