Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie ma pracy dla magistrów

    12.07.10, 10:18
    "turystyka uznawana jest za branżę przyszłościową"

    Taa.. jak szłam na studia z ochrony środowiska, to też się mówiło, że to branża "przyszłościowa". To chyba ładny termin na powiedzenie "bezużyteczne studia dla naiwnych, gwarantujące bezrobocie".
    Obserwuj wątek
      • zgwalcony_panicz Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 10:24
        Pracy nie ma dla ludzi, którzy nastawili się na to, że skończą
        studia i praca ich znajdzie. Po pierwsze oprócz studiowania trzeba
        się wykazać jakąś aktywnością. Jesteście na politologii i obawiacie
        się, że nie będziecie mieli pracy to zainwestujecie w naukę języków,
        wykażcie się np. w konkursie Grasz o Staż, spróbujcie zdobyć jakieś
        doświadczenie na praktykach, postarajcie się o stypendium zagranicą
        np. w ramach programu Sokrates. Ale przede wszsytkim znajdźcie
        obszar, który was interesuje i w tym kierunku starajcie się zdobywać
        doświadczenia.
        Też skończyłem jeden z tych popularnych kierunków po których nie ma
        pracy, ale już od czwartego roku studiów jak tylko miałem trochę
        luźniejsze godziny zajęć to starałem się pracować w ramach stażu,
        praktyki czy na umowę zlecenie w firmach z branży, która mnie
        interesowała, uczyłem się angielskiego, dziś nie mam problemów ze
        znalezieniem pracy nawet w kryzysie.
        Pozdrawiam, życzę wiary i wytrwałości absolwentom studiów wyższych
        • Gość: Pawel Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.chello.pl 12.07.10, 10:56
          Dokładnie. Ja skończyłem popularny wydawać by się mogło kierunek - informatyka.
          I widzę po osobach z roku, że też wiele jest bezrobotnych lub nie pracuje w
          zawodzie. Tylko, że to są osoby, które nie rozwijały siebie, straciły czas
          studiów. Studiowanie dla studiowania to nie wszystko. Ta reguła dotyczy
          wszystkich zawodów.
          • zigzaur Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 13:26
            W latach osiemdziesiątych pewna państwowa firma zatrudniła informatyka i na
            wstępie kierownik powiedział:
            "Panie, weź pan to wszystko poodłączaj!"
            • lutas_z_kasu jak znaleźć pracę 13.07.10, 00:22
              To bardzo prostę wystarczy mieć :

              a) szczęście
              b) znajomości

              Nie żartuję. Ja akurat miałem znalazłem robotę dzięki szczęściu
              dzięki a) i nie łudzę się, że to przez moją zajebistość. Po prostu
              pojawiłem się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie i z
              odpowiednimi umiejętnościami (choć bez doświadczenia).

              Te wszystkie bzdury o wypasionym CV i kreowaniu siebie na rozmowach
              kwalifikacyjnych to można miedzy bajki włożyć. Po prostu są ludzie
              którzy z tego żyją ("ejcz ar"), więc muszą wciskać takie kity, żeby
              stanowiska utrzymać....
              • idepozapalki Re: jak znaleźć pracę 13.07.10, 09:07
                A ja znalazłem fajną pracę bez kasy i znajomości. I powiem Ci, że jak teraz
                przeglądam CV które do mnie spływają, to patrzę na to, jak są napisane, co jest
                liście motywacyjnym. Bo CV dostaję czasem 60-80. A na rozmowy mogę zaprosić do
                10 osób. Oczywiście, pierwsza weryfikacja to doświadczenie, kursy, języki. Ale
                jak mi zostanie 20 osób - to muszę jeszcze jakiś filtr zastosować.

                Ale są też inne przypadki. Koleś z doświadczeniem stara się na inżyniera. W
                liście motywacyjnym napisał, że znalazł ogłoszenie i chce pracować. Sorry, nie
                chcę go na rozmowę.
                • Gość: inzynier Re: jak znaleźć pracę IP: 151.193.120.* 13.07.10, 10:01
                  Jak gość ma doświadczenie i chce pracować to czego chcesz więcej ?
                  Bajki jak to marzy o pracy w Twojej firmie ? Skoro tego nie napisał to znaczy,
                  że nie interesują go pierdoły i to powinno Ci podsunąć myśl, że jest dobrym
                  inżynierem. Pozdrawiam HRy i headhunter'ów.
                  • dystansownik Re: jak znaleźć pracę 13.07.10, 10:23
                    > Bajki jak to marzy o pracy w Twojej firmie ? Skoro tego nie napisał to znaczy,
                    > że nie interesują go pierdoły i to powinno Ci podsunąć myśl, że jest dobrym
                    > inżynierem. Pozdrawiam HRy i headhunter'ów.

                    Dokładnie. Zresztą nawet, gdy rzeczywiście marzy o pracy w danej firmie czy na
                    danym stanowisku, to pisząc to i tak nikt mu nie uwierzy, bo czytający
                    najprawdopodobniej uzna to za zwykłe ściemnianie.
                    Poza tym, czasem listów się wymaga w naprawdę bezsensownych przypadkach, gdy np.
                    firma w ogóle nie jest znana przy ogłoszeniu anonimowym lub stanowisko jest tak
                    opisane, że na dobrą sprawę nie wiadomo czym człowiek się tam będzie zajmował.
                • Gość: el_quatro Re: jak znaleźć pracę IP: *.acn.waw.pl 13.07.10, 10:10
                  > Ale są też inne przypadki. Koleś z doświadczeniem stara się na inżyniera. W
                  > liście motywacyjnym napisał, że znalazł ogłoszenie i chce pracować. Sorry, nie
                  > chcę go na rozmowę.

                  No a co mial napisac w tym liscie? Jesli znalazl ogloszenie i faktycznie chce
                  pracowac
                  Dla mnie listy motywacyjne to czysta formalnosc. Im krotszy tym lepszy.
                  Szczególnie w branzy, gdzie wykonuje sie dobrze zdefiniowana prace techniczna

                  Po cholere mam czytac czyjes wynurzenia. Nie jest mi to potrzebne
        • Gość: Ktoś Jakie wymagania taka praca... IP: *.tktelekom.pl 12.07.10, 11:21
          W tym artykule nie chodzi o jakąkolwiek pracę. Studiowanie czegoś co nie ma
          przyszłości i równoległe zdobywanie doświadczeń w zupełnie innej dziedzinie jest
          zwykłym marnowaniem budżetowych pieniędzy. A to, że same studia nie wystarczą
          jest chyba - cytując klasyka - oczywistą oczywistością i takie dobre rady można
          sobie odpuścić :)
        • georg_l Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 11:44
          Wybacz drobną złośliwość ale czy ten nick to informacja o sposobie
          zdobycia pracy? ;) Czy chodziło Ci o aktywność w zdobywając
          zatrudnienie na cztery litery? ;)

          A poważnie – piszesz bzdury.
          Problemem nie jest to że politolodzy są za słabo wykształceni tylko
          to że jest ich stanowczo za dużo. Ilość miejsc pracy dla politologów
          nie wzrośnie przez samo to iż nauczą się oni następnego języka czy
          pójdą gdzieś na staż. W ten sposób jedynie możesz wpłynąć na to kto
          konkretnie zdobędzie pracę w zawodzie – nie wpłynie to jednak na
          ogólne zapotrzebowanie na politologów.
          Oczywiście możesz twierdzić że politolog który nauczy się kilku
          języków może z powodzeniem pracować jako sekretarka – rodzi się
          jednak wtedy pytanie po jaką cholerę studiować politologię żeby
          zostać sekretarką.

          Problemem jest to że ludzie idą na studia w ogóle nie zastanawiając
          się nad tym co będą chcieli w przyszłości po tych studiach robić i
          nie starają się ocenić jak będzie wyglądała ich sytuacja na rynku
          pracy. Niestety, na studia najczęściej idzie się dlatego że wypada a
          nie dlatego by zwiększyć swoją atrakcyjność na rynku pracy.
          Gdy słyszę płacz politologów (czy też osób po socjologii, pedagogice
          itp.) że nie potrafią znaleźć pracy w zawodzie i została im kasa w
          hipermarkecie to mnie krew zalewa. Jak komuś nie chciało się
          pomyśleć co chce w przyszłości robić to nie zasługuje na nic więcej
          niż kasa w hipermarkecie i tylko szkoda pieniędzy (naszych wspólnych
          bo z podatków) jakie zostały zmarnowane na jego kształcenie.
          • Gość: gm Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: 178.56.134.* 12.07.10, 12:01
            Mysle ,że studia trzeba traktować jako nauczenie zdolnosci do przystosowywania
            sie do potrzeb rynku pracy. Kierunek studiów to tylko forma wyboru dziedziny w
            jakiej chce sie przacować (np. kierunki scisłe czy humanistyczne). Dobrze
            przygotowany absolwent powinien posiadać zdolnosc do elastycznego traktowania
            ofert pracy.Natomiast błędem pracodawców jest oczekiwanie ,że absolwent nawet
            najlepszej uczelni bedzie mógł zaraz po otrzymaniu dyplomu samodzielnie wykonać
            jakąkolwiek bardziej odpowiedzialna pracę.
            • georg_l Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 12:33
              Nigdy w życiu!!!

              Studia nie są po to żeby ktoś zdobywał wiedzę o tym jak
              dostosować się do potrzeb rynku pracy!!!
              Tę umiejętność należy
              zdobyć w szkole podstawowej i gimnazjum (gdyż już wybór szkoły
              średniej jest istotny)!
              Studia są po to żeby zdobyć specjalistyczną wiedzę niezbędną do
              wykonywania pracy!!!

              Czy wyobrażasz sobie że ktoś kończy np. pedagogikę po to by zostać
              architektem, lekarzem czy prawnikiem???

              Zwróciłeś jednak uwagę (cenne – dziękuję) na istotny problem.
              Niektórzy idą na studia doskonale wiedząc co chcą w przyszłości
              robić i po to by zdobyć niezbędną specjalistyczną wiedzę – te osoby
              zaraz po studiach znajdują zazwyczaj dobrze płatną pracę. Inni idą
              na studia ponieważ nie wiedzą co ze sobą zrobić i szukają na nich
              pomysłu na życie – te osoby zazwyczaj lądują na kasie w
              hipermarkecie.
              • pfg Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 12:44
                georg_l napisał:

                > Studia są po to żeby zdobyć specjalistyczną wiedzę niezbędną do
                > wykonywania pracy!!!

                Tak i nie. Tak, bo na studiach poznaje się zagadnienia, metody, wyniki właściwe
                dla danej dyscypliny - a nie poznaje się rzeczy odpowiadających innym
                dyscyplinom. Nie, bo nie nalezy oczekwiać, że wiedza zdobyta na studiach w
                zupełności wystarczy do uprawiania jakiegoś zawodu. Gdyby na studiach uczono
                tylko tego, czego aktualnie oczekują pracodawcy, byłyby to kursy zawodowe, nie
                studia wyższe. Absolwent takich kursów mógłby łatwo znaleźć pracę, ale miałby
                problemy z jej utrzymaniem, bo za kilka lat jego wiedza się zdezaktualizuje, a
                na rynek pracy wkroczą nowi absolwenci, nauczeni aktualnie modnych rzeczy.

                Trzeba też pamiętać, że bardzo dużo absolwentów najróżniejszych studiów się
                przekwalifikowuje - zaraz po albo kilka-kilkanaście lat po studiach. Nie ma w
                tym, co do zasady, niczego złego. Taki jest trend światowy.
                • Gość: hans klos Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.bmly.cable.ntl.com 12.07.10, 12:56
                  tez uwazam, ze studia powinny przygotowywac nie tylko do uprawiania
                  danego zawodu, ale przede wszystkim poszerzac intelekt, uczyc
                  myslenia, budowac wiedze itd. studia powinny byc raczej w
                  dyscyplinach akademickich, a nie zawodowych. szczegolnie takie kursy
                  jak turystyka czy inne pasuja bardziej do zawodowki. jak mozna byc
                  magistrem turystyki i byc porownywanym do magistra medycyny lub
                  fizyki - przeciez to blamaz.
                  natomiast do takich zawodow jak marketing lub sprzedaz itp albo sie
                  ma talent, albo nie (tzn. zylke do sprzedawania). nie powinno to byc
                  kierunkiem studiow. naturalnego sprzedawce (czy jak to sie teraz
                  mowi 'marketera') mozna rozpoznac po pierwszych kilku minutach
                  rozmowy kwalifikacyjnej...
                  problem natomiast jest z tym, ze w Polsce do wszystkiego trzeba miec
                  papier lub zaswiadczenie. tzn. jezeli jestes po powiedzmy fizyce, to
                  nikt nie zwroci na ciebie uwagi w branzy np. marketingowej w Polsce,
                  bo nie studiowales kierunku 'byznesowego'. dla porownania w UK do
                  tego typu pracy sa ludzie po maturze, natomiast na bardziej
                  skomplikowane prace w stylu makler lub bankier inwestycyjny trafiaja
                  wlasnie ludzie po fizyce/matematyce/ekonomii, ktorzy maja zylke do
                  sprzedawania/interesow, ale nikt od nich nie wymaga zaswiadczenia ze
                  rowniez skonczyli marketing lub inny komiczny kierunek studiow - do
                  rozpoznania czy nadajesz sie do danej pracy czy nie sluzy rozmowa
                  kwalifikacyjna :)
                  • pfg Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 13:06
                    Gość portalu: hans klos napisał(a):

                    > jezeli jestes po powiedzmy fizyce, to
                    > nikt nie zwroci na ciebie uwagi w branzy np. marketingowej w
                    > Polsce,
                    > bo nie studiowales kierunku 'byznesowego'

                    Zdziwiłbyś się, jak wielu absolwentów fizyki pracuje w marketingu - albo wyrobów
                    bardzo specjalistycznych, albo "ogólnych", ale za to na wysokich stanowiskach :-)
                • georg_l Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 13:47
                  Uważasz że osoba po studiach (studiach a nie „studiach”) nie ma
                  dostatecznej wiedzy i umiejętności żeby podjąć pracę w zawodzie?
                  Gdyby tak było to oznaczałoby że już jest tragicznie z naszym
                  szkolnictwem wyższym.

                  Oczywiście, zgadzam się że nieraz potrzebne są ściśle
                  specjalistyczne dodatkowe szkolenia oraz szkolenia uzupełniające
                  wiedzę o nowinki (czy nadmierne jest oczekiwanie by ośrodki
                  akademickie były na bieżąco?) ale tych nie można utożsamiać z
                  wyborem zawodu (pomijam sytuacje gdy po studiach konieczna jest
                  dalsza edukacja związana z szeroko rozumianym zdobyciem uprawnień).
                  • pfg Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 14:07
                    georg_l napisał:

                    > Uważasz że osoba po studiach (studiach a nie „studiach”) nie ma
                    > dostatecznej wiedzy i umiejętności żeby podjąć pracę w zawodzie?

                    Hm, niech pomyślę... Lekarz? LEP, a potem specjalizacja. Prawnik? Aplikacja.
                    Inżynier? Uprawnienia. Poza tym bardzo dużo wysokospecjalistycznych firm wie, że
                    musi bardzo dużo zainwestować w szkolenie nowego pracownika, żeby on był do
                    czegoś przydatny.
                    • georg_l Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 14:28
                      Może skupię się na prawnikach – jakoż że to moja działka. ;)

                      Kończąc prawo masz możliwość podjęcia pracy jako prawnik – nie
                      musisz iść na aplikację. W wielu urzędach, kancelariach czy innych
                      miejscach znajdziesz bez większych problemów pracę. Oczywiście praca
                      ta jest średnio płatna ale z głodu się nie umiera. Tak więc studia
                      przygotowują do podjęcia pracy. Oczywiście, jeśli się chce (a
                      najczęściej się chce) lepiej zarabiać to warto pomyśleć o aplikacji,
                      nie jest ona jednak konieczna. Poza tym warto wspomnieć że dostęp do
                      zawodu możesz mieć również robiąc doktorat i spełniając dodatkowe
                      warunki bądź po habilitacji bez żadnych dodatkowych warunków.
                      Tak samo (lub bardzo podobnie) jest w wielu innych zawodach. Jeśli
                      skończysz np. ekonomię to studia te w zupełności wystarczą Ci do
                      pracy w księgowości. Jeżeli dodatkowo przejdziesz przez egzamin na
                      doradcę podatkowego (zresztą niekoniecznie tylko po ekonomii) bądź
                      przez serię egzaminów na biegłego rewidenta to tym lepiej – nie
                      zmienia to jednak faktu że do pracy przygotowują studia a reszta to
                      dodatki.
                      • Gość: zzz Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: 195.82.180.* 12.07.10, 14:43
                        > skończysz np. ekonomię to studia te w zupełności wystarczą Ci do
                        > pracy w księgowości.

                        Hahaha dobre ;) Przypomniała mi się właśnie wypowiedź jednego
                        pracodawcy na forum, który zatrudnił właśnie takich absolwentów do
                        księgowości i o mało co z torbami nie poszedł....

                        Człowieku mało wiesz i mało widziałeś.
                        Popatrz sobie np. na kierunki techniczne (automatyka, mechanika).
                        Jest tyle branż, tyle różnych gałęzi przemysłu, że NIE DA SIĘ
                        wypuścić takiego inżyniera który z marszu podejmie pracę, w każdej z
                        tych gałęzi.
                        • georg_l Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 14:58
                          Co do mojej wiedzy to obawiam się że nie za bardzo masz podstawę do
                          jej oceniania.

                          Co się zaś tyczy Twojego przypadku to nijak on tu nie pasuje. Czy ja
                          twierdziłem że osoba po studiach ma mieć samodzielne stanowisko???
                          Jest jednak wiele przedsiębiorstw i instytucji w których księgowość
                          to trochę więcej niż jeden księgowy i zazwyczaj pracuje tam ktoś kto
                          potrafi zweryfikować pracę podwładnych.

                          Tak samo jest w przemyśle. Jeśli np. do cementowni przychodzi nowy
                          pracownik specjalizujący się w technologii materiałów wiążących to
                          powinien on orientować się co w zakładzie się robi. Powinien np.
                          umieć zaprojektować wymurówkę ogniotrwałą do pieca obrotowego –
                          jednak tylko ostatni idiota pozwoliłby sobie na to żeby tego typu
                          pracę powierzyć bez kontroli nowemu pracownikowi. Nie wszystko
                          trzeba robić na początku. ;)
                          • Gość: zzz Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: 195.82.180.* 12.07.10, 20:35
                            No to zdecyduj się- albo twierdzisz, że studia uczą zawodu albo, że
                            tego zawodu uczysz się dopiero w pracy, a studia dają jakieś ogólne
                            podstawy...
                            • georg_l Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 21:09
                              Studia mają przygotować do pracy – tak twierdziłem i tak nadal
                              twierdzę. Nie oznacza to oczywiście że osoba która przychodzi zaraz
                              po studiach ma być na wstępie rzucona na głęboką wodę.
                              Trzymając się przykładu z cementowni – nie wyobrażam sobie żeby
                              osoba przyjęta świeżo po studiach jako technolog miała (sama i bez
                              kontroli) projektować wymurówkę pieca. Oczekuję jednak że będzie
                              potrafiła to zrobić. Jeśli będzie na to czas to wskazane jest nawet
                              by taka osoba zmierzyła się z takim zadaniem (pod kontrolą bardziej
                              doświadczonych kolegów) – zanim jednak wyda się kupę kasy na
                              realizację projektu warto sprawdzić czy wszystko jest tak jak
                              należy.

                              Podsumowując. Osoba po studiach ma umieć – jako niedoświadczona może
                              jednak popełniać błędy. Tym się jednak (w sensie przygotowania do
                              pracy) różni od kogoś kto wybrał zupełnie inne studia (lub nie
                              wybrał żadnych) że ma wiedzieć (przynajmniej teoretycznie) jak
                              wykonywać powierzone jej zadania. Ktoś np. po pedagogice nie będzie
                              miał nawet zielonego pojęcia jak się do takiego zadania zabrać. ;)
                              • Gość: zzz Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: 195.82.180.* 13.07.10, 00:07
                                Błąd w twoim rozumowaniu wynika z tego, że przyjmujesz system zero
                                jedynkowy albo potrafi albo nie potrafi.

                                Nie ma kierunku "inżynieria projektowania przekładni zębatych" albo
                                "inżynieria projektowania wielkich pieców". Gdyby był to ludzie po
                                pięciu latach rzeczywiście potrafiliby od A do Z wykonać takie
                                zadanie. Tylko, że tu mówimy o kursie zawodowym a nie o studiach!
                                Wystarczy zmienić technologię i normy, a ci ludzie będą bezużyteczni.

                                Tak samo jest z każdym innym zawodem.

                                Nie przekonasz mnie do tego, że absolwent byle jakiego kierunku
                                potrafi wykonywać wszystkie rodzaje pracy związane z jego kierunkiem.
                                • georg_l Re: Nie ma pracy dla magistrów 13.07.10, 09:55
                                  Wydaje mi się że się nie rozumiemy. W moim odczuciu to właśnie dla
                                  Ciebie istnieje system zero-jedynkowy (zarówno przed jak i po
                                  studiach – nie umie, po kursach i jakimś czasie w zakładzie pracy –
                                  umie). ;)

                                  Zgodnie z tym co pisałem wcześniej nie masz dwóch stanów (umie/nie
                                  umie). Da się wyróżnić co najmniej trzy:
                                  1/ Pracownik bez studiów lub po studiach nieprzydatnych (przy
                                  stanowisku wymagającym specjalistycznej wiedzy) – nie ma wiedzy ani
                                  umiejętności i nie jest w stanie szybko tej wiedzy przyswoić ani
                                  szybko nabyć niezbędnych umiejętności.
                                  2/ Pracownik po kierunkowych studiach – posiada wiedzę i
                                  umiejętności do wykonania zadań na swoim stanowisku, możliwe jednak
                                  jest że w trudniejszych sprawach będzie musiał skorzystać z
                                  doświadczenia innych, należy też brać pod uwagę większe ryzyko
                                  popełnienia błędów niż w przypadku bardziej doświadczonych
                                  pracowników i to że praca będzie trwała dłużej. W odróżnieniu jednak
                                  od pracowników bez kierunkowego wykształcenia braki w wiedzy i
                                  umiejętnościach dają się (stosunkowo) szybko uzupełnić.
                                  3/ Pracownik po kierunkowych studiach i z doświadczeniem – jest
                                  jeszcze lepiej przygotowany niż pracownik bezpośrednio po studiach
                                  (aczkolwiek i on może się pomylić).
                                  Można jeszcze rozważać jak będzie sobie radził pracownik z
                                  doświadczeniem ale bez wykształcenia oraz pracowników posiadających
                                  wymaganą wiedzę teoretyczną jednak bez formalnego wykształcenia ale
                                  w tym kontekście wydaje się to niecelowe.

                                  Twierdzisz że nie ma kierunku takiego jak „inżynieria projektowania
                                  przekładni zębatych” ;) zapewne masz rację.
                                  W dawnych czasach uważałem że powinienem mieć (przynajmniej ogólne)
                                  wykształcenie techniczne (nie pracowałem nigdy w tym zawodzie ale i
                                  tak mi się przydało i nadal przydaje), kształciłem się więc w
                                  kierunku technologii materiałów wiążących. Po zakończonej edukacji
                                  byłem w stanie podjąć pracę na każdym stanowisku czy to w cementowni
                                  czy w zakładach wapienniczych. Nie było specjalizacji np. w
                                  projektowaniu wymurówki ogniotrwałej ani w budowie takiego czy
                                  innego pieca (młyna, kruszarki, cyklonu czy innych) – to wszystko
                                  jednak należało wiedzieć.
                                  Przypuszczalnie gdybym zatrudnił się w cementowni to (o ile ktoś
                                  chciałby mi takie zadanie powierzyć) nie podjąłbym się (przynajmniej
                                  bez wsparcia kogoś bardziej doświadczonego) na wstępie wykonywania
                                  wielu prac, które (teoretycznie) potrafiłem wykonać (ale nie dlatego
                                  że nie potrafiłem tylko dlatego że było zbyt duże ryzyko popełnienia
                                  błędu który mógł zbyt dużo kosztować).
                                  Różnica między mną a kimś w ogóle bez przygotowania polegała na tym
                                  że przy wsparciu (lub przynajmniej kontroli) ja byłem w stanie takie
                                  zadanie wykonać, wątpliwe wydaje się jednak by wykonał je np.
                                  polonista (o ile nie był pasjonatem branży).
            • Gość: hans klos Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.bmly.cable.ntl.com 12.07.10, 12:39
              ja studiowalem kilka lat temu w UK, gdzie uniwersytety to biznesy a
              nie instytucje finansowane z budzetu. w zwiazku z tym za studia sie
              tu placi, wiec przyszli studenci pare razy zastanawiaja sie nad tym
              czy w ogole studiowac, lub czy kierunek ktory wybieraja da im
              pozniej prace i ich inwestycja sie zwroci. dzieki temu rowniez
              miejsc na kierunkach typu politologia jest malo, a ida na nie zwykle
              zdeterminowani przyszli politycy raczej niz towarzystwo, ktore nie
              mialo innego pomyslu. moze w Polsce tez przydaloby sie wprowadzic
              'wolny rynek' w uniwerkach i innych, co rowniez odciazyloby budzet
              (a zatem zmniejszylo podatki)?
              • Gość: T Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: 167.206.189.* 12.07.10, 15:20
                bardzo dobra wypowiedz! Popieram!
                • Gość: hans klos Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.bmly.cable.ntl.com 12.07.10, 21:27
                  dzieki! zapomnialem jeszcze dodac, ze dzieki temu ze uniwerki
                  operuja w UK lub USA jak biznesy, same zarzadzaja swoim budzetem
                  (przy czym lepsze maja wiekszy budzet niz gorsze, bo moga wiecej
                  zarabiac w czesnym lub za konsultacje udzielane przemyslowi). w
                  zwiazku z tym moga wlasny budzet inwestowac w 'research &
                  development', dzieki czemu staja sie osrodkami innowacji, powoduja
                  rozwoj, przyciagaja wybitnych specjalistow z calego swiata, co z
                  kolei napedza cala okolice, w ktorej sie znajduja. swietny przyklad
                  takiego dzialania wybitnego uniwersytetu, ktory duzo wlozyl wlasnych
                  srodkow jest Stanford w Kalifornii, dookola ktorego wyrosla Dolina
                  Krzemowa. a reszte historii wszyscy znamy.
        • Gość: zzzz Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: 195.82.180.* 12.07.10, 12:25
          zgwalcony_panicz napisał:

          > Pracy nie ma dla ludzi, którzy nastawili się na to, że skończą
          > studia i praca ich znajdzie.

          Nie ma się co dziwić, w końcu przez kilkanaście lat pracodawcy
          utwierdzali społeczeństwo w przekonaniu, że tylko skończenie studiów
          gwarantuje pracę
        • annataylor Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 19:03
          nie do końca się zgadzam - ja mam prkatyki/staże odbyte na studiach i
          niektórzy pracodawcy patrzą na to niechętnie i zakładają, że i tak nie
          mam doświadczenia, wiec proponuja mi kolejny darmowy staz, a ja szukam
          pracy na konkretnym stanowisku.
          niestety: mam za dużo doswiadczenia, jesli chodzi chodzi o staze, a za
          mało jesli chodzi o prace na samodzielnym stanowisku.
          wynik jest taki, ze pracy nie mam :/
        • Gość: rafał Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.icpnet.pl 12.07.10, 22:18
          Pieprzenie o Szopenie
      • Gość: PL Nie ma pracy dla magistrów IP: 212.160.172.* 12.07.10, 10:55
        hrabia Komorowski wygrał więc będzie praca spokojnie, w turystyce też w
        oprowadzaniu turystów po włościach hrabiego.
        • Gość: maxx Re: Czy to jest forum dla propagandzistow? IP: *.seg17.ucf.edu 12.07.10, 16:33
          Pani(e) "PL"... chyba na niezbyt odpowiednie forum trafiles
          (trafilas)!
        • Gość: cv Re: pan hrabia prowadzi nabor IP: *.pools.arcor-ip.net 12.07.10, 17:14
          Na kamerdynerow batlerow i innych slugusow szykuja sie dobre fuchy
          powiadam wam - 5 dzieci pies polowania z lisem i za lisem zonka z
          nadmiarem ciala o glownej fusze prezydenckiej nie wspomne. raduj sie
          wyborco i narodzie. Przeciez na czrno Ukraincow i Bialychrusinow
          osoba publiczna i wazna nie zatrudnia.
        • gazamate Re: Nie ma pracy dla magistrów 13.07.10, 08:52
          Będzie praca dla dzieci do nagonki z czworaków "Obwiązać twarze
          szmatami, że... że niby dzieci zęby bolą. Dzieci wtedy nie miały
          opieki dentystycznej. I tak jest najlepiej."
      • smelt Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 11:17
        Teraz jest wielki szum w mediach na temat tzw. kierunków
        zamawianych, np. chemii, fizyki, informatyki itd. Dzieje się tak
        dlatego, że w obliczu niżu demograficznego i coraz mniejszej liczby
        kandydatów na studyja, rektorzy polibud tudzież wydziałów ścisłych
        uniwerków trzęsą dupami, żeby nie zamykać wydziałów.

        Skończy się na tym, że także absolwent biotechnologii albo
        maszynoznawstwa będzie musiał pracować w hurtowni kalesonów albo
        jako inszurans ejdżent. Z kierunków zamawianych praca będzie tylko
        dla informatołków i farmatołków czyli aptekarzy.
        • pfg Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 11:42
          smelt napisał:

          > Z kierunków zamawianych praca będzie tylko
          > dla informatołków i farmatołków czyli aptekarzy.

          A ty masz jakieś dane, żeby tak twierdzić, czy tylko tak ci się wydaje? O
          biotechnologii czy zamawianych kierunkach technicznych wiele nie wiem, ale
          zaręczam, że nie znam żadnych bezrobotnych absolwentów matematyki lub fizyki.
          Faktem jest, wielu musiało się przekwalifikować (i nie na kase w Tesco),
          ale nie mają problemu ze znalezieniem pracy, czego nie można powiedzieć o
          politologach turystyki czy jakoś tak.

          Nb, farcacja nie jest i nigdy nie była kierunkiem zamawianym.
          • Gość: Huro Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.rev.snt.net.pl 12.07.10, 13:31
            Niestety, pracy dla np. Biotechnologów nie ma w Polsce.
            Sam po biotechnologii robię w branży IT, bo było mi łatwiej (!) dostać się do
            firmy produkującej oprogramowanie, niż do laboratorium na zmywacza próbówek.

            Szkoda, bo dokładność oznaczeń miałem dużą i w laboratorium zawsze pracować
            chciałem.
            • dystansownik Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 13:54
              > Niestety, pracy dla np. Biotechnologów nie ma w Polsce.
              > Sam po biotechnologii robię w branży IT, bo było mi łatwiej (!) dostać się do
              > firmy produkującej oprogramowanie, niż do laboratorium na zmywacza próbówek.

              W wielu zawodach, które reklamuje się jako "przyszłościowe" i wykazujące ogromne
              "zapotrzebowanie" na specjalistów, pracy w rzeczywistości dla absolwentów za
              wiele nie ma. Nie twierdzę, że nie ma jej w ogóle, ale w większości wypadków
              bieżąca produkcja absolwentów całkowicie zaspokaja potrzeby rynku, a nawet
              produkuje nadmiar.

              Tak jest choćby z inżynierami budownictwa. Teraz ten kierunek się zamawia pomimo
              tego, że zawsze należał do jednych z najpopularniejszych technicznych. Jakie są
              po nim perspektywy? Jak ktoś się nie załapał na pracę w zawodzie po znajomości
              czy po odbyciu praktyki, to o robotę wcale nie jest łatwo, bo pracodawcy mogą
              sobie przebierać w absolwentach, a na start trzeba się liczyć z płaca rzędu
              1500-2000 zł. Jak tak ma wyglądać "przyszłość" w Polsce, to mnie nie dziwi, że
              tak wiele osób musi stąd uciekać. :P
              • Gość: Huro Jest tak jak mówisz IP: *.rev.snt.net.pl 12.07.10, 14:11
                Z mojego rocznika po studiach pracę znalazły 4 osoby (wszystkie po znajomości),
                pozostałe albo szukały bardzo długo, albo zmieniły branżę.

                Parę osób wyjechało też za granicę.
      • kotek.filemon Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 11:56
        > "turystyka uznawana jest za branżę przyszłościową"

        To mi się szalenie podoba. No i namnożyło się kierunków "turystyka i rekreacja" na wyższych szkołach śpiewu i tańca. A branża turystyczna owszem, ludzi potrzebuje - tylko do stania na zmywaku i robienia za pokojówkę to im mgr niepotrzebny...
        • maryskacomamiska Re: Nie ma pracy dla magistrów 13.07.10, 08:57
          > No i namnożyło się kierunków "turystyka i rekreacja"


          to bardzo przyszłościowy kierunek - mam wrażenie że w sejmie
          zasiadaja wybitni specjaliści w tej dziedzinie
      • nowaczynska_76 Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 12:13
        Pamiętam jak przed wyborem kierunku studiów (parę ładnych lat temu ;) ) na
        dniu otwartym na filologii japońskiej i arabskiej szef katedry japonistyki
        mówił: zastanówcie się dobrze czy na pewno chcecie tutaj studiować. Studia są
        trudne a pracy po nich nie ma... może takie komunikaty powinny wisieć przed
        naborem na politologię?
        • zigzaur Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 13:29
          Bardzo wiele osób idzie na studia, aby:
          - nie pójść do wojska (ostatnio zniesiono pobór)
          - poznać męża czy innego sponsora
          - poimprezować
          - dla jaj, bo kumpel też poszedł
          • dystansownik Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 13:57
            > Bardzo wiele osób idzie na studia, aby:
            > - nie pójść do wojska (ostatnio zniesiono pobór)
            > - poznać męża czy innego sponsora
            > - poimprezować
            > - dla jaj, bo kumpel też poszedł
            >

            Teraz raczej ludzi idą dlatego, że:
            - rodzina tego oczekuje,
            - społeczeństwo tego oczekuje,
            - wydaje im się, że są wyjątkowi i nadają się do czegoś więcej niż praca fizyczna,
            - chcą spełnić jakieś swoje ambicje lub wyleczyć kompleksy,
            - opóźniają o 5 lat bezrobocie,
            - przedłużają o 5 lat dzieciństwo.
            • zigzaur Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 16:39
              Spójrzmy inaczej:
              - Podejmowanie pracy dopiero po studiach skraca czas gromadzenia pieniędzy na
              koncie emerytalnym. Studiowanie ma sens tylko wtedy, gdy w zarobkach można
              szybko nadrobić te 5 lat.
              - Społeczeństwo oczekuje? Zacytuję film "Nie ma mocnych" (Kargul & Pawlak część
              2) z roku 1974: "A znajdź dziś kogoś bez dyplomu!"
              - Czy rodzina oczekuje kogoś opóźniającego start zawodowy?
              - Dzieciakiem można być nawet w wieku 61 lat i po studiach prawniczych. Sorry za
              polityczną aluzję.
              • Gość: hans klos Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.bmly.cable.ntl.com 12.07.10, 21:46
                bardzo trafne uwagi! przepraszam, ze podpieram sie co raz UK, ale
                uwazam, ze tutejsze podejscie do studiow jest duzo zdrowsze niz w
                Polsce. tak wiec, duzo ludzi nie studiuje, jezeli ma zamiar pracowac
                w kierunkach niewymagajacych specjalnej wiedzy lub wyzszych
                umiejetnosci liczenia (a wiec wszystkie prace w ktorych w Polsce
                zwykle znajdziecie ludzi po studiach jak marketing, turystyka,
                biblioteki, para-apteki itd). wiekszosc prac dla 20-30 latkow po
                studiach nie wymaga magistra, wiec nawet w bankowosci (i to nawet
                tej z 'wyzszej polki') pracuja licencjaci. zwykle studia
                magisterskie robi sie tu po kilku latach pracy z dwoch glownych
                powodow:
                1 - w wieku 21 lat trudno jest podjac decyzje o calkowitej
                specjalizacji, ktorej wymagaja studia magisterskie. podejmowanie
                decyzji o specjalizacji w stopniu magisterskim bez kilku lat
                przygotowania zawodowego mija sie zwykle z celem, poniewaz jak mozna
                pchac sie w cos nie wiedzac zupelnie czym to pachnie?
                2 - w UK za studie magisterskie sie placi, wiec tylko ci, ktorzy
                rzeczywiscie tego tytulu potrzebuja (i co wazne: przewiduja, ze ich
                inwestycja sie zwroci) decyduja sie na taki wydatek. z drugiej
                strony, dzieki oplatom za studia, uniwersytety sa w stanie
                dostarczyc wysoki poziom nauczania rozpoznawalny na calym swiecie.
      • auto258374 Spokojnie, przygarnie ich administracja publiczna 12.07.10, 12:54
        Za 30-40 lat cała populacja Europy będzie pracować w administracji publicznej
        i nigdy więcej nie będzie bezrobocia. Ja nie żartuję - znaczna część
        absolwentów kierunków humanistycznych naprawdę w to wierzy :)
        • zigzaur Re: Spokojnie, przygarnie ich administracja publi 12.07.10, 13:31
          Coś w tym jest. Niedługo większość pracowników europejskich będzie zajmować się
          księgowością, akwizycją, reklamą, doradztwem podatkowym a nie produkcją.
          Ponadto: opieką nad ludźmi starymi, pomocą psychologiczną (dla rodzin ofiar
          zamachów terrorystycznych), integrowaniem imigrantów itd.
          • dystansownik Re: Spokojnie, przygarnie ich administracja publi 12.07.10, 14:00
            > Coś w tym jest. Niedługo większość pracowników europejskich będzie zajmować się
            > księgowością, akwizycją, reklamą, doradztwem podatkowym a nie produkcją.
            > Ponadto: opieką nad ludźmi starymi, pomocą psychologiczną (dla rodzin ofiar
            > zamachów terrorystycznych), integrowaniem imigrantów itd.

            Ale nawet obecne zapotrzebowanie na pracowników pokazuje, że dąży się do tego,
            aby na produkcji pracowało 10% ludzi, a sprzedażą, marketingiem, itd. zajmowało
            się pozostałe 90%.
            • zigzaur Re: Spokojnie, przygarnie ich administracja publi 12.07.10, 16:57
              W zakładach przemysłowych o ruchu ciągłym (energetyka, chemia, niektóre procesy
              przemysłu spożywczego itd.) w utrzymaniu ruchu pracuje wielokrotnie więcej
              personelu technicznego niż w samej produkcji.
            • Gość: magister inżynier Re: Spokojnie, przygarnie ich administracja publi IP: *.acn.waw.pl 12.07.10, 20:12
              Te 10% spokojnie zastapią wkrótce Chińczycy.
              • dystansownik Re: Spokojnie, przygarnie ich administracja publi 12.07.10, 21:35
                > Te 10% spokojnie zastapią wkrótce Chińczycy.

                Póki będą na stanowiskach robotniczych, to nie ma problemu, bo to naturalne w
                krajach rozwiniętych, do których aspirujemy. Gorzej jeśli zaczną zajmować
                stanowiska techniczne, bo naszym nie będzie się opłacało na nich pracować.
            • maryskacomamiska Re: Spokojnie, przygarnie ich administracja publi 13.07.10, 09:01
              prawda jest gorzka ... Polska robi sie powoli krajem hurtowni a nie
              producentów
      • Gość: magister robota jest,ale dla "fizycznych" IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.10, 13:11
        ale teraz każdy chce być "magisterem";-)
        jakbym wiedział,że będzie jak teraz poszedłbym do jakiejś dobrej zawodówki a
        nie na studia,ehhh...co do wyższego jest cholerne zapotrzebowanie na
        technicznych,inżynierów,po kierunkach
        elektrotechnicznych,elektronicznych,mechanicznych,informatycznych..
        • Gość: zzz Piszesz nieprawdę IP: 195.82.180.* 12.07.10, 13:17
          jest cholerne zapotrzebowanie na
          > technicznych,inżynierów,po kierunkach
          > elektrotechnicznych,elektronicznych,mechanicznych,informatycznych..


          Bzdury opowiadasz....
          • Gość: mgr dlaczego studia nie są płatne?!!! IP: *.e-wro.net.pl 12.07.10, 13:58
            studia powninny być całkowicie odpłatne!
            Dlaczego budżet państwa opłaca jakieś bibliotekarstwa, politologie ,
            filologie słowiańskie i japońskie?
            Ktoś chce studiowac np. muzykę i pracować potem jako bankier czy
            kosmonauta? Jego wola. Ma przecież już 18 lat i jest dorosły.
            a potem takie głąby za moje pieniądze studiują nie wiadomo co,
            pracują w zupełnie innym zawodzie (CZYLI NIE WYKORZYSTUJĄ TEJ
            WIEDZY, KTÓREJ NAUCZANIE ZOSTAŁAO OPŁACONE Z NASZYCH PODATKÓW!!!)
            albo...jadą na zmywak na wyspy!
            Płatne studia to podstawa!
          • black_halo Re: Piszesz nieprawdę 12.07.10, 14:02
            Na pracuj.pl jest aktualnie 1700 ofert w calej Polsce w kategorii
            inzynieria/konstrukcja a w tym ogloszenia pojawiajace sie 16 razy z
            rzedu na kazde wojewodztwo i oferty dla operatorow CNC czy tez dla
            PeHowcow.
            • dystansownik Re: Piszesz nieprawdę 12.07.10, 14:14
              > Na pracuj.pl jest aktualnie 1700 ofert w calej Polsce w kategorii
              > inzynieria/konstrukcja a w tym ogloszenia pojawiajace sie 16 razy z
              > rzedu na kazde wojewodztwo i oferty dla operatorow CNC czy tez dla
              > PeHowcow.

              W kategorii budownictwo jest gorzej. 3/4 ofert skierowane do ludzi z
              uprawnieniami, a z pozostałych większość, to PH, kosztorysy, itp. :P
            • Gość: zzz Re: Piszesz nieprawdę IP: 195.82.180.* 12.07.10, 14:15
              A zaglądałeś w ogóle do tych ogłoszeń?

              Zwykle wymaga się :
              a) kilkuletniego doświadczenia
              b) odpowiednich uprawnień

              Absolwent nie ma ani a) ani b). Powstaje, więc błędne koło "nie ma
              pracy bo nie ma doświadczenia, nie ma doświadczenia bo nie ma pracy"
        • dystansownik Re: robota jest,ale dla "fizycznych" 12.07.10, 14:05
          > co do wyższego jest cholerne zapotrzebowanie na
          > technicznych,inżynierów,po kierunkach
          > elektrotechnicznych,elektronicznych,mechanicznych,informatycznych..

          Raczej tylko się mówi, że jest zapotrzebowanie na inżynierów. W rzeczywistości
          inżynierowie (sam właśnie kończę studia techniczne) z pracą też nie mają lekko.
          Wykładowcy na uczelniach opowiadają bajki o niebotycznym zapotrzebowaniu, 5
          ofertach pracy na 1 absolwenta i tym, że pracodawcy sami po nich przychodzą, a
          jak dojdzie co do czego, to startuje się w rekrutacji w której bierze udział
          jeszcze 50 innych inżynierów (wersja optymistyczna).

          Tworzenie sztucznego zapotrzebowania jest na rękę uczelniom technicznym, bo
          inaczej musiałyby ostro ciąć wydatki. Jest też na rękę pracodawcom, bo mogą
          przebierać w ofertach absolwentów jeśli chcą ich zatrudnić (gorzej jest z
          doświadczonymi, bo efekt tego wszystkiego jest taki, że nikomu się nie chce
          świeżych szkolić).
        • Gość: jasam Re: robota jest,ale dla "fizycznych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 14:11
          Mam znajomych po informatyce. Więcej czasu spedzają w urzedach pracy niz na
          rozmowach kwalifikacyjnych.

          Pracuje w szkole i widze kogo potrzeba a kogo nie.
          Fizyków i chemików ( pracuja w kilku szkołach a dyrektorzy dostosowuja plany
          lekcji do nich- szczególnie do fizyków).
          Informatyków- ale takich z doswiadczeniem w przemysle i programowaniu lub
          grafice. Mam w pracy informatyka który twierdzi że dysku nie wolno z komputera
          wyjmować a do przeniesienia danych ok. 20 GB dał kadrowej dyskietki.

          Za to nie potrzeba polonistów, matematyków, pedagogów szkolnych, nauczycieli wf,
          geografii, biologii, plastyki, muzyki i języków.

          W moim mieście można studiować matematykę, matematykę z informatyką,
          polonistyke, filologie włoską, niemiecką, angielską, słowacką. A w odległości 60
          km jest AWF i Kolegium jezykowe z francuskim.
      • Gość: Grecki Filozof Jak można studiować turystykę??? IP: 194.181.94.* 12.07.10, 14:08
        Co tutaj studiować?? To się nie nadaje na studia tylko na 2 letnie
        studium zawodowe. Te szumne nazwy prywatnych szkół wyższych
        pomieszały wam w głowach! Studiuje się dziedziny nauki a nie ochronę
        środowiska, ekologię, turystykę itd itp. To jasne że po takich
        studiach nie na pracy bo to nie są studia. A jeśli ktoś marzy o
        pracy po filologii to niech sobie pomyśli że ktoś kto zna język już
        ma takie "studia". Nigdy nie znajdziecie pracy ze znajomością tyko
        języka obcego. To jest ekstra. Uczcie się ludzie tego o co świat
        teraz pyta. Wystarczy spojrzeć do portali rekrutacyjnych kogo się
        szuka.
        • Gość: Huro A o kogo świat pyta? IP: *.rev.snt.net.pl 12.07.10, 14:14
          W Polsce o sprzedawców, kasjerów, pomywaczy i windykatorów.
          Porównaj to z ofertami pracy z Wysp chociażby.
        • Gość: naamach Re: Jak można studiować turystykę??? IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 14:34
          Drogi filozofie,

          tak się składa że ukończyłam turystykę. To nie są najlżejsze studia choćby z
          tego względu, że naucza się tam całościowo tego,czego wymaga się od pracowników
          w tej branży. Od języków obcych po ekonomikę, przez historię sztuki i kultury.
          Pracuję jako przewodnik, wcześniej byłam pilotem. Zjeździłam kawał świata (w
          sumie Australia mi tylko została do gruntownego zwiedzenia). I szlag mnie trafia
          jak czytam takie bzdury!!! Porównaj sobie zakres tych szkółek policealnych z
          programem studiów a potem się wymądrzaj. Równie dobrze mogłoby nie być
          inżynierów budownictwa tylko zwykli murarze. Widać że nie masz pojęcia o czym
          piszesz więc się dokształć.
          A zupełnie inną sprawą jest to,że masa ludzi idzie na studia(tak, studia!) typu
          turystyka, ślizgają się przez nie nie zdobywając nawet minimum wiedzy i potem
          normalnych ludziom wstyd się przyznać że też ukończyli takie studia.
          Uprzejmie proszę nie uogólniać.
          • black_halo Re: Jak można studiować turystykę??? 12.07.10, 15:00
            Tu masz absolutna racje a wina lezy glownie w tym, ze panstwo zaczelo
            placic uczelniom od studenta wiec oplacalo sie wziasc tylu studentow
            ilus sie zmiesci. U mnie na mechanicznym byl rok kiedy przyjeli tak
            duzo osob, ze nagle zaczelo brakowac sal do prowadzenia zajec wiec
            nagle laboratoria z grup 8 osobowych zrobily sie 16 osobowe a liczba
            grup cwiczeniowych nagle zmniejszyla sie z 6 do 3 czyli jakos wzroslo
            z 26-28 studentow na grupe do ponad 50. I wez tu sie czlowieku naucz
            czegos. Juz nie powiem o takim kuriozum jak projekty z AutoCAD gdzie
            przy kompie siedzialy po 3 osoby.
            • dystansownik Re: Jak można studiować turystykę??? 12.07.10, 21:41
              > Tu masz absolutna racje a wina lezy glownie w tym, ze panstwo zaczelo
              > placic uczelniom od studenta wiec oplacalo sie wziasc tylu studentow
              > ilus sie zmiesci.

              To jest właśnie największy problem naszych uczelni. Tyle, że za zwiększaniem
              ilości studentów nie idzie zwiększanie ilości kadry dydaktycznej, przez co na
              jednego pracownika przypada o wiele więcej studentów, a tym samym, oni nie mają
              dla nich za dużo czasu.
              W końcu doprowadza się do sytuacji, gdzie nie ważna jest już jakość kształcenia,
              a ilość.

              > U mnie na mechanicznym byl rok kiedy przyjeli tak
              > duzo osob, ze nagle zaczelo brakowac sal do prowadzenia zajec wiec
              > nagle laboratoria z grup 8 osobowych zrobily sie 16 osobowe a liczba
              > grup cwiczeniowych nagle zmniejszyla sie z 6 do 3 czyli jakos wzroslo
              > z 26-28 studentow na grupe do ponad 50. I wez tu sie czlowieku naucz
              > czegos. Juz nie powiem o takim kuriozum jak projekty z AutoCAD gdzie
              > przy kompie siedzialy po 3 osoby.

              Ja znam przypadki, gdy np. na ćwiczeniach było więcej studentów niż miejsc na
              sali. Sale pozajmowane do 19 wieczorem. Ogólnie tak wszystko zapchane tylko po
              to, żeby przyjąć jak najwięcej studentów.
              Na szczęście z Autocada było po 1 osobie na kompa, ale zdarzało się, że z innych
              programów trzeba było się gnieść w 2, a nawet 3. :P
        • chomskybornagain1 Re: Jak można studiować turystykę??? 12.07.10, 22:10
          > Nigdy nie znajdziecie pracy ze znajomością tyko
          > języka obcego.

          oj, zależy jakiego języka :)
      • Gość: inzynier Nie ma pracy dla magistrów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.10, 14:38
        pracy dla ludzi po studiach nie ma w Polsce i nie bedzie,
        1) w Polsce polikwidowano lub sprzedano wszytkie firmy ktore
        produkowalu cos od podstaw - stad zaden know - how jest niepotrzebny,
        to robia ci z zachodu , polacy maja tylko sprawnie i tanio montowac
        wg zalaczonej instrukcji
        2) cala reszta to zwykla praca biurowa w 80 % skierowana na sprzedaz
        czyli zlap jelenia zrob zysk
        3) tylko zawody z tzw uprawnieniami daja gwarancje pracy 1)
        lekarz/dentysta, prawnik, inzynier z uprawnieniami budowlanymi

        cala reszta skazana jest na ciagla niepewnosc o dzien jutrzejszy
        • Gość: Dużo pracy dla inf Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.uhc.com.pl 12.07.10, 15:04
          Głupoty gadasz:))

          Jestem informatykiem (kierownikiem produktu) pracy jest wbrud. Od
          ręki zatrudniamy wszystkich chętnych. Jedyny problem to, że student
          myśli, że jak 5 lat ma za sobą to już jest świetnym specjalistą a
          tak naprawdę jest niewykwalifikowanym pracownikiem i musi
          przepracować jeszcze 6 miesięcy, żeby stanowić jakąś wartość dla
          pracodawcy. Jeśli na studiach nie pracuje się intensywnie nas sobą i
          swoimi umiejętnościami tylko 3 razy w tygodniu chodzi na piwo to
          później trzeba mieć odpowiednio niższe wymagania.

          Pozdrawiam z Lublina
          • zigzaur Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 16:42
            W bród, jeśli już.
            Chodzenie na piwo 3 razy w tygodniu to abstynencja!
      • Gość: Praca w Lublinie Dużo pracy dla informatyków IP: *.uhc.com.pl 12.07.10, 15:06
        Głupoty gadasz:))

        Jestem informatykiem (kierownikiem produktu) pracy jest wbrud. Od
        ręki zatrudniamy wszystkich chętnych. Jedyny problem to, że student
        myśli, że jak 5 lat ma za sobą to już jest świetnym specjalistą a
        tak naprawdę jest niewykwalifikowanym pracownikiem i musi
        przepracować jeszcze 6 miesięcy, żeby stanowić jakąś wartość dla
        pracodawcy. Jeśli na studiach nie pracuje się intensywnie nas sobą i
        swoimi umiejętnościami tylko 3 razy w tygodniu chodzi na piwo to
        później trzeba mieć odpowiednio niższe wymagania.

        Pozdrawiam z Lublina
        • Gość: uuuuuu Re: Dużo pracy dla informatyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 15:16
          Jakoś nie szkoda mi tych z wyższym wykształceniem, myślących ,że skoro skończyli
          studia to ach i och. Myślicie że jesteście lepsi od innych bo akurat udało wam
          sie dostać a potem skończyć studia. A tu proszę - niespodzianka. nie ma
          znajomości - nie ma pracy.
          • dystansownik Re: Dużo pracy dla informatyków 12.07.10, 15:35
            > Jakoś nie szkoda mi tych z wyższym wykształceniem, myślących ,że skoro skończyl
            > i
            > studia to ach i och. Myślicie że jesteście lepsi od innych bo akurat udało wa
            > m
            > sie dostać a potem skończyć studia. A tu proszę - niespodzianka. nie ma
            > znajomości - nie ma pracy.

            Fajnie, mi takich ludzi też nie szkoda, ale co z tymi, co studia skończyli, nie
            mają z tego powodu przesadzonych oczekiwań, a roboty też dla nich nie ma, bo co
            lepsze stanowiska są zarezerwowane dla "swoich", a o byle jakie byle w zawodzie
            trzeba walczyć z setką osób w rekrutacji, gdy na dobrą sprawę połowa
            kandydujących bez problemu by się nadawała?
          • Gość: q Re: Dużo pracy dla informatyków IP: 192.100.112.* 13.07.10, 08:54
            A skończcie wy ludzie z tymi bredniami, że "bez znajomości nie ma pracy". Takie
            gadanie to najczęściej wymówka tych, którym po prostu nie chce się pracować.
            Pójdzie taki na jedną-dwie rozmowy kwalifikacyjne (ale tylko po to, żeby się
            rodzina nie czepiała) i może głosić wszem i wobec "nie ma pracy, na pewno
            przyjęli kogoś po znajomości". Taka prawda.
            • gulcia77 Re: Dużo pracy dla informatyków 13.07.10, 09:10
              Jest jeszcze jeden problem. Większość młodych wychodzi z założenia, ze po to
              studiowała, żeby się w życiu nie napracować :)
              A tu im każą myśleć, czasem trzeba zostać po godzinach etc :)
            • dystansownik Re: Dużo pracy dla informatyków 13.07.10, 10:14
              > A skończcie wy ludzie z tymi bredniami, że "bez znajomości nie ma pracy". Takie
              > gadanie to najczęściej wymówka tych, którym po prostu nie chce się pracować.
              > Pójdzie taki na jedną-dwie rozmowy kwalifikacyjne (ale tylko po to, żeby się
              > rodzina nie czepiała) i może głosić wszem i wobec "nie ma pracy, na pewno
              > przyjęli kogoś po znajomości". Taka prawda.

              Ogólnie możesz mieć rację, ale weź też pod uwagę, że znajomości najczęściej
              otwierają drzwi do których normalnie nie ma się dostępu. Sam znam trochę
              przypadków, gdy w firmach, które nie miały zamiaru nikogo normalnie oficjalnie
              zatrudniać, ktoś po znajomości bez problemu się wkręcił.
              Znajomości zawsze dawały największe możliwości i zawsze będą, więc nie chodzi o
              to, że bez znajomości nie da się znaleźć pracy, bo da się, ale jest kilkukrotnie
              trudniej.
        • Gość: gość portalu Re: Dużo pracy dla informatyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 18:34
          Jesteś kierownikiem produktu, czy informatykiem? Bo to
          dwie różne rzeczy, albo programujesz, albo sprzedajesz, albo
          udajesz, ze robisz jedno i drugie, czyli zarządzasz.

          Pochodzę z Lublina, wychowałem sie w tamtejszych "firmach"
          informatycznych, wiem również, ze Comarch, Wasko, Asseco otworzyły
          niewielkie oddziały, którym delegują najprostrze prace.

          Jeśli z woich ust pada stwierdzenie, ze "musi przepracowac jeszcze 6
          miesięcy", czyli odterminowac u Ciebie, zamiast, powiedzmy, wykazać
          sie jakimś dorobkiem, powiedzmy kodem, to uwazam, że nie posiadasz
          wyższego wykształcenia, albo skończyleś "studia" w Lublinie.

          Poza tym, zaden magister informatyki którego znam nie nazwałby sie
          informatykiem, bo taki zawód po prostu nie istnieje, są albo
          programisci, albo matematycy, "informatyków" męczyśrubów to masz po
          Wyzszej Szkole Zawodowej.
          • Gość: Ikar Re: Dużo pracy dla informatyków IP: 77.32.4.* 12.07.10, 22:50
            Eee jak dla mnie to trochę poleciałeś z tą swoją
            oceną...Administratora baz danych, albo inż. Cisco jak nazwiesz?
            Programista? Matematyk? Informatyka jest ogromną dziedziną i nie
            można ją od tak poprostu podzielić na Pana M, albo Pana P. Grafik
            komputerowy to również informatyk i nie mówię tu o podstawach
            photoshopa (obudźcie się absolwenci ASP;) Dużo zależy od samego
            człowieka... od jego prezencji i podejścia do pracy. Mam wielu
            znajomych, którzy pokończyli informatykę i tak jak to w życiu
            bywa...część już się pogodziła z tym, że raczej w zawodzie nie znajdą
            pracy, a część z nich już na ostatnim roku studiów potrafiła zarobić
            naprawdę przyzwoite pieniądze. Moim osobistym zdaniem to studia
            pomogą człowiekowi utrzymać się w zawodzie...za 10-15 lat nie będę
            panikować, że jakiś młody mądry student mnie wygryzie...bo mam atuty
            takie jak wykształcenie, DOŚWIADCZENIE i certyfikaty;)
      • Gość: eldar Proszę bez takich żartów :) IP: *.acn.waw.pl 12.07.10, 15:19
        Jeszcze w politologię i ekonomię to uwierzę - współczesne szkoły tego i owego obdarzają dyplomami półgłówków, którym jeszcze dwadzieścia lat temu nikt matury by nie dał. Ale w fizjoterapię? Już nawet nie mówię o regularnej rehabilitacji, ale odnowa biologiczna modna jest, BRAKI KADR AŻ SWISZCZĄ, a toto leci się rejestrować?...
        Zresztą, niech się małolaty zawodu uczą, a nie myślą, że praca do nich sama przytupta. Nikt dzisiaj nikogo nie będzie zatrudniał na piękne oczy i szemrany dyplom akademii mydła i powidła. Musi gość coś umieć, a nie bezużytecznym papierem machać.
        • aktyntasza Re: Proszę bez takich żartów :) 12.07.10, 16:27
          pokończyli szkółki za pieniądze a pusto mają w głowach !!!
        • guru133 Braki kadr? Chyba u cwaniaczków, których stać 12.07.10, 16:42
          było na zakup sprzetu rehabilitacyjnego i wynajem lokali a
          wyksztalconym specjalistom chca placic po 5 PLN za godzinę pracy. A
          co do ciebie eldar, to mam wątpliwości czy gimnazjum ukończyłeś
          bopiszesz jak przedszkolak.
          • guru133 opsssss, miało być bo piszesz:) 12.07.10, 16:43
            .
        • prawdaczasu Trafiasz w sedno. 12.07.10, 19:34
          Niby nowe pokolenia ale myślenie dalej socjalistyczne (w sumie nie ma się co dziwić, żyjemy w socjaldemokracji :/ )
          Ogromna część idzie na studia,żeby dostać papier. Nie myślą jak wykładaną tam wiedzę można dobrze sprzedać i przekuć na praktyczne umiejętności.
          Studiuję budownictwo na PWr ale i uczęszczałem w międzyczasie do zaocznego technikum samochodowego. Mogę śmiało powiedzieć,że większa część ludzi z tego technikum miała bardziej racjonalne podejście do życia niż ludzie ze studiów.
          Dopóki ludzie się nie nauczą,że muszą posiąść konkretną umiejętność i wtedy dopiero mogą ją oferować za konkretne pieniądze dopóty będą prosić,żeby ktoś ich zatrudnił lub tkwić bezustannie w PUPie ;D
          • dystansownik Re: Trafiasz w sedno. 12.07.10, 21:46
            > Ogromna część idzie na studia,żeby dostać papier. Nie myślą jak wykładaną tam w
            > iedzę można dobrze sprzedać i przekuć na praktyczne umiejętności.

            Skoro studiujesz budownictwo, to chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że wykładana
            wiedza dotyczy najczęściej zagadnień projektowania, więc na dobrą sprawę idąc na
            budowę nie umie się nic, a przynajmniej nic czego nie dałoby się opanować w
            praktyce.
            Z tego wynika fakt, że czasem ludzie, którzy się na studiach nie uczyli, mieli
            marne wyniki, w praktyce na budowie bywają lepszymi inżynierami niż niektórzy
            wzorowi studenci.

            > Dopóki ludzie się nie nauczą,że muszą posiąść konkretną umiejętność i wtedy dop
            > iero mogą ją oferować za konkretne pieniądze dopóty będą prosić,żeby ktoś ich z
            > atrudnił lub tkwić bezustannie w PUPie ;D

            Tyle, że absolwent studiów, nawet technicznych (albo tym bardziej technicznych),
            tak naprawdę nie ma za wiele do zaoferowania pracodawcom i oni to widzą.
            Większość nie ma zamiaru bawić się w branie niedoświadczonego absolwenta,
            którego będzie trzeba wszystkiego uczyć od podstaw.
      • Gość: maxx Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.seg17.ucf.edu 12.07.10, 16:27
        Jak nieco spadna ceny to, byc moze, turystyka w Polsce "bedzie
        przyszlosciowa"...
      • guru133 Studia lekkie, łatwe i przyjemne a potem lekkie, 12.07.10, 16:37
        łatwe, ale czy przyjemne bezrobocie? Jakaś logika jednak w tym jest.
        • Gość: niki Re: Studia lekkie, łatwe i przyjemne a potem lekk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 19:53
          Nie wydaje mi sie, zeby takie kierunki jak japonistyka czy arabistyka byly
          studiami latwymi
        • Gość: xxx jakie studia nazywasz latwymi? IP: 95.146.206.* 12.07.10, 22:13
          politologie? pedagogike? probowales/-as studiowac?
          • Gość: angrusz1 Re: jakie studia nazywasz latwymi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 22:33
            Do xxx :
            Z pewnością są i łatwe i trudne studia .

            Choćby ilość godzin zajęć tygodniowo i do tego nie wykłady na których można nie
            być ale np laboratoria np chemia na Politechnice Śląskiej .
            Czy próbowałeś ?
          • Gość: l.f Re: jakie studia nazywasz latwymi? IP: 195.82.180.* 13.07.10, 00:12
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > politologie? pedagogike? probowales/-as studiowac?

            Znajomi z najbliższego otoczenia, studiują (dodam, że dziennie). Jak
            słucham opowieści o tym jakie wałki kręcą (totalne olewanie zajęć,
            ściąganie, kombinatorstwo etc.) to ciarki mi po ciele przechodzą na
            myśl, że dostaną później dyplom państwowej uczelni ( w dodatku jednej
            z większych w kraju).
            • dystansownik Re: jakie studia nazywasz latwymi? 13.07.10, 09:48
              > Znajomi z najbliższego otoczenia, studiują (dodam, że dziennie). Jak
              > słucham opowieści o tym jakie wałki kręcą (totalne olewanie zajęć,
              > ściąganie, kombinatorstwo etc.) to ciarki mi po ciele przechodzą na
              > myśl, że dostaną później dyplom państwowej uczelni ( w dodatku jednej
              > z większych w kraju).

              Mi osobiście ciarki bardziej przechodzą po plecach od faktu, że ludzie kręcący
              takie wałki później nie tylko dostają dyplom, ale idąc do pracy zapewne podobne
              wałki będą odstawiać.
      • Gość: ttt Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.10, 19:43
        brednie, po ochronie srodowiska robisz jeszcze podyplomowke z BHP i bez problemu znajdujesz prace.
        • Gość: gosc Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.itt.com 12.07.10, 21:03
          Czy jezeli skonczyc ekonomie mozesz w pierwszym miesiacu swojej
          pracy opracowac bilans dochodow i wydatkow przedsiebiorstwa lub
          zrobic analize kosztow aktualnych z budzetowymi i znalezc mozliwosci
          obnizenia kosztu jednostkowego.Konkretne odpowiedzi.
          • chomskybornagain1 Re: Nie ma pracy dla magistrów 12.07.10, 22:18
            > Czy jezeli skonczyc ekonomie mozesz w pierwszym miesiacu swojej
            > pracy opracowac bilans dochodow i wydatkow przedsiebiorstwa lub
            > zrobic analize kosztow aktualnych z budzetowymi i znalezc mozliwosci
            > obnizenia kosztu jednostkowego.Konkretne odpowiedzi.

            wierzysz, że ktoś da obcej osobie dane księgowe?
      • Gość: HA! a podatnicy dalej finansują te politologie! IP: *.elk.mm.pl 12.07.10, 21:06
        jeżeli gamoń jeden z drugim chce "studiować" takie bzdury to niech
        sam za nie płaci! To szaleństwo, aby państwo samo wydawało krocie na
        produkcję bezrobotych.
        • georg_l Re: a podatnicy dalej finansują te politologie! 12.07.10, 22:04
          Wątpię żeby to były bzdury, więcej, jestem przekonany że to bardzo
          ciekawy kierunek. Niestety, traktować go powinno się raczej
          hobbystycznie. Całkowicie jednak zgadzam się że za hobby każdy
          powinien płacić sobie sam.
          • Gość: vvv Re: a podatnicy dalej finansują te politologie! IP: *.tktelekom.pl 12.07.10, 22:52
            Skąd w was, takie idiotyczne poczucie wyższości ? Tak trudno pojąć, że nie każdy
            urodził się, względnie wychował w atmosferze umożliwiającej studiowanie na
            kierunkach politechnicznych ? Skąd taka pogarda wobec tego o czym drodzy
            inżynierzy nie macie zielonego pojęcia ? Ile czasu spędziliście na politologii,
            socjologii, pedagogice żeby te kierunki uważać za "gó...", "stratę czasu",
            "głupotę", że użyję najdelikatniejszych określeń. Zdajecie sobie sprawę z tego,
            że takie wypowiedzi umacniają stereotyp "chłopaków z polibudy" jako
            nieogarniętych, nieokrzesanych chamów ?
            Jasne, że istnieje problem "nadprodukcji" absolwentów kierunków humanistycznych,
            ale nie oszukujmy się inżynierom też nie jest łatwo. Gdyby kierować się tym kogo
            poszukują tak zwani pracodawcy Polska powinna składać się z kasjerów,
            akwizytorów ubezpieczeniowych i PH-owców.
            • Gość: aaa Re: a podatnicy dalej finansują te politologie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 23:50
              Zgadzam się z Tobą.

              Nie wiem skąd tyle jadu w ludziach. Brak szacunku do pracy. Brak szacunku do ludzi.

              Zastanawia mnie jacy to wzięci specjaliści mają czas (cenny wszakże!) na te
              uwłaczające innym ludziom komentarze. bardzo to źle świadczy o piszących - jakby
              leczyli kompleksy i wcale nie byli tymi chłopcami z polibudy etc., ale jakąś za
              przeproszeniem niedorozwiniętą gównażerią, która nie ma co robić, więc leczy
              kompleksy w necie.

              Na pracę zasługuje każdy, i to nie byle jaką, ale za godne pieniądze. Takie jest
              moje zdanie. Godne pieniądze to tyle żeby się utrzymać, jeść jedzenie dobrej
              jakości, wynająć lokal, żeby coś na starość odłozyć, od czasu mieć na małe
              wakacje... Niby niewiele...

              Abstrahując od humanów i inżynierów... Rozumiem że super mózg od systemów takich
              i siakich i nie wiem czego może zarabiać z lekka 15 razy więcej niż pani w
              sklepie, ale na boga Pani w sklepie spożywczym powinna zarobić tyle by żyć
              godnie!!! Może to z lekka jakimś socrealem zalatuje ale na bogi to państwo
              zabiera nam tyle kasy (podatki bezpośrednie, zusy, składki rentowe, pośrednie -
              vat, akcyzy i inne cudowne opłaty), że albo powinno zabrać o dobrobyt swoich
              obywateli, albo przestać mydlić ludziom oczy i ograniczyć swoje rządze - państwo
              NIC NAM NIE OFERUJE to niechże nam też nic nie zabiera, NIECHŻE NAS NIE OKRADA!!!
              • gulcia77 Re: a podatnicy dalej finansują te politologie! 13.07.10, 09:03
                Widzisz, nadprodukcja magistrów jest właśnie okradaniem i oszukiwaniem
                społeczeństwa. Problemem jest to, że każdy naród potrzebuje zarówno inżyniera,
                jak i humanisty. Ale potrzebuje specjalistów w swojej dziedzinie, zazwyczaj
                bardzo niewielu. Więc jeśli jest tychże specjalistów (zaznaczam - zarówno
                inżynierów jak i humanistów) zbyt wielu to przestają oni być specjalistami.
                Nacisk na ilość studentów w Polsce spowodował, że marna jest ich jakość.
                Gdyby było na politologii 10 miejsc, a dodatkowo występowałaby ostra selekcja,
                to nie byłoby problemu. Nie wiem, czy społeczeństwu potrzebne jest więcej niż
                10-15% osób z wyższym wykształceniem.
                • Gość: Masz w 200 Re: a podatnicy dalej finansują te politologie! IP: *.85-237-187.tkchopin.pl 19.07.10, 14:02
                  procentach rację Gulcia.
                • Gość: aron Re: a podatnicy dalej finansują te politologie! IP: 109.243.107.* 19.07.10, 17:17
                  trzeba wprowadzic akcyze na studia ( 1000 zl za semestr) a dla tych
                  ktorzy juz skonczyli studia trzeba wprowadzic dodatkowy podatek (
                  2000 zl rocznie). No chyba ze ktos urzedowo zrzeknie sie dyplomu i
                  podpisze zobowiazanie ze nie bedzie szukal pracy umyslowej w Polsce
                  wtedy bedzie mozna mu ten podatek umorzyc na raty
                  • Gość: jedyną szansą na Re: a podatnicy dalej finansują te politologie! IP: *.85-237-187.tkchopin.pl 19.07.10, 20:16
                    nieprodukowanie bezrobotnych magistrów i niemarnowanie budżetowych
                    pieniędzy na finansowanie fabryk bezrobotnych zwanych dla niepoznaki
                    uczelniami,byłaby okrutna wręcz selekcja w określonych profilach
                    kształcenia,najlepiej zaczynająca się już w szkole średniej.To chyba
                    nie jest możliwe do zrobienia bez sprywatyzowania szkolnictwa.
                  • Gość: jedyną szansą na na IP: *.85-237-187.tkchopin.pl 19.07.10, 20:17
                    nieprodukowanie bezrobotnych magistrów i niemarnowanie budżetowych
                    pieniędzy na finansowanie fabryk bezrobotnych zwanych dla niepoznaki
                    uczelniami,byłaby okrutna wręcz selekcja w określonych profilach
                    kształcenia,najlepiej zaczynająca się już w szkole średniej.To chyba
                    nie jest możliwe do zrobienia bez sprywatyzowania szkolnictwa.
              • georg_l Re: a podatnicy dalej finansują te politologie! 13.07.10, 10:18
                Jak to państwo nic nam nie oferuje?!? Oferuje!!! Możemy np.
                studiować hobbystyczne kierunki (politologia i inne) dodatkowo za to
                nie płacąc.
            • georg_l Re: a podatnicy dalej finansują te politologie! 13.07.10, 10:14
              Odpowiadasz na mój post więc zakładam że zastrzeżenia masz również
              do mnie.

              Nigdy i nigdzie nie twierdziłem że politologia to „gó…”. Uważam że
              jest to ciekawy kierunek ale w znakomitej większości przypadków
              (osób które go kończyły) całkowicie nieprzydatny. Jak myślisz – ilu
              potrzeba politologów? A ilu się ich kształci?
              Ponieważ z prawdopodobieństwem równym niemal pewności można założyć
              iż osoba idąca na politologię nie będzie ostatecznie pracowała w
              zawodzie to rodzi się pytanie w jakim celu idzie się na takie
              studia. Trudno mi znaleźć inną odpowiedź jak tylko że hobbystycznie.
              (Pomijam takie możliwości jak potrzeba w sumie wątpliwego prestiżu
              czy przymus rodziny.)

              Jeżeli jakiś kierunek studiów ma (w większości przypadków) charakter
              hobbystyczny to czy zasadne jest oczekiwanie by obciążać państwo
              (podatników) kosztami czyjegoś hobby? (Inna sprawa że wszystkie
              kierunki studiów powinny być moim zdaniem płatne – tymczasem nie ma
              jednak tu o czym dyskutować.)
      • Gość: angrusz1 Studia to jest dobra rzecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 22:30
        jeszcze do tego na dobrej uczelni .

        Ale to nie jest gwarancja znalezienia pracy i dobrych zarobków .
        A i tak w życiu za ileś lat może okazać się , że tych " fachowców " już jest
        tak dużo , że trzeba szukać innego zawodu .
        Np nauczyciele angielskiego
      • Gość: murzyn0 Praca jest- tylko nie koniecznie w zawodzie IP: 93.159.163.* 12.07.10, 23:39
        Mieszkam w Krakowie, i trochę nie chce mi się wierzyć w brednie
        jakie wypisują w tym artykule, że nie ma pracy dla absolwentów.
        Takie firmy jak Capgemini, Shell, IBM, phillip morris- wręcz
        codziennie zamieszczają ogłoszenia o kolejnych naborach na
        stanowiska młodszych księgowych- wystarczy znać komunikatywnie
        angielski i jakiś inny język eurropejski a pracę za 2100-2300 zł
        brutto polegającą na wklepywaniu faktur masz od ręki. Z tego co wiem
        prowadzą one teraz masowe rekrutacje na tego typu stanowiska.
        Wykształcenie jest mało istotne. Kwestia tylko czy chcesz takiej
        pracy- praca dobra na chwilę dla studentów/absolwentów zeby mieli co
        wpisać do cv.
        • Gość: jedyną szansą na Re: Praca jest- tylko nie koniecznie w zawodzie IP: *.85-237-187.tkchopin.pl 19.07.10, 20:17
          nieprodukowanie bezrobotnych magistrów i niemarnowanie budżetowych
          pieniędzy na finansowanie fabryk bezrobotnych zwanych dla niepoznaki
          uczelniami,byłaby okrutna wręcz selekcja w określonych profilach
          kształcenia,najlepiej zaczynająca się już w szkole średniej.To chyba
          nie jest możliwe do zrobienia bez sprywatyzowania szkolnictwa.
      • Gość: romek Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.zone11.bethere.co.uk 13.07.10, 02:39
        jak szłam na studia

        w chwili gdy rozpoczynałam studia...

        ręce i nogi się uginają... od tych "Magistróff" - c'est la vie!
      • gandalph Nie ma pracy dla magistrów?I co z tego?Nic nowego! 13.07.10, 03:36
        Trzeba było: 1. myśleć zanim wybrało się kierunek studiów (albo studia w
        ogóle), 2. jeszcze w trakcie studiów zadbać o przyszłą pracę np. załatwiając
        sobie odpowiednie praktyki, 3. zadbać o odpowiednie "podrasowanie" sobie CV
        przez wybór jw. a także pracę w niepełnym wymiarze (nie "na zmywaku" ale w
        kancelarii adwokackiej w przypadku prawników, biurze projektowym w przypadku
        przyszłych architektów, budowlańców czy inżynierów w ogóle itd.), dodatkowe
        kursy, szkolenia itd.
        Koniec końców każdy musi sobie wydeptać ścieżkę i nie liczyć na to, że praca
        znajdzie go/ją sama.
        Inna sprawa, że są takie kierunki studiów, które - z założenia - są
        przeznaczone wyłącznie dla (bogatych) hobbystów, np. historia sztuki.
      • Gość: tomek Nie ma pracy dla magistrów IP: 162.27.161.* 13.07.10, 08:26
        jeszcze zapomnieli dodac do tej listy biotechnologów-też nie ma dla
        nas pracy. Chyba ze doktorat na uczelni za 900 zł jak sie uda
        wcisnąc. A durnie z ministerstwa jeszcze zachecaja do studiowania
        biotechnologii czyniac ją kierunkiem zamawianym...
        • baby_keep_smiling Nie ma pracy dla leniwych i marudzących 13.07.10, 08:35
          Jak w temacie. Wiem, że nie jest łatwo. (Sama skończyłam socjologię i
          chociaż pracuję to za naprawdę śmieszne pieniądze). Pracę mam -
          jestem w lepszej sytuacji - ok, ale to nie jest szczyt moich
          możliwości. Dużo wysiłku włożyłam w to, żeby się rozwijać w czasie
          studiów (wolontariaty, praktyki...) i liczę, że kiedyś to zaowocuje.
          A póki co siedzę i przeglądam portale z ofertami pracy (te
          rekrutacyjne: Gazetapraca.pl, Jobexpress.pl, Pracuj.pl itp) od czasu
          do czasu, jak pojawi się jakaś ciekawa oferta - aplikuję i czekam
          cierpliwie, bo wierzę, że kiedyś znajdę...
          • Gość: Huro Re: Nie ma pracy dla leniwych i marudzących IP: *.rev.snt.net.pl 13.07.10, 09:02
            To nie do końca tak.

            W przypadku biotechnologów jest po prostu tak mało pracy w laboratoriach i
            biurach projektowych, w browarach itd., że wymagają od absolwentów minimum 1
            roku doświadczenia zawodowego.

            Studia natomiast to pół na pół wykłady i laborki, a laborek opuścić nie możesz,
            bo nie zaliczysz.
            Jedyna praca jaką taki student biotechu może znaleźć to wakacyjna dorywcza, bo
            studia są po prostu zbyt wymagające.

            To nie informatyka, że po godzinach i w weekendy możesz sobie robić strony,
            administrować bazami danych albo klepać kod w ramach pokazówki. Student biotechu
            może sobie co najwyżej wino w piwnicy zrobić.

            Nie ma u nas w kraju po prostu entry-level zajęć dla absolwentów. Więcej ofert
            tego typu było parę lat temu w okolicach samego Londynu niż w całej Polsce...
        • Gość: NewLook Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: *.zone11.bethere.co.uk 13.07.10, 10:31
          Przeczytalam wszystkie komentarze, szczerze jestem bardzo zadowolona ze wzbudza
          to w wielu, nie tylko we mnie, poczucie ze cos jest nie tak jesli konczysz
          studia i nie masz pracy.
          1. Zgadzam sie z tym ze studia to czas na poglebianie wiedzy ale czy musza trwac
          5 lat?! Moze licencjat czy inzynier wystarczylby na stanowisko na ktorym i tak
          bedziesz zaczynac z magisterem. A pozniej czemu nie mozna zrobic i magistra.
          Problem w tym czy pracodawca naprawde magistra potrzebuje czy rekrutuje tak jak
          inni nie zastanawiajac sie co tak naprawde jest potrzebne...troche doswiadczenia
          i tu punkt 2
          2. Studenci nie powinni proznowac podczas studiow - praktyki praca staze granty
          - jak zwal tak zwal sa na tyle "duzi" zeby sie zajac swoja przyszloscia bez
          wzgledu na kierunek studiow. Ja studiowala bardzo humanistyczne bajery - goraca
          milosc do jezykow i troche szczesia - udalo mi sie wyjechac za granice a w
          czasie studiow otworzyc malutki biznes. Nie wszystko jest/bylo rozowe ale tak
          juz z praca jest!!
          3 I ostatecznie - spojrzcie na uniwersytety czy politechniki - czy informatyk
          naprawde potrzebuje 3 semestry fizyki - nie!!! moze i powieksza to jego
          zdolnosci ale.. traci czas na specjalizacje a to sie niestety liczy dla
          pracodawcy. Szkolnictwo wyzsze potrzebuje restrukturyzacji potrzebuje
          wspolpracowac z firmami zeby ozywic programy i R&D wkoncu potrzebuje
          specjalistow dla studentow zeby im pomoz znalezc pierwsza prace bo jak wiemy
          urzedy pracy nie sa tym za bardzo zainteresowane!!

          Pozdrawiam i zycze udanych pierwszych, drugich ... prac a moze i calych karier:)
      • popisuarka Nie ma pracy dla magistrów! I dobrze! 13.07.10, 09:00
        Bowiem zacofana polska gospodarka ich nie potrzebuje, a
        administracja jest juz przepelniona magistrami. Dzis w Polsce
        wystarczy kilka uniwersytetow, akademii medycznych i politechnik
        oraz jedna SGH dla ekonomistow i jedna SGGW dla rolnikow.

        Praktycznie wszystkie uczelnie prywatne oraz wiekszosc
        panstwowych, powstalych po roku 1950, nalezy
        wiec zamknac
        . Sens maja dzis tylko duze panstwowe uczelnie w tradycyjnych
        osrodkach naukowych
        takich jak Warszawa, Krakow, Poznan,
        Wroclaw, Torun i Lodz, oraz kilku nowych (Lublin, Gdansk, Szczecin).
        Reszte nalezy zamknac (mowa o panstwowych), gdyz prywatne same
        splajtuja. Szczegolnie, iz Polacy moga dzis (praktycznie za darmo)
        studiiwac w Europie Zachodniej (np. w Szkocji czy chocby w
        polbliskich Niemczech)...
        lech.keller@gmail.com
      • Gość: jaaa Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: 91.123.169.* 13.07.10, 10:07
        a ja nic nie robiłam na studiach poza studiowaniem a dobrą pracę
        dostałem od razu, bo jestem piękny.
        • Gość: jaaa Re: Nie ma pracy dla magistrów IP: 91.123.169.* 13.07.10, 10:10
          *robiłem (schizofrenia heheh)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka