Gość: sigrid
IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl
09.10.04, 21:13
czy spotkaliście się z taką metodą rekrutacji: niczego nieświadoma osoba
przychodzi pierwszy dzień do pracy po np.: dwóch zdawkowych pytaniach szefa.
W pierwszy dzień pracy zostaje zapoznana z pracownikami jeden z nich ma
przyuczyć nowo przyjętą osobę do pracy, ale tak na prawdę dopiero wtedy
zaczyna się właściwa "rozmowa kwalifikacyjna" nowy pracownik jest
manipulowany przez starego w celu uzyskania o nim potrzebnych informacji.
Manipulacja polega na przykład na udawaniu przyjaźni, sympatii, byciu miłym i
pomocnym. Oczywiście ofiara nie wie co się z nią robi. czy spotkaliście się z
czymś takim? co o tym sądzicie? również z moralnego punktu widzenia?