Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kary w pracy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 20:55
    Jestem sobie kasjerem na stacji paliw w Poznaniu.
    Ostatnio dostałem poważną karę finansową, dodam iż o mały włos nie wyleciałem
    z pracy. Pewna klientka złożyła na mnie skargę do kierownictwa, rzekomo
    żądałem od tej "milutkiej" dziewuszki 5zł, za bezpłatną usługę, jaką jest
    pompowanie kółek.
    Tak więc teraz muszę zapłacić 500zł, zarobki na cudownym orlenie wynoszą od
    650zł do 900zł, no czasem jest ciut lepiej.
    Zakładam ten wątek jako małą ciekawostkę. Chciałbym też dodać, że trzeba mieć
    trochę z główką, aby składać skargi na zwykłego sprzedawcę. Wygląda to tak
    jak ja bym poszedł do jakiegoś marketu i tam składał zażalenie na jakiegoś
    kasjera, pracującego za 600zł, albo jeszcze mniej, brak słów. Ludzie nie
    musicie wyładowywać swych niepowodzeń na innych.
    Zwracam się oczywiście do tych burżujów, co mają trochę kasy i myślą, że są
    bogami. W swojej firmie mają ludzi pod sobą, za pewne ostro pomiatanych i tak
    do tego przywykli, iż swe buractwo rozsiewają wszędzie.
    Dodam tez iż to była laska w mym wieku ok. 22 lata.
    Obserwuj wątek
      • Gość: kasia Re: kary w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:19
        ja tylko dodam, że od znajomej słysze, że oczywiście w hipermarketach też są
        skargi na pracowników - kasjerów w takim ELeclecku na przykłąd
        • Gość: leniuch102 Re: kary w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 07:49
          he he, głupi żart pięć stów wart, trochę drogo niestety.
      • Gość: agulha Re: kary w pracy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 00:40
        Nie powiedziałeś podstawowej rzeczy, a mianowicie, czy żądałeś od niej tych
        pieniędzy. Albo może sugerowałeś, że należy Ci się na piwo. Nie znam tamtej
        dziewczyny, zapewne do dobrodusznych nie należy, ale jeśli jej się chciało na
        Ciebie poskarżyć, to mógł istnieć po temu jakiś powód. A skoro się nie znacie i
        ona nie może z innego powodu być Twoim wrogiem, to pewnie obsługa była
        niewłaściwa. Mnie się raz zdarzyło taką skargę składać, a chodziło o to, że
        zgłosiłam pracownikowi stacji benzynowej - bez większych emocji - że w toalecie
        nie ma papieru (pewnie normalnie się skończył, nic wielkiego), a poza tym
        zepsuty jest zamek (sprawa była istotna o tyle, że damski WC był nieczynny i
        wszyscy musieli korzystać z męskiego). A ten człowiek zamiast po prostu
        powiedzieć "OK, dziękuję za zgłoszenie, zajmiemy się tym", zaczął się popisywać
        przed swoimi dwiema koleżankami (inne pracownice) i przekonywać mnie, że ten
        papier tam na pewno jest, bo oni go wieszali dopiero co, i w ogóle wyraźnie się
        bawić moim kosztem. No to ja się zabawiłam jego kosztem ;-)). Opisałam bardzo
        neutralnie całą sytuację. Dodam, że gdyby był odpowiednio wyszkolony i
        zareagował jak wyżej, miałby na 100% święty spokój z mojej strony, bo byłam tam
        przejazdem. Nie wiem, jakie poniósł konsekwencje, ale nie uważam, żebym
        miała "trochę z główką", że zgłosiłam tę sprawę. Jeśli komuś się nie podoba
        praca na stacji benzynowej, mój Boże, niech zajmie się czymś innym, a do tej
        pracy firma znajdzie sobie kogo innego. Na koniec dodam, że jeżeli rzeczywiście
        napisałeś nam całą prawdę i w wyniku pierwszej i niepopartej żadnym dowodem
        skargi na Ciebie ukarano Cię tak wysoką karą pieniężną, to firma jest nie w
        porządku. Moim zdaniem powinni ograniczyć się co najwyżej do oficjalnego
        upomnienia. Jeśli więc byłeś i jesteś w porządku, to szukaj sobie zawczasu
        lepszego pracodawcy.
        • Gość: student, czy żak Re: kary w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 15:52
          Nie żądałem od niej tych pieniedzy. Obsługa była niewłaściwa, bo nie
          powiedziałem, że usługa jest bezpłatna. Sytuacja była dość nietypowa,
          rozmawialiśmy pół żartem, pół serio, nie wiedziałem, że ona potraktuje tak
          poważnie to wszystko. Nie musiała składać skargi.
          Ciężko mi ocenić Twoją sytuację. Nie wiem co dokładnie zaszło. Skoro bawił się
          Twoim kosztem, mogłaś tak zareagować. Chociaż nie wiem, czy ja bym też tak
          postąpił.
          • agulha Re: kary w pracy 30.01.05, 23:50
            Jeśli tak było jak mówisz, to faktycznie małpa ;-)). Co do mojej sytuacji,
            oczywiście dla mnie to nie było nic wielkiego, ale chamstwo tego człowieka mnie
            zirytowało. Na tyle, że mimo że przed komputerem znalazłam się dopiero
            następnego dnia, to mi się chciało napisać e-maila. Heh, zgubił go rozwój
            Internetu: zwykłego listu to by mi się nie chciało wysyłać. Za to odpowiedź
            dostałam listem poleconym, więc i ja miałam karę (bo musiałam latać na pocztę z
            awizem). W pracy każdy popełnia błędy i czasami musi przeprosić czy naprawić
            taki błąd, ale gdyby mi kazano zabulić pół pensji za tego typu błąd, to
            popamiętaliby, gdzie raki zimują - wątpię, czy to jest legalne. Przecież oni
            nie ponieśli finansowej straty. Mówię serio, rozglądaj się (dyskretnie) za
            lepszą posadą albo nawet pracami zleconymi, jeśli jesteś studentem. Pozdrawiam.
            • Gość: student, czy żak Re: kary w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 18:50
              Dzięki za miłe słowa. To nie jest tak, że ja się skarżę jakoś specjalnie na tę
              pracę. Podaje karę 500zł jako ciekawy przykład. Za nieprzestrzeganie
              regulaminu, według taryfikatora nakładana jest na orlenie właśnie taka kara.
      • st3s Re: kary w pracy 31.01.05, 00:27
        zamiast pompować paliwo powinieneś napompować tą sprawę
        a może to była córka własciciela
        a wszczególe kary to koń a koń to silne zwierze pozdrawiam iwspólczuje
      • bond.jamesbond1 Re: kary w pracy 31.01.05, 10:43
        Nie wiem, czy zostałeś skrzywdzony czy nie, ale fakt zarabiania niewielkich
        pieniędzy nie zwalnia z obowiązku RZETELNEJ i uczciwej pracy. To bez znaczenia
        czy zarabiasz 600, 6000 czy 60000 zł miesięcznie.
        Fakt, że kara jest dla Ciebie bardziej dotkliwa niż dla kogos zarabiającego 10
        czy 100 razy więcej od Ciebie, ale - dura lex sed lex.
        A sugestie, żeby nie skarżyć się np. na kasjera w hipermarkecie są żałosne: nie
        ja wyznaczyłem mu pensję, nie ja go zmuszam do takiej pracy - dlaczego więc mam
        brać na siebie odpowiedzialność za JEGO błędy? A on za moje odpowiada? Bez
        sensu...
        • Gość: student, czy żak Re: kary w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 19:01
          Dlaczego według Ciebie te sugestie są żałosne? Nie myślisz chyba, że ludzie
          pracują na kasie dla przyjemności. Życie ich do tego zmusza. Sprzedawcą byłeś
          kiedyś? Jeśli nie, to prawdopodobnie nie masz pojecia jakie to jest szmacenie
          siebie. Pozdrawiam
          • Gość: ger TY GNOJU !!! IP: *.chello.pl 31.01.05, 20:09
            Jestem dumny będąc sprzedawcą w sieci ERA !!!
            Przez takich wałów ja ty mamy fatalną opinię !!!!
            A na kogo mają składać skargę jak nie na sprzedawcę !
            Obsługuje ich w końcu sprzedawca !!!

            • Gość: student, czy żak Re: TY GNOJU !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 21:19
              Bardzo się cieszę, że jesteś z tego dumny. Nerwowy jesteś lekko, pewnie
              atmosfera po pracy się Tobie udzieliła. Bardzo ładnie mnie też nazywasz. Haha
              • nihiru Re: TY GNOJU !!! 01.02.05, 22:33
                Kolega chyba lubi prowokacje:)
                Ale w jednym ma rację - jesli mam jakieś zarzuty co do obsługi w sklepie, to
                składam skargę na osobę mnie obsługującą. Jeśli nawet problem wynikł nie z jej
                winy, a np.: firma ustaliła głupie procedury, to niech to omawia ze swoim
                kierownikiem, bo mnie to nie powinno obchodzić.

                ps. nie zmienia to faktu, że za "wykroczenie" jakie popełniłeś, obcięcie 2/3
                pensji to BARDZO wysoka kara i nie wiem czy nie powinieneś zajrzeć do kodeksu
                pracy

                ps2: żeby nie było że patrzę tylko z punktu widzenia klienta - ja też kiedyś
                pracowałam jako sprzedawczyni. I nie uważam żebym się w jakiś sposób szmaciła.
          • bond.jamesbond1 Re: kary w pracy 01.02.05, 14:53
            A co to ma do rzeczy, czy ludzie pracują przy kasie dla przyjemności czy nie?
            Skoro pracownik wyraził zgodę na pracę w takich warunkach za takie a nie inne
            pieniądze - to ma obowiązek wywiązywać się ze swoich obowiązków najlepiej jak
            potrafi. I tyle. Bez dodatkowej analizy i populistycznych hasełek. Bez
            podpierania się związkami zawodowymi, tłumaczenia trudnym życiem, plamami na
            słońcu i kokluszem młodszego syna.
            Zastanawiające, że tego nie rozumiesz. Ale - to chyba znak czasów, że młodzi
            ludzie (sądząc z nicka), nie pamiętający "socjalistycznego raju", tęsknią za
            państwem opiekuńczym i określeniem "każdemu według potrzeb".
      • Gość: Znajdź_ją Re: kary w pracy IP: 212.160.172.* 01.02.05, 21:16

        znajdź ją i napompuj porządnie ;)

        • jasmina_tdi Re: kary w pracy 02.02.05, 10:38
          coś mi się ta opowieść kupy nie trzyma: nie wyobrażam sobie sytuacji, w której
          ktoś składa skargę bez powodu. Jest trochę czubków na tym świecie, ale nawet
          czubka trzeba SPROWOKOWAĆ, zeby w pełni objawił swoją cudowną osobowość.
          Zresztą sam piszesz, że rozmawiałeś z nią pół żartem pół serio - sorry, ale nie
          każda kobieta ma ochotę na mały flircik z obsługą stacji benzynowej, moze tylko
          ci sie wydawało, że te zarty to takie obustronne i niewinne...
          • kolorka2 Re: kary w pracy 03.02.05, 16:46
            No niestety też mi się wydaje dziwna ta historia. Pół żartem powiedziałeś jej że
            należy się piątka za pompowanie kół? Myślałeś że ona półżartem rzuci 5 zeta i
            będzie po sprawie? Nie obraź się, może się myle, ale wydaje mi się że chyba
            chciałeś wyłudzić te pieniądze, wychodząc z założenia że jesli zarabiasz grosze,
            to niech naiwni dołożą chociaż piątaka :( Dziewczyna chyba nie wymyśliła tego
            zarzutu z sufitu?

            No moje oko to wygląda tak: chciałeś wyłudzić, trochę żartem ale liczyłeś ze się
            uda, że ona nie wie, że to za darmo. Nie udało się, co gorsza laska postawiła
            sprawę ostro. Napisała skargę, dostałes kare, a teraz masz pretensje czemu taka
            duża kara. Ale pretensje możesz mieć tylko do siebie niestety.
            • Gość: student, czy żak moje pretensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 15:32
              do Nihiru: zgadzam się z tym, że skargę należy składać do obsługi. Tylko nie
              robi się tego w taki sposób. Żartujemy sobie i taki numer.

              do Jamesbonda: masz chyba rację, podpieram się jakimiś hasełkami, a kogo one
              obchodza.

              do Jasminy: jestem naiwnym chłopcem, poddałem się flirtowi, który był tylko w
              mej wyobraźni. Powodem skargi jest niewłaściwa obsługa, tylko że, jeśli ktoś
              wie, że usługa jest bezpłatna to po co się pyta "ile się należy?". Przyznaje
              dałem się ponieść, chyba jej urokowi, straciłem głowę, ale nie musiała składać
              skargi.

              do Kolorka: napisałem już kiedyś, że usługa była niewłaściwa. Nie musiała
              składać skargi, przecież rozmawialiśmy niepoważnie. Ona spytała sie "ile się
              nalezy?", po jakiejś chwili konsternacji, milczenia, niepewnie
              odpowiedziałem "5zł". Rozumiem, że postapiłem źle, ale na Boga, trochę
              życiowego rozeznania. Nie kazałem jej płacić, sama się w jakiś sposób
              zaoferowała. Nie mam pretensji o wysokość kary, podaję to jako ciekawostkę. Mam
              żal o to, że mnie w jakiś tam sposób sprowokowała, udała słodką, po to żeby mi
              narobić bajzlu.
              • jorn Re: moje pretensje 10.02.05, 17:39
                Kolego, jeżeli usługa jest bezpłatna, to na pytanie "ile się należy?" pracownik
                powinien odpowiedzieć "nic", "ta usługa jest bezpłatna", czy coś podobnego, z
                czego wynikałoby, że nie oczekuje od klientki pieniędzy, a na pewno nie "5zł".
                Skargę złożyła najzupełniej słusznie (też bym się poczuł oszukany, gdybym
                zapłacił za bezpłatną usługę), słusznie też zostałeś ukarany, do dyskusji
                pozostaje tylko kwestia, czy wysokość kary jest adekwatna do do "wykroczenia"
                (moim zdaniem jest za wysoka, zwłaszcza, jeśli nie jest to recydywa). Nawiasem
                mówiąc, fakt, że jednak zażądałeś tych pieniędzy udało się z ciebie wyciągnąć
                dopiero w trzecim poście...

                Pozdrawiam
      • muka77 Re: kary w pracy 04.02.05, 13:00
        Mi sie wydaje ze wg prawa kara nie moze przekraczac ilus tam (niewielu chyba
        30%) pensji sprawdz w kodeksie pracy, nie moga ci zabrac prawie calej wyplaty,
        musza to rozdzielic na raty.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka