Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Asystentka na godziny

    01.10.09, 11:14
    A może by tak dla równowagi opisać, co o tym sądzą zatrudnione?

    Może jednak lepiej nie, bo zachwytów tam nie będzie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Heraldek Jedyna roznica miedzy asystentka a prostytutka.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.09, 11:33
        .....jest to, ze prostytutke mozna tez wynajac na pol godziny.....
      • Gość: k00 Asystentka na godziny IP: 86.47.59.* 01.10.09, 11:34
        na godziny to sie tylko kur.wy bierze
        • Gość: moe K.. nazywają asystentkami ? IP: *.homenett.pl 01.10.09, 11:39
          a doradcami bezpośrednimi sprzedawców w sklepie ;)
        • Gość: ponuro & kaczo Re: Asystentka na godziny... IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 01.10.09, 17:28
          Coz, "k00" tylko potwierdza, iz prostakow na forach internetowych
          nigdy nie zabraknie!
      • Gość: bam Re: Asystentka na godziny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.09, 11:39
        alpepe, a dlaczego nie? Taka asystentka nie jest od parzenia kawy i przymilania sie szefowi, tylko od zalatwiania i sprawnej organizacji. Na miejscu dobrej asystentki wolalbym 10 takich zlecen dla 3 firm, niz kiszenie sie caly dzien w biurze i parzenie kawy.
        • zigzaur hehehe, no, znakomity pomysł! 01.10.09, 12:51
          Powierzanie firmowych tajemnic osobie znanej od 15 minut, dostarczanej przez
          agencję, która operuje asystentkami zbierającymi informacje od wielu firm.
      • karol64 Asystentka na godziny 01.10.09, 11:52
        "Taka usługa funkcjonuje z powodzeniem na rynkach Europy Zachodniej i Stanów,
        więc i u nas zagości z czasem na stałe."

        Powiało wielkim światem.
        • biedron78 Re: Asystentka na godziny 01.10.09, 13:33
          no i dobrze, bo z takich wypowiedzi:

          "Autor: Gość: k00 IP: 86.47.59.* 01.10.09, 11:34
          na godziny to sie tylko kur.wy bierze "

          wali oborą
      • Gość: ehh Asystentka na godziny IP: *.limes.com.pl 01.10.09, 12:06
        Reklama serwisu. Ale żal.
      • atena_75 przydługa reklama ten artykuł 01.10.09, 12:17
        ..
        • Gość: berek Re: przydługa reklama ten artykuł IP: 195.194.136.* 01.10.09, 12:40
          Kretynizm, a co z ZUS-em, urlopem macierzynskim, przyszla emerytura
          itd. Powinni dyrektorkow tez zatrudniac na godziny, np 5 zl na
          godzine brutto
      • funstein Asystentka na godziny 01.10.09, 12:40
        asystentka to zwykle albo źródło niekończących się problemów
        i frustracji albo po prostu mebel w biurze, który nic nie robi
        oprócz poprawiania szefowi nastroju.

        Innych opcji brak, bo cóż może zrobić kobieta bez żadnych kwalifikacji?
        Może poplotkować, może zaparzyć kawę i może szczerzyć zęby.

        do reszty potrzebni są fachowcy.

        • Gość: Agnieszka do funstein IP: 195.20.110.* 01.10.09, 14:38
          A może w przyszłosci zastanowisz się dwa razy zanim napiszesz takie
          bzdury o pracy, o której nie masz pojęcia?
          W której korporacji asystentka jest meblem bez żadnych kwalifikacji,
          jak to bardzo elegancko ująłeś (ujęłaś)??? Chyba za bardzo wierzysz
          w rzeczywistość pokazaną w filmach Barei, ale Polska a.d.2009 to już
          naprawdę inny kraj.
          Napiszę ci jako asystentka/ tłumacz o 10-letnim stażu w korporacji,
          że po pierwsze mam za sobą i filologię angielską i specjalistyczne
          studia podyplomowe w dziedzinie tłumaczeń (symultanicznych i
          konsekutywnych) i z takimi kwalifikacjami bez problemów pracuje jako
          tłumacz mojego szefa podczas spotkań korporacyjnych na każdym
          szczeblu, na każdy temat, poczynając od prostych, kilkuosobowych
          nasiadówek, aż do posiedzeń zarządu i rady nadzorczej korporacji -
          rzeczywiście praca nie wymaga absolutnie żadnych kwalifikacji,
          zapraszam ciebie na następny prościutki komitecik, popracuj trochę
          dla mojego szefa tłumacząc mu wszystko o czym mowa na spotkaniu -
          wtedy pogadamy, czy rzeczywiście asystentki/tłumaczki to takie meble
          jak uważasz i czy każdy człowiek z ulicy bez problemów wchodzi na
          nasze miejsce, bo przeciez nie wymaga ono żadnych kwalifikacji poza
          umiejętnościa szczerzenia zębów.
          • Gość: Whatever do agnieszki IP: *.autocom.pl 01.10.09, 15:49
            ehhem ehhem... yyy... nie chciałbym się wmieszać w meritum, ja tylko w kwestii
            formalnej.... nie wiem czy to przez poprzednie komentarze do artykułu, kojarzące
            dwa różne zawody "na godziny", ale... tak mi się źle trochę skojarzyło to Twoje
            określenie "kilkuosobowe nasiadówki". Oj źle źle... Pupa Cię po tym nie boli? :D
            • Gość: Agnieszka Re: do Whatever IP: 195.20.110.* 01.10.09, 16:00
              Wiesz, twój 'dowcipas' jest na tak żenujcym poziomie że nawet nie
              chce mi się wysilać, zeby odpowiedzieć ci w równie 'dowcipny'
              sposób.
              Twoja dziewczyna/ żona/ kochanka wiedzą z jakim palantem mają do
              czynienia? Pokaż im swój błyskotliwy post, na pewno zyskasz uznanie.

              • Gość: lizak re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 16:03
                nie spinaj się tak bejbe bo nadal nikt cie nie zeche :P
                • magister_emota Re: re 01.10.09, 17:12
                  Gość portalu: lizak napisał(a):

                  > nie spinaj się tak bejbe bo nadal nikt cie nie zeche :P

                  Jak już skończysz gimnazjum i zdarzy ci się pracować w biurze, to przekonasz się, że dobra asystentka jest warta swojej wagi w złocie.
                • Gość: ponuro & kaczo Re: re IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 01.10.09, 17:34
                  "nie spinaj się tak bejbe bo nadal nikt cie nie zeche :P"

                  I oto kolejny prostaczek na forum!
          • mikrobyznesmen kwalifikacje = etat LUB brak kwal. = na godziny? 02.10.09, 09:31
            Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

            > Napiszę ci jako asystentka/ tłumacz o 10-letnim stażu w korporacji,
            > że po pierwsze mam za sobą i filologię angielską i specjalistyczne
            > studia podyplomowe w dziedzinie tłumaczeń (symultanicznych i
            > konsekutywnych) i z takimi kwalifikacjami (..)

            No właśnie, czy Ty lub inna asystentka z takimi kwalifikacjami pracowałabyś na
            jakieś umowy-zlecenia na godziny?

            > czy każdy człowiek z ulicy bez problemów wchodzi na
            > nasze miejsce, bo przeciez nie wymaga ono żadnych kwalifikacji poza
            > umiejętnościa szczerzenia zębów.

            Zależy... jeśli się pracuje np. u znanego producenta pasty do zębów... ;)
        • Gość: agnitz Re: Asystentka na godziny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.09, 15:31
          hehehe
          Każdy mierzy swoją miarką :).
          Jeżeli taką masz w pracy - to szczerze współczuję. Tylko nie nazywaj jej asystentką, ale raczej panią do towarzystwa lub panią do zaparzania kawy lub... wybierz dowolne.
          Z mojego doświadczenia wynika, że profesjonalan firma nie może sobie pozwolić na opisywane przez ciebie ekstrawagancje :) A asystentki/asystentów, z którymi miałam do czynienia to drugie po szefie, osoby w firmie. Bystre i wykształcone. A nieraz stanowisko takie jest odskocznią do kariery...
        • Gość: Dominika Re: Asystentka na godziny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 13:15
          a jakie Pan ma wykształcenie? Śmiem twierdzić iż niższe niż ja i moje koleżanki. Do pracy jako Asystentka 6.22 przyjmuje się tylko osoby z wyższym wykształceniem (wiele z nas skończyło więcej niż jeden kierunek studiów) i znające biegle przynajmniej jeden język obcy (poziom C1 lub C2).
          Poza tym jesteśmy zatrudnione na umowę o pracę, podpisujemy umowę z klauzulą poufności z firmą oraz każdym klientem.
          Ja nikogo tu nie obrażam, proszę więc darować sobie te wulgarne komentarze. To, że większość z Was ma problemy ze zrozumieniem zasad funkcjonowania Asystentek 6.22 nie daje Wam prawa do obrażania nas.
          Pozdrawiam,
          Asystentka 6.22
      • Gość: Kamilla Asystentka na godziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 14:46
        Znajoma pracuje w firmie SVA.PL. Mówi, że zainteresowanie usługami typu
        wirtualne biuro rośnie. Może zatem wkrótce będą także wirutalne asystentki?
      • Gość: welcometohell tu też są assystentki na godziny :) IP: *.era.pl 01.10.09, 14:53
        www.odloty.pl
        • Gość: zboczuchem Re: tu też są assystentki na godziny :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 15:54
          najs :D
      • Gość: Whatever Asystentka na godziny IP: *.autocom.pl 01.10.09, 15:45
        dość mam tych ordynarnie sponsorowanych "artykułów" wybiórczej - poziom bruku,
        a dokładniej: tych szpar pomiędzy kocimi łbami. Tak tak o te łby mi chodzi, o
        te...
        • Gość: zboczuchem szpary? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 15:53
          łby jak łby ale o jakie szpary się tu rozchodzi? :D
      • Gość: Menschenfresser Asystentka na godziny IP: 213.139.155.* 01.10.09, 15:55
        Ten artykul to bajery dla naiwnych panieniek, "studiujacych"
        sekretakistyke. :) Nie zeby takich uslug nie bylo, ale
        rzeczywistosc wyglada inaczej !
      • Gość: PA Asystentka na godziny IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 01.10.09, 15:57
        czy ktos sie moze orientuje jak wygladaja zarobki w tym obszarze
        oraz inne kwestie -umowa o prace/urlop/chorobowe?
      • Gość: bolig Asystentka na godziny IP: *.acn.waw.pl 01.10.09, 16:06
        Ciekawe dlaczego nie ma opcji asystenta na godziny? W koncu nie wszyscy sa hetero

        Tak powaznie to dla mlodej dziewczyny wyjezdzanie w delegacje z obcymi
        facetami to praca o podwyzszonym ryzyku. Nie chcialbym zeby np. moj siostra
        tak pracowala
        Wlasna pracownica to troche ktos z rodziny. Takich zwykle sie nie krzywdzi i
        traktuje z respektem
        Z wynajeta na godziny mozna probowac roznych romansow, bo i tak nikt sie nie dowie

        Pewnie lepiej gdyby to byla praca dla chlopaka, ale kto by wtedy chcial
        korzystac z takich agencji
        Sekretarka na godziny to troche bez sensu. To bardziej taka gejsza dla ozdoby
        i prestizu
        • Gość: ponuro & kaczo Re: Asystentka na godziny itd. IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 01.10.09, 17:30
          "Biznesmen z Trójmiasta kupił mieszkanie służbowe w Warszawie. Ale
          będąc służbowo w stolicy, wciąż nie ma czasu, by wyposażyć je w
          niezbędne urządzenia. Co robi? Wynajmuje asystentkę na godziny, daje
          jej wytyczne i przy kolejnej wizycie w stolicy ma urządzone biuro, a
          wszystkie sprawy organizacyjne dopięte na ostatni guzik."

          Czy w Polsce "mieszkanie sluzbowe" i "biuro" to teraz jedno
          i to samo???

      • Gość: Gość To Ja Haha, potwierdzam IP: 74.201.87.* 01.10.09, 18:56
        Jak moja stara idzie do kosciola to do mnie tez przychodzi assystentka na
        godzine...
      • mikrobyznesmen A ryzyko handlowe ujawnienia planów firmy? 02.10.09, 09:21
        Po pierwsze:
        A jeśli taka asystentka jednego dnia pracuje np. dla managerów z Adidasa a
        drugiego dla tych z Pumy albo innego Nike'a? Trzeciego dnia dla Coca-Coli a
        czwartego dla Pepsi? Gdzie gwarancja dochowania tajemnicy handlowej?
        Czy może na początek tej godzinowej współpracy ma przedkładać listę firm, dla
        których już pracowała i planów na najbliższy miesiąc, żeby godzinowy szef mógł
        sprawdzić czy nie pracowała lub czy nie będzie pracować dla konkurencji?

        A poza tym - czy to na umowę o dzieło, umowę zlecenie czy jak? Co z
        ubezpieczeniami i innymi świadczeniami? I jak to potem wykazać w CV przy
        szukaniu etatowej pracy?

        Po trzecie:
        Pierwsze zdanie: "Praca sekretarki nie jest łatwa. To, jak ważna jest obecność
        wykwalifikowanej asystentki..." - czy autor nie odróżnia sekretarek i asystentek?
        • Gość: Agnieszka Re: A ryzyko handlowe ujawnienia planów firmy? IP: 195.20.110.* 02.10.09, 15:04
          Odpowiadając hurtem na twoje dwa posty -
          za odpowiednią stawkę godzinową pracowałabym w takiej formie,
          wszystko jest kwestią godziwego wynagrodzenia za dobrze wykonaną
          pracę.
          Post drugi - umowa o zachowaniu poufności, to podstawa w takiej
          sytuacji i dokument, który powstrzymuje asystentkę na godziny od
          nadmiernego paplania na lewo i prawo o czym to usłyszała od klienta.
          Przecież nawet pracując dla jednego pracodawcy podpisujemy taka
          umowę (ja podpisałam).
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka