Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Studia techniczne....

    26.10.09, 21:00
    Piszę ten wątek , bo przeraża mnie przaśność naszego rynku pracy. Często w
    mediach podawana jest informacja ilu to inżynierów nie potrzeba, i siane jest
    hasło " młodzi, wybierajcie studia techniczne bo po nich łatwo o pracę " itd.
    Niestety należy to traktować w kategorii farmazonów. Od ponad roku mogę
    wpisywać przed nazwiskiem mgr. inż., zastanawiam się tylko po co mi to było.
    Znaleźć ciekawą pracę w zawodzie jest dramatycznie ciężko. Co z tego , ze
    studia skończyłem z wynikiem 4,5 czyli coś na tych studiach robiłem i jakąś
    ilość oleju w głowie mam, co z tego, ze znam bardzo dobrze język angielski, co
    z tego, ze wybrałem studia techniczne z zamiłowania i zainteresowania tematem.
    Oferty pracy pojawiające się w internecie wymagają min. 3 lat doświadczenia,
    doskonałą znajomość tego, tamtego , i jeszcze czegoś, coraz częściej
    znajomości np: francuskiego lub włoskiego... Są to wymagania całkowicie
    zaporowe dla ludzi kończących studia. Niby mam praktyki, mam za sobą pracę w
    globalnym koncernie motoryzacyjnym, a jakoś ciężko mi znaleźć swoje miejsce
    zawodowe. Mam wrażenie, że równie dobrze mógłbym aplikować na stanowiska na
    które aplikuję po liceum, albo za pomocą komputera nie posiadającego dostępu
    do i.netu, skutek byłby taki sam , czyli nikły. Wysyłasz starannie
    przygotowane dokumenty, czekasz na odpowiedzi, a tu nic, cisza. O co tu chodzi
    o diaska, uczysz się 8 lat podstawówki, żeby dostać się do dobrej szkoły
    średniej, kończysz jedno z lepszych liceów w mieście, idziesz na studia które
    odzwierciedlają twoje pasje, kolejne 5 lat, a później marazm i jakiś taki żal
    nad tymi wszystkimi latami pracy aby być kimś i robić coś ciekawego w życiu.
    Należy chwile zastanowić się też nad stanem naszej edukacji, bo jest ona
    zupełnie księżycowa, nieprzydatna w życiu. Niepotrzebne przedmioty wykładane
    przez leśnych dziadków, zero praktyki, potrzebne rzeczy ograniczone do
    marginalnej ilości godzin albo wynoszącej 0. Praca na studiach to bieganie 2
    dni po uczelni bo nie można zdobyć podpisu na dokumencie zaświadczającym, ze
    praca nie koliduje z nauką, trafianie na argumenty, ze przecież wszystkie
    potrzebne ( czyli te w indeksie ) przecież już ma się zrobione więc kolejna
    jest NIEPROGRAMOWA(SIC!), i że studia są od tego żeby się uczyć - wiem bo
    przerabiałem taką sytuację. Uczelnia zamiast pomagać, rzuca kłody pod nogi ,
    przygniatając niepotrzebna teorią i nadmierna ilością godzin na uczelni, które
    i tak niewiele wnoszą ze względu na przydatność, wartość merytoryczną, i
    sposób przekazu. Nie pracuję jako inżynier, i chociaż kasa nawet lepsza niż
    gdybym pracował, co z tego skoro nie czuję się nią zainteresowany, męczy mnie,
    nie pozwala rozwinąć skrzydeł i zainteresowań.Patrząc na znajomych z
    Politechniki Krakowskiej i AGH, na siebie , nie widzę sensu studiów
    technicznych , mało kto ma ciekawa pracę w zawodzie. Ludzie pracują albo poza
    branżą, albo na stanowiskach tak naprawdę technika a nie inżyniera. Dramat.
    Jak na razie 17 lat mojej edukacji idzie w piach, bo nie robię tego co było
    motorem mojej nauki. Nie tak *(&^% miało przecież być.
      • Gość: krusowiec tu majo rosnąnć zimnioki inżynieruw nam nie trza IP: *.chello.pl 26.10.09, 23:15
        we łbach sie wom pomiszoło od ty telewizoruw i interneta

        robić wam sie nie kce nieroby jedne

        ino paczycie zeby jakim inzenierem zostać albo innym magistrem


        a po co nam te inżyniery
        maszyny se z uni sprowadzimy a mercedesa czy innego pasata z niemcuw



      • krzysztofsf Re: Studia techniczne.... 26.10.09, 23:18
        Ja mam wrazenie, ze jakby otwarto u nas studia o kierunku uslugi erotyczne,
        daloby to efekt w postaci znikniecia tirowek i agencji towarzyskich, oraz setek
        bezrobotnych absolwentek wysylajacych smetnie wciaz odrzucane cv do nielicznych
        pozostalych "przybytkow rozkoszy".

        Ten kraj jakas tak ma w sobie....
        • Gość: destruktor niestety mylisz sie IP: *.chello.pl 26.10.09, 23:30
          krzysztofsf napisał:

          > Ja mam wrazenie, ze jakby otwarto u nas studia o kierunku uslugi erotyczne,
          > daloby to efekt w postaci znikniecia tirowek i agencji towarzyskich, oraz setek
          > bezrobotnych absolwentek wysylajacych smetnie wciaz odrzucane cv do nielicznych
          > pozostalych "przybytkow rozkoszy".
          >
          > Ten kraj jakas tak ma w sobie....


          jest kierunek biurokracja , tfu znaczy sie administracja i ta rozrasta sie szybciej niz jakakolwiek inna dziedzina

          dojenie i duszenie społeczeństwa sięgnęlo już absurdu

          to sie predzej czy pozniej skonczy rewolucją
          i nie taką sterowaną jak "solidarnosc", ale taką z rzekami krwi płynącymi po ulicach

          ewentualnie jesli nie rewolucja to wyrżną nas jacyś "dzicy" ktorzy nie mają hamulców w rozwoju i ekspansji

          historia sie zawsze powtarza
          niestety kazda cywilizacja wraz z rozwojem zatraca instynkt przetrwania i dlatego ginie
      • Gość: sky Re: Studia techniczne.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.09, 08:03
        Bubocz,a co dokładnie kończyłeś??
        • bubocz Re: Studia techniczne.... 27.10.09, 18:04
          Mechanika i budowa maszyn.
      • dystansownik Re: Studia techniczne.... 27.10.09, 08:51
        Ja się zaczynam obawiać, czy sam nie będę w takiej sytuacji. Za rok kończę
        studia i trochę mnie przeraża obecna sytuacja na rynku pracy. Praktycznie
        ciekawych ofert pracy w zawodzie nie ma za wiele, a te które są dotyczą
        wyłącznie ludzi z doświadczeniem.
        Jak, że moje studia naprawdę mnie interesują, chciałbym w przyszłości pracować
        stricte w zawodzie, a nie w całkiem innej branży, czy jako pseudo inżynier w
        stylu inżyniera sprzedaży itp. Niestety ciekawej pracy w zawodzie nie zdobywa
        wiele osób.

        Głównymi problemami są:
        1) pogarszający się poziom kształcenia nastawiony na ilość zamiast jakości -
        uczelnie techniczne patrzą tylko na to, żeby przyjąć jak najwięcej nowych
        studentów, kształcą ich przestarzałymi, nieżyciowymi programami studiów, a w
        wielu przypadkach połowa przedmiotów mogłaby zostać wywalona z programu (bo albo
        są niepotrzebne, albo źle prowadzone).
        2) brak odpowiedniego wykorzystania potencjału absolwentów - produkuje się masę
        inżynierów absolwentów, ale tylko część ma szansę znaleźć pracę stricte w
        zawodzie, a co za tym idzie, zdobyć doświadczenie i stać się prawdziwymi
        inżynierami; oczywiście część zapewne reprezentuje tak marny poziom, że nie da
        się ich skutecznie zagospodarować, ale tu trzeba wrócić do pkt 1.
        • Gość: redbul Re: Studia techniczne.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.09, 09:27
          Podstawowe pytanie, ilu ludzi z wyższym wykształceniem może wchłonąć rynek? W
          gospodarce opartej na handlu i składaniu byle czego, bardzo niewielu. Jeśli
          podstawą gospodarki nie będzie przemysł wydobywczy i ciężki a co za tym idzie,
          rozwój pozostałych gałęzi gospodarki opartej na produkcji wszelakich dóbr co z
          kolei wymusza stosowanie nowoczesnych technologii, to inżynierów nie potrzeba
          wcale. Do składania klocków wystarczą 4 klasy podstawówki. Zaznaczam że pójście
          drogą tylko HT też jest złe bo bez wymienionego wyżej przemysłu ta technologia
          też nie istnieje. jedno z drugim jest ściśle powiązane.
        • krzysztofsf Re: Studia techniczne.... 27.10.09, 09:40
          Tu masz czesc odpowiedzi
          wyborcza.pl/1,75515,7186836,O_micie_masowego_wyksztalcenia.html
          • Gość: redbul Re: Studia techniczne.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.09, 09:57
            Świetny artykuł.
      • Gość: Dipl.-Ing. Re: Studia techniczne.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.09, 10:38
        jesli znalbys oporcz angielskiego niemiecki, to na Twoim miejscu walilbym na zachod od Odry. ja wprawdzie sie jeszcze nigdzie nie zalapalem, ale juz widze po wyslaniu kilkunastu CV, ze kultura pracy jest inna, na odpowiedz (narazie odmowne wszystkie) czekam max 1-2 tyg. realistycznie i bez marzen. nie tu - to gdzie indziej.

        poza tym rejestracja na MONSTERze... najlepiej brytyjskim. i podajesz kilka krajow, w ktorych moglbys pracowac... jak masz doswiadczenie to i tak bedziesze lepszy ode mnie, bo ja mam same praktyki. i narazie moje dumne CV inzynierskie przegladalo "az" 5 headhunterow...
    Pełna wersja