Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Śmiech aż do awansu

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 00:12
    "Urzadzaj przerwy na smiech" ... litosci... moze jeszcze ustalic kolejnosc w
    ktorej bedziemy zartowac, a pozniej sie smiac. 'Panie Stasiu, teraz Pan
    zartuje, a smieje sie Pan Zenek'. Jakos trudno mi sobie wyobrazic te przerwy.
    Humor w pracy to zwykle humor sytuacyjny i spontaniczny a nie zaplanowane
    dzialanie jednej lub kilku osob.
      • Gość: kamilla Re: Śmiech aż do awansu IP: *.ppp.get2net.dk 23.08.04, 10:00
        widac ze nie pracowales za granica.tutaj w kazdym ogloszeniu wymagaja dobrego
        humoru tzn wlasnie glupiego zartowania ale tylko na niby itd jest to bardzo
        sztuczne gdy np w bardzo stresujacych sytuacjach wybuchaja histerycznym
        smiechem.dla mnie to naciagane
      • Gość: mee... ZAINSTALUJCIE SOBIE SIEKACZE ZAJACA NA ... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.08.04, 13:55
        ...przodzie szczeki...takie plastykowe...i macie z glowy...cale osiem godzin
        usmiechania...a i inni biurkowicze beda zrywac boki...ja zawsze
        mazylem ...,zeby do pracy chodzic przebrany za duzego zoltego ptaka...na razie
        sie jeszcze wstrzymuje...ale kto wie
      • Gość: Aretha Franklin Re: Śmiech aż do awansu IP: 195.205.63.* 23.08.04, 14:39
        Fajna sprawa. Sama jestem osobą wesołą i lubiejącą robić dowcipy To co tu
        opisano na pewno jest dobre, ale w Stanach. U nas w Polsce takie coś jest nie
        do pomyślenia, gdyż ludzie rzadko się śmieja a odejście na chwilę od swojego
        stanowiska pracy lub wcześniejsze wyjście z pracy jest źle odbierane przez
        współpracowników ...
      • Gość: Egon Re: Śmiech aż do awansu IP: *.retsat1.com.pl / *.retsat1.com.pl 23.08.04, 16:54
        W pracy należy być skupionym i należy pracować, a śmiać się to można w kinie
        lub teatrze, albo w domu oglądając komedię. Dlatego też uważam, że miejsce
        pracy jest jak najbardziej nieodpowiednim miejscem na śmiech.
        • Gość: maja Chyba raczej śmiech ZAMIAST awansu IP: 217.113.224.* 23.08.04, 17:56
          Od samego początku pracy w ostatniej firmie, pozwoliłam ( niestety ),
          nieświadomie wtłoczyć się w rolę FIRMOWEGO WESOŁKA.I to był mój początek, a
          zarazem koniec w tym miejscu pracy. Chcąc nie chcąc, robiłam czasem za pajaca,
          ku uciesze całego zespołu, i wielkiej cycatej szefowej, natrząsającej się
          rubasznie z mojej osoby czy też moich wypowiedzi. Jestem osobą pogodną i miłą,
          nieobcy mi tzw. dobry humor, jednak nie miałam tam możliwości obrony. Po jakimś
          czasie zaczęłam ratować się godnością i autoizolacją od zespołu. Ponieważ byłam
          bardzo lubiana, wiele osób współczuło i solidaryzowało się . Jednak - nie
          mogłam nawet marzyć o nowych, ambitniejszych zadaniach. A może - to był sposób
          na blokowanie dobrego pracownika o niemałych kwalifikacjach...

          Dlatego przestrzegam wszystkie osoby wkraczające w życie zawodowe przed
          wesołością. Jest śmiech i "śmiech" - to trzeba umieć rozróżniać.Ja nauczyłam
          się nie śmiać..

          Artykuł w GW "Śmiech aż do awansu" podnosi mi niebezpiecznie ciśnienie..
          Spodziewałam się, że w tak prestiżowym dodatku, jak Gazeta PRACA, taki
          interesujący problem zostanie potraktowany bardziej dogłębnie, po prostu -
          profesjonalnie. Taki tekst potrafiłby napisać choćby licealista z dobrym
          piórem. No, chyba, że weźmiemy poprawkę na sezon ogórkowy. A szkoda. Można
          było uwzględnić jeszcze aspekt śmiechu jako narzędzia mobbingu - wtedy nie
          wszystkim jest do śmiechu. Uahahahaha.........
          • Gość: bodzio Re: Chyba raczej śmiech ZAMIAST awansu IP: *.238.90.182.adsl.inetia.pl 23.08.04, 18:19
            Też jestem z natury wesołkiem,choć życie dało mi w d... bardzo
            boleśnie.Wszystko zależy od zespołu,z którym się pracuje.A jeśli chodzi o
            P.REDAKTORÓW z GW,(którą czytam dość często),to odnoszę wrażenie,że chodzi im
            tylko o zaliczenie kasy!Bezkrytycznie przedrukowują,(z niewielkimi zmianami),
            artykuły z prasy westowej,które nijak się mają do naszej rzeczywistości.Brr!
            totalny upadek dziennikarskiej rzetelności!Gdzie są RED.NACZELNI?!
      • losiu4 Re: Śmiech aż do awansu 23.08.04, 19:06
        ech, te piarowsko-haerowskie metody :) no ale rozumiem, wierszówka :) a jak się
        nachapia rózne firmy doradcze i prywatne uczelnie, które oczywiscie do oferty
        szkoleń wprowadzą "humor manager" :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: rita Re: Śmiech aż do awansu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 17:38
        czytając ten artykuł czuję się tak, jakby ktoś boleśnie ze mnie kpił
        w firmie, gdzie pracuję nie wolno nawet rozmawiać na tematy służbowe,
        a śmiech jest traktowany przez właściciela jako oznaka nic nie robienia;
        nic dziwnego więc, że pomimo istniejącego bezrobocia ludzie nie wytrzymują
        tego terroru i uciekają stąd
    Pełna wersja