Gość: student, czy żak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.01.05, 20:55
Jestem sobie kasjerem na stacji paliw w Poznaniu.
Ostatnio dostałem poważną karę finansową, dodam iż o mały włos nie wyleciałem
z pracy. Pewna klientka złożyła na mnie skargę do kierownictwa, rzekomo
żądałem od tej "milutkiej" dziewuszki 5zł, za bezpłatną usługę, jaką jest
pompowanie kółek.
Tak więc teraz muszę zapłacić 500zł, zarobki na cudownym orlenie wynoszą od
650zł do 900zł, no czasem jest ciut lepiej.
Zakładam ten wątek jako małą ciekawostkę. Chciałbym też dodać, że trzeba mieć
trochę z główką, aby składać skargi na zwykłego sprzedawcę. Wygląda to tak
jak ja bym poszedł do jakiegoś marketu i tam składał zażalenie na jakiegoś
kasjera, pracującego za 600zł, albo jeszcze mniej, brak słów. Ludzie nie
musicie wyładowywać swych niepowodzeń na innych.
Zwracam się oczywiście do tych burżujów, co mają trochę kasy i myślą, że są
bogami. W swojej firmie mają ludzi pod sobą, za pewne ostro pomiatanych i tak
do tego przywykli, iż swe buractwo rozsiewają wszędzie.
Dodam tez iż to była laska w mym wieku ok. 22 lata.