chetor
16.12.03, 09:54
Cześć pamięci pomordowanym w Gdyni, Gdańsku i Szczecinie w 1970 roku.
Cześć pamięci zamordowanym górnikom kopalni „Wujek” 16.XII.1981 roku.
Cześć pamięci wszystkim bezimiennym ofiarom reżimu komunistycznego.
Do dzisiaj, w wolnej już Polsce, żyją na wolności mordercy tych ludzi.
Mordercy fizyczni i mordercy moralni. Którzy z nich są bardziej winni? Czy
ci, którzy pociągali za spust karabinu czy ci, którzy „psuli” im mózgi i
wydawali rozkazy?
Żyją na wolności, bo nikt nie zastosował wobec nich zbiorowej
odpowiedzialności.
Żyją na wolności, bo mogą korzystać z prawa do obrony, zatrudnić najlepszych
obrońców.
Żyją na wolności wygłaszając tyrady na temat demokracji, sprawiedliwości i
wolności słowa.
Żyją na wolności śmiejąc się w twarz swoim ofiarom, wydając książki,
występując w mediach.
Żyją na wolności moralni mordercy m.inn.: Jaruzelski, Kiszczak i setki
innych. To oni, to ci dobrze wykształceni, dobrze wychowani, elokwentni,
mówiący dobrą polszczyzną, umiejący wmówić innym, że mieli rację. Nawet to,
że zmiana ustroju to ich zasługa. Już dziś wiadomo, że armia czerwona nie
miała wkroczyć, a Jaruzelski nadal odgrywa bohatera. Ba, ośmielił się
ostatnio powiedzieć, że gdyby nie 13.XII.1981 to nie byłoby Kopenhagi
13.XII.2002 i Brukseli 13.XII.2003. Gdybym mógł to naplułbym mu w twarz,
nawet nogi bym mu nie podał. Inni, jak Michnik, nazywają go swoim
przyjacielem, innym imponuje jego „honorowa” postawa.