Gość: meginowa
IP: 213.17.161.*
02.12.09, 10:15
wczoraj wysłuchałam w radiu audycji o firmach które organizują
pracownikom w czasie godzin pracy inne zajęcia np jogę, czy naukę
angielskiego itp. Zachwyceni pracownicy takich firm chwalili pomysł
że owszem siedzą potem w pracy do 22 ale w trakcie dania moga się
pouczyć czy poćwiczyć. Czy ten świat już zwariował i robimy dom w
pracy? Jednym z wychwalanych aspektów takich praktyk był fakt że
dzieki takim aktywnościom ludzie się w firmie integrują. A co z tymi
którzy nie chca przedłuzać pobytu w pracy bo maja rodzine, dzieci i
chcą jak najszybciej się z nimi zobaczyć, im poświęcić? Chyba
wymyslili to samotni którzy nie maja co w domu robić i życie
prywatne przenosza do biura. najgorsze jest jednak że jak to wymyśla
jakiś dyrektor to narzuca automatycznie wszystkim pracownikom a jak
się nie zgodzisz to jesteś "wyrzutkiem" i odszczepieńcem. Tak czy
inaczej jak słysze że ktoś siedzi w biurze do 22.00 to ciarki mnie
przechodza!!!!!!