piotrek32
07.04.20, 14:38
Pracowalem kiedys na sluchawce w call center. Ogolnie atmosfera nie byla zbyt ciekawa, ludzie dosc niezyczliwi, ale najgorsza byla tzw team leaderka ( skrzyzowanie suki z ksiezniczka), komendandtka obozu, jak ja nieraz nazywalismy. Jej celem bylo dopingowanie nas do wiekszej sprzedazy, pouczanie opornych itp.
Wyglaszala przez mikrofon jakies idiotyczne gadki motywujace, potem chodzila miedzy nami, zagladala w komputery, kto ma jaka sprzedaz, indywidualnie pouczala. Jak komus wybitnie nie szlo, to potrafila usiasc mu na biurku ( nawet na papierach) i wyglosic gadke, ze zostanie po godzinach i bedzie siedzial tak dlugo, az cos sprzeda itp. Czasem byly konkursy premia dla tego kto pierwszy cos tam sprzeda.
Mi szlo srednio, ale przez watpliwy urok tego miejsca wytrzymalem tam 5 miesiecy i dalem sobie spokoj z ta praca.
Ma ktos podobne doswiadczenia z pracy w call center?