Uczelnia nic Ci nie da, taka jest prawda. Jedyne co
otrzymasz to wykształcenie, które najczęściej odbiega od realiów
rynku pracy. Jestem studentem renomowanej uczelni technicznej w
Polsce. Wiele robiłem dla studentów i jednocześnie dla samego siebie
biorąc udział w różnego rodzaju inicjatywach. Wszystkie moje
zdolności jakie posiadam zdobyłem sam jak i swoją pozycję wśród
pracowników wydziału i poza nim. Każda akcja dawała mi nowe
doświadczenie, które procentuje w przyszłości. Wychodzę z załorzenia
lepiej zdobywać doświadczenie własnymi siłami, nawet kwestią ocen i
zaliczeń niż poźniej stanąć przed pracodawcą i na pytanie "Jakie ma
Pan doświadczenie?", odpowiedźieć "... Jestem po studiach więc nie
posiadam doświadczenia...". Totalna porażka i dla mnie jak byłbym
pracodawcą, oznaka że taka osoba nie odczuwa potrzeby wprowadzenia
czegoś swieżego do Firmy. Jest jak taki koń z klapkami o oczy, robi
to co mu Pan każe idąc tylko po jednym torze.
Drugą stroną medalu jest to iż uczelnie nie inwestują w organizacje
typowo branżowych spotkań z pracodawcami jak i branżowych targów
pracy dla przyszłych absolwentów. To jest ogromny błąd i ból braci
studenckiej. Fakt, że organizowane są dni kariery ale te stoiska
oblegane są większości przez firmy z branży IT, call center i
bankowej. A Politechnika, w tym temacie to nie tylko informatycy i
analitycy finansowi. To budowlańcy, instalatorzy, elektrycy,
biotechnolodzy itd. Co do Biura Karier to jeśli chcą być poważną
instytucją na uczelni to niech ustalą z władzami uczelni aby raz w
semestrze na początku każdego z nich, robić w godzinach zajęć jedno
spotkanie ze studentami 3 roku (st. inżynierskich, licencjackich) i
2 roku (st. magisterskich). A prawda jest jak samemu nie wypracujesz
sobie scieżki do swojego sukcesu to nawet dyplom renomowanej uczelni
nie zrobi z ciebie przykładnego pracownika i płatnika podatków...
Dlatego weź się do roboty, bo wiedza i wykształcenie książkowe to
nie wszystko...