Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Najazd szczurów na stolice

    IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 18.02.02, 20:11
    Napływ emigrantow zarobkowych do stolicy ma same złe strony:spadają
    pensje,zarobione pieniądze wywożą do swoich miasteczek(np.swoje samochody
    naprawiają w rodzinnych miastach, bo tam jest taniej), co tydzien jadą do
    mamusi po jedzenie(obniżają w ten sposób koszty utrzymania bo dostają je za
    darmo),mieszkają w pięcioro w trzy pokojowym mieszkaniu(i tak to jest lepsze
    niż rodzinna wieś bo jest ciepła woda i prąd)i takich przykładow mógł bym
    wymieniac dużo,a jak było głosowanie w sejmie o dotacji do metra to wszystcy
    przyjezdni byli przeciw a to przeciez to ich pupy są wożone z ursynowa do
    srebrnych wieżowcow.Zapomniałem o najważniejszym :wszyscy strasznie nażekaja na
    stolice(korki,powietrze,ceny,itp...),a siedzą tu i nie mają zamiaru sie wynieść!
    Obserwuj wątek
      • Gość: Marcin Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 18.02.02, 20:19
        Szczury-jak wynika z nazwy wykanczaja jeden drugiego i zajmuja jego miejsce bo
        taka jest ich natura i nawet po dwudziestu latach w stolicy sie nie zmienią i
        przy najbliższej okazji powiadomią szefa o potknięciu lub błędzie kolegi żeby
        zająć jego miejsce lub sie poprostu podlizac przełożonemu(może bedzie
        premia).Ale ja sie ciesze bo moze się same wygryzą!!!!
        • Gość: szczur Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.u.mcnet.pl 19.02.02, 08:27
          Wolę być szczurem niż taką tłustą, nieruchawą myszą jak ty.

          • Gość: Szemrany Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.chello.pl 19.02.02, 20:35
            Gość portalu: szczur napisał(a):

            > Wolę być szczurem niż taką tłustą, nieruchawą myszą jak ty.
            Moze i mysz , ale za to z warszawy a tobie proponuje wrocic do siebie i zaczac
            orac pole lub cos takiego i nie zabierac ludziom pracy.
            • Gość: Saszkin Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.02, 10:43
              Chcesz sie zamienic warszawski cwaniaczku???
        • Gość: jimi Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.ppp.polbox.pl 19.02.02, 09:53
          Marcin nawet nie wiesz jak to miło słyszeć kogoś o poglądach takich samych jak
          ja. W firmach włażą w dupe pracodawcom aż miło, walą z ucha jeden na drugiego i
          wydaje im się że to jest zdrowa konkurencja :)))) Smiech na sali !!!!
        • Gość: Aga Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.p.lodz.pl 19.02.02, 14:10
          Marcin a może ty sam jestes szczurem. Szczury sa podobnie agresywne jak ty.
      • Gość: Mum Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.pressmedia.com.pl 18.02.02, 20:26
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Napływ emigrantow zarobkowych do stolicy ma same złe strony:
        > mieszkają w pięcioro w trzy pokojowym mieszkaniu(i tak to jest lepsze
        > niż rodzinna wieś bo jest ciepła woda i prąd)

        Kiedy ty byłeś na wsi? W średniowieczu?

        > wszyscy strasznie nażekaja...

        Z taką ortografią to nic dziwnego, że ci nie chcą dać pensji 10000zł, nie dlatego
        ci nie dali biedaczku że ktoś przyjechał, ale że za kiepski jesteś.
      • Gość: grzegorz Re: Najazd szczurów na stolice IP: 129.15.110.* 18.02.02, 21:28
        ale jestem pewien, ze jestes za wejsciem Polski do Unii...no to wlasnie oni tak
        patrza na Polakow jak ty patrzysz na ludzi przyjezdzajacych ze wsi i malych
        miast by pracowac w Warszawie...
        • Gość: mm Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 18.02.02, 21:41
          masz racje że nas nie lubią bo polak kojarzy ze złodziejem a polka z dziwka,a
          tylko my jestesmy temu winni!!!
          • muuu Re: Najazd szczurów na stolice 18.02.02, 21:53
            Gość portalu: mm napisał(a):

            > masz racje że nas nie lubią bo polak kojarzy ze
            złodziejem a polka z dziwka,a
            > tylko my jestesmy temu winni!!!

            rozumiem, ze uogolniasz bo nie kradne ani mnie nie
            przelatuja ;-)
          • Gość: g Re: Najazd szczurów na stolice IP: 129.15.110.* 18.02.02, 22:16
            ...wedlug mnie az tak zle nie jest. Mialem okazje mieszkac w kilku krajach i
            fakt ,ze nas nie kochaja ale bez przesady. Moze rzeczywiscie jak w Niemczech
            komus ukradna samochod to bedzie go szukal w Polsce... Ale Unia boji sie nas
            przyjac nie dlatego tylko nie chca najzdu taniej sily roboczej... dokladnie tak
            samo jak ty piszesz o mieszkancach wsi i malych miast...
            • Gość: sympathy troche jest... IP: *.arcor-ip.de 18.02.02, 23:39
              Ja tez myslalem, ze obraz Polaka za granica jest wymyslem chorych umyslow.
              Czasami jezdze pociagiem do Polski, czasami widze Polakow pracujacych na
              budowach i dopiero teraz wiem skad obraz takie sie bierze. Z tego np., ze jak
              wsiada grupka Polakow do pociagu, wyciaga flaszki, robi impreze, drze japy.
              Oczywiscie nie wszyscy Polacy - ale inni siedza cicho i sie zachowuja wedlug
              normalnych, ludzkich, cywilizowanych norm. Po prostu w oczy rzucaja sie Ci
              Polacy, ktorzy buduja nam taki a nie inny obraz.

              Teraz - po tym czego sam doswiadczylem - nie dziwie sie (przynajmniej Niemcom)
            • Gość: Szybki Re: Do Marcina-zastanow sie. IP: *.proxy.aol.com 19.02.02, 06:03
              Jestem bardzo zaskoczony tym co napisales (z pewnoscia jest to prawda ze Ty tak
              myslisz o swoich rodakach - wielki zal). Co teraz sadzisz jak Polacy mieszkaja
              na krotko za granica i staraja sobie zarobic?
              Jecz nigdy w ostatnich 33 lat nie slyszalem w Stanach od zadnego Amerykanina ze
              ci ludzie to sa szczury- w dalszym ciagu nie moge zrozumiec takiego czlowieka
              co nie tylko mysli w ten sposub lecz opisuje to na forum.Szkoda mnie
              ciebie...... Pozd. z Kaliforni.
              PS. Zawsze myslalem ze Warszawa nalezy do Polski...
              • Gość: Alcapone Re: Z Niemiec do Ameryki o Polsce. IP: 192.168.6.* 19.02.02, 09:15
                1) Warszawa to nie Polska (w przen., ale dla wszystkich zrozumialym znaczeniu).
                2) Nie zrozumiales: W watkach u gory nie chodzi (mam nadzieje) o obrazek
                szczura w obrazliwym ponizajacym sensie np. jak u Adolfa, ale o motyw
                z ksiazki "Wyscig szczurow". Radze przeczytac.
                3) Siedzac w Ameryce jestes za daleko, zeby cokolwiek zrozumiec.
                Sprawy w Polsce (no i w Warszawie), na ulicy jak i w "polskich glowach"
                zmieniaja sie tak szybko, ze nawet ja, siedzac w Niemczech i przyjezdzajac
                do PL co 3 miesiace, nie nadazam.) Krotko mowiac: Absurdystanski cyrk.
              • Gość: renia Re: Do Marcina-zastanow sie. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 09:19

                > PS. Zawsze myslalem ze Warszawa nalezy do Polski...

                Brawo !!! Pewnie, ze Wawa nalezy do Polski i wcale nie rozni sie od innych duzych
                polskich miast. I coraz latwiej znalezc dobrze platna prace poza granicami
                stolicy.Pracuje w transporcie miedzynarodowym i zarobki ludzi na tych samych
                stanowiskach w roznych miastach Polski praktycznie sie nie roznia. Wszystko
                zalezy od kondycji firmy i wartosci pracownika (moze to drugie nie zawsze jest az
                tak bardzo decydujace).
                • Gość: shch00r Re: Do Marcina-zastanow sie. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 19:42
                  > Pracuje w transporcie miedzynarodowym i zarobki ludzi na tych samych
                  > stanowiskach w roznych miastach Polski praktycznie sie nie roznia.

                  To w takim razie jest to chlubny przypadek... W branzy IT zarobki ptrafia byc
                  nawet 2x wieksze...
      • chaladia Re: Najazd szczurów na stolice 19.02.02, 09:18
        Mamy kryzys, głównie wywołany przez polityczne awantury, ale także przez
        dotowanie różnych deficytowych branż (górnictwo, hutnictwo, stocznie - tzn.
        jedna Stocznia-Kolebka itp.) Jakoś nie zauważyłem, żeby dotowana była jakaś
        branża działająca w Warszawie.
        Teraz, gdy nawet te dotacje nie pomogły, mamy najazd "za chlebem" ludzi z
        prowincji. Unia Europejska może postawić nam zakaz pracy, Warszawa reszcie
        Polski - nie.
        Myślę, że są jednak jakieś sposoby na ograniczenie tego najazdu:
        1. Rogatki na granicach miasta i opłaty jednorazowe 100 zł od ciężarówki lub
        autobusu, 10 zł od osobowego z zamianą dla tego ostatniego na winetkę za 100 zł
        rocznie.
        2. Opłata klimatyczna 10 zł za dobę przy zameldowaniu czasowym.
        3. Skierowanie straży miejskiej z wysługiwania się WaParkowi do kontroli, czy
        wynajmowane mieszkania są zgłaszane do Urzędu Podatkowego, a zamieszkujący w
        nich prowincjusze płacą powyższą taksę klimatyczną.
        4. Doładna kontrola samochodów na obcej rejestracji pod względem ich sprawności
        technicznej i zatruwania środowiska. Każdy, kto mieszka w Warszawie wie, że
        samochody naszych gastarbeiterów niemiłosiernie dymią, hałasują i znaczna ich
        część nie powinna być dopuszczona do ruchu. Oczywiście pojazdy niesprawne
        ładować na lawetę i wywozić na parking za miasto na koszt właściciela.

        I wtedy może się okazać, że nie ma chętnych do gastarbeiterstwa...
        • Gość: renia Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 09:25
          CZY KTOS CHCE DYSKRYMINOWAC LUDZI SPOZA WARSZAWY ????? Oplata 100 zl od
          ciezarowki? A kto bedzie dowozil wszelkie produkty, gdy polscy przewoznicy
          splajtuja ???? No i trzeba bedzie pobudowac drogi- by ciezarowki mogly szerokim
          lukiem omijac Warszawe,gdy nie jest ona punktem dolecowym ( co nota bene jest
          teraz niemozliwe). Czy ktos mysli,ze kierowcy wielkich zestawow wazacych nieraz
          po 40 ton z rozkosza wjezdzaja do zatloczonej stolicy >??? i jeszcze maja za to
          placic? Oplata klimatyczna??

          ZAMUROWALO MNIE !!!!
        • Gość: KKK Re: Najazd szczurów na stolice IP: 217.153.35.* 19.02.02, 09:29
          Chaladia i Marcin to typowa „warszawka”, z takim nastawieniem jest oczywiste,
          że są bardzo źle postrzegani w Polsce. W dupach wam się już poprzewracało z
          tego dobrobytu, i jeszcze z tej nienawiści do konkurencji. Na szczęscie czasy,
          kiedy był obowiązek meldunkowy, a nawet zakaz zmiany miejsca zamieszkania mamy
          już za sobą, choć widać warszawce byłyby one bardzo na rękę. Ale wiocha z tej
          warszawki wychodzi.
          • Gość: jimi Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.ppp.polbox.pl 19.02.02, 09:47
            Wychodzą z Ciebie jakieś kompleksy KKK.
            Od razu widać że nie jesteś przyjezdny.
          • Gość: Michał Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 16:53
            Gość portalu: KKK napisał(a):

            > Chaladia i Marcin to typowa „warszawka”, z takim nastawieniem jest
            > oczywiste,
            > że są bardzo źle postrzegani w Polsce.

            Może nie każdemu zależy żeby wszyscy go lubili - tak jak tobie.

            >W dupach wam się już poprzewracało z

            Od tych słów jesteś źle postrzegany przeze mnie, nie mogło być w głowach ?

            > tego dobrobytu, i jeszcze z tej nienawiści do konkurencji......

            Przez resztę twojego postu "przebija się" wątek zawiści, tego nie da się ukryć.
            Tymczasem według mnie jest tak jak napisał Marcin, żeby było jasne nie mam nic
            przeciwko tym którzy przyjeżdżają do Warszawy (i innych dużych miast) bo chcą
            zmienić swoje życie, oni muszą zarobić na mieszkanie, życie (na miejscu) i.t.d.
            co za tym idzie muszą zarabiać nie mniej niż rodowity Warszawiak i jeżeli pracy
            szukają to nie wystarczy im 60% typowego wynagrodzenia na podobnym stanowisku.

            Z drugiej strony problemem są gastarbeiterzy którzy faktycznie żyją w sposób
            opisany przez Marcina, raczej słabo wykształceni uderzają ze swoją "przebojową
            ofertą" (za 1200 mogę tyrać 18h/dobe) w segment rynku który obsadzony był do tej
            pory przez ludzi bez wyższego wykształcenia (bo praktycznie go nie wymagał)z
            przeciętnymi wymaganiami w stosunku do pracodawcy. I to właśnie tej pracy, za
            rozsądne pieniądze, nie ma a jak jest to rozmowa wygląda przeważnie "...pana
            poprzednik zarabiał 1xxx zl" z delikatną sugestią na "i składki nie trzeba było
            za niego płcić".

            I jeszcze jedno tzw. przyjezdni jakoś dziwnie się izolują nawet od osób które są
            im początkowo życzliwe, w miejscach pracy, pubach, i innych miejscach, wszedzie
            zauważam tworzenie się małych enklaw ludzi "z zewnątrz", jest to o tyle
            zastanawiające że mówię o sytuacjach w których jak najbardziej wypadało
            by "zbratać" się z miejscowymi. Czyżby jednak czuli że coś jest nie w porządku że
            niejedna z tych osób swoją pracę, pozycję w firmie zbudowała na małych
            kłamstewkach, drobnych złośliwościach, donośicielstwie i wazeliniarstwie ?
            W kwestii zaniżania stawek za pracę nie będę się powtarzał.

            Michał

            P.S.Osobom nie widzącym problemu proponuję mały rekonesans na ulicach w nocy z
            niedzieli na poniedziałek zwłaszcza przy "rogatkach" 50% tych osobowych
            samochodów spoza miasta do piątku pozostanie pod oknami wynajmowanych mieszkań,
            bo przeciez autobusem taniej, by w piątek "po robocie" znowu wyruszyć w podróż
            po "tanie" jedzonko, bo to w mieście to przecież "jakieś niedobre i DROGIE" :)
        • Gość: RENIA Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 09:29
          chaladia napisał(a):


          > 3. Skierowanie straży miejskiej z wysługiwania się WaParkowi do kontroli, czy
          > wynajmowane mieszkania są zgłaszane do Urzędu Podatkowego, a zamieszkujący w
          > nich prowincjusze płacą powyższą taksę klimatyczną.

          Z dzika rozkosza mieszkalabym w mieszkaniu ktore jest zgloszone tam gdzie trzeba-
          prosze przekonac wlasciciela-"warszawiaka", by to zrobil. I nie sa tu winne
          podatki, a ustawa o wynajmie wg.ktorej wlasciciel w swoim mieszkaniu nie moze
          praktycznie nic zrobic, jesli am legalnych lokatorow.


          > 4. Doładna kontrola samochodów na obcej rejestracji pod względem ich sprawności
          > > technicznej i zatruwania środowiska. Każdy, kto mieszka w Warszawie wie, że
          > samochody naszych gastarbeiterów niemiłosiernie dymią, hałasują i znaczna ich
          > część nie powinna być dopuszczona do ruchu.

          A warszawskie to same ekologiczne auta bez zadnych wad ??? Ciekawostka mniej
          wiecej .... ;-)


          • Gość: jimi Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.ppp.polbox.pl 19.02.02, 09:50
            Wracaj do siebie dziewczyno !
            • Gość: Just. Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.160.236.* 26.02.02, 13:11
              Facet (?)!!!!!!!!!!! Litości !!!!!!!!!!!!
        • Gość: logistyk Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.sap-ag.de 19.02.02, 10:53
          przykre w Twoim przypadku jest to, ze niby okrzesany, inteligentny - z ortografia
          za pan brat i niestety to co piszesz odzwierciedla jaki naprawde jestes...

          pewnie teraz siedzisz sobie gdzies w garniturku, sztucznie komunikujesz sie z
          innymi i udajesz wielkiego menedzera a moze sie okazac, ze zycie zweryfikuje
          twoje podejscie

          zycze pokory i dystansu do pewnych spraw

          chaladia napisał(a):

          > Mamy kryzys, głównie wywołany przez polityczne awantury, ale także przez
          > dotowanie różnych deficytowych branż (górnictwo, hutnictwo, stocznie - tzn.
          > jedna Stocznia-Kolebka itp.) Jakoś nie zauważyłem, żeby dotowana była jakaś
          > branża działająca w Warszawie.
          > Teraz, gdy nawet te dotacje nie pomogły, mamy najazd "za chlebem" ludzi z
          > prowincji. Unia Europejska może postawić nam zakaz pracy, Warszawa reszcie
          > Polski - nie.
          > Myślę, że są jednak jakieś sposoby na ograniczenie tego najazdu:
          > 1. Rogatki na granicach miasta i opłaty jednorazowe 100 zł od ciężarówki lub
          > autobusu, 10 zł od osobowego z zamianą dla tego ostatniego na winetkę za 100 zł
          >
          > rocznie.
          > 2. Opłata klimatyczna 10 zł za dobę przy zameldowaniu czasowym.
          > 3. Skierowanie straży miejskiej z wysługiwania się WaParkowi do kontroli, czy
          > wynajmowane mieszkania są zgłaszane do Urzędu Podatkowego, a zamieszkujący w
          > nich prowincjusze płacą powyższą taksę klimatyczną.
          > 4. Doładna kontrola samochodów na obcej rejestracji pod względem ich sprawności
          >
          > technicznej i zatruwania środowiska. Każdy, kto mieszka w Warszawie wie, że
          > samochody naszych gastarbeiterów niemiłosiernie dymią, hałasują i znaczna ich
          > część nie powinna być dopuszczona do ruchu. Oczywiście pojazdy niesprawne
          > ładować na lawetę i wywozić na parking za miasto na koszt właściciela.
          >
          > I wtedy może się okazać, że nie ma chętnych do gastarbeiterstwa...

          • chaladia Re: Najazd szczurów na stolice 19.02.02, 13:39
            Garniturek mam marny i z reguły nieco przykurzony, bo pracuję w bezpośrednim
            wykonawstwie budownictwa, a i o strój mało dbam.
            Szczurów się nie boję, bo to co robię wymaga bardzo dobrej znajomości i roboty
            i kilku języków i strony handlowo-ekonomicznej. Właściwie to cały mój zespół
            pochodzi z Warszawy. Na koniec nikt w rozsądnej firmie nie powierzy stanowiska
            na którym można podjąć decyzję na tak lub inaczej (żadne nie będzie
            jednoznacznie bezsensowne) z wagą kilkuset tysięcy dolarów osobie, któa zjawiła
            się nie wiadomo skąd.
            Za to - wobec bardzo wysokich kosztów życia w Warszawie (myślę, że ponad 200%
            tego, co np. w Łomży czy Łapach) uważam, że osoby przyjeżdżające do
            Warszawy "za chlebem" i godzące się na upiorny sub-standard zwyczajnie psują
            rynek.
            W Niemczech (i tam mnie kiedyś zaniosło) są płace minimalne i Behörde für
            Bekämpfung Illegaler Beschäftigung. Robią "naloty" na nasze (polskie) budowy,
            campy, nawet biura firm i sprawdzają dokumenty - czy każdy dostał minimalną
            pensję, czy nie zmusza się go do niepłatnych lub zbyt licznych nadgodzin, czy
            mieszka jak należy, czy mu się czegoś nie "potrąca z pensji". W Polsce
            jest "wolna amerykanka" i jakkolwiek nie bardzo można mnie zwolnić, to dzięki
            osobom z "prowincji" coraz trudniej walczyć o powyżki, przechodzą przymusowe
            darmowe nadgodziny, nie ma talonów do supermarketu - "bo inni akceptują NOWE
            WARUNKI".
            Zaczynamy się czuć w Warszawie wobec przyjezdnych trochę jak Niemcy w NRW wobec
            Osich, Polaków, Jugosłowian, Turków itp.
            Osobiście coraz częściej przyglądam internetowe strony "overseas vaccancies" i
            tak mi coś mówi, że ze wkrótce skutkiem. I wtedy nie niech sobie vaccancy po
            mnie weźmie jakiś kmieć, nic mnie to obchodzić nie będzie.
        • Gość: spoko! Re: Najazd/inwazja ! IP: 192.168.6.* 19.02.02, 12:32
          Najlepiej jak u Stalina:
          Popatrzec wszystkim na rece
          - jak widac prace (z prowincji) to OK,
          a jak inaczej to Bourois`ów (z Wwy) pod (kremlowski) mur.
          I juz jest miejsce i praca i forsa itd itp etc.

          PS: HeHeHe.

          PS2: Ludzie, baranki, Wy to wszystko birzecie na serio.
          Jestem pewny, ze Chaladia napewno zartowal.
          Albo se popil (z frustu). To tez u Wwiakow sie zdaza.

          PS3: Eeeeej, Wwiaki: a oscypki, krupnioki, bursztyny macie ?
          Co wy wogole macie (oprocz wysoko noszonych nosow) ????!
        • Gość: --Michal "Kpisz czy o droge pytasz"? IP: *.tiaa-cref.org 19.02.02, 19:04
          chaladia napisał(a):

          > Mamy kryzys, głównie wywołany przez polityczne awantury, ale także przez
          > dotowanie różnych deficytowych branż (górnictwo, hutnictwo, stocznie - tzn.
          > jedna Stocznia-Kolebka itp.) Jakoś nie zauważyłem, żeby dotowana była jakaś
          > branża działająca w Warszawie.

          "Kpisz czy o droge pytasz"? Uwazam Ci za czlowieka rozgarnietego wiec chyba
          kipisz.
      • Gość: jimi Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.ppp.polbox.pl 19.02.02, 09:35
        Marcin, masz racje !!!
        Ja jestem w tej sutuacji że sam decyduję z kim będe pracował, ludzi z poza
        Warszawy odrzucam z zasady. Ten ich zapał i włażenie w dupe pracodawcy wkurwia
        mnie do łez. Mieszkam w Warszawie od 4 pokoleń i to co się teraz tutaj dzieje
        skłania mnie do wyprowadzenia się z mojego miasta. Niech się chamy biją o moją
        posadę :-)
        • Gość: A.K. Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.chello.pl 19.02.02, 10:19
          No właśnie: i widzimy tu wszyscy, jakim językiem posługuje się "inteligentny"
          warszawiak. Tym chamom to ty chłopcze do pięt nie dorastasz, i nie bój się o
          swoją posadę, bo ci nikt sprzed nosa posady męskiej dziwki nie sprzątnie!
        • Gość: Yaskier Re: Najazd szczurów na stolice IP: 213.77.2.* 19.02.02, 10:45
          Gość portalu: jimi napisał(a):

          > Mieszkam w Warszawie od 4 pokoleń i to co się teraz tutaj dzieje
          > skłania mnie do wyprowadzenia się z mojego miasta. Niech się chamy biją o moją
          > posadę :-)

          I co? Bedzie napływ szczurów ze stolicy???
        • Gość: logistyk Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.sap-ag.de 19.02.02, 11:37
          facet,

          nie zdziwilbym sie gdybys byl na tyle cwany, ze celowo zapraszalbys kogos spoza
          (nie z poza) warszawy, zeby tylko poniosl koszty wiedzac zakladajac z gory, ze go
          nie zatrudnisz

          jestes bardzo niebezpieczny

          takich cwaniaczkow sam wyczuwam na pierwszym spotkaniu dziekujac im za spotkanie
          zdziwieni sa bo staje sie bardzo otwarty i mowie dlaczego nie bede z nim pracowal

          zycze pokory i dystansu do zycia







          Gość portalu: jimi napisał(a):

          > Marcin, masz racje !!!
          > Ja jestem w tej sutuacji że sam decyduję z kim będe pracował, ludzi z poza
          > Warszawy odrzucam z zasady. Ten ich zapał i włażenie w dupe pracodawcy wkurwia
          > mnie do łez. Mieszkam w Warszawie od 4 pokoleń i to co się teraz tutaj dzieje
          > skłania mnie do wyprowadzenia się z mojego miasta. Niech się chamy biją o moją
          > posadę :-)

        • vincenta Re: Najazd szczurów na stolice 19.02.02, 21:34
          Gość portalu: jimi napisał(a):

          > Marcin, masz racje !!!
          > Ja jestem w tej sutuacji że sam decyduję z kim będe pracował, ludzi z poza
          > Warszawy odrzucam z zasady. Ten ich zapał i włażenie w dupe pracodawcy wkurwia
          > mnie do łez. Mieszkam w Warszawie od 4 pokoleń i to co się teraz tutaj dzieje
          > skłania mnie do wyprowadzenia się z mojego miasta. Niech się chamy biją o moją
          > posadę :-)

          Po pierwsze: jestes miekki. Prowincjusze doprowadzaja Cie do lez??? Hmm...mgielka
          oczka przyslonila i dziecko zgubilo sie we wlasnym miescie, same obce twarze...
          Po drugie: lepiej nie wyprowadzaj sie, bo wiesz gnida wsrod gnid przezyje ( z
          szacunkiem dla wszystkich czlowieczych Warszawiaków)...ale jedna gnida w swiecie-
          ZGINIE!!! ( W SWIECIE- ale poszalalam, ty zginiesz na pierwszym zakrecie. JESTES
          ZA PROSTACKI. Wszystko co jest poza Warszawa po prostu cie przerasta.)

        • Gość: Just. Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.160.236.* 26.02.02, 13:15
          Gość portalu: jimi napisał(a):

          > Marcin, masz racje !!!
          > Ja jestem w tej sutuacji że sam decyduję z kim będe pracował, ludzi z poza
          > Warszawy odrzucam z zasady. Ten ich zapał i włażenie w dupe pracodawcy wkurwia
          > mnie do łez. Mieszkam w Warszawie od 4 pokoleń i to co się teraz tutaj dzieje
          > skłania mnie do wyprowadzenia się z mojego miasta. Niech się chamy biją o moją
          > posadę :-)

          Oczywiście kluczowym wyrazem jest "...od 4 pokoleń"... Ha ha ha ha ha ha...
      • Gość: Nikki Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.191.129.* 19.02.02, 10:32
        Powiedz po prostu, ze boisz sie konkurencji. Jak czytam
        niektore posty, to mi wstyd. Niektorzy ze strachu sklonni sa
        uciec w rasizm i stworzyc sobie getto. Brawo. Wspolczuje
        chorej mentalnosci i braku kultury, popartej machaniem metryka
        urodzenia. W mysl tego, co kiedys powiedzial Leon Niemczyk:
        "gorsze chamstwo stoleczne niz prowincjonalne".
        • Gość: Just. Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.160.236.* 26.02.02, 13:18
          Brawo NIkki! Brawo Leon Niemczyk!!!!
      • Gość: Yaskier Re: Najazd szczurów na stolice IP: 213.77.2.* 19.02.02, 10:43
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Napływ emigrantow zarobkowych do stolicy ma same złe strony:spadają
        > pensje,
        I tak są najwyższe w kraju...

        >zarobione pieniądze wywożą do swoich miasteczek(np.swoje samochody
        > naprawiają w rodzinnych miastach, bo tam jest taniej),
        To niech warsztaty obniża swoje ceny - nic prostszego.

        > co tydzien jadą do
        > mamusi po jedzenie(obniżają w ten sposób koszty utrzymania bo dostają je za
        > darmo),mieszkają w pięcioro w trzy pokojowym mieszkaniu
        Mogę tylko powtórzyć - obniżcie ceny w Warszawce, to będzie można więcej kupić na
        miejscu. A co do mamusi - Ty swojej nie kochasz?

        >(i tak to jest lepsze
        > niż rodzinna wieś bo jest ciepła woda i prąd)i takich przykładow mógł bym
        > wymieniac dużo,
        Daaaawno nie byłeś na wsi. Albo się naoglądałeś obrazków z Afganistanu...

        > a jak było głosowanie w sejmie o dotacji do metra to wszystcy
        > przyjezdni byli przeciw a to przeciez to ich pupy są wożone z ursynowa do
        > srebrnych wieżowcow.
        Ehem, bez przesady - w Wawie jest dużo przyjezdnych, ale cała Polska to się chyba
        do Was nie wybiera...

        > Zapomniałem o najważniejszym :wszyscy strasznie nażekaja na
        > stolice(korki,powietrze,ceny,itp...),a siedzą tu i nie mają zamiaru sie wynieść
        > !
        Po pierwsze, to sugeruję inwestycję. Czekać Cię może wiele wyrzeczeń i ciężka
        praca nad sobą, ale zapewniam, że się opłaci: kup sobie słownik ortograficzny.
        Albo w ostateczności pisz swoje posty najpierw w Wordzie (z włączonym
        sprawdzaniem pisowni) i później użyj komendy: "wklej".
        A co do narzekania i siedzenia: taka jest smutna prawda - Warszawa jest centrum
        decyzyjnym kraju, tu mieści się ogromna większość urzędów centralnych. I jest tu
        najłatwiej o pracę (jeszcze).
        Na pocieszenie dodam, że jestem "szczurem", który najechał na Kraków, tam
        mieszka, pracuje, jest mu tam dobrze i nie wybiera się do Stolicy.
        Sorki za złośliwości, ale nie mogłem się powstrzymać. Pozdrawiam.
        • Gość: renia Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 11:03
          > Na pocieszenie dodam, że jestem "szczurem", który najechał na Kraków, tam
          > mieszka, pracuje, jest mu tam dobrze i nie wybiera się do Stolicy.
          > Sorki za złośliwości, ale nie mogłem się powstrzymać. Pozdrawiam.

          Pozdrawiam :-)))))))))))))))))))))))))))


      • Gość: tinyger Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.webservice.pl 19.02.02, 11:54
        Witam!

        Od razu widać że zasłyszane kiedyś przeze mnie powiedzenie że "poziom
        inteligencji w Warszawce spada o 80% w piątek o 20:05" jest prawdziwy. Dla
        niedoinformoanych - o tej porze odjeżdża ostatni pociąg z Wawy w kierunku
        Krakowa :-)

        Serdecznie pozdrawiam!
        • Gość: spoko! Re: Najazd/inwazja ! IP: 192.168.6.* 19.02.02, 12:33
          Najlepiej jak u Stalina:
          Popatrzec wszystkim na rece
          - jak widac prace (z prowincji) to OK,
          a jak inaczej to Bourois`ów (z Wwy) pod (kremlowski) mur.
          I juz jest miejsce i praca i forsa itd itp etc.

          PS: HeHeHe.

          PS2: Ludzie, baranki, Wy to wszystko birzecie na serio.
          Jestem pewny, ze Chaladia napewno zartowal.
          Albo se popil (z frustu). To tez u Wwiakow sie zdaza.

          PS3: Eeeeej, Wwiaki: a oscypki, krupnioki, bursztyny macie ?
          Co wy wogole macie (oprocz wysoko noszonych nosow) ????!
          • bravo! Re: Najazd/inwazja ! (Nr.2 = prowo-akcja) 19.02.02, 12:46
            A ciupage, wycinanki, hodowle golebi, kluby szkata, festyny szachowe, kapele
            muzyki detej, gornicze lampki, haftowane hustki, sztygarskie szabelki i
            kieszonkowe zegarki, kierpce, szfarne dziolchy, filcowe spodnie, heklowane
            obrusy, dobry futbol, jeziora, geste zywica pachnace lasy, szmaragdowe
            jeziorka, pikne gorki - macie ?! Nieeeeeeeee. A my momy, ale niy domy.

            Co gorsza, wy nawet pojecia nie macie, o co w tym zyciu "idzie".
            Ale czego mozna sie spodziewac po Wwiakach ............
          • chaladia Re: Najazd/inwazja ! 19.02.02, 13:44
            Chaladia jako daleki krewny Wielkiego Muftiego Mekki nie pije (alkoholu).
            Nawet jeżeli od paru pokoleń nie jest już muzułmaninem...

            Chaladia Bolandi
            • Gość: voy Re: Najazd/inwazja ! IP: 217.153.110.* 25.02.02, 01:03
              chaladia napisał(a):

              > Chaladia jako daleki krewny Wielkiego Muftiego Mekki nie pije (alkoholu).
              > Nawet jeżeli od paru pokoleń nie jest już muzułmaninem...
              >
              > Chaladia Bolandi

              ach wiec warszawa jest kolebka muzulmanow ?
              jaka ta historia jest czasami pokrecona ....

        • Gość: Renka Re: cholerne krakusy IP: *.home.cgocable.net 01.03.02, 06:43
      • Gość: qocur czym tu się ekscytować? IP: *.pl 19.02.02, 13:57
        Czym tu się ekscytować? Oczywiście subiektywnie nie jestem szczęśliwy, że
        pracodawca niedawno obciął mi jedną trzecią wynagrodzenia, bo może na moje
        miejsce znaleźć kogoś tańszego spoza Warszawy. Ale obiektywnie - takie rzeczy
        (i nie tylko takie) działy się zawsze na styku dwóch zasadniczo różnych kultur.
        Z jednej strony ludzie żyjący w miastach, w tzw. cywilizowanych warunkach,
        przyzwyczajeni do pewnego poziomu życia czy nawet luksusu. Z drugiej strony
        tacy, którzy nie mają zbyt wiele do stracenia, ale za to dość wysokie ambicje i
        możliwości. Ci pierwsi patrzą na drugich z pogardą - jak na prostaków czy wręcz
        barbarzyńców. "Barbarzyńcy" "miastowymi" też gardzą, ale z drugiej strony
        patrzą z podziwem i zazdrością. Takie zderzenia na większą czy mniejszą skalę
        zdarzały się zawsze. Najazd Germanów na Imperium Romanum. Podbój Chin i Azji
        Środkowej przez hordy Czyngis Chana. Imigracja latynosów do USA. Przykłady
        można mnożyć. Nie chcę być zwiastunem nieszczęścia, ale takie procesy społeczne
        z reguły kończą się nie najlepiej dla "miastowych". Tak to już jest na tym
        szczurzym świecie...
        • Gość: Aga Re: czym tu się ekscytować? IP: *.p.lodz.pl 19.02.02, 14:02
          Nie wiem czy nie zapomnieliscie czasem ze ziemia jest dla wszystkich
        • Gość: Mum Re: czym tu się ekscytować? IP: *.pressmedia.com.pl 22.02.02, 20:10
          Gość portalu: qocur napisał(a):

          > Czym tu się ekscytować? Oczywiście subiektywnie nie jestem szczęśliwy, że
          > pracodawca niedawno obciął mi jedną trzecią wynagrodzenia, bo może na moje
          > miejsce znaleźć kogoś tańszego spoza Warszawy.

          Widocznie twoje miejsce to tylko trybik który można swobodnie wymienić na inny
          bez przestoju maszyny. Czemu nie jesteś pracownikiem kluczowym dla pracodawcy?
          Czemu nie wyrobiłeś sobie własną pracą opinii człowieka wyjątkowego, któremu
          bardziej opłaca się płacić więcej niż mniej pierwszemu z brzegu?

          Nie wiem czy cię to pocieszy, ale w znanej mi firmie pracodawca obciął 1/5
          wynagrodzenia (więcej nie mógł bo go minimum ustawowe ograniczyło) wcale nie
          dlatego, że znalazł kogoś tańszego z prowincji ale dlatego, że i tak nikt mu nie
          odejdzie bo nie ma dokąd.
      • Gość: piotrek Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.87.6.* 19.02.02, 14:23
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Napływ emigrantow zarobkowych do stolicy ma same złe strony:spadają
        > pensje,zarobione pieniądze wywożą do swoich miasteczek(np.swoje samochody
        > naprawiają w rodzinnych miastach, bo tam jest taniej), co tydzien jadą do
        > mamusi po jedzenie(obniżają w ten sposób koszty utrzymania bo dostają je za
        > darmo),mieszkają w pięcioro w trzy pokojowym mieszkaniu
        Jeśli tak fajnie mieszkać w 5-cioosobowym mieszkaniu, to czemu sam tego nie
        zrobisz? Zauważ, że osoba spoza W-wy najpierw musi wynająć tu mieszkanie, bo nie
        ma go odziedziczonego, a przy obecnych cenach (na szczęscie spadają, bo to w
        końcu W-wa to nie Moskwa ani Sao Paulo) to zżera większość wypłaty nawet
        przeciętnego Warszawiaka. Zauważ, że Warszawiacy, to nie tylko mieszkańcy
        Starówki, Saskiej Kępy i Kabat, ale też Woli i Wawrzyszewów i naprawdę nie ma
        wielkiej róznicy między pracownikiem Huty Stalowa Wola a pracownikiem Huty
        Lucchini. Zresztą (przynajmniej od czasów wojny) większość Warszawiaków ma
        dziadków, od których co miesiąc przywozi sobie ziemniaki i wiejską kiełbasę, więc
        nie przesadzaj z tą elitarnością wyssaną z mlekiem matki-mieszczanki-
        intelektualstki...

        (i tak to jest lepsze
        > niż rodzinna wieś bo jest ciepła woda i prąd)

        no comments

        i takich przykładow mógł bym
        > wymieniac dużo,a jak było głosowanie w sejmie o dotacji do metra to wszystcy
        > przyjezdni byli przeciw a to przeciez to ich pupy są wożone z ursynowa do
        > srebrnych wieżowcow.

        Czy to naprawdę takie dziwne, że posłom z Gdańska czy Wrocławia nie zależy tak
        bardzo na metrze warszawskim? Poza tym przyjezdni chyba bardziej korzystają z
        kolei i autobusów/tramwajów (po jaką cholerę ma się ktoś, kto przyjechał na
        dworzec i pracuje w centrum albo na Woli pchać na Kabaty? Pozwiedzać
        apartamentowce i blokowiska?)

        Zapomniałem o najważniejszym :wszyscy strasznie nażekaja na
        >
        > stolice(korki,powietrze,ceny,itp...),a siedzą tu i nie mają zamiaru sie wynieść
        > !
        Nie narzekam, wydaje mi się, że łatwiej jest się przestawić ze standardów wiejsko-
        małomiasteczkowych na wielkomiejskie niż odwrotnie, więc, kiedy już nie będziesz
        mógł znieść naporu konkurencji, zostań szczurem co najmniej Berlina.

        Kiedy niejaki Warsz zakładał tu swoją wioskę, chyba nie przypuszczał, że kiedyś
        zjedzie się tu tylu ludzi z całego Mazowsza i Polski, że nawet ktoś przeniesie tu
        siedzibę swojego dworu z Czerska (nie mówiąc o Krakowie). Bez przyjezdnych żadne
        miasto nie ma szans na rozwój, tak jak żaden kraj itd. (Przykład Chin chyba nie
        jest od rzeczy).
        Eech... zresztą co tu dyskutować z kimś, kto ma "kompleks wyższości"
        piotrek
        • Gość: xxx Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 19.02.02, 16:08
          gdy byscie sie nie zgadzali na glodowe pensje to bylo by was stac na zakup lub
          wynajem normalnego mieszkania.Sami to sobie załatwiliscie ze tyracie po 12h za
          grosze !!!!
          • Gość: Nikki Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.191.129.* 19.02.02, 17:14
            Smieszy mnie dyskusja, w ktorej osoby, na czele z autorem
            tematu, tak sie wstydza swoich pogladow, ze musza
            wystepowac pod kilkoma nickami. Czlowieku, zastanow sie nad
            sensem swoim i tematu, zanim go nastepnym razem zajawisz, bo
            tylko sie osmieszasz.
            • Gość: marcin Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 19.02.02, 17:21
              pomysl wszyscy w sieci aster maja to samo IP!!!!
              • Gość: Jarek Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 21:27
                Gość portalu: marcin napisał(a):

                > pomysl wszyscy w sieci aster maja to samo IP!!!!

                Niestety nie. W zalezności od stanowiska liczba IP po drugiej kropce zwykle ulega zmianie, a tu tak się
                nie dzieje. To oznacza, że albo zmieniacie sie przy Twoim komputerze podczas dyskusji, albo używaz
                różnych ksywek.
                • Gość: marcin Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 19.02.02, 21:38
                  Nie masz racji. Nie używam różnych ksywek i nic nie zmieniam - nie mam takiej
                  potrzeby. Nie muszę tego robić, bo nie mam nic do ukrycia. Chyba pomyliłeś
                  strony, dyskusja dotyczy inwazji na Warszawę a nie mądrości komputerowych.
                  Jeszcze siedzisz w pracy? Pozdrawiam.
      • Gość: jacek_ko Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 18:27
        kiedys czytałem o takie dużej firmie typu "A.A." - firma, która dobrze wie, że przyjezdni nie mają życia, a do
        rodzinnego miasta nie mają po co wracać i szuka tylko takich osób. później na przykład stara się ich swatać, bo
        udane małżeństwo w firmie, daje pracodawcy darmowe nadgodziny w domu.

        [dla przykładu: aplikanci adwokaccy zatrudnieni oficjalnie na standardowym etacie 5 dni po 8h, a pracujący na
        własne życzenie po 14h (bo przecież nie wypada wyjsć przed kolegą); gosciu, który sprzedał 5cio pokojowe
        mieszkanie w lublinie, żeby kupić dwupokojowe w warszawie do wynajmowania przyjezdnym]. ambitni, młodzi...
        oddający się firmie.

        mój szef, nasza nowa pracownica, i mój ziomek też nie są stąd, ale po jakims czasie [jak wszyscy inni przyjezdni
        - nawet ci którym sciemniam, że ich obsługuje robiąc ten wpis] są nie do poznania.


        dają im pracę i nową tożsamosć, a w zamian oczekują lojalnosci i poswięcenia. jednak jest to proces naturalny i
        nie można go powstrzymać

        jacek_ko@go2.pl
      • Gość: --Michal Marcin ! Mam dla Ciebie rade. IP: *.tiaa-cref.org 19.02.02, 18:54
        "Jak Ci za goraco to wynies sie z kuchni!"

        PS
        Juz tu kiedys byla jedna tak madra, Kicia czy jakos tam. No bo zydzi i cyklisci
        itd.
        • Gość: teddy Re: Marcin ! Mam dla Ciebie rade. IP: 62.233.138.* 19.02.02, 22:23
          Już 22.21. Chyba już pojdę do do mojej 9-metrowej kawalerki, którą wynajmuję za
          1000zł w centrum stolycy. Ten projekt derekrutacji 70% staffu dokończę w domu.
          Zajmie mi co najwyżej następne cztery godziny. Jestem o wiele bardziej wydajnym
          i oddanym firmie pracownikiem niż te warszawskie bubki przesiadujące w Piekarni
          czy innym Między Nami. Mój poprzednik na stanowisku dyrektora personalnego
          został wyrzucony, bo zarabiał dużo więcej. No i teraz wyrzucę wszystkich z
          Warszawy i wezmę tych najtańszych z Suwałk i Olecka. Tam też są wyższe uczelnie
          kształcące sprzedawców, marketingowców i fachowców od zarządzania, a nawet
          lingwistów i informatyków.
          A Ty Marcinie, czasem nie jesteś marketingowcem w MOJEJ firmie? Moja kuzynka
          spod Ełku też jest po marketingu i szuka pracy od trzech lat. Myślę, że zgodzi
          się na 950 zł. Brutto, oczywiście.
          • Gość: marcin Re: Marcin ! Mam dla Ciebie rade. IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 19.02.02, 22:34
            Za 950 to Rumunki na trasie nie chcą pracować!!!! A Ty i tak długo nie
            pociągniesz, jak będziesz tak wydajnie pracował!!!! A na kokainę Cię nie stać
            (za 950 brutto!?!). Jak można się tak poniżać dla paru marnych groszy??? Pani,
            która u mnie sprząta i prowadzi dom zarabia więcej (jest z Warszawy). Kto tam u
            Was kształci ludzi, jak wszyscy wyjechali?!!! I ile to kosztuje?
            • Gość: teddy Re: Marcin ! Mam dla Ciebie rade. IP: 62.233.138.* 20.02.02, 00:00
              Gość portalu: marcin napisał(a):

              > Za 950 to Rumunki na trasie nie chcą pracować!!!! A Ty i tak długo nie
              > pociągniesz, jak będziesz tak wydajnie pracował!!!! A na kokainę Cię nie stać
              > (za 950 brutto!?!). Jak można się tak poniżać dla paru marnych groszy??? Pani,
              > która u mnie sprząta i prowadzi dom zarabia więcej (jest z Warszawy). Kto tam u
              >
              > Was kształci ludzi, jak wszyscy wyjechali?!!! I ile to kosztuje?

              A więc jednak jesteś z marketingu, ponieważ nie czytasz dokładnie. Ja zarabiam
              więcej niż 950 zł. Ja nigdzie też nie napisałem, że jestem STAMTĄD.
              Rzecz jasna - nie pochodzę z Warszawy, tylko z miasta posiadającego o wiele
              dłuższą historię i prawdziwe centrum.
              Fajnie jest wywalać warszawiaków z roboty w ich mieście... To lepsze niż koka i
              amfa do kupy.
              • Gość: teddy MARCINIE - idź na chorobowe IP: 62.233.138.* 20.02.02, 09:07
                Papiery już mapisane. Więc lepiej idź na chorobowe albo przynajmniej schowaj
                się w szafie między segregatorami.
              • Gość: Kasia Re: Marcin ! Mam dla Ciebie rade. IP: 212.69.68.* 20.02.02, 09:31
                Ile więcej zarabiasz? 200 zł? I czy to jest dla Ciebie proirytetem w życiu? A
                poza tym jeżeli Twoją ambicją jest wyrzucanie ludzi z pracy to nie jest ona
                zbyt wysoka. Skoro pochodzisz z miasta "posiadającego o wiele dłuższą historię
                i prawdziwe centrum", to dlaczego to wspaniałe miasto Cię nie żywi?,dlaczego
                wyjechałeś? Przyjechałeś do Warszawy narzucić wszystkim swoje "ja"? Nikt tego
                nie potrzebuje. Powinieneś trochę spuścić z tonu i zaakceptować jedne rzeczy a
                inne starać się umiejętnie (nie złośliwie) zmienić. Powinieneś sobie poradzić,
                przecież jesteś człowiekiem wykształconym jak mniemam. Ludzie przeprowadzający
                się do Warszawy przyjeżdżają z negatywnym nastawieniem do wszystkiego i dlatego
                ich obecność czasami nie jest akceptowana a nawet drażni. Ja nie jestem
                rodowitą mieszkanką tego miasta. Nie przyjechałam tu za chlebem, jak większość
                ludzi i może dlatego nie mam takich problemów jak inni. Mam w Warszawie już
                Rodzinę i wielu wspaniałych przyjaciół (nie tylko z Warszawy). Tobie życzę
                szybkiej zmiany nastawienia do ludzi i miasta - będzie lepiej i milej.
                Pozdrawiam. Kasia
                • Gość: teddy Re: Marcin ! Mam dla Ciebie rade. IP: 62.233.138.* 20.02.02, 15:03
                  List kol. Marcina bardzo mnie ubawił i dlatego też pozwoliłem sobie na
                  wymyślenie historyjki o sfrustrowanym dyrektorze personalnym, który cierpi na
                  chroniczną nienawiść do Warszawy i podnieca się tym, że zaraz całe to
                  towarzystwo wyrzuci z pracy.
                  Znam rynek pracy w całej Europie Środkowej i wierzcie mi, że nie ma żadnych
                  różnic w jakości pracy pomiędzy ludźmi z prowincji a ludźmi z takich metropolii
                  jak Warszawa czy Moskwa. Świadomość ekonomiczna rośnie jednak zarówno wśród
                  pracobiorców jak i pracodawców, którzy często nie mają skrupułów i w ramach
                  restrukturyzacji kosztów zwalniają np. menadżerów wysokiego i średniego
                  szczebla, biorąc w ich miejsce ludzi podobno umiejących tyle samo za kilka razy
                  mniejsze pieniądze. To jest typowe w czasach dekoniunktury i umocowane
                  historycznie (lata 30-te). Nie ma skutecznego sposobu na przeciwstawienie się
                  tego rodzaju praktykom. Zawsze usłyszy się "jesteś najlepszy, ale obecnie nie
                  stać nas na twoje usługi".
                  Kasiu - rzeczywiście nie pochodzę z Warszawy (moje miasto rodzinne to Kraków),
                  ale także mam tutaj rodzinę i wielu przyjaciół (także wśród "tubylców"). Moje
                  mieszkanie jest zdecydowanie większe niż 9 m kw. Rzadko przesiaduję po
                  godzinach w pracy. Któregoś dnia ja także usłyszę, że jestem za drogi. Ale do
                  nikogo nie będę miał pretensji - takie są po prostu zasady ekonomii. Dlatego
                  przyjmując się do pracy (jeżeli jest taka możliwość) należy sobie zapewnić
                  godne warunki odejścia na wypadek zmiany koncepcji.
                  Pozdrawiam Was serdecznie.
                  • Gość: --Michal Re: Marcin ! Mam dla Ciebie rade. IP: *.tiaa-cref.org 20.02.02, 16:37
                    Gość portalu: teddy napisał(a):
                    [...]
                    > godzinach w pracy. Któregoś dnia ja także usłyszę, że jestem za drogi. Ale do
                    > nikogo nie będę miał pretensji - takie są po prostu zasady ekonomii.
                    [...]

                    Niby takie proste?

                    Teddy,
                    Po przeczytaniu twojego postu pomyslalem: "yeah, i THINK just maybe (s)he IS
                    pulling your leg pal! ... "
      • Gość: mrowka Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.plnfld01.nj.comcast.net 20.02.02, 17:56
        Moze nie wiesz,ale najbogatsze kraje swiata bogaca sie wlasnie na naplywajacych
        pracownikach z zewnatrz.Chce im sie pracowac i nie wieja nuda.
        Jesli masz z tym problem to wyjedz stad i znajdz prace w innym miescie lub
        kraju.Dobrze ci to zrobi i rozszerzy twoje horyzonty.Lub jeszcze lepiej zaloz
        swoja firme i wykorzystaj tanich pracownikow.
        Powodzenia
      • Gość: mrowka Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.plnfld01.nj.comcast.net 20.02.02, 18:00
        Popatrz na to z innej kategorii i wykorzystaj ten naplyw dla siebie.otworz
        wlasna firme i ich zatrudnij.Zobaczysz ile zarobisz na roznicy w
        wynagrodzeniu.Zamiast narzekac na swoje nieszczescie ciesz sie z tego,bo
        wszystkie bogate kraje wykorzystuja wlasnie tanie rece emigrantow.
        Czy nie chcesz aby Polska byla bogata? napewno tak.
        Wiec sie z tego ciesz,nareszcie do nas przyjezdzaja i moze pewnego dnia my nie
        bedziemy musieli wyjezdzac za chlebem.
        • claudel1 Re: Najazd szczurów na stolice 21.02.02, 14:42
          Wstyd mi za wszystkich rzekomych "warszawiaków" którzy w tej dyskusji pokazali
          tak ciasne umysły. Gdyby rdzenni mieszkańcy Warszawy tej od historycznego Warsa
          i Sawy a nawet w bliższej odległości czasowej np.500 lat temu zamknęli się
          jak, wyrażnie tego sobie życzą, od wpływów z zewnątrz, byli by teraz szczurami
          poszukującymy pracy w stolicy która z pewnością nie była by w Warszawie.
          Kategorie którymi myślą "rzekomi" warszawiacy typu: przyjezdni zabierają nam
          pracę, to szukanie usprawiedliwienia dla własnej nieudolności i niepowodzeń.
          Wstyd mi to przyznać ale wielokrotnie przekonałam że najwięcej zakompleksionych
          ludzi jest właśnie wśród mieszkańców Warszawy. Powody ich kompleksów nie są
          zbyt trudne do odgadnięcia.
          Przyczyną ogólnego zastoju (brak podwyżek,talonów) jest sytuacja gospodarcza
          państwa, a nie napływ siły roboczej z poza. Pan który rozpoczął ten wątek musi
          jeszcze trochę popracować nad sobą i proszę zacząć od ortografii.
          P.S. To prawdziwe szczęście że warszawiacy nie byli pierwszymi osadnikami w
          Ameryce, autorowi wątku i wszystkim którzy go tak gorąco popierają podpowiem że
          po prostu nie było by Ameryki...
          • Gość: Kasia Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.69.68.* 21.02.02, 16:24
            Chyba nie bardzo wiesz o czym masz pisać. Tutaj nie chodzi o brak pracy etc.,
            tylko o władcze i żądne charaktery niektórych przyjezdnych - do celu po
            trupach. I to Ty jesteś zakompleksiona wyjeżdżając ze swoimi poglądami. A
            jeżeli chodzi o ortografię to zacznij od siebie, dopiero potem pouczaj innych.
            NIE-WARSZAWIANKA.
          • Gość: Kasia Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.69.68.* 21.02.02, 16:24
            Chyba nie bardzo wiesz o czym masz pisać. Tutaj nie chodzi o brak pracy etc.,
            tylko o władcze i żądne charaktery niektórych przyjezdnych - do celu po
            trupach. I to Ty jesteś zakompleksiona wyjeżdżając ze swoimi poglądami. A
            jeżeli chodzi o ortografię to zacznij od siebie, dopiero potem pouczaj innych.
            NIE-WARSZAWIANKA.
            • aise_ taaaaa - po raz kolejny 22.02.02, 10:54
              bardzo lubię takie agresywne panienki

              masz coś więcej do powiedzenia?
              bo zdaje się, że claudel (bez względu na ortografię - jest taka zasada w necie,
              że nie przypieprza się do cudzej ortografii) starała się nieco załagodzic
              dyskusję i ton jej posta był raczej przepraszający za warszawiaków...

              należysz do tych 70% Polaków, którzy nie potrafią przeczytac krotkiego tekstu
              ze zrozumieniem?

              • Gość: Zgaga Re: taaaaa - po raz kolejny IP: *.chello.pl 22.02.02, 11:16
                Taaa, masz rację Aise, chyba nie zrozumiała ani tekstu Claudel, ani tego od
                czego zaczął się wątek... Przy okazji sama ujawniła swój władczy i żądny
                charakter. A tak przy okazji: czy ktoś z tych psioczących na przyjezdnych
                warszawiaków byłby skłonny do takich poświęceń, żeby w piątkę mieszkać w 3-
                pokojowym mieszkaniu, jeździć szmat drogi na weekendy do mamusi po żarcie,
                zamiast siedzieć na dupie i odpoczywać ciężkim tygodniu, ewentualnie IŚĆ do
                mamusi dwie ulice dalej na obiadek? I o czym tu rozmawiamy...? Pozdrawiam
                wszystkich trzeźwo myślących.
              • Gość: Kasia Re: taaaaa - po raz kolejny IP: 212.69.68.* 22.02.02, 12:15
                To Ty masz problemy ze zrozumieniem tekstu czytanego! To ona pierwsza
                przyczepiła się do błędów ortograficznych Marcina. Wiem jakie panują zasady. I
                nie jestem agresywna, cofnij się do poprzedniej mojej wypowiedzi. A juz na
                pewno nie jestem panienką, "miła" studentko! Rzadko zdarza mi się zniżyć do
                czyjegoś poziomu.
                • Gość: aise_ Re: taaaaa - po raz kolejny IP: 217.67.196.* 22.02.02, 14:52
                  a jednak - jesteś agresywna skarbie:)
                  • Gość: aise_ Kasia - masz problemy z tarczycą? IP: 217.67.196.* 22.02.02, 14:56
                    to idź do lekarza (nazywa sie endokrynolog)

                    na forum nikt Cie nie wyleczy...
      • Gość: Kazek Re: Najazd szczurów na stolice IP: 192.168.1.* 22.02.02, 11:14
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Napływ emigrantow zarobkowych do stolicy ma same złe strony:spadają
        > pensje,zarobione pieniądze wywożą do swoich miasteczek(np.swoje samochody
        > naprawiają w rodzinnych miastach, bo tam jest taniej), co tydzien jadą do
        > mamusi po jedzenie(obniżają w ten sposób koszty utrzymania bo dostają je za
        > darmo),mieszkają w pięcioro w trzy pokojowym mieszkaniu(i tak to jest lepsze
        > niż rodzinna wieś bo jest ciepła woda i prąd)i takich przykładow mógł bym
        > wymieniac dużo,a jak było głosowanie w sejmie o dotacji do metra to wszystcy
        > przyjezdni byli przeciw a to przeciez to ich pupy są wożone z ursynowa do
        > srebrnych wieżowcow.Zapomniałem o najważniejszym :wszyscy strasznie nażekaja na
        > stolice(korki,powietrze,ceny,itp...),a siedzą tu i nie mają zamiaru sie
        wynieść !

        Chwila, chwila przyjemniaczku :-(. Mam pytanie. Czy twoi pra, pra, pradziadkowie
        nazywali sie Wars i Sawa ??? Chyba nie. A wiesz co to znaczy ? To, że oni też
        kiedyś przyjechali do warszawki i robili za tzw. "szczury" jak ty to nazywasz. A
        wiesz co to dalej oznacza? To, że bedąc ich potomkiem jesteś szczurem takim jak
        przyjezdni, których opisujesz. Smutne, co ?.... Ale prawdziwe.
        Osobiście problemy Warszawy mam głęboko gdzieś. Mieszkam w Gdańsku, choć pochodzę
        z małej miejscowości, zostałem tu po studiach i jeśli ktoś zaniża oczekiwania
        płacowe u pracodawców to moi miejscowi koledzy, którzy żyjąc na garnuszkach
        rodziców, pracują nawet za 600 zł (po Politechnice) - ale ich jedyne wydatki
        piwko, czy wjazd na dyskotekę. Ja już obecnie zarabiam kilkukrotnie tyle co oni i
        uważam że jeśli ci się nie podoba ten stan, to ty powinieneś teraz wyjechac na
        prowincję. Takie jest życie - każdy ma równe szanse (powiedzmy że równe -
        wapniaki z dużych miast mają łatwiej dzięki koneksjom starych, szkoda tylko że
        często i tak są za głupi żeby to wykorzystać), i nic ci do tego kto i gdzie chce
        mieszkać i pracować. Już podczas studiów ludzie dzielili sie na tych "z miasta"
        i z akademika. Ten podział pozostał - tyle że teraz "ludzie z miasta" to
        bezrobotni lub pracownicy u swoich rodziców, a "ludzie z akademika" mimo
        naturalnych trudności zaczynają kupować mieszkania, zakładają rodziny i pną się
        po szczeblach karier zawodowych, robionych rzetelnie i uczciwie, bo bez żadnych
        znajomości.

        • Gość: artur Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.244.106.* 22.02.02, 11:34
          Kazek,

          zgadzam sie z Toba w pelni

          zawsze rozmawiajac o takich osobnikach mysle o pokorze do zycia

          zazwyczaj tacy nie maja jej za grosz

          mysla za nich starzy, oni tez im pomagaja, steruja
          mlodzi nie zastanowia sie przez chwile jak sobie sami poradza jak
          starszych zabraknie

          to jest brak wyoabrazni, a dokladnie po co samemu sie przejmowac skoro
          rodzice za mnie pomysla

          paru ludkow w zyciu do pracy przyjalem

          zawsze tak kierowalem rozmowa aby dowiedziec sie dlaczego skonczyl studia, kto
          pomagal, kto wybral kierunek itd
          zeby po prostu ustalic czy ktos jest wartosciowym czlowiekiem czy moze mamusia
          zalatwila szkolke i za korki placila bo dziecku sie nie chcialo uczyc albo
          osobnik nie powienien wyladaowac na studiach

          zycze takim aby jak najszybciej dostali kopa w dupe bo pozniej majac rodzine moze
          sie okazac, ze kogos zabraknie i nagle wszystko rozpada sie

          ja akurat mieszkam w wawie
          od ponad roku

          chyba sie nie zatracilem
          a dodam tylko, ze na prowincji jako szef mialem prawie 11 tysiakow brutto
          w promieniu 80/100 km bylo ok 10 firm gotowych zaplacic takie czy wieksze
          pieniazki zebym dla nich pracowal
          tutaj mam niewiele wiecej bo pod 15
          gdyby rozwazac tylko aspekt finansowy

          pytanie warto bylo?

          odpowiedz - tak
          pomimo korkow
          pomimo idiotow, ktorych spotyka sie tutaj na kazdym kroku
          itd itd
          warto bylo
          i juz


          pozdrowka





          Gość portalu: Kazek napisał(a):

          > Gość portalu: Marcin napisał(a):
          >
          > > Napływ emigrantow zarobkowych do stolicy ma same złe strony:spadają
          > > pensje,zarobione pieniądze wywożą do swoich miasteczek(np.swoje samochody
          > > naprawiają w rodzinnych miastach, bo tam jest taniej), co tydzien jadą do
          > > mamusi po jedzenie(obniżają w ten sposób koszty utrzymania bo dostają je z
          > a
          > > darmo),mieszkają w pięcioro w trzy pokojowym mieszkaniu(i tak to jest leps
          > ze
          > > niż rodzinna wieś bo jest ciepła woda i prąd)i takich przykładow mógł bym
          > > wymieniac dużo,a jak było głosowanie w sejmie o dotacji do metra to wszyst
          > cy
          > > przyjezdni byli przeciw a to przeciez to ich pupy są wożone z ursynowa do
          > > srebrnych wieżowcow.Zapomniałem o najważniejszym :wszyscy strasznie nażeka
          > ja na
          > > stolice(korki,powietrze,ceny,itp...),a siedzą tu i nie mają zamiaru sie
          > wynieść !
          >
          > Chwila, chwila przyjemniaczku :-(. Mam pytanie. Czy twoi pra, pra, pradziadkowi
          > e
          > nazywali sie Wars i Sawa ??? Chyba nie. A wiesz co to znaczy ? To, że oni też
          > kiedyś przyjechali do warszawki i robili za tzw. "szczury" jak ty to nazywasz.
          > A
          > wiesz co to dalej oznacza? To, że bedąc ich potomkiem jesteś szczurem takim jak
          >
          > przyjezdni, których opisujesz. Smutne, co ?.... Ale prawdziwe.
          > Osobiście problemy Warszawy mam głęboko gdzieś. Mieszkam w Gdańsku, choć pochod
          > zę
          > z małej miejscowości, zostałem tu po studiach i jeśli ktoś zaniża oczekiwania
          > płacowe u pracodawców to moi miejscowi koledzy, którzy żyjąc na garnuszkach
          > rodziców, pracują nawet za 600 zł (po Politechnice) - ale ich jedyne wydatki
          > piwko, czy wjazd na dyskotekę. Ja już obecnie zarabiam kilkukrotnie tyle co oni
          > i
          > uważam że jeśli ci się nie podoba ten stan, to ty powinieneś teraz wyjechac na
          > prowincję. Takie jest życie - każdy ma równe szanse (powiedzmy że równe -
          > wapniaki z dużych miast mają łatwiej dzięki koneksjom starych, szkoda tylko że
          > często i tak są za głupi żeby to wykorzystać), i nic ci do tego kto i gdzie chc
          > e
          > mieszkać i pracować. Już podczas studiów ludzie dzielili sie na tych "z miasta
          > "
          > i z akademika. Ten podział pozostał - tyle że teraz "ludzie z miasta" to
          > bezrobotni lub pracownicy u swoich rodziców, a "ludzie z akademika" mimo
          > naturalnych trudności zaczynają kupować mieszkania, zakładają rodziny i pną się
          >
          > po szczeblach karier zawodowych, robionych rzetelnie i uczciwie, bo bez żadnych
          >
          > znajomości.
          >

          • optymistka Re: Najazd na stolice 23.02.02, 08:12

            Ludziki, po co te kłótnie ??

            Przecież to pracodawcy z Warszawy rozpoczeli poszukiwania pracowników
            z poza stolicy, w celu obniżenia swoich kosztów.
            To oni, ci dający pracę, zrobili pierwszy krok, ponieważ wymagania
            płacowe mieszkańców W-wy były za wysokie, wręcz niemożliwe do
            spełnienia.
            To pracodawcy "utarli nosa" rodowitym warszawiakom !
            Nadal w stolicy płace są wyższe niz w pozostałej części kraju,
            ale już nie o 100 czy 300%.
            Sami sobie poniekąd jesteście winni. Chytry dwa razy traci.
            Pozdr.



      • dlugopis Re: Najazd szczurów na stolice 23.02.02, 09:48
        Co by bylo jakby taki artykul ukazal sie w niemieckiej prasie. Bardzo byscie
        byli oburzeni warszawiacy ?

        Napływ emigrantow zarobkowych do Niemiec ma same złe strony:spadają
        pensje,zarobione pieniądze wywożą do swoich miasteczek w Polsce (np.swoje
        samochody naprawiają w rodzinnych miastach, bo tam jest taniej), co tydzien
        jadą do mamusi po jedzenie(obniżają w ten sposób koszty utrzymania bo dostają
        je za darmo),mieszkają w pięcioro w trzy pokojowym mieszkaniu(i tak to jest
        lepsze niż rodzinna wieś bo jest ciepła woda i prąd)i takich przykładow mógł
        bym wymieniac dużo,a jak było głosowanie w Bundestagu o dotacji do metra to
        wszystcy przyjezdni byli przeciw a to przeciez to ich pupy są wożone ze
        Spandau do srebrnych wieżowcow.Zapomniałem o najważniejszym :wszyscy strasznie
        nażekaja na stolice(korki,powietrze,ceny,itp...),a siedzą tu i nie mają zamiaru
        sie wynieść

        Ech Marcin wyszla z Ciebie taka malomiasteczkowosc, ze az przykro.
        Prawdziwych Warszawiakow, a szczegolnie Warszawianki pozdrawiam serdecznie.
        Wroclawianin w Berlinie
        • chaladia Re: Najazd szczurów na stolice 24.02.02, 12:02
          Gleich takie artykuły można sobie w niemieckiej prasie poczytać, także
          posłuchać jeszcze mniej politycznie poprawnych wypowiedzi z trybuny Bundestagu.
          Nic dziwnego nie napisałeś.
          • dlugopis Re: Czy teraz lepiej ? 26.02.02, 15:55
            Napływ emigrantow zarobkowych do gminy Centrum ma same złe strony:spadają
            pensje,zarobione pieniądze wywożą do swoich dzielnic w Warszawie (np.swoje
            samochody naprawiają w rodzinnych dzienicach np: Bemowo, Ursynow, bo tam jest
            taniej), codziennie jadą do mamusi po jedzenie(obniżają w ten sposób koszty
            utrzymania bo dostają je za darmo),mieszkają w pięcioro w trzy pokojowym
            mieszkaniu(i tak to jest lepsze niż rodzinna dzielnica bo jest ciepła woda i
            prąd)i takich przykładow mógł bym wymieniac dużo,a jak było głosowanie w radzie
            miejskiej o dotacji do metra to wszystcy spoza Centrum byli przeciw a to
            przeciez to ich pupy są wożone z Mokotowa do srebrnych wieżowcow.Zapomniałem o
            najważniejszym :wszyscy strasznie nażekaja na Centrum (korki, powietrze,
            ceny,itp...),a siedzą tu i nie mają zamiaru sie wynieść.

            Chaladia. Czy nie widzisz w jakim kierunku takie myslenie prowadzi? Skala nie
            jest wazna. Czy to Warszawa, czy Polska, czy Europa, prowadzi to donikad.
            Pozdrawiam
      • Gość: B52 Re: Najazd szczurów na stolice IP: 195.136.60.* 24.02.02, 11:40
        Jacy są Warszawiacy? Sami się tu prezentują. Za co oni tak nienawidzą nas,
        ludzi z tzw. prowincji? Czy za to że po paru latach prosperity na kredyt sprawa
        zaczyna się rypać. Pan wszelkiego stworzenia-Warszawiak nagle nie zarabia już
        2,3,4,5x tyle co dupek z prowincji !
        To jest Warszawiacy prawo rynku, którego nas resztę Polaków uczyliście z
        pobłażliwymi uśmieszkami przez ostatnie lata. Sami nie nauczyliście się
        niczego. Nadal jesteście przeświadczeni że Warszawiak to najwyższe stadium
        rozwoju człowieka w teorii Darwina.
        • Gość: Arianrod Re: Wioska Warszawa IP: *.g1.pl 24.02.02, 12:47
          Niechęć do "warszawki" łączy mieszkańców Krakowa, Łodzi, Poznania i innych
          dużych miast. Oni nie czują się gorsi od warszawiaków - bo niby dlaczego?
          Większość z nich mieszka w swoich miastach od pokoleń, podczas gdy ojcowie i
          dziadkowie warszawiaków przybyli do tego miasta dopiero po wojnie, wozem
          zaprzężonym w woły. Ogromna część warszawskiej inteligencji zginęła w czasie
          okupacji i w powstaniu, a obecni mieszkańcy - to potomkowie ludzi ze wsi. Może
          nienawidzą "szczurów" właśnie za to, że przypominają im o ich własnym
          prowincjonalnym pochodzeniu??? Cóż, jak mawiają Anglicy: "Garnitur leży dobrze
          dopiero w piątym pokoleniu..."



      • Gość: voy a jaki z ciebie warszawiak ? IP: 217.153.110.* 24.02.02, 20:16
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Napływ emigrantow zarobkowych do stolicy ma same złe strony:spadają
        > pensje,zarobione pieniądze wywożą do swoich miasteczek(np.swoje samochody
        > naprawiają w rodzinnych miastach, bo tam jest taniej), co tydzien jadą do
        > mamusi po jedzenie(obniżają w ten sposób koszty utrzymania bo dostają je za
        > darmo),mieszkają w pięcioro w trzy pokojowym mieszkaniu(i tak to jest lepsze
        > niż rodzinna wieś bo jest ciepła woda i prąd)i takich przykładow mógł bym
        > wymieniac dużo,a jak było głosowanie w sejmie o dotacji do metra to wszystcy
        > przyjezdni byli przeciw a to przeciez to ich pupy są wożone z ursynowa do
        > srebrnych wieżowcow.Zapomniałem o najważniejszym :wszyscy strasznie nażekaja na
        >
        > stolice(korki,powietrze,ceny,itp...),a siedzą tu i nie mają zamiaru sie wynieść
        > !

        ty pewnie przyjechales do warzsawy z 10 lat temu z rodzicami z jakiejs zapadlej
        dziury i myslales ze zlapales pana boga za nogi. wiekszosc rdzennych warszawiakow
        nie ma problemow z praca poniewaz maja znajomosci wyrobione od pokolen i pomagaja
        sobie nawzajem a twoje poglady podzielaja ludzie ktorzy mieszkaja w
        podwarszawkich miasteczkach i nazywaja siebie warszawiakami.
        inteligenty czlowiek ani nie jest dumny ani sie nie wstydzi swojego pochodzenia
        bo zdaje sobie sprawe ze nie mial na to zadnego wplywu tak samo jak na to czy
        urodzil sie w polsce w chinach czy w kuwejcie.
        a swoja wypowiedzia udowodnies wlasnie ze sloma ci z butow wystaje

        bez pozdrowien

        • Gość: mamosz Re: a jaki z ciebie warszawiak ? IP: *.pl 24.02.02, 23:43
          A po za tym szczujesz ludzi na siebie wszystkim jest trudno i jest to
          oczywisty i naturalny proces zeludzie przemieszczają się w poszukiwaniu
          pracy.A to nasze polskie i prowincjonalne dokopać komuś kto może jest
          lepszy,może ma więcej szczęścia wstyd Marcinie
      • Gość: stb Re: Najazd szczurów na stolice IP: 192.168.2.* 25.02.02, 10:59
        a ludzie się zastanawiają dlaczego się nie lubi warszawiaków - teraz macie
        jedną z odpowiedzi, a ciekawe co powiecie dzieci stolicy jak się Wasz bolid z
        kratką z tyłu rozkraczy pod Otwockiem, Grudziądzem czy jakimkolwiek innym
        miastem. Nie jestem ani za jednymi ani za drugimi i cieszę się, że puki co nie
        rzuciło mnie do W-wy a jadąc tam jadę tylko do moich przyjaciół. To o czym
        piszecie [wkopywanie, świnienie] nie jest wynikiem tego z jakiego miasta się
        pochodzi, ale tego co się z domu wynosi. Czy nikt kto jest z W-wy nie podkłada
        świń i nie wazelinuje ???
      • Gość: Jacek Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 00:27
        Drodzy Państwo Warszawiacy! Pierdolicie jak potłuczeni. Zalecam zmianę klimatu
        i wyprowadzkę z tego obrzydliwego miasta np. do Ułan Bator. Pracowałem lat
        kilka w Warszawie i wyniosłem się na polską prowincję (to w moim słowniku jest
        słowo nacechowane pozytywnie emocjonalnie!) na własne życzenie i słuchajcie
        no! :-))). Po pierwsze, w gospodarce wolnorynkowej praca pracowników najemnych
        jest warta dokładnie tyle, ile ktoś chce za nią dać. Jeżeli więc macie
        aspiracje, by zarabiać więcej, podejmijcie równie heroiczną decyzję, jak my
        prowincjusze i emigrujcie do roboty np. do Brukseli. Obawiam się, że wielu z
        Was mało kto by tam chciał. Po drugie, miałem komfort pracować w Warszawie w
        firmie, która nie musiała liczyć się z kosztami, bo jej zagraniczny
        stuprocentowy udziałowiec chyba nie do końca wiedział jakie mogą być
        rzeczywiste (czytaj o wiele niższe) koszty funkcjonowania warszawskiego
        przedstawicielstwa i łożył na wyżej wymienioną instytucję ile się da. Dzięki
        temu nasz warszawski szef, który nie musiał oceniać przydatności pracowników
        wyłącznie przez pryzmat kasy, tylko jak najbardziej merytorycznie, twierdził
        wielokrotnie (nie pod moją obecność), że najlepszych pracowników ma z
        prowincji. Cóż się dziwić biedakowi skoro jego partner w zarządzaniu
        (warszawiak!) nie odróżniał Giżycka od Mrągowa, a to wiedza z czwartej klasy
        szkoły podstawowej, przedmiot: geografia. I za co Wy chcecie brać tę rzekomo
        należną Wam kasę, Państwo Warszawianie?
        • Gość: mumma Re: Najazd szczurów na stolice IP: 62.89.77.* 26.02.02, 12:49
          Odnoszę wrażenie, że przeciwko napływowi nowych mieszkańców są warszawiacy w
          pierwszym pokoleniu i mieszkańcy okolicznych miejscowości. Kiedyś widziałem
          taki obrazek, jak jacyś uciekinierzy w którymż z muzułmańskich krajów najpierw
          wyciągali ręce żeby się dostać na upragnioną ciężarówkę wiozącą ich w
          bezpieczne miejsce, a jak już weszli to spychali tych którzy usiłowali również
          to zrobić - od razu mi się skojarzyło :). Pracowałem też w różnych miejscach i
          ludzie spoza Warszawy zawsze stanowili najlepszą część kadry. Po prostu do nas
          przyjeżdża sama śmietanka - dobrze wykształcona i ambitna, więc jesli
          któryś "warszawiak" jast głupszy i niedouczony od "prowincji" i jest wygryzany
          ze stanowiska przez lepszego, to ja to rozumiem i w pełni akceptuję. Ja jestem
          Warszawiak od wielu pokoleń i wcale nie uważam żebym był zagrożony napływem
          ludzi z Polski - trzeba się starać i być dobrym. Natomiast bardzo miło jest,
          jak w pubie czy gdziekolwiek indziej przy stoliku obok siedzi towarzystwo np.
          ze Szczecina i powadzą fajną dyskusję i można z nimi porozmawiać, zamiast żeby
          obok siedziała grupa ogolonych dresów spod Warszawy ze światopoglądem autora-
          Marcina, uważających się za bogów ze stolicy i terroryzujących pół sali.
          Mówicie że przyjezdni się izolują - bzdura! - są bardzo otwarci. U mnie w
          biurze jest to ok. 30% pracowników i w ekipie z którą się chodzi do knajp, na
          imprezy i wyjazdy również stanowią 30%, zarabiają tyle samo co warszawiacy,
          mają te same poglądy zainteresowania, a takie wypowiedzi jak wyżej sprawiają,
          że jak się jadę np. do pięknego Krakowa, Wrocławia, czy do Zielonej Góry to z
          pewnym zażenowaniem mówię że jestem z Warszawy, bo wiem że teraz będę
          obserwowany czy nie popełnie "warszawskiej gafy", czyli nie zacznę traktowac
          kogoś z góry. Pewnie że w Polsce jest kupa ludzi z kompleksem stolicy (Oooo! Z
          Warszawy!), ale tych którzy tu przejażdżają za pracą to właściwie nie dotyczy,
          bo nawet jesli myśleli tak na początku - zaraz im przechodzi. Po prostu nie ma
          tu nic takiego, czego nie byłoby w innych miastach. Byłem ostatnio u znajomych
          w szczecinie - jest pięknie, i rozumiem jak mi mówią że gdyby było tam trochę
          więcej pracy, to nikt by do nas nie przyjechał.
          • Gość: piotrek Re: Najazd szczurów na stolice IP: 212.87.6.* 26.02.02, 16:44
            Gość portalu: mumma napisał(a):

            > Odnoszę wrażenie, że przeciwko napływowi nowych mieszkańców są warszawiacy w
            > pierwszym pokoleniu i mieszkańcy okolicznych miejscowości. Kiedyś widziałem
            > taki obrazek, jak jacyś uciekinierzy w którymż z muzułmańskich krajów najpierw
            > wyciągali ręce żeby się dostać na upragnioną ciężarówkę wiozącą ich w
            > bezpieczne miejsce, a jak już weszli to spychali tych którzy usiłowali również
            > to zrobić - od razu mi się skojarzyło :). Pracowałem też w różnych miejscach i
            > ludzie spoza Warszawy zawsze stanowili najlepszą część kadry. Po prostu do nas
            > przyjeżdża sama śmietanka - dobrze wykształcona i ambitna, więc jesli
            > któryś "warszawiak" jast głupszy i niedouczony od "prowincji" i jest wygryzany
            > ze stanowiska przez lepszego, to ja to rozumiem i w pełni akceptuję.
            Dokładnie tak jest. Część imigrantów (dokądkolwiek) to ludzie, którzy tak sobie
            nie radzili u siebie, że postanowili spróbować gdzie indziej. Jednak
            przygniatająca wiekszość, to ludzie na tyle dobrzy, że odważyli się zaryzykować
            zmianę środowiska, utratę koneksji itd. Dlatego ja mając wstęp bez egzaminów na
            biologię w dowolnej polskiej uczelni publicznej (bez urazy, ale Polska to nie
            kraj Harvardów i Yale'ów, i wszystkie prywatne uczelnie na razie nie dorastają do
            pięt takim instytucjom jak UW, UJ, SGH czy AGH), nie bałem się pójść na
            międzywydziałowe studia na UW, choć bliżej mamusinej zupki byłoby mi na
            rzeszowskiej WSP. No i rozumiem, że ktoś kto mimo uczęszczania do prestiżowych
            warszawskich liceów nie zdał egzaminu na UW, może mnie mieć za szczura. Warszawa
            dopóki będzie metropolią, będzie ściągać przyjezdnych - trochę szumowin, trochę
            przeciętniaków i mnóstwo ludzi ambitnych, którzy tu się utrzymają mimo
            konkurencji zasiedziałych tubylców. Gdyby tubylcy byli w stu procentach lepsi od
            ludzi z prowincji, ci ostatni nie mieliby tu szans. A skoro przyjezdni się
            utrzymują, to tylko dlatego, że Warszawiacy nie są od nich bardziej
            konkurencyjni. Swoją zaś drogą, sami warszawiacy między sobą nieźle potrafią
            konkurować i są w tym lepsi niż bardziej wspierający swoich, np. krakowianie.

            Ja jestem
            > Warszawiak od wielu pokoleń i wcale nie uważam żebym był zagrożony napływem
            > ludzi z Polski - trzeba się starać i być dobrym. Natomiast bardzo miło jest,
            > jak w pubie czy gdziekolwiek indziej przy stoliku obok siedzi towarzystwo np.
            > ze Szczecina i powadzą fajną dyskusję i można z nimi porozmawiać, zamiast żeby
            > obok siedziała grupa ogolonych dresów spod Warszawy ze światopoglądem autora-
            > Marcina, uważających się za bogów ze stolicy i terroryzujących pół sali.
            > Mówicie że przyjezdni się izolują - bzdura! - są bardzo otwarci. U mnie w
            > biurze jest to ok. 30% pracowników i w ekipie z którą się chodzi do knajp, na
            > imprezy i wyjazdy również stanowią 30%, zarabiają tyle samo co warszawiacy,
            > mają te same poglądy zainteresowania, a takie wypowiedzi jak wyżej sprawiają,
            > że jak się jadę np. do pięknego Krakowa, Wrocławia, czy do Zielonej Góry to z
            > pewnym zażenowaniem mówię że jestem z Warszawy, bo wiem że teraz będę
            > obserwowany czy nie popełnie "warszawskiej gafy", czyli nie zacznę traktowac
            > kogoś z góry. Pewnie że w Polsce jest kupa ludzi z kompleksem stolicy (Oooo! Z
            > Warszawy!), ale tych którzy tu przejażdżają za pracą to właściwie nie dotyczy,
            > bo nawet jesli myśleli tak na początku - zaraz im przechodzi. Po prostu nie ma
            > tu nic takiego, czego nie byłoby w innych miastach. Byłem ostatnio u znajomych
            > w szczecinie - jest pięknie, i rozumiem jak mi mówią że gdyby było tam trochę
            > więcej pracy, to nikt by do nas nie przyjechał.

      • ala29 Re: Najazd szczurów na stolice 28.02.02, 15:20
        Nieważne czy jesteś z W-wy czy z prowincji, ale jest kilka zasad które należy
        przestrzegać:
        1. nigdy nie cenić się cenami dampingowymi
        2. mieć szacunek dla siebie (mieć swoje zdanie i 0% wazeliny)
        3. musisz być w tym co robisz najlepszy, nie ma miejsca dla średniaków
        Nie zawsze jest tak, że pracodawca wybiera najtańszą ofertę, coraz częściej
        ludzie inwestują rozsądnie i wybierają człowieka, który potrafi wiele i potrafi
        określić rozsądną cenę za swoje usługi. Oczywiście, mówię tu o specjalistach,
        natomiast jeżeli chodzi o średniaków to goście, którzy niewiele potrafią
        fatalnie psują rynek, bo chwycą się czegokolwiek. Tak samo dzieje się z
        firmami, nie mają racji bytu firmy, które są najtańsze, liczą się firmy które
        rozsądnie kalkulują swoje usługi.
        • Gość: logistyk Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.sap-ag.de 28.02.02, 18:15
          Ala,

          wielkie brawo (bez wazeliny) - masz racje w tym co mowisz.

          Mysle, ze w kazdej pracy mozna sie wyroznic i sprytnie kalkulowac ceny swoich
          uslug.

          Przy wykanczaniu mojego M (a bylo wyskanczajace dla mnie) zauwazylem, ze
          specjalisci nie potrafia myslec a juz proaktywne podejscie do tematu to
          abstrakcja.

          Jak powiedzialem gosciowi, ze ja bedac plytkarzem przed polozeniem pierwszej
          plytki wiedzialbym ile plytek bede potrzebowal, jakie problemy wystapie i jak
          je wyeliminowac przed polozeniem pierwszej plytki, plytkarz (znajomy) udawal,
          ze skumal o co chodzi.

          Znajomy jest dalej znajomym, pwoiedzialem, ze gdyby u mnie w firmie tak robil
          nie pracowalby dlugo. Zaplacilem i tak za duzo. Powiedzialem o bledach. Mysle,
          ze mala szansa poprawy. Z gosciem rozmawiam, ale juz go nie wezme.
          No coz nawet przy kladzeniu plytek mozna sie popisac, ale wiekszosc nie potrafi
          spelnic podstawowych wymagan.
          Wiekszosc ludzi po prostu nie mysli.

          Bo najlepiej jest jak najlatwiej sie przeslizgnac przez zycie dla 80% ludzi,
          bez ryzyka, itd itd.
      • mirabo warszawko: cała Polska sie z was smieje 01.03.02, 17:45
        Problem nie jest z Marcinem, tylko z tym ze zbyt wielu warszawiakow ma podobne
        kompleksy. No bo tak naprawde to 95% dzisiejszych warszawiakow to ludnosc ktora
        naplynela tam po wojnie. Ale jak ktos troche mieszkal w warszafce, to szybko
        przestanie sie dziwic Marcinowi i podobnym. Sam bym sie nabawil kompleksow
        gdybym mieszkal w warszafie. Dlaczego? No jest przynajmniej kilka powodow:

        - w normalnym miescie na zakupy idzie sie do sklepu w elegancko
        zagospodarowanym centrum. w warszafce idzie sie na stadion albo na bazar z
        poobdzieranymi budkami przy dworcu centralnym
        - oczywiscie jak wypuszcza z pracy przed 22h
        - w zadnym innym polskim miescie nie smierdzi tak szczynami na dworcu
        kolejowym, pewnie dlatego ze liczba mentow ktorzy tam nocuja jest w warszawie
        porownywalna z liczebnoscia pokaznego osiedla
        - w zadnym innym polskim miescie polowa ludnosci nie zywi sie w smierdzacych
        starym olejem budkach z "chinszczyzna" (daje cudzyslow, zeby odroznic kuchnie
        chinska podawana w restauracjach od psow i kotow wylapywanych na ulicach
        warszawy i serwowanych potem)
        - jako jedna z niewielu stolic europejskich warszawa moze sie poszczycic polowa
        linii metra, w ktorym Marcin i jemu podobne szczury gniota sie co rano z
        aktoweczka pod pacha. zeby bylo smieszniej, to te "pol" linii metra konczy
        sie... w polu z kapusta (sic! - wysiadasz i wychodzisz na zaorane pole z
        kapusta - mistrzostwo swiata)- stacja Kabaty
        - w normalnym miescie w sobote wieczorem mozna wyjsc do miasta sie zabawic. w
        warszawie w sobote po godzinie 21 na reprezentacyjna ulice miasta - Krakowskie
        Przedmiescie zapuszczaja sie tylko dresiarze (tylko w duzych grupkach) i
        pijaczki spod dworca,
        - a najwiekszych kompleksow mozna sie nabawic ogladajac wyczyny skosnookiej
        dumy warszawy: Legii Deu
        - nigdzie indziej centrum miasta nie jest tak zasmiecone jak w stol(i)cy
        - warszafiacy sami boja sie wychodzic z domu po 21 (na Pradze to nawet sie boja
        w domu siedziec) bo warszawska milicja zajmuje sie chronieniem zarypanych w
        trzy dupy poslow i VIPow, na zmiane z kreceniem interesow z okolicznymi
        gangami - tak wiec czasu na ochrone ludu pracujacej stolicy nie wystarcza
        - w zadnym innym polskim miescie glowna arteria miasta (chodzi o Jana Pawla II)
        nie jest zastawiona straganami z towarem zbieranym na smietnikach (sic!): jeden
        but, pol kasety, resztka szalika, kij od parasolki, itd.
        - takich dziur jak na Marszalkowskiej i JPII to nawet na Camel Trophy nie ma
        - dookola kupa wiesniakow, bo przeciez wiekszosc ludu pracujacej stolicy (95%)
        to prostaki w stylu Marcina sila oderwanego przez rodzicow od pluga. najgorsze
        ze to wszystko strasznie zawistne wiesniaki
        - w gory 400 km, nad morze tyle samo, wiec w weekend z nudow mozna albo pojsc
        do lasku kabackiego (trzeba sie umiec gesto przepychac lokciami) albo mozna
        klepac anonimowe kretynizmy na forum internetowym
        - o przepraszam mozna jescze pojsc na gorke szczesliwicka, poprzechadzac sie z
        nartami za 3 tys zl pod wyciagiem
        - w zadnym innym miescie wszystkich podworek nie przeznaczono na strzezone
        parkingi dla swiezutko zakupionych opli astra i daewoo lanos. warszawiakom
        wyjasniam ze nie wszedzie sie wlamuja po 2 godzinach do samochodu

        No i do tego jak przyszedl kryzys i okazalo sie ze nasza blyskotliwa warszawska
        mlodziez nie jest w stanie wytrzymac rywalizacji z pastuchami. Wiec beda
        pojawiac sie takie zawistne Marciny i wylewac swoje zale na forum. Marcinek -
        jak sie nabawiles depresji to jedz do dziadkow na wies i odpocznij bo atmosfera
        tego polskiego Kuala Lumpur cie zniszczy. A jak nie to zapierdalaj do 22h bo
        cie jakis szczur podgryzie. Buduj nam dobrobyt, bo bez warszawy cala Polska
        umrze. Niech sie mury pna do gory...

        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: MojoJojo Re: warszawko: cała Polska sie z was smieje IP: 192.168.1.* 04.03.02, 13:53
          ....... pięknie to ująłeś. Nic dodać, nic ująć :-)))))))))
      • Gość: szczur Re: Najazd szczurów na stolice IP: *.rivnet / 10.1.41.* 06.03.02, 14:28
        pierwszymi szczurami w warszawce to byli tacy dziadkowie marcinka, którzy
        przyjechali ze wsi po wojnie wozami sprzedzedawać kartofle, niech więc zapyta
        ojca lub dziadka gdzie sięę urodzili albo zajrzy im w dowód ha ha ha viva
        warszawa

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka