jar_ole 22.10.11, 16:48 absolwent filozofii UJ, z 10-letnim stażem jako marketingowiec, 7-letnim jako stolaż/cieśla szuka nowych wyzwań (może być w wyuczonym zawodzie:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jar_ole Re: Uratować humanistę od bezrobocia 22.10.11, 16:49 stolarz rzecz jasna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mądry Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.11, 17:03 mgr filologii angielskiej uj - 16 lat na rynku - zarobki? 7000 - 8000 netto nieprzerwanie na rękę od 10 lat - legalnie (zus, podatki) - większość inżynierów może tylko pomarzyć :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Absolwent liceum klasycznego, potem zarządzania 22.10.11, 17:21 Nieprzerwanie od 10 lat zarobki w wysokości 4-5 średnich krajowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Absolwent liceum klasycznego, potem zarządzan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.11, 18:12 I co z tego? Przeciez w POlsce licza sie znajomosci, a nie umiejetnosci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uos Re: Absolwent liceum klasycznego, potem zarządzan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.11, 18:24 No to trzeba sobie te znajomości wyrabiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GOSC Re: Absolwent liceum klasycznego IP: *.play-internet.pl 15.05.12, 15:51 POdlizujac sie przelozonym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Łudzisz się, że to dużo. IP: *.aster.pl 22.10.11, 19:08 Większość inżynierów tuż po studiach, chciałeś powiedzieć, choć są i takie kierunki, jak np. informatyka, studiując które zarabia się tyle jeszcze w trakcie studiów. Pozdrawiam, mgr informatyki UW Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mądry Re: Łudzisz się, że to dużo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.11, 19:26 Tak. "Łudzę się" że to nie-mało bo ... WSZYSCY informatycy po agh których uczę zarabiają max 4000 netto ... Ty zaś po uw nawet na tyle nie masz szans bo informatyka na uw to gniot ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Łudzisz się, że to dużo. IP: *.aster.pl 22.10.11, 20:38 > Ty zaś po uw nawet na tyle nie masz szans bo infor > matyka na uw to gniot ... A co, studiowałeś że wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
q_vw Re: Łudzisz się, że to dużo. 23.10.11, 09:49 Nie no, bez taniej propagandy, informatyka na UW jest na wysokim poziomie. I żeby nie było, nie jestem ani informatykiem, ani też po UW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polonistyk Re: Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.wroclaw.mm.pl 22.10.11, 20:17 Magister filologii polskiej - 34 lata, dziennikarz prasowy (umowa o pracę na czas nieokreślony) i radiowy (umowa o dzieło) oraz nauczyciel (warsztaty dziennikarskie dla młodzieży). Miesięczny dochód ze wszystkich trzech umów - około 5-6 tysięcy złotych w zależności od wysokości wierszówki w gazecie. Tuż po studiach pracowałem fizycznie w ostrzalni narzędzi tnących, tartaku i zakładach meblowych, potem też jako handlowiec. Pozdrawiam ludzi, którzy nie boją się pracy i nie biadolą na bezrobocie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.play-internet.pl 15.05.12, 15:52 A gdzie w PL jest dzis ta praca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Tłumacz +20 000 miesięcznie IP: 87.204.177.* 22.10.11, 21:06 Prawie wszyscy mogą tylko pomarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany humanistow nie mozna uratowac 22.10.11, 17:49 mozna tylko zamknac 90% wydzialow, zeby nie bylo takich "politologow" jak ten posel od Palikota Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Humanista niech sie szybciutko uczy jak zawierac 22.10.11, 18:56 znajomosci mogace zaowocowac dostaniem pracy. Ma tu lepsze szanse niz scisly czy inzynier. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dupek Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.11, 19:15 "Humaniści myślący o pracy poza uniwersytetem mogą sprawdzić się jako specjaliści ds. public relations, lub jako rzecznicy prasowi" - mogą też sprawdzić się jako korektorzy, bo niedouczony dziennikarzyna nie wie, gdzie postawić przecinek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxl Re: Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.11, 19:48 LOL prawda niestety jest taka, że jeśli ktoś jest DOBRY - znaczy inteligentny, szybko się uczy i ma w miarę przyzwoite kompetencje społeczne, to znajdzie pracę i da sobie radę. To nieudacznicy narzekają na nepotyzm i brak zatrudnienia, zdolniachy zakładają firmy, emigrują albo znajdują dla siebie miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pompon Re: Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.11, 21:01 Albo nabijają się z innych w komentarzach, żeby choć odreagować swoje frustracje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gugcia0 jestem humanista,filologia ang.UJ,dyplom w 1986 IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.11, 21:51 moge wam powiedziec,ze zycie humanisty pogarsza sie coraz bardziej,jako,ze w latach PRL mialem unikalne umiejetnosci-angielski,niemiecki plynnie,a 90% moich kolegow ucieklo juz w 1985 roku za granice to mialem wrecz rajskie zycie,latem praca w RFN,ok.10 tys DM do kraju,wymiana pod Pewexem,kasy mialem na 4 lata do przodu,kupilem dom i pole na wsi,aby nabyc prawa rolnika w PRL,b.dobre prawa,paszport na Zachod bez urlopu z zakladu pracy,zadnych problemow z ideologia PRL,bo rolnik to byla sol ziemi w PRL,stale ubezpieczenie za rownowartosc 1 kg kielbasy,sluzy mi do dzis,KRUS,dzis to jednak juz 5 kg kielbasy miesiecznie,czasy sie jednak zmieniaja na gorsze.Roboty pelno-tlumaczenia,biura podrozy,urzad miasta,fabryki,prywatnych lekcji bez liku,nie bylo zadnych szkol jezykowych,a konkurencja uciekla ze strachu przed WRON za granice.Po zmianie ustroju tez bylo dobrze-szanse na Zachodzie,nadal pelno roboty w kraju,kasa dobra,kupilem duze mieszkanie za cash,Krakow-Srodmiescie,od roku 2000 coraz trudniej,masa mlodych znajacych jezyki,ktorzy nie uciekaja na Zachod,masa szkol jezykowych,ceny rosna,obecnie 1 godz lekcji to 6,5 litra Diesla,kiedys to bylo 15 litrow Diesla,czas umierac albo cos wymyslic,dobrze,ze mam juz 50 lat i zostalo mi 15 (lub 17 lat w wersji emerytur a la Boni,PO) do emeryrtury,dobrze,ze wynajmuje studentom jedno mieszkanie,a dostane w spadku jeszcze jedno,dobrze,ze nadal jezdze do RFN,tam gdzie zawsze od 1981,tylko te zasr..... euro sa juz nic nie warte w Polsce,to nie DM w 1986 pod Pewexem,teraz zarobek letni z Reichu starcza w Polsce aby biednie przewegetowac do nastepnego lata,pracy malo,konkurencja potworna,w Krakowie na kazdym rogu jest szkola jezykowa,nawet na wsiach pod miastem,konkurencja mlodych panienek po roznych anglistykach ,ucza po 25 zl za godz,z dojazdem!!!!Moj hydraulik wymienil mi ostatnio sedes,45 min roboty,100 zl plus 50 zl za dojazd,dobre,nie?Powiedzialem mu,znam go 15 lat,ze ma 4 razy lepsze stawki niz ja,dyplomowany anglista-germanista po UJ,on na to,ze to co robi u mnie to i tak za grosze,bo juz ma robote w RFN za prawdziwe pieniadze,i rzeczywiscie jego komorka nie odbiera od roku. Jakie wnioski?Zle byc humanista i bedzie tylko gorzej,tez za granica,znam Zachod od 30 lat,tam tez humanisci nalewaja benzyne na Shell,jezdza taxi lub podaja piwo w knajpach.Ja w RFN pracuje 4 godziny na recepcji i 4 godziny w kuchni,zmywanie,zamiatanie jadalni,jazda Doblo po mieso-w sam raz dla mgr UJ i to od 30 lat.Ale mam przynajmniej te satysfakcje,ze po przkroczeniu mostu na Nysie na A4 w koncu wrzesnia wiem,ze nie musze pracowac do lata roku nastepnego,na skromne zycie i KRUS wystarczy,w PRL byl to super feeling,wizyta u mojego konia w Audi pod Pewexem na ul.18 Stycznia konczyla sie wymiana 10 tys DM na worek kasy PRL pozwalajacej na b.dobre zycie w PRL skim Krakowie przez 4 lata!!!! do przodu,dzis mam wiecej niz owe 10 tys DM po letniej pracy w Reichu ale ceny w Polsce,ery poludniowoamerykanskiego kapitalizmu,pozwalaja na przetrwanie w domu,bez rozrywek,zakupu ubran,i innych wyrobow przemyslowych,tylko na zarcie,oplaty i 100 l Diesla,tylko przez 10 miesiecy.I to jest skala dramatu humanisty-nawet praca na Zachodzie juz nie gwarantuje nic w Polsce,lepiej zostac na stale w Reichu czy UK,zrobilbym tak dawno,sprzedal co mam za ok.300 tys euro i opuscil ten raj.Nie pozwala mi na to sytuacja rodzinna ale moze kiedys tak zrobie,w Reichu,mowiac plynnie po niemiecku i znajac ten kraj od 30 lat zarobilbym w sredniej pracy 2 tys euro netto i za to bym zyl lepiej niz tu.Smutne- humanista moze nalewajac piwo w niemieckiej knajpie zyc lepiej niz tu pracowalby po 12 godzin na dzien.Pytanie- po co pracowac 12 godzin dziennie w Polsce?Bogatym i szczesliwym sie u nas raczej,jako humanista,nie zostanie.Mialem 3 pokolenia przodkow humanistow,profesorow UJ,aktorow,malarzy,nauczycieli,dziennikarzy,niektorzy z nich mowili 6 jezykami,sa ulice noszace ich imiona,sa w encyklopedii,powstaly o nich filmy i ksiazki.OK,byli wielcy i zawsze.....biedni,wszyscy,od XIX wieku po 22.10.2011(czyli ja i moja rodzina).Bieda,brak auta,brak wlasnych nieruchomosci,brak kasy na zarcie z czarnego rynku w czasie wojny czy w PRL,stare ubrania,latane,ogolny dramat finansowy,ktorego nikt nie dostrzegal,bo wszyscy zajmowali sie "sprawami wyzszymi".Dopiero ja,zmywajac gary w RFN od 30 lat,poprawilem stan majatkowy rodziny.Dokonalem tego tylko dlatego,ze PRL oderwal mnie mentalnie od spraw wyzszych i przez brak zarcia i paliwa sklonil mnie do pracy za granica,bo tylko posiadanie waluty dawalo szanse na dobre zarcie i lewe paliwo od taksiarzy.I tak sobie chamialem od 1981 i proces ten sie poglebia,dzieki odejsciu od humanistycznego etosu mam nadal na zarcie,piwo i paliwo (no, na paliwo po 5,30 zl za litr to coraz mniej,przestalem jezdzic za miasto,stary juz jestem -siedze w domu przed TV lub Internetem i pije piwo,piwo tansze niz paliwo,0,5 l Kasztelana z Realu 2,15 zl,litr Diesla 5,30 zl,a dobry rzad zapowiada jeszcze ok 25 gr podwyzki od 1.1.12,czyli literek ON po 5,55 zl,i to tylko gdy sie zloty utrzyma,a jak padnie na pysk to i 6 zl za 1 l ON bedzie OK,dla mnie zadna nowosc,w Reichu tankowalem na powrot po 6,20 zl za litr,bedzie u nas jak w Reichu,tyle,ze w cenach,w zarobkach,szczegolnie dla humanistow,bedzie jak na Bialorusi,no,ale to widac taki trend-panslowianski).No,to bylo troche szczerych wyznac zawiedzionego zyciem humanisty,jak mowil klasyk do Dorna:Nie idzcie,drogie dzieci,ta droga.Humanista bedzie raczej cale zycie biedowal i buty u lekarzy,inzynierow,biznesmenow czyscil.Ja,od 30 lat,czyszcze nie buty ale talerze,garnki i jadalnie.I chwala Bogu,niemieckie,bo jeszcze dzieki temu nie umarlem z glodu w tej wspanialej,nowoczesnej,postepowej Polsce-Zielonej Wyspie Europy,dumie kapitalizmu,ktora przykladem dla swiata swieci,w tej oazie dobrobytu i szczescia ludu,zreszta oaza szescia ludu to juz jestesmy od 1944 roku,wielu znajomych dziadka mialo okazje zaznac roznych form szczescia w latach 1944-56.U nas bylo zawsze calkowite szczescie i dobrobyt,co prawda regulowany kartkami w latach 1976-89,ale wiekszosc obywateli tak w PRL uwazala (serio,do dzis wielu tak twierdzi) i obecnie ,wg.badan socjologicznych,tez tak uwaza.Mysle,ze nawet ceny Diesla po 10 zl za litr nie zmaca poczucia powszechnego szczescia.Nigdy nie rozumialem tego kraju i wiekszosci jego obywateli i tak juz,do smierci,chyba zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: romuald stasiak Taaaa? IP: *.aster.pl 22.10.11, 22:23 To jakiś frajer musisz być. Bo humanista kilka postów wyżej twierdzi, że kosi w bolandzie 7-8 pln miesięcznie na legalu a nie na czarno (równowartość wspomnianych 2k euro), i gardzi informatyką na UW. Przepraszam za tego frajera, ale po prostu śmiać się chce jak czytam o gościach, których nobilituje 8k pln - świadczy to właśnie o tym, jak mało zarabiają, gdyż 8 tysięcy to takie samo nic co 4 tysiące, pozwala na taką samą wegetację powiększoną o fajne auto i coroczne wakacje w last minute w Grecji. A twój post - szczera prawda... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uos Re: Taaaa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 10:50 Osiem tysięcy to wegetacja, jak masz zerowe umiejętności zarządzania swoim budżetem. Nie każdy humanista jest idiotą, który nie umie sobie poradzić z pieniędzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AsiaM Re: jestem humanista,filologia ang.UJ,dyplom w 19 IP: *.play-internet.pl 23.10.11, 10:15 gugcia0, bredxisz. Przeczytaj swoje wypociny i ustal fakty. Jakoś mało to spójne - te działki, ten dom, to mieszkanie "za cash" i ta wegetacja, że ledwie masz na jedzenie, a nie wystarcza ci na ubranie. I ogólna wartość tego "majątku" 300tys. euro - to jakoś mało, muszą być nędzne te nieruchomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aspa Uratować humanistę od bezrobocia IP: 89.204.225.* 22.10.11, 22:54 Teoretycznie, każda, najmniejsza jednostka samorządowa powinna zatrudniać specjalistę od komunikacji społecznej (jako PRowca do sprzedawania wizerunku instytucji i gościa do komunikowania decyzji władzy społeczeństwu) oraz psychologa społecznego (bo sprawowanie władzy w demokracji to rozwiązywanie konfliktów). Obowiązkowy powinien też być filolog biegle władający dwoma głównymi językami Unii i szkolący się dodatkowo w unijnej biurokracji (wnioski, lobbing, negocjacje). Ci ludzie powinni pracować na etatach w urzędach jako eksperci niezależni od aktualnie rządzącej w gminie czy powiecie opcji. Dodatkowo każda firma duża na tyle, by mogły w niej działać związki zawodowe, powinna mieć w kadrze menadrzerskiej kogoś o przygotowaniu humanistycznym do komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej oraz negocjacji czy zarządzania kryzysem. Jestem przekonany, że jakość zarządzaania administracyjnego i biznesowego w skali kraju znacząco by się podniosła i w dłuższej perspektywie taka polityka zatrudnienia przyniosła by mkorzyści całej gospodarce. Jednocześnie autentyczna konkurencja na rynku tych profesji, okraszona lepszymi zarobkami za wykonywanie wyuczonego zawodu podniosła by jakość absolwentów tych kierunków, dziś często postrzeganych jako przechowalnie dla przygłupów. Sam mam mgr z socjologii i politologii z Polski plus studia podyplowowe i magisterskie z zakresu mediów i komunikacji zrobione poza Polską. Przez wiele lat po emigracji pracowałem w przemyśle, w kadrze menadżerskiej i choć byłem tam jedynym bez inżyniera i studiów technicznych, osiągnąłem wysoką i znaczącą pozycję wykorzystując moje umiejętności zawodowe, które okazały się nie mniej istotne od tego, co umieli koledzy "techniczni" dla sukcesu firm, w których pracowałem. Dziś prowadzę własną firmę i pracuję dla lokalnego samorządu. Ciągle się uczę i zdobywam nowe umiejętności, ale rdzeniem mojej aktywności zawodowej jest wciąż wiedza humanistyczna - to ją sprzedaję i na niej zarabiam. To, co się zmienia to kontekst: pracując w przemyśle musiałem przyswoić sobie obowiązujące tam normy i zakres pojęć, pracując dla samorządu operuję innymi, ale zakres podstawowych problemów, którymi sie zajmuje jest zawsze taki sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roman uważaj Re: Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.aster.pl 22.10.11, 23:16 > Jestem przekonany, że jakość zarządzaania administracyjnego i biznesowego w ska > li kraju znacząco by się podniosła i w dłuższej perspektywie taka polityka zatr > udnienia przyniosła by mkorzyści całej gospodarce. A ja nie jestem przekonany, choćby dlatego, że absolwent np. filologii angielskiej poza znajomością języka angielskiego nic innego nie potrafi. Lepiej zatrudnić prawnika czy inżyniera który zna angielski, wtedy zatrudniona osoba będzie potrafiła merytorycznie wypowiedzieć się w temacie, oczywiście w języku angielskim, jednym z dwóch najważniejszych języków Unii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calaprawda Humaniści to większośc działów w firmach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.11, 23:45 oraz zarząd, stanowiska lepiej płatne. Inż może mniej bezrobotnych za to ci którzy pracują mają gorzej i ciężej to nic dziwnego ze nikt nie chce być inżynierem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Micz "copywrighterów"? IP: *.adsl.inetia.pl 23.10.11, 00:50 ech, pseudohumaniści... Odpowiedz Link Zgłoś
bubocz W renesansie Humanista to był ktoś. 23.10.11, 07:18 Obecnie miano humanisty nadaje się ludziom pozbawionym daru logicznego myślenia, czyli takim którzy słabo sobie radzą z przedmiotami ścisłymi. Inna sprawa jest taka, że nagonka młodzieży na politechniki to jakis absurd. W Polsce nie ma zbyt wiele pracy dla inżynierów, niewiele u nas innowacji i przemysłu. Duża część ludzi po polibudach ( celowo nie nazywam ich inżynierami, bo inżynierem to człowiek sie staje po kilku latach praktyki w zawodzie ) pracują poza branżą inżynierską. Sam po studiach 2 lata pracowałem w innej branży niż inżynierska zanim znalazłem pracę zgodną z wykształceniem. Kolejna rzecz to poziom obecnych żaków, na politechniki dostają się obecnie zupełne słabizny , które 10 lat temu gdy na polibudy zdawały roczniki wyżu demograficznego odpadłyby w przedbiegach tj. na egzaminie wstępnym. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: COGITORS Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.12, 08:56 Humanista z dobrym pomysłem na siebie i planem już ma przepis na siebie. A humanista potrzebujący pomocy to już porażka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JanKran Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.opole.hypnet.pl 11.05.12, 18:35 Takie czasy nastały, że absolwent studiów humanistycznych jest nic nie wartym gównem. Znam pełno doktorów nauk hum. od lat na bezrobociu. Biegła znajomość języków też nic nie daje. I naprawdę nie ma znaczenia jakie ci ludzie mają kwalifikacje. Dla potencjalnego pracodawcy liczy się tylko to, że to są ludzie II, albo i dalszej kategorii. Pracodawca jak ma wybór zawsze wybierze osobę po studiach technicznych, nawet do pracy wymagającej tzw. umiejętności społecznych, czy humanistycznych. Wybierze tak, ponieważ jeśli ktoś potrafi policzyć całkę to znaczy że umie myśleć, a technik komunikacji nauczy się w kilka godzin. W drugą stronę to nie działa. To, że zdarzają się wyjątki od tej reguły naprawdę nic nie znaczy. Rynek wie swoje i to rynek wycenia tę samą pracę wykonywaną przez dr nauk hum. wielokrotnie niżej niż wykonaną przez studenta politechniki. Nawet jeśli ten drugi wykonuje ją gorzej. Podziękujcie profesorkom, którzy dorobili się na produkcji debili z humanistycznymi dyplomami w swoich fabrykach bezrobocia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JanKran wyjście IP: *.opole.hypnet.pl 11.05.12, 18:45 wyjście dla humanistów jest dziś takie, jak 20 lat temu dla ludzi bez matury, czyli po prostu zdobycie wykształcenia. teraz właśnie mgr, czy dr nauk hum. ma na rynku pracy taki status jak dawniej osoba po podstawówce. mozna zdjąć z siebie to odium kończąc zaocznie informatykę. wystarczy mieć licencjat z informatyki i już można tę swoją robotę w marketingu wykonywać na zupełnie innych warunkach. nawet pracodawcy nie trzeba zmieniać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dd Re: wyjście IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.12, 21:50 humanista w pl to słowo jest dzisiaj bardzo negatywne . jak 30 lat temu bumelant , człowiek bez perspektyw itp szansa jest w podyplomowych ale specjalistycznych ktore dadzą zawód - kosztuje to kilkadziesiat tysicey złotych i czas oraz nerwy szansa jest w jezykach obcych ale rzadkich jak np japonski sznasa jest w wyjezdzie za granice i wtedy mozna przestac być polskim złym humanista i zacząć wszystko od nowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: wyjście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 22:41 Szansa na nowe życie za granicą na zmywaku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: wyjście IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 12:37 no przeciez raczej nie w zarzadzie firmy . polacy bułgarzy i rumunii maja szanse "na zmywaku" taka jest kolej rzeczy . załoze sie że wsrod emigrantow z wyzszym wykształceniem z 80% to humanisci . watpie że 8% z nich bedzie tam managerami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po Re: wyjście IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 21:49 jest wyjście demotywatory.pl/3800743/Absolwenci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Phi Bez przesady IP: *.aster.pl 25.08.12, 11:15 Na nauczyciela angielskiego, grafika albo psychologa też wybierze inżyniera ? Jeszcze napisz, że skoro ma studia techniczne to może zostać lekarzem. W naszym kraju mnóstwo osób nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Bo po co, nieważne jest odpowiednie wykształcenie, znajomy poleci to przyjmą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chómanista Re: Uratować humanistę od bezrobocia? IP: *.play-internet.pl 15.05.12, 15:50 Wyslac go na zmywak do Szkocji, mopa do Anglii albo jako parobka do Niemiec czy tez innej Holandii, jak to zreszta robi rzad RP od lat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.play-internet.pl 22.08.12, 12:54 Przestańcie wypisywać takie bzdury. Pracodawca nie będzie miał pojęcia co to za kierunek i nigdy nie zatrudni kognitywisty jako specj. od PR, szkoleń czy innych! Trochę realizmu, nie wprowadzajcie w błąd, bo realia są całkowicie inne. Nie ważne gdzie i jak, oby nazwa kierunku była dla pracodawcy jasna - może być marketing, zarządzanie, PR, itp. (nawet na gów...ej uczelni), jak krowie na rowie. Tak to jest, jak kierunek nic pracodawcy nie mówi to spadaj na starcie. Przestańcie więc mamić młodych ludzi takimi głupotami. Sama to przerabiałam i mimo, że skończyłam kierunek o dziwnej nazwie, który dawał m.in. możliwości i doskonałe przygotowanie w PR czy marketingu, mam ciągle problem (mimo doskonałych umiejętności i praktyk), aby przekonać pracodawce co ja skończyłam i wytłumaczyć co to takiego, zawsze do przodu jest ten co ma wpisane jakiś byle jaki kierunek o jasnej nazwie, nawet w fabryce dyplomów. Uczcie młodych realizmu- studia nic nie dają!!!! nawet jak zapierniczasz, nie masz wakacji z powodu praktyk, itd.! Brak znajomości - brak pracy ! Tak jest z humanistami. Uczcie się języków i spierniczjcie jak najdalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też_hum Re: Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.12, 20:16 Wystarczy wyjechać na rok do USA, Japonii lub Australii i można w oczach pracodawcy uchodzić za autorytet w każdej dziedzinie. Niezależnie od tego, co faktycznie się sobą reprezentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Uratować humanistę od bezrobocia 26.08.12, 16:18 Dobry humanista sobie poradzi a kiepski nie, bo poszedł na studia humanistyczne dlatego że był kiepski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Good why pay sutty Re: Uratować humanistę od bezrobocia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.13, 14:29 Z tego, co mi wiadomo, to tzw. amnestia maturalna obowiązuje na tzw. kierunkach ścisłych tudzież technicznych, a nie humanistycznych. Na matematykę przyjmują idiotów, którzy oblali maturę z matematyki, także imputowanie braci humanistycznej braku wiedzy czy inteligencji jako jej rzekomo inherentnej cechy jest w tym wypadku co najmniej niewybredną kpiną (eufemizm). Co z tego, że jeździsz drogim autem, skoro w jednym zdaniu popełniasz szereg błędów ortograficznych, gramatycznych itd.? Wasz problem, "ściślaki", polega na tym, że macie totalnie zwichrowaną (w kierunku talmudycznym) hierarchię wartości. Zupełnie nie używacie prawej półkuli. Jesteście bio-robotami nie mającymi własnych poglądów ani przekonań. Jesteście maszynami, mniej lub bardziej dokładnie wykonującymi zlecone zadania. Poza tym światem nie istniejecie jako inteligentne jednostki ludzkie, zdolne np. do formułowania sensownych opinii na tematy polityczne. Jesteście bezwolnymi lemingami, których życie kręci się wyłącznie wokół pieniędzy. Wartością człowieka nie jest to, ile zer ma na koncie, ani to, jakim autem jeździ. Na świecie nie brak zamożnych idiotów (vide cała klasa próżniacza z aktorami na czele, politycy, k***y medialne etc.), po których nic wartościowego na tym łez padole nie pozostanie. Nażryjcie się tych waszych judaszowskich szekli, niech wam wyjdą bokiem, wy antypolskie gnidy. Odpowiedz Link Zgłoś