stenrw 06.08.12, 18:59 Temu panu pomyliły się epoki. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Fachowiec Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.12, 19:16 Kto dziś jest w izbie rzemieślniczej? Po co aby jeszcze jeden podatek płacić? Odpowiedz Link Zgłoś
nie_czytaj_tego Bzdury 09.08.12, 00:34 Nie wiem jak można pleść i -co gorsza - promować takie bzdury. "Po 1989 roku rodzice, chcąc dla swoich dzieci lepszego życia, masowo zaczęli wysyłać je na studia. Wtedy panowało jeszcze przekonanie, że wykształcenie gwarantuje lekką pracę. " Oj, nie do końca tak było. Nie wmawiajcie ludziom, że rzemieślnikom tak dobrze się powodziło, a głupi ludzie nie chcieli podnosić z ziemi pieniędzy. Komuna osierociła wielu rzemieślników. Z dwóch, trzech szewców w mojej okolicy nie ostał się żaden. Zakładów krawieckich też już nie ma. Kaletnik ostał się jeden z tym, że to bardziej sklep z drobnymi usługami. Sporo jest jedynie zakładów jubilerskich ale te również bardziej trudnią się handlem niż rzemiosłem jubilerskim. I co ? To wszystko polikwidowano bo taka dobra koniunktura panuje i panowała ? Zalewa nas tania tandeta z Chin, którą łatwiej i taniej jest zamienić nową tandetą, zamiast ją naprawiać i konserwować. Tak jest brutalna prawda. Te zakłady, które się ostały, nawet jeżeli dobrze funkcjonują to ostatnią rzeczą jaką potrzebują jest konkurencja. Kiedy w końcu ludzie zrozumiecie, że to nie ma znaczenia czy mamy nadprodukcję humanistów czy nie. Gdyby nagle się wszyscy rzucili na zawodówki to nagle okazałoby się, że mamy dwa miliony bezrobotnych fryzjerów, piekarzy, krawców itd. Pogódźmy się w końcu z tym, że w Polsce ogólnie jest mała podaż miejsc pracy w stosunku do popytu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: satan w dupie ku... w dupie sie podziali IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.12, 12:20 tu sie nie oplaca byc fachowcem oplaca sie byc ku... albo zlodziejem albo zapisac sie do PO i byc obojgiem naraz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r_xxx Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.12, 19:34 Rzemiosło wszędzie jest drogie, u nas za drogie - dla większości. Buty potrafię (w podstawowym zakresie) naprawić sama, a ostatni szewc w bliskiej okolicy padł z braku klientów. Elektrykę domową naprawiam sama (SEP do 1KV i po prostu to umiem...). Rurki bzdurki naprawi mi kolega, w zamian za zadbanie o 230/400. Drobnych urządzeń domowych naprawiać się nie opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytacz Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.08.12, 22:16 to są kilowolty, więc kV a nie konie woltowe KV! Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Szewc kiedyś SZYŁ buty 08.08.12, 00:04 Jak łatwo ludzie zapomnieli, że kiedyś szewc przede wszystkim szył buty niż je naprawiał. Dziś szewc kojarzy się jako ktoś od drobnych napraw. A ja chętnie zainwestowałbym kilkaset złotych by kupić buty uszyte u szewca na miarę, które posłużą mi ładnych parę lat. A nie zapłacić 2 lub 3 razy mniej za modne firmowe badziewie, które nie dość, że niewygodne to starczy co najwyżej na rok. Albo coś w okolicach kilkudziesięciu PLN, które rozwali się najwyżej po miesiącu. Wtedy nie dość, że miałbym eleganckie i wygodne obuwie, to jeszcze na lata. Nie bałbym się, że np. będąc w podróży służbowej lub w kościele na ślubie nagle odklei mi się podeszwa. Wbrew pozorom kosztowałoby mnie taniej. Nie wspominając, że dziś kupienie dobrych przemyslowych butów na miarę to prawdziwa sztuka. A dziś już prawie nie ma szewców, którzy szyją buty na miarę, a ci co zostali są bardzo drodzy, bo jest ich mało i szyją dla celebrytów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojt Re: Szewc kiedyś SZYŁ buty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.12, 09:53 Bez przesady. Wiadomo, że buty uszyte przez szewca byłyby świetne i na lata, ale nie przesadzaj, że drżysz, że Ci podeszwa odpadnie. To już przesada. Kupuję wyłącznie buty za 100 - 150zł w sieciówkach i nigdy nie odpadła mi podeszwa, nie żyję w takim stresie, jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
marcin.55555 Re: Szewc kiedyś SZYŁ buty 13.01.13, 21:19 witam.polecam Warsztat mistrza Czesława Bisikiewicza który mieści się w Trzemesznie(powiat Gniezno)jest to pokoleniowy warsztat założony w 1882 roku w zeszłym roku obchodził swój jubileusz 130-lecia istnienia.tam na pewno tobie pomogą.Z pewnością wykonają prawdziwe ręcznie robione niepowtarzalne buciki.wiem bo sam takie posiadam.Z pewnością można je uważać za wyrób ekskluzywny i unikatowy.podaje adres Trzemeszno ul Kopernika 12.oraz e-mail Bis55@.wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znamto Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.234.c93.petrotel.pl 06.08.12, 19:59 Prawdziwi fachowcy w tym kraju umierają z głodu.Ogólnie panująca w Polsce zasada-Panie za połowę tego zrobią i jeszcze w rękę pocałują-ma się w najlepsze.Na zachodzie nie do pomyślenia.Jeżeli robię coś taniej(a nie robię) to albo muszę oszukać inwestora na którymś etapie wykonania robót albo na materiale albo wezmę ludzi z ulicy,bo tańsi.To po co ten krzyk że fachowiec spieprzył.Zapłać i wymagaj -a jak lubisz wyroby robotopodobne to nie płacz. Odpowiedz Link Zgłoś
parazyd Polacy wolą być bezrobotni niż dobrze zarabiać 08.08.12, 10:56 Oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bogna Re: Polacy wolą być bezrobotni niż dobrze zarabia IP: *.85-237-191.tkchopin.pl 08.08.12, 12:03 Bzdury opowiadasz ,mój mąż szuka pracy jako ELEKTRYK,ELEKTROMONTER mieszkamy w w-wie ,prace miał w Rumii w spółce i co prawie 300 godz. w miesiącu na czarno,przez 3 m-ce. Nie ma mowy o zatrudnieniu.Bez ubezpieczenia ,praca na wysokościach,to co mówimy tutaj o bezrobotnych w wielu na pewno z tego samego powodu,bo etatu nie ma.Zatrudniają tylko na czarno.W wieku 57 lat to trochę nie pora na przekwalifikowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
parazyd Re: Polacy wolą być bezrobotni niż dobrze zarabia 08.08.12, 13:26 Tytuł mojego postu to żywcem przekopiowany tytuł linku ze strony głównej. Wydał mi się tak idiotyczny że aż zabawny. Ale jak to bywa na tym portalu, tytuły i treści co chwila ulegają zmianie... Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Czy moze Pani napisac jakie Maz ma przygotowanie 09.08.12, 19:02 zawodowe i doswiadczenie? Dobrze wyszkoleni i doswiadczeni fachowcy sa caly czas poszukiwani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Czy moze Pani napisac jakie Maz ma przygotowanie IP: 101.170.42.* 10.08.12, 05:37 W warunkach bezrobocia oficjalnie na poziomie ok. 10%, a realnie na poziomie ok. 20% sily roboczej, to istnieje nadwzka podazy praktycznie we wszystkich zawodach. Praca jest glownie w zawodach "korporacyjnych", czyli np. dla lekarzy, ale gdyby zniesc kontrole mafii lekarskiej nad wykonywaniem zawodu lekarza, to od razu pojawila by sie masa bezrobotnych lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.12, 20:08 Mój mąż działa w branży budowlanej od wielu lat i jest doskonałym fachowcem. Co nie zmienia faktu, że oszukano go kilka razy, jak doszło do płatności. I to były osoby majętne, z kilkoma mieszkaniami, luksusowymi samochodami, na stanowiskach. Co z tego, jak się jest fachowcem, jak cię ktoś kilka razy oszuka, bo taki ma sposób na życie i możesz w takim układzie pójść z torbami. Możesz się owszem włóczyć po sądach, w rezultacie będziesz stratny jeszcze więcej, a oszust ma wykończone mieszkanie, kasę na koncie i się z ciebie śmieje. Drzwi mu nie wymontujesz po czasie, bo cię złodziejem nazwie i policje naśle. Taka smutna prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
strefas Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 06.08.12, 20:19 Gość portalu: gość napisał(a): > Mój mąż działa w branży budowlanej od wielu lat i jest doskonałym fachowcem. Co > nie zmienia faktu, że oszukano go kilka razy, jak doszło do płatności. I to by > ły osoby majętne, z kilkoma mieszkaniami, luksusowymi samochodami, na stanowisk > ach. Co z tego, jak się jest fachowcem, jak cię ktoś kilka razy oszuka, bo taki > ma sposób na życie i możesz w takim układzie pójść z torbami. Możesz się owsz > em włóczyć po sądach, w rezultacie będziesz stratny jeszcze więcej, a oszust ma > wykończone mieszkanie, kasę na koncie i się z ciebie śmieje. Drzwi mu nie wymo > ntujesz po czasie, bo cię złodziejem nazwie i policje naśle. Taka smutna prawda > . To się zdarza bardzo często!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.12, 20:29 Nawet nie wiecie jak często. Znajomy mający firmę ogrodniczą został oszukany przez bardzo majętnych zleceniodawców takich z list bogaczy. Nie zapłacili bo tak mają w zwyczaju traktować ludzi pracujących u nich. I śmieją ci się w nos zasłaniając prawnikiem i strasząc. Odpowiedz Link Zgłoś
stux Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 06.08.12, 20:51 Tak bywa gdy z powodu chciwości robi się nieformalne interesy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wariat [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.12, 21:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: playazzz Re: pitolenie o Chopinie... IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.12, 21:39 Goodfellas sie widze oglądało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ben Re: pitolenie o Chopinie... IP: 213.192.68.* 07.08.12, 00:25 moze nie godfellas, ale ten porzadek jaki znamy może za jakiś czas runąć. co tak naprawde dzieli zdesperowanego oszukanego wykonawce przed samodzielnym odzyskaniem naleznosci? już pare razy system padał i motłoch zbierał krwawe żniwo Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Zbierał ale na krótko 08.08.12, 00:23 Tak było z bolszewickim motłochem w Rosji np. Gdy pozbawili życia i domów swoich rodzimych "panów" dewastując te mieszkania, gdy znowu nic nie mieli, Lenin z Dzierżyńskim posłali ich na Polskę, by zrabowali polskich "panów". A potem ponieśli rewolucję dalej i zniszczyli dorobek cywilizacyjny całej Europy. Na szczęście im się to nie udało. A ci "panowie" to była zwyczajna klasa średnia, której względny dobrobyt (wydający się motłochowi niebotycznym) był efektem ciężkiej pracy i oszczędnego trybu życia całych pokoleń. A motłoch po zrabowaniu i zniszczeniu zrabowanego jak był z ręką w nocniku tak z nią został. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Zbierał ale na krótko IP: 101.172.85.* 09.08.12, 07:43 Dobrobyt klas posiadajacych nie był efektem ciężkiej pracy i oszczędnego trybu życia całych pokoleń, a tylko był wynikiem wyzysku ludzi pracy. Tyle, ze o tym sie dzis nie uczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
gutak Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 10:37 To ja Ci powiem tak. Potencjalne straty tego pana znacznie przewyższyłyby wartość niezapłaconej kwoty. Jeden by tak zrobił i pan by zrozumiał ,że ludzi się nie oszukuje bo to się mu nie będzie opłacać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przedsiębiorca Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 14:32 To nie takie proste. Przykład, jeden z nierzetelnych zleceniodawców okazał się wyżej postawionym funkcjonariuszem państwowym. Nie miał zamiaru zapłacić i to nie tylko jednej, ale kilku firmom. Wybrał te drobniejsze, uczciwe, takie które nie podskoczą. Bo co mu zrobisz? Naślesz "panów" z windykacji, to jeszcze tego samego dnia lądujesz w więzieniu za zastraszanie. On się nikogo i niczego nie boi, wszędzie ma kolegów. Okazało się później, że oszukał kilku drobnych przedsiębiorców, bo się spotkali i wymienili wiadomościami. A końcówka tej historii była taka, że cwaniak legalnie sprzedał dom i kiedy przedsiębiorcy osobiście tam podjeżdżali, wychodził nowy właściciel, który dał im do zrozumienia, że kupił dom i koniec tematu. Inna ciekawa historia z zleceniodawcą była taka, że zażyczył sobie usługi "bez faktury". Przedsiębiorca bał się, ale zaryzykował, jakoś tam się zabezpieczył na wszelki wypadek. Zleceniodawca bardzo zadowolony z wykonanej pracy, zapłacił wszystko, co do grosza. I polecał innym. Co się okazało po czasie - była to gruba ryba z Urzędu Skarbowego. I co? Są ludzie i oszuści. Jak ktoś chce kogoś wykiwać, to można mieć spisane tysiąc umów i i tak się "nadziać". Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 08.08.12, 00:27 Tylko to za łatwo wykryć. Będziesz dochodzić sam swej sprawiedliwości a pójdziesz siedzieć i cały dorobek twego życia zabiorą Ci na pokrycie jego "strat". Czy wtedy będziesz miał satysfakcję? Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok To domena nowobogackich elit 08.08.12, 00:14 Przed wielu laty w podobny sposób oszukała ojca mojej koleżanki, jeszcze za komuny, znana prezenterka prowadząca bardzo popularny program telewizyjny. Nie wymieniam nazwisk, bo cholera wie, czy mnie jakiś potomek nie oskarży o pomówienie. A oszukany rzemieślnik już nie żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halo Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.frinet.pl 25.08.12, 19:29 Niestety , takich spraw jest dziś więcej, Nie pisze się o tym a przecież często to inwestorzy oszukują budowlańców- najpierw chcą jak najtaniej robotę wykonać-a potem nie wypłacają szukają mankamentów - drobnych błędów- "robią widły z igły"- i trzeba się sądzić o swoje =-co jak wiadomo - jest mało skuteczne- Taki Inwestor oszust - ma wybudowany dom za grosze - i się śmieje z ciężkiej pracy ludzi często na upale. Na pocieszenie wiem, że w takim domu na cudzym nieszczęściu - nigdy szczęścia nie zbuduje. A krzywda ludzka mści się okrutnie... i drodzy cwaniacy inwestorzy - ten się śmieje..." wspomnicie te słowa Odpowiedz Link Zgłoś
strefas Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 06.08.12, 20:21 A jaki idiota nakazał likwidacji "zawodówek" ?.Teraz się zbiera plony kretyńskich rządów popisu. Odpowiedz Link Zgłoś
tfu.tfu Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 06.08.12, 22:12 strefas napisał: > A jaki idiota nakazał likwidacji "zawodówek" ?.Teraz się zbiera plony kretyński > ch rządów popisu. no właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pablo11 Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 11:55 Pytanie po raz kolejny co ma POPIS w związku z władzą regionalną ?? Bo jakbyś nie był taki zapatrzony w siebie to byś wiedział że to władze miasta/gminy ustalają ilośc placówek. A oni nie chcą zadłużać zbytnio gminy/miasta i likwiduja technika/zawodówki i pchają wszystko w liceum bo ono jest najtańsze... Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 06.08.12, 20:48 Mając inny zawód wyuczony trudno jest podjąć decyzję o wykonywaniu innego zawodu, przecież świadomość odrzucenia tego czego się dotąd uczyło, zmarnowanego czasu, swoich dotychczasowych umiejętności - blokuje bezrobotnego, bo wie, że każda inna praca nie będzie mu dawała satysfakcji. Więc co? Należałoby nauczyć się nowego zawodu. Ale gdzie? Ile to będzie trwało czasu? Ile to będzie kosztowało? Jeszcze gdyby bezrobotny miał jakieś oszczędności na czas nauki, ale zwykle podejmujemy taką decyzję, gdy już nie mamy zasobów finansowych. Już nikt nie chce nam pomóc w znalezieniu odpowiedniej pracy - inne propozycje odrzucamy, bo nie czujemy ich, jeszcze inne pracodawcy nas nie widzą. Więc co mamy robić? Dalej szukamy i tracimy nadzieję. Wreszcie chcemy wziąć cokolwiek, rezygnując z lepszych zarobków bo ich nie ma, brak zadowolenia powoduje że nie spełniamy się w obecnej pracy, chcemy być uczciwi, a tu wreszcie jest lepsza propozycja. I co? Zwalniamy się z dnia na dzień i przechodzimy do lepszej. Okazuje się, że to jednak nie to i musimy z niej zrezygnować, albo nas pracodawca wyrzuca. I znów nie mamy pracy, nie możemy wrócić do poprzedniej. I znowu jesteśmy bezrobotni. I tak coraz częściej i częściej, aż wreszcie tracimy sens szukania pracy jakiejkolwiek, staczamy się, alkohol, kłótnie w rodzinie, brak pieniędzy na podstawowe potrzeby. To dotyczy ludzi w pełni zdrowych, a co z osobami mającymi problemy zdrowotne? Trwale chorych lub niepełnosprawni? Po długotrwałych chorobach, pozostawiających trwałe ślady i ubytki w naszej sprawności psychofizycznej? Mam przykłady: Mężczyzna, wiek 61 lat, bez nerki - wycięta - rak nerki - nigdy już nie będzie mógł podnosić zwykłych ciężarów (5 kg to dla niego wysiłek niebezpieczny - raz podniósł 15 kg i dostał przepukliny, na operację nie ma pieniędzy, a lekarze go nie chcą skierować na operację za darmo). Zna angielski, jest po bibliotekarstwie - fizycznie nigdy nie pracował. Mężczyzna, wiek 61 lat, zdrowy, osłabiony - niedożywiony. Nie pracował ciężko fizycznie. 10 lat już szuka pracy będąc na bezrobociu - szukał, ale bezskutecznie. Nie jest w niczym specjalistą. Dotąd wprowadzał dane do komputera. W miarę dobrze się nim posługuje, ale nie potrafi szybko pisać na klawiaturze. Obaj są bezrobotni przez wiele lat i nie mają szansy na pracę dającą im środki na utrzymanie. Obaj chcą pracować, ale nie chcą być wykorzystywani, nie chcą, by pracodawcy traktowali ich jak niewolników. Rozumieją i akceptują obowiązki służbowe,, ale nie zgadzają się na jakieś widzimisię pracodawców - boją się tego. Są zdesperowani. Jak oni mogą być fachowcami w czymś nowym, gdy dobry fachowiec to dopiero z długoletnim stażem w zawodzie? Przypuśćmy, że mogliby otworzyć własny biznes - najprostszy, sklepik z warzywami. Niestety w chwili obecnej ludzie trzeźwo myślący nie otwierają własnej firmy bez zaplecza finansowego i pomocy innych. Bo ile mogą zarobić na czysto? Nie starcza na opłaty dla fiskusa, a co dopiero na nowy towar, a potem na utrzymanie? Trudno jest wielu bezrobotnym znaleźć pracę, która by ich satysfakcjonowała. A co robi nasz system Urzędów Pośrednictwa Pracy? Szkolenia nie są szkoleniami - bo ile można się nauczyć w ofertach UP? Trochę teorii, niewiele praktyki i znów bezrobotny. Kursy - to uzupełnianie braków w już znanym zawodzie, ale nie wszystko do końca, więc niewiele to daje, ale kosztuje UP? Ponadto, UP nie gwarantuje zatrudnienia dla osób z najlepszymi wynikami szkoleń i kursów. Więc nawet jeśli się bezrobotny mocno wysilił i zdał egzaminy jako jeden z pierwszych, to i tak musi sam sobie znaleźć pracodawcę. Jak można przekonać przyszłego pracodawcę, że się jest dobrym w zawodzie, skoro pracodawca ma inne zdanie lub on chciałby mieć młodego, znającego języki i umieć zmywać podłogę? Ja widzę rolę Urzędów Pracy w permanentnym szkoleniu osób bezrobotnych i oferowaniu najlepszym odpowiednią do ich umiejętności pracę. Ale to musi zrozumieć państwo - a państwo chce ograniczać maksymalnie wpływ na dawanie obywatelom, a zależy mu tylko na branie podatków. Państwo nie chce być opiekunem obywateli, chce być tylko ekonomem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 06.08.12, 21:13 chetnie bede wykonywac inny zawod niz wyuczony, tylko nikt nie chce przyjac bez doswiadczenia w branzy. mam zdolnosci plastyczne i manualne, marzy mi sie cukiernictwo lub bukieciarstwo czyli cos w czym czulabym sie dobrze i co najwazniejsze lubilabym to robic. na profesjonalny kurs za 5 tys mnie nie stac, wiec kolo sie zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
klip-klap Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 06.08.12, 23:14 Mnozysz problemy zamiast szukac rozwiazan. Na przyklad jakie ciezary musi podnosic elektryk albo fryzjer czy zegarmistrz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robus Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 00:03 se dzwignij krążek przewodu, albo wez bruzdownice to pogadamy Odpowiedz Link Zgłoś
aarvedui Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 13:35 klip-klap napisał: > Mnozysz problemy zamiast szukac rozwiazan. > Na przyklad jakie ciezary musi podnosic elektryk np. drabina. skrzynka z narzędziami też pół kilo nie waży, chyba że ma nosić po jednym narzędziu. elektryk czy fryzjer muszą być ogólnie sprawni - wejść wysoko, poschylać się, móc pracować dużo na stojąco (postój sobie bez przerwy 8 godzin, to zobaczysz) Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 13:56 > Mnozysz problemy zamiast szukac rozwiazan. > Na przyklad jakie ciezary musi podnosic elektryk albo fryzjer czy zegarmistrz? Problemem jest przyuczenie. 30-40 latka bez doświadczenia się nie przyjmie na te stanowiska. Z zegarmistrzem już chyba nawet nie bardzo jest gdzie. Z elektrykiem z kolei pierwsze "zezwolenia" zdobywasz już w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Z tym zegarmistrzem to żeś trafił 08.08.12, 00:40 Zawód, do ktorego trzeba mieć szczególne predyspozycje, czułość dłoni, niesamowitą precyzję, dokładność i znakomitą pamięć wzrokową i najlepiej być do tego szkolonym od małego. I co? Takiego zawodu ma się podjąć 61-latek (w tym wieku zegarmistrz często rezygnuje z zawodu z uwagi na niepewność ręki spowodowaną wiekiem), który nigdy go nie wykonywał? Przepraszam, że zapytam wprost, jesteś idiotą? Chyba, że dla Ciebie zegarmistrz to gościu, który wymienia baterie w elektronicznych zegarkach. Pewnie dla Ciebie tak samo humanista, to ktoś, kto miał klopoty z matmą i jest z tego dumny. A kiedyś humanistą to był np. taki Leonardo da Vinci. Odpowiedz Link Zgłoś
klip-klap re: 08.08.12, 19:43 Rzucilem kilka pomyslow, co za problem znalezc zawod, ktory nie wymaga nadmiernego dzwigania? Z elektrykiem wiedzialem, ze takie beda odpowiedzi, ale to jest kwestia podejscia. Albo sie szuka rozwiazan albo mnozy problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajka Re: re: IP: *.wroclaw.mm.pl 09.08.12, 08:48 Nie jest problemem znalezienie takiego zawodu. Problemem jest znalezienie pracy. A to duża różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.12, 21:36 Kto dzisiaj chodzi do krawcowej czy szewca? Biedny kupi buty w markecie za 20pln, ciuchy w markecie lub jeszcze taniej w lumpeksie za parę złotych. Na usługi krawieckie i szewskie go nie stać. Bogaci mają taki wybór towarów, że kupują na co mają ochotę i jak się zniszczy, to biorą ze sklepu nowe. Żeby prowadzić zakład szewski czy krawiecki, przydałoby się mieć jakąś działalność gospodarczą+pomieszczenie (o wyposażeniu nie wspominam). Pomieszczenie(z opłatami)+ZUS to zwykle około 2000pln razem. Ile trzeba wykonać usług miesięcznie, żeby zarobić na utrzymanie? Szewc musiałby zarobić (5dni pracy w tygodniu) około 200pln dziennie, żeby pokryć koszty, mieć co jeść i gdzie mieszkać. Da się taniej, robiąc warsztat we własnym mieszkaniu, ale kto chce żyć w ten sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.tbcn.telia.com 07.08.12, 09:19 Bzdury opowiadasz. Mieszkam w Szwecji, spoleczenstwo bogate, a i szewcy i krawcy maja sie dobrze. Fakt, ze tutaj najczesciej jedna osoba ma pralnie chemiczna, w ktorej najczesciej swiadczy uslugi krawieckie i szewskie, czyli jakby rozszerzona specjalizacja. No ale to sie z pewnoscia wiaze z ogromnymi czynszami w centrach handlowych, w ktorych sie najczesciej takie uslugi znajduje, bo w Szwecji nie istnieje cos takiego jak sklepik czy szewc za rogiem. Tak czy owak - ludzie do szewca chodza, nawet zamozni. Bo nie jest to tylko kwestia tego na co mnie stac, ale takze i tego, ze zlamal mi sie obcas lub zerwala gumka w butach, kto zwyczajnie w swiecie lubie. No chyba, ze piszac o bogaczach miales na mysli Kulczyka lub Madonne - ci zapewne do szewca nie ida. Odpowiedz Link Zgłoś
robal_pl Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 10:29 > o zwyczajnie w swiecie lubie. No chyba, ze piszac o bogaczach miales na mysli K > ulczyka lub Madonne - ci zapewne do szewca nie ida. Idą, idą tylko im to szewc buty na miarę robi. :) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdaczasu Nawet zamożni ? 07.08.12, 10:53 Do szewców "chodzą" GŁÓWNIE i PRZEDE WSZYSTKIM ludzie zamożni, tacy jak Kulczyk czy Madanna (często to szewc przyjeżdża do nich :) ) Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 13:58 >. Mieszkam w Szwecji, spoleczenstwo bogate, a i szewcy i krawc > y maja sie dobrze. Sam napisałeś czemu mają się dobrze. Drobna przeróbka u szewca czy krawca kosztuje zwykle tyle co tani ciuch z marketu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wolnyzawód [...] IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.08.12, 21:41 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
xarte Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 06.08.12, 22:38 co prawda nie tak wulgarnie, ale myślę podobnie. Głowa tego pana jest jeszcze w innej epoce. Mam taki bardzo śmieszny przykład na bzdurność tych uprawnień. Mam sporo znajomych fryzjerów. Gości i lasek, którzy uczyli się w całej europie, pracowali dla telewizji przy programach typu taniec z gwiazdami itp. Ludzi dla których, chociaż są ze średniego miasta na południu Polski, przyjeżdżają klienci z Warszawy i wielu innych jeszcze bardziej odległych miast Polski. Ludzi których salony możemy zobaczyć w ogólnopolskich pismach dla kobiet w przewodnikach po najlepszych salonach. Jedna znajoma ostatnio wygrała mistrzostwo Polski w upinaniu włosów (nie pierwszy konkurs który wygrała). Mógłbym tak jeszcze trochę wymieniać. No i pewnego dnia chcę się umówić na cięcie i nie mogę, bo mój fryzjer, gość od którego cała reszta tych świetnych fryzjerów się uczyła, musiał zdawać jakiś śmieszny egzamin, gdzie oceniała go pani Gienia, fryzjerka z dyplomem z 1970 roku, która nie ma pojęcia, że dobre nożyczki mogą kosztować 10 tysięcy złotych a przychodząc do salonu słyszy się pytanie "kawa, herbata, wino?" Odpowiedz Link Zgłoś
potrek Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 01:46 xarte napisał: > co prawda nie tak wulgarnie, ale myślę podobnie. Głowa tego pana jest jeszcze w > innej epoce. > > Mam taki bardzo śmieszny przykład na bzdurność tych uprawnień. > Mam sporo znajomych fryzjerów. Gości i lasek, którzy uczyli się w całej europie > , pracowali dla telewizji przy programach typu taniec z gwiazdami itp. Ludzi dl > a których, chociaż są ze średniego miasta na południu Polski, przyjeżdżają klie > nci z Warszawy i wielu innych jeszcze bardziej odległych miast Polski. Ludzi kt > órych salony możemy zobaczyć w ogólnopolskich pismach dla kobiet w przewodnikac > h po najlepszych salonach. Jedna znajoma ostatnio wygrała mistrzostwo Polski w > upinaniu włosów (nie pierwszy konkurs który wygrała). Mógłbym tak jeszcze troch > ę wymieniać. No i pewnego dnia chcę się umówić na cięcie i nie mogę, bo mój fry > zjer, gość od którego cała reszta tych świetnych fryzjerów się uczyła, musiał z > dawać jakiś śmieszny egzamin, gdzie oceniała go pani Gienia, fryzjerka z dyplom > em z 1970 roku, która nie ma pojęcia, że dobre nożyczki mogą kosztować 10 tysię > cy złotych a przychodząc do salonu słyszy się pytanie "kawa, herbata, wino?" Kłamiesz praktykancie bez dyplomu. Znam większość osób w zawodzie fryzjera którzy czesali i czaszą w TV i przy programach w/w. Osoby tam pracujące mają papiery Mistrzowskie a pomagają im uczniowie bez uprawnień i dyplomów. Proszę nie kłamać i opowiadać bzdur o pani Gieni. Piotr Rydlewski ( HCF ) Odpowiedz Link Zgłoś
xarte Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 03:57 tak się składa, że ani nigdy nie pracowałem, ani nie pracuję w salonie fryzjerskim. jestem z zupełnie innej branży. znam wielu doskonałych fryzjerów bo dużo z nimi imprezowałem. I nie, nie kłamię. Na privie mogę polecieć nazwiskami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podatnik Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.uznam.net.pl 06.08.12, 23:22 Gość portalu: wolnyzawód napisał(a): > "Do tego potrzeba prawnych regulacji i ograniczenia dostępu wykonywania poszcze > gólnych zawodów, a jak na razie minis" > > Głupku je.ny bo jak inaczej cię nazwać, Proponowałbym używanie nieco mniej katolickiego stylu. > rynek sam usuwa partaczy tylko trzeba mu na to pozwolić. Zupełna, absolutna, kompletna bzdura. > Licencje nie dają nic oprócz podniesienia cen usług i właśnie obniżenia jakości. W polskich warunkach, gdzie świadczą tylko o tym, że ktoś tam należy do kasty to i owszem. W normalnych krajach się sprawdzają. > Biura podroży mamy licencjonowane i co i wielkie gie.... padają jak muchy i świ > adczą dziadowskie usługi. Ale to nie wina licencji tylko ich sposobu zaimplementowania w Polsce. > Zresztą mamy już teraz najwięcej zawodów regulowanych w Europie. > Niestety ograniczeni idioci i cwaniacy żerujący na licencjach rządzą naszym kra > jem i jest jak jest. Jest jak jest, bo prymitywny ludek NICZEGO nie rozumie, a raczej "rozumie", że tak jak jest, tak musi być, bo się "nic nie poradzi". > 2 miliony ludzi za chlebem spier.. z tego kraju aż się kurzyło min dzieki takim > idiotom jak ten tu Bo ja wiem. Raczej z innych przyczyn. Ale kiedy pomyślałbyś choć przez rok nad problemem, to może doszedłbyś do wniosku, że przeciętnemu Polakowi twoje teorie są na nic. Są wręcz głupie, durne i szkodliwe. Gdy Polak zamówi elektryka, ten okaże się partaczem i wszystko spieprzy, Polak i tak musi zapłacić. Co z tego, że ten Polak już "wie" iż elektryk jest partaczem i nigdy więcej z usług nie skorzysta? Elektryk w tym czasie oszukuje innych a Polak już jest oskubany. Rynek NIE DZIAŁA! Dziś właśnie z tego powodu cierpi cały kraj. Mnóstwo partaczy psuje wszystko czego się dotkną i nie ma na nich siły. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 umailes juz kwiatami oltarzyk oltarzyk Stalina? 07.08.12, 06:04 zakladam, ze masz go w domu. zakladam tez, ze jestes z tej samej sitwy, co bohater wywiadu. I sam wypisujesz zupełne, absolutne, kompletne bzdury. Rynek nie dziala? a mi sie wydaje, ze jest wprost przeciwnie. Wiesz co to jest MARKA? Marka to piszac wprost dobre, ba, najlepsze referencje. Po prostu. Wybierasz tylko tych wykonawcow, co do ktorych upewniles sie, ze sa dobrzy. Pytasz znajomych, pytasz na forach. Duza czesc wielkich firm powstawala w XIX wieku. Kiedy nie bylo jeszcze okreslonej w prawie gwaracji i rekojmi za produkt. A mimo to ludzie kupowali i byli zadowoleni. Dlaczego? Bo marka byla najlepsza gwarancja. Dlatego m.in. podlegala ochronie juz 150 lat temu. Spytaj starych babc, czy potrzebowaly gwarancji na papierze kupujac maszyne do szycia Sigera, to ci sie nasmieja w gebe. Sadzisz, ze regulacje wszystko zalatwia? A kto zabroni takiemu "z papierami" byc partaczem i wszystko spieprzyc? Hale targowa w Katowicach wybudowali sami szpece z uprawnieniami, a jednak bylo ponad 60 trupow. Zreszta - w kwestii zakonczenia - nikt ci nie zabrania brac do roboty certyfikowanych wykonawcow. ale ja moze wlasnie chce tanszego "partacza" - bo jednak jest szansa, ze zaplace taniej, a jakosc robot bedzie mimo tego OK. Moja kasa, moje ryzyko. Zrozumiales, bolszewiku? Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: umailes juz kwiatami oltarzyk oltarzyk Stalin 07.08.12, 07:57 Zupełnie zgadzam się z Tobą i wolnyzawodem. To co pisze przecież jest szczerą prawdą. W Polsce jest najwięcej licencji zawodowych, Polska jest na szarym końcu Europy min. dzięki temu. "Zreszta - w kwestii > zakonczenia - nikt ci nie zabrania brac do roboty certyfikowanych wykonawcow. a > le ja moze wlasnie chce tanszego "partacza" - bo jednak jest szansa, ze zaplace > taniej, a jakosc robot bedzie mimo tego OK. Moja kasa, moje ryzyko. Zrozumia > les, bolszewiku?" dokładnie to samo piszę i ja. Niestety cwaniaki korporacyjne w trosce o koryto ogłupiają naród i trzeba przyznać, że wielkich problemów z tym nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: umailes juz kwiatami oltarzyk oltarzyk Stalin 07.08.12, 17:35 hooligan1414 napisał: > Wiesz co to jest MARKA? Mark > a to piszac wprost dobre, ba, najlepsze referencje. Po prostu. Wybierasz tylko > tych wykonawcow, co do ktorych upewniles sie, ze sa dobrzy. Tak, bo kazdy sie zna na elektryce na tyle, ze wie, ktory elektryk wie, co robi i na codzien zleca wymiane gniazdek, takoz i jego znajomi, ot tak przy kawie sie normalnie namiarami wymieniaja, dyskutujac jednoczesnie o tym, co ktory elektryk robi lepiej. Pytasz znajomych, p > ytasz na forach. Duza czesc wielkich firm powstawala w XIX wieku. Kiedy nie byl > o jeszcze okreslonej w prawie gwaracji i rekojmi za produkt. A mimo to ludzie k > upowali i byli zadowoleni. Dlaczego? Bo marka byla najlepsza gwarancja. Dlatego > m.in. podlegala ochronie juz 150 lat temu. Spytaj starych babc, czy potrzebowa > ly gwarancji na papierze kupujac maszyne do szycia Sigera, to ci sie nasmieja w > gebe. Sadzisz, ze regulacje wszystko zalatwia? Zwracam uprzejmie uwage, ze lekko bredzisz, albowiem marka podlega ochronie prawnej, zatem - surprise, surprise - pewnym regulacjom. Gdyby ich nie bylo, roznej masci cwaniaczki moglyby bezkarnie sprzedawac gorsze produkty z podrobionym markowym logo. Zreszta - w kwestii > zakonczenia - nikt ci nie zabrania brac do roboty certyfikowanych wykonawcow. a > le ja moze wlasnie chce tanszego "partacza" - bo jednak jest szansa, ze zaplace > taniej, a jakosc robot bedzie mimo tego OK. Moja kasa, moje ryzyko. Zrozumia > les, bolszewiku? No wlasnie rzecz w tym, ze to nie zawsze jest twoja kasa i twoje ryzyko. To moze byc kasa i ryzyko twoich klientow i ich rodzin, jesli oni zatrudnia twoja firme do remontu, a ty podzlecisz zrobienie instalacji elektrycznej czy gazowej panu Gienkowi, ktoremu sie wydaje, ze wie, co robi, a ty nie jestes w stanie tego zweryfikowac, bo to nie twoja dzialka. A kawalek o bolszewikach jest doprawdy paradny, zwazywszy, ze licencje, ktore trzeba odnawiac co rok lub dwa, czesto po egzaminie, sa zupelnie normalne w kapitalizmie, wiekszosc fachowcow ma na wizytowkach dopisek "licencjonowany i ubezpieczony", nieraz z numerem licencji. Odpowiedz Link Zgłoś
robal_pl Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 08:37 Gość portalu: podatnik napisał(a): > > rynek sam usuwa partaczy tylko trzeba mu na to pozwolić. > > Zupełna, absolutna, kompletna bzdura. Kiedy tak to właśnie jest o ile prawodawcy nie psują go wprowadzaniem regulacji, certyfikatów, licencji. > > Licencje nie dają nic oprócz podniesienia cen usług i właśnie obniżenia j > akości. Dokładnie tak jest. Bo u nas Cechy czy związki zawodowe to kółka wzajemnej adoracji zainteresowane tylko tym aby jak najbardziej ograniczyć dostęp do zawodu bo wtedy będą mieli mniejszą konkurencję i będą mogli żądać za swoje usługi tyle ile będą chcieli i nie będą musieli starać się i podnosić swoich kwalifikacji, bo po co - mają zapewniony urzędowo zbyt na swoje usługi... > Rynek NIE DZIAŁA! Dziś właśnie z tego powodu cierpi cały kraj. Mnóstwo partaczy psu > je wszystko czego się dotkną i nie ma na nich siły. Rynek działa ! Tylko u nas NIE MA WOLNEGO RYNKU bo jest za dużo rozmaitych regulacji, które go psują i nie pozwalają mu działać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: 101.172.85.* 09.08.12, 07:52 Wolny rynek oznacza prace dzieci, legalny handel narkotykami, legalne czerpanie zysku ze streczycielstwa etc. A przeciez prawdziwy liberal jest za wolonym rynkiem i zniesieniem wszelakich prob jego regulacji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciężkazmiana Dalczego młodzi sie nie garną ? IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.08.12, 21:44 Może dlatego, że w tym pojeba..nym kraju zmienić zawód bardzo trudno, bo wszędzie same licencje, zezwolenia i certyfikaty, więc jak ktoś popełnił błąd to potem trudno mu się z tego wyplątać Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: Dalczego młodzi sie nie garną ? 07.08.12, 08:12 Dokładnie tak ! jak dostosowywać się do rynku, zmieniać zawód, branże kiedy wszędzie licencje i ograniczenia. Nie da się tego szybko robić więc trzeba kurczowo trzymać się tego co się już ma nawet jeśli pracy brak. Odkrycie ? Panie Bartniak przeczytaj i pomyśl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek Powiem krotko IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.08.12, 21:52 Jeśli nie uwolnicie zawodów i gospodarki za już niedługo bezrobotni was uwolnią od wszelkich obowiązków na tej ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
hansfakir Re: Powiem krotko 06.08.12, 22:10 "Kilka tygodni temu zepsuło mi się gniazdko. Przyszedł rekomendowany elektryk, podłubał w nim 10 minut, wziął za usługę 80 zł i poszedł" - to zrobił Cię w konia, ten kit o fachowcach to nie tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 co za zlosliwy dziadyga 06.08.12, 23:04 "Moim zdaniem każda osoba, która wykonuje zawód związany z potencjalnymi stratami klienta, powinna mieć odpowiednie uprawnienia. Idąc do ubezpieczyciela, chcę wiedzieć, że w razie czego mam jakieś zabezpieczenie. Powierzając pieniądze maklerowi, że nie puści mnie z torbami" - co za durny matol. Gdzie on byl (to a propos maklerow) od jesieni 2008 roku? Pewnie sie zahibernowal jak syberyjski mamut. JUz tlumacze o co mu chodzi. O kase i wladze. On chce, zeby o dopuszczeniu do wykonywania zawodu decydowaly jakies nranzowe ciala (zlozone z potencjalnych konkurentow), ktore dodatkowo przeprowadzalyby stosowne egzaminy. Oczywiscie za stosowna oplata. I najlepiej odnawiac to raz do roku. Alno jeszcze lepiej raz w miesiacu Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: co za zlosliwy dziadyga 07.08.12, 14:51 "Moim zdaniem każda osoba, która wykonuje zawód związany z potencjalnymi stratami klienta, powinna mieć odpowiednie uprawnienia." bezmyślny człek - tak naprawdę każdy wykonuje taki zawód, wystarczy się zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stukacz_nocny Re: co za zlosliwy dziadyga IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.12, 01:33 A pamięta może ktoś jak z informatyków chcieli zrobić przymusowo gildie na kształt architektów. Oczywiście z dbałości o jakość wykonywanych usług. Nie masz papieru to możesz u "pana Architekta" robić wszystko tylko on to firmuje i bierze kasę. Niewolników do roboty im się chce. I zagwarantowanego pogłowia owieczek do strzyżenia (dawniej zwanych klientami) Ciekawe jak podciągną usługi informatyczne. Praca jak najbardziej "rękami" zwłaszcza przy prototypach, ryzyko dla klienta potencjalnie duże (jak robi się sterowanie suwnicą czy rurociągiem w rafinerii) no i Kasa misiu, kasa! Skończyłem wydział elektryczny politechniki, na dyplomie mam inż. Ale informatyk. W pracy musze napisać wymagania i "co gdzie i jak" na zasilanie serwerowni 380V tak 40kVA i muszę umieć sprawdzić, czy to co fachowcy zrobili to jest to co chciałem. Wykonawstwo to kwestia "fachowców" Nadzór i kontrola - moja. W domu prąd to moja działka - złe nawyki z pracy w mieszkaniu mam 5 obwodów w tym jeden na 24V z podtrzymywaniem bateryjnym. A co! Hydraulika - tutaj żonie lepiej idzie. Ja tylko czasem pomagam jak trzeba "większej siły" użyć. Gaz - nie znam się na tym. Zamawiam fachowca. Chyba że ojciec przyjedzie to piecyk przeglądnie. Ostatnia myśl - Jakie kwalifikacje trzeba mieć i gdzie zrobić uprawnienia aby zostać premierem? Bo historycznie król to był fachowiec który uczył się zawodu od małego. A taki premier - każdy pełnoletni może nim zostać :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podatnik Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.uznam.net.pl 06.08.12, 23:12 stenrw napisał: > Temu panu pomyliły się epoki. Zgadzam się. Epoka rzetelności i fachowości należy do przeszłości. Teraz króluje cwaniactwo i wyłudzanie pieniędzy. Nie ma zasad, wszystko dozwolone, każdy kto da się oskubać sam sobie jest winien. Poziom zaufania społecznego w Polsce to jakieś 10%, czyli 90% Polaków nie ufa innym ludziom, bo wiedzą, że teraz jest "inna epoka". Tylko, że niestety ta parszywsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elza Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.12, 23:13 A ciekawe skąd ma wziąć szewc czy krawcowa pieniądze na opłacenie co miesiąc olbrzymich kosztów prowadzenia firmy, w tym 950 zł za ZUS. Rzemiosło przez to umiera.... Drobni rzemieślnicy są przesladowani w tym kraju przez debilny system płacenia ZUSU nie od realnych dochodów, ale od płacy minimalnej, czegoś co jest wyssane z palca komuchów. Jest komuna, nie ma pracy i biznesu. Dopóki nie zlikwiduje się obowiązkowego haraczu ponad siły małego zakładu, to nie ma szans na pracę dla setek tysięcy ludzi w Polsce... Dlatego spie.... z tąd i zakładfają zakład szewski np w Londynie. Niemczech, Holandii, Francji, Szwajcarii, Austrii...itp itp... Tam da się żyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.12, 23:32 To kto ma za tego rzemieslnika zus placic? Latwo narzekac, ale jak krawiec ma raka to koszt leczenia to jest kilkaset tysiecy..... Ja nie mam zamiaru dotowac go.... Dobry rzemieslnik musi na siebie zarobic. I mysle, ze dobry elektryk czy murarz tak zrobi..... szewc pewnie nie, bo do szewca juz nikt nie chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 03:54 Bredzisz. Jak bezrobotny ma raka i ubezpieczenie z UP to tez zasadniczo ty placisz za jego leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 09:41 > To kto ma za tego rzemieslnika zus placic? > Latwo narzekac, ale jak krawiec ma raka to koszt leczenia to jest kilkaset tysiecy..... ZUS, debilu, to nie jest to samo co składka zdrowotna. Z tego 1000 złotych, które co miesiąc musi odprowadzić rzemieślnik, składka zdrowotna to ok. 250 zł, na dodatek w większości odliczana od podatku, więc nawet przy minimalnych zarobkach jest w miarę neutralna. Problemem jest cała reszta "ubezpieczenia" emerytalnego, te pieniądze, które przepadają w worze bez dna pod nazwą ZUS lub są przekazywane do zakładów pompowania długu publicznego znanych jako OFE. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdaczasu Trzy sprawy 07.08.12, 11:14 1. "Ja nie mam zamiaru dotowac go...." Bardzo dobrze! Też jestem za tym ,żeby ubezpieczenia zdrowotne były DOBROWOLNE. To uczyłoby ludzi odpowiedzialności. Jeśli ktoś ma obawy ,że będzie miał raka, niech się od tego DOBROWOLNIE ubezpieczy. 2. Jeśli już durna większość jest socjaluchami i nie akceptuje zniesienia PRZYMUSU ubezpieczeń zdrowotnych to warto przyjąć do wiadomości,że składka zdrowotna w Irlandii kilka lat temu o ile mnie pamięć nie myli wynosiła 7 euro. W Polsce to 8 razy więcej a zarobki cztery razy niższe. 3. "szewc pewnie nie, bo do szewca juz nikt nie chodz" To prawda ,że spora część społeczeństwa jest dosyć uboga ale zapewniam Cię ,że jest jeszcze sporo ludzi , których na to stać. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Trzy sprawy 07.08.12, 16:49 Dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne kreuje mase patologii (spojrz na USA). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: 101.172.85.* 09.08.12, 07:57 OK, zniesmy ZUS, ale co wtedy zrobimy z osobami starszymi, nie nadajacymi sie juz do pracy i z ofiarami wypadkow przy pracy? Wprowadzimy dla nich darmowa eutanazje? Przeciez odkladajac miesiecznie mniej niz te 950 zl nie zapewnimy sobie emerytury czy renty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: 101.172.85.* 09.08.12, 08:00 W bogatych krajach, gdzie ludzie dostaja za swa prace uczciwe pieniadze, to jest znaczny popyt na uslugi i sa one lepiej oplacane (a wiec tez i drozsze), a wiec obowiazkowe skladki na ubezpieczenie nie sa dla rzemieslnikow takim wielkim problemem jak w Polsce... Odpowiedz Link Zgłoś
olias Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 06.08.12, 23:34 a szanowny pan Mądry to gdzie był jak ci pojeQani kretyni likwidowali szkolnictwo zawodowe? Jakoś nie słyszałem głosu sprzeciwu szacownego pana Mądrego gdy niemal całą populację młodzieży najbardziej debilowaty elity w popierd...ym kołchozie wysyłały do liceum i na "studia" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mańka Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.acn.waw.pl 07.08.12, 00:13 Nie wiesz facet, czy udajesz że nie wiesz ? Większość dobrych fachowców wyjechała z tego naszego bidnego kraju, bo nie stać ich było na normalne życie. Teraz pracują dla innych, ale za to za prawdziwe pieniądze. W kraju przeważnie zostali tacy właśnie "fachowcy", którzy nic nie umieją, ale zdzierają tyle kasy za nic. To właśnie tacy jak Ty do tego doprowadzili. Odpowiedz Link Zgłoś
farmer_mendoza Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 04:23 Rozmawiam ostatnio ze starym rymarzem w jego małym warsztacie. Mówi, że pracy ma mnóstwo, nikt nie chce się uczyć zawodu. Nie chciał ode mnie wziąć większego zlecenia, bo jeszcze chwila i przekroczy sto tysięcy rocznego przychodu, wtedy coś tam mu się zmieni w podatkach i nie będzie opłacało. Sto tysięcy. To nie tak najgorzej chyba. Byłem u szewca. Opowiadał mi o swoich regularnych podróżach po całym świecie. Nie narzeka na brak pracy. Znacie kogoś, kto się uczy na szewca lub rymarza? Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 kulawa logika leminga 07.08.12, 06:10 "Rozmawiam ostatnio ze starym rymarzem". heheh. Co za historia, wprost z Kraszewskiego - A rozmawialem z platnerzem, bartnikiem i kolodziejem. Nie rozumiesz, ze taka sytuacja jak teraz jest wynikiem tego, ze tych ludzi jest bardzo malo? Jesli tylko ich liczba by troche wzrosla, automatycznie sredni poziom cen MUSIALBY poleciec w dol. Konkurencja. I nici z regularnych podróży (boso) po całym świecie. Zostaje tylko zeby w parapet i ciulanie kasy na ratke do ZUS-u Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: kulawa logika leminga 07.08.12, 08:09 Czy na świadczenie usług szewskich trzeba mieć licencję ? Czy można bez niej założyć warsztat ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Można założyć warsztat. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 14:10 Nikt nie sprawdza, czy osoba podająca się za rzemieślnika ma papiery i uprawienia do wykonywania zawodu - dlatego prezes Izby Rzemieślniczej apeluje o sprawdzanie, jakimi kwalifikacjami mogą się pochwalić fachowcy, którym powierzamy swoje mienie czy pieniądze. Można otworzyć zakład szewski i naprawiać buty, jeśli ktoś ma taką melodię. Odpowiedz Link Zgłoś
farmer_mendoza Re: kulawa logika leminga 07.08.12, 14:30 Chłopie co Ty za banały sadzisz? Wszystko jest kwestią popytu i podaży, to oczywiste. A popyt jest spory, obaj rzemieślnicy oganiają się od zleceń, głównie z zachodu. Rynek na ręczną robotę jest ogromny. Jest mnóstwo miejsca dla konkurencji, tylko nikt nie chce się uczyć zawodu. Jeste jeszcze jeden mechanizm: gdy masz wielu rzemieślników w regionie, którzy mają renomę, wartość ich pracy rośnie. Włoscy rymarze i kaletnicy są dużo drożsi od polskich, jest ich mnóstwo i nie narzekają na brak zleceń z całego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja a co mi z zawodu szewca? IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.12, 00:12 pojde na rzemieslnika skoncze kursy i co dalej? nie stac mnie na zalozenie warsztatu nie stac mnie na miesieczna skladke zus ponad 1000. nio oszukujmy sie mlodych nie stac na wlasna dzialalnosc tylko musza zaraz po szkole tyrac do roboty potem kredyt na mieszkanie i walka o przetrwanie od pierwszego do pierwszego gdize tu czas i pieniadze na zostanie rzemieslnikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
chamski_post eeee tam sto tysięcy... ja znam dekarza... 08.08.12, 23:21 ....co zarabia dwieście tysięcy. Mój szwagier ma kuzyna który zarabia trzysta tysięcy jako szewc, więc ten Twój rymarz cienki jest ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: eeee tam sto tysięcy... ja znam dekarza... IP: 101.172.85.* 09.08.12, 09:38 Niech zgadne - Adam Malysz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Q Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.play-internet.pl 07.08.12, 06:42 No tak. Wolą być bezrobotni niż wydać te marne 200, 300 tysięcy. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czemrok Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.sm-gorczewska.com.pl 07.08.12, 06:43 Najgorsi są domorośli fachowcy typu krawat wiążę i usuwam ciążę.Bez uprawnień,praktyki zawodowej.Psycholog- szewcem, socjolog -ślusarzem to tak jak w Koło Gospodyń Wiejskich ,śpiewa ,tańczy,recytuje i gotuje.Jedynie urzędnikiem można zostać bez nauki zawodu ! Pozdrawiam.Dyplomowany mistrz mechaniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzesiek Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.lsanca.fios.verizon.net 07.08.12, 07:02 Jesli grasz w Simsy, to rzeczywiscie mozesz tego nie widziec. Myslisz, ze szewc jest mniej przyszlosciowy niz ekonomista? W takim razie wielkie pozdrowienia dla bezrobotnych, wyksztalconych mas- bedziemy jak kraje poludniowe sciagac ludzi do pracy bo nie bedziemy sie "kajac" taka robota. Dziekuje, dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
staryhipis Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 07:16 Naprawa gniazdka za 30 zł. Podejmie się tego tylko ktoś z ulicy. Koszty firmy- dojazd ok 50, pół godziny pracy- minimum 20. Ten pierwszy dobrze skosztorysował, ale nie naprawił. Ten drugi psuje rynek. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 "psuje rynek" - buahaha ahah 07.08.12, 07:32 typowe pierniczenie wszelkiej masci niedorajdow. Gdyby wszyscy tak mysleli i robili, to dzis bys jezdzil furmanka. Bo na rynku aut bylyby tylko Rollsy, Maybachy, Bugatti i Bentleye. super zrobione, z gwarancja jakosci. A wszystkie tanie auta to byloby tylko "psucie rynku". "Panie, ale ja mam koszty! Prawdziwe drewno na deske rozdzielcza, skora od Conollyego, recznie stukane aluminium, to musi kosztowac!" - rotfl Zawiadamiam cie ze: obnizka poziomu cen to oznaka ZDROWEGO rynku. Jak sie nie podoba to zostan lekarzem alo odwokatem - tak ci nikt rynku nie zepsuje - dostep do zawodu reguluja rodzinne sitwy. Wtedy bedziesz mogl kosztorysowac do woli. Bez kasy fiskalnej w dodatku Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: "psuje rynek" - buahaha ahah 07.08.12, 08:07 Czy w Polsce może się coś udać, czy może się rozwijać? Kiedy jak widać po forum ludzie chcą licencji do naprawiania gniazdek. W sumie tak naprawdę to one są. Przecież nie mając uprawnień elektrycznych - licencji łamie się prawo naprawiając komuś gniazdko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefek Re: "psuje rynek" - buahaha ahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 11:12 Dokładnie. Na tym polega wolność, że możesz wybrać sobie gościa z licencją lub bez, droższego lub tańszego, z dobrą lub złą opinią. U nas już doszło do absurdu. Żeby wynająć ciężarówkę trzeba mieć certyfikat i licencję (właściciel ciężarówki też ma). To tak, jakby wynająć tego elektryka od gniazdka za 30 zl, musisz sam mieć uprawnienia elektryka (certyfikat + licencję). Bez tego nie wolno wynająć fachowca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pablo11 Re: "psuje rynek" - buahaha ahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.12, 12:05 Jeśli ktoś nie mający ani sprzętu ani uprawnień ma mi naprawiać gniazdko to ja dziękuje. Do ....... Pana uprawnienia elektryka zwykłe na naprawę gniazdek kosztują 100zł czy tam coś ponad to. Trzeba sie do nich posługiwać podstawową wiedzą elektryczną. Wszystkie gniazdka wg. polskiego prawa powinny mieć badania miernikiem za minimum 1000zł... Jak zaprosicie takiego pana ,,fachowca flachowca" zrobi wam to za 30zł... a co z tego jeśli za rok wasze dziecko zostanie porażone prądem poprzez niepodłączenie przewodu PE albo odpalenie przewodu N... Z prądem nie ma żartów bo przy nieprawidłowej instalacji może kogoś zabić albo podpalić wam dom/mieszkanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: "psuje rynek" - buahaha ahah IP: 195.74.51.* 07.08.12, 13:35 wczoraj sasiad,widzialem przez okno, naprawial sobie gniazdko przy tv, pod.pierd.olilem go na najblizszym komisariacie, bo wiem,ze nie ma uprawnien mają sie nim zajac jutro Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: "psuje rynek" - buahaha ahah 07.08.12, 14:48 gniazdko to pikuś. Co np z piekarzem, jeśli właduję do chleba z niewiedzy jakąś truciznę to może zatruć pół miasta - wniosek z tego piekarz koniecznie powinien mieć licencję, kierunkowe wykształcenie, przynajmniej na poziomie mgr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robal_pl Re: "psuje rynek" - buahaha ahah IP: 194.11.254.* 07.08.12, 15:01 > gniazdko to pikuś. > Co np z piekarzem, jeśli właduję do chleba z niewiedzy jakąś truciznę to może z > atruć pół miasta - wniosek z tego piekarz koniecznie powinien mieć licencję, ki > erunkowe wykształcenie, przynajmniej na poziomie mgr. Buehehehe... A mając licencję, wykształcenie itd to nie może do chleba wsadzić czegoś trującego ? Oczywiście, że może. Szczególnie w pogoni za zyskiem. ŻADEN certyfikat czy licencja nie gwarantuje czegokolwiek. To są tylko pobożne życzenia wydających te licencje i metoda ograniczania konkurencji poprzez tworzenie bariery wejścia na dany rynek. Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: "psuje rynek" - buahaha ahah 07.08.12, 18:29 kpiłem oczywiście, jednak podtrzymuje - piekarz może narobić znacznie więcej szkód niż inni którzy licencje mają, co poważnie podważa całe tłumaczeniu sensu licencji przez ich zwolenników Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: strach Re: "psuje rynek" - buahaha ahah IP: *.pool.mediaWays.net 08.08.12, 02:05 Mnie żona "karze" wymieniać gniazdka (czy też, jak ona je nazywa: "kontakty") i gdybym jej powiedział, że trzeba wezwać elektryka to by się chyba ze mną rozwiodła. Oprócz tego remontuję mieszkanie (podstawowe sprawy: gładź tynkowa, malowanie, wymiana paneli), naprawiam zlew, robię dodatkowe dziurki w pasku skórzanym, skręcam meble (nie tylko te ze Szwecji), naprawiam dziecku rower i oczywiście podstawowe rzeczy zwiazane z komputerem (wymiana uszkodzonych podzespołow, konfiguracja). Ostatnio przyszła sąsiadka i poprosiła bym jej naprawił dzwonek do dzwi ("bo nie działa"). Dodam jeszcze, że mam "dwie lewe ręce" do takich rzeczy i kompletnie się na tych rzeczch nie znam i nie lubię tego robić. Zdaję sobie sprawę, że odstawiam fuszerkę - co jednak mogę poradzić? Za każdym razem się uczę... Na profesjonalne usługi mnie nie stać (gdyż w domu ciągle jest coś do zrobienia) więc trzba sobie jakoś radzić, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: "psuje rynek" - buahaha ahah IP: 212.99.41.* 08.08.12, 13:19 I przez takich paproków jak Ty - prawdziwych fachowców jest coraz mniej... Bo nie mieliby z czego żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania_mat Re: "psuje rynek" - buahaha ahah IP: *.play-internet.pl 08.08.12, 21:21 Gość portalu: pablo11 napisał(a): > Jeśli ktoś nie mający ani sprzętu ani uprawnień ma mi naprawiać gniazdko to ja > dziękuje.... Ja też. Biorę śrubokręt i sama wymieniam.W czasach minionych było to z programie zpt w VII klasie podstawówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emgier Re: "psuje rynek" - buahaha ahah IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.12, 00:16 I bardzo dobrze mówisz. Wymaganie ciągle nowych certyfikatów i uprawnień ?? Jak w tym kraju najlepszym certyfikatem czy kwalifikacją jest przynależność partyjna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emgier Re: "psuje rynek" - buahaha ahah IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.12, 00:20 A po drugie tak samo jak teraz o braku fachowców gadano ciągle o potrzebie studiowania co dzisiaj wielu ludzi przepłaciło bezrobociem... A po trzecie to dobrzy fachowcy raczej nie pracują w kraju bo na Zachodzie za to samo dostają 4-5 razy więcej. Kary, regulacje i inne utrudnienia doprowadziły do tego, że mamy w Polsce kilkukrotnie mniej zatrudnionych ludzi niż w Niemczech ale ludzi w więzieniach WIĘCEJ !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.12, 21:36 Jakim cudem koszt dojazdu to 50 zł? Nie przesadzone to trochę? Mnie za dojazd do pracy nikt nie płaci tylko za pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
robal_pl Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 08:26 Tak, tak. Zamknijmy rzemiosło, wprowadźmy obowiązkową przynależność do cechu, opłaty, licencje. Wtedy naprawa gniazdka kosztowałaby 300 zł bo nie byłoby konkurencji. Cytat: Zgadza się, ale jako klient mam wybór. Wiem, że każda z osób, na które potencjalnie się zdecyduję, zna się na swojej robocie. Dzisiaj wszystko odbywa się na koszt klienta. (...) Jedyna weryfikacja rynku, jaka się obecnie odbywa, w całości jest opłacana i regulowana przez kieszenie Polaków. Co z tego wynika? Jeżeli zdecydujemy się na złego fachowca, który coś zniszczy, będziemy mogli mieć pretensje tylko do siebie, bo dokonaliśmy złego wyboru." I bardzo dobrze, że tak jest. Głosowanie portfelem jest najskuteczniejsze ! A zła opinia o partaczu sprawi, że nie będzie on miał klientów ! Co w tym złego ? Do tego nie potrzeba regulacji, certyfikatów i obowiązkowej przynależności do związku zawodowego czy cechu. Wystarczy być dobrym fachowcem ! W sumie rozumiem człowieka, bo chciałby ograniczyć sobie konkurencję i mieć łatwiejsze życie ale niech nie opowiada bzdur ! Odpowiedz Link Zgłoś
strefas Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 08:35 Komuna uczyła ,że każdy w społeczeństwie ma jakieś przeznaczenie i każdy zawód jest potrzebny . Dziś wszyscy z maturą z góry patrzą na tych po zawodówkach , poniżają i szydzą .Sytuacja się odwraca kiedy pan inżynier nie potrafi wymienić żarówki w samochodzie lub latarni ,wtedy płaci za swą próżność i do końca nie wiadomo czy ten który mu to robi nie zrobi z inżyniera "jelenia". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? IP: *.welnowiec.net 07.08.12, 09:25 Świetne perspektywy rozwoju działalności dla szewca i krawcowej? W sytuacji kiedy na rynek zalewa ogrom butów z Chin oraz tanich ubrań z sieciówek i szmateksów? Pan chyba utknął mentalnie w minionym okresie. Odpowiedz Link Zgłoś
altymis Gdzie się podziali prawdziwi fachowcy? 07.08.12, 11:16 Sugeruję wprowadzenie płatnych egzaminów na kandydata na kandydata do zawodu rzemieślnika (nie mniej niż 6 średnich krajowych) i egzaminu na rzemieślnika (nie mniej niż 12 średnich krajowych) a potem obowiązku odprowadzania 30% wpływów dla cechu i zakazu pracowania za stawkę wyższą niż 10 zł/godzinę - w ten sposób zdrowa idea prawdziwych prac społecznie użytecznych znajdzie swoje należne miejsce wśród prostego ludu Odpowiedz Link Zgłoś