Gość: koka
IP: *.crowley.pl
11.03.04, 09:57
Ja juz dluzej nie wytrzymam!
Powiedzcie, czy jest cos takiego, jak pomoc psychologiczna dla bezrobotnego?
Ile mozna zyc w napieciu?
Zaczynam sie powaznie zalamywac. I mysle o tym, ze moze lepiej, jakby mnie
nie bylo. Nawet na chleb nie umiem zarobic. Jestem francowatym darmozjadem i
mam siebie serdecznie dosc.
Czy jest cos takiego w Polsce, jak pomoc psychologiczna zorganizowana dla
bezrobotnych? Jakies kursy odpornosci psychicznej, na ktorych mnie naucza,
jak sie nie poddawac w walce o robote?
To jest bledne kolo: nie mam roboty, szukam, nie dostaje, zalamuje sie i taka
zalamana nie mam sily na ponowne szukanie...