szafir777
01.03.13, 08:18
Jestem ciekawa, jak to jest przeciętnie z mankami w sklepie...
Wiadomo, że kasjerzy, którzy obsługują daną kasę muszą manko pokryć z własnej kieszeni. Ale jakie manka rzeczywiście mogą się zdarzyć przez pomyłkę i jak często? Pytam, bo niedawno zaczęłam pracę w sklepie (pierwszy raz) i przez trzy pierwsze miesiące parę razy w miesiącu zdarzały się na mojej zmianie manka kilkuzłotowe. Czy to dużo? Czy raczej normalne, że takie pomyłki się zdarzają? Moje współpracownice po półtora miesiąca pracy ze mną (gdzie średnie manko miesięczne ogółem nie przekraczało dwudziestu złotych na sklep) poszły do szefa za moimi plecami, że one nie będą kilka złotych miesięcznie dokładać przeze mnie. Oczywiście wiadomo, że każda złotówka się liczy, ale z drugiej strony nikt nie jest nieomylny...
Dlatego jestem ciekawa, jakie jest podejście szefostwa i pracowników do takich rzeczy w innych sklepach i jakie są "normalne" wysokości manka( jedna znajoma mówiła mi, że bodajże w Auchan to dostawali upomnienia za kilkadziesiąt groszy manka - też w sumie nie rozumiem takiego podejścia - w końcu w takim sklepie wiadomo, kto zrobił manko, bo jets jedna osoba naraz na kasetce, więc co za problem, żeby kasjer po prostu zwrócił kilkadziesiąt groszy; w końcu wiadomo, że takiej kwoty nie ukradł; więc po co od razu upomnienia?)