Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Moje nowe przygody!

    IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.09.10, 02:25
    Kolejny raz mi się to zdarzyło. Byłem na rozmowie w firmie, która od pół roku się ogłasza na różnych portalach i w GW. Spełniłem wszystkie wymagania i wydawało mi się, że na rozmowie dobrze wypadłem. Prezes okazał się kulturalnym człowiekiem jednak telefon nie zadzwonił. Ogłoszenie ukazuje się znowu i pewnie jutro w dodatku "Praca" także będzie.

    Byłem na rozmowie w średniej wielkości firmie, która zajmuję się sprzedażą odzieży w formie franczyzy. Na wstępie były pytania "co ty tutaj robisz", "co ty tu niby możesz wnieść". Jednym słowem chamstwo i buractwo. Gość, który było przy tej rozmowie, rzucał się jak obłąkany. Jak zaczynałem mówić wychodził, później wracał, podnosił głos, wypowiadał się z pozycji eksperta na temat o którym nie miał zielonego pojęcia. W pewnym momencie powiedziałem mu, że jego uwagi (krytykujące moje słowa) są sprzeczne z tym co nauka o tej branży oficjalnie głosi. On zaczął gadać, że mu chodzi o praktykę, na co ja, że nawet praktyka ma jakieś ramy. Gość furczał, podnosił głos, właścicielka owej firmy odgrywała rolę dobrego policjanta i milczała, kiedy ten gość robił z siebie buraka i błazna. W końcu, nieżle już wkurzony, wstałem sugerując, że chciałbym zakończyć tą rozmowę. Facet rzucił mi "no to do widzenia" i obrócił się plecami. Na rozmowę pojechałem do miejscowości 8km od mojego miejsca zamieszkania.

    Rynek pracy w Polsce to dno. Kiepska praca za kiepskie pieniądze. Są tylko dwa wyjścia: własna firma albo dobra posada w budżetówce. Przy tym układzie ekonomicznym własna firma to ogromne ryzyko, zważywszy, że żyjemy w neoliberalnym państwie, które promuje duży biznes a nie drobne przedsiębiorstwa (patrz jak rozgonili kupców w Warszawie a budowa metra, która była powodem tej decyzji nawet o milimetr nie ruszyła). Tak więc szansę na godne życie będzie trzeba szukać ryjąc się do budżetówki.

    P.S Ciekawy jestem jakie jutro ważne tematy poruszy Wyborcza w dodatku "Praca". Może wychwalanie tymczasowych agencji pracy po raz kolejny albo jakiś inny huraoptymistyczny temat. W każdy razie będzie sie z czego śmiać.

    Tekst pochodzi z bloga: kraulem.blogspot.com/

    PIERWSZY TAKI BLOG W POLSCE!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: ANTY-KOMUNISTA Precz lewarom. Po namiary zgłaszać się do Aronusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 02:46
      • Gość: analizator Masz zjebane wykształcenie i nikt ciebie nie chce. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 03:02
        Nie gadaj bzdur, że rynek pracy jest słaby i nie ma dobrej pracy za dobre pieniądze. Znam mnóstwo ludzi którzy zarabiają porządną kasę u prywaciarzy, znam też specjalistów w spółkach państwowych, gdzie mają 2x mniejsze pensje, ale też 2x mniejsze obciążenie pracą. Po prostu ty jesteś facet marną ofertą i dzwonią do ciebie tylko lumpen-pracodawcy, tacy z siedzibą w piwnicy albo łazience, którzy potem i tak cię nawet nie chcą. Idę o zakład, że skończyłeś studia humanistyczne. Po takich możesz być nauczycielem za 1800 lub referentem w urzędzie za 1500. No takie życie, nie chciało się skończyć porządnej szkoły, to teraz będziesz miał lipną pracę.

        Ja skończyłem w 1999 Budowę Maszyn w Poznaniu i ani ja, ani koledzy z pracą nie mieliśmy problemu. Większość zaczynała pracować jeszcze przed obroną. Teraz poniżej 4000 netto nikt pracy nie weźmie.

        Jesteś po prostu beznadziejną ofertą dla pracodawcy i tyle.

        Robota w urzędzie? Dla takiej lewej miernoty jak ty to w sumie dobre, g*wno robisz a kasę bierzesz, dobrze że marną, bo wbrew bzdurom które od czasu do czasu ktoś wypisuje, kierownik w urzędzie zarabia tyle co specjalista u prywaciarza, a specjalista w urzędzie tyle co asystent u prywaciarza. Referent w urzędzie to nie pytaj - sprzątaczka u prywaciarza ma tyle samo. Dam ci mediany wynagrodzeń urzędasów:
        Referent/pracownik administracyjny - 1530 netto
        Specjalista - 1810 netto
        Kierownik - 2990 netto

        Gdzie zazwyczaj startujesz od referenta i siedzisz na tym samym stanowisku nawet 20 lat, a jak przyfarcisz, to po 10 latach cię awansują i dostaniesz 300 zł podwyżki... Kierownik? Zapomnij, tylko dla synów i kuzynów.

        Dobry specjalista nigdy nie pójdzie do budżetówki, bo to syfiaste, nierozwojowe stołki z marnymi pensjami, gdzie śmierdzi moczem i tytoniem.
        • Gość: bankier gorzej... ten pasożyt ma zjebaną głowę IP: *.chello.pl 20.09.10, 08:05
          pewnie zaczął na tej rozmowie o pracę wyjeżdżać z takimi pierdami jak na swoim blogu, a potem się dziwi, że mu zwracają uwagę

          jak taki mądry pajacu jesteś to otwórz swój biznes i zatrudniaj ludzi
      • Gość: urzedas godne zycie w budzetowce? gadaj zdrow. za 1700 zl? IP: 217.98.20.* 20.09.10, 03:10
      • Gość: jano81 urząd to dobre dla mentalnych żuli bez ambicji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 03:19
      • Gość: aron Re: Moje nowe przygody! IP: 91.200.94.* 20.09.10, 07:11
        Jak ci się nie podoba katolicki neoliberalizm to nikt tu cię na siłę nie trzyma, Rydzyk paszportu ci nie zabrał

        wyjedź na Białoruś, Łukaszenko da ci dobrze płatną pracę. Będziesz zabijał dziennikarzy, a on będzie ci za to płacił.

        Da swidania towariszcz i mierzcie celnie do agenta imperializmu!
        • Gość: ANTY-SOCJALISTA Aron - jedyny głos rozsądku na tym forum. Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 16:10
          • sothink Re: Aron - jedyny głos rozsądku na tym forum. Pop 20.09.10, 16:29
            przecież aron to socjalista:) on nienawidzi prywatyzacji i liberałów
      • Gość: freddy Re: Moje nowe przygody! IP: 89.25.235.* 20.09.10, 09:48
        czytam komentarze krytykantów kraula i naprawdę nie mogę wyjść z podziwu jak łatwo i lekko przychodzi ocenianie i wysnuwanie wniosków co do osobowości i kwalifikacji kandydata...trochę pokory panowie i panie, nie życzę wam abyście kiedykolwiek znaleźli się w takiej sytuacji. Ja znam to z autopsji, jeszcze niedawno byłem szanowanym i docenianym pracownikiem osiągającym świetne rezultaty, rokującym na przyszłość i w ogóle...mam skończone 2 dobre uczelnie, znam 3 języki, za mną kilkanaście lat doświadczeń w branży, wiele zrealizowanych z sukcesem projektów, wielu mówiło "skazany na sukces". Wystarczyło tąpnięcie w branży, zawirowanie na rynku, redukcja kadr i do widzenia panu, niestety pomimo pana świetnych kwalifikacji musimy się pożegnać. Od tego czasu minęło 5 miesięcy i siedzę w domu bez perspektyw - poruszyłem wszystkie kontakty, wysyłam dziesiątki cv w różne miejsca,bezskutecznie. I co, czy też zaraz usłyszę że jestem lewus i nieudacznik bo "ja i moi koledzy to łoimy siano i pracodawcy się o nas zabijają więc nie może być tak źle jak tutaj skamlecie luzerzy nieokrzesani"?
        • jacekk13 Polactwo potrafi jedynie opkluwać innych 20.09.10, 16:40
          Nienawiść to narodowa cecha, zamiast pomóc buraki podkładają nogi
        • losiu4 Re: Moje nowe przygody! 26.09.10, 21:40
          Gość portalu: freddy napisał(a):

          Ja znam to z autopsji, jeszcze niedawno
          > byłem szanowanym i docenianym pracownikiem osiągającym świetne rezultaty, rokuj
          > ącym na przyszłość i w ogóle...mam skończone 2 dobre uczelnie, znam 3 języki, z
          > a mną kilkanaście lat doświadczeń w branży

          a moze jakies konkrety? Bo coś tu duzo ludzi z: dwoma uczelniami, dziesiecioma kierunkami, stoma językami... a jak przyjdzie co do czego...

          Pozdrawiam

          Losiu
      • Gość: xxx Re: Moje nowe przygody! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 17:06
        tez mialem juz swoje sukcesy zawodowe (mowie to zeby podkreslic ze nie jestem swiezym absolwentem, choc owszem, ukonczylem studia humanistyczne) i szukam pracy pare miesiecy i frustracja zzera mnie totalnie

        praca w Urzedzie (ale za nie mniej niz 2k na reke) jawi sie jako super perspektywa, przede wszystkim zapewniajaca stabilnosc zatrudnienia i eliminujaca stres z zycia... a to naprawde bardzo wazne

        i nie, nie kazdy urzednik jest nieudacznikiem. Niektorzy wola spokojna prace zamiast wyscigu szczurow i wkrecania ludziom kitu, (a na tym opiera sie handel w Polsce). Nie znaczy to bynajmniej, ze beda sie w pracy lenic lub olewac sprawy zawodowe, czy wywyzszac sie w stosunku do petentow. Trzeba byc naprawde ograniczonym, zeby kazdego urzednika odbierac przez stereotyp ktory wytwarzal sie przez pare dekad.
        • Gość: kraul Re: Moje nowe przygody! IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.09.10, 20:25
          też nie jestem świeżym absolwentem. Mam doświadczenie zawodowe, a pracę łączyłem ze studiami. Zacząłem na przełomie 22/23 lata i nie była to robota w McDonalds tylko już poważniejsza sprawa. Obecnie jest najgorszy okres jeśli chodzi o znalezienie czegoś dobrego.

          Mam gdzieś czy to będzie firma czy urząd. Chodzi mi tylko o jakieś zarobki i stabilną perspektywę. Bo chcę wsiąść kredyt na mieszkanie. Także w polskich warunkach budżetówka to lepsze rozwiązanie. 95% firm oszczędza na pracownikach, albo ich zatrudnia na dziadowskie umowy zlecenia albo jeszcze wynajmuje od różnych firm pracowników tymczasowych.

          Teraz kwestia zarobków. Sprawa jest tu skomplikowana bo są miejsca co zarabia się dobre pieniądze. Nawet ten wasz urzędnik co niby takie grosze zarabia co sprzątaczka u tego hojnego prywaciarza może zarabiać naprawdę przyzwoite pieniądze. Zależy tylko w której instytucji. Np. NIK słynie z bardzo dobrych zarobków www.polityka.pl/kraj/273918,1,nik-po-nic.read. Nie mowa już o wojsku. Tam jest cała masa biurokratów, co siedząc za biurkiem w logistyce czy zaopatrzeniu mają dobre pensje, wczesne emerytury i mieszkania od państwa za 5% wartości.

          W moim mieście - wojewódzkim wielkiego biznesu nie ma. Co najwyżej parę firm, które mają renomę. Wszędzie dziadostwo. Bardzo mało gdzie jest jakaś firma, która ma działalność opartą na wiedzy. Bardziej jest ona oparta na prostych pracach, gdzie poszukuje się niewykwalifikowanej siły roboczej.

          Ja nie szukam roboty w budżetówce. Ja szukam po prostu roboty, która by mi gwarantowała w miarę godne życie. A budżetówka daję więcej szans na to.

          Czekam na więcej komentarzy w stylu: skończyłem elektronikę zarabiam 10 tys. na rękę i uważam, że mało bo mi nie starcza, chyba zmienię robotę bo już mi oferują 20 tys. ale w innym mieście...

          P.S. Teraz nawet hipermarkety uznały, że pracownik za 900-1 200 jest za drogi i wynajmują ich od agencji pośrednictwa pracy za 4,5 - 5 zł za godzinę.
          • Gość: boss Re: Moje nowe przygody! IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.10, 20:37
            A można wiedzieć co to za miasto?
            • Gość: ff Re: Moje nowe przygody! IP: *.chello.pl 20.09.10, 21:25
              ja wiem co was zgubiło - zły system edukacji . macie ukończone niepotrzebne kierunki. najgorsze jest to , że to nie wasza wina ale cóż...
      • krzysztofsf Re: Moje nowe przygody! 20.09.10, 23:00
        Jest szansa (co prawda nikla), ze pracodawca numer dwa nie byl burakiem, a testowal Twoja odpornosc na stress, rozmowe z trudnym klientem.
        • Gość: kraul Re: Moje nowe przygody! IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.09.10, 23:54
          Jest szansa (co prawda nikla), ze pracodawca numer dwa nie byl burakiem, a test
          > owal Twoja odpornosc na stress, rozmowe z trudnym klientem.

          Wątpię w to. To był chyba taki rasowy burak co to mu się wydaje, że wszystko wie. Nawet mu powiedziałem, że skoro ma tak sprecyzowane wytyczne i taką wiedzę to po co mu specjalista. Generalnie nie podejrzewam tej firmy o jakieś wyrafinowane techniki naboru. Facet był totalnym chamem bez minimum kultury. Pierwszy raz w życiu z czymś takim się spotkałem. Zazwyczaj ludzie są kulturalni i co najwyżej grzecznie spławiają. A u przygłup zaczął mnie od razu atakowac tak jakbym przyszedł z ulicy i zaczął go prosić o pracę. Chyba chciał się na kimś wyżyć.

          Po wszystkim na napisałem mu maila, że jest burakiem i bucem.
          • Gość: gość Re: Moje nowe przygody! IP: *.leon.com.pl 21.09.10, 00:21
            > Po wszystkim na napisałem mu maila, że jest burakiem i bucem.

            K... ja tez taki byłem. Każdemu się odgryźć, Dopiero zycie mnie nauczyło zeby tego nie robić. Pamiętajcie - zawsze przychodzi moment na słodką zemstę. Ale na to warto poczekać - choćby parę lat. Ten dzisiejszy buc może przyjść do ciebie skamleć o coś.
          • Gość: ANTY-SOCJALISTA Aronuś poda Ci namiary na kraj uwolniony od buców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 00:28
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka